staranie się o orzeczenie a brak dokumentacji

08.08.11, 16:59
jestem w trakcie załatwiania orzeczenia tzn należy mi się bo urodziłam się DPM.Tylko jest jedno ale poszłam do przychodni w której się leczyłam jako dziecko.Okazuje się że mojej kartoteki już nie ma -mineło prawdopodobnie 20 lat albo gdzieś jest a nie wiadomo gdzie.Nie mam żadnej dokumentacji lekarskiej obecnej,bo jako już dorosła osoba nie leczyłam się u neurologa-nikt nie chciał dać mi skierowania do tego specjalisty.Dopiero teraz wywalczyłam i mam wizytę na wrzesień.Kilka lat temu byłam u rehabilitacji i tylko stamtąd mam zmiankę moich zespołów chorobowych.Nie mam sprawności manuallnej,mam lekki niedowład prawej strony i troche się jąkam czyli moją niepełnosprawność widać.Czy w takiej sytuacji mam szansę na orzeczenie?Czy najpierw przez kilka lat powinnam pochodzić po lekarzach i potem dopiero ubiegać się o orzeczenia.Co w takiej sytuacji mam zrobić? Chcę pracować ale kto mnie przyjmnie do pracy, z orzeczeniem może byłoby łatwiej choć wiem że to nie reguła ale wiem jeszcze jedno orzeczenie mi się należy bo nie jestem całkowicie sprawna tylko ta dokumentacja lekarska mnie martwi..
    • za_mszowe Re: staranie się o orzeczenie a brak dokumentacji 08.08.11, 17:35
      idź/jedź do lokalnego miejskiego/powiatowego Urzędu ds. Orzekania o niepełnosprawności i się dowiedz.
    • dobrakobieta3 Re: staranie się o orzeczenie a brak dokumentacji 08.08.11, 20:42
      1) Nie jest konieczna dokumentacja, której nie ma...
      Po prostu idź teraz do lekarza (może być ten neurolog) i poproś o możliwie dokładny opis Twojej niesprawności oraz skierowanie do orzecznictwa - zrobi to na podstawie badania i wywiadu z Tobą. Nie ma obowiązku chodzenia po lekarzach, jeśli ktoś tego nie chce lub nie ma potrzeby...

      2) Nie rozumiem (przyjmijmy) tego stwierdzenia, że "nikt nie chciał ci dać skierowania do specjalilsty..." - żyjemy w wolnym kraju i w Twoim wypadku wystarczyła pewnie odrobina uporu i tupnięcie nogą...

      3) możesz się rozczarować wierząc, że coś "Ci się należy..." Sam fakt posiadania tego lub innego schorzenia czy niepełnosprawności nie jest równoznaczny (szczególnie w obecnym systemie podwójnego orzekania) z otrzymaniem takiego czy innego orzeczenia. O ile prawdopodobne jest, że otrzymasz jakieś tam orzeczenie o stanie zdrowie (może stopień umiarkowany), o tyle już z orzeczeniem o stopniu zdolności do pracy może być różnie...
      Fakt widocznej ułomności też nie jest wyznacznikiem... Tym rządzą zupełnie inne kryteria. Chodzi m. in. o to, czy i jakie są upośledzone funkcje organizmu, w jakim stopniu hipotetycznie jesteś zdolna do pracy (np. umysłowej) itd. .

      Ale próbuj, oczywiście. Nie musisz chodzić po lekarzynach tylko dla faktu otrzymania orzeczenia - nie w tym wypadku. Tylko raczej nie mów wszystkim wokół, że orzeczenie potrzebne Ci głównie do ewentualnego zdobycia pracy... to słaba motywacja. Po prostu załatw te papiery
Pełna wersja