maitresse.d.un.francais
08.09.11, 17:41
Ogłosili, że oferują pracę, zgłosiłam się. Przez dwa tygodnie nikt nie odpowiadał, zadzwoniłam. Pani powiedziała, że ktoś powinien już odpowiedzieć (tyle to i ja wiem), przy okazji się wygadała, że do wykonania tego samego zadania mają wolontariuszy.
Nadal nikt nie odpowiadał, więc zadzwoniłam powtórnie. Pani wiła się jak piskorz, najwyraźniej nie podobało jej się, że dzwonię, twierdziła, że musi jeszcze skonsultować się z jakąś inną instytucją, a w ogóle to zapewne nie ma możliwości otrzymania takiej pracy, skoro nikt się nie odezwał.
Kiedy się żegnałam, odetchnęła z wyraźną ulgą.