Dodaj do ulubionych

Jak zaplanowac podroz samochodem do Bulgarii?

11.06.05, 21:22
Witam Wszystkich, prosze o rade jak zaplanowac podroz samochodem do Bulgarii. O ktorej wyjechac z Wawy, przez jakie kraje, przejscia graniczne, gdzie najlepiej i najtaniej zatankowac, jakie trzeba po drodze wnosic oplaty, ktore drogi sa dobre a ktorych unikac, gdzie zatrzymac sie na nocleg, a moze sprobowac dojechac w jeden dzien? dwoch kierowcow, szybki samochod. pozdrawiam
Obserwuj wątek
        • tomaszek193 Re: Jak zaplanowac podroz samochodem do Bulgarii? 12.06.05, 23:54
          Będziecie pierwszy raz w RO, nie można jej przejechać o tak sobie nic po drodze
          nie widząc, szkoda byłaby wielka, dlatego polecam taką trasę by choć trochę
          posmakować uroku tego kraju.
          do BG:
          dzień 1:Warszawa ( wcześnie rano!)-Radom-Rzeszów-Barwinek-Presov-Kosice-Miskolc-
          Debrecen-Oradea-Cluj. Nocleg pomiędzy Oradeą a Cluj - jest sporo niezłych
          motelików przy drodze.

          dzień 2: Cluj-Targu Mures-Sighisoara. Koniecznie zwiedzić!!!, wystarczy 2-3
          godziny by pospacerować po bajkowym starym mieście otoczonym murami z wielką
          bramą zegarową, wypić kawę w jednej z uroczych kafejek. Potem dalej: Sighisoara-
          Brasov, wstąpić choćby do Rynku i zobaczyć gigantyczną czarną katedrę. Z
          Brasova na płd-wsch. do Bran by zobaczyć niewielki ale uroczy zamek, gdzie
          turystom się wmawia, że mieszkał Dracula. Potem lokalną drogą od Rasnova (też
          jest zamek)przez góry do głównej drogi Brasov-Bukareszt i mijając Sinaię(
          eklektyczny pałac z czasów Austro-Węgier) dojechać na nocleg do Bukaresztu.

          dzień 3: Bukareszt-nową autostradą w kierunku na Konstancę do drogi 21, tam
          zjechać na Calarasi. Przepłynąć Dunaj promem ( bilety kupić w budce przy
          promie) i zaraz potem przekroczyć granicę RO/BG (zero ruchu), a przeprawa przez
          Dunaj ma swój "klimacik".
          Potem praktycznie pustą (dobrą!) drogą z Silistrii do Dobrić i już do Varny.

          z BG:
          dzień 1: podobnie do Bukaresztu i tam nocleg, ale wcześniej zwiedzić miasto, bo
          naprawdę warto. Zostawić auta pod hotelem, i metrem pojechać na Stare Miasto i
          w okolice "wielkich bulwarów i gmachów Causescu"

          dzień 2: (warunek dobra pogoda bo inaczej niewiele zobaczycie)
          Bukareszt-autostradą do Pitesti-Curtea de Arges-Trasa Transfogaras. Przejazd
          przez najwyższą partię Karpat Południowych, widoki zapamiętacie na całe życie.
          Z gór zjechać do Sibiu, potem, jeśli czas pozwoli, to przed Deva zjechać do
          Hunedoara, zobaczyć zamczysko królów węgierskich ( ja byłem już o zmierzchu,
          nie wszedłem do zamku ale i tak było warto). Potem przez Arad do Szeged na
          Węgrzech i tu nocleg.

          dzień 3: Szeged-Budapest-Szentendre, pospacerować po uroczym miasteczku i
          zwiedzić muzeum marcepanu. Stamtąd promem do Vac i przez Zvolen-Banską
          Bystrzycę do Chyżnego i do domu.

          Oczywiście można jechać zupełnie inaczej, poświęcając choćby więcej czasu na
          Węgry, można też inaczej przejechać przez RO, ale Sighisoara i Góry Fogaras to
          najpiękniejsze miejsca w tym kraju (nie tylko moim zdaniem) i mimo, że już tam
          byłem, w tym roku ponownie pojadę podobną trasą. Jeszcze jedna uwaga: polecam
          przekroczenie granicy właśnie przez Silistrię. Nie jechałem nigdy przez
          Giurgiu/Ruse, bo zniechęcały mnie opinie wielu turystów. którzy czekali tam
          godzinami na przejazd przez granicę i most na Dunaju (jest to główne i
          największe przejście graniczne RO/BG). Jeśli nie będziecie spać w Bukareszcie,
          a tylko przejeżdżać, to odradzam przejazd tzw. obwodnicą. To koszmarna,
          dziurawa i wąska droga, pełna tirów. Lepiej i szybciej jest przejechać przez
          miasto. Będąc już w RO kupcie sobie nowy plan Bukaresztu aby łatwiej trafić na
          nową, piękną autostradę w kierunku na Konstacę.
          Szerokiej drogi i wielu wrażeń!
          • tomaszek193 Re: Jak zaplanowac podroz samochodem do Bulgarii? 13.06.05, 00:10
            ps
            tankuj tam gdzie Ci akurat trzeba zatankować. Ceny w SK i HU podobne lub trochę
            wyższe jak w PL. W BG i RO taniej o ok.15-20%. W każdym kraju są duże,
            nowoczesne stacje benzynowe w tym: Shell, MOL czy OMV. W RO nie ma żadnych
            opłat drogowych ani granicznych. W BG podobno od tego roku miały być jakieś
            winiety. Jeszcze nic o tym nie wiem. Nigdzie też nie zatrzymała mnie policja,
            staram się jechać jak wszyscy bez zbędnego pośpiechu. W RO policja lubi stać w
            miejscowościach nawet na środku drogi(!). Nigdzie nie widziałem policji
            w "krzakach" polującej na obcokrajowców. Główne drogi w RO są odremontowane,
            momentami aż zazdrość bierze, choć przejazdy przez miasta mogą być dziurawe,
            ale wcale nie jest gorzej jak w W-wie.
            • tomaszek193 Re: Jak zaplanowac podroz samochodem do Bulgarii? 13.06.05, 19:52
              Budapeszt celowo ominąłem w swoim opisie, bo sam w sobie wart jest osobnej
              wycieczki, przynajmniej dwudniowej. W ogóle Węgry to kraj na całe wakacje: poza
              znanym Balatonem, piękne Góry Bukowe, Puszta a szczególnie jej południowa częśc
              z wielkim parkiem historycznym w Opusztaszer pomiędzy Szeged a Kecskemet. Jeśli
              ktoś choć trochę się interesuje się historią Węgier, która przeplata się z
              naszą musi tam pojechać i spędzić tam cały dzień. Naprawdę warto, bo oprócz
              fascynująco przedstawionej historii jest tam wielka panorama ( odnowiona przez
              polskich specjalistów od Panoramy Racławickiej ), park etnograficzny gdzie z
              wielkim pietyzmem odtworzone są różne aspekty życia w małych miasteczkach i
              wsiach węgierskich. Ja tam byłem kilka lat temu zaledwie 2 godziny i jest to
              kolejne miejsce na Węgrzech, gdzie muszę pojechać raz jeszcze, na cały dzień.
              zobacz tu:
              www.opusztaszer.hu
            • tomaszek193 Re: Jak zaplanowac podroz samochodem do Bulgarii? 14.06.05, 11:57
              Wyjeżdżając z W-wy ok.5 rano w Sighisoara powinieneś być pomiędzy 20-23,
              pamiętając że na granicy HU/RO przesuwasz zegarek +1h. Musisz zapomnieć o
              szybkiej jeździe, bo drogi w SK i HU są wąskie i jeśli jeszcze wypada Ci jechać
              w dzień powszedni to będziesz się wlókł za ciężarówkami, w RO jest znacznie
              lepiej, bo droga na wzniesieniach ma często dwa pasy. W Sighisoara jest sporo
              hoteli, w tym kilka bardzo dobrych, ale trzeba sobie zrobić wcześniej
              rezerwację ( w sieci znajdziesz dużo info )- staraj się znaleźć hotel w samym
              starym mieście. Miasto ma niepowtarzalny urok nawet w środku nocy (szczególnie
              w weekend), i bynajmniej "nie zasypia" przed 2-3 nad ranem. Spotkasz turystów z
              całego świata.
    • Gość: dawidu Re: Jak zaplanowac podroz samochodem do Bulgarii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.05, 05:44
      spokojnie mozna dojechac w jeden dzien. propnuje jednak przez wegry i serbie. o szybkiej jezdzie w bulgarii zapomnij - policja wylapuje straszliwie i naprawde trzeba jechac wedlug ograniczen. najnizsza lapowke jaka musialem dac to 10 euro, a potrafia pokazac zupelnie inne od faktycznego wskazanie radarowe. mam zle doswiadczenia z bulgarska policja. no i oplaty na granicy bulgarskiej - tzw. oczyszczenie samochodu (rowek z woda), ostatnio (rok temu) to jakies 5 euro przy kazdym wjezdzie do BG. no i oplata "wizowa" (wykupujesz na granicy) tranzytowa w serbii (ok. 6 euro). powodzenia.
    • marikaso Re: Jak zaplanowac podroz samochodem do Bulgarii? 15.06.05, 09:45
      oj, pamietam jak jechalismy do Grecji min. przez Bułgarie-po prostu jak w filmiesmile))
      granice Rumuńsko-Bułgarską przekraczaliśmy promem, jakies takie małe przejscie
      niby tylko dla TIRów. Po bułgarskiej stronie-celnicy obwieszenie złotem, w
      porozpinanych mundurach, pełen luz. Powiedzili ze taka jest "TRADYCJA" ze kazdy
      im płaci po kilka dolarów (amerykanskich oczywiscie) badz pare Euro...Kazali
      otworzyc bagaznik-sprawdzac nas bedą. Ok, otworzylismy, stwierdzili ze nie beda
      nas sprawdzac ale trzeba im zapłacić-my im na to ze moga sprawdzac, ale sie
      uparli, ze nie, ze oni chcą kase...trzeba było znów im zapłacić. Potem jeden
      celnik stwierdził, że chce sie przejechac naszym autem...wsiadł, ale na
      szczescie nie potrafił odpalic samochodu...Potem chceli kase za to zebysmy mogli
      juz jechac, no szok po prostu...Drogi w Bułgari (przynajmniej w tej czesci przez
      która jechalismy), sa tak zniszczone, ze wiekszosc jechalismy
      poboczem/trawnikami itp. Zero tablic informacyjnych...gdyby nie polskie TIRy,
      które nas "doprowadziły" do Sofii-chyba bysmy w tej Bułgari utkneli na wiekiwink
      Powiem jedno-kasa na łapówy to podstawa.
      Ale ajnie było poczyc sie jak w jakims absurdalnym filmie.
      Tylko zaznaczam, ze to było małe przejscie, droga mało turystyczna, wycieczka
      "indywidualna"
      • Gość: trypel Re: Jak zaplanowac podroz samochodem do Bulgarii? IP: *.grohe.de / 213.31.191.* 15.06.05, 10:39
        A kiedy byłeś, ja jezdzę od 4 lat co roku w tamte rejony i fakt Rumunia jest
        dużo bardziej do przodu niż Bułgaria (i momentami bardziej niż Polska), ale w
        Bułgarii nie jest tak źle, inna sprawa że ja jadę motocyklem więc nie płacę
        żadnych opłat na granicach i nie stoje w kolejkach. Nigdy żadnej łapówki na
        granicy a jedyny mandat 85/40 został dobrowolnie obnizony przez policjanta z 20
        na 10 lewa więc śmiech na sali smile
        Oczywiście zawsze tradycyjne pytania - ile to wyciąga, a ile ma koni itd ale
        zawsze miło i sympatycznie... nawet na granicy nie każą przejezdzać przez
        kałużę dezynfekującą smile
        Duzo gorzej było na granicy bułgarsko-tureckiej, u Turków miło i sympatycznie
        ale zebranie koniecznych pieczątek trwało ok. 3 godzin smilesmilesmile
        W Bułgarii trzeba tylko uważać na paliwo bo na małych stacjach jest
        beznadziejnej jakości. Natomiast kuchnia i wino... ech rozmarzylem się smile
        • matt.j Do Turcji przez Bułgarię 27.06.05, 12:55
          Gość portalu: trypel napisał(a):
          > Duzo gorzej było na granicy bułgarsko-tureckiej, u Turków miło i sympatycznie
          > ale zebranie koniecznych pieczątek trwało ok. 3 godzin smilesmilesmile

          Z tego co piszesz wnioskuje, że jechałeś przez Bułgarię do Turcji. W sobotę
          chcemy wybrać się na taką wyprawę samochodem. Będę wdzięczny za podzielenie się
          doświadczeniami z trasy Bułgaria/Turcja. Jaką drogę polecasz a jaką odradzasz.
          Jak wygląda przejazd przez granice, czy robią jakiś problemy. Czy przy wjeździe
          do Bułgarii trzeba zgłaszać, że jedzie się do Turcji?
              • Gość: trypel Re: Do Turcji przez Bułgarię IP: *.grohe.de / 213.31.191.* 28.06.05, 08:55
                Witaj Matt.j
                po pierwsze jadąc do Turcji trzeba przejechać przez Bułgarię lub Grecję i
                Serbia ma tu nie wiele do gadania smile
                Dalej - w Bułgarii nic nie zgłaszałem że jadę do Turcji (zresztą to stała
                metoda - w Rumunii też nie mówię że jadę do Bułgarii tylko pozwiedzać
                Transylwanię i od razu jestem milej traktowany), co do granicy - Turcy są mili
                ale upierdliwi i swoim interesie pilnuj żeby wszystko mieć OK - dostaniesz
                specjalny dokument/dowód rej. ważny w Turcji do tego parę znaczków skarbowych i
                kupe pieczęci. Zbieranie tego przy założeniu że nikt na granicy nie zna
                angielskiego/niemieckiego trwa ok. 3-4 godz.
                Ja przejezdzałem do Turcji tuż nad Morzem Czarnym - wady: koszmarna droga po
                stronie Bułgarskiej (ok. 40 km dziur), mało stacji paliw, zalety: małe
                przejscie o rodzinnej atmosferze wink,
                Wracałem przez Edirne - tam jest duże przejscie które wymusza nieco szybszą
                obsługę, ale są też duże kolejki i w lecie żadnego cienia żeby się na parę
                godzin schować... sad ... i też nikt nie zna języków obcych. Aha ale jest tam
                pomiędzy granicami stacja paliw bezcłowa (warto!!!)
                A jak już miniesz granicę to zapominasz a męczarniach bo do Stambułu rzut
                beretem...
      • tomaszek193 wypisujesz brednie! 15.06.05, 10:45
        ...obawiam się kolego, że Twoje "opowieści" o jeździe po trawnikach,
        przejażdżkach celników Twoim samochodem itp. to jakieś strzępy wspomnień sprzed
        wielu lat pomieszane z wybujałą fantazją. Po prostu Ci nie wierzę i nie wiem w
        jakim celu wypisujesz tu takie brednie. Napisz konkretnie kiedy to było, jaka
        to była droga, na jakim odcinku, bo na tym forum ludzie chcą czytać konkrety, a
        nie popisy czyjejś niewyżytej wyobraźni.
        ...i mam nadzieję, że dzięki tym "przeżyciom" nie spotkam Cię w BG, bo
        zostaniesz w kraju o równiutkich drogach, z pięknymi drogowskazami i
        szarmanckimi celnikami.
        • marikaso Re: wypisujesz brednie! 15.06.05, 10:59
          ale , ze strasznie nie lubie, jak ktos mi zarzuca kłamstwo, sprawdze w domu jaka
          to dokładnie była trasa i które przejscie graniczne. Wycieczka odbyła sie w
          czerwcu 2002 r.I kolejny raz zaznaczam- to była b. mało uszeszczana trasa, na
          owym przejsciu granicznym bylismy jedynymi turystami+ 4 TIRy.
          • Gość: trypel Re: wypisujesz brednie! IP: *.grohe.de / 213.31.191.* 15.06.05, 11:25
            Tomaszku smile
            nawet nie pomyslałem że to do mnie - mi to się zawsze wszędzie podoba...smile
            Ale jest jedna trasa w Bułgarii na samym południu do granicy tureckiej -
            oznaczona jako główna ale jakości gorszej niż droga polna - to ok. 40 km samych
            wyrw i dziur w leżącym kiedyś asfalcie (nie mam mapy więc nie podam miast) - w
            każdym razie mozna zęby poguubić na wertepach. A druga taka to droga przez góry
            która wpada w oko jadącym z Ruse do Burgas i chcącym ominąć Varnę. Piekne
            widoki ale asfalt juz wyszedł... Mogę sprawdzić gdzie dokładnie i podac.
            Natomiast piekna jest droga na przełęcz Szipka i potem zjazd do Veliko Tyrnovo.
            Na samej przełęczy hotel za grosze wymieniony w Pascalu więc można spotkać
            ciekawych ludzi z całego świata. Podjeżdzając na przełęcz widać złote kopuły
            cerkwi w gęstym lesie sosnowym... cudo. Jadę za miesiąc na 2 tyg do Burgas i na
            pewno dla tego jednego widoku zaciągnę tam kumpli na wino na przełęczy.
            W zeszłym roku poznalismy tam parę Francuzów którzy 40 letnim motocyklem
            wybierali się w 10 miesięczną podróż po bliskim wschodzie... niektórzy mają
            fajnie smile
            pozdr
            PS Tomaszku nie kojarzysz jakiegoś hotelu na Trasie Fogaraskiej bo chcemy tam
            przenocować w tym roku?
            • tomaszek193 ... 15.06.05, 12:12
              ...ja też dokładnie za m-c jadę w kier. Burgas, a jadąc z powrotem chcę
              pokręcić się trochę po "kontynentalnej" BG. Na pewno skorzystam z Twoich
              wskazówek. Jeśli chodzi o Transfogarasz, to kilka km za tunelem jest duże
              schronisko (jadąc od Transylwanii w kier.Wołoszczyzny czyli na płd.). Nie
              spałem tam, jedynie jadłem obiadek (taki sobie). Mogę polecić przyzwoity Hotel
              Sportowy w Sibiu, zresztą jest tam więcej hoteli. Ja nie szukam najtańszych
              miejsc, bardziej liczy się dla mnie komfort (jeżdżę z rodziną) i 5-10 € w tę
              czy wewtę nie robi mi różnicy.

              ...to oczywiste, że w BG czy w RO sa tylko dobre drogi, nigdy nie twierdziłem,
              że jest inaczej (można poczytać moje posty nawet sprzed 2-3 lat).
              Irytuje mnie jeśli ktoś patrzy na świat, który ogląda jako turysta, tylko przez
              pryzmat niewygód, dziur w drodze czy braku drogowskazu i wyolbrzymia to potem w
              swoich opowieściach jakby chciał wszystkich wystraszyć. Rasowy turysta wie
              wcześniej gdzie jedzie i i czego się tam spodziewać. Poza tym powinien posiadać
              dobrą, aktualną mapę, a nie atlas Europy Shell'a, który jak często widzę, jest
              na wyposażeniu każdego amatora, gubiącego się na pierwszym skrzyżowaniu. Wtedy
              nawet drogowskazy nie są konieczne ( warunek, musi umieć czytać tą mapę!)
              Przekraczałem granice w tej częsci Europy wielokrotnie, czasem czekałem kilka
              godzin, nie raz się wkurzałem, ale NIGDY nikt ode mnie nie wymuszał żadnych
              pieniędzy. Pisałem tu też o tym wielokrotnie. Widzę jednak znaczącą poprawę, w
              końcu BG i RO muszą się dostosować do standardów UE.
              I taka refleksja...tam nie jest nudno jak w Zachodniej Europie, bo nie wszystko
              jest tak przewidywalne i oczywiste, nie wszystko jest tak standardowe i
              poukładane. Jest tam więcej improwizacji, i ta improwizacja jest też wymagana
              od turystów, i dlatego takie podróże długo się pamięta.
              • tomaszek193 errata 15.06.05, 12:15
                ...to oczywiste, że w BG czy w RO są NIE TYLKO dobre drogi,

                tak powinno brzmiec to zdanie, bo inaczej wypacza sens mojego wpisu.
                (sorki)
              • marikaso Re: ... 15.06.05, 12:37
                kurcze, tomaszek193, ja nikogo nie chciałam przestraszyc, chciałam tylko
                przedstawic na co mozna sie natknac. Byc moze od 2002 r. wiele sie tam zmieniło.
                Przekraczałam tylko tam granice Bułgarsko-Rumuńską (gdzie dokładnie napisze
                potem), wiec nie mam porównania (wracalismy innna trasa). Fajnie że nikt od
                Ciebie nigdy nie wymagała zadnej kasy, tylko pozazdroscic-wiem jednak, ze nie
                bylismy jedyna ekipa od której tej kasy wymagali.Co do mapy-rzeczywiscie nie
                mielismy dokładnej(podkreslam -dokładnej, i raz jeszcze: DOKŁADNEJ)) mapy tego
                odcinka,ponieważ plan podrózy zmienił sie w czasie jej trwania. Przykro mi
                troche, ze wyszłam na: kłamczuche,wygodnisie,amatorke, osobe nie potrafiąca
                kompletnie czytać mapy
                chciałam tylko pomóc
                Podróz wspominam z duzym sentymentem i wierz mi, ze nie była to jedyna podróz w
                moim zyciusmile
              • Gość: trypel Re: ... IP: *.grohe.de / 213.31.191.* 15.06.05, 14:58
                A nie wiesz czasem czy nie ma żadnego hotelu przy zaporze - tam jest też
                fajnie smile
                Jak dam radę to znajdę Ci namiary na hotel w okolicach Tirgu - oddany do użytku
                2 sezony temu, moze nie najtańszy ok. 10 € /głowę ale za to właściciel lubi
                dobre wino i zawsze na półce znajdziesz coś naprawdę fantastycznego. My raczej
                nie szukamy hoteli w miastach bo boimy się o motocykle chociaż raz nie było
                wyjscia i spaliśmy w Sinaia a sprzety stały z bagażami całą noc przed hotelem -
                u nas nie byłoby do czego wracać a tam wszytko grzecznie czekało smile
                Co do map to 3 lata temu na towarzystwo załapała się para jadąca na miesiąc do
                Grecji - jak się rozstawaliśmy w Bułgarii to okazało się ze nie mają żadnej
                mapy... i spisali miejscowości po drodze aż do Polski smilesmilesmile
                W ogóle jak jedziesz w głąb Bułgarii i dotąd nie byłeś to naprawdę polecam
                Veliko Tyrnovo bo tak pięknie położonego miasta dawno nie widziałem.
                Chociaż my w tym roku zamierzamy się głównie "lansować" na deptaku... w Sł.
                Brzegu...smile ciężki rok i niestety brak siły na więcej
                • tomaszek193 Transfogaras 15.06.05, 15:19
                  ...nie znam żadnego miejsca do spania koło tamy, choć pamiętam, że coś jest.
                  Także jadąc wzdłuż jeziora są chyba jakieś miejsca, ale nie pomogę Ci w tym
                  względzie, bo zupełnie nie zwracałem uwagi na to. Bardziej przejmowałem się
                  psującą się pogodą. Widoki miałem tylko do tunelu, a za nim wpadłem w
                  totalne "mleko" aż do samego dna doliny. Dlatego za miesiąc powtarzam przejazd,
                  tym razem jadąc w tamtą stronę. Nie podaruję!
                  Myślisz o Targu Mures,RO? Jeśli tak, to mi te namiary nie będą potrzebne, bo
                  chcę dojechać w jeden dzień z Krakowa do Sibiu. Ale podaj je tutaj, bo przecież
                  wielu ludzi to czyta i ktoś może skorzystać.
                  O W.Tyrnovie marzę od kilku lat, podobnie o Górach Riła i Rilskim Monastyrze.
                  • tomaszek193 mapy RO i BG 15.06.05, 15:40
                    ...a propos map.
                    Polecam Romania Atlas Rutier wyd. Cartographia 1:300 000. Kupiłem rok temu w
                    Księgarni Podróżnika ul. Szujskiego 2 w Krakowie tel. (12) 421 89 22
                    www.traveller.com.pl/Sklep.php
                    Sprawdziłem w terenie, oceniam na 4+ i chyba lepszej nie ma. Brakuje w nim
                    jedynie mapek przejazdów przez główne miasta.
                    Kilka dni temu kupiłem mapę Bułgaria 1:400 000 wyd.Demart seria SeeIt. Jednak
                    jak na taką skalę mapa zbyt schematyczna, bedzie średnio przydatna, praktycznie
                    w ogóle nie oddaje stopnia "poskręcania" dróg. Te drogi, które już znam, są na
                    niej zaznaczone niemal liniami prostymi. Nie lubię takiego niedbalstwa i
                    polecam tą mapę tylko dlatego, że innej, lepszej w PL nie kupicie. Totalnym
                    nieporozumieniem są mapy w skali 1:800 000.

                    • Gość: trypel Re: mapy RO i BG IP: *.grohe.de / 213.31.191.* 15.06.05, 16:01
                      To Ty dzielny jesteś w jeden dzień... taki kawałsmile Jakbym jechał samochodem to
                      dziecko by nie wytrzymało. My jedziemy do Barwinka po pracy, nastepny dzień
                      staramy się dotrzeć jak najbliżej Sighisoary, na następny dzień śniadanie na
                      Rynku w Sighisoarze a potem taką drogę 3 kategorii skrótem do Trasy 7c - zi z
                      reguły tego dnia robimy trasę i nocujemy gdzieś przed lub za Bukaresztem żeby
                      dopiero nastepnego dnia spokojnie dotoczyć się do Burgas.
                      W tym roku wyjazd 29.07 i 31.07 jesteśmy w Górach Fogaraskich i w poniedziałek
                      w Słonecznym Brzegu. Na razie próbuje znaleźć kogoś kto weźmie nam trochę
                      ciuchów do Bułgarii bo jedziemy na motocyklach i mamy mało miejsca nawet na
                      kąpielowki wink ale chyba juz mam...
                      Dzięki za namiar na ksiegarnie bo jutro jestem w Krakowie.
                      Hotel znajdę na pewno i wrzucę.
                      Co do trasy to my mieliśmy 2 lata temu szczęście ale był sierpień i cudowna
                      pogoda
                      • tomaszek193 śniadanie w Sighisoara - zazdroszczę! 15.06.05, 16:21
                        ...ach ta Sighisoara!
                        Jakiś czas temu była kamieniczka do kupienia w samym rynku, naprzeciw gospody
                        Pod Jeleniem, taka mała, różowa.
                        zobacz tu:
                        www.sighisoara.com/dream-house/
                        ...tak, przejazd do Sibiu w jeden dzień to będzie wysiłek, ale podołam. Potem
                        obiecałem rodzince relaks w aquaparku w Mamaii,RO. Tam przenocujemy 2 razy. Rok
                        temu jechaliśmy kolejką linową nad tym aquaparkiem i był płacz, że nie ma czasu
                        tam wstąpić. Rozważ i to - w linku jest kilka zdjęć:
                        www.poze.mamaia.2004.go.ro/
                        • Gość: trypel Re: śniadanie w Sighisoara - zazdroszczę! IP: *.grohe.de / 213.31.191.* 15.06.05, 16:44
                          Kamienicy nie kupię ale do Aquaparku chyba mnie przekonałeś smile w takim razie
                          chyba zostaniemy do wtorku w Rumunii.
                          Co do kolejek linowych to w tym roku mam wreszcie zamiar skorzystac z tej w
                          Sinaia bo za każdym razem nie mam jakoś czasu jadę dalej. W tym roku ma być
                          czas na wszystko!
                          Zreztą poza tą podróżą z kumplami to we wrześniu chcę pojechać do samej Rumunii
                          z żoną i wtedy pozwiedzamy intensywniej...
                          Dzięki za fotki - powinny zmotywować kolegów do nadrobienia paru km i
                          odpuszczenia sobie kawałka autostrady do Varny. A jak z drogą z Bukaresztu do
                          Mamai - chyba tam jest jakaś autostrada ale czy ludzka jakaś? W tym roku
                          jedziemy na baaardzo sportowych sprzętach i wybieramy albo zakrety w górach
                          albo autostrady... takie zboczenie smile
                          • tomaszek193 zakręty 15.06.05, 17:02
                            ...motocykl do mnie nie przemawia, ale faktycznie zakręty na drogach w
                            Siedmiogrodzie są jak na torach wyścigowych i marzeniem jest posunąć na nich na
                            jakimś porschaku (co czasem tam widać).
                            Z Bukaresztu jest nowiuteńka, prosta jak drut i równa jak stół autostrada w
                            kier. Constancy, kończyła się przy drodze na Calarasi, po jakieś 60-70 km.
                            Potem jest wg mego atlasu zwykła droga i most na Dunaju. Ktoś już o tym pisał
                            tutaj albo na pascalu w onecie w 2004 roku. Może coś przez rok dobudowali, nie
                            wiem, sprawdzę samemu za miesiąc.
        • Gość: ala Re: wypisujesz brednie! IP: 80.249.4.* 15.06.05, 11:43
          Serbią) lub już bo stronie serbskiej. Czy są dostępne i ile kosztują ? My
          jeździmy w Bałkany dlatego też przez Serbię jest bliżej. A kiedyś płynęliśmy
          promem Rumunia - Bułgaria i rzeczywiście obsługa celna nie należała do
          najlepszych ale nikt nie domagał się żadnych łapówek. No i te drogi w tym
          rejonie faktycznie nie miały oznakowań - jest to rejon (okolice Vidin)gdzie
          mieszka wielu Cyganów, chałupki są biedne a drogi dziurawe. Ale było to około 5
          lat temu, uznaliśmy że przez Serbię podróżuje się bardziej komfortowo. Może do
          tej pory naprawili te drogi.
      • Gość: Lo Jechalismy trzema trasami.... IP: 80.50.73.* 15.06.05, 12:14
        Raz tylko przejazdem do Grecji, promem przez Dunaj i kolo Sofii. Jechalismy w
        nocy przez Rumunie i Bulgarie. Nie polecam. W Rumunii w nocy jezdza
        niezonakowane wozy z sianem, a w Bulgarii wogole nie widac poboczy.
        W 2003 jechalismy juz do Bulgarii i przez Ruse (do Velikiego Tyrnova).
        Nastawilismy sie psychicznie na korki i lapowki, a byly... 2 samochody i
        przejechalismy w 20 minut!! Droga do Ruse dobra. Wracalismy natomiast przez
        Durankulak nad morzem. 3 samochody przed nami, a stalismy nie wiem czemu przez
        2 godziny!! Za Konstanza po obszarze nizinnym jechalo sie bardzo kiepsko -
        droga potwornie zapchana, co chwila policja i ograniczenia predkosci, a jeden
        odcinek - same dziury. Dopiero w gorach zaczely sie lepsze drogi. Tak ze z tymi
        przejsciami granicznymi to trudno wyczuc..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka