Dodaj do ulubionych

Skurwiele z UPA

12.03.08, 21:42
Aby przekonać się, czy w dziedzinie dążenia do prawdy nastąpiła
jakakolwiek zmiana, dość powiedzieć, że mimo upływu 18 lat od zmiany
ustroju w Polsce, żadna uczelnia wyższa nie przystąpiła do
realizacji jakiegokolwiek programu badawczego na ten temat.
Co gorsza, kiedy po latach oczekiwania większość archiwów zostało
otwartych, okazało się, że wielu dokumentów na temat ludobójstwa już
nich już nie ma. Sprawcy i ich poplecznicy zadbali o skuteczne
usuwanie śladów w kraju i za granicą. Mieli na to dziesiątki lat. W
sposób dwuznaczny zachowywał się też Ośrodek „Karta”, gdzie pełni
nadziei kresowianie wysyłali swe wspomnienia. Niechęć jego prezesa
do tego tematu była wręcz przysłowiowa. Mimo posiadania przez tę
placówkę wielu dokumentów, nie dopuszczano ani do ich publikowania,
ani do innego rozpowszechniania. Tam miano też wiele lat temu
zewidencjonować polskie ofiary banderowskich zbrodni. Mimo sztabu
zatrudnionych osób dokonano jedynie ewidencji ofiar – ukraińskich.
Wszystkie próby przejęcia tego tematu w przez inne ośrodki kończyły
się niczym – bo projekt miała zrobić „Karta” - i tak kółko się
zamykało. Ta praca nie została wykonana do dziś! Ponadto właśnie
w „Karcie” ujawniono przypadki niszczenia dokumentów i relacji przez
zatrudnionego tam archiwistę [35].

Po roku 1989 nie szczędzono pieniędzy na projekty dotyczące
euroregionów, krzewienia kultur mniejszości, tymczasem elementarna
wiedza na temat polskiej kresowej kultury deprecjonowała się i
ginęła [36]. Lansowano w Polsce hasło: „wybierzmy przyszłość”.
Historię postanowiono „zostawić historykom”. Historycy jednak nie za
bardzo kwapili się do nowych badań.
Kiedy Polacy wraz z prezydentem „wybierali przyszłość”, na Ukrainie
nastąpiło coś zupełnie odwrotnego. Wsparte dużymi funduszami z
Kanady, USA i Anglii ukraińskie organizacje nacjonalistyczne
rozpoczęły realizację na Ukrainie, ale i w Polsce, planu pełnej
rehabilitacji OUN i UPA, ze zbrodniczych antypolskich formacji,
na „bohaterów walki o nową Ukrainę” i pogromców komunistów.
W „naprawianiu historii” nie pozostali osamotnieni. Polsce szybko
wykrystalizował się ośrodek realizujący to samo zadanie, w imię
nowych priorytetów politycznych kosztem prawdy historycznej. Był to
krąg osób związanych z mediami – głównie z „Gazetą Wyborczą”
kierowaną przez Adama Michnika, a pozostającą pod silnym wpływem
Jacka Kuronia, który nie zawahał się publicznie twierdzić: „Polakiem
jestem z przypadku”. Do pracy zaprzęgnięto też publicystów i
historyków wywodzących się z mniejszości ukraińskiej, jak Roman
Drozd, Mirosław Czech, czy Paweł Smoleński [37]. Do tego doszło
kilku, młodych, ambitnych, choć niezbyt nieprzejmujących się
kryteriami prawdy historycznej badaczy, których cechą wspólną było
doskonałe wczuwanie się w oczekiwania polityków. Do czołowych
reprezentantów tej grupy zaliczyć można Grzegorza Motykę, Rafała
Wnuka i Jana Pisulińskiego. Badacze ci, związani na dodatek z IPN, a
nawet PAN (Motyka), odcisnęli swoje piętno na propagowaniu
nowej, „poprawionej” wersji wydarzeń. Działaniom tym sekundował
ówczesny prezes IPN Leon Kieres. Dzięki temu udało się rewizjonistom
zastąpić określenie zbrodni ludobójstwa, słynnym pojęciem „konflikt
polsko-ukraiński”.
W swych licznych artykułach, notkach encyklopedycznych a nawet
książkach [38] przemianowali zbrodnicze organizacje
nacjonalistyczne, obciążone współpracą z hitlerowcami na
nieskazitelnych bohaterów, rycerzy walki o niepodległość. Dla
autorów tych nie było ważne, że poza Polakami organizacje OUN i UPA
wymordowały we współpracy z Niemcami kresowych Żydów, a nawet
tysiące samych Ukraińców [39]. Ignorują oni nawet fakt
przynależności OUN do „międzynarodówki” faszystowskiej. W pracach,
nawet tych ukazujących się w Polsce, zaczął się coraz częściej
pojawiać antypolonizm, ostre oskarżenia kierowane przeciw
poszkodowanym Polakom. Nikt nie przeczy, władze polskie przed wojną
popełniły liczne błędy, ale żaden z nich nie może przecież
usprawiedliwiać ludobójstwa! Żaden z przedwojennych rządów nie
chciał ani nie prowadził polityki antyukraińskiej, choć zmagać się
musiał z poważnym problemem terroryzmu na swoim terytorium,
realizowanego przez UWO- OUN.
Okazję do wybielania OUN i UPA zaczęli wykorzystywać badacze
narodowości ukraińskiej, pracujący na polskich uczelniach wyższych,
często z wysokimi stopniami naukowymi uzyskanymi w Polsce (przede
wszystkim Włodzimierz Mokry, Włodzimierz Wysocki, Roman Drozd i
Mikołaj Siwicki). Skrajny antypolonizm pojawił się w pracach
pracującego na KUL naukowca ukraińskiego pochodzenia Mikołaja
Siwickiego [40]. W jego obszernej trzytomowej pracy „Dzieje
konfliktów polsko-ukraińskich” [41] możemy przeczytać m.in.,
że „Polskie społeczeństwo jest zdegenerowane, chore, bo wychowało
się na fałszu…” [42], a przesiedlenie ludności łemkowsko -
ukraińskiej z pogranicza w ramach operacji „Wisła” ośmielił się
nazywać ludobójstwem! Liczba zawartych w tej pracy przekłamań
spowodowała nawet wniesienie przeciw autorowi sprawy do prokuratury
[43].
Opisywanym wcześniej zjawiskom towarzyszyło zwiększenie dotacji i
świadczeń naszego państwa na rzecz zamieszkujących w Polsce
mniejszości. Ośmielone postępowaniem części naukowców,
dofinansowywane przez polski MSZ, pismo ukraińskie „Nasze Słowo”
przystąpiło do ataku na AK i ujawniło szokujące żądania terytorialne
wobec tzw. Zakierzonii, czyli wielu powiatów dzisiejszej Polski
[44]. Z organizacji postbanderowskich w Kanadzie i USA wartką rzeką
popłynęły pieniądze na badania i teksty, mające przekonać zarówno
Polaków jak i Ukraińców, że OUN i UPA były nie bojówkami
dopuszczającymi się czynów terrorystycznych i morderczych, a
zasługującymi na pochwałę organizacjami narodowo-wyzwoleńczymi czy
partyzanckimi.
Kartą przetargową strony ukraińskiej wykorzystywaną w walce o prawdę
na temat ludobójstwa na Kresach była i jest operacja „Wisła” i
kwestia nielicznych „polskich odwetów” - vide Pawłokoma [45].
Operacja „Wisła” była niewątpliwie dla ukraińskiej i łemkowskiej
ludności akcją bolesną i uciążliwą, ale nie była nieuzasadnioną
szykaną dokonaną bez powodu. Nie byłoby potrzeby jej
przeprowadzania, gdyby nie nieustanne akcje terrorystyczne i walki
zbrojne prowadzone przez kurenie przeciw polskiej ludności i nowym
władzom, mające na celu odłączenie od Państwa Polskiego w nowych
granicach 19 kolejnych powiatów. Terror prowadzony był jak na
Wołyniu, czy w Małopolsce Wschodniej drogą mordów, wypędzania
polskiej ludności i niszczenia polskiego i ukraińskiego mienia. W
dokumentach Ministerstwa Administracji Publicznej z lat 1945-1947
odnaleźć można dane na ten temat. Ludność wzywała pomocy od władz i
w końcu ja otrzymała. Jak rzadko które posunięcie komunistycznych
władz, doczekała się pełnej akceptacji społecznej i przyzwolenia!
Tym faktom nie można zaprzeczyć, bez fałszowania przeszłości.
Jednak część nieznających podstawowych faktów polskich senatorów, w
roku 1990 dało się „podejść” i w ten sposób doszło do uchwalenia
słynnego potępienia operacji „Wisła”. Było to wielkie zwycięstwo
nacjonalistów ukraińskich i tylko tak należy je rozumieć. W wypadku
lepiej zorientowanych w sprawie posłów izby niższej polskiego
parlamentu zabieg ten już się nie powiódł.
Operacja „Wisła” jest jednak cały czas zręcznie wykorzystywana jako
argument tuszujący banderowskie zbrodnie i pretekst do wysuwania
kolejnych roszczeń finansowych wobec Państwa Polskiego [46]. O wiele
ważniejsze jest jednak realizowane (między innymi w polskich
podręcznikach historii) skutecznego i zręcz
Obserwuj wątek
    • mat120 Re: Skurwiele z UPA 12.03.08, 21:45
      W tej sytuacji, niemal cała praca na rzecz ocalenia dla potomności
      wiedzy o kresowym ludobójstwie Polaków spadła na organizacje
      kombatanckie, stowarzyszenia ofiar ludobójstwa [47], lub pojedyncze
      osoby – ciężko doświadczonych uczestników zdarzeń. Były to osoby z
      reguły starsze wiekiem i nie do końca przygotowane do zastępowania
      instytucji państwa i placówek badawczych, w tym trudnym
      przedsięwzięciu. Dlatego tak łatwo przez lata było w nie uderzać.
      Niemal od początku narażone były na pełne hipokryzji zarzuty
      zawodowych historyków o brak profesjonalizmu. Z protestami spotykała
      się też do dziś każda poważniejsza próba upamiętniania zbrodni [48].
      Najważniejszym, choć niewątpliwie połowicznym w wynikach
      przedsięwzięciem był wspomniany cykl konferencji - seminariów
      polsko -ukraińskich z udziałem naukowców obu krajów pod
      nazwą „Trudne pytania” i szereg publikacji pod tym samym tytułem,
      zainicjowanych przez samych świadków wydarzeń skupionych w Światowym
      Związku Żołnierzy AK. Ogrom przeciwności i problemów związanych z
      tymi konferencjami opisał Andrzej Żupański - ich główny organizator
      i propagator [49]. Podstawowym problemem, który pojawił się już na
      początku tego cyklu spotkań było, że strona ukraińska przystąpiła
      gremialnie do obrony obwinianego przez ocalałych z mordów Polaków –
      świadków wydarzeń, organizacji nacjonalistycznych - OUN i UPA. Takie
      podejście wspierane przez część polskich historyków, głównie
      narodowości ukraińskiej, stanowiło dla organizatorów bardzo trudne
      wyzwanie. Trzeba przyznać, że robili co mogli, by nie zmarnować
      szansy na zbliżenie do prawdy, jednak znalezienie konsensusu w wielu
      kwestiach okazało się wyjątkowo trudne. Wiele wysiłku kosztowało
      zachowanie dyscypliny naukowej na seminariach i pilnowanie by nie
      dochodziło do emocjonalnych (w końcu uzasadnionych przy omawianiu
      tego typu kwestii), a jedynie merytorycznych potyczek.
      Poważne zarzuty dotyczące seminariów, w tym ustępliwości
      zapraszanych na obrady polskich historyków, postawił nieżyjący już
      dziś świadek historii i wielki znawca problematyki zbrodni
      wołyńskich, Leon Karłowicz w pracy „Polska-Ukraina – smutne
      refleksje” [50]. To, że konferencje nie spełniły do końca oczekiwań
      Światowego Związku Żołnierzy AK wynikało z prostego faktu, że
      historii nie można „uzgadniać”, tak jak to na seminariach próbowano
      robić. Protokoły rozbieżności mają rację bytu w rozmowach władz ze
      strajkującymi, ale nie w historii. Tam należy badać, ustalać fakty,
      niezależnie od tego, czy jest to dla danej strony wygodne, czy też
      nie. Mimo krytycznych uwag należy przyznać, że referaty
      przygotowywane na kolejne seminaria, podniosły w znaczący sposób
      stan wiedzy na temat wojennych wydarzeń na Kresach. Cóż z tego; IPN
      nie okazał się zainteresowany przejęciem badań, ani nawet
      odpowiednim ich rozpropagowaniem: profesor Leon Kieres zasłużył się
      wyjątkowo dla dalszego zaciemniania i ukrywania przed opinią
      publiczną prawdy o tym okresie stosunków polsko – ukraińskich.
      W latach 1999-2003 IPN, kierowany wówczas przez Leona Kieresa,
      zapisał szczególnie niechlubne karty w dziele badania prawdy o
      kresowym ludobójstwie [51]. IPN zorganizował konferencję na temat
      mordów na Wołyniu - w Lublinie (2000) i potem, „dla równowagi”, o
      operacji „Wisła” w Krasiczynie (2001). Obydwie okazały się, poza
      pojedynczymi wystąpieniami, poważnym krokiem wstecz w poznawaniu
      prawdy. Co najdziwniejsze, do wygłoszenia referatów nie zaproszono
      osób, które badały już wcześniej te same tematy na
      seminariach „Trudne pytania”.
      Zmiany nastąpiły w związku ze zbliżającymi się obchodami 60.
      rocznicy zbrodni wołyńskiej. Wydano szereg książek z fundamentalną
      pracą Władysława i Ewy Siemaszków „Ludobójstwo dokonane przez
      nacjonalistów ukraińskich na ludności na ludności polskiej Wołynia
      1939-1945” [52] na czele. Warto w tym miejscu podziękować osobie,
      której osobiste zaangażowanie i przyznawane za jej przyzwoleniem
      środki, pozwalały na prowadzenie badań i dochodzenie do prawdy tej
      garstce historyków, którzy nie ulękli się presji. Bez tej pomocy
      wiele publikacji nie ujrzałoby światła dziennego. Nie dlatego, że
      zawierały nieprawdę, lub zawarte w nich dokumenty były fałszywe, ale
      dlatego, że były dla części polityków i środowisk „niewygodne”.
      Osobą tą był Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk
      i Męczeństwa. Jego odwadze i determinacji zawdzięczają kresowianie
      bardzo wiele, a przede wszystkim budowę licznych upamiętnień w
      miejscach kaźni. Pomagał i pomaga też w wydawaniu periodyku „Na
      Rubieży” [53] i wielu prac źródłowych na temat ludobójstwa.
      Organizacje kombatanckie grupujące ocalałych z zagłady kresowian
      planowały obchody zorganizować samodzielnie. Do organizacji obchodów
      włączyły się jednak władze państwowe z prezydentem Aleksandrem
      Kwaśniewskim. Mimo że działanie to oceniano niejednoznacznie [54],
      po raz pierwszy szersza opinia publiczna dowiedziała się dzięki
      przekazowi mediów, że jakieś rzezie w ogóle miały miejsce, a nie
      były tylko konfabulacją garstki „repatriantów”. Niestety media, a
      szczególnie polska telewizja włożyła wiele wysiłku [55], by widz
      zakończył oglądanie transmisji nie wiedząc kto, kogo i za co
      mordował, a jedynie że doszło do „konfliktu”, a ofiar nie należy
      liczyć, bo one się bilansowały, a tak naprawdę to winni wszystkiemu
      i tak byli Polacy. Taka niedopuszczalna ze względu na kryterium
      prawdy historycznej interpretacja, zrównująca katów z ofiarami, bo
      obarczającą je winą za to, że przyczyniły się do swojej śmierci,
      choć budzi sprzeciw, trwa w mediach do dziś.
      Przykładów jest wiele, jak choćby ten, że emitowany przez BBC
      nakręcony w Anglii film o zbrodniach dokonanych na ludności polskiej
      w roku 1944 przez żyjących w dobrobycie na wyspach członków
      ukraińskiej formacji SS-Galizien, nie został przez polską telewizję
      wyemitowany [56]. Za to wyświetlono gloryfikujący OUN-UPA film
      Agnieszki Arnold „Przebaczenie” [57]. Dla Kresowian szokiem było też
      przyznanie Orderu „Orła Białego” Bohdanowi Osadczukowi, który za
      zasługi w depolonizacji Chełmszczyzny, w 1941 roku otrzymał
      stypendium w Berlinie, człowiekowi bardzo interesom polskim
      niechętnemu, by nie powiedzieć wrogiemu, o czym świadczyły niemal
      wszystkie jego publiczne wypowiedzi i artykuły.
      Lata 2003-2005 podsumować jednak należy pozytywnie, bo milczenie na
      temat zbrodni na chwilę zostało przerwane. Ukazało się wiele nowych
      pozycji książkowych, pamiętnikarskich, artykułów prasowych w
      niskonakładowych pismach, wydano w tym czasie nowe dokumentów,
      odsłonięto pomniki i upamiętnienia. Podniosło to niewątpliwie poziom
      wiedzy społeczeństwa polskiego o tych wydarzeniach.

      Jednak po obchodach 60-lecia ludobójstwa na Wołyniu, mimo oczekiwań,
      znowu zapadła cisza. Brak grantów, podejmowania badań na uczelniach.
      Cisza ta trwa do dziś. Tymczasem na Ukrainie wyrosły pomniki: kata
      Wołynia – Kłyma Sawura; żołnierzy SS-Galizien (przy wejściu na
      cmentarz lwowskich „Orląt”wink; na ukończeniu jest panteon Stepana
      Bandery, a na polskiej szkole we Lwowie wisi tablica upamiętniająca
      Romana Szuchewycza - dowódcę ukraińsko-niemieckiej
      formacji „Nachtigall”, odpowiedzialnej za bestialskie mordy na
      Polakach, w tym za mord polskich profesorów we Lwowie, mord
      nauczycieli w Krzemieńcu… „Bohaterowie z OUN-UPA” uhonorowani są
      dziesiątkami upamiętnień, nazwami ulic, placów… Politycy z
      prezydentem Wiktorem Juszczenką i panią Julią Tymoszenko popierają
      nacjonalistów, nadają zbrodniarzom wojennym tytuły narodowych
      bohaterów, przyznają kombatanckie uprawnienia. Po ulicach Kijowa,
      pod czarno-czerwonymi flagami i przy akompaniamencie bębnów i
      antypolskich
      • ares19 Re: Skurwiele z UPA 08.09.08, 17:25
        mat120 napisał:

        > Cisza ta trwa do dziś. Tymczasem na Ukrainie wyrosły pomniki: kata
        > Wołynia – Kłyma Sawura; żołnierzy SS-Galizien (przy wejściu na
        > cmentarz lwowskich „Orląt”wink; na ukończeniu jest panteon Stepana
        > Bandery, a na polskiej szkole we Lwowie wisi tablica upamiętniająca
        > Romana Szuchewycza - dowódcę ukraińsko-niemieckiej
        > formacji „Nachtigall”, odpowiedzialnej za bestialskie mordy na
        > Polakach

        pan Mat ma oczywiście rację - skurwiel to skurwiel i nie ma co wokól tego miec
        wontpliwości
    • mat120 Re: Skurwiele z UPA 12.03.08, 21:47
      To, co obserwujemy, już nie na „Zachodniej Ukrainie”, ale w całym
      kraju, co znajdziemy w podręcznikach i historycznych książkach, to
      widomy i dramatyczny efekt polskiego zaniechania w wyjaśnianiu
      prawdy. To Polacy milcząc, przyzwolili na zbudowanie
      etosu „bohaterskiej UPA”.

      W ostatnich dwóch latach dzięki zmianie na fotelu prezesa IPN, po
      wielu latach przemilczania, zafałszowywania, a nierzadko i
      niszczenia istniejących dowodów zbrodni [58], daje się zaobserwować
      zintensyfikowanie prac, głównie prokuratorskich. Prokuratorzy
      Oddziałowych Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu,
      dziś przy IPN, przesłuchują setki żyjących jeszcze świadków. Na
      wyróżnienia zasługują prokuratorzy Piotr Zając z oddziału Lublin i
      Tomasz Rojek z oddziału Wrocław. Obydwaj zgodnie przyznają, że w
      świetle zebranych materiałów nacjonalistyczne ugrupowania ukraińskie
      dopuściły się zbrodni ludobójstwa.

      Część społeczeństwa pozwoliła narzucić sobie kilka istotnych tez. Po
      pierwsze – że musimy „pojednać się” z „narodem ukraińskim”. Jest to
      nadużycie, ponieważ naród polski wcale nie potrzebuje
      żadnego „pojednania” z narodem ukraińskim, bo nie żywi do niego
      wrogości, ani wrogości od niego nie doznaje. Ewentualne pojednanie
      mogłoby nastąpić z banderowcami. Ale oni nie chcą wyrzec się swojej
      ideologii, która uznaje ludobójstwo za uprawnioną metodę uprawiania
      polityki, ani też nie zamierzają dokonać rachunku sumienia za
      zbrodnie. Nigdy nie stanowili oni i, miejmy nadzieję, nie będą
      stanowić większości ukraińskiego narodu.

      Wydaje się, że dotychczas stosowane w Polsce metody osłaniania
      banderowskich sprawców przez przeczekiwanie, aż wymrą świadkowie,
      przemilczanie, niszczenie źródeł, nieprowadzenie wyczerpujących
      badań, przyniosły Polsce efekt przeciwny do zamierzonego. Skrajny
      nacjonalizm na Ukrainie zamiast obumierać - potężnieje. Równocześnie
      kolejne pokolenia Polaków dojrzewają w niewiedzy o losie swych
      przodków. Działania dzisiejszych polskich elit odcinają też Polskę
      od szansy wprowadzenia wiedzy na ten temat kresowego ludobójstwa do
      kanonu historii powszechnej, jako doświadczenia ludzkości, które nie
      może się nigdy więcej powtórzyć.
      Jednak z prawdą jest tak, że w końcu ktoś się o nią upomni. Szkoda
      tylko, że zadośćuczynienia nie doczekają ostatni już żyjący wygnańcy


      gegenjay.wordpress.com/2008/01/14/skurwiele-z-upa/
    • hak_amoniak Re: Skurwiele z UPA 12.03.08, 22:45
      mat120 napisał:

      > Aby przekonać się, czy w dziedzinie dążenia do prawdy nastąpiła
      > jakakolwiek zmiana, dość powiedzieć, że mimo upływu 18 lat od
      zmiany
      > ustroju w Polsce, żadna uczelnia wyższa nie przystąpiła do
      > realizacji jakiegokolwiek programu badawczego na ten temat.

      Bo brakuje wykształciuchów smile
    • kre-pak Ciekawa strona 12.03.08, 22:49
      Jeszcze kilka tytułów:
      1. Kurwa z TVN w akcji czyli jak zydo-masoneria ksztaltuje Polakom
      swiatopoglad…
      2. Zydzi a Nazizm… Co łączy żydów i hitleryzm ?
      3. Moski w Ojczyznie (czyli kto jest naprawde kim)

      Nie macie panowie lepszego towarzystwa ?
      • mat120 Re: sugestia 13.03.08, 19:13
        OK. Przytoczony tekst uważam jednak za naprawdę bardzo dobry, jeden
        z lepszych jakie czytałem. Dokładnie oddaje istotę całej sprawy.
        Tytuł miał chyba w rozumieniu autora wstrzasnąc turańską
        mentalnością, co mu się chyba po trosze udało /patrz reakcja
        PUK-niętych/. Nie chciałem, po namyśle, zmieniac oryginału.

            • wiekto Dzięki, MATT 16.03.08, 16:22
              Szanowni Państwo !
              Z wielką nadzieją powitałem uchwałę PSL w sprawie upamiętnienia ofiar
              ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na dawnych kresach
              Rzeczpospolitej. Z troską obserwuję presję wywieraną przez dziennikarzy
              związanych z Gazetą Wyborczą i Naszym Słowem na Marszałka Sejmu Jarosława
              Kaczyńskiego. Powtarzają się tradycyjnie zarzuty, że pamięć o naszych
              wymordowanych rodzinach to sianie nienawiści między narodami. ("Godzi w sojusze
              ?!"). Znowu to krzywdzące naród ukraiński utożsamianie rzeczywistych sprawców
              ludobójstwa - nacjonalistów z OUN-UPA, reprezentujących ukraińską odmianę
              faszyzmu z całym narodem ukraińskim oraz porównywanie rzezi bezbronnej wiejskiej
              ludności do "wojny chłopskiej".
              Zakładam, że żądanie, abyśmy (kresowianie) zapomnieli o naszych tragicznie
              zmarłych rodakach jest nie do spełnienia.

              Aby uwolnić Pana Marszałka od wyżej przytoczonych zarzutów proponuję
              wyeksponować w przygotowaniach do obchodów 65 rocznicy naszą wdzięczną
              pamięć o Ukraińcach ratujących Polaków. Możliwe jest na przykład powołanie
              w ramach obchodów fundacji analogicznej do Yad Vashem - jej wstępny projekt
              opracował Stanisław Srokowski (srokowski@free.art.pl), (pisarz, autor m.in.
              nagrodzonej niedawno "Nienawiści"). Jest grupka osób chcących pracować przy tym
              projekcie.

              Inicjatywa jest całkowicie przemilczana w mediach - jest to zrozumiałe jedynie w
              kontekście aprobaty dla budowania pomników nacjonalistom odpowiedzialnym za
              zbrodnie.
              Konieczne staje się dokonanie wyboru, jaką postawę chcemy upamiętnić - tych co
              mordowali, czy tych, którzy ratowali ?
              • wiekto Re: Dzięki, MAT 16.03.08, 16:55
                Przy okazji - polecam wszystkim zainteresowanym tematem stronę volhynia-galicia, sądząc po nerwowej reakcji postbanderowców, jest naprawdę dobra. A jeśli chodzi o ten ironicznie podpowiedziany patronat ambasady rosyjskiej - to nie najgorszy pomysł. Jak wiadomo banderowcy to zawodowi agenci, terroryści wysługujący się rządom państw mającym w ich usługach interes. Po utracie patrona w postaci hitlerowskich Niemiec poszli gromadnie na służbę USA. Nie jest tajemnicą, że z powodu uznania OUN-UPA za organizację wrogą USA czołowe rezuny wpuszczane były na terytorium USA na podstawie "USTAWY STU", ustawa ta pozwala na wjazd poza kontrolą amerykańskim agentom. Ergo, co było do udowodnienia... Moja rodzina po rozbiciu samoobrony w Bielinie na Wielkanoc 1944 roku przedzierała się nocami w kierunku wschodnim, na spotkanie frontu i nadchodzących Sowietów, którzy nieśli nadzieję ocalenia od śmierci w męczarniach. TERAZ UWAGA ! Po przekroczeniu dawnej granicy polsko - sowieckiej znaleźli się wśród Ukraińców, którzy nie wykazywali żadnej wrogości wobec ludności polskiej. Tam nie było terrorystycznej władzy UPA i jej "gestapo" - Służby Bezpieki. Jeśli więc Rosjanie i pozostający w zasięgu ich wpływów Ukraińcy już raz uratowali moją rodzinę, dlaczego nie powtórzyć tego sojuszu, w końcu przeciwko faszystom i bandytom jednoczy się cały świat. Gdybym miał wybierać - wybieram jedność Słowian z Rosją a odrzucam rasistowską ideologię Doncowa, której owocem jest okrucieństwo i ludobójstwo.

                • tomekk46 Re: Dzięki, MAT 16.03.08, 17:02
                  ile zjadles pigul?mysle ze twoj rekord to powyzej 50 na jedna dyskoteka)).
                  i nie pierdol o sojuszu z rosja.bo mojemu dziadkowi po wojnie rosjanie wyrywali paznokcie i katowali.a wcale nie byl z upa!
                  bylo polskim patriotom
                  • wiekto Re: Dzięki, MAT 16.03.08, 17:11
                    Po pierwsze przepraszam za pomyłkę, chodzi oczywiście o Marszałka Kalinowskiego.
                    Argumenty Tomka K. są bez sensu, na tej podstawie musiałbym nienawidzić Ukrainy
                    za SB UPA, Rosję za NKWD i GRU, Niemcy za Gestapo. Służby specjalne torturowały
                    i nadal, o ile wiem, to robią. Ale jaki cel mieli do osiągnięcia SB-cy UPA
                    przecinając człowieka piłą na pół lub łamiąc niemowlęciu rączki i nóżki ?
                • tomekk46 Re: Dzięki, MAT 16.03.08, 17:04
                  a wogule jestem za tym zeby to w koncu raz do konca zostalo wszystko wyjasnione(wolyn,akcja wisla) jakas wspolna uchwala sejmu polskiego i ukrainskiego zeby nic nie mieszalo w dalszym pojednaniu.
                  • wiekto Re: Dzięki, MAT 16.03.08, 17:28
                    Zgadzam się, wtedy nie traciłbym czasu, by tym sie zajmować, bo już historycy
                    wszystko by opisali, wyjaśnili itp. Ale tak sie nie stało. Faktem jest zmowa
                    milczenia podyktowana interesem politycznym naszego sojusznika USA,
                    systematycznie zaciskającemu pętlę militarnych sojuszy wokół Rosji. W efekcie
                    tej zmowy nasi tragicznie zmarli nadal nie maja grobów na poświęconej ziemi a
                    ich mordercy maja pomniki, także w Polsce. Obudziłem się jako kresowianin w
                    grudniu 2006 roku, po rozmowie z Ukrainką, obywatelką polską. Włos mi sie zjeżył
                    na głowie, gdy na pytanie, jak ocenia spalenie żywcem Ukraińca przez UPA (po co
                    to barbarzyńskie okrucieństwo) za uratowanie polskiej rodziny (potajemnie
                    wywiózł ją do miasta z garnizonem niemieckim), odpowiedziała - bez chwili
                    namysłu: "Poniósł karę!". Wtedy zrozumiałem, że rozmawiam z rasistką o
                    moralności Kalego no i poświęcam swój czas na te minione a jednak aktualne tematy.
                    Złożyłem wniosek do ambasadora Ukrainy o pomoc w chrześcijańskim pogrzebie
                    zamordowanego rodzeństwa siostrzanego, mija 40 dni bez odpowiedzi !
                    • preminger Re: Dzięki, MAT 16.03.08, 20:10
                      wiekto napisał:

                      > Zgadzam się, wtedy nie traciłbym czasu, by tym sie zajmować, bo już historycy
                      > wszystko by opisali, wyjaśnili itp. Ale tak sie nie stało. Faktem jest zmowa
                      > milczenia podyktowana interesem politycznym naszego sojusznika USA,
                      > systematycznie zaciskającemu pętlę militarnych sojuszy wokół Rosji.

                      nic dodać nic ująć, ale niech będzie ich niedoczekanie , żeby ręce opadły smile
                • mat120 Re: Dzięki, MAT 17.03.08, 23:43
                  wiekto napisał
                  Moja rodzina po rozbiciu samoobrony w Bielinie na Wielkanoc 1944
                  roku przedzierała się nocami w kierunku wschodnim, na spotkanie
                  frontu i nadchodzących Sowietów, którzy nieśli nadzieję ocalenia od
                  śmierci w męczarniach.

                  To ma swoją wymowę, że Polacy szukali ratunku i schronienia przed na
                  wpół zdziczałymi hordami upowskimi u Sowietów i Niemców.
              • mat120 Re: Dzięki, MATT 17.03.08, 23:39
                Witaj Wiekto,

                Mam nadzieję, że na dłużej zagościsz na forum P-U.

                wiekto napisał:
                Możliwe jest na przykład powołanie w ramach obchodów fundacji
                analogicznej do Yad Vashem - jej wstępny projekt> opracował
                Stanisław Srokowski (srokowski@free.art.pl), (pisarz, autor m.in.
                > nagrodzonej niedawno "Nienawiści"). Jest grupka osób chcących
                pracować przy tym projekcie.

                To cenna inicjatywa. Tym, godnym szacunku Ukraińcom, należy się
                pamięc. Czy mógłbyś podac jakieś szczegóły?
        • liberum_veto "banderowskie k***y" i "sk***iele z UPA" 19.03.08, 06:32
          mat120 napisał:

          > Tytuł miał chyba w rozumieniu autora wstrzasnąc turańską
          > mentalnością, co mu się chyba po trosze udało /patrz reakcja
          > PUK-niętych/.

          Fuhrer zakonu PuKniętych jest najbardziej gorliwym czytelnikiem
          i "recenzentem" naszego forum. Straszył nas tu kiedyś paragrafami,
          choć bardziej pod nie podpada uprawiana przez niego propaganda
          ukraińskiego faszyzmu i gloryfikowanie banderowskich zbrodniarzy,
          sojuszników Hitlera. Tytuł obecnego wątku bardzo trafnie
          charakteryzuje działalność fuhrera PuKniętych na naszym forum pod
          pseudonimem "veto13". W swojej megalomanii ("naród to ja") uznał, że
          skierowany do niego osobiście wątek pt. "banderowskie kurwy się
          boją" adresowany jest do wszystkich Ukraińców. Otóz nie, drogi
          Pietrze. Daleko nie wszyscy Ukraińcy to takie k***y i sk***iele.
          Dobrze, że to zrozumiałeś. Nie jesteś wcale reprezentatywny dla
          narodu ukraińskiego. I całe szczęście smile

          Autor: piotrzr 13.03.08, 09:50
          Oto na wszechpolsko-eurozajtycki forum P-U prawdziwymi przebojami są
          następujące dyskusje :
          ignorancja i cynizm Grzegorza M. (33)liberum_veto
          "Katyń" - kolejny gniot Wajdy (81)liberum_veto
          Skurwiele z UPA (5)mat120
          banderowskie kurwy sie boja! (36)pisz_pan_na_berdyczow

          a na koniec owe "banderowskie kurwy" to tylko ja ...bo wycinam
          bełkot niejakiego Klaudka Wesołka vel "piszpananaberdyczow" Zsmile)

          piotrzr 19.02.08, 22:22
          Oto na tamtym forum funkcjonuje wątek pt
          banderowskie kurwy sie boją!
          Autor: pisz_pan_na_berdyczow 16.12.07, 12:50

          wątek tytularnie adresowany do Ukraińców.
          To szczyt POLSKIEGO BANDYTYZMU na publicznym forum internetowym.
          • krouk samokrytyka 19.03.08, 08:19
            liberum_veto napisał, że piotrzr napisał:

            "...owe "banderowskie kurwy" to tylko ja..." (piotrzr)

            Szczere, samokrytyczne wyznanie - gratuluję !! wink
            Cieszy fakt, iż piotrzr wreszcie zaczyna postrzegać swoją osobę we
            właściwym świetle smile))

            • liberum_veto opieprz z Kanady 19.03.08, 21:22
              To pewnie dlatego, że fuhrer zakonu PuKniętych dostał zdrowy opieprz
              z banderowskiej Centrali w Kanadzie smile)))

              list z Kanady i przeprosiny (moje)
              Autor: piotrzr 19.03.08, 16:53
              No dobra - walę się w piersi- walnąłem się potwornie niesłusznie
              nieco banując "syna Andrzejowego".
              Przepraszam !! no cóż - ten sie nie myli co nic nie robi.
              A że coś robię znalazło uznanie w dalekim Toronto.
              Ale oczywiście spłynął na mnie też i mały opieprz - słuszny
              niestety sad
              Wątki dotyczące Romana wynikające z tego listu i kanadyjskie
              spojrzenie na Podlasie opisze w innych wątkach poparte cytatami z
              dobrze napisanego listu podlaskiego Ukraińca.
              A oponenta Romanowego - no przepraszam, perepraszaju, I,m sorry -
              żeby było tak międzynarodowo smile
              • mat120 Re: opieprz z Kanady 22.03.08, 00:51
                liberum_veto napisał:

                To pewnie dlatego, że fuhrer zakonu PuKniętych dostał zdrowy opieprz
                z banderowskiej Centrali w Kanadzie smile)))

                Myśisz, że to centrala w Toronto pociąga za sznurki tego pajaca?smile











                t
                • liberum_veto Re: opieprz z Kanady 24.03.08, 17:27
                  HGW. Światowy Kongres Ukraińców ma swoją siedzibę w Toronto...
                  www.ukrainianworldcongress.org/
                  Niewykluczone jednak, że temu faszystowskiemu "bydlątkowi" pomyliły
                  się po prostu święta i ludzkim głosem przemówiło na Wielkanoc wink
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=61459284&a=67989351
      • krouk Re: sugestia "2" 20.03.08, 16:09
        Sądzę, że najlepiej byłoby usunąć ten wątek i tekst, którego
        pierwotnie dotyczył zamieścić na forum w nowym wątku, inaczej
        zatytułowanym - ew. jeśli jest to możliwe technicznie - można byłoby
        zmienić tylko tytuł wątku tak, aby nie zawierał wulgaryzmów.
        Zachęcam: Liberum + Mat - dogadajcie się chłopaki i coś z tym
        zróbcie. Podobne zdanie mam też zresztą o drugim wątku z podobnym
        wulgaryzmem w tytule - założonym przez pana "z Berdyczowa" - z tym
        też należałoby coś zrobić - Liberum, może potraktujesz to jako
        przedświąteczne porządki ?? Byłoby fajnie.
        • mat120 Re: sugestia "2" 21.03.08, 01:06
          Krouk napisał:
          ...można byłoby zmienić tylko tytuł wątku tak, aby nie zawierał
          wulgaryzmów.

          Liberum_Veto napisał
          Też mam wątpliwości, ale może niektóre rzeczy trzeba jednak nazywać
          po imieniu... Nie nazywać k***stwa bohaterstwem!

          Otóż to. Polska pobłażliwośc sprawiła, że nazywanie po imieniu
          k***stwa kainowych potomków jawi się niektórym postbarbarzyńcom jako
          obelga chociaż nią nie jest. Prawda w oczy kole...
          Biorąc jednak pod uwagę walory estetyczne przyjmuję Krouk Twoją
          sugestię. Do trzech razy sztuka.smile
          Liberum wykropkuj proszę, jeśli to możliwe, pierwsze słowo w tytule
          wątku.


          • liberum_veto Re: sugestia "2" 21.03.08, 06:31
            mat120 napisał:

            > Liberum wykropkuj proszę, jeśli to możliwe, pierwsze słowo w
            > tytule wątku.

            Nie ma takiej możliwości. Można tylko usunąć wypowiedż lub wątek. W
            tym przypadku na jedno wychodzi, bo usunięcie pierwszej wypowiedzi
            kasuje cały wątek. Myślę, że nie ma takiej potrzeby. Tytuł został
            zapożyczony z innego forum. Niech banderowcy wiedzą, co o nich myślą
            inni. Na naszym forum nie używamy wulgaryzmów w tytułach wątków.
            Wyjątkiem jest wątek Klaudiusza, ale facet miał prawo się
            zdenerwować. Mogę jedynie apelować, aby nie windować już tego wątku
            więcej w górę. A może nawet będę kasował takie próby. Poza tym tytuł
            nie jest obrażliwy wobec jakiejś konkretnej osoby. Gdyby był tytuł
            np. "piotrzr to skurwiel", tobym usunął. Tekst dr Kulińskiej jest
            bardzo ciekawy i wartościowy. Wywołał reakcję na "zaprzyjażnionym"
            forum zakonu PuKniętych. Uderz w stół, a nożyce się odezwą... smile Nie
            przesadzałbym też z taką pruderią. Słowa "kurwa" czy "skurwysyn"
            wszyscy znają, a częstokroć też i używają na codzień. To pierwsze
            jest chyba njbardziej znanym polskim słowem w świecie smile Są one
            uwzględnione w słowniku języka polskiego PWN, cytuję:
            skurwysyn, skurwiel wulg. «wyzwisko używane w stosunku do mężczyzn»
            sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2521643
            Potwierdzam, niektóre rzeczy może trzeba jednak nazywać po imieniu.
            Dla mnie czystym skurwysyństwem było to, co wyprawiał "veto13",
            alter ego "piotrzr", na forum Rycha i u nas. Nie nazwę też inaczej
            gościa, piszącego świadomie słowo Polska z małej litery, aby wykazać
            w ten sposób swoją pogardę dla naszego kraju.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka