Dodaj do ulubionych

Juszczenko - persona non grata

12.09.09, 10:21
Uważam, że najwyższy czas ogłosić Juszczenkę persona non grata w
Polsce. W przypadku próby wjazdu powinien zaś zostać aresztowany i
postawiony przed polskim wymiarem sprawiedliwości.
www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=2149
Biorąc to pod uwagę, można stwierdzić, że Warszawa (szczególną wagę
uchwale Sejmu daje to, że jest ona republiką parlamentarną)
oficjalnie, ostatecznie wyraziła swój stosunek do zbrodni dokonanej
przez OUN - UPA przeciwko polskiej ludności. A zgodnie z prawem
Rzeczypospolitej Polskiej zaprzeczanie zbrodni ludobójstwa i
pochwalanie osób, dokonujących ludobójstwa, jest szczególnie ciężkim
przestępstwem karnym. Wynika z tego, że Juszczenko i wszelcy inni
maniacy, którym brakuje tchu z podniecenia, gdy wychwalają
Szuchewycza, Banderę, OUN - UPA i innych zbrodniarzy przeciw
ludzkości, nie mają prawa wjazdu na terytorium Polski, a jeśli już
ktokolwiek z pomarańczowego reżimu tam się znajdzie, to powinien
bezzwłocznie zostać aresztowany.
Andrzej Kostrow, "Ukraińskie Wiadomości»
Obserwuj wątek
    • orest.k Re: Juszczenko - persona non grata 12.09.09, 11:27
      Łojezuuu!!!

      Ten ciemny Rosjanin z "Sowietskich wiestiej" będzie uczył Polaków demokracji smile)) Nie wie nawet, ciołek jeden, że uchwały polskiego Sejmu nie są źródłem prawa państwowego. A mniejsza z nim, jednak dziw bierze, że vartapet Tadevos takie bzdury na swoim blogu umieszcza. No i jeszcze jedno zdziwko - przecież sam już o tym (znaczy o skutkach prawnych tej uchwały) pisałeś, a teraz radośnie (a może bezmyślnie?) kopiujesz.

      Ciekawe kto ogłosi Juszczenkę personą non grata? Vartapet czy ten Kostrow?

      Łojezuu smile))
      • liberum_veto Re: Juszczenko - persona non grata 12.09.09, 20:24
        Jak zwykle nic nie zrozumiałeś z tego, co przeczytałeś.
        1. Uchwała Sejmu jest aktem politycznym i nie stanowi źródła prawa.
        Nikt też tak nie twierdzi, próbujesz komuś wmawiać, że jest
        wielbłądem. Trzeba czytać ze zrozumieniem.
        2. Źódłami prawa są natomiast Konstytucja RP oraz Kodeks Karny,
        zabraniające propagowania ideologii faszystowskiej. Juszczenko ma
        zaś wielkie "zasługi" w propagowaniu integralnego nacjonalizmu
        ukraińskiego, stanowiącego odmianę faszyzmu. Pisał o tym m.in.
        wybitny historyk ukraiński dr hab. Wiktor Poliszczuk
        jednodniowka.pl/readarticle.php?article_id=23
        jednodniowka.pl/readarticle.php?article_id=24
        Dlatego też działania Juszczenki, gloryfikowanie banderowskich
        faszystów oraz szowinistycznej ideologii faszystowskiej, wyczerpują
        w pełni znamiona przestępstwa, ściganego w Polsce prawem karnym.
        3. Nie wiedziałem, że określenia "ukraiński" i "sowiecki" traktujesz
        jako synonimy. Ale może rzeczywiście coś jest na rzeczy...
        Banderowski faszyzm miał wiele wspólnego z sowieckim stalinizmem.
          • liberum_veto Re: Juszczenko - persona non grata 13.09.09, 07:33
            Znow nic nie zrozumiałeś. Skup się, "dziecinko", czytaj uważniej, bo
            wychodzisz na idiotę.
            1. Poliszczuk nie jest źródłem prawa. Źódłem prawa jest Kodeks
            Karny, zakazujący propagowania faszyzmu i przewidujący za to
            przestępstwo stosowne sankcje karne. Popisywałeś się tu znajomością
            KK, więc na pewno jesteś w stanie odnaleźć właściwe paragrafy.
            2. Kodeks Karny jest publikowany w Dzienniku Ustaw.
            3. Publikacje dr hab. Poliszczuka, wybitnego specjalisty w
            dziedzinie integralnego nacjonalizmu ukraińskiego, stanowić zaś mogą
            solidną podstawę naukową dla przeprowadzenia w sądzie dowodu, że
            banderowski nacjonalizm stanowi ukraińską odmianę faszyzmu. Dlatego
            też jego propagowanie powinno być w Polsce ścigane prawem karnym.
            jednodniowka.pl/readarticle.php?article_id=24
            Władze Ukrainy wobec nacjonalizmu ukraińskiego
            Pod koniec roku 2006-go na Ukrainie nie ma jednolitego stosunku
            władz do problemu nacjonalizmu ukraińskiego – Rząd Ukrainy i
            większość Rady Najwyższej Ukrainy postrzegają nacjonalizm ukraiński
            w negatywnych kategoriach, natomiast prezydent Ukrainy Wiktor
            Juszczenko[15] podejmuje nieformalne i formalne kroki w kierunku
            uznania OUN-UPA, a więc nacjonalizmu ukraińskiego. W dniu 14 X 2006
            roku prez. W.Juszczenko podpisał dekret[16], zalecający Rządowi
            Ukrainy przygotowanie aktów prawnych uznających formacje zbrojne
            OUN, a więc działające po stronie Niemiec hitlerowskich, za takie,
            które walczyły o wyzwolenie Ukrainy. Tym samym prez. W.Juszczenko
            zmierza do formalnego uznania formacji faszystowskich. W obecnej
            konfiguracji politycznej do takiego uznania nie dojdzie, jednakże
            odradzanie się faszyzmu na Ukrainie jest widoczne.[17] Prez.
            W.Juszczenko otacza się działaczami nacjonalizmu ukraińskiego, z
            jego inicjatywy ministrem sprawiedliwości Ukrainy był wspomniany
            wyżej Roman Zwarycz, prezesem wielomiliardowego
            przedsiębiorstwa „Nafohaz Ukrajiny” był „wódz” OUN Bandery na
            Ukrainie Ołeksij Iwczenko, obaj oni, po odsunięciu ich z funkcji,
            zostali doradcami prez. W.Juszczenki. To tylko kilka przykładów
            działalności prez. W.Juszczenki, zmierzających do uznania
            nacjonalizmu ukraińskiego, będącego ukraińską odmianą faszyzmu. W
            interesie prawdy historycznej, w interesie sprawiedliwości jest nie
            tylko niedopuszczenie do uznania OUN-UPA i innych formacji
            nacjonalizmu ukraińskiego, ale oficjalne, dokonane przez władze
            najwyższe Ukrainy, potępienie nacjonalizmu ukraińskiego, jego
            formacji zbrojnych, które dopuściły się zbrodni ludobójstwa i
            zbrodni wojennych, jako ukraińskiego ruchu faszystowskiego.
            --
            15] którego żona, urodzona w USA, do niedawna obywatelka USA,
            wychowana została w duchu banderowskim
            [16] http://www.president.gov.ua/documents/5098.html
            [17] Wystarczy zapoznać się tylko z portalem
            www.ukrnationalism.ua
            • orest.k Re: Juszczenko - persona non grata 13.09.09, 09:51
              I ten materiał (z blogu), i Twoje "prawnicze" wywody wprowadziły mnie wczoraj w niesłychane ubawienie, no co tu ukrywać, popłakałem się ze śmiechu. Ponieważ jestem miłośnikiem Monty Pythona (a z polskich - Manna i Materny), a cała "sprawa" i śmiertelna powaga Twoich wywodów to pure nonsens w extremalnej postaci. Już sobie wyobrażam tego ruskiego pismaczka, jak łapie Juszczenkę za kark, a ksiądz-vartapet usiłuje nałożyć Juszczence kajdanki smile) Wiesz, rozjaśnię Ci nieco - nie pałam do Juszczenki jako takiego nadzwyczajną sympatią, ale tu nie chodzi o jego personę, tylko o urząd prezydenta Ukrainy. Sam chyba nie wierzysz w to, co piszesz, rozumiem, możesz się w przepisach, procedurach prawnych słabo orientować, ale pleść takie banialuki? Popatrz - ruski pismaczek judzi Polaków, a czemu to FSB nie zatrzyma Juszczenki w Rosji, czy w ramach "walki z faszyzmem" nie porwie go z Kijowa? Czemu swobodnie po Rosji (tzn. w ramach wizyt) poruszają się prezydenci Łotwy i Estonii? Przecież tam jeszcze gorszy "faszyzm", niż na Ukrainie, rzeczywistym SS-manom nadano uprawnienia kombatanckie. I wreszcie dlaczego, na początku września, nie aresztowano w Polsce premiera Putina? Za "gloryfikację stalinizmu" (przecież przepisy, które przytaczasz, równo traktują faszyzm, nazizm i komunizm), zaprzeczanie "ludobójstwu" katyńskiemu (tak właśnie został mord katyński nazwany, choć bez spełnienia warunków zaliczenia czynu do kategorii "ludobójstwo"), za "szpiega niemieckiego" min. Becka czy za diametralnie odmienne spojrzenie na 17 września 1939. Widzisz, polska wersja historii nie uprawnia do takich posunięć prawnych.

              Wprowadziłeś mnie w doskonały nastrój, za co Ci szczerze dziękuję smile
              • liberum_veto Re: Juszczenko - persona non grata 13.09.09, 11:23
                1. Też lubię humor angielski. Temat odradzania się na Ukrainie
                banderowskiego faszyzmu nie jest jednak, niestety, jakąś ponurą
                humoreską w rodzaju Monty Pythona, lecz szarą (raczej brunatną),
                smutną rzeczywistością. Mogącą stanowić śmiertelne zagrożenie dla
                POlski. Historia lubi się powtarzać. Dlatego trzeba bić na alarm.
                2. Ja też uśmiałem się z twoich pseudoprawnych wywodów w innym
                wątku, gzie w swoim banderowskim zapędzie prokuratorskim odwołałeś
                się do art. 136 kodeksu karnego dotyczącego czynnej napaści na głowę
                obcego państwa. Ja tymczasem prezydenta Juszczenki nigdy w życiu nie
                widziałem nawet na oczy, jedynie w telewizji. Pomijając, że w ogóle
                nigdy na nikogo nie napadałem ani też nie mam nawet takich zamiarów.
                Z litości nie skomentuję więc wartości twoich wywodów "prawnych".
                Jesteś w tych sprawach kompletnym dyletantem, podobnie zresztą jak
                we wszystkich innych tematach, na jakie usiłujesz się wypowiadać na
                forum.
                forum.gazeta.pl/forum/w,48782,75764532,100119053,Re_Juszczenko_wkrotce_uroczystosci_w_Sahryniu.html
                Art. 136. Kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej dopuszcza się
                czynnej napaści na głowę obcego państwa lub akredytowanego szefa
                przedstawicielstwa dyplomatycznego takiego państwa albo osobę
                korzystającą z podobnej ochrony na mocy ustaw, umów lub powszechnie
                uznanych zwyczajów międzynarodowych, podlega karze pozbawienia
                wolności od 3 miesięcy do lat 5.
                  • orest.k Re: Juszczenko - persona non grata 13.09.09, 12:33
                    O, spójrz serdeńko, jak w praktyce stosowanie powyższego przepisu wygląda:

                    miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,6993642,Zarzuty_za__Putin_to_penis__po_happeningu_PiS___video.html
                    Co prawda, w Twoim przypadku chodzi o nawoływanie, czyli o czyn, ścigany na podstawie przepisów art. 255 kk (o czym przecież Ci wyraźnie napisałem). Czyn penalizowany mniej okrutnie. I krótki komentarz, nie mój:
                    "Publiczne nawoływanie do popełnienia przestępstwa jest przestępstwem formalnym, do dokonania którego nie jest wymagane, aby to nawoływanie doprowadziło kogokolwiek do popełnienia przestępstwa. Wystarczy, że w nawoływaniu zawarte jest potencjalne zagrożenie dla porządku prawnego".

                    Moja rada (potraktuj to jako darmową poradę, przyjacielską usługę, czy jak tam chcesz) - wykasuj tamten post i ten drugi, precyzujący osobę ataku zgniłymi jajkami oraz licz na to, że ktoś nieżyczliwy nie porobił zrzutów, kopii tych postów. Spójrz - Twój idol, jak opętany, śle w każdej sprawie, nawet w najbardziej bzdurnej i w sposób oczywisty nie kwalifikowanej jako przestępstwo lub wykroczenie, zawiadomienia do prokuratury. Czy jesteś pewien, że ktoś (bo to może być ktokolwiek, Ty akurat mnie o to posądzasz sad )
                    nie wysmaruje zawiadomienia?
                    • liberum_veto Re: Juszczenko - persona non grata 15.09.09, 06:13
                      Ach, te twoje wyrafinowane, ubeckie metody zastraszania. Śmieszny
                      jesteś i tyle. Śmieszny i żałosny.
                      1. Przytoczyłeś bardzo "adekwatny" przykład na poparcie swoich
                      absurdalnych wywodów "prawniczych". Facet przebrany za penisa ma
                      rzeczywiście "niewielkie kłopoty". Bo przeszedł przez ulicę w
                      niedozwolonym miejscu smile Dawaj dalej, sierotko po Banderze!
                      Pewnie nawet nie wiedziałeś, że masz taki talent komiczny.
                      miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,6993642,Zarzuty_za__Putin_to_penis__po_happeningu_PiS___video.html
                      Michał Rachoń (rzecznik prasowy MSWiA z czasów rządu Jarosława
                      Kaczyńskiego) - główny aktor demonstracji ma niewielkie kłopoty -
                      policja uważa, że dopuścił się dwóch wykroczeń.
                      - Przechodził przez jezdnię w niedozwolonym miejscu i odmówił
                      legitymującym go policjantom okazania dowodu tożsamości - mówi
                      Monika Aleksandrowicz z sopockiej policji.
                      2. Te zgniłe jaja zostały ci celowo podrzucone. Nie zawiodłeś moich
                      oczekiwań. Rzuciłeś się na nie z dzikim obłędem w oczach, niczym
                      wygłodniały sęp na padlinę. Efekt jest tylko taki, że dostałeś
                      sraczki. Co można było przewidzieć. Stworzyłeś tu teatr pure
                      nonsensu, lepszy od Monty Pythona. Bardziej mi to co prawda
                      przypomina gamoniowatego i przygłupiego Jasia Fasolę, pajacyku.
                      3. Tym swoim "zawiadomieniem" możesz więc co najwyżej podetrzeć
                      sobie tyłek, zamiast papieru toaletowego. A potem jeszcze na dodatek
                      możesz mnie pocałować w dupę. No to pa, dziecinko.
                  • liberum_veto Re: Juszczenko - persona non grata 14.09.09, 05:22
                    orest.k napisał:

                    > Art. 136 jest pojemny, złociutki. Dotyczy nie tylko czynnej
                    > napaści, ale i znieważenia.

                    1. Lepiej już się dalej nie kompromituj swoją ignorancją prawną i
                    ubeckimi nawykami. Prezydent Juszczenko zhańbił swoje nazwisko
                    gloryfikowaniem faszystowskiej ideologii oraz banderowskich
                    zbrodniarzy z OUN i tzw. UPA. O żadnej zniewadze nie może być więc
                    tu nawet mowy. Wszystko, co piszę o Juszczence, jest szczerą prawdą.
                    Na szczęście już niedługo trafi on zasłużenie na śmietnik historii i
                    ukraińskiej polityki. Jego poparcie w narodzie ukraińskim oscyluje w
                    granicach błędu statystycznego - 2, a w porywach 3 procent. I to
                    jest największa kara, jaka go zasłużenie spotkała za jego politykę,
                    szkodliwą dla Ukrainy.
                    2. Posługiwanie się w dyskusji paragrafami KK świadczy tylko o braku
                    argumentów oraz zamiłowaniu do cenzury i zamordyzmu w stylu
                    stalinowskim. Dostałeś też prawdziwej sraczki, na każdy mój post
                    odpowiadasz trzema. Szkoda, że ilość nie przechodzi w jakość.
                    A przecież przestrzegałem: nie strasz, nie strasz, bo się zes...smile
                    forum.gazeta.pl/forum/w,48782,75764532,100118638,Re_Juszczenko_wkrotce_uroczystosci_w_Sahryniu.html
                    3. Za bardzo przeżywasz, dziecinko. Twojemu idolowi Juszczence nic w
                    Polsce nie grozi, co najwyżej jeszcze jeden doktorat honoris causa.
                    4. Moja przyjacielska rada: nie obżeraj się więcej zgniłymi jajami,
                    bo zawsze prowadzi to do niestrawności żołądkowej i biegunki.
            • orest.k Re: Juszczenko - persona non grata 13.09.09, 11:23
              A, jeszcze jedno, napisałeś:

              "Publikacje dr hab. Poliszczuka, wybitnego specjalisty w
              dziedzinie integralnego nacjonalizmu ukraińskiego, stanowić zaś mogą
              solidną podstawę naukową dla przeprowadzenia w sądzie dowodu, że
              banderowski nacjonalizm stanowi ukraińską odmianę faszyzmu."

              Taa, już widzę, jak oskarżyciel przychodzi do sądu z naręczem poliszczukowych bredni, wydanych w niszowych ultraprawicowych wydawnictwach, albo wskazuje sądowi "jednodniówkę narodową".

              smile)) smile)) smile))
              • mat120 Re: Juszczenko - persona non grata 13.09.09, 13:10
                orest.k napisał:
                Taa, już widzę, jak oskarżyciel przychodzi do sądu z naręczem poliszczukowych b
                > redni, wydanych w niszowych ultraprawicowych wydawnictwach, albo wskazuje
                sądow > i "jednodniówkę narodową".
                >
                > smile)) smile)) smile))

                Ten się śmieje kto się śmieje ostatni. Oskarżyciel zacząłby zapewne od
                zacytowania uchwały polskiego Sejmu z lipca. br. Potem parę wagonów czaszek z
                Wołynia, rozbitych młotkami do uboju zwierząt - Reszta poszłaby gładko.
                A propo Poliszczuka. Swego czasu spenetrował dość dokładnie archiwa
                "Samostijnej" i pisał swoje prace głównie w oparciu o dokumenty tam zawarte.
                To nie brednie. Więc uważaj mykoła coby cię ktoś do sądu nie zaciągnął.
                Nie, nie myśl że niszczył te dokumenty tak jak jeden z twoich kumpli w Polsce,
                który w ten sposób zacierał ślady "walki" narodowowyzwoleńczej upowców.
    • pisz_pan_na_berdyczow Juszczenko - najmniejsze zło na Ukrainie:( 16.09.09, 10:33
      Kontrkandydaci:

      TYMOSZENKO - ma w swoim otoczeniu znacznie gorszych szowinistów, jak Szkił,
      który organizował publiczne deptanie polskiej flagi i profanacje cmentarza Orląt
      we Lwowie

      JANUKOWYCZ - prorosyjski i oficjalnie antybanderowski...jednak będzie po cichu
      szczuł banderowców przeciwko Polakom...ponoć już to zaczął robić

      EWENTUALNY "CZARNY KOŃ" - może się pojawić...ale najprawdopodobnie byłby to już
      zdeklarowany banderowiec...

      A więc Juszczenko to w tej chwili najmniejsze zło. Ks. Isakowicz ma może rację z
      moralnego punktu widzenia ale politycznie w tym przypadku popełnia błąd,
      skupiając się na nim jako na głównym winowajcy...
      • liberum_veto Re: Juszczenko - najmniejsze zło na Ukrainie:( 17.09.09, 07:17
        To jest taka argumentacja, że na bezrybiu i rak ryba. Częściowo się
        z Tobą zgadzam. Nie widać na horyzoncie jakiegoś dobrego
        rozwiązania. Pisałem kiedyś o tym na forum, nie bedę się powtarzał
        forum.gazeta.pl/forum/w,48782,91450515,91519953,Re_powazne_pytanie.html
        Juszczenko cieszy się w Polsce poparciem, dlatego że jest
        antyrosyjski, proeuropejski, pro-NATO-wski i proamerykański. Na tym
        budował swoją karierę polityczną.
        Nie można jednak zapominać o jego "dokonaniach" w dziedzinie
        zakłamywania prawdy historycznej, gloryfikowania zbrodniarzy z tzw.
        UPA (nadanie tytułu bohatera Ukrainy Szuchewyczowi) i faszystowskiej
        ideologii. Na szczęście władza prezydenta jest na Ukrainie dość
        ograniczona. Inaczej dawno już by przyznał uprawnienia kombatanckie
        nie tylko rezunom z tzw. UPA, ale też "bojownikom" z SS Galizien.
        Bilans prezydentury Juszczenki jest więc fatalny dla relacji polsko-
        ukraińskich i źle wróży na przyszłość. Pewnych faktów nie da się już
        odkręcić.
        Doceniając proeuropejski kurs Juszczenki, trzeba też jednak
        odnotować, że nie zdołał on do tej idei przekonać narodu
        ukraińskiego. Większość Ukraińców jest przeciwna członkostwu w NATO.
        I nie jest wcale antyrosyjska. Poglądy Juszczenki są więc mało
        reprezentatywne dla Ukrainy. Pogłębiają tylko podziały w kraju,
        który i tak jest rozdarty wewnętrznie. Juszczenko to fatalny
        prezydent, nieudolny zarówno w polityce wewnętrznej, jak i
        międzynarodowej.
        Myślę, że zarówno Tymoszenko, jak i Janukowycz są politykami
        większego jednak formatu. Dają nadzieję na korzystne zmiany. Zarzut,
        że nie są antyrosyjscy, jest zadziwiający. Dla Ukrainy to bardzo
        dobrze, że nie są antyrosyjscy. W konfrontacji z Moskwą Kijów jest
        bez szans. Przekonał się już o tym boleśnie Saakaszwili.
        A ks. Isakowicz protestuje raczej przeciwko fatalnej polityce
        ukraińskiej polskich władz i tzw. "elit", starających się budować
        relacje polsko-ukraińskie na przemilczaniu, a nawet zakłamywaniu
        prawdy historycznej. Poklepywaniu pogrobowców Bandery w rodzaju
        Juszczenki. Ale to już nie wina Juszczenki, że takie mamy "elity
        polityczne" w Warszawie. Bez wyobraźni, bez honoru.
        • pisz_pan_na_berdyczow Re: Juszczenko - najmniejsze zło na Ukrainie:( 17.09.09, 16:36
          Janukowycz i Tymoszenko są równie beznadziejni jak Juszczenko i jeszcze bardziej
          niebezpieczni. Najgorsze "banderowskie hady" są skupione wokół Tymoszenko. No,
          zgodzę się, że Tymoszenko i Janukowycz to są jakieś osobowości polityczne (można
          powiedzieć nawet o jakimś rodzaju "charyzmy")zaś Juszczenko jest nijaki (tacy
          byli też jego poprzednicy - Krawczuk i Kuczma)

          A na koniec - całkowicie się nie zgadzam z sugestiami, że Saakaszwili jest
          przegrany w konflikcie z Rosją. Pierwszy etap zakończył się wręcz jego
          zwycięstwem...no może nie totalnym, ale powiedzmy, że remisem ze wskazaniem na
          Gruzję.
          Saakaszwili "wyimpasował" Rosję zmuszając ją do zagrania najwyższym atutem
          (czyli militarną interwencją) przeciwko całkiem słabej karcie Gruzji. Atutu raz
          wykorzystany przestaje być atutem. Przy okazji Saakaszwili "odświeżył" też
          problem Osetii Płd i Abchazji, które przez kilkanaście lat były de facto
          wchłaniane przez Rosję.
          A więc to Saakaszwili jest na plusie. Oczywiście ostateczne zwycięstwo będzie
          zależało od tego, czy postawi na nogi gospodarkę.
          • liberum_veto Re: Juszczenko - najmniejsze zło na Ukrainie:( 17.09.09, 18:58
            pisz_pan_na_berdyczow napisał:

            > A na koniec - całkowicie się nie zgadzam z sugestiami, że
            > Saakaszwili jestprzegrany w konflikcie z Rosją. Pierwszy etap
            > zakończył się wręcz jegozwycięstwem...no może nie totalnym, ale
            > powiedzmy, że remisem ze wskazaniem na Gruzję.

