Sąsiedzkie kłopoty

29.10.09, 20:04
Mam niepełnosprawnego syna(po porażeniu),który dosyć głośno"mruczy".Zdajemy sobie sprawę,że jest to uciążliwe.Sąsiadka piętro wyżej w odwecie biega po mieszkaniu w butach,że lampy się kołyszą.Nie pomaga tłumaczenie,że jego to denerwuje,a zarazem potęguje działania.Dużo się mówi o zrozumieniu sytuacji niepełnosprawnych,ale mało o tych drobnych rzeczach,które tak bardzo utrudniają nam życie.
    • majarudakowska Re: Sąsiedzkie kłopoty 31.10.09, 14:20
      na policje zglos.bedziesz miala spokoj.a policji przy tej pani pokaz swoje
      dziecko i zapytaj czy wedlug nivh dziecko robi to co robi-zlosliwie !
      • qajusia Re: Sąsiedzkie kłopoty 12.11.09, 01:08
        popieram. a jak nie pomoże to do gazety lokalnej się udaj. niech napiszą artykuł
        i wymienią tą panią z imienia i nazwiska. ciekawe czy nadal taka złośliwa
        będzie. ludzie , których nie dotknęło nieszczęście potrafią być świniami. żle
        teraz pożyczę tej pani ale jest takie przysłowie "Pan Bóg nie rychliwy ale
        sprawiedliwy". powodzenia
        • nana_c Re: Sąsiedzkie kłopoty 14.11.09, 22:55
          Zanim zedrzecie wszystkie koty, moze wartaloby poomyslec o izolacji i wyciszeniu mieszkania?
          Przy calym respekcie da niemowlat z kolkami, "mruczacych" niepelnosprawnych- halas moze byc faktycznie bardzo uciazliwy, czy to w nocy, czy w dzien. Sa ludzie pracujacy ciezko w nocy, potrzebujacy snu w dzien. Malo sasiadów to uznaje- najprosciej okrzyknac kogos "swinia" :-(
          Zycze wam wyrozumialego i polubownego zalatwienia tej nielatwej sprawy. Przy dobrej woli OBU stron, wiele da sie zrobic.
    • k_ruszon Re: Sąsiedzkie kłopoty 15.11.09, 15:11
      Podejrzewam, że głośnie biegasnie bardziej denerwuje was niż
      dziecko. Zrozum tez kobietę, która jest zmuszona słuchać
      tego "mruczenia", napewno nie jest to dla niej przyjemne, moze się
      martwi, że coś się dziecku dzieje.
      Jeśli wy zdajecie sobie sprawę, że jest to uciążliwe, to dlaczego
      jej się dziwicie?
      Poza tym jest w swoim domu i może chodzić w jakim chce obuwiu i tu
      nawet Policja nie pomoże, chyba, że zakłóca cisze nocna od 22.00 -
      6.00.
      Dużo się mówi o zrozumieniu niepełnosprawnych... dużo się tez mówi o
      traktowaniu ich na rózni ze zdrowymi, nie?
      • qajusia Re: Sąsiedzkie kłopoty 18.11.09, 01:19
        jak by mi zdrowa osoba zakłócała cisze to pewnie złośliwie bym się odegrała. ale
        to przecież chore dziecko.jak można na złość robić tak pokrzywdzonemu przez los
        dziecku.?naprawdę nikt nie wie co się i jemu przytrafi. może trochę
        wyrozumiałości tej pani brak. a może nie troche niestety......
        • majarudakowska Re: Sąsiedzkie kłopoty 18.11.09, 11:18
          ja mysle ze tej pani i paru innym w tym temacie tez brak zrozumienia czyjejs
          choroby.bardziej wyrozumiale patrzylibyscie zapewne na pare ktora w domowych
          pieleszach przezywa orgazm za orgazmem i drze sie w nieboglosy.
          • nana_c Re: Sąsiedzkie kłopoty 25.11.09, 21:32
            Ja mam pelne zrozumienie dla uposledzenia, ale chyba nikt z nas nie znalazl sie
            w suytuacji, ze kazda noc "przerypana" przez... sasiadujace, uposledzone, glosne
            dziecko, wiec... mysle, ze teoretycznie, to mozna sobie tutaj pogadac, jak czlek
            wyspany i ma spokój w domu i kolo domu.
            Praktycznie takiej sytuacji nie chcialabym miec, i nie ma to nic wspólnego z
            uprzedzeniem czy brakiem wyrozumialosci.
            • majarudakowska Re: Sąsiedzkie kłopoty 01.01.10, 13:50
              ja akurat jestem osoba na wozku.co prawda halasujaca osoba nigdy nie bylam ale
              mialam sytuacje gdzie to wlasnie sasiedzi okazali sie pospolitymi
              chamami.sasiad zakupil perkusje swemu,,uzdolnionemu,, synalkowi i chyba nie
              musze tlumaczyc nikomu co przezywaja osoby mieszkajace w sasiedztwie kogos kto
              tlucze w bebny uprzednio zakladajac sluchawki.on, nie slyszal nic natomiast caly
              blok jak najbardziej.interwencje na policji nic nie pomagaly.w koncu po pol roku
              katorgi,sasiad wywiozl ku uldze mieszkancow mego bloku te przekleta
              perkusje.skonczyly sie halasy.kazdy niepelnosprawny ma jakies dolegliwosci[nie
              nazywano by go w koncu niepelnosprawnym gdyby tak nie bylo]i chyba tylko ja sama
              i moi rodzice wiedza ile nocy nie przespalismy przez tego,,artyste,,ktory wracal
              ze szkoly o 15 zasiadal przed perksja i walil w nia do polnocy!
              • qajusia Re: Sąsiedzkie kłopoty 17.01.10, 20:37
                dziś w programie prosto z polski na tvn24 był reportaż o rodzinie z
                niepełnosprawnym synkiem, gdzie sąsiadka z mieszkania poniżej właśnie miała
                podobne pretensje. skargi do administracji, dzielnicowy itp. przyjechała
                telewizja, sprawę poruszyła, złośliwej sąsiadce chyba głupio się zrobiło i w
                obecności kamer przeprosiła rodziców chorego chłopca. jak to kamera może pomóc....
                • majarudakowska Re: Sąsiedzkie kłopoty 18.01.10, 11:10
                  i bardzo dobrze.swoja droga tacy sasiedzi to zmora...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja