Dodaj do ulubionych

Owoce polskiej "polityki" wschodniej

05.02.10, 14:10
Ten wątek dedykuję wszystkim polskim głupcom, którzy sądzili a nawet
dalej sądzą, że strusia polityka wobec banderassów cokolwiek Polsce
da.

www.zaxid.net/newspl/2010/2/5/141558/



Obserwuj wątek
    • liberum_veto "pomarańczowe" otumanienie polskich elit trwa 18.02.10, 16:22
      Hipokryzja Sejmu RP i MSZ 2010-02-18
      Z jednej strony dobrze, że Sejm i MSZ stanęły w obronie polskiej
      społeczności na Białorusi. To był ich święty obowiązek. Z drugiej
      strony jednak wychodzi ich hipokryzja. Nie stają one bowiem w
      obronie naszych rodaków na Ukrainie, którzy są ustawicznie gnębieni
      przez tamtejszych nacjonalistów.
      Ta hipokryzja ma czysto polityczne podłoże. Prezydent Łukaszenka nie
      jest bowiem tolerowany na polskich i europejskicj salonach, a
      Juszczenko i Tymoszenko pomimo swych przegranych są nadal traktowani
      jako sojusznicy. Dlatego też ani marszałek Sejmu Bronisław
      Komorowski, ani minister Radek Sikorski nie podjęli żadnych kroków,
      aby potępić ostatnie dekrety Juszczenki. Nie upomnieli się też ani o
      zwrot Polskiego Domu czy kościołów rzymskokatolickich we Lwowie, ani
      o prawo Polaków do własnych mediów.
      No cóż, "pomarańczowe" otumanienie polskich elit trwa nadal.
      www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=2692&PHPSESSID=d83834f988255f4857f25e4cc824ce35
      • leszeks Re: "pomarańczowe" otumanienie polskich elit trwa 18.02.10, 21:52
        Liberum_veto czego oczekujesz od polskich elit? Skoro sam wybielasz Banderę oraz
        twierdzisz, że to II RP stworzyła OUN. Takie właśnie myślenie paryskiej Kultury
        kształtuje polskie elity.
        Brak potępienia wszystkich OUNowców, nawet tych 'tylko' super organizatorów.
        Brak potępienia ludobójstwa, które zorganizowali. Relatywizowanie faktów
        historycznych. To właśnie prowadzi do otumanienia elit. To właśnie prowadzi to
        tego, że ignoranci protestują przed polskim konsulatem i nazywają AK bandytami.
        To właśnie prowadzi do tego, że również ignoranci historycy (także z IPNu)
        zrównują AK z bandytami (szczegóły np. w wątku o Sahryniu).

        Pozdrawiam, Leszek.
        • liberum_veto Re: "pomarańczowe" otumanienie polskich elit trwa 19.02.10, 14:08
          leszeks napisał:

          > Liberum_veto czego oczekujesz od polskich elit? Skoro sam
          > wybielasz Banderę oraz twierdzisz, że to II RP stworzyła OUN.

          To jest pewien skrót myślowy. Faktem jest, że gdyby Polska
          Piłsudskiego nie wyciągnęła swoich zachłannych rąk po ziemie ruskie,
          OUN na pewno by nie powstała. Więc w tym sensie jest to stwierdzenie
          słuszne. Tak, Polska odpowiada za stworzenie Bandery i OUN.
          Ja Bandery nie wybielam. Pisałem, że z polskiego punktu widzenia
          należy go uznać za terrorystę, bandytę, zbrodniarza etc. Uważam
          jednak, że przypisywane mu są niepotrzebnie nadmierne "zasługi".
          Różne osoby twierdzą tutaj, że był on jakoby twórcą zbrodniczej
          ideologii, chociaż nic chyba w ogóle nie napisał. Albo że odpowiada
          za ludobójstwo na tzw. Kresach Wschodnich. A przecież siedział wtedy
          w obozie koncentracyjnym. A nie było wtedy jeszcze internetu i
          telefonów komórkowych smile)) To nie ja "wybielam" Banderę, tylko inni
          go nadmiernie oczerniają. Robią z niego demona zła, diabła
          wcielonego. A on przecież był tylko ukraińskim patriotą, walczącym o
          niepodległość Ukrainy metodami porównywalnymi do Piłsudskiego,
          polskiego bohatera narodowego. On nawet nie stworzył OUN, został
          tylko potem liderem jednej z frakcji. I to znów "dzięki" Polsce,
          która skazała go na karę śmierci za zamach na ministra Pierackiego,
          tworząc w ten sposób legendę Bandery w środowisku ukraińskich
          nacjonalistów.
          • gate.of.delirium Re: "pomarańczowe" otumanienie polskich elit trwa 19.02.10, 14:18
            liberum_veto napisał:

            Albo że odpowiada
            > za ludobójstwo na tzw. Kresach Wschodnich. A przecież siedział
            wtedy
            > w obozie koncentracyjnym.

            On nawet nie stworzył OUN, został
            > tylko potem liderem jednej z frakcji.

            A możesz się przez chwilę zastanowić, co on właściwie robił, jako
            jeden z przywódców OUN, od września 1944 do końca 1948 roku ?
            Czy rzezie UPA na zamojszczyźnie i ziemi chełmskiej oraz podkarpaciu
            to był ten fragment romantycznej walki o wolną Ukrainę w pełni
            porównywalny do działań J. Piłsudskiego sprzed 1918 roku ?
            • liberum_veto Re: "pomarańczowe" otumanienie polskich elit trwa 19.02.10, 18:37
              gate.of.delirium napisał:

              > A możesz się przez chwilę zastanowić, co on właściwie robił, jako
              > jeden z przywódców OUN, od września 1944 do końca 1948 roku ?

              Robił za żywy pomnik, pędząc życie emigranta. Chciał wracać na
              Ukrainę, ale mu nie pozwolono jako "ikonie" ukraińskiego
              nacjonalizmu. Można powiedzieć, że został zmarginalizowany i wpływu
              na działalność OUN praktycznie nie miał.
              pl.wikipedia.org/wiki/Stepan_Bandera
              W styczniu 1945 r. Bandera wyraził gotowość powrotu na Ukrainę i
              wzięcia udziału w walkach. W związku z tym 5 i 6 lutego, odbyła się
              narada Centralnego Prowidu OUN. Uznano, że przybycie Bandery to za
              duże ryzyko dla jego osoby. Jako ikona ukraińskiego nacjonalizmu
              miał organizować wsparcie międzynarodowe dla podziemia ukraińskiego.
              Pod koniec 1945 r. Szuchewycz zrezygnował z funkcji szefa OUN a
              Bandera został wybrany ponownie przewodniczącym Biura Prowidu.
              Na emigracji działała również ekipa UHWR. Od powrotu do działalności
              Bandera nie zaakceptował tej "demokratyzacji" OUN-B, ciężko było mu
              również odnaleźć się w roli symbolicznego przywódcy, który de facto
              miał mały wpływ na poczynania OUN.
          • leszeks bohater czy zbrodniarz? 23.02.10, 00:31
            Liberum_veto, gwoli przypomnienia krótka historia Bandera:
            www.ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=bandera
            Nawet nie próbuję go oczerniać. Pytam wprost bohater czy zbrodniarz? Wybacz, ale
            wg. moich kryteriów oceny to zwykły zbrodniarz. Nie istotny jest tutaj fakt czy
            cokolwiek napisał, czy też był 'zaledwie' świetnym organizatorem. Stworzył
            organizację, która mordowała Polaków, Żydów a także Ukraińców jeszcze zanim był
            uwięziony. Ta samo organizacja jest odpowiedzialna za Wołyńskie ludobójstwo.
            Wybacz, ale te zbrodnie obciążają również jego jako przywódcę.

            Pozdrawiam, Leszek.
            • liberum_veto Re: bohater czy zbrodniarz? 23.02.10, 06:27
              leszeks napisał:

              > Pytam wprost bohater czy zbrodniarz?

              Tu nie ma prostej odpowiedzi. Znowu przytoczę cytat z
              Piłsudskiego: "Racja jest jak dupa, każdy ma swoją".
              Dla jednych bohater, dla innych zbrodniarz. Z polskiego punktu
              widzenia zbrodniarz. Z ukraińskiego bohater walk o niepodległość
              Ukrainy. Proste. Ja tylko piszę, że "zasługi" czy "winy" Bandery są
              wyolbrzymiane. On wcale nie stworzył ani OUN, ani UPA, ani też nie
              był twórcą zbrodniczej ideologii. Nie on też wydał decyzję o
              wymordowaniu Polaków na Wołyniu. Dlatego jest postacią
              niejednoznaczną. Moim zdaniem był żarliwym patriotą ukraińskim i
              walczył o niepodległość Ukrainy. Wątpliwymi co prawda metodami.
              Arafat czy Begin też byli dla jednych terrorystami i zbrodniarzami,
              a dla innych bohaterami narodowymi. Tym "terrorystom" przyznano
              nawet pokojową nagrodę Nobla.
              • venus99 Re: bohater czy zbrodniarz? 23.02.10, 18:15
                Bandera był pospolitym zbrodniarzem zaczynając swoją karierę
                kryminalną od udziału w zamordowaniu ministra Pierackiego.był
                ideologiem i współtwórcą UPA.jest odpowiedzialny za wymordowanie
                tysięcy Polaków w sposób wyjątkowo okrutny i bestialski.
                dywagacje na temat cytatów z Piłsudskiego są zadziwiające.ten
                zbrodniarz nie jest bohaterem Ukraińców a jedynie niektórych
                Ukraińców,jego walka o "niepodległość" Ukrainy polegała na
                mordowaniu bezbronnych ludzi róznej zresztą narodowości,nie tylko
                Polaków.obrona tego bandyty przez Polaka budzi moją dezprobatę i
                uważam to za czyn o bardzo negatywnym wydźwieku.
                  • venus99 Re: bohater czy zbrodniarz? 23.02.10, 22:18
                    bzdura!po pierwsze UPA powstała oficjalnie w pażdzierniku 1942 roku
                    (chyba 14 ale dokładnie w tej chwili nie pamietam).w 1943 roku
                    upowcy masowo mordowali Polaków.Bandera był ideologiem tej formy
                    nacjonalizmu ukraińskiego na której oparła swą działalność UPA.
                    przestańmy powielać bajki o pobycie Bandery w obozie.porównując
                    warunki jego pobytu z warunkami więżniów obozu koncentracyjnego to
                    możemy powiedzieć,że część wojny spędził raczej w obozie
                    wypoczynkowym.
                    co sie kryje za twoja uporczywą obroną tego bandyty i zbrodniarza?
              • leszeks Re: bohater czy zbrodniarz? 24.02.10, 01:30
                Ok, czyli z tego co rozumiem to według Ciebie z polskiego punktu widzenia
                Badnera to zbrodniarz z ukraińskiego punktu widzenia to bojownik o
                niepodłegłośc. I jeszcze dodajesz, że był żarliwym patriotą ukraińskim i walczył
                o niepodległość Ukrainy.
                W takim razie zadam jeszcze jedno pomocnicze pytanie. Wnioskuję z Twojej
                wypowiedzi, że ukraiński patriotyzm oraz walka o niepodległość polega na:
                - "W 1934r. Bandera wydaje kolejne zbrodnicze rozkazy zamordowania:
                * kowala Biteckiego za krytykę ukraińskiego faszyzmu
                * kuratora szkolnego Gadomskiego
                * pisarza Antona Kruszelnickiego za krytykę Doncowa
                * wojewody wołyńskiego Józefskiego". Jako walkę polityczną przez terroryzm
                rozumiem wojewodę, ale kowala?
                - "25.07.1934 r. z rozkazu Bandery, OUN morduje Iwana Babija dyrektora gimnazjum
                ukraińskiego we Lwowie". W tym wypadku chyba wspiera polonizacyjną politykę II
                RP, prawda?
                - "W 1935r. Bandera zafascynowany Hitlerem i jego akcją "długich noży",
                organizuje w podobny sposób czystki w swoich szeregach, zleca morderstwa swoich
                ludzi za tzw. "krytykę i odchylenia partyjne"."
                - "Doszło wówczas do wzajemnych walk pomiędzy obu frakcjami ale banderowska
                Służba Bezpeky [SB] którą kierował Mykoła Łebed w skrytobójczy sposób
                wymordowała część konkurentów Bandery - kolejna banderowska ("noc długich noży")."
                - "W dniach 1-7 lipca 1941 roku we Lwowie - Nachtigall wspólnie z ukraińską
                policją i SB-OUN zamordowali ponad 3000 Polaków i Żydów, a w nocy z 3 na 4 lipca
                Nachtigall wspólnie z gestapo dokonał mordu polskich profesorów lwowskich
                rozmiar zbrodni zaskoczył nawet niemieckiego admirała Canarisa (szefa Abwehry)
                który nakazał wycofać 7 lipca ten batalion ze Lwowa. Wszystkie te mordy działy
                się za pełną aprobatą Bandery.". Co prawda 3000 to jeszcze nie ludobójstwo,
                skoro 150 tys. wciąż nie może być za takie uznane.
                - "Bandera podejrzewając że za tymi decyzjami stoją ounowcy Melnika, wysyłał
                bojówkę SB z terrorystą Kozijem na czele który w Żytomierzu [30.08.1941] morduje
                jego konkurentów z OUN-M - Senyka Hrywińskiego i Ściborskiego."
                Proszę potwierdź w takim razie czy według Ciebie to są ukraińskie standardy
                patriotyzmu i walki o niepodległość?