            Nonsens. Saakaszwili poniósł całkowitą klęskę, zarówno militarnie,
            jak też politycznie. Bilans tej wojny jest dla Gruzji, i
            Saakaszwilego osobiście, wybitnie niekorzystny:
            * ostateczna utrata Abchazji i Osetii Płd. (ogłosiły niepodległość),
            * pogrzebanie szans na wstąpienie do NATO,
            * tysiące uchodźców i zniszczenia w samej Gruzji,
            * utrata poparcia społecznego (demonstracje opozycji pod
            hasłem "Saakaszwili precz!"),
            * zamknięcie misji OBWE i ONZ w Gruzji, obecnych tam od wielu lat
            Argument ze zwiększonym zainteresowaniem międzynarodowym jest więc
            chybiony. Tak było przez długi czas, teraz jednak można mówić raczej
            o zmęczeniu Gruzją. Nikt na Zachodzie nie będzie umierał za
            Cchinwali, ani nawet za Tbilisi. Prezydent Obama złożył Gruzję (a
            także częściowo Ukrainę) na ołtarzu "resetu" stosunków USA z Rosją.
            Dobra koniunktura dla Gruzji skończyła się wraz ze zbrojną napaścią
            na Cchinwali. Rosja osiągnęła zaś w tej wojnie wszystkie cele, do
            jakich dążyła. Przegrała tylko propagandowo. Saakaszwili zdołał
            wmówić światu, że to Rosja była agresorem. Za sukces, a nawet
            prawdziwy cud, można też uznać to, że Saakaszwili zdołał się
            utrzymać przy władzy. Ale i tak jest już politycznym "trupem".
          • liberum_veto Financial Times o wojnie w Gruzji 06.10.09, 07:21
            Byłeś w Anglii, to może bardziej do Ciebie przemówi opinia
            najbardziej rzetelnej gazety brytyjskiej
            www.wprost.pl/ar/168260/Rosyjskie-straty-i-zyski-rok-po-wojnie-z-Gruzja/
            Rosja „w większości osiągnęła w wyniku konfliktu to, czego chciała" –
            ocenia „Financial Times”. Zauważa, że nawet prezydent Gruzji
            Micheil Saakaszwili przyznaje, że nadzieje jego kraju na szybkie
            wejście do NATO legły w Gruzach, a odzyskanie separatystycznych
            regionów Abchazji i Osetii Południowej zajmie wiele czasu. USA i UE
            poparły integralność terytorialną Gruzji i nie uznały niepodległości
            Abchazji i Osetii, a Ameryka nawet ponownie uzbraja swego
            sojusznika; Zachód jednak nie jest chętny do wystawienia na większe
            ryzyko swoich stosunków z Moskwą.
            Pokojowe rozmowy między Rosją a Gruzją prowadzone w Genewie pod
            auspicjami Francji utknęły w miejscu.
            Tymczasem Rosja w wyniku sierpniowej wojny zapewniła sobie kontrolę
            nad całym czarnomorskim wybrzeżem Abchazji na południe od
            rosyjskiego Soczi, gdzie w 2014 roku odbędą się prestiżowe zimowe
            igrzyska olimpijskie.
            Osetia Południowa, choć nie ma dostępu do morza, jest biedna i
            wyludniona, to oferuje Rosji bazę wojskową w pobliżu rurociągów
            transportujących ropę i gaz z basenu Morza Kaspijskiego na Zachód.
            Zwycięstwo nad Gruzją pokazało też potencjalnym przeciwnikom Kremla,
            że nie cofnie się on przed użyciem siły: to lekcja dla bojowników na
            Północnym Kaukazie.
            W samej Gruzji rośnie niezadowolenie, w tym skargi na
            rządy „ciężkiej ręki" Saakaszwilego i jego decyzję o wojnie. Szybki
            wzrost gospodarczy zakończył się recesją. Gospodarka kraju skurczy
            się w tym roku o 1,5 procenta. Społecznemu kryzysowi zapobiega tylko
            pomoc międzynarodowa w wysokości 4,5 mld dolarów, czyli ok. 1000
            dolarów na mieszkańca. Protestująca przez kilka miesięcy na ulicach
            Tbilisi opozycja nie zdołała jednak wyłonić nowego wiarygodnego
            lidera.
            Abchazja i Osetia uznające się za niepodległe, zależne są od Rosji
            we wszystkim – od bezpieczeństwa do finansów. Abchazowie obawiają
            się „połknięcia" przez Moskwę i – jak zauważa „Financial Times” – „z
            niepokojem przyglądają się, jak Rosjanie wykupują wille i hotele na
            wybrzeżu”. Osetia Południowa marzy o połączeniu z Północną Osetią,
            wchodzącą w skład Federacji Rosyjskiej. Jednak Rosja obawia się, że
            skomplikowałoby to już napięte relacje etniczne na Kaukazie
            Północnym.
    • liberum_veto Re: Juszczenko - persona non grata 19.09.09, 07:40
      Wracając do tematu wątku, ogłoszenie prezydenta Ukrainy persona non
      grata jest jak najbardziej możliwe. Taka praktyka jest stosowana w
      relacjach międzynarodowych, nie tak znowu rzadko. Doświadczył tego
      swego czasu przywódca innego państwa sąsiedniego na Wschodzie. Choć
      Łukaszenka nie stawia przecież pomników kolaborantom hitlerowskim i
      nie nobilituje faszystowskich zbrodniarzy wojennych, ogłaszając
      ich "bohaterami Białorusi"
      http://new-
      arch.rp.pl/artykul/410296_Lukaszenko_persona_non_grata.html
      Czeskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie wyda wizy wjazdowej
      prezydentowi Białorusi Aleksandrowi Łukaszence, który tym samym nie
      będzie mógł uczestniczyć w rozpoczynającym się 21 listopada szczycie
      NATO w Pradze. Od wtorku Łukaszenko i 51 jego najbliższych
      współpracowników nie będą mieli prawa wjazdu do krajów Unii
      Europejskiej i zapewne też do krajów kandydujących do UE. Nie
      wiadomo, co w tej sprawie postanowi Polska.
        • liberum_veto Re: Juszczenko - persona non grata 19.09.09, 13:31
          W pełni się z Tobą zgadzam. Ja tu apeluję nawet o coś więcej. O
          uznanie Juszczenki za persona non grata w całej Polsce, nie tylko w
          Sahryniu czy Przemyślu, dopóki nie potępi i symbolicznie nie
          przeprosi narodu polskiego za barbarzyńskie zbrodnie popełnione
          przez tzw. UPA na ludności polskiej Kresów Wschodnich. Nie powinien
          mieć prawa wjazdu do Polski. Ani on, ani żaden inny przywódca
          Ukrainy, gloryfikujący zbrodniarzy wojennych w rodzaju Szuchewycza
          forum.gazeta.pl/forum/w,48782,99946706,99946706,Bierzmy_przyklad_od_Slowakow_.html
          Autor: bastion44☺ 07.09.09, 12:30
          Czy polskie władze nie powinny postąpić tak jak władze słowackie? Po
          prostu nie wpuścić Juszczenki do Przemyśla i Sahrynia? Słowacy nie
          wpuścili premiera Węgier na odsłonięcie pomnika. Z tego widać, że
          nasze władze są po prostu ....włazami i wazeliniarzami. Pytam się, w
          imię czego?!
    • liberum_veto Słowacja nie wpuściła prezydenta Węgier 20.09.09, 08:44
      Na Słowacji wiedzą, co to honor. Nie to, co nasi polityczni pigmeje
      www.skokstefczyka.pl/fakty_biznes_wydarzenia/61_swiat/6202_slowacja_nie_wpuscila_prezydenta_wegier.html
      Prezydent Węgier pod naciskiem słowackich władz zrezygnował z
      prywatnej wizyty na Słowacji. W przygranicznym Komarnie Laszlo
      Solyom miał odsłonić pomnik świętego Stefana - pierwszego króla
      Węgier. Prezydent został tam zaproszony przez 600-tysięczną
      węgierską mniejszość narodową, stanowiącą 10 procent populacji
      Słowacji.
      Podczas przekraczania węgiersko - słowackiej granicy, która prowadzi
      przez środek mostu w Komarnie nad Dunajem prezydent został
      zatrzymany i wezwany przez szefa Głównej Komendy Policji Jana Packę
      do opuszczenia Słowacji. Wjazd na teren Słowacji zatarasowały
      kolumnie prezydenckiej policyjne samochody. Laszlo Solyoma
      poinformowano, że zgodnie z wcześniejszą notą dyplomatyczną
      przekazaną węgierskiemu ambasadorowi w Bratysławie, jest "na
      Słowacji osobą niepożądaną".
      W tej sytuacji samochody kolumny prezydenckiej wycofały się na
      początek mostu znajdujący się na terytorium Węgier. Prezydent
      wyszedł z auta i na środku mostu powitał delegację mniejszości
      węgierskiej, która wyszła w jego kierunku. Wytłumaczył im, że jest
      zmuszony zrezygnować z wizyty. Dodał, ze o incydencie zostaną
      powiadomione instytucje Unii Europejskiej.
      Najwyższe władze Słowacji już wcześniej zgodnie oświadczyły, że
      wizyta Solyoma będzie "świadomą prowokacją". Podkreśliły, że nie
      życzą sobie odsłaniania węgierskich pomników w swoim kraju.
      Przypomniano również, że wizyta odbywa się w 41. rocznicę inwazji
      wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację, a przyjazd prezydenta
      kraju, który brał udział w inwazji jest krokiem nieprzemyślanym i
      nietaktownym.
      Prezydent Słowacji osobiście zadzwonił do prezydenta Węgier, aby
      przekonać go, by nie przyjeżdżał do Komarna. Laszlo Solyom
      oświadczył jednak, ze nie odwoła wizyty, ponieważ składa ją na
      zaproszenie swoich rodaków, a poza tym może spotykać się z kim chce.
      Prezydent dodał, ze władze Słowacji były poinformowane o wizycie
      odpowiednio wcześniej i nikt nie zgłaszał pretensji.
    • liberum_veto Re: Juszczenko - persona non grata 23.09.09, 20:18
      Sylwetka Juszczenki, IV rozbiór Polski, dział "Kłamcy i demagodzy"
      http://www.ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=juszczenko
      W 2009 roku usilnie zabiegał o tytuł doktora honoris causa KUL z
      pozytywnym skutkiem dzięki dużej pomocy „swoich przyjaciół” z Polski.
      Prezydent Wiktor Juszczenko znany jest jako zagorzały zwolennik
      uznania band UPA za wojsko narodowo-wyzwoleńcze, oraz jako ten, dla
      którego dzieje nacjonalizmu ukraińskiego stanowią chwalebny wycinek
      historii Ukrainy. Z jego ust, nawet podczas wspólnych polsko-
      ukraińskich uroczystości, nie padły nigdy słowa potępienia OUN-UPA,
      czy ideologii Doncowa i Bandery jako takiej. W ocenie historii
      stosunków polsko-ukraińskich Wiktor Juszczenko głosi zasadę
      równorzędności krzywd i odpowiedzialności. Z punktu widzenia wiedzy
      historycznej, jest to stanowisko nie do przyjęcia.
    • liberum_veto kłamcy i demagodzy: Wiktor Andrijowicz Juszczenko 26.09.09, 06:48
      IV rozbiór Polski, pozycja nr 1 w dziale "kłamcy i demagodzy"
      http://www.ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=juszczenko
      Oto kilka przykładów działań i kilka cytatów wystąpień prezydenta
      Ukrainy:
      Obchody 60. rocznicy powstania UPA (2003 r.). Wzięli w nich udział
      m.in. były premier Wiktor Juszczenko i była wicepremier Julia
      Tymoszenko. W obecności Juszczenki odsłonięto pomnik kata
      Wołynia "Kłyma Sawura" (Dmytro Kłaczkiwśkij). ("Echo Wołynia",
      Andrij Jakowlenko, portal "From-UA.com" z 17 VIII 2004)
      Do przyznania weteranom formacji OUN-UPA praw kombatanckich wezwał
      po raz kolejny parlament i rząd prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko.
      (…wink Odezwa Juszczenki do parlamentu i rządu w
      sprawie "równouprawnienia" członków ludobójczych formacji OUN-UPA
      jest drugą próbą wywarcia nacisku na ukraińskie władze ustawodawcze.
      W ubiegłą sobotę w cotygodniowym przemówieniu radiowym do narodu
      wezwał on Radę Najwyższą i rząd, by zrównały w prawach banderowców,
      ponieważ "niestety, na poziomie oficjalnym, państwo do tej pory nie
      uznało wszystkich, którzy walczyli o wolność i niezależność
      Ukrainy". (Nasz Dziennik 10.05.2006r.)
      Podczas obchodów 64 rocznicy powstania UPA, Wiktor Juszczenko
      zwrócił się do zgromadzonych weteranów słowami: "Podczas II wojny
      światowej dziesiątki tysięcy uczestników ruchu narodowo-
      wyzwoleńczego dokonało bohaterskiego czynu, broniąc niepodległości
      Ukrainy. Wśród nich żołnierze UPA, którzy z hasłem 'Wolność albo
      śmierć!' szli do boju, oddając własne życie za Ojczyznę. Ukraińska
      Armia Powstańcza swoimi bohaterskimi czynami wpisała się złotymi
      zgłoskami do sławnej historii państwa ukraińskiego". (Magda Hartman
      | Czwartek [ 3.01.2008, 9:42] www.pardon.pl)
      • liberum_veto kłamcy i demagodzy: Wiktor Andrijowicz Juszczenko 29.09.09, 06:34
        Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko wydał dekret w sprawie obchodów
        na szczeblu państwowym 65-lecia powstania Ukraińskiej Powstańczej
        Armii (UPA). Polecił także zadbanie o opiekę zdrowotną weteranów
        tych ruchów i udzielenie im pomocy materialnej. Jednym z punktów
        prezydenckiego dokumentu jest "przyspieszenie sprawy budowy pomnika
        Romana Szuchewycza", ukraińskiego działacza nacjonalistycznego,
        dowódcy UPA znanego pod pseudonimem Taras Czuprynka. W ramach
        obchodów 65-lecia UPA w sobotę we Lwowie zostanie odsłonięty pomnik
        Stepana Bandery, który był jednym z przywódców Organizacji
        Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). (Onet.pl za PAP, PU /12.10.2007
        19:13)

        Jednym z głównych zadań ukraińskiego parlamentu w roku 2008 będzie
        uchwalenie ustawy uznającej bojowników Ukraińskiej Powstańczej Armii
        (UPA) za uczestników walk narodowowyzwoleńczych. Zapis ten znalazł
        się w pakiecie prezydenckich projektów ustaw skierowanych w czwartek
        do rozpatrzenia w Radzie Najwyższej Ukrainy. Projekt ustawy "O
        statusie prawnym uczestników walk o niepodległość Ukrainy w latach
        1920-1990" przewiduje, że do tej kategorii zostaną zaliczone "osoby
        biorące udział w politycznej, partyzanckiej, podziemnej czy zbrojnej
        walce" w składzie Ukraińskiej Organizacji Wojskowej, Siczy
        Karpackiej, Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, UPA i Ukraińskiej
        Głównej Rady Wyzwoleńczej. (Interia.pl 10 stycznia 2008 (15:48))

        Okazujemy cześć i głębokie uszanowanie nieujarzmionym żołnierzom
        UPA, którzy bez wahań szli na śmierć na rzecz przyszłej
        niepodległości Ukrainy. (Juszczenko w Dzień Kozactwa i rocznicę
        stworzenia UPA 14.10.2008 r.; za zaxid.net)

        Nie policzy się krwi na litry, na liczby, tysiące ofiar... Gdzie
        więcej zginęło - w rzezi wołyńskiej czy w operacji "Wisła"? Trudno
        powiedzieć. (Wiktor Juszczenko w programie telewizji ICTV "Wolność
        słowa", 1.12.2008r.)

        Przy tym ostatnim cytacie warto wyjaśnić, że w istocie podczas
        przesiedleń ludności ukraińskiej w ramach Operacji Wisła zmarło 27
        osób; na Wołyniu i Kresach Południowo-Wschodnich wymordowano ok. 200
        tys. Polaków.
        www.ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=juszczenko
    • liberum_veto Święto w miejscu kaźni Polaków [Rz] 15.10.09, 06:19
      67. rocznicę powstania UPA prezydent Juszczenko świętował w Kołkach
      na Wołyniu, gdzie w 1943 roku z rąk ukraińskich nacjonalistów
      zginęło kilkudziesięciu Polaków
      www.rp.pl/artykul/40,377645_Swieto_w_miejscu_kazni_Polakow___.html
      – Utworzenie republiki powstańczej w Kołkach jest jaskrawą
      ilustracją heroizmu żołnierzy UPA, którzy w 1943 r. wyzwolili z rąk
      faszystów obwód wołyński – mówił prezydent Wiktor Juszczenko.
      „Republika” obejmowała 2500 kilometrów kwadratowych. Została
      utworzona przez Ukraińską Powstańczą Armię po wyparciu wojsk
      niemieckich. W tym czasie ukraińscy nacjonaliści spalili żywcem w
      miejscowym drewnianym kościele – według różnych danych – od 20 do 40
      Polaków.
      – Przedstawianie UPA jako bohaterskiej formacji wchodzi w kolizję z
      prawdą historyczną o jej działalności – mówi „Rz” europoseł PiS
      Paweł Kowal. – Dla Polski i Ukrainy najważniejsze jest, by sprawy
      historyczne nie stanęły na drodze obustronnej współpracy. Do tego
      jednak jest potrzebna większa wstrzemięźliwość.
      Wczorajsze obchody powstania UPA były skromniejsze niż zazwyczaj.
      Wielu kombatantów nie wzięło udziału w tradycyjnych marszach i
      pozostało w domu. – Stajemy się coraz starsi i słabsi – mówi „Rz”
      szef oddziału Bractwa UPA w Kijowie Orest Waskuł. – Mimo płomiennych
      przemówień prezydenta nadal nie mamy statusu organizacji walczącej o
      niepodległość naszego kraju. Na zachodzie Ukrainy weteranom są
      przyznawane ulgi. W Kijowie nie chcą o tym nawet słyszeć. Jesteśmy
      chyba najuboższą organizacją na Ukrainie – podkreśla.
    • liberum_veto Juszczenko wielkim rozczarowaniem Unii [Dz] 22.10.09, 07:17
      Głównym zarzutem pod adresem Juszczenki jest fakt, że jego ekipa nie
      wypełnienia kryteriów stawianych państwom przez UE. Do tej pory nie
      zagwarantowano dożywotnich nominacji dla sędziów, co zagraża ich
      niezawisłości. Brak postępu w walce z łapownictwem (według fundacji
      Heritage bardziej skorumpowane w Europie są jedynie Albania,
      Białoruś, Macedonia i Rosja). Nie poprawiono też warunków działania
      biznesu. Efektywna (faktyczna) stopa podatkowa wynosi na Ukrainie 57
      proc. co daje jej przedostatnie miejsce na świecie, a każdy
      biznesmen spędza rocznie ponad 2 tys. godzin na dokonanie w sumie 99
      koniecznych opłat. Efektem tego jest rozwój gospodarki w szarej
      strefie. Wciąż zablokowane są starania o wprowadzenie prywatnej
      własności ziemi, co skutecznie blokuje zagraniczne inwestycje.
      www.dziennik.pl/swiat/article458827/Juszczenko_wielkim_rozczarowaniem_Unii.html
    • liberum_veto Juszczenko wśród antyków i porcelanowych słoników 29.10.09, 11:01
      - Człowiek, którego kiedyś wybraliśmy, zajął miejsce w domowych
      kolekcjach naszych ukraińskich oligarchów, gdzie stoi dziś wśród
      antyków i porcelanowych słoników - mówiła Tymoszenko o Juszczence, z
      którym od kilku lat jest ciężko skłócona. Przez cztery lata rządów
      prezydent zupełnie stracił poparcie, dziś chce na niego głosować
      kilka procent rodaków. Tymoszenko cieszy się poparciem 15-20 proc.,
      a Janukowycz - ok. 10 proc. więcej. Analitycy prorokują jednak, że
      pani premier łatwiej będzie znaleźć dodatkowych zwolenników w
      drugiej turze, do której oboje zapewne przejdą.
      wyborcza.pl/1,75477,7183239,100_tys__ludzi_za_Tymoszenko.html
    • liberum_veto Juszczenko: UPA nie ma analogii w historii 05.11.09, 06:36
      Z okazji 67. rocznicy powstania Ukraińskiej Powstańczej Armii
      prezydent Ukrainy wystosował uroczysty list do weteranów tej
      formacji.
      Podajemy tekst przemówienia w całości:
      "Drodzy rodacy!
      Drodzy weterani!
      Składam najlepsze życzenia z okazji 67-lecia Ukraińskiej Powstańczej
      Armii!
      Stworzona w dniu Matki Bożej Opiekuńczej, ta armia ludowego
      sprzeciwu stała się sprawiedliwą odpowiedzią Ukrainy na represje
      reżimów stalinowskiego i nazistowskiego, ucieleśnieniem dążeń
      naszego ludu do wolności i niepodległości.
      Nie mając państwa, będąc pod okupacją, Ukraińcy uczynili niemożliwe -
      sformowali pełnowartościowe wojsko obronne, które kontrolowało
      liczne tereny i przez długie lata stawiało opór wrogowi. To nie była
      po prostu armia, to była podstawa przyszłej państwowości, o czym
      świadczy powołanie w 1944 roku Ukraińskiej Głównej Rady Wyzwoleńczej
      jako najwyższego organu ukraińskiego ludu w czasie jego rewolucyjno-
      wyzwoleńczej walki.
      Wyczyn bojowników UPA nie ma analogii w historii. Tysiące
      ukraińskich chłopców i dziewczyn z bronią w ręku stanęło do walki od
      razu z dwoma nienawidzącymi ludzi imperiami - niemiecko-
      faszystowskim i radziecko-komunistycznym.
      Ich sprawa wydawała się beznadziejna, ale przeciwstawiali
      imperialnej sile siłę ducha i zwyciężyli. Imperia upadły a na ich
      gruzach powstała niezależna, powszechna, demokratyczna Ukraina.
      Dziś odradzamy historyczną prawdę i sprawiedliwość, oczyszczamy się
      od dziesięcioletnich pokładów fałszowania naszej przeszłości. Dziś
      składamy należny hołd bojownikom Ukraińskiej Powstańczej Armii jako
      obrońcom Ojczyzny i prawdziwym narodowym bohaterom. Na ich
      przykładzie wychowujemy nowe pokolenia ukraińskich patriotów.
      Życzę wam, drodzy weterani, mocnego zdrowia, szczęścia,
      niewyczerpalnej energii na długie lata.
      Sława Ukrainie!
      Wiktor Juszczenko".
      www.kresy.pl/wydarzenia?zobacz/juszczenko:-upa-nie-ma-analogii-w-historii
    • liberum_veto Juszczenko wzywa do uznania UPA 21.11.09, 06:48
      Prezydent Wiktor Juszczenko apeluje do rządu ukraińskiego o
      przyśpieszenie prac nad uznaniem UPA za organizację walczącą o
      niepodległość Ukrainy. Juszczenko wydał w tej sprawie specjalny
      dekret "O dodatkowych działaniach w celu uznania ukraińskiego ruchu
      wyzwoleńczego XX wieku".
      Dekret ukazał się wczoraj na oficjalnej stronie internetowej
      prezydenta.
      W dekrecie za "ukraiński ruch wyzwoleńczy XX wieku" uznano w
      szczególności działalność Ukraińskiej Wojskowej Organizacji, Siczy
      Karpackiej, Ukraińskiej Powstańczej Armii, Ukraińskiej Głównej Rady
      Wyzwoleńczej.
      Prezydent Ukrainy zlecił także rządowi opracowanie w ciągu 3
      miesięcy planu działania na lata 2010-2012, w celu "godnego
      uhonorowania rocznicy wydarzeń związanych z historią ukraińskiego
      ruchu wyzwoleńczego w XX wieku oraz uhonorowania pamięci uczestników
      tego ruchu".
      Dodatkowo, ukraińskiemu Instytutowi Pamięci Narodowej Juszczenko
      polecił stworzenie elektronicznej bazy danych o wyżej wymienionych
      ukraińskich formacjach oraz opracowanie i wydanie materiałów
      naukowych i monografii poświęconych temu tematowi.
      www.kresy.pl/wydarzenia?zobacz/juszczenko-wzywa-do-uznania-upa
    • liberum_veto Juszczenko, czyli jabłko pada niedaleko od jabłoni 05.12.09, 07:47
      Wilner nadal oskarża ojca prezydenta o kolaborację
      Książka izraelskiego historyka Jurija Wilnera pt. „Andrij
      Juszczenko: personalia i legenda” – wciąż wzbudza interes w Rosji, a
      na Ukrainie jest nie do zdobycia. Na motto swej książki Wilner
      wykorzystał wypowiedź brata prezydenta Juszczenki – Petra: „W naszej
      rodzinie codziennie pito dobrą kawę, do której tato przyzwyczaił się
      w niewoli.”
      Autor Jurij Wilner powiedział na prezentacji swojej
      książki: „Życiorys ojca obecnego prezydenta Ukrainy ostatnie lata
      jest przedmiotem zainteresowania społeczności ukraińskiej... Wiktor
      Juszczenko od samego początku swojej kariery politycznej deklarował
      szczególny punkt widzenia na historię II wojny światowej i nie
      ukrywał własnych sympatii do formacji ukraińskich nacjonalistów OUN-
      UPA. Niektórzy oponenci ocenili rewizjonizm Wiktora Juszczenki jako
      skutek wychowania rodzinnego. Dlatego szczególną uwagę badaczy
      życiorysu prezydenckiego skierowali na sylwetkę ojca prezydenta –
      Andrija Juszczenki, który spędził większość okresu wojny w niewoli
      (hitlerowskiej – ETL)” – oświadczył historyk żydowski Wilner.
      Zdaniem autora, który zbadał wiele dokumentów archiwalnych w Rosji,
      związanych z losem ojca Juszczenki – Andrij kolaborował z Niemcami
      hitlerowskimi. Wilner na podstawie porównywania dokumentów
      archiwalnych wyjaśnił, iż po wojnie ojciec prezydenta Juszczenki
      stale kłamał, ukrywając swoją przeszłość obozową przed władzami
      sowieckimi. Ale badania dokumentów pozwoliły z wysoką precyzyjnością
      stwierdzić, że Andrij Juszczenko w okresie II wojny światowej
      kolaborował z SS jako obozowy policjant, a potem jako tajny agent-
      informator. Przecież jak mógł zwykły żołnierz sowiecki
      siedmiokrotnie uciec z hitlerowskich obozów koncentracyjnych.
      Przecież oprócz Żydów esesmani najgorzej traktowali tylko jeńców
      sowieckich. Wystarczyłaby tylko jedna ucieczka, żeby jeńca
      sowieckiego Andrija Juszczenkę esesmani postawili pod ściankę i
      rozstrzelali. A tzw. ucieczki Juszczenki, zdaniem Wilnera, były
      tylko zmianami miejsca zatrudnienia jako agenta SS w różnych obozach
      hitlerowskich – stwierdza autor życiorysu ojca prezydenta Juszczenki.
      „Dalsze badania życiorysu Andrija Juszczenki mogłyby jaskrawo
      wyświetlić wszystkie kwestie współpracy jego z hitlerowcami.
      Oczywiście, iż Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) nie będzie
      sprzyjać w dojściu do prawdy, bo prezydent Wiktor Juszczenko
      kontroluje ukraińskie służby specjalne. Ale większa część archiwów
      jeńców wojennych i więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych,
      także i dokumentów, związanych z Andrijem Juszczenką jest na
      szczęście przechowywana poza Ukrainą – w Rosji i częściowo w
      Niemczech” – konkluduje historyk żydowski Wilner, który jest pewny,
      że kwestie kolaboracji ojca prezydenta Juszczenki z hitlerowcami
      zostaną jeszcze precyzyjniej wyjaśnione w najbliższym czasie.
      Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów
    • liberum_veto UPA walczyła o naszą niepodległość [Rz] 13.12.09, 06:46
      Wywiad prezydenta Juszczenki dla "Rzeczpospolitej"
      www.rp.pl/artykul/390465,402762_UPA_walczyla_o_nasza_niepodleglosc.html
      Jak pan ocenia stosunki Ukrainy z Polską?
      - Są znakomite. Cieszę się, że zwykły Ukrainiec może powiedzieć:
      Polak to mój przyjaciel. Tak samo ja mogę powiedzieć, że moimi
      przyjaciółmi w Polsce są prezydent, premier czy marszałkowie Sejmu i
      Senatu. Dialog z nimi jest otwarty i szczery. Bardzo cenię ich
      nastawienie do Ukraińców i Ukrainy. Znaczącym przykładem jest także
      historia naszych stosunków, która pokazuje, że oba demokratyczne
      kraje mogły sobie nawzajem wybaczyć i podać rękę na pojednanie bez
      względu na trudną przeszłość. Cenimy otwartą politykę Polski, która
      popiera europejskie aspiracje Ukrainy. To świadczy o naszym wspólnym
      systemie wartości. To cel, który nas jednoczy. Przeszłość nas nie
      przeraża. Przykro mi jedynie z powodu powtarzających się pewnych
      incydentów z polskiej i ukraińskiej strony.

      Jakich incydentów?
      - Mam na myśli protesty towarzyszące wizytom przedstawicieli
      polskich i ukraińskich władz. Akcji związanych z pewnym epizodem
      wspólnej historii, tłumaczonej w jednostronny, szowinistyczny sposób.

      Ma pan na myśli akcje związane z działalnością Organizacji
      Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii?
      - Prawdę o UPA próbuję przekazać pewnym środowiskom w Polsce. Gdy
      mówimy o tej części historii, dotyczącej działalności UPA, nie
      wyodrębniamy jej konfliktu z Polakami. Nie o tym chcemy mówić.
      Jesteśmy gotowi schylić głowy i powiedzieć: „wybaczcie raz jeszcze
      za ten epizod przeszłości w obustronnych stosunkach”. Koncentrujemy
      się natomiast na roli tego ruchu w procesie wyzwolenia narodowego.
      To nie jest polityka przeciwko Polsce. Mój ojciec walczył po stronie
      Armii Radzieckiej. W tym samym czasie, w 1943 roku pół miliona
      Ukraińców walczyło o niepodległość Ukrainy po stronie UPA. Nie
      sądzę, by żołnierze UPA i mój ojciec, którego uważam za wielkiego
      bohatera i który walczył za Ukrainę wolną od Niemców, byli
      przeciwnikami. To ludzie, których trzeba podziwiać, którzy walczyli
      przeciwko imperium i zostali postawieni przed historycznym wyborem.
      Nie osądzajcie ich.
    • liberum_veto USA już nie wspierają Juszczenki 01.01.10, 16:50
      USA już nie wspierają Juszczenki
      W obliczu nieudolnej kadencji ukraińskiego prezydenta Wiktora Juszczenki
      amerykańskie władze nie szczędzą ostatnio krytyki pod jego adresem. Zwłaszcza
      władze amerykańskie nareszcie zauważyły ogromną skalę gloryfikacji
      faszystowskiej OUN-UPA na Ukrainie. Kongresman z Florydy Debbie Wasserman
      Schultz wyraziła niedawno swoje zaniepokojenie wzrostem nastrojów antysemickich
      podczas kampanii wyborów prezydenckich na Ukrainie. Kongresman niepokoją
      wypowiedzi kandydata na fotel prezydencki Serhija Ratuszniaka, pochodzącego z
      Ukrainy zachodniej, gdzie gloryfikowano neonazistów z OUN-UPA. Debbie Wasserman
      Schultz skierowała oficjalny list w tej sprawie do ambasadora Ukrainy w USA
      Oleha Szamszury. Oprócz zaniepokojenia nastrojami antysemickimi na Ukrainie,
      kongresman wyraziła swoje zdziwienie tym, iż prezydent Ukrainy nagradza takie
      osoby jak dowódca UPA Roman Szuchewycz, który przyczynił się do holocaustu
      Żydów, najwyższym orderem państwowym Bohatera Ukrainy. Kongresmen uprzedziła
      władze ukraińskie, iż może wpłynąć na Kongres, aby pomoc finansowa dla Ukrainy
      została cofnięta.
      Ukraińscy nacjonaliści typu Juszczenki najbardziej obawiają się narażenia lobby
      żydowskiemu w USA. Współcześni banderowcy doskonale wiedzą, iż bez wsparcia
      władz amerykańskich i władz izraelskich, będą od razu zepchnięci na margines
      życia politycznego. Ta aktywna mniejszość neonazistowska na Ukrainie nigdy nie
      reprezentowała narodu ukraińskiego lecz tylko chorą ideologicznie część
      społeczeństwa, przeważnie zamieszkałego w Galicji Wschodniej i na Wołyniu.
      Notowania watażki faszystów ukraińskich z opcji „Swoboda” Oleha Tiahnyboka nie
      przekraczają 3% w obecnej kampanii wyborczej na Ukrainie. Tiahnybok wie, iż nie
      zostanie prezydentem Ukrainy, ale nie wycofuje własnej kandydatury na korzyść
      spadkobiercy OUN-UPA Juszczenki, bo nikt go już poważnie nie traktuje na
      Ukrainie. I tylko prezydent RP Lech Kaczyński nadal wierzy w swego kolegę
      antypolskiego, który niebawem zejdzie z areny politycznej.
      Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów
    • liberum_veto Za siedem dni będzie już po Juszczence 11.01.10, 07:27
      Za siedem dni będzie już po Juszczence 2010-01-10
      Przygotowania do wyborów na Ukrainie weszły w ostatnią fazę. Obecnie
      nie wolno publikować sondaży wyborczych, więc będę je zamieszczać na
      swojej stronie. Niezależnie, kto wejdzie do drugiej tury, to
      Juszczenko, gloryfikator UPA i Bandery jest już politycznym trupem.
      Proszę przeczytać doskonały wywiad z dr Lucyną Kulińską:
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20100109&id=my21.txt
      Zamiast animozji – realizm
      Zbliżają się wybory prezydenckie na Ukrainie 17 stycznia. Niemcy,
      Francja i Wielka Brytania nie będą wspierać żadnego z 19. kandydatów
      na stanowisko głowy państwa – oświadczyło w Paryżu trzech sekretarzy
      stanu MSZ tych państw. Berlin, Paryż i Londyn chcą, żeby Ukraina
      nareszcie stała się gospodarczo mocnym i demokratycznym państwem,
      które będzie miało dobre relacje z Rosją. Animozje antyrosyjskie nic
      nie dadzą Ukrainie oprócz pogorszenia sytuacji gospodarczej,
      podziału i konfrontacji społeczeństwa wewnątrz kraju. Jak zauważył
      sektretarz stanu ds. europejskich Pierre Lelouch – sytuacja
      polityczna na Ukrainie dosyć poważnie wpływa na politykę europejską
      i jest ważnym elementem stabilności kontynentu. Z kolei profesor
      politologii z Uniwersytetu w Kolonii Gerhard Simon z przykrością
      stwierdził, iż MSZ trzech krajów UE zauważyło tylko jeden problem w
      polityce zagranicznej Ukrainy - w relacjach z Rosją. Zdaniem
      profesora niemieckiego tych problemów międzynarodowych Ukraina ma o
      wiele więcej. Europa teraz nauczyła się trzeźwo patrzeć na to, co
      się odbywa nad Dnieprem – zaznaczył prof. Simon. Chociaż jeśli
      chodzi o normalne relacje Ukrainy z Rosją – to w tej kwestii przede
      wszystkim chodzi o tranzyt gazu rosyjskiego przez Ukrainę. Po raz
      pierwszy w styczniu nowego 2010 roku Europa nie miała problemów z
      dostawami gazu, bo nie doszło do kolejnej wojny gazowej tych dwóch
      państw – stwierdzili szefowie MSZ Niemiec, Francji i Wielkiej
      Brytanii. Pragmatyzm i realizm zamiast animozji musi stanąć na czele
      polityki zagranicznej Ukrainy – stwierdzono w Paryżu.
      I tylko w Warszawie, zwłaszcza w środowisku braci Kaczyńskich, widzą
      urojoną Ukrainę, gdzie nie ma złodziei lecz tylko „aniołkowie” z
      czerwono-czarnymi flagami OUN-UPA. Zaiście głupota nie zna granic.
      Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów
      www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=2570&PHPSESSID=40a6e4953dfb8ecbe8ee93b334b6093a
    • liberum_veto Juszczenko ustanowił światowy rekord 19.01.10, 06:50
      Brawo dla tego pana. Juszczenko do Księgi Guinessa smile))
      www.kresy.pl/wydarzenia?zobacz/juszczenko-ustanowil-swiatowy-rekord
      Jak powiedział ukraiński socjolog Ołeksander Kyrejew, Wiktor
      Juszczenko, który jest jeszcze prezydentem Ukrainy, ustanowił nowy
      światowy antyrekord: jeszcze nigdy urzędujący prezydent nie zdobył
      tak mało głosów.
      Wcześniej rekord należał do prezydenta Słowacji Rudolfa Schustera,
      który na wyborach w 2004 roku zdobył 7,4 proc. głosów. Jest już
      oczywiste, że Wiktor Juszczenko pobił ten światowy rekord i według
      wyników ostatnich wyborów otrzymał jeszcze mniej głosów niż Rudolf
      Schuster - mówił Kyriejew.
      Według Centralnej Komisji Wyborczej Ukrainy, która podliczyła ponad
      85 proc. głosów, Wiktor Juszczenko zdobył 5,42 proc.
      Jednak zdaniem zastępcy Sekretariatu Prezydenta Ukrainy Maryny
      Stawnijczuk, porażka Juszczenki to nie koniec jego politycznej
      kariery. "Nie każda porażka jest początkiem końca, możliwe jest, że
      porażka bywa i początkiem zwycięstw. Być może, jest potrzebna nowa
      konfiguracja w drużynie [Wiktora Juszczenki], nowa taktyka" -
      powiedziała w telewizji TVi.
      Stawnijczuk nie wykluczyła też, że Juszczenko i jego zaplecze
      polityczne wystartuje w przedterminowych wyborach do Rady Najwyższej
      Ukrainy.
    • liberum_veto Juszczenko - persona non grata 31.01.10, 12:25
      Brawo dla prezesa Kosteckiego za podchwycenie mojej incjatywy smile
      www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=2625
      Juszczenko – personą non grata w Polsce...

      MSZ Rosji nazwało decyzję prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenkę o
      nadaniu tytułu Bohatera Ukrainy przywódcy OUN Stepanowi Banderze
      prowokacyjną. Dekret prezydencki o odznaczeniu Bandery – to
      zdarzenie, które nie mogło nie wywołać negatywnej reakcji przede
      wszystkim na Ukrainie. Większość ukraińskich polityków uważa, iż
      taki akt Juszczenki nie będzie sprzyjał konsolidacji narodu
      ukraińskiego – zaznaczono w oświadczeniu rosyjskiego MSZ. Także
      społeczeństwo rosyjskie bardzo negatywnie odebrało ten dekret
      prezydenta Juszczenki. Media rosyjskie jednoznacznie potępiły
      odznaczenie najwyższą nagrodą państwową zbrodniarza wojennego i
      terrorystę Banderę – stwierdził resort spraw zagranicznych Rosji.

      Prezes Związku Polaków na Ukrainie (ZPU) Stanisław Kostecki ze
      swojej strony powiedział, iż jest rozczarowany „pomarańczowym”
      prezydentem Wiktorem Juszczenko od momentu nadania tytułu Bohatera
      Ukrainy – dowódcy formacji zbrodniczej UPA Romanowi Szuchewyczowi,
      którego ręce są po łokcie we krwi narodu polskiego. A odznaczenie
      tym samym tytułem jeszcze i Bandery - to kropka, która zupełnie
      rozwiewa mity, iż Juszczenko to wielki przyjaciel Polski i Polaków.
      Po zakończeniu kadencji prezydenckiej Juszczenki - prezes ZPU
      Kostecki będzie zabiegał w MSZ RP, aby uznać Wiktora Juszczenkę za
      personę non grata na terytorium polskim. Tak wielkiej szkody
      relacjom ukraińsko-polskim nie przyniósł żaden z poprzednich
      prezydentów Ukrainy – stwierdza Kostecki. Nadanie Stepanowi Banderze
      tytułu Bohatera Ukrainy – to cios także w rozwój demokracji i
      europejskiej integracji na Ukrainie. Ale faszyzacja kraju w duchu
      Juszczenki nie ma żadnych perspektyw – skonkludował prezes Związku
      Polaków na Ukrainie Stanisław Kostecki.
      Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów
    • liberum_veto Juszczenko, gloryfikator Bandery i UPA, przyjeżdża 22.08.14, 14:26
      Juszczenko, gloryfikator Bandery i UPA, przyjeżdża do Polski 2014-08-22

      W chwili, gdy na Ukrainie wschodniej leje się krew i giną setki niewinnych osób, skompromitowany eks-prezydent ukraiński Wiktor Juszczenko, gloryfikator zbrodniarzy Stepana Bandery i Romana Szuchewycza oraz morderców z UPA i SS Galizien, przyjeżdża sobie jakby nigdy nic na piknik do Polski, aby pojeść, popić i potańczyć. Co za bezczelność! A zarazem, co za bezmyślność tych, co go zaprosili.

      Jak donosi portal Echodnia.eu ten fałszywy przyjaciel Polaków, który zniszczył owoce tzw. "pomarańczowej rewolucji" i który za to został odrzucony w wolnych wyborach w 2010 przez własny naród, będzie dziś i jutro przebywać w Bałtowie koło Ostrowca Świętokrzyskiego, aby uczestniczyć w VII Świętokrzyskich Dniach Pszczoły. Na dodatek przyjeżdża wraz z przedstawicielami ukraińskiego ministerstwa rolnictwa, tego samego, co w ramach "wdzięczności" za okazaną przez nasz kraj pomoc Ukrainie nałożyło embargo na polską wieprzowinę. Stroną zapraszającą jest Świętokrzyski Związek Pszczelarzy. Zaproszenie wystosowano, gdyż ponoć Juszczenko jest - uwaga! - znanym pszczelarzem. Śmiechu warte.

      Link do tej informacji
      www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140820/POWIAT0107/140829943
      Taka wizyta, w obecnej sytuacji, to wręcz prowokacja. Zapraszający ponoszą za to pełną odpowiedzialność. Także za ewentualne incydenty, które ta wizyta może wywołać. Świętokrzyskim pszczelarzom trzeba życzyć więcej roztropności. Wspólna fotografia z tak kontrowersyjnym politykiem, chciałoby się powiedzieć: trutniem i szkodnikiem, może być bowiem dla nich nie tylko kompromitacją, ale i strzałem w stopę.

      Oby tylko nie spotkał ich za to los polskich producentów jabłek, papryki czy wspomnianej wieprzowiny, którzy z powodu embarga nałożonego czy to przez Rosję czy Ukrainę, tracą źródło utrzymania dla siebie i swoich rodzin.

      ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
      www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=9781
    • liberum_veto Stchórzył. Dni Pszczoły bez pomarańczowego trutnia 26.08.14, 14:25
      Juszczenko stchórzył. Dni Pszczoły bez pomarańczowego trutnia 2014-08-24

      Były lider tzw. "pomarańczowej rewolucji", a zarazem doktor honoris causa dwóch uniwersytetów lubelskich, po publikacjach prasowych, które w tych dniach ukazały się w polskich mediach, stchórzył (chciałoby się napisać: jak zwykle) i odwołał swój przyjazd na Dni Pszczoły w Bałtowie w Świętokrzyskiem.

      No cóż, piewcy Bandery i UPA są na ogół mocni w gębie, ale jak co do czego przyjdzie to wieją że aż hej. Tak jak bandy UPA wiały przed oddziałami 27 Wołyńskiej Dywizji Armii Krajowej, a kolaboranci z SS Galizien przez Armią Czerwoną pod Brodami w 1944 r.

      Co do organizatorów spotkania, to chciałbym życzyć im, aby w przyszłości przy wysyłaniu zaproszeń na Ukrainę wykazali się większą roztropnością.

      ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
      www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=9790
    • liberum_veto Fał­szy­wy przy­ja­ciel Po­la­ków przy­jeż­dża 13.09.14, 16:44
      Znany pszczelarz i gloryfikator Bandery ostatecznie do Polski nie przyjechał. Wystraszył się ks. Isakowicza-Zaleskiego. Ja już dawno pisałem, że Juszczenko powinien być w Polsce uznany za persona non grata, z dożywotnim zakazem wjazdu na terytorium Rzeczypospolitej.
      wiadomosci.onet.pl/juszczenko-w-polsce-ks-isakowicz-zaleski-zaskoczony/6yhhm
      Ks. Isakowicz-Zaleski zaskoczony wizytą Juszczenki w Polsce
      Grzegorz Krawczyk, Redaktor Onet Wiadomości

      "Fał­szy­wy przy­ja­ciel Po­la­ków przy­jeż­dża do Pol­ski" - tak o nie­ocze­ki­wa­nej wi­zy­cie b. pre­zy­den­ta Ukra­iny Wik­to­ra Jusz­czen­ki w Pol­sce pisze na swoim blogu ks. Ta­de­usz Isa­ko­wicz-Za­le­ski. W roz­mo­wie z One­tem du­chow­ny tłu­ma­czy, że Jusz­czen­ko na Ukra­inie uwa­ża­ny jest za zdraj­cę, a w Pol­sce wy­po­mi­na się jego dzia­ła­nia wobec dzia­ła­czy UPA - Ste­pa­na Ban­de­ry i Ro­ma­na Szu­che­wy­cza. - Ogło­sze­nie ich bo­ha­te­ra­mi na­ro­do­wy­mi Ukra­iny to był po­li­czek dla Pol­ski - stwier­dza.

      O dosyć nie­ocze­ki­wa­nej wi­zy­cie Wik­to­ra Jusz­czen­ki w Pol­sce jako pierw­si po­in­for­mo­wa­li dzien­ni­ka­rze świę­to­krzy­skie­go "Echa Dnia". Jak po­da­no, były pre­zy­dent Ukra­iny weź­mie udział w roz­po­czy­na­ją­cym się dzi­siaj w Bał­to­wie VII Świę­to­krzy­skim Świę­cie Psz­czo­ły. Oka­zu­je się bo­wiem, że Jusz­czen­ko jest zna­nym ukra­iń­skim psz­cze­la­rzem, a do Pol­ski przy­je­dzie z grup­ką swo­ich zna­jo­mych.

      Taką wi­zy­tę, w mo­men­cie dra­ma­tycz­nych wy­da­rzeń na Ukra­inie, ks. Ta­de­usz Isa­ko­wicz-Za­le­ski na­zy­wa bez­czel­no­ścią. Du­chow­ny, który od dawna za­an­ga­żo­wa­ny jest w kwe­stie sto­sun­ków pol­sko-ukra­iń­skich, na swoim blogu pisze o Jusz­czen­ce m.​in. jako o "skom­pro­mi­to­wa­nym eks-pre­zy­den­cie", "glo­ry­fi­ka­to­rze Ban­de­ry i UPA", a także "fał­szy­wym przy­ja­cie­lu Po­la­ków".

      O co cho­dzi? To du­chow­ny wy­ja­śnia już w roz­mo­wie z One­tem.

      - Wik­tor Jusz­czen­ko jest obec­nie na Ukra­inie po­strze­ga­ny jako ten, który zdra­dził ukra­iń­ską Po­ma­rań­czo­wą Re­wo­lu­cję. 10 lat temu miał ol­brzy­mie po­par­cie, wy­grał wy­bo­ry pre­zy­denc­kie, po­wo­łał Julię Ty­mo­szen­ko na pre­mie­ra i wy­da­wa­ło się, że do­pro­wa­dzi do ol­brzy­mich zmian - przy­po­mi­na du­chow­ny, który 10 lat temu ukra­iń­ską re­wo­lu­cję ob­ser­wo­wał z ki­jow­skie­go Maj­da­nu.

      - Stało się jed­nak ina­czej i rok póź­niej Jusz­czen­ko i Ty­mo­szen­ko sko­czy­li sobie do gar­deł. Teraz ten pierw­szy jest uwa­ża­ny jako czło­wiek, który zdep­tał owoce Po­ma­rań­czo­wej Re­wo­lu­cji i zdra­dził - stwier­dza. Ks. Isa­ko­wicz-Za­le­ski za­uwa­ża też jesz­cze jedno - wi­zy­ta Jusz­czen­ki zbie­ga się cza­so­wo z waż­ny­mi ukra­iń­ski­mi świę­ta­mi: Flagi Na­ro­do­wej i Nie­pod­le­gło­ści. - To jest uciecz­ka. Nie bę­dzie go na wiel­kiej de­fi­la­dzie ani na uro­czy­sto­ściach w Ki­jo­wie tylko przy­jeż­dża do Pol­ski - sły­szy­my.

      Ksiądz Isa­ko­wicz-Za­le­ski pod­kre­śla jed­nak, że pro­blem z Wik­to­rem Jusz­czen­ko mają nie tylko Ukra­iń­cy, ale rów­nież Po­la­cy. Żeby to zro­zu­mieć, trze­ba cof­nąć się kilka lat wstecz.

      - Jusz­czen­ko był po­pie­ra­ny przez śp. Lecha Ka­czyń­skie­go, który li­czył na jego pro­eu­ro­pej­skość i to, że prę­dzej czy póź­niej się z Ukra­iń­ca­mi po­ro­zu­mie­my - przy­po­mi­na du­chow­ny. Za­uwa­ża jed­nak, że Jusz­czen­ko w 2007 roku ogło­sił bo­ha­te­rem na­ro­do­wym "do­wód­cę UPA i kata Wo­ły­nia" Ro­ma­na Szu­che­wy­cza, a kilka lat póź­niej Ste­pa­na Ban­de­rę i człon­ków UPA.

      - To był po­li­czek dla Pol­ski. Za­re­ago­wał, choć nie oso­bi­ście, nawet Lech Ka­czyń­ski - jego kan­ce­la­ria od­cię­ła się bo­wiem od dzia­łal­no­ści Jusz­czen­ki. Trze­ba też po­wie­dzieć, że to była po­raż­ka po­li­ty­ki wschod­niej, którą pre­zen­to­wał Ka­czyń­ski. Po­sta­wi­li na złego czło­wie­ka - stwier­dza ks. Isa­ko­wicz-Za­le­ski.

      Ksiądz Isa­ko­wicz-Za­le­ski, który od lat an­ga­żu­je się w spra­wy Wo­ły­nia i zaj­mu­je się sto­sun­ka­mi pol­sko-ukra­iń­ski­mi, twier­dzi też, że Jusz­czen­ko w ogóle do Pol­ski przy­jeż­dżać nie po­wi­nien. - On, ogła­sza­jąc Ban­de­rę bo­ha­te­rem na­ro­do­wy, dał Pol­sce w twarz. Nie wy­obra­żam sobie, żeby do Pol­ski przy­jeż­dżał ktoś, kto mówi, że SS czy Ge­sta­po to były or­ga­ni­za­cje po­zy­tyw­ne - tłu­ma­czy.

      Wik­tor Jusz­czen­ko to były pre­zy­dent Ukra­iny, któ­re­go na naj­wyż­sze sta­no­wi­sko w pań­stwie wy­nio­sła Po­ma­rań­czo­wa Re­wo­lu­cja z 2004 roku. Po­cząt­ko­wo jego pro­eu­ro­pej­skie dzia­ła­nia były mocno po­pie­ra­ne przez Pol­skę. Kon­tro­wer­sje bu­dził jed­nak jego sto­su­nek do wy­da­rzeń na Wo­ły­niu - pod­czas swo­jej pre­zy­den­tu­ry glo­ry­fi­ko­wał dzia­ła­nia Ukra­iń­skiej Armii Po­wstań­czej (UPA) i Or­ga­ni­za­cji Ukra­iń­skich Na­cjo­na­li­stów (OUN) od­po­wie­dzial­nych za lu­do­bój­stwo Po­la­ków.
    • anglik_z_kolomyi "Bandera to jest człowiek, który zła nie czynił" 03.03.17, 19:18
      Juszczenko w programie Jurasza: "Bandera to jest człowiek, który zła nie czynił"
      Opublikowano: Czwartek, 02 marca 2017

      Były ukraiński prezydent był gościem programu Witolda Jurasza „Prawy do lewego” w Polsat News 2. Były dyplomata zapytał Wiktora Juszczenkę o jego decyzję, na mocy której uczynił Stepana Banderę bohaterem Ukrainy.

      - Dlaczego Bandera siedział w obozie koncentracyjnym? Miał jedną winę. Ogłosił niezależną, suwerenną Ukrainę. Nie zgodził się na to, żeby odwołać te słowa, dlatego poszedł na 4 lata do obozu koncentracyjnego - usprawiedliwiał Banderę Juszczenko. - Dlaczego? Był winien tylko jednej rzeczy: że 30 czerwca ustami premiera Jarosława Stećki ogłosił (powstanie) niezależnej, suwerennej Ukrainy. Żądanie rezygnacji z tej decyzji zostało (przez Banderę – red.) odrzucone. Nie zgodził się na to i dlatego poszedł na 4 lata do obozu koncentracyjnego. - tłumaczył.

      - Dlaczego Polacy nie szanują takich uczuć? - pytał Juszczenko. - To jest człowiek, który zła nie czynił. Jego działanie można zrozumieć.

      Juszczenko zrównywał również działania Armii Krajowej i Ukraińskiej Armii Powstańczej - Jedna postawiła sobie za cel budowanie wielkiej, niezależnej Polski. Druga, która działała na tym samym, narodowym (ukraińskim – red.) terytorium, postawiła sobie sobie dokładnie takie samo zadanie: budowę niezależnej Ukrainy.

      - Panie Prezydencie, ale rozumie Pan różnicę? Tam zginęło prawie sto tysięcy ludzi. Pan Wiatrowycz potwierdza, że nie było to sto tysięcy tylko trochę mniej, ale było to dużo - dopytywał swojego gościa Jurasz ubrany, jak podkreślił z proukraińskich sympatii, w krawat w barwach narodowych Ukrainy.

      - Na początku zbliżenia trzeba zrozumieć się co do zasad, co do pryncypium. A od kiedy rozmawiamy o początku (polsko – ukraińskiego) zbliżenia, pojednania to jest rok 2003(…) Dla polityka jest jedna droga. Nie poprzez arytmetykę, nie przez manipulację, nie przez grę liczb. Nie ma żadnego polityka w Polsce czy na Ukrainie, który by powiedział: w tym konflikcie zginęło z tej strony tyle, a z tamtej tyle, w tym z kolei tyle, a tyle, a w tamtym jeszcze inaczej. - ripostował Juszczenko.

      Więcej: www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/juszczenko-w-programie-jurasza-bandera-to-jest-czlowiek-ktory-zla-nie-czynil

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka