Dodaj do ulubionych

14 października 1942 powstała UPA

12.10.09, 09:56
bandycka organizacja ukraińskich nacjonalistów,wsławiona kolaboracją
z hitlerowcami,masowymi,bestialskimi mordami polskiej ludności-
dzisiaj uwielbiana przez wielbicieli Bandery,Szuchewycza i innych
autorów ludobójstwa na Wołyniu i Podolu.
Obserwuj wątek
      • grabarz_wolynski Ze Stalinem w tle 13.10.09, 22:22
        hansgrubber napisał:
        > Beda jakies uroczystosci jak w zeszlym roku?


        Ależ tak. Ich punktem kulminacyjnym ma być uroczysty pogrzeb komendanta
        Szuchewycza (ze Stalinem w tle).

        www.youtube.com/watch?v=KrfMNddBsUM
          • werch Re: Internet strona "SALA UPA" 14.10.09, 17:30
            Szturman, zapomniałeś wyjaśnić nie znającym wielkoruskiego narzecza czytelnikom,
            co oznacza słowo "załupa". Jak już wytłumaczysz, będziemy mogli pocieszyć się
            całą waszą moskiewską kulturą.
            U nas, w Europie, walczy się po rycersku. U was, w Moskowii, obowiązują
            "paniatia" - strona "załupa" jest tego żywym dowodem.

            A propos - dziś w Kijowie za UPA maszerowało ok. 10 tysięcy ludzi. Bolszewików
            przyszło ze 200. Wymieracie?
            • liberum_veto "rycerska walka" siekierników z tzw. UPA 15.10.09, 12:22
              werch napisał:

              > U nas, w Europie, walczy się po rycersku.

              U Was "w Europie"? Masz na myśli siekierników z tzw. UPA? Wolne żarty
              www.genocide.pl/
              Trzeba tu wyraźnie powiedzieć, że ludobójstwo ukraińskie na Polakach
              ma w stosunku do ludobójstwa niemieckiego i sowieckiego szereg
              fatalnych wyróżników (okoliczności obciążających):
              Po drugie, ludobójstwo ukraińskie połączone było z reguły ze
              stosowaniem najbardziej barbarzyńskich tortur. Chodzi tu o sięgające
              XVII i XVIII w. tradycje hajdamackie (powstania Chmielnickiego
              i "koliszczyzny"), stosowane już wtedy rąbanie ofiar siekierami,
              wrzucanie rannych do studzien, przerzynanie piłą, wleczenie koniem,
              wydłubywanie oczu, wyrywanie języków itp. Takich barbarzyńskich
              czynów Niemcy, a nawet Sowieci (z reguły) nie dokonywali. Oczywiście
              było bicie i często bestialskie znęcanie się w czasie śledztw oraz w
              obozach koncentracyjnych (gdzie dochodziło jeszcze wielkie
              głodowanie i praca ponad siły, zbrodnicze eksperymenty medyczne u
              Niemców etc.), ale nie miało miejsca mordowanie połączone z
              obcinaniem czy wyrywaniem części ciała, przepiłowywaniem,
              rozpruwaniem brzuchów i wywlekaniem wnętrzności itp.
              W ogóle, dodajmy, w skali europejskiej - rozpatrywane pod kątem
              stosowanych straszliwych tortur - ukraińskie ludobójstwo na Polakach
              porównywalne jest jedynie częściowo z ludobójstwem chorwackim
              (ustasze Ante Pavelicia) na Serbach w okresie II wojny światowej od
              wiosny 1941 r. Jednak tam praktykowano szeroko masowe wypędzanie
              oraz "nawracanie" na katolicyzm, co oznaczało pozostanie przy życiu
              dużej większości Serbów, którzy znaleźli się w granicach stworzonego
              w kwietniu 1941 r. - z łaski Niemiec i Włoch państwa chorwackiego
              (17). Natomiast w przypadku ludobójstwa ukraińskiego praktycznie
              wszystkich Polaków, którzy wpadli w ręce siepaczy - mordowano.
              Bowiem, wbrew kłamstwom strony ukraińskiej, całkowicie obalonym w
              pracy Siemaszków, nie było żadnych "wezwań do opuszczenia" Wołynia
              przez Polaków czy wprost ich "wysiedlania". Odwrotnie, bardzo często
              Polaków chcących uciekać przed ludobójstwem mającym już miejsce w
              sąsiednim powiecie czy gminach zachęcano do
              pozostania, "gwarantując" im bezpieczeństwo
              (sporadycznie nawet na piśmie!) lub wręcz grożono, że ucieczka
              traktowana będzie jak "zdrada" wobec Ukraińców - wszystko po to, by
              ich wszystkich na miejscu wymordować!
                  • werch Re: "rycerska walka" siekierników z tzw. UPA 15.10.09, 19:26
                    "W Europie naziści nie chodzą po ulicach miast pod ochroną policji".

                    Szturman, gratulijuju! Nareszci ty znaljazłes' tłomacza, co cji wytłomaczył (ł
                    przedniojęzykowe) i ładnie żeś po polsku napisał w końcu. A nie pomyslijał ty,
                    szto chodzenie nazjistów pod ochroną policji to wybitny - w Europie zachodniej
                    nie do pomysljenia - przykład toleracji? W Polsce komunista (nie jakiś
                    współczesny lewicowiec) nie odważyłby się wyjść z manifestacją nawet na wiejską
                    drogę! Na Ukrainie na główną ulicę miasta mogą wyjść sympatycy dwóch, równie
                    zbrodniczych i Moskwie sercu bliskich ideologii: komunistycznej i nazistowskiej.

                    werch napisał, a liberum odpowiedział:

                    W; U nas, w Europie, walczy się po rycersku.

                    L: U Was "w Europie"? Masz na myśli siekierników z tzw. UPA? Wolne żarty

                    Z tego, co wiem, do czasów niegdysiejszej (dawnej) nawały Polaków na tereny
                    współczesnej Ukrainy, mieszkańcy jej ziem siekiery nie znali. My, dawni Rusini,
                    siekierę dostaliśmy w zamian za przywiezione przez Lachów paciorki. My po prostu
                    przez długie lata nie wiedzielismy, do czego siekiera służy. Pokazał to nam
                    dopiero Andrzej Bobola. Okazało się, że nauka nie poszła w liassmile
                    • lokis1271 Re: "rycerska walka" siekierników z tzw. UPA 15.10.09, 21:22
                      Szanowny Panie Werchu !
                      Daruj sobie wolne żarty, niedawno na pogrzebie tow. E. Gierka manifestowało ok. 20 tys. ludzi, obyło się bez strachu, policji i ekscesów.
                      Jako bardziej inteligentny Rusin/Urainiec nie udawaj, że nie wiesz czym była OUN-UPA, a jeżeli faktycznie nie wiesz, to się dowiedz i nie musisz w tej materii zdawać się wyłącznie na nas, Kresowian. Nie musisz Pan nam wierzyć, zapoznaj się Panie Werchu z opinią jednego z Was, Tarasa "Bulby" Borowcia z Wołynia, o tym co sądził o ukraińskich nacjonalistach, Szuchewyczu i Banderze oraz ich metodach walki o "Samostijną Ukrainę".
                      Tu nie ma co zaciongać Pane Werchu, tu trzeba się uczyć...
                      Z poważaniem
                      L. Bodio
                    • szturman-ru Re: "rycerska walka" siekierników z tzw. UPA 16.10.09, 10:08
                      > Szturman, gratulijuju! Nareszci ty znaljazłes' tłomacza, co cji wytłomaczył...

                      Mi nie potrzebny tłumacz z polskiego języka i na polski.
                      Oczywiście że przy pisowni tekstów po polsku u mnie spotykają się błędy ale piszę teksty sam.

                      Obowiązkowo będę uczyć się języka polskiego, by tych błędów nie było.
                      Niestety bardzo mało czasu.

                      Lecz jeżeli szanowny Pan Werch wskazuje na moje błędy, to powinien był wiedzieć, że słowa "tłomacz" i"wytłomaczył" trzeba pisać tak - "tłumacz" "wytłumaczył". smile
                    • szturman-ru Re: tolerancja do nazistów? 16.10.09, 10:19
                      To nie przykład tolerancji - ta wskazówka władz z Kijowa.
                      To jest lęk za nacjonalistów, ponieważ zwyczajni obywateli są gotowi sprzątnąć te śmiecie z ulic swoich miast.

                      O jakej tolerancji do nazistów można w zasadzie mówić???

                      W państwach Europy podobny marsze niedopuszczalne i ich rozpędza policja, ale na Ukrainie oni są korzystni, ponieważ zwolennicy Bandery i Szuchewicza są głównej siłę antyrosyjskiej na Ukraine.
                    • szturman-ru Re: "rycerska walka" siekierników z tzw. UPA 16.10.09, 10:32
                      Przede wszystkim na ulice miast wyszli zwolennicy UPA i przeciwnicy UPA.
                      Jeżeli z ideologią dzisiejszych banderowców wszystko jasno,
                      to przeciwnicy UPA są ludźmi bardzo różnymi. Wiele z nich - bezpartyjny.
                      Bynajmniej nie wszyscy komuniści.

                      Czyżby Panu werchu dotychczas wszędzie wydają się komuniści? smile

                      • werch Re: "rycerska walka" siekierników z tzw. UPA 16.10.09, 13:40
                        Panie Szturman!
                        Nie wiem jak Pan, ale ja ich osobiście widziałem, tych Pańskich przeciwników
                        UPA. 30 staruszków z flagami partii komunistycznej, przy czerwonym samochodzie
                        oblepionym symboliką tej partii (samochód marki Gazel) odbierali jakieś
                        pieniądze od jakiegoś człowieka w skórzanej kurtce. Było to po północnej stronie
                        Majdanu Niepodległości w środę. Wygłaszali też peany pod adresem pana Symonenki,
                        szefa KPU. Komuniści jak z podręcznika. Wymierają, co widać po ich liczebności.

                        "tłomacz" i "tłomaczyć" to wersja z dawnych czasów, spotykana w polskiej dawnej
                        literaturze. Niestety, polska literatura była u Was zakazana.
                        • liberum_veto Re: "rycerska walka" siekierników z tzw. UPA 17.10.09, 06:02
                          werch napisał:

                          > Nie wiem jak Pan, ale ja ich osobiście widziałem, tych Pańskich
                          > przeciwników UPA. 30 staruszków z flagami partii komunistycznej,

                          I tych 30 staruszków wystarczyło, aby wystraszyć hordy banderowców?
                          Prasa podaje, że centrum Kijowa opanowali tego dnia komuniści.
                          Potwierdza to relacja naocznego świadka "wercha". Miłośnicy
                          siekieników z tzw. UPA musieli przemykać gdzieś chyłkiem po
                          peryferiach miasta. Bali się wejśc do centrum. Straszna sromota,
                          Panie Werchu. A w Charkowie władze w ogóle zabroniły tej dziczy
                          wałęsania się po parku miejskim. Żeby nie straszyć wiewiórek smile
                          www.rp.pl/artykul/40,377645_Swieto_w_miejscu_kazni_Polakow___.html
                          Przez Kijów przemaszerowało wczoraj kilka tysięcy zwolenników UPA.
                          Centrum miasta opanowali jednak komuniści, którzy
                          ostrzegli „banderowców” przed wyjściem na ulicę. Rozstawili namioty
                          i głośno protestowali. W Charkowie władze nie pozwoliły kombatantom
                          urządzić wiecu w parku Młodzieżowym. Tłumaczyły, że park jest
                          miejscem publicznym, a wiec mógłby zakłócić spokój.
                    • no_passaran Re: "rycerska walka" siekierników z tzw. UPA 20.10.09, 19:42
                      Sopot się nie liczy. To niemieckie miasto.
                      pl.wikipedia.org/wiki/Sopot
                      Władze do 1945 roku
                      1902-1905 – dr Volkmar von Wurmb, burmistrz
                      1905-1908 – dr Johannes Kollath, burmistrz
                      1908 – baron von Gagern, burmistrz komisaryczny
                      1908-1919 – Max Woldmann, burmistrz
                      1919-1930 – dr Erich Laue, burmistrz, od 1920 również starosta
                      sopocki, od 1923 nadburmistrz
                      1930-1934 – dr Hermann Lewerenz, nadburmistrz
                      1934-1936 – dr Wilhelm Fließbach, nadburmistrz
                      1936-1941 – Erich Temp, nadburmistrz komisaryczny, od 1939 również
                      starosta Sopot-Gdynia
                      1942 – Gerchard Koß, p.o. burmistrz
                      1942 – Schröder
                      1942-1945 – funkcję nadburmistrza pełnili p.o. prezydenci policji m.
                      Gdańska
    • liberum_veto Mer Charkowa nie chce UPA 03.11.09, 13:50
      Zdaniem Dobkina, winę za konflikty, jakie na wschodzie kraju
      wywołuje temat upamiętniania UPA, ponoszą osoby "wysłane z
      zachodniej Ukrainy", które "prowokują tu bijatyki i skandale".
      W Charkowie nie ma problemów z pomnikami, jest problem z ideologią,
      którą zaszczepia się charkowianom. Jeśli tablica pamiątkowa ku czci
      Ukraińskiej Powstańczej Armii w Charkowie nagle zniknie, jej
      zwolennicy przydźwigają tu inny kamień, i to tego problemu nie
      rozwiąże - powiedział mer.
      Dobkin uważa też, że obecnie na Ukrainie UPA cierpi bardziej niż w
      czasie Procesu Norymberskiego. Ten temat specjalnie się rozpala i
      prowokuje - i ludzie w starszym wieku, którzy walczyli w UPA i
      odsiedzieli w więzieniach i obozach za współpracę z faszystami, są
      ponownie karani, w postaci totalnego potępienia, przez swoich
      współobywateli ze wschodu Ukrainy - dodał.
      W ostatnim czasie doszło na wschodzie Ukrainy do konfliktów odnośnie
      upamiętniania Ukraińskiej Powstańczej Armii. Władze Charkowa,
      Doniecka i Zaporoża zakazały marszów z okazji 67. rocznicy jej
      powstania. W tym ostatnim mieście doszło także do starć między
      zwolennikami i przeciwnikami UPA, w czasie których ci ostatni użyli
      broni palnej.
      Mimo sprzeciwu władz wschodnich obwodów Ukrainy, nielegalnie
      budowane są tam pomniki i tablice pamiątkowe ku czci UPA. Sprawą tą
      wielokrotnie zajmowały się m.in. władze Charkowa i obwodu
      charkowskiego, podejmując decyzję o konieczności ich likwidacji.
      www.kresy.pl/wydarzenia?zobacz/mer-charkowa-nie-chce-upa
    • liberum_veto Sąd zakazał defilady UPA w centrum Kijowa 14.10.10, 13:38
      Powinni rozpędzić to faszystowskie zgromadzenie jako nielegalną demonstrację...
      www.zaxid.net/newspl/2010/10/14/121053/
      Sąd zabronił defiladę UPA w centrum Kijowa
      12:10, 14.10.2010
      13 października późno wieczorem Okręgowy Sąd Administracyjny miasta Kijowa zabronił Wszechukraińskiemu Związkowi „Swoboda” zorganizować defiladę poświęconą UPA na ulicy Kreszczatyk, na placu Niepodległości i placu Europejskim.
      O tym ZAXID.NET poinformowano w biurze prasowym WZ "Swoboda".
      Przedstawiciel WZ "Swoboda" w sądzie, przewodniczący kijowskiej miejskiej organizacji Związku Andrij Illienko, komentując tę decyzję, oświadczył: "Decyzja sądu dla nas nie była niespodzianką. Władze w zeszłych latach, żeby nie dopuścić do przeprowadzenia Marszu UPA na Kreszczatyku i Majdanie, korzystała z marginalnych ukrainofobów z kompartii i PSPU i, jakoby, na ich żądanie zakazywała tę świąteczną patriotyczną akcję. Teraz władza jest w ręku totalnych ukrainofobów, dla których nienawistne jest wszystko ukraińskie – język, kultura, tradycje, historia, bohaterowie. Bez względu na to, chcę zapewnić, że Marsz poświęcony uznaniu UPA koniecznie odbędzie się. Zapraszam wszystkich kijowianan i gości stolicy 14 października o godzinie 16.00 do pomnika Szewczenki, by uczcić pamięć Bohaterów Ukraińskiej Armii Powstańczej, wszystkich bojownikom o wolność Ukrainy".
      Przypomnimy, 13 października przewodniczący kijowskiej miejskiej organizacji WZ "Swoboda" Andrij Illienko oświadczył, że 14 października 2010 roku w Kijowie Związek przeprowadzi tradycyjny Marsz, poświęcony uznaniu UPA przy jakiejkolwiek władzy i pogodzie.
    • liberum_veto Tradycyjny marsz UPA w Kijowie 14.10.13, 22:10
      W Kijowie kilkanaście tysięcy osób wzięło udział w marszu nacjonalistów. Został on tradycyjnie zorganizowany w kolejną, tym razem 71., rocznicę utworzenia Ukraińskiej Powstańczej Armii.

      Nacjonaliści zebrali się przed pomnikiem ukraińskiego wieszcza narodowego Tarasa Szewczenki. Wśród nich byli kibice piłkarscy, emeryci oraz niewielka grupa skinheadów. Głównie byli to zwolennicy skrajnie prawicowej partii Swoboda. Niemal każdy występujący mówił o zagrożeniu ze strony Rosji. Lider ugrupowania Ołeh Tiahnybok podkreślił, że tylko integracja europejska może uratować Ukrainę, na przykład zapobiec dalszej sowietyzacji społeczeństwa. Jego zdaniem, ewentualne podpisanie w listopadzie umowy stowarzyszeniowej Kijowa z Brukselą pomoże Ukrainie oderwać się od wpływu geopolitycznego Kremla.

      Inni mówcy odwoływali się do 70. rocznicy wydarzeń na Wołyniu. Deputowany Swobody Ihor Mirosznyczenko uzasadniał tę tragedię ukraińską walką o niepodległość. Jego zdaniem, Ukraińcy nigdy nie walczyli na obcej ziemi i jej nie zdobywali, a walczyli o bezpieczeństwo swoje i rodziny.
      www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/tradycyjny-marsz-upa-na-ukrainie
    • liberum_veto Marsz UPA przeszedł ulicami Lwowa 12.10.14, 15:35
      Marsz UPA przeszedł ulicami Lwowa [+VIDEO]
      Opublikowano: Niedziela, 12 października 2014

      Przez centrum Lwowa przeszedł dziś "Marsz Sławy" z okazji 72. rocznicy powstania zbrodniczej Ukraińskiej Powstańczej Armii.

      www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/marsz-upa-przeszedl-ulicami-lwowa-video
      Udział w nim wzięło kilkadziesiąt osób ubranych w mundury wojskowe UPA, z bronią z połowy XX wieku w rękach.

      Uczestnicy marszu podkreślali, że spuścizna UPA jest w tej chwili dla Ukrainy wyjątkowo aktualna.

      "Bez przeszłości nie ma przyszłości. Bez UPA nie byłoby Majdanu, nie byłoby odpowiedniego oporu przeciw rosyjskim okupantom Donbasu" – powiedział szef lwowskiej grupy "Pamięć" Lubomir Gorbacz.

      Ukraińska Powstańcza Armia odpowiada za ludobójstwo wielu tysięcy Polaków na Kresach Wschodnich w latach II wojny światowej i po jej zakończeniu.

      gordonua.com/KRESY.PL

      VIDEO
      youtu.be/FMiYgSc8Clg
    • 99venus Re: 14 października 1942 powstała UPA 14.10.14, 20:57
      z dużym zaciekawieniem obserwuję zaciekłą działalność cenzury na FK,która troskliwie wycina wszystkie wątki o odradzającym się nacjonalizmie ukraińskim i wspomnienia o patriotycznej,
      wyzwoleńczej walce band UPA z bezbronną ludności cywilną.
    • liberum_veto Hańba! Rocznica powstania UPA świętem narodowym UA 18.10.14, 14:04
      Hańba! Rocznica powstania UPA świętem narodowym Ukrainy 2014-10-14

      Ukraiński prezydent Petro Poroszenko w dzisiejszym swoim rozporządzeniu napisał "W celu uhonorowania męstwa i heroizmu obrońców niepodległości i integralności Ukrainy, wojskowych tradycji i zwycięstw ukraińskiego narodu, a także dalszej budowy mocnego patriotycznego ducha w społeczeństwie, postanawiam ustanowić na Ukrainie święto – Dzień Obrońcy Ojczyzny, który obchodzony będzie corocznie 14 października".

      Skąd taka data? 14 października 1942 r. utworzona została Ukraińska Powstańcza Armia, odpowiedzialna za ludobójstwo dokonane na Kresach Wschodnich oraz na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu.

      W ten sposób "król czekolady" dał w twarz rodzinom pomordowanych przez banderowców Polaków, Żydów, Ormian, Czechów i sprawiedliwych Ukraińców oraz wszystkim tym, którzy od dziesiątków lat walczą o prawdę o ludobójstwie i o upamiętnienie ofiar.

      Równocześnie ta decyzja to miód na serce tak dla bojowników z Prawego Sektora i tzw. batalionów ochotniczych, jak i dla polskich "piewców" Majdanu, w tym zwłaszcza dla Adama Michnika i Tomasza Sakiewicza oraz ich podwładnych, a także dla wszystkich tych, którzy od wielu miesięcy w pocie czoła pracowali nad "ociepleniem" wizerunku Bandery i UPA.

      Ciekawy jestem, co ci ostatni teraz zrobią? Pobiegną z kwiatami i gratulacjami do ambasady Ukrainy? Otworzą butelkę szampana i wzniosą toast za pomyślność ukraińskiej armii w jej dzisiejsze, nowe święto? Czy też krzykną "Polacy, nic się nie stało" i będą dalej wzywać do wspierania ukraińskich bojowników np. poprzez zakup hełmów i kuloodpornych kamizelek?

      Za to wszystko trzeba koniecznie w najbliższych wyborach samorządowych i parlamentarnych rozliczyć tych polskich polityków, którzy przyłożyli rękę do gloryfikacji zbrodniarzy z UPA i SS Galizien.

      ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
      www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=9937

    • liberum_veto Antybanderowska akcja w rocznicę powstania UPA 16.10.15, 22:58
      Antybanderowska akcja w Kijowie w rocznicę powstania UPA. Napisy "Wołyń 1943" na ulicach miasta [+FOTO]
      Opublikowano: Środa, 14 października 2015

      W dniu rocznicy powstania Ukraińskiej Powstańczej Armii w Kijowie nieznani sprawcy przeprowadzili szeroko zakrojoną akcję propagandową przypominającą o zbrodniach UPA oraz dyskredytującą hitlerowskich kolaborantów.

      W Kijowie pojawiły się wykonane za pomocą spreju i szablonów napisy "Bandera i Własow - bohaterowie pidorasow" [Andriej Własow był dowódcą kolaborującej z Niemcami Rosyjskiej Armii Wyzwoleńczej]. "Pidoras" w języku rosyjskim jest określeniem wulgarnym, obraźliwym. Hasło to pojawiło się też na wlepkach rozklejanych w mieście.

      Co więcej, jednym z napisów był "Wołyń 1943", który nawiązuje do zbrodni UPA na Polakach i innych narodach zamieszkujących niegdyś obecną Ukrainę zachodnią.

      Ponadto, na kilku kontenerach na śmieci pojawiły się napisy "schron UPA".

      politnavigator.net / Kresy.pl
      www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/antybanderowska-akcja-w-kijowie-w-rocznice-powstania-upa-napisy-wolyn-1943-na-ulicach-miasta-foto
    • liberum_veto 9 powodów, dla których UPA nie była ukraińską AK 20.11.15, 20:09
      Dziewięć powodów, dla których UPA nie była ukraińską AK
      Opublikowano: Środa, 14 października 2015

      Gdy 12 kwietnia 1991 roku w „Polsce Zbrojnej” przedrukowano fragmenty tzw. Uchwały Krajowego Prowidu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) z 22 VI 1990 roku, zawierającej zalecenia dotyczące kierunków propagandy nacjonalistów ukraińskich na odcinku polskim, podniosły się głosy, że uchwała była fałszywką spreparowaną przez prof. Edwarda Prusa. Jak wiele lat później słusznie zauważyli profesorowie Maria i Leszek Jazownikowie, kwestia autentyczności tego dokumentu jest sprawą nierozstrzygniętą, jednak wyjątkowa moc prewidystyczna jego zaleceń nie podlega dyskusji. Można ironicznie skomentować, że jeśli był on fałszywką, to sympatycy ukraińskiego nacjonalizmu wzięli sobie do serca zalecenia opracowane przez „ukrainożercę” Prusa.

      Jednym z zaleceń Uchwały było „…wykazywać podobieństwo między UPA i AK, podkreślając wyższość pod każdym względem UPA nad AK”. Wydaje się, że paralela ta znalazła sobie spore i wpływowe grono entuzjastów. Rok temu wypowiadał się w tym tonie Kazimierz Woycicki („UPA jest dla Ukraińców czymś więcej niż AK”wink a ostatnio w Gazecie Wyborczej Jarosław Hrycak („UPA to takie ukraińskie AK”wink. Dużo wcześniej przed nimi dywagacje na ten temat, choć bardziej dwuznaczne, snuł Jacek Kuroń.

      Kolejna rocznica powstania UPA (zresztą fałszywa, ponieważ UPA wcale nie powstała 14 października) jest dobrą okazją, by przypomnieć fałszywość tezy, że „UPA to takie ukraińskie AK”. Są to kwestie dobrze znane i opisane w publikacjach specjalistycznych, jednak słabo dostępne przeciętnemu czytelnikowi, co sprawia, że wielu ludzi nabiera się na slogany rozpowszechniane przez Woycickich, Hrycaków i im podobnych. Niniejszy artykulik ma ambicję zapełnienia tej luki.

      Różnica 1: AK była częścią Polskich Sił Zbrojnych podlegających legalnemu polskiemu rządowi na uchodźstwie, mającemu poparcie znakomitej większości partii politycznych; UPA była zaś zbrojnym ramieniem jednej tylko „partii” – Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. W 1944 „oświecona” frakcja banderowców podjęła propagandową próbę zmiany partyjnego wizerunku swojego ruchu – powołali Ukraińską Główną Radę Wyzwoleńczą (UHWR), która miała udawać ogólnoukraiński ośrodek władzy posiadający poparcie różnych kół politycznych. Było to jednak ciało marionetkowe zależne całkowicie od OUN. Co więcej, twardogłowi nacjonaliści (Bandera, Stećko) podchodzili do UHWR sceptycznie.

      Różnica 2: Działania UPA były pochodną ludobójczej ideologii ukraińskiego nacjonalizmu wypracowanej i przyjętej przez OUN a jej celem było wywalczenie monoetnicznego państwa z nacjonalistyczną dyktaturą. Armia Krajowa nie kierowała się żadną ideologią; jej celem było wyzwolenie kraju, którego ustrój wybraliby dopiero Polacy w demokratycznych wyborach.

      Różnica 3: Rząd na uchodźstwie stojący za AK był uznawany przez wspólnotę międzynarodową (w tym do 1943 r. przez ZSRR). OUN zaś nie była podmiotem stosunków międzynarodowych a „rządów” powołanych przez banderowców nie uznawało żadne państwo świata.

      Różnica 4: AK działała na całym obszarze okupowanej Polski, z szerokim poparciem ludności. UPA była zaś fenomenem lokalnym, działającym głównie na obszarze polskich Kresów Południowo-Wschodnich. Próby przeniesienia aktywności UPA na centralną i wschodnią Ukrainę zakończyły się fiaskiem z powodu braku poparcia tamtejszej ludności dla nacjonalistycznej guerilli. To terytorialne zróżnicowanie stosunku do UPA utrzymuje się zresztą na Ukrainie do dnia dzisiejszego.

      Różnica 5: Żołnierze AK mieli prawa kombatanckie, od października 1944 uznawane nawet przez III Rzeszę. De facto za stronę walczącą uznawali AK także Sowieci, dokonując internowań a nie aresztowań jej żołnierzy podczas akcji Burza. Natomiast nikt nie uznawał praw kombatanckich „żołnierzy” UPA. Sowieci mieli dla nich tylko dwa możliwe wyroki: łagier lub śmierć.

      Różnica 6: AK była formacją ochotniczą; Polakom nie angażującym się w jej walkę nie groziła żadna kara. UPA, która prawem kaduka uznała się za wyraziciela woli całego narodu i armię przyszłego państwa, obok naboru ochotniczego prowadziła także masowy przymusowy pobór. Około połowę wołyńskiej UPA stanowili przymusowo wcieleni rekruci. Za uchylanie się od tegoż poboru groziła kara śmierci wykonywana w okrutny sposób także na członkach rodziny „dezertera”.

      Różnica 7: AK była strukturą znacznie bardziej liczebną – w kulminacyjnym momencie liczyła ok. 300 tys. ludzi pod bronią; UPA – ok. 25 tys., 12 razy mniej.

      Różnica 8: Kwestia zbrodni na ludności cywilnej. AK dokonywała co prawda odwetowych i wyprzedzających ataków na ukraińskie wioski, w których ginęła także ludność cywilna, jednak był to absolutny margines jej aktywności. Tylko część z funkcjonującej w mainstreamowej narracji liczby Ukraińców zabitych przez Polaków (kiedyś 20 tys., obecnie zredukowanej do 10-12 tys., nie wiadomo zresztą na jakich podstawach opartej), można przypisać Armii Krajowej. Jakakolwiek byłaby ta liczba, zblednie ona przy około 130 tys. polskich ofiar OUN-UPA (nie licząc ofiar innych narodowości). UPA była armią ludobójców pokroju SS czy NKWD, AK – armią prawdziwych żołnierzy z krwi i kości.

      Różnica 9: Główne dowództwo AK nigdy nie wydało żadnych rozkazów ludobójstwa Ukraińców; rozkazy eksterminacji Polaków wydawali natomiast obaj główni dowódcy UPA – Klaczkiwski i Szuchewycz.

      Różnic pomiędzy obiema formacjami zapewne jest więcej, wymieniłem tylko te moim zdaniem najważniejsze. UPA nie była ukraińską AK, już prędzej jej koślawym odbiciem w krzywym zwierciadle. Zresztą nie pierwszy to raz, kiedy ukraińscy nacjonaliści czerpiąc wzory z polskiej walki o niepodległość tworzyli jej karykaturę. Tak było też ze szlachetną walką powstańców styczniowych, z której teoretyk OUN Mychajło Kołodziński potrafił wyciągnąć dla Ukraińców wniosek następujący: „trzeba krwi, dajmy morze krwi, trzeba terroru, uczyńmy go piekielnym. (…wink Nie wstydźmy się mordów, grabieży i podpaleń.”

      Krzysztof Janiga
      www.kresy.pl/publicystyka,opinie?zobacz/dziewiec-powodow-dla-ktorych-upa-nie-byla-ukrainska-ak

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka