Kwestia ukraińska w II RP

22.09.07, 08:48
Czy waszym zdaniem II RP prowadziła odpowiednia polityke w kwestii
ukraińskiej? A może polityka ta nie była prawidłowa albo
przynajmniej władze polskie popełniały jakieś błędy. Pytanie czy
polityka ta była zbyt represywna a może zbyt łagodna? W zasadzie
mozna by zacząć dyskusje juz od kwestii granic a potem układu z
Petlurą. Czy układ ten był potrzebny a może lepiej było dogadać sie
z Sowietami a może przeciwnie tak jak chcą ukrainofile trzeba było
oddać Ukraińcom Lwów i wtedy mielibyśmy spokój na wschodniej
granicy. Co o tym myslicie?
    • mat120 Re: Kwestia ukraińska w II RP 22.09.07, 11:01
      Bardzo dobry i interesujący temat. Był poruszany fragmentarycznie
      przy okazji innych zagadnień na śp. forum P-U. Przed układem
      Piłsudski- Petlura była jeszcze polsko-ukraińska wojna, o której
      również warto byłoby wspomnieć.
      Generalnie zaryzykuję tezę, że wolna Ukraina nie powstała po I
      wojnie światowej, chociaż przez pewien czas już faktycznie istniała,
      bo Ukraińcom zabrakło instynktu państwowego. Narody o wiele
      mniejszym potencjale jak Litwa, Łotwa, Estonia a i Polska potrafiły
      wywalczyć i obronić swoją niepodległość. Polska polityka wobec
      mniejszości ukraińskiej, mimo niewątpliwych błędów, była jednak na
      miarę tego co można było wówczas zrobić. Zaznaczyć należy, że
      szowinistów ukraińskich nie interesowało jakiekolwiek porozumienie
      z Polską. Twierdzili, że cokolwiek by Polacy dla nich nie zrobili to
      i tak ich to nie zadowoli. Alternatywą było oddanie ziem, do których
      rościli sobie pretensje ukraińscy nacjonaliści, Sowietom. Być może
      w ten sposób sowieckie państwo rozwiązałoby definitywnie problem
      szowinizmu ukraińskiego.
      • pornoholik Re: Kwestia ukraińska w II RP 22.09.07, 13:14
        No to może tak jak piszesz mat zacznijmy od wojny polsko-
        ukraińskiej. Moim zdaniem była nieunikniona. Pomiędzy Polakami a
        Ukraińcami były tereny sporne jak Galicja, Wołyń, Chełmszczyzna,
        Podlasie i spór ten był mozliwy do rozstrzygnięcia tylko droga
        zbrojną. Spotkałem się z opiniami, że należało Lwów i inne sporne
        tereny oddać Ukraińcom w zamian za dobre stosunki z Ukrainą.
        Pomijając juz inne aspekty takiego rozwiązania to gdyby Polska
        oddała Ukraińcom Lwów to na 99% zostałby on nie miastem ukraińskim
        tylko radzieckim dlatego, że tak jak napisał mat Ukraińcy nie byli w
        tamtym czasie w stanie utworzyć i utrzymać państwa ukraińskiego.
        Mielibyśmy więc granice polsko-radziecką na Sanie juz w roku 1919 a
        kto wie może tak osłabiona Polska zostałaby przyłączona do ZSRR jako
        PSRR. Na razie tyle na temat.
        • mat120 Re: Kwestia ukraińska w II RP 26.09.07, 00:55
          Konflikt polsko-ukraiński to własciwie konflikt polsko-galicyjski.
          Wojna toczyła się z Ukraińcami galicyjskimi, którzy jeszcze przed
          wojną światową postawili w swoich rachubach na Austrię, widząc
          siebie w ramach tego państwa jako tzw. "państwo
          koronne". "Tyrolczycy" wschodu byli wierni tej koncepcji do końca.
          Za nic nie chcieli być częścią Wielkiej Ukrainy.
          1 listopada 1918r. wystąpili zbrojnie.
        • mat120 Re: Kwestia ukraińska w II RP 29.09.07, 23:12

          Historia polsko-ukraińskiego konfliktu i współdziałania w latch 1917-
          1920. /na podst. Pobóg-Malinowskiego - Najnowsza Historia Polityczna
          Polski oraz W. Skrzypka - Ukraiński Program Państwowy/.

          Po wybuchu I rewolucji rosyjskiej powstała w Kijowie Ukraińska Rada
          Centralna, wypowiedziała się za autonomia w granicach Rosji.
          W listopadzie 1917 r., po zwycięstwie Lenina, Rada przeszła na grunt
          niepodległości i proklamowała niezależną Ukraińską, Republikę
          Ludową. Bolszewicka Moskwa odpowiedziała na to zbrojnym najazdem
          i zajęła Kijów, powołując „czerwony rząd” (Kociubińskiego, później
          Rakowskiego) Organizująca dopiero swą państwowość i swoją siłę
          zbrojną, niepodległościowa Ukraina szukała pomocy z zewnątrz, między
          innymi u Niemców w Brześciu, gdzie zwróciła się do nich z propozycją
          zawarcia odrębnego pokoju i pomoc w budowie państwa i utrwalaniu
          jego niepodległości. Odrębny pokój z Ukrainą zawarty został
          w dniu 9.02.1918r. Układem tym oddano Ukrainie m. in. Chełmszczyznę,
          częśc Podlasia oraz Galicję z wyjątkiem Bukowiny, która miała stać
          się „prowincją” ukraińską w Austrii. Wywołało to oburzenie w Polsce.

          Wiedeń aż do ostatniej chwili wierzył, że z katastrofy wojennej uda
          mu się wyjść w formie państwa związkowego. Na Ukraińców małopolskich
          patrzył jak na wiernych Tyrolczyków wschodu, a w przededniu
          katastrofy wiedział, że Ukraińska Rada Narodowa chce zachować
          związek z Austrią na podstawie federalnej.
          19 X wielki wiec we Lwowie powołał do życia Ukraińską Radę Narodową,
          odrzucił wniosek Hankiewicza (niepodległość całej Ukrainy) i stojąc
          na gruncie manifestu cesarskiego – wypowiedział się za stworzeniem
          ze wschodniej tylko Galicji „państwa ukraińskiego w związku z
          Austrią”. Do ostatniej chwili łudzono się, że złączenie z Austria
          może dać Ukraińcom galicyjskim „zabezpieczenie przed
          imperialistycznym naporem najbliższych sąsiadów”. Wiedeń zwlekał
          jednak z decyzją. W związku z zapowiedzianą przeprowadzką polskiej
          Komisji Likwidacyjnej do Lwowa, galicyjscy Ukraińcy zdecydowali się
          na wystąpienie zbrojne. W nocy z 31.października na 1 listopada
          opanowano Lwów oraz wszystkie miasta aż do linii Sanu.. Rozgorzały
          krwawe walki.
          Znamienna jest tu postawa kleru greckokatolickiego, który jak się
          okazuje, już w czasie wojny polsko-ukraińskiej wzywał do mordowania
          i bezwzględnego niszczenia Lachów: np. „Niedopuszczalnym grzechem
          jest dać choćby wody zranionemu Lachowi…. Zabijajcie ich we śnie i
          na kwaterach … uczcie nawet dzieci , że wojna przeciw Lachom to
          święta wojna.”
          Hermann Liberman w liście z 20.11.1918 do Jędrzeja Moraczewskiego
          tak określał sytuację : „Płoną wsie, rabunek i mord są na porządku
          dziennym”.
          Prasa przemyska donosiła o nawoływaniach księży grekokatlickich w
          Prochowcach i Cisowej do rzezi Polaków.
          Nawiązywano do utworu Tarasa Szewczenki Hajdamaki, „ hajdamak
          bierze święty nóż święcony w krwi lackiej i morduje wszystko co
          lackie , nawet żony i dzieci z Laszki urodzone”.

          Siły polskie powoli rosły w siłę. 9 listopada wyzwolono Przemyśl,
          a w nocy z 21 na 22 listopada wolność odzyskał Lwów. W grudniu
          1918r. pojawił się nowy przeciwnik w postaci Ukrainy
          Naddnieprzańskiej. Oddziały jej wkroczyły na Wołyń i Polesie
          a w ostatnich dniach grudnia zbliżyły się do Bugu. Do obrony
          Chełmszczyzny można było przeznaczyć zaledwie 2 tysiące ludzi.
          Mimo to w działaniach zaczepnych na przełomie stycznia
          i lutego zajęto Kowel i Włodzimierz a następnie osiągnięto linie
          Stochodu. W tym czasie pojawia się też, dalekie na razie zagrożenie
          sowieckie. Sowiety mają zamiar utrzymać wszystkie ziemie będące pod
          panowaniem carskiej Rosji, której wojska, na mocy tajnych porozumień
          z wycofującymi się Niemcami, zajmują po nich tereny.
          Pod koniec roku 1918 tworzą się Komunistyczne Partie m.in. Litwy
          i Białej Rusi a także „włościański Rząd” Litwy z radością witający
          bolszewików. 27.02.1919r. Moskwa uroczyście proklamuje „zjednoczoną
          socjalistyczna republikę Litwy i Białorusi”.
          Tymczasem w Wersalu trwa Kongres mający decydować o politycznym
          obliczu powojennej Europy. Białorusinów, Ukraińców uważano tam za
          Wielkorusów. Sprawy gmatwał fakt, że w Kijowie działały trzy
          sprzeczne i nawzajem się zwalczające prądy
          - najsilniejszy, wybitnie carofilsko-rosyjski,
          - znacznie słabszy federalny i
          - najsłabszy niepodległościowy
          Nawet w Paryżu działał Ukraiński Komitet Narodowy, zwalczający
          niepodległościowe postulaty Pelury, a domagający się zachowania
          związku z Rosją w formie federacyjnej. Postawa Ukraińców
          małopolskich – wyraźna odrębność ich działania i jego zupełna
          niezależność od ruchu narodowego nad Dnieprem, sprawiała wrażenie
          że istnieją jakieś dwa narody ukraińskie, o różnych ambicjach
          i niezgodnych celach. Było to skutkiem długotrwałego pozostawania
          w izolacji i diametralnie różnych warunkach; samodierżawia Rosji
          i liberalnych polsko-austriackich rządów w Galicji Wschodniej.
          Wszystko to skłaniało rządy państw zachodnich do niechęci
          w otwieraniu tej mało rozumianej puszki Pandory.
          Nadto ciągle wierzono, że bolszewizm w Rosji upadnie i nie chciano
          zrażać sobie przyszłego sojusznika nierozważnymi posunięciami.
          Aneksyjne uchwały moskiewskich bolszewików oraz najazd bolszewików
          na Ukrainę zmusił dyrektoriat, czyli tymczasowy rząd pod prezesurą
          pisarza Winniczenki do wypowiedzenia w dniu 19.01.1919 wojny Rosji
          Sowieckiej ale naczelny wódz Petlura nie miał zbyt dużych sił.
          Ukraina w tym czasie była jednym wielkim wrzącym kotłem chłopskich
          powstań i działań partyzanckich , nieskoordynowanych, niezależnych,
          mających charakter raczej wrzenia społecznego niż ruchu
          niepodległościowego. Wrzenia okrutnego w swej nienawiści do
          wyrzynanych panów jak i do rozstrzeliwanych masowo i wieszanych
          czerwonych wyzwolicieli.
          W walce o niepodległą Ukrainę Petlura zmuszony był za sprawą Francji
          do współdziałania z wrogami niepodległości Ukrainy Denikinem.
          Francja, przeciwniczka niepodległej Ukrainy zawarła jednak umowę z
          Petlurą /luty 1919/ przewidującą utworzenie 300 tys. armii
          ukraińskiej; w zamian za pomoc Francuzi przejąć mieli linie kolejowe
          jako koncesję na 50 lat, oraz zobowiązywali Petlurę do spłacenia
          wszystkich długów wobec carskiej Rosji.

        • mat120 Re: Kwestia ukraińska w II RP 30.09.07, 13:19
          Przed r. 1914 w Małopolsce Wschodniej istniały wśród Ukraińców dwa
          kierunki. Jeden słabszy moskalofilski z Włodzimierzem Dudykiewiczem
          na czele, głoszący hasła narodowo-plemiennej jedności
          z Wielkorusami.
          Kierunek drugi – narodowy- zwracał się przeciw Rosji, był też
          w stanie walki z polską administracją kraju i przewagą polską.
          Był jednak na tyle słaby, że szukał oparcia w Wiedniu gdzie
          znajdował zrozumienie i był wygrywany przeciw Polakom. Na wypadek
          wojny przewidywano wystąpienie z Austrią przeciw Rosji.
          W manifeście Głównej Rady Ukraińskiej z 3.08.1914 określono cele
          narodowe dzieląc je na 2 etapy::
        • mat120 Re: Kwestia ukraińska w II RP 30.09.07, 20:18
          Tymczasem Petlura, któremu poparcia odmówiła Francja i który oprócz
          walki z sowietami toczył również boje z będącym u szczytu powodzenia
          Denikinem, zwrócił się w dniu 9 sierpnia 1919r, do Piłsudskiego z
          propozycją przeniesienia stosunków polsko-ukraińskich z płaszczyzny
          konfrontacji na płaszczyznę współpracy i porozumienia. Rezultatem
          był podpisany 1 września układ rozejmowy, ustalający linie
          demarkacyjną na Zbruczu.. Wkrótce przybyła do Warszawy misja
          ukraińska, reprezentująca oba odłamy ukraińskie.
          Nie mogły one jednak ustalić wspólnej dla siebie platformy w sprawie
          granicy. Petlura zgadzał się na granicę na Zbruczu co sprawiło
          wycofanie się delegatów Pietruszewicza ze składu komisji. W lutym
          doszło do podpisania i zawarcia wstępnych umów, politycznej
          i wojskowej. M.in. uzgodniono sprawę formowania oddziałów
          ukraińskich z internowanych żołnierzy armii naddnieprzańskiej
          i partyzantów walczących z bolszewikami.

          21 kwietnia 19120r. podpisana została konwencja polsko-ukraińska
          uznająca prawo Ukrainy do samodzielnego bytu – uznano Dyrektoriat
          niepodległej ukraińskiej republiki ludowej z atamanem Semenem
          Petlurą na czele. Jednocześnie Ukraińcy uznanali polsko-ukraińską
          granicę na Zbruczu i dalej wzdłuż Prypeci do jej ujścia.
          Petlura w imieniu swego rządu zrzekał się wszelkich pretensji do
          Małopolski. Wsch. oraz polskiej części Wołynia i Polesia. Polska
          zrzekała się ziem leżących na wschód od tej linii do granic z 1772r.
          Mniejszości polskiej na Ukrainie oraz ukraińskiej w Polsce przyznano
          równe prawa narodowo-kulturalne. Będąca integralną częścią konwencji
          umowa wojskowa w 13 punktach określała warunki polsko-ukraińskiego
          sojuszniczego współdziałania. Polacy zobowiązali się dostarczyć
          Ukraińcom broni, amunicji, ekwipunku i odzieży potrzebnej dla
          3 dywizji. Zapowiadano też poparcie i pomoc rządu polskiego
          w zabiegach rządu ukraińskiego o nabycie za granicą materiałów
          wojennych. Konwencję uzupełniała odezwa Naczelnego Wodza
          polskiego ”Do wszystkich mieszkańców Ukrainy”, zapowiadająca
          usunięcie z terenów zamieszkałych przez naród ukraiński obcych
          najeźdźców, przeciwko którym naród ukraiński powstawał z orężem
          w ręku, broniąc swoich sadyb przed gwałtem, rozbojem i grabieżą.
          Zapowiadano też po zwycięstwie pozostanie przez jakiś czas wojsk
          polskich aby władze na ziemiach tych mógł objąć prawy rząd
          ukraiński. Petlura w depeszy z Kamieńca stwierdzał, że lud ukraiński
          z wielkim uznaniem przyjmuje konwencję. Wyrażał też nadzieję,
          że krew przelana przez obie armie na polu walki o wolność
          i niepodległość tym bardziej zespoli oba bratnie narody.
          Konwencję podpisali ze strony polskiej przez Walery Sławkek
          i Wacława Jędrzejowicz oraz ze strony ukraińskiej gen. Sinkler
          i płk. Didkowski.
          Ukraińcy małopolscy jednakże zaprotestowali, głownie przeciw
          ustaleniom granicznym (Pietruszewicz).. Niezadowoleni byli również
          niektórzy Ukraińcy naddnieprzańscy – Hruszewski, Wityk i
          Winniczenko.
          Również podzielona była opinia polska. Nie kwestionując prawa
          Ukrainy do niepodległości wyrażano zastrzeżenia czy państwo
          naddnieprzańskie utrzyma się ponad okres przejściowy oraz za
          szaleństwo uważano zerwanie rokowań z Moskwą dla sprawy ukraińskiej.
          Naczelnik Państwa, mówiono, chce budować jakąś Ukrainę kosztem krwi
          żołnierza polskiego, kosztem polskiego skarbu i kosztem dalszej
          wojny z Rosją. Głosy te jednak ucichły gdy rozpoczęta 25 kwietnia
          ofensywa w krótkim czasie osiągnęła oszałamiające sukcesy. 8 maja
          Polacy wkroczyli do Kijowa. Ukraińskie społeczeństwo zachowywało
          się jednak biernie, raczej z niechęcią patrząc na polskie wojska.
          Skromna armia Pelury nie rozrastała się. Tymczasem zapoczątkowane
          pod koniec maja działania wojsk sowieckich doprowadziły wkrótce
          do panicznego odwrotu. Wykorzystując trudną sytuację Polski
          rozstrzygają się niepomyślnie dla Polski kwestie Śląska
          Cieszyńskiego i plebiscytów na Warmii i Mazurach.
          Cud nad Wisłą pozwala zażegnać czerwone niebezpieczeństwo/ należy
          zaznaczyć, że w działaniach wojennych ze strony ukraińskiej udział
          wzięły: 6 dywizja ukraińska gen.. Bezruczki, brygada kozaków
          dońskich mjr Salnikowa, oraz oddziały gen. Pawlenki/.
          Od 14 sierpnia, najpierw w Mińsku a następnie od 21 września w Rydze
          toczyły się rokowania pokojowe.
          12 października podpisany zostaje rozejm polsko-sowiecki. Dalsze
          rokowania kończą się podpisaniem tzw, traktatu ryskiego, który m.in.
          ustalił linię graniczną między Polską a Ukrainą Sowiecką. Traktat
          ryski podpisano ostatecznie 18 marca.1921r.
          Linia ta pokrywała się w znacznym stopniu z granicą nakreśloną
          w umowie zawartej w kwietniu 1920r. pomiędzy URL a Polską,, mocą
          której Ukraina wyrzekła się wszelkich praw do Małopolski. Wsch.
          i Wołynia.
          Traktat Ryski jedynie tę granicę zatwierdzał – przez Rosję sowiecką
          i Ukrainę sowiecką.

          „Armia bolszewicka była tak rozbita, że nie miałem żadnych
          przeszkód wojskowych abym mógł sięgnąć gdzie bym chciał na całym
          prawie froncie” – mówił Piłsudski o sytuacji na jesieni 1920r.
          Zatrzymał go jednak „brak siły moralnej w społeczeństwie”, które po
          4 latach wielkiej wojny, pod trwającym jeszcze naciskiem zniszczeń
          wojennych i skutków okupacji niemieckiej, po dodatkowym wreszcie
          dwuletnim własnym wysiłku zbrojnym, zmęczone i znużone pragnęło
          pokoju w myśl hasła ‘dość tego nierozważnego igrania z
          niebezpieczeństwem”. Piłsudski nie mógł się nie liczyć z tymi
          nastrojami. Musiał też uznać, że w tym stanie psychiki naród ciężaru
          dalszej wojny nie przyjmie, narzuconego zaś udźwignie.
          Czynne trwanie przy celach federacyjnych wymagałoby natychmiastowego
          powrotu na Ukrainę. Możliwość łatwego powrotu do Kijowa stanowiła
          tylko wstępną część problemu. Nie ulegało wątpliwości, że Rosja,
          rezygnując z podboju Polski ani myśli wyrzekać się Ukrainy, bez
          dalszej walki. Sprawa niepodległości Ukrainy rozstrzygnięta być
          mogła pomyślnie tylko przez jeszcze jedno druzgocące zwycięstwo.
          Zbliżała się jednak zima a działania rozstrzygające wypadłyby na
          wiosnę, lato 1921r. Rosja w ciągu tego czasu była w stanie
          zorganizować siły potężne. A gdyby nawet przyjęto możliwość
          poważnego wzrostu sił polskich i rozbudowy armii Pelury to i tak
          wobec niechętnej jeszcze dodatkowo postawy społeczeństwa
          ukraińskiego, pozostawałoby olbrzymie ryzyko.
    • wianuszek_kresowy Czemu nie kwestia II RP? 22.09.07, 17:07
      Czemu nie zaczac od tego czym byla II RP?
      Czytajac strone historykow z Wlodawy, przeczytalem cos o "tradycjach
      II RP" smile co to u diaska byly te tradycje? Czym II RP zasluzyla
      sobie na nawet wspominanie o tradycjach wielonarodoych, jezeli
      takich odmowimy czasom zaborow? Czy 20 lat wystarczy by przypisywac
      II RP jakiekolwiek tradycje?
      Analiza stosunkow narodowosciowych powinna sie rowniez opierac na
      tym co bylo przed zaistnieniem II RP.
    • pisz_pan_na_berdyczow Re: Kwestia ukraińska w II RP 27.09.07, 19:41
      Do 1926r rzady ludowo-endeckie prowadzily wobec ukraincow polityke
      raczej wroga i represyjna. Po 1926 teoretycznie taka byc przestala.
      Tylko, ze od tamtego czasu nie mozna mowic o jakiejs wspolnej
      polityce wladz sanacyjnych wobec Ukraincow. W wiekszosci
      pozostawiono ja administracji lokalnej. Inaczej wygladala sytuacja
      Ukraincow w Galicji, inaczej na Wolyniu, na Chelmszczyznie a
      zupelnie inaczej na Polesiu.
      Polityka "normalizacji" w stosunku do Ukraincow, polegala na tym,
      ze zaczeto zalatwiac wiele spraw, z ktorych zadnej nie doprowadzono
      do konca. To wywolywalo tylko frustracje Ukraincow. Polityka ta
      przyniosla dla stosunkow polsko-ukrainskich efekty gorsze niz
      zdecydowanie antyukrainska polityka endecji.
      • preminger Re: Kwestia ukraińska w II RP 27.09.07, 19:59
        pisz_pan_na_berdyczow napisał:

        > To wywolywalo tylko frustracje Ukraincow.

        szo mate szo prodate Lachy rezaty, kumaty ty berdycziw ?
        • pisz_pan_na_berdyczow Re: Kwestia ukraińska w II RP 28.09.07, 14:17
          Szo ty mene pizdzisz prymyngier?wink
      • mat120 Re: Kwestia ukraińska w II RP 28.09.07, 22:35
        pisz_pan_na_berdyczów na[isał:

        "Do 1926r rzady ludowo-endeckie prowadzily wobec ukraincow politykę
        raczej wroga i represyjna."

        A na czym w/g Ciebie ta represyjność o wrogość polegała?
    • mat120 Re: Kwestia ukraińska w II RP 30.09.07, 23:04
      Sprawa ukraińska wypłynęła już podczas rokowań wstępnych w Mińsku,
      gdzie delegacja sowiecka zażądała uznania pełnomocnictw
      przedstawiciela radzieckiej Ukrainy Skripnika. 21 września delegacja
      polska pełnomocnictwa uznała co oznaczało zgodę na rosyjsko-
      sowieckie ujarzmienie Wielkiej Ukrainy. W zamian za korzystne
      granice sowieci domagali się uznania sowieckiej Białorusi i Ukrainy,
      co oznaczało m.in. przekreślenie układu z Petlurą. Dla załatwienia
      po swojej myśli sprawy ukraińskiej sowieci gotowi byli oddać Polsce
      całą Białoruś. Ostatecznie w dniu 12.10.1920r. podpisano wstępny
      układ w Rydze, między Polską z jednej a Rosją i Ukrainą z drugiej
      strony. W rokowaniach o linię graniczną między Polską a Ukrainą
      i Rosją, Grabski realizował doktrynę państwa narodowego, dopasowując
      bieg linii granicznej do przypuszczalnych absorpcyjnych
      i asymilacyjnych możliwości narodu polskiego /sowieci proponowali
      Polsce granicę o wiele korzystniejszą.
      Jednym z postanowień traktatu było opuszczenie przez wszystkie
      oddziały niepolskie terytorium RP. Zapowiedziano, że oddziały te
      w razie powrotu do Polski z bronią w ręku zostaną rozbrojone
      i internowane.
      Ci, którzy odejść nie zechcą zostaną rozbrojeni a w razie oporu
      internowani. Pozostali w Polsce, po rozwiązaniu ich formacji,
      korzystać będą z pełni praw obywateli państw obcych”. Petlura
      postanowił walczyć dalej, nie tyle już o niepodległość, co o honor
      i zwrócenie uwagi świata. Petlura rusza na sowiecką część Podola,
      opanowuje je, podchodzi aż pod Bracław, skąd zmuszony jest wycofać
      się w dniu 17.11.1920r. do Polski. Osiada tymczasowo
      w Tarnowie, instytucje rządowe zatrzymuje przy sobie; jego oddziały
      rozbrojone rozmieszczono kilku obozach:
      w Szczypiornie, Strzałkowie, Łańcucie, Wadowicach i Aleksandrowie
      Kujawskim. To właśnie w Szczypiornie
      w dniu 15 maja wypowiedział do oficerów ukraińskich znane
      słowa; „Panowie ja was przepraszam, ja was bardzo przepraszam”.

      Nie utrzymanie niepodległości Ukrainy, w latach 1917 -1920, to
      skutek słabości instynktu państwowego mas ukraińskich.
      Kijów w 1919r. dla Rosji zdobywały wojska ukraińskie: kośćcem armii
      Denikina byli ukraińscy Kozacy znad Kubania. Petlura, który
      w grudniu 1918r. wkraczał do Kijowa na czele 200 tys. armii w dwa
      miesiące później uciekał z Kijowa na czele kilkuset ukraińskich
      Kozaków.
      W samej Radzie Centralnej stanowisko niepodległościowe było chwiejne
      a jej przewodniczący Hruszewski stał na stanowisku nie
      niepodległości ale federacji z Rosją. Hetman Skoropadski, będący
      głową państwa ukraińskiego zajmował stanowisko prorosyjskie
      a ostatnim jego aktem była deklaracja włączenia Ukrainy do Rosji.
      Polityczne i kulturalne moskalofilstwo było tak głęboko
      zakorzenione w kierowniczych warstwach i masach, które w czasie
      rewolucji wystąpiły na scenę polityczną, że świadomość narodowa
      i patriotyzm były czymś prymitywnym.
      Na Ukrainie Sowieckiej po upadku URL zwyciężyła idea
      federalistyczna. Chłop ukraiński w okresie NEP miał się dobrze i był
      zadowolony z sowieckich rządów. . Inteligencja ukraińska, przed
      która otwarły się perspektywy zarówno na polu kultury, jak
      i w służbie publicznej, porzuciła koncepcje separatystyczne
      i stanęła na stanowisku utrzymania związku państwowego z Ukrainy
      a Rosją Sowiecką. W tym okresie wracają na Ukrainę Hruszewski –
      przewodniczący URC, , Czeczel – działacz Partii Socjal.Rewolucyjnej,
      Winniczenko – pierwszy premier URL, Hołubowicz – premier URL z
      okresu układu brzeskiego. Wyjeżdżają też liczni Ukraińcy z Polski.
      Początek lat trzydziestych zakończył tę sielankę. Ukraińcy
      zrozumieli, że ukrainizacja prowadzi do zupełnego podporządkowania
      Moskwie. Zasięg myśli niepodległościowej był jednak niewielki.
      Kubijowicz, po powrocie z Kijowa w 1942r mówił, że włościanie na
      Ukrainie Naddnieprzańskiej są dla ideologii ukraińskiej
      nieprzystępni i że dla rozbudzenia ukraińskiego życia narodowego
      na obszarach prosowieckich trzeba będzie wysłać ludzi
      z Galicji bo na miejscu działaczy ukraińskich brak.
      W Polsce rusofilizm na całym froncie ustępował ukraińskiemu
      nacjonalizmowi. Pomimo ukraińskich żalów na polski ucisk
      i prześladowania Ukraińcy mieli więcej swobody politycznego
      działania niż gdziekolwiek indziej.
      Ten swoisty nacjonalistyczny patriotyzm galicyjskich Ukraińców miał
      jednak wybitnie prowincjonalny charakter. Dla nich Ukraina to przede
      wszystkim Galicja Wschodnia i Wołyń. W latach 1918-1919 Ukraińcy
      galicyjscy uważali za ważniejsze walczyć z Polską o niepodległość
      Zachodniej Ukrainy niż iść z pomocą ginącej pod ciosami
      bolszewickimi Ukrainie Kijowskiej. Ukraińców naddnieprzańskich
      pozostawili swemu losowi.
      Brak zrozumienia ogólnonarodowego interesu wśród Ukraińców i ciasny
      prowincjonalizm Ukraińców galicyjskich, brak zmysłu politycznego
      wreszcie i nieumiejętność dostosowania polityki do okoliczności
      i sił, którymi się dysponuje doprowadził właściwą Ukrainę do
      katastrofy.
      Duży temperament polityczny nie zawsze szedł w parze z mądrością
      potrzebną do budowy i utrzymania państwa. Jak wskazuje historia
      ukraińskich prób budowania państwowości jedną z głównych przyczyn
      ich niepowodzenia była przewaga sił destrukcyjnych, wyrosłych na
      sąsiedztwie ze stepem.
Pełna wersja