                Pozdrawiam, Leszek.
                • liberum_veto Re: bohater czy zbrodniarz? 24.02.10, 06:01
                  leszeks napisał:

                  > Proszę potwierdź w takim razie czy według Ciebie to są ukraińskie
                  > standardy patriotyzmu i walki o niepodległość?

                  Dlaczego ukraińskie? Poniżej wykaz bohaterskich akcji patriotycznych
                  i niepodległościowych Organizacji Bojowej PPS, dowodzonej przez
                  Piłsudskiego. Kuźni kadr rządowych II RP (Naczelnik Państwa i 4
                  premierów). Bohaterowie to czy zbrodniarze? smile))
                  pl.wikipedia.org/wiki/Organizacja_Bojowa_PPS
                  Zbrojne osłanianie demonstracji w Radomiu – 24 grudnia 1904 r. w
                  obronie sztandaru PPS poległ Wiktor Cymerys-Kwiatkowski (zdążył
                  przed śmiercią zastrzelić płk Bułatowa dowódcę 26 mohylewskiego
                  pułku piechoty),
                  Zbrojne osłanianie demonstracji w Łodzi – 15 stycznia 1905 r. w
                  obronie sztandaru zginął Tomasz Księżczyk; (15 kwietnia 1905
                  dokonano udanego zamachu na komisarza Szatałowicza, który zastrzelił
                  Księżczyka);
                  Zamach bombowy na XII Cyrkuł policji na Pradze – 26 marca 1905
                  (Stefan Aleksander Okrzeja);
                  Zamach na oberpolicjanta Karla Nolkena 26 marca 1905 (Bronisław
                  Żukowski);
                  zamach na Generał-Gubernatora Warszawskiego Konstantina Masymowicza –
                  19 maja 1905 r. (Tadeusz Dzierzbicki) – zamach nie spowodował
                  śmierci, ale gubernator przeniósł się do twierdzy Modlin.
                  Zamach na policmajstra siedleckiego Szewdera – 22 maja 1905 r.
                  (Tytus Bobrowski);
                  Udział wszystkich oddziałów łódzkich w powstaniu łódzkim" (czerwiec
                  1905 r.). Spośród 156 zabitych, 56 było członkami Organizacji
                  Spiskowo-Bojowej);
                  Napad na kasę powiatową w Wysokiem Mazowieckiem, gdzie zdobyto około
                  pół mln rubli – 26 grudnia 1905
                  Uwolnienie dziesięciu więźniów z Pawiaka (24 kwietnia 1906) –
                  uwolnienie dziesięciu skazanych na śmierć bojowców PPS przez oddział
                  pod dowództwem Jana Gorzechowskiego – "Jura" przebrany w mundury
                  carskiej żandarmerii;
                  Zamach bombowy na podkomisarza policji w Warszawie N.Konstantinowa
                  (14 maja 1906) Baruch Szulman;
                  Zamach na szefa policji w Królestwie Polskim gen. Markgrafskiego – 2
                  sierpnia 1906 r. (Tomasz Arciszewski).
                  Krwawa środa – 15 sierpnia 1906, seria zamachów na 80 urzędników
                  rosyjskich, odpowiedzialnych za represje;
                  Zamach na generał-gubernatora warszawskiego Gieorgija Skałona 18
                  sierpnia 1906; (Wanda Krahelska)
                  napad na pociąg z pieniędzmi pod Rogowem – 8 listopada 1906
                  (dowódcy: Józef Montwiłł-Mirecki i Jan Kwapiński)
                  Atak na pociąg pod Herbami – 28 grudnia 1906
                  Akcja na pociąg i stację kolejową w Sławkowie – 12 sierpnia 1907 r.
                  (dowódca: Tomasz Arciszewski);
                  Akcja na kasę pocztową transportowaną do Ostrowca Świętokrzyskiego –
                  28 listopada 1907 r. (dowódca: Edward Gibalski)
                  Akcja na pociąg pocztowy pod Tumlinem – 25 lutego 1908 r. (dowódca:
                  Edward Gibalski);
                  Akcja pod Bezdanami – 26 września 1908 (Józef Piłsudski, Walery
                  Sławek, Aleksander Prystor, Tomasz Arciszewski).
                        • liberum_veto Re: bohater czy zbrodniarz? 25.02.10, 05:34
                          venus99 napisał:

                          > a coś oryginalnego przyjacielu Bandery?

                          Poddaję się. Po twoich błyskotliwych wypowiedziach typu "nie masz
                          ani milimetra racji" czy "Bandera był więziony, ale nie był
                          więźniem" nie jestem w stanie wymyśleć nic bardziej oryginalnego smile))
                          Jesteś niedoścignionym mistrzem absurdu!
                          forum.gazeta.pl/forum/w,48782,107215806,107772295,_nie_masz_ani_milimetra_racji_.html
                          • venus99 Re: bohater czy zbrodniarz? 25.02.10, 08:29
                            to wszystko dzieki tobie.jestem ci za to bardzo wdzięczny albowiem
                            jak twierdzisz:Bandera nie był ideologiem,Bandera nic nie
                            napisał,Bandera nie stworzył UPA,Bandera nie mordował,Bandera był
                            więźniem.czasami sie tylko zastanawiam za co tej pospolitej
                            miernocie stawiają pomniki w każdym mieście i za co został
                            "bohaterem"?
                            • liberum_veto Re: bohater czy zbrodniarz? 25.02.10, 12:58
                              venus99 napisał:

                              > jak twierdzisz:Bandera nie był ideologiem,Bandera nic nie
                              > napisał,Bandera nie stworzył UPA,Bandera nie mordował,Bandera był
                              > więźniem.

                              Tak, to wszystko PRAWDA. Pisałem już o tym wielokrotnie, nie będę
                              się powtarzał. Masz hopla na punkcie Bandery smile))
                              A że stawiają mu pomniki na Ukrainie, to m.in. "dzięki" idiotyzmowi
                              władz II RP, które skazały go na karę śmierci, a potem ułaskawiły.
                              Podczas procesu sądowego (wziął na siebie odpowiedzialność za zamach
                              na ministra Pierackiego) odmówił składania zeznań w języku polskim.
                              I to wystarczyło do stworzenia legendy nieugiętego i nieustraszonego
                              bojownika za sprawę ukraińską. Stał się bohaterem narodowym.
                                • liberum_veto "Polacy są narodem idiotów" [J. Piłsudski] 26.02.10, 06:16
                                  Kończ, bo twoje bzdety nie wnoszą kompletnie nic do dyskusji.
                                  To bezwartościowa sieczka. Zaśmiecasz tylko forum.
                                  Idiotyzmem nie był wyrok skazujący, lecz późniejsze ułaskawienie
                                  Bandery. Idiotyzmem jest też twoja nieumiejętność logicznego
                                  myślenia i wyciągania wniosków. Nienauczalność, odporność na wiedzę
                                  i argumenty. Czytając twoje posty, zaczynam dostrzegać wielką głębię
                                  myślową wypowiedzi marszałka Piłsudskiego wink
                              • dychtrojber Re: bohater czy zbrodniarz? 25.02.10, 21:29
                                liberum_veto napisał:

                                > venus99 napisał:
                                >
                                > > jak twierdzisz:Bandera nie był ideologiem,Bandera nic nie
                                > > napisał,Bandera nie stworzył UPA,Bandera nie mordował,Bandera
                                był
                                > > więźniem.
                                >
                                > Tak, to wszystko PRAWDA. Pisałem już o tym wielokrotnie, nie będę
                                > się powtarzał. Masz hopla na punkcie Bandery smile))
                                > A że stawiają mu pomniki na Ukrainie, to m.in. "dzięki"
                                idiotyzmowi
                                > władz II RP, które skazały go na karę śmierci, a potem ułaskawiły.
                                > Podczas procesu sądowego (wziął na siebie odpowiedzialność za
                                zamach
                                > na ministra Pierackiego) odmówił składania zeznań w języku
                                polskim.
                                > I to wystarczyło do stworzenia legendy nieugiętego i
                                nieustraszonego
                                > bojownika za sprawę ukraińską. Stał się bohaterem narodowym.


                                Rzeczywiście jakimi ci Polacy byli idiotami.Urządzili sprawiedliwy
                                sąd,powolili Banderze na wybieranie języka w jakim chce sie bronić,
                                zmienili pózniej wyrok. Bandera był "madry" Zlecał skrytobójcze
                                morderstwa swoich przeciwników,dziennikarzy,dyrektorów szkół .
                                Chyba że Liberum zacznie udowadniać że Stepan w tym czasie był
                                w kinie i nie on podejmowł decyzje o politycznych zabójstwach.


                                __________________________________________________

                                TOUJOURS EN VEDETTE
                                Friedrich Zw. Gr. / 1740 /
                                • liberum_veto Re: bohater czy zbrodniarz? 27.02.10, 07:32
                                  dychtrojber napisał:

                                  > Rzeczywiście jakimi ci Polacy byli idiotami.Urządzili sprawiedliwy
                                  > sąd,powolili Banderze na wybieranie języka w jakim chce sie bronić,
                                  > zmienili pózniej wyrok. Bandera był "madry"

                                  1. Zmiana wyroku i ułaskawienie Bandery było rzeczywiście
                                  idiotyzmem. Trzeba go było powiesić. Nie bardzo rozumiem motyw tego
                                  ułaskawienia, ale prawdopodobnie chodziło o to, aby nie robić z
                                  Bandery męczennika i bohatera narodowego. Co i tak nastąpiło.
                                  2. Bandera był na pewno mądrzejszy od ciebie. Wykazujesz brak
                                  elementarnej wiedzy, ale próbujesz się tu wymądrzać na tematy, o
                                  których masz blade pojęcie.
                                  3. Proces Bandery i innych działaczy OUN (aresztowano wtedy w sumie
                                  prawie 800 osób!!!) nosił charakter propagandowy i pokazowy. To
                                  właśnie ten proces wykreował mało wcześniej znanego Banderę
                                  na "męczennika" i "bohatera narodowego". Sąd wcale nie zezwolił na
                                  używanie przez Banderę języka ukraińskiego. Na pytania sędziego
                                  zadawane po polsku, Bandera odpowiadał po ukraińsku, za co został
                                  usunięty z sali sądowej. Stawiał przy tym opór policji i wykrzykiwał
                                  demonstracyjnie po ukraińsku hasła propagandowe oraz obelgi pod
                                  adresem sądu i państwa polskiego. Stał się w ten sposób idolem
                                  ukraińskich nacjonalistów.
                                  4. To Polska stworzyła Stepana Banderę, że powtórzę wypowiedź jego
                                  wnuka. Stworzyła Banderę swoją nieudolnością i nieumiejętnością
                                  prowadzenia polityki wobec mniejszości narodowych, traktowaniem
                                  obywateli niepolskich jako obywateli drugiej kategorii, próbami
                                  narzucania im polskiej kultury narodowej, polityką asymilacji i
                                  polonizacji. Niczym się to nie różniło od polityki wobec ludności
                                  polskiej prowadzonej wcześniej przez zaborców pruskich i rosyjskich.
                                  Powstanie OUN było wyrazem sprzeciwu i gniewu wobec polityki władz
                                  polskich, traktowanych jako okupanci Ukrainy Zachodniej.
                                  5. Działalność Bandery i OUN, dla jednych patriotyczna i
                                  niepodległościowa, dla innych terrorystyczna, niczym się nie różniła
                                  od działalności Piłsudskiego jako szefa Organizacji Bojowej PPS w
                                  okresie zaborów. Bandera wzorował się na polskich bohaterach
                                  narodowych. Był produktem polskiej kultury narodowej, chociaż jej
                                  nienawidził. Przejmował jednak polskie wzorce patriotyzmu i metody
                                  walki o niepodległość Ukrainy, wyzwolenie jej spod jarzma polskiego.
                  • leszeks Re: bohater czy zbrodniarz? 25.02.10, 23:29
                    Liberum_veto,
                    Zwróć proszę uwagę na fakt, że skopiowałem tylko wybrane przykłady. Te, których
                    nie kopiowałem rzeczywiście można uznać za walkę polityczną przez terroryzm,
                    czyli powiedzmy odpowiedniki tych, które Ty zacytowałeś odnośnie bojówki PPS.
                    Pytanie jest wciąż otwarte jeśli chodzi o: morderstwo kowala za krytykę
                    ukraińskiego faszyzmu, morderstwo dyrektora gimnazjum ukrańskiego, 'noc długich
                    noży', ... w końcu wymordowanie ok 3000 Polaków i Żydów, a także wymordowanie
                    polskich profesorów. Według jakich standardów jest to odzwierciedlenie
                    patriotyzmu i walki o niepodległość?
                    Ponieważ uparcie 'wybielasz' Banderę zadam jeszcze jedno pytanie: czy według
                    Ciebie przywódca tej 'patriotycznej' organizacji zlecając te wszystkie zbrodnie
                    nie bierze odpowiedzialności za nie?

                    Pozdrawiam, Leszek.
                    • liberum_veto Re: bohater czy zbrodniarz? 26.02.10, 06:42
                      Mord profesorów lwowskich jako dzieło Bandery??? Fascynujące!!!
                      Nie wiedziałem, że Bandera wydawał polecenia Gestapo smile))
                      Poproszę o bliższe szczegóły.
                      pl.wikipedia.org/wiki/Mord_profesor%C3%B3w_lwowskich
                      W nocy z 3 na 4 lipca 1941 gestapo dokonało brutalnego aresztowania
                      dwudziestu dwóch profesorów uczelni lwowskich (głównie Wydziału
                      Lekarskiego Uniwersytetu Jana Kazimierza i Politechniki Lwowskiej),
                      członków ich rodzin i osób przebywających w ich mieszkaniach.
                      Aresztowanych profesorów przewożono do Zakładu Wychowawczego im.
                      Abrahamowiczów – w kompleksie akademików Politechniki Lwowskiej,
                      gdzie po przesłuchaniach przez gestapo, rankiem 4 lipca 1941 zabrano
                      ich na rozstrzelanie. Ogółem w nocy z 3 na 4 lipca aresztowanych
                      zostało 22 uczonych. Z całej grupy uczonych ocalał jedynie prof.
                      Franciszek Groër.
                      • leszeks Re: bohater czy zbrodniarz? 26.02.10, 22:42
                        Liberum_veto, ja Cię przepraszam. Ja Ciebie bardzo przepraszam. Znowu ja ten
                        durny Polak dałem Ci powód do trąbienia na forum o bezpodstawnym oskarżaniu
                        Nachtigall, banderowców, a nawet samego Bandery. Przecież wyrocznia IPN nie
                        wykryła sprawców. A ja bezrozumny Polak powtarzam jakieś bzdurne oskarżenia
                        Kresowiaków, potomków profesorów. Przecież Ci nacjonaliści ukraińscy to byli
                        patrioci i bojownicy o niepodległość. Ja Was przepraszam. Ja Was bardzo przepraszam.

                        Wracając do tematu, czy możesz odpowiedzieć na dwa postawione wcześniej pytania?
                        - Według jakich standardów wymienione zbrodnie mogą być uznane za patriotyzm i
                        walkę o niepodległość? Aby Ci ułatwić skreślmy z listy profesorów.
                        - Czy przywódca tej 'patriotycznej' organizacji zlecając te wszystkie zbrodnie
                        nie bierze odpowiedzialności za nie?

                        Pozdrawiam, Leszek.
                        • liberum_veto kolaboranci pod pręgierzem 28.02.10, 06:40
                          leszeks napisał:
                          > Liberum_veto, ja Cię przepraszam. Ja Ciebie bardzo przepraszam.

                          1. Bardzo "śmieszne". Twoja parodia Piłsudskiego ma wdzięk słonia
                          oraz przypomina zachowanie ministra Siwca na lotnisku w Kaliszu,
                          małpującego gesty papieża (znak krzyża, całowanie ziemi). Mnie
                          przepraszać nie musisz, bo jestem Polakiem. No chyba, że za twoją
                          tępotę. Ale to tylko kolejne potwierdzenie wielkości Marszałka
                          ("Polacy są narodem idiotów").
                          2. Z tego linku, jaki podałeś do biografii Bandery na stronie IV
                          rozbiór Polski wynika, że "zlecił on 18 morderstw i 13 zamachów".
                          No, straszny zbrodniarz i ludobójca. I żeby jeszcze mordować
                          jakiegoś kowala?! Niesłychane!!!
                          3. O skali zbrodniczości Bandery najlepiej świadczy fakt, że Armia
                          Krajowa w okresie od stycznia 1943 do czerwca 1944 zlikwidowała 2015
                          osób, skazanych na śmierć wyrokami "sądów podziemnych", za
                          kolaborację z Niemcami. Nie wiem, czy był w tym gronie jakiś kowal,
                          najwyraźniej uznany z jakichś względów za zdrajcę... "Dokonywane
                          były także pozasądowe likwidacje niebezpiecznych agentów. Te akcje,
                          nazywane akcjami "C" (czyszczące), kilkakrotnie nasilano."
                          Cudze chwalicie, swego nie znacie...
                          Pytanie: czy liczne mordy popełnione przez AK w okresie okupacji
                          dają podstawy do uznania tej organizacji za zbrodniczą i ludobójczą?
                          Czy takie są standardy polskiego patriotyzmu i walki o
                          niepodległość?
                          niniwa2.cba.pl/kolaboranci_pod_pregierzem.htm
                          Rozrachunek z kolaborantami podziemie prowadziło w całej niemal
                          okupowanej Europie już w czasie wojny. Z tym że jedynie w wypadku
                          Polski można mówić o całym systemie konspiracyjnego wymiaru
                          sprawiedliwości. Był on jednym z ogromnie istotnych elementów
                          fenomenu, jakiemu na imię Polskie Państwo Podziemne. W innych
                          krajach zdrajców ojczyzny piętnowano w prasie tajnej, a zamachy na
                          nich dokonywane były przez bojówki poszczególnych organizacji
                          podziemia.
                          Współpraca z okupantem była zagrożeniem dla tworzonych struktur
                          cywilnego i wojskowego ruchu oporu. Walka z nią stanowiła więc
                          konieczną samoobronę przed infiltracją i zdradą. Z drugiej strony
                          eliminacja zdrajców z szeregów narodowej i patriotycznej wspólnoty
                          sygnalizowała istnienie podziemnej władzy, kontrolującej zachowania
                          się rodaków, pomagała w konsolidacji tej wspólnoty, wzmagała
                          poczucie narodowej jedności i solidarności. W polskiej, ale i nie
                          tylko w polskiej, prasie konspiracyjnej ogłaszano nazwiska, a
                          niekiedy całe listy osób, które zasłużyły swym postępowaniem na
                          potępienie. Specyfika polska polegała na tym, że gazetki tajne
                          publikowały także niektóre wyroki sądów podziemnych. Przypomnijmy,
                          że działały podczas okupacji Wojskowe Sądy Specjalne, Cywilne Sądy
                          Specjalne i Komisje Sądzące Walki Cywilnej (od lipca 1943 r. -
                          Podziemnej). Te ostatnie mogły wymierzać jedynie kary ostrzeżenia,
                          nagany i infamii, czyli pozbawienia czci, praw publicznych i
                          obywatelskich praw honorowych. Zaznaczyć trzeba, że kara infamii
                          nikogo nie uprawniała do zabicia osoby na nią skazanej.
                          Według szacunków Leszka Gondka, sądy podziemne rozpatrzyły ok. 5
                          tys. spraw, wydały 3-3,5 tys. wyroków śmierci, z których wykonano
                          ok. 2,5 tys. Dokonywane były także pozasądowe likwidacje
                          niebezpiecznych agentów. Te akcje, nazywane akcjami "C"
                          (czyszczące), kilkakrotnie nasilano.
                          Wiemy, że od stycznia 1943 r. do czerwca 1944 r. (bez kwietnia 1943
                          r.) Armia Krajowa zlikwidowała 2015 osób.
                          • leszeks Odpowiadaj na temat! 28.02.10, 11:16
                            Liberum_veto,
                            Ad.1 Widzę, że spodobała Ci się moja ironia. Niestety nie uważam przyrównania do
                            min. Siwca za chwlebne bo tego rzeczywiście można zaszeregować do grupy Polaków
                            tak celenie nazwanej pzez Piłsudskiego. Jednak nie uważam też porównania tych
                            dwóch czynów za właściwe i dlatego nie czuję się dotknięty.
                            Ciekawi mnie o kim myślał Piłsudski? Czy o rycerzach z pod Grunwaldu, lwach
                            Lechistanu z pod Wiednia, a może swoich żołnierzach?
                            Nie, myślał raczej między innymi o tych Polakach, którzy w sposób bezrozumny,
                            chcąc być obiektywnymi kalają własne gniazdo.
                            A tak na marginesie, czy mógłbyś zapytać admina tego forum smile o zgodność z
                            netykietą oskarżenie swojego adwersarza o tępotę?
                            Ad.2 Zwróć uwagę, że kowal został zamordowany za krytykę ukraińskiego faszyzmu.
                            Być może jest Ci trudno to zrozumieć, ale w tym przypadku to nie o liczbę lecz o
                            styl chodzi.
                            Ad.3 Dziwi mnie Twój brak rozumienia przytaczanych przez Ciebie argumentów. Może
                            powinieneś uważnie przeczytać to co sam napisałeś? To co przytoczyłeś dokładnie
                            pokazuje jakie są standardy walki o niepodległość. Jednak odnosi sie to do AK, a
                            nie do OUN, UPA czy też samego Bandery.
                            Z jednej strony podziemne państwo, podziemny sąd, wykonywanie wyroków na
                            kolaborantach, konfidentach, zdrajcach. A z drugiej strony mordowanie ludzi,
                            którzy myślą inaczej, mordowanie przeciwników (choć również nacjonalistów),
                            mordowanie niewinnej ludności Żydowskiej i Polskiej (w tym wątku skupiam się
                            jedynie na okresie letnim 1941r.). Czy według Ciebie te dwa różne standardy
                            walki o niepodległość są porównywalne?
                            Twoja lista pytań, na które nie odpowiadasz rośnie. Być może w końcu trzeba się
                            zdecydować jakim standardom bohaterstwa, patriotyzmu, walki o niepodległość
                            hołdujesz.

                            Pozdrawiam, Leszek.
                            • liberum_veto "Polacy są narodem idiotów" [J. Piłsudski] 28.02.10, 13:33
                              1. Za dobrą monetę i przejaw zdrowego samokrytycyzmu przyjąłem
                              (chyba niesłusznie) Twoje określenia "ja durny Polak" czy "ja
                              bezrozumny Polak powtarzam jakieś bzdurne oskarżenia"
                              forum.gazeta.pl/forum/w,48782,106822312,107933422,Re_bohater_czy_zbrodniarz_.html
                              Nie zrozumiałem ironii. Piszesz jednak, że nie czujesz się
                              dotknięty, więc chyba nie ma powodu przepraszać? Jeśli jednak
                              poczułeś się obrażony moją wypowiedzią, to "Ja Cię przepraszam, ja
                              Ciebie bardzo przepraszam". Jako admin forum dedykuję Ci zaś
                              następującą poradę z Netykiety:
                              "Uważaj z humorem i ironią! Mogą być niezrozumiałe albo obraźliwe."
                              forum.gazeta.pl/forum/0,62605,1617503.html
                              2. Dziwne, że jako patriota zafascynowany postacią Piłsudskiego, nie
                              znasz jego kluczowych poglądów i wypowiedzi na temat narodu
                              polskiego. Wypowiedź "Polacy są narodem idiotów" dotyczyła wielkiej
                              religijności Polaków, co dla zdeklarowanego ateisty, a w młodości
                              socjalisty, jakim był Piłsudski, świadczyło o głupocie narodowej.
                              demotywatory.pl/325882/Polacy-sa-narodem-idiotow.
                              I kto powie, że Marszałek nie miał racji? Po śmierci tego bezbożnika
                              i rozwodnika oraz terrorystę pochowano z wielkimi honorami w
                              katedrze na Wawelu. To chyba jakieś świętokradztwo czy profanacja
                              obiektu kultu religijnego wink A głęboka religijność Polaków uległa
                              jeszcze dalszemu wzmocnieniu, zwłaszcza w okresie sprawowania przez
                              Polaka funkcji papieża.
                              3. Na Twoje pytania odpowiedziałem, ale nic z t tego nie
                              zrozumiałeś. Standardy patriotyzmu ukraińskiego są identyczne ze
                              standardami patriotyzmu polskiego. Dla Ciebie jednak AK mordowała w
                              słusznej sprawie, bo walczyła z niemiecką okupacją, o niepodległość
                              Polski. OUN mordowała niesłusznie, bo walczyła przeciwko polskiej
                              okupacji, o niepodległość Ukrainy. To są tzw. podwójne standardy,
                              nazywane potocznie mentalnością Kalego. Kali ukraść krowę, to
                              dobrze. Kalemu ukraść krowę, to bardzo źle.
                              • leszeks Unikasz odpowiedzi wprost. 28.02.10, 22:11
                                Ad.1 smile Mnie nie porusza fakt gdy ktoś nazwie mnie tępakiem. Jestem odporny na
                                takie impertynencje. Jako Adminowi oraz uczestnikowi tego forum radzę Ci jednak
                                zwrócić uwagę na słownictwo. W ostatnim czasie używałeś podobnego słownictwa
                                względem kilku innych dyskutantów, którzy mieli odmienne zdanie od Twojego. Może
                                się zdarzyć, że zostaniesz sam na tym forum i nikt nie będzie chciał z Tobą
                                dyskutować. Poza tym tego typu wypowiedzi raczej świadczą o Tobie a nie o tych,
                                których obrzucasz.
                                Ad.2 Jestem patriotą, ale obawiam się, że jeszcze mi daleko do takiego poziomu
                                patriotyzmu jaki bym chciał mieć. Nie wiem skąd Ci przyszło moje zafascynowanie
                                Piłsudskim, nigdy nic o nim nie pisałem. Zaskoczyłeś tym nawet mnie. smile
                                Ad.3 Nie odpowiedziałeś na moje pytania wprost. Jeśli poprzedni Twój post miał
                                być odpowiedzią to w takim razie rozumiem, że według Ciebie metody walki OUN (te
                                które wymieniłem ja) oraz AK (te, które wymieniłeś Ty) są tożsame. Patriotyzm i
                                walka o niepodległość w wykonaniu OUN i AK metodami, które wymieniliśmy, są
                                przez Ciebie uznane za równoważne. Czyli w wykonaniu OUN: mordowanie
                                przeciwników politycznych, również nacjonalistów, mordowanie Żydów i Polaków w
                                liczbie przynajmniej 3000. W wykonaniu AK wyroki śmierci wydane przez podziemny
                                sąd, podziemnego państwa na konfidentach, kolaborantach, zdrajcach. Według
                                Ciebie te dwie różne metody walki są równoważne i są odzwierciodleniem
                                patriotyzmy i walki o niepodległość.
                                Proszę potwierdź, że moje zrozumienie Twojej odpowiedzi jest właściwe.

                                Pozdrawiam, Leszek.
                                • liberum_veto Polacy są narodem idiotów [J. Piłsudski] 20.03.10, 08:43
                                  leszeks napisał:

                                  > Może się zdarzyć, że zostaniesz sam na tym forum i nikt nie będzie
                                  > chciał z Tobą dyskutować.

                                  No i wykrakałeś. Zostałeś na tym wątku sam i nikt nie chce z Tobą
                                  dyskutować. Mnie też już ta "dyskusja" zmęczyła. Bo ile razy można
                                  powtarzać te same argumenty?! Mądrej głowie dość dwie słowie...
                                  1. Muszę Cię rozczarować. Z punktu widzenia prawa międzynarodowego
                                  nielegalne wyroki nielegalnych sądów nieistniejącego państwa mają
                                  identyczną wartość prawną, jak wyroki śmierci wydawane przez Służbę
                                  Bezpeky OUN, która też uważała się za władzę sądowniczą.
                                  Zadziwiająca jest natomiast liczba wyroków śmierci wydanych przez
                                  sądy podziemnego państwa polskiego i wykonanych przez AK. Według
                                  profesora Szaroty 2015 wykonanych wyroków w okresie 1,5 roku (!!!)
                                  Można tu mówić o jakimś amoku zbrodni. W państwie, które szczyci się
                                  tym, że nie kolaborowało z Niemcami. A ty mi tu piszesz, jakim to
                                  okrutnym zbrodniarzem był Bandera, powołując się na źródło, z
                                  którego wynika, że "zlecił on 18 morderstw i 13 zamachów". Przy
                                  zbrodniczych wyczynach AK to są liczby po prostu śmieszne.
                                  2. A żeby dopełnić analogii działań podejmowanych przez podziemie
                                  polskie i ukraińskie, odsyłam do artykułu na temat "bohaterskiej"
                                  akcji "naszych dzielnych chłopców z AK" w Sahryniu, gdzie dopuścili
                                  się oni aktu ludobójstwa na bezbronnej ludności cywilnej, mordując
                                  także kobiety i dzieci. Tylko dlatego, że byli Ukraińcami.
                                  www.kronikatygodnia.pl/tekst.php?abcd=21800&dz=1
                                  3. O Piłsudskim pisałeś w poprzednim poście. Czyżby zaawansowana
                                  skleroza? smile
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,48782,106822312,107988117,Odpowiadaj_na_temat_.html
                                  Broniłeś i wybielałeś Marszałka, że może i powiedział on iż "Polacy
                                  są narodem idiotów", ale przecież nie mógł on mieć na myśli takich
                                  żarliwych patriotów jak leszeksy, lecz takich osobników jak minister
                                  Siwiec: "Nie, myślał raczej między innymi o tych Polakach, którzy w
                                  sposób bezrozumny, chcąc być obiektywnymi kalają własne gniazdo."
                                  No i znowu pudło. Marszałek Piłsudski wypowiedział się w ten sposób
                                  o niezwykłej religijności Polaków. Czyli idiotami nazwał zdecydowaną
                                  większość narodu polskiego, być może także i Ciebie, jeżeli jesteś
                                  osobą religijną. Nie miał natomiast na myśli osobników w rodzaju
                                  ministra Siwca, który w tej sprawie znajduje się akurat w tym
                                  samym "obozie", co Piłsudski, obozie ateistów.
                                  • venus99 Re: Polacy są narodem idiotów [J. Piłsudski] 20.03.10, 08:52
                                    porównywanie wyroków sądowych podziemnego państwa Polskiego z
                                    działalnością Bandery świadczy wyłącznie o aberacji umysłowej autora
                                    takiego porównania.nazywanie tych wyroków amokiem zbrodni jest
                                    przekroczeniem wszelkich granic przyzwoitości.łączenie tego z
                                    kolaboracją na rzecz Niemiec świadczy o głupocie i nieuctwie.wyroki
                                    wydawane były zazwyczaj przeciw kolaborantom.liberum-zacznij się
                                    leczyć.
                                    • liberum_veto Re: Polacy są narodem idiotów [J. Piłsudski] 20.03.10, 09:06
                                      Według szacunków Leszka Gondka, sądy podziemne rozpatrzyły ok. 5
                                      tys. spraw, wydały 3-3,5 tys. wyroków śmierci, z których wykonano
                                      ok. 2,5 tys. Dokonywane były także pozasądowe likwidacje
                                      niebezpiecznych agentów. Te akcje, nazywane akcjami "C"
                                      (czyszczące), kilkakrotnie nasilano.
                                      Wiemy, że od stycznia 1943 r. do czerwca 1944 r. (bez kwietnia 1943
                                      r.) Armia Krajowa zlikwidowała 2015 osób.
                                      (prof. Tomasz Szarota)
                                      niniwa2.cba.pl/kolaboranci_pod_pregierzem.htm
                                      Tylu wyroków śmierci nie wydają nawet w komunistycznych Chinach smile
                                      PS. Pominę milczeniem twoje ataki personalne. Od ciebie nie oczekuję
                                      już zdolności do logicznego myślenia i wyciągania wniosków. Czego
                                      Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał...
                                      • pisz_pan_na_berdyczow banderowski "wymiar sprawiedliwości" 20.03.10, 11:48
                                        Podaję dokument zacytowany na stronie Mohorta...

                                        65-lat-temu.salon24.pl/86753,bulba-borowec-pisze-list
                                        Komentarz chyba zbyteczny...

                                        PROTOKÓŁ SĄDU. Dnia 10 lipca 1943r. Rewolucyjny Sąd UPA, po sprawdzeniu sprawy
                                        podsądnego Iwana Sirczyszyna - Wusatego z oddziału UPW-21 Melnyka stwierdził co
                                        następuje:
                                        (...)
                                        1.W trakcie rozbrajania oddziału Melnyka [podsądny] zachowywał się jak
                                        anarchista, nie chciał sam oddać broni i nie zezwalał na to innym.
                                        2.Wspólnie z Hariaczym wzywał strzelców, by bili się do ostatniego, a nie
                                        oddawali broni.
                                        3.Przed pogrzebem tegoż Hariaczego mówił do swoich zwolenników, że banderowcy
                                        niewinnie go zabili i nawet po śmierci buty ściągnęli z trupa. W ten sposób, już
                                        jako rozbrojony, nadal siał ziarno niezgody wśród Ukraińców.
                                        Wszystkie te dowody sąd Rewolucyjny uważa za wystarczające jego winy i dlatego
                                        skazuje podsądnego Iwana Sirczyszyna - Wusatego na karę śmierci
    • gate.of.delirium Prezydent i Sikorski będą razem w Kijowie 24.02.10, 12:54
      "Handzlik: prezydent i Sikorski będą razem w Kijowie
      Wylot prezydenta i towarzyszącej mu delegacji do Kijowa zaplanowany
      jest na dziś wieczór. Uroczystość zaprzysiężenia nowego prezydenta
      Ukrainy Wiktora Janukowycza odbędzie się w czwartek.

      Zdaniem Handzlika to "znak wspólnego podejścia do polityki
      wschodniej i poparcia Polski dla strategicznego partnera, jakim jest
      dla nas Ukraina" ..."
      Całość:
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7596478,Handzlik__prezydent_i_Sikorski_beda_razem_w_Kijowie.html

      Ciekawe jakie owoce wyda wizyta w Kijowie dwóch radykalnych
      rusofobów...
    • dystans4 Re: Owoce polskiej "polityki" wschodniej 25.02.10, 02:33
      Депутат Львовского облсовета от партии всеукраинского националистического
      объединения «Свобода» Ирина Фарион провела «урок грамотности» в одном из
      детсадов на западе Украины, отчитав малышей, которые представились
      «москальскими» именами, и посоветовала им уезжать из Украины, если не исправятся.
    • liberum_veto Prezydentura dobrych chęci 29.05.10, 06:47
      Dość trafne podsumowanie "dokonań" prezydenta Kaczyńskiego w
      zakresie polityki wschodniej w artykule redaktora Wojciechowskiego.
      ["Po ponad czterech latach prezydentury Lecha Kaczyńskiego
      podkreślającego często, że pozycja Polski w UE zależy od naszej
      aktywności na "łuku południowo-wschodnim", z jego wizji polityki
      wschodniej nie zostało nic poza dobrymi chęciami."]
      wyborcza.pl/1,76842,7885883,Spor_o_Lecha_Kaczynskiego__Prezydentura_dobrych_checi.html
      Polityka wschodnia w sferze deklaracji
      Słysząc dziś peany o jego zasługach jako głowy państwa, warto zrobić
      rachunek zysków i strat, sukcesów i zmarnowanych szans, konkretów i
      dobrych chęci, których nigdy nie udało się przekuć w czyn.
      Lech Kaczyński był przekonany, że polityka wschodnia była ważna,
      jeśli nie najważniejsza w jego misji. Co ciekawe, od
      współpracowników prezydenta słyszałem, że podczas kampanii wyborczej
      2005 r. liczył na poprawę stosunków z Rosją. Ale się nie udało. W
      dniu zaprzysiężenia rządu Kazimierza Marcinkiewicza Rosja
      wprowadziła embargo na polskie mięso i wszelkie iluzje o zbliżeniu
      prysły. Prezydent postawił na Gruzję, Ukrainę, Azerbejdżan, państwa
      bałtyckie. Chciał wciągnąć do swej energetycznej układanki
      Kazachstan, ale ten nie odważył się rzucić wyzwania Rosji.
      Po ponad czterech latach prezydentury Lecha Kaczyńskiego
      podkreślającego często, że pozycja Polski w UE zależy od naszej
      aktywności na "łuku południowo-wschodnim", z jego wizji polityki
      wschodniej nie zostało nic poza dobrymi chęciami. Sojusznicy z
      początku kadencji (poprzedni prezydenci Litwy i Ukrainy) odeszli ze
      stanowisk nie zawsze w glorii sławy (casus Wiktora Juszczenki). Mimo
      deklarowanego partnerstwa strategicznego stosunki Polski i Litwy są
      wciąż trudne. Gruzja wpadła w quasi-izolację po przegranej wojnie z
      Rosją. Pozostali partnerzy zachowywali wobec Kaczyńskiego dystans,
      wiedząc, że główne karty w Polsce rozdaje rząd. Skąd więc tak wielka
      estyma dla aktywności prezydenta na Wschodzie? Bo miał dobre
      intencje.
      Widziałem na własne oczy, jak fatalne wykonanie niweczy dobre chęci
      Lecha Kaczyńskiego. Podczas jednej z wizyt Juszczenki w Warszawie
      prezydent zaprosił do swego pałacu przedstawicieli mniejszości
      ukraińskiej w Polsce. Byłem tam jako dziennikarz.
      Lech Kaczyński wygłosił jedno z najlepszych przemówień w karierze.
      Mówił o bolesnej historii obu narodów. Podkreślał, że polscy
      Ukraińcy często byli jej ofiarą, nie zawahał się powiedzieć o
      przejawach ich dyskryminacji w Polsce przed II wojną czy w czasach
      PRL-u. Zapewniał, że jako głowa państwa będzie dbał, by nigdy to się
      już nie powtórzyło. Na koniec życzył zebranym "dobrych karier".
      Byłem wtedy naprawdę dumny i czułem, że Lech Kaczyński jest także
      moim prezydentem. Ale podczas oficjalnej części spotkania urzędnik z
      Kancelarii Prezydenta nie potrafił przywitać z imienia czołówki
      prawosławnych biskupów Polski, którzy urażeni wyszli. Twierdzili, że
      taka zniewaga spotkała ich już u prezydenta po raz drugi, a biskupów
      greckokatolickich ten sam urzędnik przywitał z imienia i nazwiska.
      Była to oczywiście protokolarna wpadka, a nie zamierzona zniewaga.
      Ale pokazuje, jak nieskuteczność i brak profesjonalizmu najbliższego
      otoczenia prezydenta niszczyły jego dobre intencje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka