Dodaj do ulubionych

Rząd PiS usprawiedliwia kult UPA na Ukrainie

12.02.16, 15:39
Ministerstwo Spraw Zagranicznych odniosło się do interpelacji Roberta Winnickiego, w której poseł Ruchu Narodowego napisał:

W wywiadzie dla portalu Kresy.pl, który ukazał się 16 grudnia 2015 roku, Pan minister Witold Waszczykowski powiedział: „Ja aż tak nie dostrzegam gloryfikowania banderyzmu na dzisiejszej Ukrainie. Raptem kilka procent osób w ogóle wie, co to był banderyzm” – można przeczytać na stronie internetowej Sejmu. sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=1E33B1B9

ZOBACZ TEŻ: Witold Waszczykowski dla Kresów.pl: Nie będziemy stawiać problemu polskiej mniejszości w sposób ultymatywny
www.kresy.pl/publicystyka,wywiady?zobacz/witold-waszczykowski-dla-kresowpl-nie-bedziemy-stawiac-problemow-polskiej-mniejszosci-w-sposob-ultymatywny
Winnicki zadał ministerstwu między innymi następujące pytania:

„Czy Pan minister, wygłaszając ten osąd, wiedział o cytowanej m.in. przez ukraiński portal LB.ua wypowiedzi prezydenta Petro Poroszenki z 25 września 2014 roku: „Wojownicy UPA to przykład bohaterstwa oraz przykład stosunku do Ukrainy. Takie jest moje zdanie" czy też Pan minister takiej wiedzy wówczas nie posiadał?” – głosiło pierwsze z nich.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Petro Poroszenko: OUN-UPA przykładem bohaterstwa. Czas rozpatrzyć nadanie statusu kombatantów jej żołnierzom
www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/petro-poroszenko-oun-upa-przykladem-bohaterstwa-czas-rozpatrzyc-nadanie-statusu-kombatantow-jej-zolnierzom
„Przedmiotem naszego zainteresowania są także pojawiające się w przestrzeni publicznej wypowiedzi ukraińskich polityków odwołujące się do poszukiwania wzorców w przeszłości, w szczególności w tradycji OUN i UPA. Ze względu na udział wspomnianych formacji w zorganizowanie i przeprowadzenie Zbrodni Wołyńskiej, wszelkie tego typu głosy spotykają się z naszą negatywną oceną, co podnosimy w relacjach ze stroną ukraińską. Informujemy naszych ukraińskich partnerów o nieprzychylnym odbiorze tego typu działań także przez społeczeństwo polskie, dla którego rozdział polsko-ukraińskiej przeszłości z lat II wojny światowej wymaga dokonania ostatecznych ocen” – pada odpowiedź MSZ.

Kolejne pytanie dotyczyło ustawy heroizującej i gloryfikującej Ukraińską Powstańczą Armię:

„Czy Pan minister, wygłaszając ten osąd, wiedział o tym, iż 9 kwietnia 2015 roku parlament Ukrainy przyjął ustawę "O statusie prawnym i uszanowaniu pamięci uczestników walki o niepodległość Ukrainy w XX wieku", zgodnie z którą jedną z formacji uznaną za narodowowyzwoleńczą jest Ukraińska Powstańcza Armia czy też Pan minister takiej wiedzy wówczas nie posiadał?” – czytamy.

PATRZ TAKŻE: Parlament Ukrainy uznał OUN-UPA za uczestników walk o niepodległość
www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/parlament-ukrainy-uznal-oun-upa-za-uczestnikow-walk-o-niepodleglosc-ukrainy
Ministerstwo Spraw Zagranicznych twierdzi, że interweniowało w tej sprawie:

„Po uchwaleniu przez Radę Najwyższą ustawy "O statusie prawnym i uczczeniu pamięci uczestników walk o niezależność Ukrainy w XX wieku" interweniowaliśmy u władz ukraińskich, wyrażając zaniepokojenie przyjętą ustawą i apelując o zmianę tych zapisów ustawy, zgodnie z którymi statusem bojowników o niepodległość objęte są także osoby popełniające przestępstwa przeciwko ludności cywilnej. Postulujemy usunięcie zapisu wprowadzającego zasadę odpowiedzialności karnej za oceny odchodzące od oficjalnej narracji. Powyższe sprawy podnoszone są na wszelkich możliwych szczeblach spotkań z partnerami ukraińskimi, jak i w ramach mechanizmów dialogu i współpracy polsko-ukraińskiej. Zagadnienie to zostało ostatnio poruszone w rozmowie Ministra Spraw Zagranicznych Witolda Waszczykowskiego z wiceprzewodnicząca Rady Najwyższej Ukrainy Oksaną Syroid w dn. 24 stycznia br. w Łodzi” – czytamy w odpowiedzi.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych tłumaczy ponadto pozytywny wizerunek UPA reakcją na współczesną propagandę rosyjską:

„Obecna propaganda rosyjska, przedstawiająca ukraińskich patriotów jako banderowców i faszystów, sprzyja utrwaleniu pozytywnego wizerunku UPA. Nie bez znaczenia jest także fakt, że przyjęcie przez parlament Ukrainy pakietu ustaw historycznych wpisuje się w szerszy proces desowietyzacji i dekomunizacji oraz próby poszukiwania nowej obywatelskiej tożsamości narodowej przez naszego wschodniego sąsiad” – odpowiada Winnickiemu resort.

Winnicki zapytał również o zatwierdzoną przez Ministerstwo Oświaty Ukrainy „Koncepcję narodowo-patriotycznego wychowania młodzieży” z 16 czerwca 2015 roku, która przewiduje dla UPA rolę wzorca postaw patriotycznych.

CZYTAJ TAKŻE: Ministerstwo Oświaty Ukrainy proponuje, by młodzież wychowywała się w kulcie OUN-UPA
www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/ministerstwo-oswiaty-ukrainy-proponuje-by-mlodziez-wychowywala-sie-na-kulcie-oun-upa
Resort dyplomacji twierdzi, że w dobie „rosyjskiej agresji” Ukraina ma prawo do odwoływania się do tego typu wzorców:

„W poszukiwaniu wzorów patriotyzmu Ministerstwo Oświaty i Nauki odwołuje się do istniejących - w niespełna 25-letniej historii niepodległej Ukrainy - przykładów patriotycznych postaw zdeterminowanych do obrony ukraińskiej niezależności. Koncepcja została przygotowana w czasie agresji Rosji na terytorium Ukrainy, zagrożenia niepodległości państwa i toczonych działań zbrojnych. W takich okolicznościach nie można odmawiać Ukrainie prawa do odwoływania się do przykładów patriotycznych postaw ze stosunkowo krótkiej historii tego kraju” – czytamy na stronach Sejmu w odpowiedzi na interpelację Winnickiego.

Jednocześnie MSZ uchylił się w odpowiedzi na pytanie w sprawie zakwalifikowania Zbrodni Wołyńskiej jako ludobójstwa. Resort uzasadnia, że Sejm 12 lipca 2013 roku odrzucił wniosek o uznanie zbrodni za ludobójstwo, ograniczając się do formuły „czystki etnicznej o znamionach ludobójstwa”. Według resortu, decyzja ta może być uznana za „podsumowanie prowadzonych wówczas dyskusji”.

Z upoważnienia ministra spraw zagranicznych odpowiedzi udzieliła Katarzyna Kacperczyk – sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.
Treść odpowiedzi:
sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=60B91004
Ukraińska Powstańcza Armia zamordowała w latach II wojny światowej oraz tuż po niej ponad 100 tysięcy obywateli Rzeczypospolitej, głównie narodowości polskiej.

KRESY.PL
www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz%2Frzad-pis-u-usprawiedliwia-kult-upa-na-ukrainie
Obserwuj wątek
    • liberum_veto PiS nie chce nazwać zbrodni UPA ludobójstwem 15.02.16, 18:58
      Ruch Narodowy: PiS nie chce nazwać zbrodni UPA ludobójstwem [+VIDEO]
      Opublikowano: Środa, 10 lutego 2016

      Podczas konferencji prasowej w Sejmie posłowie Ruchu Narodowego odnieśli się do postawy partii rządzącej wobec kultu UPA na Ukrainie. Według narodowców, PiS unika słowa „ludobójstwo” na określenie zbrodni nacjonalistów ukraińskich na Polakach.
      www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/ruch-narodowy-pis-nie-chce-nazwac-zbrodni-upa-ludobojstwem-video
      Lider ugrupowania Robert Winnicki nazwał odpowiedź MSZ na interpelację dotyczącą kultu UPA na Ukrainie „skandaliczną”. Podkreślał on zarazem, iż polityczną odpowiedzialność za treść odpowiedzi ponosi sam minister Witold Waszczykowski. Według narodowców, niedopuszczalne jest przyznanie przez instytucje państwa polskiego, iż Ukraińcom „nie można odmawiać” prawa do kultu UPA.

      Posłowie Ruchu Narodowego zwrócili również uwagę, że akt prawny ustanawiający Dzień Pamięci Męczeństwa Kresowian 11 lipca powinien zawierać określenie zbrodni UPA mianem „ludobójstwa”. Sylwester Chruszcz podkreślał, iż sprawę honorowania zbrodniarzy na Ukrainie powinno się podnosić na forum europejskim.

      Postawę PiS skrytykował dziś również Stanisław Srokowski - ocaleniec z kresowego ludobójstwa, autor licznych powieści osadzonych w kresowym kontekście, z których jedna stała się podstawą dla filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego. Złożony dziś przez PiS do laski marszałkowskiej projekt ustawy o "Dniu Męczeństwa Kresowian" nazwał on "przekrętem".

      VIDEO: konferencja posłów Ruchu Narodowego, 10 lutego 2016
      youtu.be/cCgj0mqH13o
      Kresy.pl
    • liberum_veto Srokowski oskarża PiS o przekręt ws ludobójstwa 27.02.16, 12:57
      Stanisław Srokowski oskarża PiS o przekręt w sprawie kresowego ludobójstwa
      Opublikowano: Środa, 10 lutego 2016

      Ocaleniec z kresowego ludobójstwa, autor licznych powieści osadzonych w kresowym kontekście, z których jedna stała się podstawą dla filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego - Stanisław Srokowski - ostro skrytykował projekt ustawy o "Dniu Męczeństwa Kresowian" złożony dziś do laski marszałkowskiej przez Prawo i Sprawiedliwość.

      W liście otwartym Srokowski pisze o "sprawie bardzo poważnej" i "przekręcie" jakiego usiłują się dopuścić parlamentarzyści PiS. "Wielkimi literami poseł PiS-u, Michał Dworczyk, powiadamia fora internetowe, że przygotował projekt ustawy, uznającej 11 lipca jako Dzień Pamięci Męczeństwa Kresowian. Cieszymy się, że PiS pamięta o Kresowiakach, ale nie zgadzamy się, jako środowiska kresowe, na fałszowanie historii" - pisze Srokowski. Ocenia, że projekt PiS jest "karłowaty" i "fałszywy", jest według niego takim samym "potworkiem językowym" jak uchwała rocznicowa przeforsowana przez Platofrmę Obywatelską, w której zbrodnie OUN-UPA określono jako "zbrodnię o znamionach ludobójstwa". Jak zaznacza pisarz - "Znowu nie pokazuje całej prawdy. Kresowianie bardzo liczą na rzeczową i konkretną nazwę tego projektu. Od lat chcemy uchwały, a jeszcze lepiej, ustawy, którą będzie mówiła, że dzień 11 Lipca jest Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Kresach dokonanego przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię. Chcemy prawdy! Bo ten projekt znowu zakłamuje rzeczywistość". Srokowski podkreśla, że to właśnie te organizacje odpowiadają za ludbójstwo, którego apogeum przypadło na 11 lipca 1943 r., właśnie rocznicę tego dnia PiS postuluje w projekcie "Dniem Męczeństwa Kresowian".

      "Poseł Michał Dworczyk ilustruje swoją inicjatywę złotą myślą: „Naród, który siebie nie szanuje, nie będzie szanowany przez innych”. Panie pośle, naród polski siebie szanuje i chce być szanowany przez inne narody. Ale także przez własne władze. I na kłamstwa się nie godzi" - pisze Srokowski, dodając - "W pokrętnym uzasadnieniu projektu zamazuje się odpowiedzialność band OUN i UPA. Komu zależy na oszustwie? Posłowi Dworczykowi, czy silnej grupie agentów wpływu, którzy znowu pragną zakłamać historyczne fakty". Pisarz wzywa obywateli do wywierania presji na posłach w swoich okręgach wyborczych na rzecz odkłamania tekstu projektu ustawy.

      kresy.pl
      www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/stanislaw-srokowski-oskarza-pis-o-przekret-w-sprawie-kresowego-ludobojstwa
      • liberum_veto poseł Dworczyk: w ustawie jest mowa o ludobójstwie 08.03.16, 15:54
        Poseł Dworczyk potwierdza: w ustawie o 11 lipca jest mowa o ludobójstwie
        Opublikowano: Piątek, 12 lutego 2016

        W rozmowie z Kresami.pl poseł Michał Dworczyk potwierdził, że w treści projektu ustawy, ustanawiającej dzień 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian jest mowa o ludobójstwie dokonanym przez OUN-UPA na Polakach na Kresach. Odniósł się również do krytyki, wyrażonej m.in. przez pisarza Stanisława Srokowskiego.

        Michał Dworczyk, szef sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą, w rozmowie z
        Kresami.pl zaznacza, ze dzięki ustawie w Polsce zostanie ustanowione nowe Święto państwowe: Narodowy Dzień Pamięci Męczeństwa Kresowian.

        „Celem ustawy jest z jednej strony oddanie hołdu naszym Rodakom, którzy na Kresach I i II Rzeczpospolitej byli bardzo ciężko doświadczani przez totalitaryzmy: rosyjski, niemiecki oraz przez integralny nacjonalizm ukraiński” - powiedział poseł Dworczyk. Przypomina, że część z nich została zamordowana, a inni byli represjonowani.

        Drugim aspektem jest zamiar popularyzacji wiedzy – nie tylko o Polakach mieszkających tam w XX wieku, ale również o fenomenie Kresów. Jak tłumaczy autor projektu ustawy: „Chodzi o wkład Kresów w historię i kulturę Polski, o to jak wiele ważnych osób dla polskiej nauki, kultury czy polityki pochodziło z tamtych terenów. Wierzymy, że to święto przyczyni się do tego”.

        W treści uzasadnienia znajduje się również zapis dotyczący ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej:

        „Wymordowanie stu kilkudziesięciu tysięcy Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w ramach ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich m.in. z OUN i UPA, którego kulminację stanowił dzień 11 lipca 1943 roku było kolejnym ciosem zadanym Narodowi".

        Poseł Dworczyk przyznał, że jest zaskoczony niektórymi głosami, które pojawiły się w przestrzeni publicznej po podaniu pierwszych wiadomości nt. ustawy. W tym również listem otwartym wystosowanym przez Stanisława Srokowskiego, ocaleńca z kresowego ludobójstwa i autora licznych powieści osadzonych w kontekście Kresów, z których jedna stała się podstawą dla filmu "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego. Zaznacza, że osoby te poddają projekt ustawy ostrej krytyce, nie znając jeszcze ani treści jej samej, ani uzasadnienia.

        „W tej sprawie jest bardzo dużo emocji. To dla mnie zrozumiałe, ponieważ przez lata odpowiedzialność za zbrodnie na Polakach na Kresach była rozmywana i nie chciano podejmować tego tematu. Problem ludobójstwa był zamiatany pod dywan, jako coś, o czym nie powinno się głośno mówić” – mówi Dworczyk. „Natomiast wysnuwanie wniosków nt. intencji autorów projektu ustawy na podstawie jej tytułu oraz wybranych fragmentów uzasadnienia, bez przeczytania całości tekstu, jest dla mnie zaskakujące” – dodał poseł PiS.

        Jego zdaniem warto zaczekać na pojawienie się w druku sejmowym pełnego tekstu ustawy oraz uzasadnienia, a dopiero potem podejmować dyskusję i dialog na rzecz wyjaśnienia ewentualnych problemów. Ma to nastąpić w piątek lub na początku przyszłego tygodnia. Dworczyk uważa, że zakładanie złej woli ze strony parlamentarzystów i osób zaangażowanych w powstanie projektu jest z jednej strony zrozumiałe ze względu na doświadczenia odnośnie tej kwestii, ale z drugiej jest to dla niego „trudne do zaakceptowania”.

        Poseł Dworczyk dodał, że jest umówiony na spotkanie ze Srokowskim na początku przyszłego tygodnia. Deklaruje, że jest otwarty na dyskusje ze wszystkimi zainteresowanymi projektem. Przypomniał również, że projekt ustawy w toku procesu legislacyjnego będzie omawiany m.in. na komisjach i zapowiedział, że będzie on szeroko konsultowany.

        „Środowiska zainteresowane problematyką Kresów będą zaproszone do dyskusji i każdy będzie mógł się wypowiedzieć. Warto podkreślić, że jest to na razie projekt, na pierwszym etapie drogi legislacyjnej, a więc dokument, nad którym można jeszcze pracować np. w trakcie kolejnych posiedzeń komisji sejmowych. Jeżeli uznamy to za zasadne – zawszę będzie możliwość wprowadzenia w nim poprawek” - powiedział poseł Dworczyk.

        Wszystkich zainteresowanych ustawą zachęca zaś do wykazania „odrobiny cierpliwości”. „W najbliższych dniach, po nadaniu przez Marszałka projektowi numeru druku sejmowego zostanie on opublikowany na stronach Sejmu RP. Wtedy każdy będzie mógł się zapoznać z całym tekstem i będziemy mogli rozpocząć merytoryczną dyskusję” - tłumaczy poseł PiS.

        Kresy.pl
        www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/posel-dworczyk-potwierdza-w-ustawie-o-11-lipca-jest-mowa-o-ludobojstwie
      • anglik_z_kolomyi "Raptem kilka procent wie, co to był banderyzm" 27.02.16, 19:48
        Bagatelizowanie odrodzenia szowinistycznej (i z założenia antypolskiej) ideologii banderowskiej na Ukrainie, sprowadzanie tego (potencjalnie groźnego dla Polski) zjawiska do marginalnych rozmiarów - "raptem kilka procent osób w ogóle wie, co to był banderyzm, nawet na zachodniej Ukrainie" (sic!) - to świadectwo wyjątkowej wręcz ignorancji ministra Waszczykowskiego co do sytuacji na Ukrainie. Nie wróży to niczego dobrego. Nasza polityka wschodnia dalej będzie polegała na bezkrytycznym i bezwarunkowym popieraniu, także finansowym, coraz bardziej probanderowskiego reżimu w Kijowie. Dla Ukraińców odgrywamy rolę tzw. użytecznych idiotów, na których usługi zawsze można liczyć.
        www.kresy.pl/publicystyka,wywiady?zobacz/witold-waszczykowski-dla-kresowpl-nie-bedziemy-stawiac-problemow-polskiej-mniejszosci-w-sposob-ultymatywny
        Pana zdaniem można te kwestie odnosić również do Ukrainy, która w wielu aspektach tłumaczy się m.in. z wolnego tempa reform właśnie kwestią zagrożenia ze strony rosyjskiej? Tutaj dotyczy to również kwestii gloryfikowania neobanderyzmu, w czym uczestniczą przedstawiciele najwyższych władz państwowych, w tym prezydent Poroszenko, dla których UPA to „bojownicy o wolność Ukrainy”.
        - Ja aż tak nie dostrzegam gloryfikowania banderyzmu na dzisiejszej Ukrainie. Raptem kilka procent osób w ogóle wie, co to był banderyzm.

        To zależy w którym regionie.
        - Nawet i w zachodniej Ukrainie…

        Tam jest to około 90 procent.
        - … nawet na zachodniej Ukrainie. Po drugie, niestety w wyniku błędnej przez lata oświaty i propagowania, dla wielu tych ludzi banderyzm został przedstawiony jako ruch patriotyczny. Po trzecie, dzisiaj w wielu przypadkach przyjmuje się go, czy jak Pan mówi gloryfikuje, jako skierowany przeciwko Rosji, a nie przeciw Polsce. To nie znaczy jednak, żebyśmy lekceważyli sprawę. Przy wszystkich rozmowach ze stroną ukraińską wypominamy tę sprawę i przypominamy, żeby nie dopuścić do takiej sytuacji, kiedyś w przyszłości, nawet kiedy ze skutkiem pozytywnym przeprowadzą reformy gospodarcze, staną się kandydatem do Unii czy do NATO, to właśnie nierozwiązane kwestie historyczne będą im przeszkadzać w dostaniu się do UE. Pokazujemy przykład Litwy, gdzie problemy są nierozwiązane, pokazujemy przykład Macedonii, która dziś mogłaby kandydować do NATO, ale ze względu na nieuzgodnienie z Grecją nazwy swego państwa to się na niej mści. Ukraińcy mają tę świadomość i od nich zależy, jak do tego podejdą, jak będą realizowali normy i standardy europejskie. Czy może kiedyś, za lata, nie okaże się to jedną z przeszkód, która zatrzyma ich drogę do UE i NATO.

        Czy jednak w takim razie nie powinno to już teraz być powiązane z jakimiś reakcjami ze strony polskiej? Nie tylko w kwestiach, o których Pan mówił…
        - Taka reakcja dyplomatyczna jest, natomiast dzisiaj nie widzę innych środków poza tym, żeby przypominać, perswadować. W każdej wizycie, w każdym wystąpieniu na terytorium Ukrainy zwracamy uwagę na te sprawy.

        A przykładowo, kwestia wycofania naszej pomocy, o której Pan minister mówił? Taki wariant jest brany pod uwagę?
        - Nie jest brany pod uwagę, dlatego, że jest dla nas istotne, żeby Ukraina utrzymała się jako państwo niepodległe i demokratyczne, sprzyjające nam i współpracujące z nami. Tu trzeba stosować środki ostrożnie, w sposób umiejętny, aby nie wylać dziecka z kąpielą, a jednocześnie pomagać Ukrainie w utrzymaniu jej suwerenności i niepodległości, a przy tym przypominać o pewnych kwestiach historycznych między Ukrainą a Polską, które powinna rozwiązać.
    • liberum_veto powinniśmy wykazać pewne zrozumienie dla kultu UPA 16.08.16, 21:46
      Posłanka PiS: powinniśmy wykazać pewne zrozumienie dla kultu UPA na Ukrainie
      Opublikowano: Piątek, 12 sierpnia 2016

      Według posłanki Małgorzaty Gosiewskiej, Polska powinna „obniżyć poprzeczkę” względem Ukrainy w kwestii gloryfikacji OUN-UPA. Jej zdaniem, powinniśmy wykazać pewne zrozumienie dla kultu UPA.

      W wywiadzie dla portalu Onet.pl, posłanka PiS Małgorzata Gosiewska mówiła m.in. o kwestii braku wiedzy nt. rzezi wołyńskiej wśród wielu Ukraińców i gloryfikowaniu OUN-UPA. Według Gosiewskiej, za taki stan rzeczy odpowiada ukraiński system edukacji. Tłumaczy jednak, że ponieważ gloryfikowanie OUN-UPA ma przede wszystkim wydźwięk antyrosyjski, to powinno się podchodzić do tego ze zrozumieniem:

      „Tak jak mówiła Sawczenko, oni przez lata byli zmuszani do stawiania pomników i czczenia bohaterów sowieckich. To jest pewna forma odreagowania, poszukania innych bohaterów. Dla nich te organizacje są organizacjami nie antypolskimi, bo oni o tej działalności w większości do tej pory nie wiedzą, albo coś słyszeli, ale nie znają szczegółów. Dla nich to są symbole walki z okupantem, przede wszystkim sowieckim, ale i niemieckim. Walki o niezależność Ukrainy. Tak to pojmują i tak czczą. To nie znaczy, że ja ich usprawiedliwiam i to akceptuję. Mówię jedynie, że powinniśmy wykazać się pewnym zrozumieniem”.

      Gosiewska przyznała również rację marszałkowi Senatu Stanisławowi Karczewskiemu, który stwierdził w jednym z wywiadów, że należy „obniżyć poprzeczkę” w upominaniu się o uczczenie ofiar UPA.

      „To, że Ukrainiec na barykadach Majdanu lub w Donbasie walczył pod flagą malinowo-czarną, to nie było zjawisko antypolskie, tylko antyrosyjskie. Dlaczego nie pod swoją flagą narodową? Właśnie dlatego, że dla nich ta flaga była symbolem walki. (…) To nie znaczy, że nie mamy tłumaczyć, czym dla nas jest ta flaga i co faktycznie wydarzyło się na Wołyniu. To są dwie różne rzeczy. Łatwiej nam jednak rozmawiać o historii, kiedy zrozumiemy, że pewne ich działania naprawdę nie są antypolskie” – twierdzi Gosiewska.

      Posłanka PiS przekonuje również, że dobre relacje z Ukrainą są koniecznością w kontekście polskiej polityki zagranicznej:

      „Jedna rzecz jest bezwzględna - geografia. Ukraina jest naszym sąsiadem. Mamy ją po drugiej stronie granicy i tego nie zmienimy. Wrogą postawą możemy sprawić, iż będziemy mieli jako sąsiada Rosję albo kraj jej sprzyjający, z korupcją jako nieodzownym elementem tamtego systemu, wrogością itd. Jaki mamy wybór? Możemy naprawdę nie kochać Ukrainy i Ukraińców, ale musimy rozumieć, że dobre relacje z tym sąsiadem są naprawdę w naszym interesie narodowym”.

      We wcześniejszej części wywiadu, Gosiewska zapytana o kwestię pogorszenia stosunków polsko-ukraińskich w ostatnim czasie zwróciła uwagę, że dzieje się to po warszawskim szczycie NATO. „Nie można tego rozpatrywać w oderwaniu od państwa, które jest bardzo zainteresowane tym, by nasze relacje nie układały się dobrze” - zaznaczyła. Podkreślała również, że choć interweniowała na Ukrainie ws. tzw. ustaw dekomunizacyjnych, które zarazem gloryfikują OUN-UPA, to mimo obietnic zmiany tego stanu rzeczy, dotąd nic się nie dzieje.

      W końcu 2014 roku posłana PiS odwiedziła wzbudzający liczne kontrowersje batalion „Ajdar”, którego członków oskarżano o liczne nadużycia, przestępstwa, a także zbrodnie, jakich mieli dopuszczać się w Donbasie. Pisały o tym szeroko ukraińskie media. Poważne zastrzeżenia względem działalności „Ajdarowców”, bardzo popularnych u części proukraińskich środowisk w Polsce, wysuwała także organizacja Amnesty International.

      Gosiewska odwiedziła również batalion OUN (Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów) walczący wówczas w Donbasie. Wedle relacji obecnej tam dziennikarki "wszyscy są pod ogromnym wrażeniem wizyty" parlamentarzystki Prawa i Sprawiedliwości. OUN w okresie międzywojennym zajmowała się działalnością terrorystyczną na terytorium Państwa Polskiego. Z jej rąk zginął m.in. minister spraw wewnętrznych Bronisław Pieracki. Odpowiada też za śmierć dyrektora ukraińskiego gimnazjum we Lwowie, Iwana Babija. Zbrojne ramię OUN-B (Bandery) - Ukraińska Powstańcza Armia - odpowiada za ludobójstwo ponad 100 tysięcy Polaków na Kresach Wschodnich w czasie drugiej wojny światowej.

      Posłanka PiS opublikowała również raport nt. rosyjskich zbrodni wojennych na wschodzie Ukrainy. Ma on stać się podstawą do zaskarżenia tych zbrodni do Trybunału w Hadze.

      Onet.pl / Kresy.pl
      www.kresy.pl/wydarzenia,bezpieczenstwo-i-obrona?zobacz/poslanka-pis-powinnismy-wykazac-pewne-zrozumienie-dla-kultu-upa-na-ukrainie
    • 99venus Re: Rząd PiS usprawiedliwia kult UPA na Ukrainie 18.08.16, 11:42
      Demonstrowanie głupoty to już stały element publicznych wystapień Waszczykowskiego.Jeżeli minister rządu RP,nawet jeżeli jest to rząd pisowskich nieudaczników,mówi:" Raptem kilka procent osób w ogóle wie, co to był banderyzm” to oznacza,że nie powinien nawet pasać świń.
      Jeżeli to twierdzenie jest prawdą to znaczy Waszczykowski,że TRZEBA ludziom powiedzieć co to jest banderyzm i czym sie wsławił.
      Co za wyjatkowy dureń.
    • anglik_z_kolomyi MSZ: usprawiedliwiała gloryfikację UPA - odwołana 05.09.16, 19:38
      Wiceszefowa MSZ, która usprawiedliwiała gloryfikację UPA na Ukrainie, odwołana ze stanowiska
      Opublikowano: Czwartek, 01 września 2016

      Podsekretarz stanu w MSZ Katarzyna Kacperczyk w kontekście gloryfikacji przez ukraińskie władze zbrodniarzy z OUN-UPA twierdziła, że nie można odmawiać Ukraińcom prawa do własnych bohaterów.

      Katarzyna Kacperczyk została powołana na stanowisko podsekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w 2013 przez ówczesnego premiera Donalda Tuska. Resortem kierował w tym czasie Radosław Sikorski. Odpowiadała m.in. za dyplomację ekonomiczną. Po zmianie rządu i objęciu stanowiska przez Witolda Waszczykowskiego pozostała na dotychczasowym stanowisku. W MSZ pracowała od 2002 roku.

      Jak poinformował Dyrektor Biura Rzecznika Prasowego MSZ Rafał Sobczak, z dniem 24 sierpnia tego roku została ona odwołana ze stanowiska. Przyczyna nie została podana.

      W lutym, w odpowiedzi na interpelację posła Roberta Winnickiego w sprawie stanowiska MSZ wobec rozwoju kultu OUN-UPA na Ukrainie, wiceminister Katarzyna Kacperczyk stwierdziła:

      „W takich okolicznościach [tj. wojny w Donbasie – Kresy.pl] nie można odmawiać Ukrainie prawa do odwoływania się do przykładów patriotycznych postaw ze stosunkowo krótkiej historii tego kraju”.

      W imieniu MSZ Kacperczyk tłumaczyła ponadto pozytywny wizerunek UPA reakcją na współczesną propagandę rosyjską:

      „Obecna propaganda rosyjska, przedstawiająca ukraińskich patriotów jako banderowców i faszystów, sprzyja utrwaleniu pozytywnego wizerunku UPA. Nie bez znaczenia jest także fakt, że przyjęcie przez parlament Ukrainy pakietu ustaw historycznych wpisuje się w szerszy proces desowietyzacji i dekomunizacji oraz próby poszukiwania nowej obywatelskiej tożsamości narodowej przez naszego wschodniego sąsiada”.

      Mimo apeli narodowców na konferencji prasowej o jej odwołanie, Kacperczyk w dalszym ciągu pełniła swoją funkcję. „Co oznacza, że jej stanowisko było czymś więcej niż prywatną opinią” – pisaliśmy na naszych łamach.

      PAP / Kresy.pl
      www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz%2Fwiceszefowa-msz-ktora-usprawiedliwiala-gloryfikacje-upa-na-ukrainie-odwolana-ze-stanowiska
    • anglik_z_kolomyi MSZ: wiele narodów wyrządziło nam większą krzywdę 14.09.16, 19:42
      Waszczykowski o pojednaniu z Ukraińcami: wiele narodów wyrządziło nam większą krzywdę
      Opublikowano: Wtorek, 13 wrzesnia 2016

      „Udało nam się dojść do prawdy z wieloma narodami, które wyrządziły nam większą krzywdę, więc jestem przekonany że i tu dojdzie do pojednania” – podkreślił we wpisie na portalu społecznościowym szef polskiego MSZ Witold Waszczykowski.

      We wpisie na Facebooku szef polskiej dyplomacji poinformował, że rozmawiał ze swoim ukraińskim odpowiednikiem o współpracy polsko-ukraińskiej na poziomie politycznym, ekonomicznym, wojskowym i relacjach pomiędzy społeczeństwami.

      - Polska była pierwszym krajem na świecie, który uznał niepodległość Ukrainy 25 lat temu – podkreślił polski minister.

      - Już rozpoczęliśmy trudny dialog historyczny z Ukrainą, udało nam się dojść do prawdy z wieloma narodami, które wyrządziły nam większą krzywdę, więc jestem przekonany, że i tu dojdzie do pojednania - zaznaczył.

      Waszczykowski podkreślił również znaczenie tego, że w Polsce studiuje kilkadziesiąt tysięcy Ukraińców, a nasz kraj chętnie udziela wiz obywatelom Ukrainy:

      - Przyjęliśmy ponad 30 tys. studentów z Ukrainy. To najlepszy instrument prowadzący do pojednania. Polska udzieliła prawie milion wiz, co stanowi prawie połowę wszystkich przyznanych przez Unię Europejską.

      Jak informowaliśmy wcześniej, podczas wizyty na Ukrainie szef polskiej dyplomacji spotkał się z szefem MSZ Ukrainy Pawło Klimkinem. Rozmowy dotyczyły kwestii rzezi wołyńskiej, a także udziału Polski w środowych rozmowach ws. Donbasu.

      - Tak, jak przez lata mieliśmy przykłady przyznania się do win przez inne narody, przez polityków, którzy popełnili zbrodnie w czasie drugiej wojny światowej; myślę, że tutaj również dojdziemy do prawdy, do przyznania się właściwych sprawców - podkreślił.

      Kwestię tę podchwycił ukraiński minister spraw zagranicznych Pawło Klimkin. Powołał się przy tym na autorytet św. Jana Pawła II i jego słowa „Nie lękajcie się”. Zaznaczył przy tym, że w kwestii rzezi wołyńskiej odpowiedzialność spoczywa zarówno na Ukraińcach, jak i na Polakach:

      - Nie powinniśmy się bać siebie nawzajem ani tematów związanych z historią. Jest to kwestia odpowiedzialności, która spoczywa na obu stronach.

      Szef ukraińskiej dyplomacji zapowiedział też, że Polska weźmie udział w rozmowach dotyczących sytuacji na wschodzie Ukrainy:

      - Polska dołączy do zaplanowanych na środę w Kijowie rozmów szefów MSZ Ukrainy, Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii i Danii w sprawie rozwiązania konfliktu w Donbasie.

      Na początku swojej wizyty na Ukrainie Waszczykowski złożył kwiaty na cmenatrzu w Bykowni.

      facebook.com / Kresy.pl
      www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/waszczykowski-o-pojednaniu-z-ukraincami-wiele-narodow-wyrzadzilo-nam-wieksza-krzywde
    • anglik_z_kolomyi Szef MSZ wzywa UA do nieświętowania rocznicy UPA 30.12.16, 10:41
      Czyżby nastąpiło opamiętanie rządu PiS w sprawie gloryfikacji UPA na Ukrainie... Lepiej późno niż wcale. Obawiam się jednak, że za słowami nie pójdą znów żadne czyny...
      www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/szef-msz-wzywa-ukraine-do-nieswietowania-75-rocznicy-upa-moze-sie-okazac-ze-z-polski-nikt-tam-juz-nie-pojedzie
      Szef MSZ wzywa Ukrainę do nieświętowania 75. rocznicy UPA. „Może się okazać, że z Polski nikt tam już nie pojedzie”
      Opublikowano: Czwartek, 29 grudnia 2016

      Szef MSZ Witold Waszczykowski zapowiedział, że jeśli na Ukrainie dojdzie do jakiejś wielkiej ogólnonarodowej fety z okazji 75 rocznicy powstania UPA, to Polska może wyciągnąć względem Ukrainy konsekwencje dyplomatyczne. „Może się okazać, że z Polski nikt tam już nie pojedzie”.

      W wywiadzie dla tygodnika „Wprost” szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski był pytany m.in. o kwestię stosunków polsko-ukraińskich. Przypomniano, że w ukraińskie władze zamierzają świętować w przyszłym roku 75. rocznicę utworzenia zbrodniczej UPA. Jak informowaliśmy wcześniej, ukraińskie władze chcą ogłosić rok 2017 rokiem UPA.

      Według Waszczykowskiego, gdyby do tego doszło, to z tej sytuacji, czyli z odmiennych interpretacji roli UPA w Polsce i na Ukrainie, można wybrnąć poprzez wspólne działania wzorowane na doświadczeniach instytutu Yad Vashem czy na pojednaniu polsko-niemieckim. Jednak jego zdaniem, nie tylko Ukraińcy, ale też Polacy nie mają świadomości, czym była UPA.

      – Ważna jest też edukacja, bo w obu społeczeństwach nie ma świadomości, czym była UPA. Ukraińcy są przekonani, że oni walczyli głównie z Sowietami i trochę z Niemcami. Tragedia wołyńska jest tam prawie w ogóle nieznana – powiedział minister. – Musimy odrobić tę lekcję, ale nie da się tego zrobić, jeśli na Ukrainie dojdzie do jakiejś wielkiej ogólnonarodowej fety z okazji 75 rocznicy UPA.

      Szef MSZ zapowiada, że w takim przypadku Polska może wyciągnąć względem Ukrainy konsekwencje dyplomatyczne:

      - Gdyby tak się stało, to może się okazać, że z Polski nikt tam już nie pojedzie. Mam nadzieję, że w Kijowie mają tego świadomość, bo przesłanie z Polski było bardzo jasne.

      Wypowiedź szefa polskiego MSZ odnotowały również ukraińskie media. Portal Korrespondent.net pisze, że „Polska wezwała Ukrainę do nieświętowania jubileuszu UPA” i zaznacza, że w razie fetowania tej zbrodniczej organizacji przez Ukraińców, stosunki z Polską ulegną pogorszeniu. Podkreślono jednocześnie wezwanie polskiego ministra do wypracowania przez Polskę i Ukrainę wspólnej wizji historycznej roli UPA.

      Jak wcześniej informowaliśmy, Lwowska Rada Obwodowa chce ogłosić przyszły rok rokiem UPA, by w ten sposób uczcić 75. rocznicę formalnego powstania organizacji odpowiedzialnej za ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

      W sprawie tej złożono też dwa projekty uchwał w ukraińskim parlamencie, dotyczące upamiętnienia rocznicy powstania UPA na poziomie państwowym. Jeden projekt złożył członek frakcji Front Ludowy, Ołeh Medynec, a drugi - grupa deputowanych z Bloku Petra Poroszenki, Batkiwszczyny, której szefową jest Julia Tymoszenko, a także Frontu Ludowego. Oba projekty zarejestrowano 18 listopada br.

      Wśród deputowanych, którzy złożyli drugie z projektów uchwał, są m.in. Ołej Musij, autor projektu uchwały o „polskim ludobójstwie”, a także Ołeh Laszko oraz Jurij Szuchewycz, syn głównodowodzącego UPA i zbrodniarza Romana Szuchewycza.

      Jego treść zakłada m.in. opracowanie i wniesienie pod obrady parlamentu projektów ustaw, mających służyć odpowiedniemu uhonorowaniu i zwiększeniu ochrony socjalnej weteranów UPA. W październiku 2017 roku w Kijowie, miastach obwodowych oraz w innych ośrodkach miałyby też odbyć się uroczystości rocznicowe. Z kolei do końca 2017 roku w szkołach miałyby zostać przeprowadzone zajęcia tematyczne, by zwiększyć zainteresowanie wśród dzieci i młodzieży „heroicznymi kartami historii walki narodu ukraińskiego o swoją niepodległość”. Projekt zakłada także prowadzenie badań naukowych i organizację konferencji ogólnoukraińskich i międzynarodowych na rzecz „ustanowienia i rozpowszechniania prawdy historycznej nt. Ukraińskiej Powstańczej Armii, jej roli w uzyskaniu niepodległości przez Ukrainę”, jak również ustanawianie miejsc pamięci i pomników „związanych z historią walki wyzwoleńczej ukraińskiego narodu w XX wieku”. Przewidziano też wydawanie specjalnych książek poświęconych UPA.

      W uzasadnieniu deputowani napisali, że UPA „wniosła znaczny wkład w zdobycie i ogłoszenie niezależności Ukrainy”, a także „miała znaczący wpływ na formowanie ukraińskiej świadomości narodowej i procesów państwotwórczych na Ukrainie”.

      - UPA odpowiedziała prawu każdego narodu do samostanowienia i suwerenności – czytamy w dokumencie. Podkreślono, że podczas II wojny światowej UPA „walczyła przeciwko niemieckiemu okupantowi”.

      – Biorąc pod uwagę znaczącą rolę UPA w ukraińskiej historii XX wieku, naturalnym celem jest ogłoszenie na poziomie państwowym 75. rocznicy utworzenia UPA – podkreślają deputowani. Zaznaczono również, że ogólnokrajowe obchody zwrócą uwagę społeczeństwa na „bohaterską historię UPA”, a także na „formowanie w następnych pokoleniach poczucia patriotyzmu, miłości do Ukrainy i troski o swój naród”.

      Wprost / msz.gov.pl / korespondent.net / Kresy.pl
    • anglik_z_kolomyi Czy rząd RP postawi jasno kwestię gloryfikacji UPA 15.01.17, 12:59
      Poseł Zgorzelski (PSL) pyta rząd o działania dotyczące zniszczenia pomnika w Hucie Pieniackiej
      Opublikowano: Sobota, 14 stycznia 2017

      Poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego swoimi pytaniami punktuje zaniedbania rządu Prawa i Sprawiedliwości w kwestii efektów gloryfikowania UPA na terenie Ukrainy.

      Poseł Piotr Zgorzelski zwraca uwagę na zamilczane w imię mitu „strategicznego partnerstwa” z Ukrainą fakty, które mają miejsce u naszego południowo-wschodniego sąsiada. W swojej interpelacji polityk PSL pisze: "Po tzw. rewolucji godności na Ukrainie w 2014 roku – nastąpił niespotykany i żywiołowy rozwój ideologii ukraińskiego nacjonalizmu, czerpiący swoją inspirację wprost z tradycji zbrodniczych organizacji, jakimi była Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), a potem Ukraińska Powstańcza Armia (UPA)."

      Zgorzelski zauważa, że bagatelizowanie wpływów ukraińskiego nacjonalizmu jest kłamstwem: "Nie jest prawdą, co często słyszę obecnie, że ukraiński nacjonalizm spod znaku OUN-UPA to margines nie mający żadnego znaczenia. Jest to kłamstwo – głoszenie takich opinii jest wprowadzaniem w błąd obywateli RP. Więcej, jest to oszustwo mające swoje złowieszcze konsekwencje. Liczne organizacje nacjonalistyczne nie są na Ukrainie marginesem, gdyż głoszone przez nie hasła i wizja najnowszej historii znajduje pełną akceptację władz samorządowych i państwowych Ukrainy." Dodaje także: "Kult Stepana Bandery i UPA jest fundamentem wychowania patriotycznego na Ukrainie, został on także usankcjonowany prawnie przez Radę Najwyższą Ukrainy."

      Kreśląc realną perspektywę sytuacji na Ukrainie polityk PSL pyta o sprawę pomnika w Hucie Pieniackiej: "Jakie kroki podejmie Rząd RP, w tym Ministerstwo Spraw Zagranicznych, wobec władz Ukrainy w celu wyjaśnienia tej bulwersującej sprawy?"

      Poseł pyta także, o działania rządu w szeroko przez nas opisywanej sprawie finansowania z budżetu tygodnika "Nasze Słowo" prezentującego antypolskie treści: "Jak długo będzie finansowany z pieniędzy polskiego podatnika tygodnik „Nasze Słowo”, organ Związku Ukraińców w Polsce, jawnie gloryfikujący zbrodniczą formację UPA i oskarżający polskie podziemie, w tym Bataliony Chłopskie, o dokonywanie zbrodni ludobójstwa na ludności ukraińskiej?"

      Oprócz kwestii bieżących polityk PSL pyta również o sprawy ogólne, związane z wzajemnymi stosunkami polsko-ukraińskimi: "Czy Rząd RP postawi jasno kwestię bezkrytycznej gloryfikacji zbrodniczych formacji OUN-UPA i SS Galizien na terenie Ukrainy? Kiedy i jak zostaną zlikwidowane nielegalne upamiętnienia formacji UPA na terenie RP?"

      kresy.pl / mysl-polska.pl
      www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/posel-zgorzelewski-psl-pyta-rzad-o-dzialania-dotyczace-zniszczenia-pominka-w-hucie-pieniackiej
    • anglik_z_kolomyi PiS-owska negacja banderowskiego antypolonizmu 05.02.17, 11:50
      PiS-owska negacja banderowskiego antypolonizmu

      Klub Przyjaciół Ukrainy – którego najtwardszym jądrem jest PiS – w odpowiedzi na jawny antypolonizm pomajdanowej Ukrainy, pokazany przy okazji profanacji w Hucie Pieniackiej i Bykowni oraz incydentu z wydaniem zakazu wjazdu na Ukrainę dla prezydenta Przemyśla, przyjął taktykę zamykania oczu na rzeczywistość, czyli negowania banderowskiego antypolonizmu przy pomocy tezy o „rosyjskiej agenturze”.

      Oto poseł Dworczyk z PiS wyjaśnił przyczyny zakazu wjazdu dla prezydenta Przemyśla na Ukrainę, rosnącego kultu OUN-UPA na Ukrainie oraz zakazu projekcji filmu „Wołyń” na Ukrainie. To wszystko były według niego „rosyjskie prowokacje” [1]. Nacjonaliści ukraińscy mają jego zdaniem powiązania z Moskwą. A więc wielbiony przez „Gazetę Wyborczą” stary banderowiec Jurij Szuchewycz – który właśnie zgłosił projekt ustawy penalizującej krytykę nacjonalizmu ukraińskiego i przypominanie o jego zbrodniach – to rosyjski agent. A Bandera był rzekomo sowieckim agentem, bo oczywiście nacjonaliści ukraińscy nie mogli się dopuścić ludobójstwa. To była robota „sowieckiej agentury” w OUN-UPA, co już dawno temu obwieściła m.in. „Gazeta Polska”, a jako pewnik przyjął prezydent Bronisław Komorowski.

      W ten sposób kręgi pisowskie będą wyjaśniać każde negatywne wobec Polski działanie Ukrainy w przeszłości i obecnie. Właśnie przy pomocy sloganu o „rosyjskiej agenturze” ukrytej za plecami ukraińskich władz i sterującej Służbą Bezpieczeństwa Ukrainy oraz nacjonalistami ukraińskimi. Utrzymywanie przez Ukrainę embarga na polskie mięso to pewnie też rezultat zakulisowych działań „rosyjskiej agentury”. Wysuwanie roszczeń terytorialnych wobec Polski przez neobanderowców to także rzekome działanie „rosyjskiej agentury”. Czegokolwiek negatywnego Ukraina nie zrobi, nawet jeżeli w rezultacie znowu padną polskie ofiary, usłyszymy od PiS, że to robota „rosyjskiej agentury”.

      Ktoś może powiedzieć, że w związku z bankructwem tzw. polityki wschodniej prowadzonej przez post-Solidarność od 1989 roku PiS chwyta się jak tonący brzytwy sloganu o „rosyjskiej agenturze”. Sprawa jest jednak poważniejsza, ponieważ usprawiedliwiając przy pomocy tego sloganu antypolonizm nacjonalistów ukraińskich PiS daje neobanderowcom wolną rękę wobec Polski.

      Dla każdego myślącego samodzielnie człowieka musi się w tej sytuacji stać jasne, że PiS jest siłą antypolską i to tym groźniejszą, że posługującą się radykalnie patriotyczną frazeologią oraz pozującą na obrońcę interesu narodowego. Dalsza kontynuacja przez Klub Przyjaciół Ukrainy kursu obliczonego na wspieranie w ślepo pomajdanowej, czyli neobanderowskiej Ukrainy oraz usprawiedliwianie jej antypolonizmu tezą o „rosyjskiej agenturze” zakończy się tragicznie. Dla narodu polskiego, nie dla PiS.

      Bohdan Piętka

      [1] „Dworczyk (PiS): zakaz dla prezydenta Przemyśla mógł być prowokacją rosyjskiej agentury w szeregach SBU”, www.kresy.pl, 28.01.2017.
      www.mysl-polska.pl/1150
    • anglik_z_kolomyi Polityka historyczna Ukraińców nie do zaakceptowan 18.02.17, 20:21
      Dobra zmiana w retoryce polityków PiS... Po ostatnich wypowiedziach prezesa Kaczyńskiego... Lepiej późno niż wcale...
      www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/dworczyk-polityka-historyczna-ukraincow-jest-nie-do-zaakceptowania-dla-pis
      Dworczyk: Polityka historyczna Ukraińców jest nie do zaakceptowania dla PiS
      Opublikowano: Piątek, 17 lutego 2017

      Poseł PiS na antenie TVP Info skrytykował politykę historyczną Kijowa.

      - Jeśli Ukraina chce dołączyć do grona krajów europejskich, to z Banderą na sztandarze będzie to niemalże niemożliwe – powiedział Dworczyk.

      Wspomniał, że - W ramach wsparcia gospodarczego przekazaliśmy Ukraińcom kredyt, czyli pożyczkę zwrotną i oprocentowaną. Wspieramy Ukrainę w walce z Federacją Rosyjską, ale nie ma zgody na gloryfikację przestępców jak Bandera i członkowie OUN czy UPA.

      Według Dworczyka - Z naszej strony jest chęć współpracy. W tym cały tkwi ambaras, żeby dwoje chciało na raz. My wyrażamy chęć współpracy, oczekujemy takiej samej determinacji po drugiej stronie.

      kresy.pl / wpolityce.pl

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka