gumisiowa
20.02.06, 09:14
Mam kolege ,ktory od jakiegoś czasu cierpi na głęboką depresje,nerwice.
Ogolnie jest bardzo chory.Był już kilka razy hospitalizowany.Teraz jego
sytuacja wygląda tak ,że musi regularnie chodzić do psychiatry i
przedewszystkim brać leki przez niego wypisane.Niestety w ostatnim czasie
zmarła jego matka co znacznie pogorszyło jego stan.Na dodatek został
praktycznie sam sobie.Nie chodzi do lekarza,nie ma mu kto wykupywać
leków,część społeczeństwa się od niego odwróciła,a pozostała wykorzystuje go
(tak podejrzewam ponieważ nie jesteśmy w zbyt bliskim kontakcie).Delikatnie
powiedziawszy co niektórzy jego znajomi zrobili sobie hotel z jego
mieszkania.W moim odczuciu nie odpowiada on w tej sytuacji sam za siebie.Moje
pytanie jest takie: Czy są jakieś instytucje zobligowane do tego ,aby mu
jakoś pomóc? Może jak by przychodził do niego jakiś wolontariusz po to ,aby
poprostu pobyć z nim,pomóc mu posprzątać czy tp.No i kto moze go skłonić do
leczenia? Dodam, ze opieka społeczna w jego przypadku raczej się nie sprawdza.