szkoly specjalne

03.09.02, 20:16
Czy uwazacie,ze istnienie szkol spacjalnych ma sens?Czy jestescie raczej za
integracja?Mam nadzieje,ze rodzice dzieci o innych mozliwosciach edukacyjnych
zabiora glos w tej dyskusji.Ja osobiscie uwazam,ze szkoly specjalne posiadaja
baze w postaci wykwalifikowanych specjalistow,odpowiednich przyzadow i pomocy
do rehabilitacji,ale tworza jakgdyby sztuczne zbiorowiska
dzieci "innych".Przeciez nasz swiat jest tak ulozony,ze dziecie te , juz jako
osoby dorosle beda funkcjonowaly w swiecie innym,niz sztuczna enklawa szkol
specjalnych.Co zatem wazniejsze?
I jeszcze jedno-kto ma sie uspoleczniac? dzieci inne? Czy dzieci
zwykle,ktorym wydaje sie,ze wszyscy sa tacy sami?
    • Gość: malgo Re: szkoly specjalne IP: *.bsk.vectranet.pl / *.gazeta.pl 04.09.02, 23:43
      Z różnych wypowiedzi, z którymi spotykam się na ten temat w internecie
      wnioskuję, że wszyscy są przeciw szkołom specjalnym. Aż strach mi się przyznać,
      że tam pracuję. Mogę się wypowiadać tylko na temat dzieci uposledzonych
      umysłowo. Czy takie szkoły są potrzebne? Na pewno lepiej by było gdyby nie
      były. Praktyka jednak wskazuje co innego. Trafiają do nas dzieci w różnym
      wieku, które przychodzą m. innymi ze szkół integracyjnych.
      A co do izolacji w dorosłym życiu? Czy osoba upośledzona umysłowo ma szansę
      zintegrować się ze społeczeństwem i poradzić sobie z problemami codziennego
      życia?
      Jestem bardzo ciekawa co na temat szkół specjalnych sądzą rodzice. Bo ja na co
      dzień spotykam się (ze zrozumiałych względów) z tymi co juz wybrali.
      malgosia
      • Gość: mama Re: szkoly specjalne IP: *.tele2.pl 27.10.02, 01:38
        celem szkoly jest edukacja a nie wzgledy towarzyskie.Nauczyc niepelnosprawne
        dziecko mozna w specjalnie dla niego zaplanowany sposob i to przemawia za
        szkolami specjalnymi,a integracja po lekcjach w czasie wolnym. Czy dzieci ze
        szkol muzycznych cierpia z powodu braku integracji a to przeciez tez sa szkoly
        specjalne?
    • Gość: Michal Re: szkoly specjalne IP: *.lodz.pdi.net / 192.168.1.* 05.09.02, 22:59
      Hej Zojka
      Krótko... zdecydowanie integracja!
      pozdr
      • zojka-5 A co na to rodzice? 07.09.02, 21:13

        Malgosiu,ja tez pracuje w takiej szkole ale jestem zdecydowanie za
        integracja.Wszelkie podzialy ludzi sa zle.
        Bardzo chcialabym uslyszec zdanie rodzicow
        Pozdrawiam
        • Gość: malgo Re: A co na to rodzice? IP: *.bsk.vectranet.pl / *.gazeta.pl 07.09.02, 22:56
          Oj, długa droga droga przed nami, jeśli chodzi o integrację z prawdziwego
          zdarzenia. Wydaje mi się, że problem tkwi m. inn. w wielkości szkół. Te
          integracyjne, podobnie jak masowe, są najczęściej wielkie. Dzieci czują się tam
          zagubione i anonimowe (zdanie rodziców). U nas natomiast uczy się ok. 100
          uczniów-wszyscy się znają i w każdej chwili mogą liczyć na pomoc i zrozumienie.
          Jestem ciekawa,Zojko,z jakimi dziećmi pracujesz?
          Pozdrawiam małgosia
          • zojka-5 Re: A co na to rodzice? 09.09.02, 22:59
            Gość portalu: malgo napisał(a):

            >

            i
            > Jestem ciekawa,Zojko,z jakimi dziećmi pracujesz?
            > Pozdrawiam małgosia

            Prowadze klase zycia-6dzieci up. w stopniu znacznym i 2 w stopniu umiarkowanym
            To juz 2-ga kl.gimnazjalna.Czy nie smieszy cie Malgosiu podporzadkowanie dzieci
            o innych mozliwosciach edukacyjnych nowemu systemowi?Czy wiesz moze cos na
            temat planowania obnizenia wieku prawa do edukacji do 18 lat?Podobno MeN taki
            "kwiatek" szykuje tym dzieciom.

            • Gość: malgo Re: A co na to rodzice? IP: *.bsk.vectranet.pl / *.gazeta.pl 09.09.02, 23:37
              Cieszę się,że trafiłam tu na koleżankę po fachu.
              Też pracuję z dziećmi up. w st. um. i zn.
              Z tego co się ostatnio u nas dzieje wynika, że tam "na górze" chcą szkoły życia
              jak najbardziej "unormalnic"- podstawówka, gimnazjum,zawodówka.
              A już wypisywanie świadectw i promowanie dzieci do kolejnej klasy to -w naszym
              przypadku- istny mętlik. Ale..rachunek jest prosty- 6+3=9 lat nauki i żegnajcie
              drogie dzieci, w wieku lat 16,17-tu, a nie jak teraz 21. Jaka oszczędność!!!
              A co dalej?
              Denerwuję się jak o tym myślę, chociaż moi uczniowie są w szkole czwarty rok -
              ustaliliśmy, że nazwiemy, że są w klasie drugiej. Ale co z tymi promocjami
              dalej?
              pozdrawiam malgosia
    • Gość: Krysia Re: Czy integracja jest zawsze mozliwa? IP: 5.2.1R1D* / *.cpe.net.cable.rogers.com 09.09.02, 20:12
      Integracja to piekna sprawa i dla dzieci zdrowych, ktore ucza sie tego ze sa
      inni ludzie , ze trzeba im pomagac itp. Jest to dobre dla dzieci ktore maja
      nieduze relatywnie problemy, ale co z tymi ktore maja duze problemy? Czy sa
      one w stanie kiedykolwiek sie zintegrowac? Czy nie stawia to im zbyt wysokiej
      poprzeczki?
      • Gość: mama Re: Czy integracja jest zawsze mozliwa? IP: *.tele2.pl 27.10.02, 01:33
        nie tylko wtedy gdy niepelnosprawne dziecko jest rownorzednym partnerem,a co
        gdy nie mowi, nie chodzi i sie slini.Maq normalny intelekt i wrazliwosc
    • Gość: Józia Re: szkoly specjalne IP: *.zw.pl 08.10.02, 09:48
      Hmm - integracja integracją, a spójrzcie w inny sposób. Nie znam dziecka -
      które byłoby w prawdziwej przyjażni z dzieckiem np. głęboko upośledzonym. Ba
      nie wydaje mi sę to w ogóle możliwe, bo każde z nich ma inną potrzebę
      kontaktów, choćby podyskutowania o swoich problemach. Zwyczajnie - jedno nie
      zrozumie drugiego. Z kolei znam naprawdę wiele osób upośledzonych, którzy
      fantastycznie się nawzajem rozumieją. Moim zdaniem - nie oszukujmy się - gdyby
      wszystkie dzieci miały chodzić do jednej szkoły, te "inne intelektualnie"
      bardzo szybko znalazłyby się poza nawiasem, byłyby traktowane, jak popychadła -
      dzieci są po prostu szczere do bólu. Osobiście nie chciałabym tego. Ja po
      prostu nie bardzo wierzę w integrację. Uważam,ze jest to coś z założenia
      sztucznego. Wystarczy spojrzeć, jak traktowane są w szkołach dzieci słabsze
      fizycznie, z dysleksją, z adhd. I to nie tylko przez dzieci- nauczyciele także
      potrafią dołożyć. A w szkołach specjalnych panuje o wiele lepsza atmosfera -
      życzliwie nastawiony personel potrafi zdziałać cuda i naprawdę podnieść
      znacznie samoocenę dzieci niepełnosprawnych.
    • Gość: malgo Re: szkoly specjalne IP: *.bsk.vectranet.pl / *.gazeta.pl 11.10.02, 00:02
      Otóż to. A co z dorosłymi? Czy znacie takich, którzy przyjaźnią się z osobami
      upośledzonymi? Chodzą z nimi np. do kina, do kawiarni? Mimo, że od lat zawodowo
      tkwię w tym środowisku nie mam takich przykładów. Choćbysmy się nie wiem jak
      starali, nie wszystko da się zmienić.
      • Gość: Danuta Re: szkoly specjalne IP: *.szpital.zgora.pl 25.02.03, 10:11
        Józia co ty za bzdury opowiadasz. Nasze społeczeństwo nie wie co to jest
        integracja i nie umie wdrażać tego w życie. Rodzice zdrowych dzieci nie
        przygotowuję swoich pociech i nieuczą, że są też inne dzieci. To powinna robić
        szkoła. Wszystkie uprzedzenia biorą się stąd, że tak długo dzieci
        niepełnosprawne były pozamykane i nie było kontaktu ich ze zdrowymi dziećmi.
        Nam potrzeba 30 lat aby zmienić mentalność ludzi dorosłych a co dopiero dzieci.
        A ja uważam, żę integracja to piękna rzecz, ale trzeba umieć ją wdrożyć. Nasza
        szkoła specalna w zielonej górze to szkoła z przygotowaniem dla dzieci z
        upośledzeniem lekkim.
        A szkoła życia która tam jest to tylko nazwa. Jest to naormalna szkoła gdzie są
        lekcje po 45 minut i nie maja nic wspólnego ze szkołą życia. Dlatego nie
        okłamujmy rodziców, bo szkoła specjalna w zielonej górze nie jest wcale
        przygotowana do prowadzenia dzieci z upośledzeniem znacznym i głębokim. A
        twierdzę to jako matka niepełnosprawnego dziecka.
Pełna wersja