anjednaka
27.02.11, 21:51
Pomóżcie proszę, kompletnie nie jestem zorientowana a to, co czytam nie jest do końca dla mnie jasne. Otrzymałam na 12 m-cy orzeczenie o niepełnosprawności (znaczny stopień) wskutek nowotworu. Zaraz po chemioterapii wróciłam do pracy, jakieś 10 m-cy po najgorszym leczeniu. Wyprosiłam w ZUSie aby nie kierowali mnie na rentę (jestem samotną mama) tylko dali zasiłek, który przerwałam. Leczenia jeszcze nie skończyłam (herceptyna do lipca 2011)) ale zbliża się termin, gdzie znów powinnam stawić się na komisji ds. orzekania o nieoełnosprawności. I tu moje pytanie: czy powinnam sie tam stawić, czy zwyczajnie sobie odpuścić. Co mi przysługuje i jak korzystniej jest dla mnie? Korzystam z 7h czasu pracy, mogę spokojnie co 3 tyg przyjść później do pracy po herceptynie, wyjść na badania nie biorąc urlopu. Pracuję w zakładzie pracy, który zatrudnia ok. 1000 osób (korporacja) i nie jest to zakład pracy chronionej. Czy po mastektomii z usunięciem węzłow chłonnych, chemioterapii, radioterapii do końca życia ma się umiarkowany stopień, czy po zakończeniu leczenia juz nie? Warto w ogóle iść na komisję a co z pracą, lespiej już nie przedstawiać orzeczenie, jeśli w ogóle sie należy, czy mają z tytułu zatrudnienia mnie jakieś profity? Przepraszam, ale nie potrafięogarnąć tego, co napisane jest w wyjaśnieniach z tyt. niepełnosprawności :(