Dodaj do ulubionych

Uhnów - miasteczko moich przodków po kadzieli

31.12.06, 14:28
Poszukuję wiadomości o żyjących tam kiedys ludziach i o samym miasteczku. Na
tamtejszym cmentarzu sa groby mojego dziadka i prababki. Pewnie tez innych
członków rodziny.
Odezwijcie się moi krajanie jesli czytacie czasem to forum.
--
Będzie dobrze, jak złe kark złamie.(przysłowie ludowe)
Obserwuj wątek
    • sawa.com Re: Uhnów - miasteczko moich przodków po kadzieli 31.12.06, 14:30
      W Uhnowie jest pochowany mój dziadek i pradziadowie. Kamienne nagrobki istnieja
      do dzisiaj wśród chaszczy i krzaków.
      Wśród nielicznych rodzinnych pamiatek mam dwa akty notarialne... wtedy to sie
      nazywało "kontrakt kupna i sprzedaży" parceli wg wykazu hipotecznego w Uhnowie.
      Akt ten jest z 1912 r.
      Z przekazów rodzinnych wiem, ze z Uhnowa było widać pożogę Wołynia. Moja
      siostra cioteczna ma dokumenty "uciekinierki" rodziny przed tamtą zagładą
      idacą od wschodu.
      Tylko tyle nam zostało... i opowiesci naszej nieżyjącej już Babci o wyjątkowej
      urodzie tamtych ziem na których wczesniej istaniały legendarne grody
      czerwieńskie. Uhnów to zresztą staropolskie miasteczko o prawach miejskich z XV
      wieku.

      --
      Będzie dobrze, jak złe kark złamie.(przysłowie ludowe)
        • sawa.com Re: Uhnów - miasteczko moich przodków po kadzieli 31.12.06, 18:17
          kresen napisał:

          > Sawo ! dlaczego nie jedziesz do Uhnowa[ pow.Horochów ]posprzatac groby
          przodków
          > i wyrwac chaszcze

          Tak. Masz rację. Oglądałam dom moich rodziców przez granicę. Podeszłam bardzo
          blisko granicy drogą wzdłuż której szpalerami rosły stare dęby. Był to trakt z
          Denisk do Uhnowa. Droga ta istniejąca zapewne od średniowiecza przecięta
          została granicą między państwową... jak machnięciem miecza.

          W nadgranicznych chaszczach znalazłam róg młodego jelonka. Mam go (różek) na
          biurku.

          Ale moja rodzina tam jeździła. Groby zostały posprzątane. Stąd wiem że są.

          Też jesteś stamtąd?


          --
          Będzie dobrze, jak złe kark złamie.(przysłowie ludowe)
            • sawa.com Re: Uhnów - miasteczko moich przodków po kadzieli 01.01.07, 07:52
              kresen napisał:

              > Jestem po mieczu i kądzieli z Ziemi Drohobyckiej ale tam jezdze regularnie i
              > czyszcze groby nie tylko moich dziadów ale wszystkich rodakow.

              Bardzo mnie Twój wpis zainspirował.

              Żyje tylko moja ciotka, która pamięta Uhnów przedwojenny. Musze ją poprosić,
              żeby mi zrobiła wykaz naszych sąsiadów z tamtych czasów. Mama mi opowiadała, że
              żyli obok siebie w zgodzie Polacy, Żydzi i Rusini. Właśnie, moja rodzina
              używała okreslenia Rusini a nie Ukraińcy. Ale we Lwowie, jeśli się mówiło o
              koleżankach (to były współwięźniarki) to mówiło się o gorących patriotkach
              ukraińskich. Chyba. Tak mi sie wydaje, że tak mi opowiadała moja nieżyjąca już
              mama. Po wkroczeniu armii sowieckiej moja mama młodziutka wtedy dziewczyna
              została aresztowana i więziona (przez NKWD) w więzieniu na Brygidkach we Lwowie
              jako "polska nacjonalistka". W tym samym czasie i chyba w tej samej celi
              przebywała Beata Obertyńska - znana poetka.

              Z Uhnowa mamy też trochę zdjęć. Chyba zrobie stronę o tym miasteczku z czasów
              II RP.

              Zapraszam do wspólpracy. Zróbmy to razem. Potrzebne będą wspomnienia i
              fotografie.


              --
              Będzie dobrze, jak złe kark złamie.(przysłowie ludowe)
              • kresen Re: Uhnów - miasteczko moich przodków po kadzieli 01.01.07, 16:02
                Wszystkiego Nalepszego !!!! na Allegro sa ksiazki Beaty Obertnskiej w tym : W
                domu niewoli " z drutem kolczastym na okladce za 15 zl. Nie mozna kochac ziemie
                przodkow na odległosc i wspomnieniami ,ale trzeba pojechac i chodzic po śladach
                przodkow A.Mickiewicz napisał "... jeśli zapomnę o Nich ,Ty Boże na Niebie
                zapomnij o mnie ..."to moje motto
                • sawa.com Re: Uhnów - miasteczko moich przodków po kadzieli 01.01.07, 20:35
                  Mam tę książke (Obertyńskiej). Żałuję, ze nie mogę o niej porozmawiać (z Mamą).
                  Książka ukazała się w Polsce wiele lat po śmierci mojej Mamy.
                  Obertyńska wtedy tam w więzieniu zrobiła na niej młodziutkiej dziewczynie
                  wielkie wrażenie. Pamietam, że zastanawiała sie (moja Mama), czy nie napisac do
                  niej do Anglii. Usłyszała ją (Obertyńską) w polskojęzycznych audycja radia BBC -
                  "tu mówi Londyn". I zastanawiała sie czy ją pamięta.
                  Wracając natomiast do czasu więziennego, Obertyńska przed zimą została
                  deportowana do łagru. Moja mama natomiast uciekła w czasie zamieszania
                  związanego z ewakuacją więzienia i ucieczką sowietów przed wejściem hitlerowców
                  do Lwowa. Było to ponad pół roku później.

                  Mówisz, ze nie mozna kochać ziemi przodków na odległość. I że nie można o nich
                  zapomnieć.
                  Chyba ciągle nie wiem jak sobie z tym poradzić. Jestem za pojednaniem i z
                  Ukarińcami i Rosjanami. Takie wydarzenia, straszne wydarzenia w jakich
                  uczestniczyli nasi bliscy nie powinny się nigdy powtórzyć.

                  Też życzę Ci dużo szczęścia i pomyślności w Nowym Roku.
                  --
                  Będzie dobrze, jak złe kark złamie.(przysłowie ludowe)
                    • sawa.com Re: Uhnów - miasteczko moich przodków po kadzieli 02.01.07, 07:11
                      Zajrzałam na strone Ziemi Drohobyckiej. Bardzo ciekawa. Zabrakło mi na niej
                      mapy. Chciałam sobie ustalić w jakiej odległości są to tereny od Uhnowa, Rawy
                      Ruskiej... Bo i Drohobycz i Uhnów to przedwojenne województwo lwowskie. Lwów
                      był tu nie tylko stolicą w sensie fizycznym ale także i duchowym. A teraz to
                      przede wszystkim duchowym. Moja ciotka ma tam przyjaciólke z lat dziecinnych z
                      którą przez lata utrzymywała bardzo ścisły kontakt. Ta osoba jest Ukrainką.

                      A tak w ogóle to marzy się serial... który może powinien się zaczynać tam,
                      gdzie kończy się Pan Wolodyjowski? Nie powinnismy się bać własnej historii!

                      Jak mozna kupić (przez internet) książkę p. Stanisława Srokowskiego? Wprawdzie
                      tytuł jego ksiązki wzbudza mój niepokój. Boję sie nienawiści. Nie chcę żeby mną
                      rządziła.
                      Ale chciałabym ją (książkę) przeczytać.

                      pozdrawiam serdecznie.
                      --
                      Będzie dobrze, jak złe kark złamie.(przysłowie ludowe)
                        • sawa.com Re: Uhnów - miasteczko moich przodków po kadzieli 03.01.07, 06:01
                          kresen napisał:

                          > Witam !miasteczko Uhnów pow.Rawa Ruska woj.Lwów czy wieś Uhnów gm.Brany
                          > pow.Horochów woj.Wołyń.W linii prostej Uhnów-Drohobycz to ok.110km .

                          Ooo, nie wiedziałam, ze sa dwa Uhnowy. Ja jestem z tego w powiecie Rawa Ruska.
                          Jest to właściwie Roztocze. Wołyń był dalej na wschód. Ale Roztocze, ze swoimi
                          uroczymi wzgórzami sięgało Lwowa. Lwów jest o ile sie nie mylę miastem na
                          wzgórzach albo wśród wzgórz. Moje miasteczko zostało odłączone od Polski w 1951
                          r. Zdążyłam sie jeszcze w nim urodzić... ale samo miasteczko, jego klimat, jego
                          ludzi znam tylko z opowieści rodzinnych. Dziadek był kupcem - umarł przed
                          wojną. Należeliśmy do zamożnych rodzin uhnowskich. Mielismy nieruchomości w
                          Uhnowie i ziemię pod Uhnowem. Było to chyba Zastawie. Z tą nazwą - Zastawie -
                          spotkałam sie w innej części Kresów. Więc chyba ta nazwa jest dość popularna i
                          banalna jak nasze nazwy tu i teraz: Stara Wieś lub Nowa Wieś.


                          Nie jestem
                          > włascicielem strony Drohobycz ,a nawet jestem tam zablokowany przez
                          > administratora "murzyn zrobił swoje murzyn musi odejść"

                          Wybacz mi moją ciekawość... ale dlaczego Cię zabanowali? Co takiego napisałeś?


                          --
                          Będzie dobrze, jak złe kark złamie.(przysłowie ludowe)
                          • kresen Re: Uhnów - miasteczko moich przodków po kadzieli 03.01.07, 11:06
                            Sawo ! Mieczyslaw Buziewicz napisał " Stad nasz rod
                            Belz,Krystynopol,Ostrow,Sokal,Uhnów,Warez .Akcja HT-1951" Co do strony -wyslalem
                            kilkadziesiat linkow,zaproponowalem ksiege gosci i kwatery-noclegi ,napisalem
                            kilka artykulow,zreklamowalem w Swiecie [lipiec 2006-300 gosci a dzis
                            ok.12000]wyslalem stary plan Drohobycza i mape powiatu,liste nasłynniejszych
                            drohobyczan,ksiazki o miescie i powiecie i wiele innych Gostek usunal moje wpisy
                            i artykuly a pomysly zostawil i mnie zablokowal ,bo on cienki w wiadomosciach o
                            Kresach i Ziemi Drohobyckiej .Jestem czlonkiem SPZD a nie mam dostepu do ich
                            strony a nie bede pisal donosy do prezesow.Ja wiecej reklamuje Ziemie Drohobycka
                            piszac w internecie niz jakis frajer ze stroną.
                                • eryk2 Ostrzegam przed histEryczką Kulińską! 06.01.07, 14:15
                                  Jest to osoba kompletnie niewiarygodna, plotąca głupstwa, jakie jej tylko ślina
                                  na język przyniesie. Kreuje fakty, konfabuluje, kłamie, udaje poważnego
                                  naukowca (nie znając języka ukraińskiego powołuje sie na swoje "badania"
                                  problematyki stosunków polsko-ukraińskich). Przykłady z jednego tylko artykułu
                                  (w dodatku gloryfikującego tę nieszczęśliwą istotę, wymagająca natymiastowej
                                  pomocy psychiatry):

                                  "Wszechnica z dr Kulińską
                                  14 maja 2006 r. w Krakowie odbyła się Wszechnica Narodowa z dr Lucyną Kulińską,
                                  która od kilku lat zajmuje się historią ludobójstwa na Kresach.
                                  Doktor Kulińska jest także autorką kilku książek z dziejów ruchu narodowego
                                  m.in. "Związek Akademicki - Młodzież Wszechpolska 1922-45".
                                  Spotkanie pod tytułem "Pawłokoma - pojednanie na kłamstwie" miało związek z
                                  bieżącymi wydarzeniami czyli spotkaniem prezydentów Polski Lecha Kaczyńskiego i
                                  Ukrainy Wiktora Juszczenki w Pawłkomie pod Przemyślem 13 maja tego roku. Doszło
                                  tam do pojednania między Polakami i Ukraińcami. To bardzo cenne, ale niestety
                                  odbyło się to bez potępienia zbrodniczych band UPA, których na Ukrainie opiewa
                                  się jako bohaterów. SS Galizien wystawiono panteon obok Cmentarza Orląt we
                                  Lwowie."

                                  - kłamstwo! we Lwowie między Cmentarzem Łyczakowskim a Cmentarzem Orląt jest
                                  panteon Strzelców Siczowych, walczących u boku Legionów Polskich w czasie I
                                  WOJNY ŚWIATOWEJ po stronie Austro-Węgier;

                                  "Na początku spotkania dr Lucyna Kulińska podziękowała Okręgowi Małopolskiemu
                                  Młodzieży Wszechpolskiej za zaangażowanie ws. nagłośnienia sprawy mordu w
                                  Pawłokomie. Z inicjatywy Okręgu Małopolskiemu w całym kraju odbyły się
                                  konferencje prasowe, na których odczytano apel do prezydenta Kaczyńskiego, aby
                                  nie przepraszał za zbrodnię w Pawłokomie, dopóki nie dojdzie do potępienia
                                  zbrodniarzy z UPA"

                                  - alogiczność! w Pawłokomie Polacy zabili setki cywilnych Ukraińców, a nie
                                  upowców;


                                  "Dr Kulińska opowiadała o mordowaniu ludności Kresów Rzeczpospolitej przez
                                  jednostki Ukraińczej Powstańczej Armii. Na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej, w
                                  części lubelszczyzny i podkarpacia, gdzie zginęło od 120 tys. do 200 tys.
                                  Polaków, a także ok. 80 tys.Ukraińców, ginęli także: Rosjanie, Ormianie, Żydzi
                                  i Czesi. Łącznie ofiarami ukraińskich nacjonalistów mogło paść nawet pół
                                  miliona ludzi"

                                  - kłamstwo! tylko Sowieci gotowi byli przypisać UPA (przeciwnikowi
                                  politycznemu) tak absurdalną liczę ofiar. Notabene, jeśli 300 tys. przypada na
                                  inne narodowości, to ilu tych Czechów musiało zginąć? 50 tys.? gdzie? kiedy?
                                  Żydów - 100 tys.? może UPA prowadziła jeszcze filie obozów koncentracyjnych?
                                  jacy Rosjanie? we Lwowie? 10-20 tys.? w UPA było 100 tys. ludzi, więc
                                  skuteczność była największa na świecie - chyba że wg Kulińskiej AK (ok. 400
                                  tys.) też miała proporcjonalną ilość trafień i akowcy zabili 2 mln. ludzi
                                  (głównie Niemców, ale także Ukraińców, Litwinów, Rosjan, Białorusinów, Słowaków
                                  itd.);

                                  "Nie będziemy walczyć z Ukrainą jako całością, ale z ruchem postounowskim -
                                  mówiła dr Kulińska"

                                  - bzdura! A czy w Polsce istnieje "ruch poakowski"? OUN to czterech
                                  dogorywających w Kanadzie dziadków, a ukraińscy nacjonaliści na Ukrainie mają
                                  tyle wspólnego z OUN lat 30.-40., co Roman Giertych z NSZ albo Wojciech
                                  Wierzejski z Bolesławem Piaseckim i jego pseudopartyzantką z czasów wojny.

                                  "Wielu Ukraińców żyje do tej pory na podstawie Kennkarty zabranej zabitej przez
                                  siebie osobie"

                                  - bzdura! ilu? trzech dziewięćdziesięciolatków? żeby zabić wtedy człowieka (65
                                  lat temu), trzeba było mieć samemu co najmniej 20 lat, a potem przeżyć do końca
                                  wojny i dożyć dzisiejszego dnia w zdrowiu i pomyslności;

                                  "Mało kto wie choćby, że każdy działacz UPA był zbrodniarzem, bo żeby wejść do
                                  UPA trzeba było zabić "Lacha" (Polaka).

                                  - bzdura! gdyby każdy upowiec zabił jednego Polaka, 100 tys. Polaków zginęłoby
                                  z rąk UPA "na wejście", a przecież potem kilkudziesięcioosobowe oddziały
                                  upowskie zabijały nawet 200-300 Polaków we wsiach, więc ostatecznie UPA
                                  zamordowałaby ok. 1 mln. Polaków (1 upowiec -> zabitych 10 Polaków);

                                  "Później mogliśmy usłyszeć o trudnej sytuacji w Przemyślu, gdzie Ukraińcy
                                  wykupują place i budynki, domagają się praw do części kamienic, skąd wyjeżdża
                                  młodzież, a także niemożliwe jest zogranizowanie konferencji naukowej o
                                  konferencji w Jałcie"

                                  - bzdura totalna! To już nie tylko bogaci Niemcy wykupują polski Szczecin i
                                  Wrocław, ale jeszcze biedota ze wschodu wykupuje Przemyśl, Lublin i Białą
                                  Podlaskę;

                                  "To sytuacja trudna zwłaszcza jeśli wiadomo, iż Ukraincy nigdy nie zrzekli się
                                  praw do tzw. Zacurzonia i swojego "Peremyśla" (Przemyśla)"

                                  - analfabetyzm! po ukraińsku "Przemyśl" to "Peremyszl"

                                  "Na koniec pani doktor opowiedziała o wydarzeniach we wsi Pawłokoma, gdzie
                                  polski oddział postakowski zamordował 150 mężczyzn, Ukraińców. To zbrodnia,
                                  którą nalezy oczywiście potępic, ale warto wiedzieć o kontekście. Większośc
                                  tych Ukraińców była powiązana z nacjonalistami ukraińskimi, donosiła na
                                  Polaków, pomagała organizować mordy na Polakach i zastraszała ich,
                                  wspólpracowała z nazistami. Akt ten był beznadziejną samoobroną"

                                  - żenada! No jasne - należy potępić Holocaust, ale warto wiedzieć o kontekście -
                                  większość Żydów była powiązana ze strukturami międzynarodowymi, pomagała
                                  organizować aborcje niemieckim kobietom i współpracowała z wrogami Rzeszy.
                                  Auschwitz był beznadziejną samoobroną Niemców przed Żydami. Pięknie to brzmi,
                                  nieprawdaż? I tak samo "jenteligentnie"...

                                  www.wirtualnapolonia.com/lodz/opinie.asp?opinia=55395
                                  --
                                  "Na pocieszenie powiem, że pani Łyżwińska powiedziała, że skoro jej mąż
                                  zachował się jak prawdziwy chłop, to tylko cieszyć się z tego" (o. J. Cydzik w
                                  Radiu Maryja)
                                  • sawa.com Jestem zdecydowaną zwolenniczką pojednania polsko 07.01.07, 10:15
                                    ukarińskiego.
                                    Wydarzenia na Wołyniu... który to był rok? 1942? 1943? Powinny być przestrogą
                                    na wieki dla obu narodów. Polaków i Rusinów.
                                    Nie mogę i nie chcę przebaczać w imieniu tych którzy zostali bestialsko
                                    pomordowani. I tych którzy zostali wypędzeni ze swoich ojcowizn. Oni - Ci
                                    którzy przeżyli - mają prawo obnosić się ze swoim bólem.
                                    Każdy powinien pilnować swojego sumienia i swojego zycia w godności. Swoim
                                    zyciem dawać przykład. Gdyby każdy z nas przede wszystkim strzegł swojego
                                    morale... nie byłoby tak źle na tym świecie.

                                    Jestem zdecydowaną zwolenniczką pojednania polsko - ukraińskiego. Bez żadnych
                                    warunków wstępnych. Ważna jest przyszlość. Historia i groby pomordowanych
                                    powinny nam być przestrogą przed nienawiścią... żeby juz nigdy nad nami nie
                                    wzięła góry.
                                    --
                                    Będzie dobrze, jak złe kark złamie.(przysłowie ludowe)
                                    • eryk2 Brawo!!! 08.01.07, 00:10
                                      PODPISUJĘ SIE OBIEMA RĘKAMI, SAWO.COM!!!
                                      Tylko błagam - nie 'Rusinów'. Bo to tak, jakby o Polakach pisać 'Polanie'
                                      albo 'mieszkańcy Priwislanskiego Kraju'. Nazwa tej narodowości to 'Ukraińcy'.

                                      --
                                      "Na pocieszenie powiem, że pani Łyżwińska powiedziała, że skoro jej mąż
                                      zachował się jak prawdziwy chłop, to tylko cieszyć się z tego" (o. J. Cydzik w
                                      Radiu Maryja)
                                      • sawa.com Re: Brawo!!! 08.01.07, 06:52
                                        eryk2 napisał:

                                        > Tylko błagam - nie 'Rusinów'. Bo to tak, jakby o Polakach pisać 'Polanie'
                                        > albo 'mieszkańcy Priwislanskiego Kraju'. Nazwa tej narodowości to 'Ukraińcy'.

                                        Okreslenia "Rusini" używała moja babcia. I chyba się gdzieś przewija w różnych
                                        opowieściach mojej ciotki, ale chyba przemiennie ze słowem "Ukraińcy". Domyslam
                                        się, ze jest to nazwa pierwotna. Mysle, ze na podobnej zasadzie do dziś wśród
                                        Ukraińców funkcjonuje slowo "Lachy". Prawdę powiedziawszy to nie mam nic
                                        przeciwko temu, żeby o mnie ktoś powiedzi "Laszka".

                                        Rusini to pewnie od Rusi? A Ruś kojarzy mi sie z Rusią Kijowską. Złote wrota?

                                        --
                                        Będzie dobrze, jak złe kark złamie.(przysłowie ludowe)
                                        • eryk2 Re: Brawo!!! 08.01.07, 16:02
                                          > Okreslenia "Rusini" używała moja babcia. I chyba się gdzieś przewija w
                                          różnych
                                          > opowieściach mojej ciotki, ale chyba przemiennie ze słowem "Ukraińcy".

                                          Na tej zasadzie dziadkowie dzisiejszych Rosjan nie mówili o Polakach, tylko
                                          o "mieszkańcach Priwislanskiego kraju" - a chyba nie chcemy życ dalej w 1913
                                          roku, prawda?

                                          Mysle, ze na podobnej zasadzie do dziś wśród
                                          > Ukraińców funkcjonuje slowo "Lachy".

                                          Nie funkcjonuje juz co najmniej od półwiecza. Dzisiejsi "Polacy" to
                                          (ironicznie) po ukraińsku "Pszeky". Natomiast określenie "Rusini" było
                                          wykorzystywane politycznie w bardzo nieładnych celach przez endecję w latach
                                          międzywojennych, więc lepiej go unikać (zwł. że pewne środowiska poza Ukrainą
                                          chętnie używają etnonimu "Rusini", twierdząc, że są czwartym narodem
                                          wschodniosłowiańskim oprócz Rosjan, Ukraińców i Białorusinów, więc jest to
                                          niezły galimatias i nie warto powiększać szumu informacyjnego).
                                          Pozdrawiam!

                                          --
                                          "Biskup Wielgus był przymuszony szykanami, krzykiem, wrzaskiem do tego, aby
                                          włączył się w współpracownika" (J. Glemp): jedno zdanie, trzy kłamstwa, jeden
                                          błąd stylistyczny - pora na emeryturę!
                                          • sawa.com Re: Brawo!!! 10.01.07, 06:37
                                            eryk2 napisał:

                                            > Nie funkcjonuje juz co najmniej od półwiecza. Dzisiejsi "Polacy" to
                                            > (ironicznie) po ukraińsku "Pszeky". Natomiast określenie "Rusini" było
                                            > wykorzystywane politycznie w bardzo nieładnych celach przez endecję w latach
                                            > międzywojennych, więc lepiej go unikać (zwł. że pewne środowiska poza Ukrainą
                                            > chętnie używają etnonimu "Rusini", twierdząc, że są czwartym narodem
                                            > wschodniosłowiańskim oprócz Rosjan, Ukraińców i Białorusinów, więc jest to
                                            > niezły galimatias i nie warto powiększać szumu informacyjnego).
                                            > Pozdrawiam!

                                            Napisałam tylko skąd mi sie to wzięło. Oba okreslenia i Lachy i Rusinie gdzieś
                                            jakoś dobrze mi się kojarzą. Należę do pokolenia, które było
                                            szczelnie "chronione" przed historia ziem wschodnich, ziem utraconych. Nasza
                                            wiedza o ziemiach przodków opiera się tylko na przekazach rodzinnych. Skąpo tez
                                            u nas w pamiatki materialne. Nieruchomości zostały na kresach. Rzeczy ruchome
                                            niewszystkie udalo się zabrać, a i te które jechały z ludźmi na zachód ulegały
                                            zniszczeniu. Często nie pasowały do nowego otoczenia. Jest ich malutko. Bardzo
                                            malutko.
                                            Ja np. mam zlotego oprawionego dukata z Franciszkiem Józefem. Nosiła go moja
                                            babcia jako medalion będąc młodą dziewczyną. Mam jeden z aktów nabycia gruntów
                                            przez mojego dziadka. I mam makatkę i trochę fotografii. I to już chyba
                                            wszystko.


                                            --
                                            Będzie dobrze, jak złe kark złamie.(przysłowie ludowe)
                                            • eryk2 Pamiątki ze wschodu... 10.01.07, 11:11
                                              Moja rodzina ocaliła:
                                              1. dwie książki (w tym "Dzieła wszystkie" A. Mickiewicza w jednym tomie)
                                              2. dwie zabawki na choinkę
                                              3. lalkę
                                              4. medale dziadka, w II RP zawodowego wojskowego (w czasie IIWŚ w niewoli
                                              niemieckiej), m. in. za wojnę 1920 roku i zajęcie Dyneburga
                                              5. drewniane pudło ze zdjęciami (kilkaset sztuk, dokumentujących że moja
                                              rodzina była tam u siebie na kilkadziesiąt lat przed sowieciarzami)
                                              6. maszynę do szycia marki "Singer" (przewieziona przez Bug pod koniec wojny
                                              przez dalszych krewnych dzięki uprzejmości ...dwóch esesmanów).
                                              --
                                              "Modlę się, żeby ksiądz arcybiskup Stanisław Wielgus wytrzymał. On ma trudniej,
                                              niż miał nawet kardynał Wyszyński, ale kiedyś ludzie na pewno to zobaczą - tak
                                              powstają wielcy święci" (OjDyrektor, 09.01.2007)
                                                • eryk2 Re: Kresowe pamiątki... 11.01.07, 08:28
                                                  Zachodni Wołyń. Uciekali w jednej koszuli przed wywózką na Sybir wiosną 1940
                                                  (sowieciarze właśnie zaczęli polowanie na rodzinę zawodowego wojskowego z
                                                  czasów II RP) do Generalnej Guberni, gdzie nikt na nich nie czekał
                                                  (centralnopolska część rodziny Dziadka w 1939 położyła się spać w Łodzi, a
                                                  obudziła się w Litzmannstadt, będącym częścią Reichu).

                                                  --
                                                  "Modlę się, żeby ksiądz arcybiskup Stanisław Wielgus wytrzymał. On ma trudniej,
                                                  niż miał nawet kardynał Wyszyński, ale kiedyś ludzie na pewno to zobaczą - tak
                                                  powstają wielcy święci" (OjDyrektor, 09.01.2007)
                                                  • sawa.com Re: Kresowe pamiątki... 11.01.07, 17:44
                                                    eryk2 napisał:

                                                    > Zachodni Wołyń. Uciekali w jednej koszuli przed wywózką na Sybir wiosną 1940
                                                    > (sowieciarze właśnie zaczęli polowanie na rodzinę zawodowego wojskowego z
                                                    > czasów II RP) do Generalnej Guberni, gdzie nikt na nich nie czekał
                                                    > (centralnopolska część rodziny Dziadka w 1939 położyła się spać w Łodzi, a
                                                    > obudziła się w Litzmannstadt, będącym częścią Reichu).

                                                    Moja rodzina uciekała w 1943 lub 44 przed rzezią Wołynia pod Warszawę. Też nikt
                                                    na nich nie czekał... a raczej zostali przyjęci z niechęcią przez rodzine męża
                                                    moje ciotki. Trudno się jednak dziwić. To były cięzkie czasy. Wiem, ze
                                                    najszybciej jak to było możliwe wrócili do Tomaszowa. Tomaszów i Jarosław to
                                                    były miejsca gdzie przeczekali apokalipsę Wołynia. Ta apokalipsa zbliżała się
                                                    do Uhnowa. Nocami było widać łuny palonych wsi i miasteczek i docierały
                                                    straszne wieści o okrucieństwie Ukraińców. To była apokalipsa moze nawet
                                                    straszniejsza niz ta z biblijnych opisów... bo dopełniały ją obrazy
                                                    nieludzkiego ściętego lodem Sybiru. Wywózki na Sybir.

                                                    Co za korzenie Eryku mamy!
                                                    --
                                                    Będzie dobrze, jak złe kark złamie.(przysłowie ludowe)
                                    • pepepe10 Zgadzam się * Sądy to właściwe instytucje* 08.01.07, 08:34
                                      czuk1 napisał:

                                      > Histeryczkę niech kilku poda do sądu i szybko jej rura zmięknie.
                                      Witam !
                                      Sądy to najlepsze instytucje do rozstrzygania wszelkich sporów i nie mam nic
                                      przeciwko temu, aby Pani Lucyna Kulińska stanęła przed obliczem Temidy. Przy
                                      okazji może w końcu razem z Nią na sali sądowej staną działacze OUN-UPA ,
                                      którzy skrywają się obecnie pod szyldem UNSO. Nie bardzo chce mi się wierzyć w
                                      to , że strony internetowe typu "Lytopis UPA" , są prowadzone przez czterech
                                      dogorywających dziadków z Toronto.
                                      Przydałyby się też prokuratorskie wizje lokalne wraz z ekshumacjami zarówno w
                                      Pawłokomie, jak i choćby w Janowej Dolinie (ob. Bazaltnoje).
                                      Minęło już 60 lat i my Kresowianie nie możemy doczekać się działania organów
                                      sprawiedliwości w tej sprawie.
                                      Szanowny Panie Eryku ! Szanowny Panie Czuk ! Czekam na pozwy sądowe z ogromną
                                      niecierpliwością.
                                      Z poważaniem
                                      ppp10
                                      • eryk2 Re: Zgadzam się * Sądy to właściwe instytucje* 08.01.07, 16:05
                                        > Sądy to najlepsze instytucje do rozstrzygania wszelkich sporów i nie mam nic
                                        > przeciwko temu, aby Pani Lucyna Kulińska stanęła przed obliczem Temidy. Przy
                                        > okazji może w końcu razem z Nią na sali sądowej staną działacze OUN-UPA ,
                                        > którzy skrywają się obecnie pod szyldem UNSO

                                        Nie bardzo rozumiem, dlaczego działacze UNSO mieliby stanąć przed sądem obok p.
                                        Kulińskiej (notabene, i na nią trudno by znaleźć paragraf). Oni, swoja droga,
                                        nie twierdzą, że Polacy zamordowali 150 tysięcy Ukraińców, Rosjan i Ormian w l.
                                        1939-1945... Nie twierdzą też, że na Powązkach postawiono pomnik mordercom z
                                        Jedwabnego czy Wierzchowin - więc o co chodzi? Niech pan nie wprowadza szumu
                                        informacyjnego, proszę... Czy na każdą belkę we własnym oku musi się znaleźć
                                        drzazga w cudzym?

                                        --
                                        "Biskup Wielgus był przymuszony szykanami, krzykiem, wrzaskiem do tego, aby
                                        włączył się w współpracownika" (J. Glemp): jedno zdanie, trzy kłamstwa, jeden
                                        błąd stylistyczny - pora na emeryturę!
      • beha Re: Uhnów - miasteczko moich przodków po kadzieli 30.01.15, 21:08
        Moja babcia rzekomo pochodziła z Uhnówka, koło roku 1928-29 przyjechała na Śląsk ponoć ze swoją nauczycielką i już nigdy nie wróciła w rodzinne strony, twierdziła iż byli zamożną rodziną i mieli majątek, ponoć jej ojciec wyemigrował do Ameryki, a reszta rodziny została na Ukrainie, jedno co mnie dziwi to to iż nie miała ona przy sobie żadnych dokumentów i nigdy nie próbowała nawet kontaktować się z rodziną i krewnymi... czasami się zastanawiam czy czegoś przed nami nie ukrywała? Babcia z domu była Bułyk lub Bulik, czasami mówiła iż po przybyciu na śląsk podczas wyrabiania nowych dokumentów źle zapisano jej nazwisko a na imię miała Makryna. Może ma pani informacje o rodzinie o takim lub podobnym nazwisku?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka