Dodaj do ulubionych

soorry może jestem nie na miejscu!!

19.03.06, 18:58
jak czytam tematy dyskusji, robi mi się smutno.
może nie "na miejscu", bo jestem tak zwaną pełnosprwną.
ale przestrasza mnie takie podejście: dotacje, dofinansowania, zasiłki....
wiem, że to pułapka naszego systemu.
ale czemu nie pytacie o turnusy dla plasyków nad morzem, o wakacje dla
komputerowców, czy spływy kajakowe!!!!! tylko o turnusy dla
niepełnosprawnych!!!!
aaa! bo dofinansowanie z pefronu? czy co?
a gdzie pełnia życia?
jest?
Obserwuj wątek
    • ankh_28 Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 19.03.06, 23:08
      No jestes nie na miejscu, bo każdemu niepełnosprawnemu w naszym kraju zabierają
      jakieś zasilki, dodatki.....
      Pfron jest dla nas niepelnosprawnych taką pomocą, bo czasem nam ciężko bo mamy
      po 600-700 zł renty:(
      Pełnia życia??? kto i gdzie pozwala nią żyć??? niepełnosprawny szuka turnusu z
      opieką, z podjazdami ,dostosowaniem , zero schodów.....
      A turnursy o których mowisz " każdy sobie rzepkę skrobie'.
      Nierzadko niepełnosprawnego po prostu nie stać na taki wyjazd bez pomocy .
      Co z tego, że wiesz, że to pułapka systemu jak w niej nie żyjesz , nie jesteś w
      takiej sytuacji .Najpierw doświadcz tego ,a potem się wypowiadaj. czego nie życzę:)

      • v_lucas Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 19.03.06, 23:38
        ankh,
        żyję w tej sytuacji i jej doświadczam, by tak było nie muszę być
        niepełnosprawna.
        nie zgadzam się na tzw. integrację, pod hasłem której tworzy się specjalne
        ośrodki dla niepełnosprawnych, specjslne zajęcia dla niepełnosprawnych,
        specjalne wyjazdy dla niepełnosprawnych....
        nikogo w mojej wypowiedzi nie oceniłam, wyrażiłam jedynie uczucia, a i tak
        wszyscy wiemy, że pefron to gów...na instytucja.
        cieszę się, że moje słowa wywołały u ciebie burzę liczę na większą.
        czytałam niedawno artykuł, bodajże w "twoim stylu", o ludziach którzy robią coś
        niezwykłego, (między innymi o dwóch niepełnosprawnych) i tam było świetne
        zdanie: "BRAĆ OD ŻYCIA WIĘCEJ NIŻ DAJE".
        poza tym jest wielu tzw. pełnosprawnych, których nie stać na wakacje, a nie
        wszyscy z nich siedzą w domu. kwestia podejścia.
        nadal pytam gdzie pełnia życia??

        pozdrawiam
      • ryszard.ostrowski Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 21.03.06, 09:06
        ankh_28!
        nie sciemniaj oki?

        na dowod wklejam zapytanie "ON",moze odpowiesz?:)
        Turnus Reh. nad morzem-wysoki standard-GDZIE????

        Data: 17.03.06, 13:29 Turnus Reh. nad morzem-wysoki standard-GDZIE????
        Autor: mama_blizniakow
        Data: 17.03.06, 13:29




        Witam

        poszukuję ośrodka nad morzem który organizuje turnusy rehabilitacyjne dla ON
        (na wózku).
        Zależy mi bardzo na wysokim standardzie w takim ośrodku( lodówka w
        pokoju,dostęp do netu,czystość)Musi być również bogate zaplecze
        rehabilitacyjne.
        Cena nie gra roli.
        Poproszę namiary na takie ośrodki.
        Anna
        • trojan8 Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 29.03.06, 21:42
          Podaję adres Ośrodka Rehabilitacyjnego - Wczasowego" SOFRA" 76-032 Mielno-
          UNIEŚCIE ul. Chełmońskiego 2, e-mail sofra@poczta.wp.pl, tel.całodobowo
          recepcja 094-3189264 lub sekretariat 8.00-17.00 094-3189710 koło Koszalina nad
          samym morzem, z balkonów na piętrze widok morza. Byłem 2 lata temu osobiście,
          bardzo ładny ośrodek, z windą, basenem z podnośnikiem dla nie chodzących i
          rehabilitantką, pokoje z telewizorem i lodówką, telefon z centralą w recepcji,
          bardzo dobre wyżywienie, miła obsługa,parking dla samochodów.Jest możliwość
          przez PCPR i MOPS, lub jeżeli ktoś pierwszy raz po wypadku z I grupą inwalidzką
          to nawet można załatwić za darmo turnus. Z pozdrowieniem
        • trojan8 Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 30.03.06, 18:11

          > Data 29.03.2006
          - Pani Aniu proszę przeczytać od trojan8 i odpowiedzieć
          >
          >
          >
          > Witam
          >
          > poszukuję ośrodka nad morzem który organizuje turnusy rehabilitacyjne dla ON
          > (na wózku).
          >
          > Anna
          - Proszę przeczytać dane od trojan8 z dnia 29.03.2006 z pozdrowieniem, proszę
          - odpisać
    • blondyneczka_niebieskooka Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 20.03.06, 10:12
      v_lucas napisała:

      > jak czytam tematy dyskusji, robi mi się smutno.
      > może nie "na miejscu", bo jestem tak zwaną pełnosprwną.
      > ale przestrasza mnie takie podejście: dotacje, dofinansowania, zasiłki....
      > wiem, że to pułapka naszego systemu.
      > ale czemu nie pytacie o turnusy dla plasyków nad morzem, o wakacje dla
      > komputerowców, czy spływy kajakowe!!!!! tylko o turnusy dla
      > niepełnosprawnych!!!!
      > aaa! bo dofinansowanie z pefronu? czy co?
      > a gdzie pełnia życia?
      > jest?


      I tutaj muszę się zgodzić.
      Coraz więcej osób zauważa że system dofinansowań, pomocy i wspierania osób
      niepełnosprawnych nie działa tak jak powinien, a niekiedy przynosi więcej szkód
      niż korzyści - aktywizacja zawodowa osób korzystających ze świadczeń jest
      syzyfową pracą.
      Prawdą jest że wiele osób niepełnosprawnych przyzwyczajonych do rent, zasiłków,
      dofinansowań itp. Często też jest tak że ON nie opłaca się pracować i żyć
      aktywnie bo wtedy pojawia się ryzyko utraty świadczeń. Niestety sama często
      walczę z wiatrakami przekonując moich niepełnosprawnych znajomych aby zaczęli
      żyć jak osoby pełnosprawne, żeby poszli do pracy, żeby nauczyli się korzystać z
      życia.
      Sama jestem ON ale żyję jak inni sprawni. Pracuję, rentę zawiesiłam, na
      większość dofinansowań się nie łapię bo zarabiam i przekraczam widełki dochodu,
      które nota bene są śmiesznie niskie.
      I jestem szczęśliwa że nie utknęłam w jakimś gettcie swojej niesprawności.

      Pozdrawiam
      niebieskooka
    • ankh_28 Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 20.03.06, 11:18
      Macie racje .Prawda jest dużo rzeczy które chcialabym robić,iśc do pracy
      ,zawiesić rentę, wyjechać gdzieś na turnus, ktory oddaje moje zainteresowania
      np.Ale to wszystko zależy w jakim kto jest stanie.Niechcę teraz mówić o innych
      ale ja np. mam I gr. jestem po udarze, chodzę ale na ulicy wymagam pomocy,do
      pracy się nie nadaję, nie mogę stać dlugo ,skupić uwagi za dlugo. Renty zawiesic
      nie moge ,bo sama wychowuje Córkę ,zależy mi na pewnych dochodach ,nikt mi nie
      pomoże.
      A pozatym to jest tak, że chora osoba często się zamyka w swoim świecie,i tu
      jest problem....to nie niepelnosprawnośc nie daje żyć pelnią życia, to psychika
      ludzi chorych ,ktorzy często uważają, że nic ich już nie czeka w życiu. Sami co
      prawda sobie taki los zgotują często.Niestety i ja należe do tej grupy.
      A to że czyta się na tym forum tematy postów o dofinansowaniach ,zasilkach i
      innych ,wystarczy nie czytać:) to nie znaczy że problem zniknie, no ale tak to
      jest głupio urządzone....
    • portaflyer Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 20.03.06, 12:07
      v_lucas napisała:

      > jak czytam tematy dyskusji, robi mi się smutno.
      > może nie "na miejscu", bo jestem tak zwaną pełnosprwną.
      > ale przestrasza mnie takie podejście: dotacje, dofinansowania, zasiłki....
      > wiem, że to pułapka naszego systemu.
      > ale czemu nie pytacie o turnusy dla plasyków nad morzem, o wakacje dla
      > komputerowców, czy spływy kajakowe!!!!! tylko o turnusy dla
      > niepełnosprawnych!!!!
      > aaa! bo dofinansowanie z pefronu? czy co?
      > a gdzie pełnia życia?
      > jest?

      No to to jest dopiero temat rzeka.....
      Poruszyłaś coś co sięga sedna sprawy. Po prostu w Polsce ON nie są
      "uwzględnione" w głównym nurcie życia. To przestarzały system społeczny czyni
      nas niepełnosprawnymi. To nieszczęsne podejście rehabilitacyjne, a nie
      wyrównywanie szans. Niestety w swojej masie ciąży też brak świadomości ON i
      niedostateczny wpływ na politykę państwa - brak reprezentatywnych organizacji.
      Poczytaj Standardowe zasady wyrownywania szans... ONZ i porównaj z tym co jest w
      Polsce. Tutaj nawet sam sejm kpi z siebie. Jest karta praw ON i zero wykonania -
      nawet takiego prostego obowiązku jak coroczny raport rządu o sytuacji i
      realizacji karty!!!!!!!! Może coś drgnie gdy wejdzie konwencja praw ON ONZ - już
      blisko. Choć nie wiadomo jaka siła w imieniu tych 5-6 milionów
      niepełnosprawnych Polaków będzie to egzekwowała. Za to wiadomo, że w każdej
      demokracji państwu trzeba patrzeć na łapy. I tu kłania się niedorozwój tzw.
      społeczeństwa obywatelskiego. Nam nie trzeba polityki i "solidarności" w stylu
      kaczorów - czytaj: "My lepiej wiemy jak wam urządzić Świat", tylko silnego
      sektora organizacji obywatelskich, strzegących praw i wolności obywateli. Nie ma
      pełni bo jest dyskryminacja. Ale też parafrazując "Wolność trzeba kochać I
      ROZUMIEĆ" czyli wziąć za nią odpowiedzialność. Pomoc społeczna jako rozwiązanie
      wobec ON to klasyka upupiania!!
      • ryszard.ostrowski Bravo! v_lucas!!!:) 20.03.06, 15:38
        Super,ze wywolalas ten temat!:)
        on tu gdzies krazy ,na forum,ale jest tematem tabu!!!:(
        Od razu sie wlaczam!:)
        wlasnie mam wolna minutke,bo ide na dyzur poselski/PiS!/zapytac co robi PiS!,w
        tym temacie???,gdzie zapuyania poselskioe i interpelacje...,dlaczego nadal
        funkcjonuja
        takie relikty z epoki PRL-u jak;PCK,PKPS,TWK,TPD,...,no i oczywiscie"dorobek"IIIRP
        p-e-e-efron!:(!!!,z cala obudowa parasolowa,czytaj organizacje PRO-rzadowe/sic!/.
        A pytasz o tzw."turnusy"hihihi...,toz to przeciez ZLOTA ZYLA ZLOTA!!!,tak jak
        ZPCH-ry,WZZ-ty i dlugo by wymieniac!:(
        Portaflyer!:)
        przestan pierniczyc,ze tu PiS cos pieprzy!...,bo mnie "mdli",a moze Ty z "GW"?:)
        Masz w Sejmie Sławka Piechote to pisz do niego oki?:),jak Ci PiS nie odpowiada!
        PiS sprzata to szambo,ale daleka droga do RIO!!!:)
        Fakt w naszym temacie PiS co innego obiecywal,w kampanii wyborczej,a Rzad PiS
        zupelnie co innego realizuje... i to jest smutne...:(((
        Ale sam piszesz;gdzie Karta "ON"?:),gdzie szczytne cele,zapisane w Dekadzie ONZ?
        trwala 10 lat!!!...,no coment's!:(
        Chcesz dalej?;bardzo prosze!:)
        Gdzie wykonanie Uchwaly z I Zjazdu "Solidarności'81:???
        Gdzie wykonanie Uchwal II Zjazdu"S"-kwiecien'90???
        Gdzie wykonanie Uchwaly Sejmu,z 1982roku???
        Juz mam serdecznie dosyc!!!,od 84 roku walcze z tym chorym systemem...,a jaki
        efekt?buahaha...nie mam pracy!,bo odwazylem sie publicznie,w zwiazkowym
        biuletynie"S"nazwac rzeczy po imieniu i nie wszedlem w UKŁAD!!!:)))
        Nadal napietnuje te totalna SCIEME pod szyldem "ON",w moim KRAJU!!!
        i bede to robil tak dlugo jak dlugo nie dotrze to do
        "wyksztalconych"INWALIDOW!:)...,az zal serce sciska,ze ci wyksztalceni tylko
        patrza jak cos tu wyrwac dla siebie kosztem wszystkich pozostalych!!!:(
        Moje Gratulacje!:)
        TO TAK CHCECIE DOJSC DO SPOLECZENSTWA OBYWATELSKIEGO???:(((((
        OSTRY107-GDAŃSK.
        • v_lucas Re: Bravo! v_lucas!!!:) 20.03.06, 23:37
          szczerze bardzo...
          czekałam aż sie odezwiesz
          wyczułam od razu, że płynie w nas podobna krew:)
          a ja bym bardzo była za, żebyśmy powolutku bez żadnej rewolucji te złote żyły i
          żyłki poodcinali...
          żeby mądrzy współpracowali niezaleznie od stanu fizyczno-mentalnego w jakim się
          aktualnie znajdują.
          też trochę na rzecz innych, którzy nie dokońca wiedzą, że można. bo jest cała
          rzesza, gdzieś po domowych koątach rozsiana, czy po WTZ-etach (uwięziona w
          pracowniach plastycznych niezaleznie od zdolności i chęci ), która nie ma
          szansy, tak jak my szczęśliwcy, włączyć komputera i z kimś pogadać...
          strach nawet o tym rozmyślać, bo nagle uświadamiam sobie,że istnieje druga
          rzeczywistość, ze swoimi szkołami, domami, TEATREM, swoimi własnymi
          festiwalami...
          JA TEGO NIE KUMAM, NIE POJMUJĘ!
          kto to wymyślił?

          pozdrawiam

          a!! no i oczywiście pytanie o PEŁNIĘ ŻYCIA, bardzo prowokacyjnie postawiłam na
          tym forum (innego uczestnikiem, puki co, nie jestem) ale stawiam je wszystkim,
          niezależnie od stopnia SPRAWNOŚCI. SOBIE TAKŻE.
      • v_lucas Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 20.03.06, 23:52
        portaflyer,
        sama pomoc to pułapka. nie wiem kto i jak dawno wpadł na pomysł, że innym
        trzeba POOOMAAGAĆ. pomoc zawsze stawia tą drugą stronę na niższej pozycji
        od "pomocodawcy". nie ułożył mi się jeszcze w głowie plan jak można by
        globalnie uniknąć tej krępującej (ręce hi, hi )sytuacji. bo przecież ten temat
        dotyka także bezdomnych, czy bezrobotnych...
        "pomocodawcy" tak naprawdę mają tutaj problem. myślę, że (tak lecąc po
        banałach, bo trochę lękam się wejść dalej w temat)chcą czuć się lepsi:)

        pozdrawiam
          • v_lucas od słów do czynów???? 21.03.06, 21:55
            ankh_30,

            nie o słowa tu idzie, w tym cała pikanteria zabawy!
            spychani na margines są tylko ci, którzy dają się zepchnąć.
            chciałabym wcielać w życie coś co, albo rozwali ten system od środka, albo
            spowoduje, że system będzie musiał się przeformułować.
            co ja mówię "chciałabym"! CHCĘ, BĘDĘ TO ROBIĆ, JUŻ TO ROBIĘ!!!
            zacierając różnicę powodowaną przez przedrostek "niepełno". przeformułowując
            wciąż i jeszcze bardziej swoje myślenie i zarażając tym innych.
            już są kolejni nosiciele.


            pozdrawiam


        • ryszard.ostrowski temat niewygodny dla"elyt"-"ON"!:((( 21.03.06, 08:31
          v_lucas napisała:

          > portaflyer,
          > sama pomoc to pułapka. nie wiem kto i jak dawno wpadł na pomysł, że innym
          > trzeba POOOMAAGAĆ. pomoc zawsze stawia tą drugą stronę na niższej pozycji
          Moim zdaniem/jak w tytule!/nie istnieje zadna samo-pomoc!:(
          nie ma zadnego samozorganizowania srodowiska "ON"/sic!/.
          Celowo ujalem "ON",w cudzyslow,bo nie lubie tego okreslenia!To jakas nowo-mowa
          zasadniczo to wszyscy jestesmy niepelnosprawni,w jakims tam zakresie,niektorzy
          mentalnie,inni ruchowo...etc.etc.
          Nie wszyscy jestesmy mlodzi piekni i zdrowi,a ci ktorzy akurat sa to tez im
          mozna przypisac niepelnosprawnosc,bo nikt nie jest doskonaly!:)...
          To tyle tytulem wstepu,a teraz ad rem;
          Nie wystarczy zrobic"rewolucji"vide "obalanie systemu",w "demoludach"...
          tak jak zadna Ustawa nie rozwiazuje zadnego problemu/sic!/.
          Organiczna praca od podstaw!,ot co...,ale tutaj zaczynaja sie schody!!!
          Po co cos naprawde robic???,skoro latwiej zawiazac UKŁAD!!!,na bazie"starego
          systemu",co z tego ,ze niewydolny,co z tego ze sie nie sprawdzil???!,skoro
          swietnie funkcjonuje:))),zwlaszcza dla "elyt!"-ON:)
          Jak bedziecie chcieli nazwisk to przytocze ich tu minimum 1000!tak to nie
          pomylka!:)minimum 1 tysiac osob znam uwiklanych ,w "staro-nowe"UKŁADY!!!
          Te prominentne nazwiska,zeby bylo jasne!,znam osobiscie...,z wieloma bylem na ty
          ,a mechanizmy znam od podszewki,jak wspominalem wypadek przy pracy mialem ,w
          1976r.!,a kolejny samochodowy,w 1998r.,gdzie przy okazji wszczepiono mi wirusa
          HVC!,za ktory to wirus dostalem ,na otarcie lez,od Skarbu Panstwa 10tys.PLN:)
          A jako dzialacz"S",w 1980-81/dzial propagandy/,w 1989-91wspolzalozyciel,a potem
          sekretarz Krajowej Komisji Koordynacyjnej przy KKNSZZ"S"GDAŃSK!
          Nie pisze tego zeby sie "chwalic!"pisze do ewentualnych
          interlokutorow,/szkoda,ze niektorzy juz nie zyja,zwlaszcza ci,ktorzy chcieliby
          mi moze "zarzucic"niekompetencje i niezrozumienie tematu!:).../
          Swoja droga ciekawe czy ktos kiedys rozliczy pozostawione przez nich/dla
          rodziny!/majatki!!!,te hurtownie alkoholu,te sklady celne,te sklepy,ze sprzetem
          rehabilitacyjnym...,na ktorych wyrastaly fortuny!!!
          Dzis po latach"transformacji ustrojowej"ten SYSTEM udoskonalono!Uklad trzyma sie
          mocno i ma sie coraz lepiej...,a to dzieki Wam Kochani:)zastygliscie,w marazmie
          i stagnacji,a co lepiej poinformowani podpinaja sie pod"uklad"!kpiac i drwiac
          z tych ktorzy nie maja dostepu do internetu i do INFORMACJI!!!,a takich jest
          wiekszosc niestety...,no coz w metnej wodzie najlepiej sie ryby lowi...
          ,a biernych ,miernych,wiernych/BMW!/
          premiuje sie okruchami,z panskiego stolu/sic!/.
          KIEDY TO WRESZCIE ZROZUMIECIE???KIEDY ZACZNIECIE ZYC-na wlasny rachunek!-PELNIA
          ZYCIA???!!!KIEDY ZROZUMIECIE,ZE TO ZALEZY OD NAS SAMYCH!!!,a Panstwo ma jedynie
          pelnic tu role KOORDYNATORA w pomaganiu "najslabszym"pisze w cudzyslowiu bo na
          "najslabszych najlepiej sie ZARABIA!!!",no ale tak poki co stanowia;
          KONSTYTUCJA i USTAWY,w III RP!!!...naszym"chorym i biednym"PAŃSTWIE,ktore
          wymaga PRZEBUDOWY,OD PODSTAW!!!NIC O NAS BEZ NAS!:)samo sie nie zrobi!!:)))
          OSTRY107-GDAŃSK.
          • v_lucas Re: temat niewygodny dla"elyt"-"ON"!:((( 21.03.06, 22:14
            ryszard!!!
            nie chodziło o samo-pomoc, ino stało tam czarno na białym
            "samA pomoc to pułapka"
            nigdy bym nie pisała o "samopomocy" bo w nią nie wierze,
            tak samo jak w "pomoc" (nawet pomoc w odrabianiu lekcji:)).

            no chyba, że samopomoc samemu sobie. od tego trzeba by zacząć:)
              • v_lucas Re: jest jakiś morał z tej dyskusji , przesłanie? 21.03.06, 23:20
                ankh_30,

                co się dzieje, że jesteś a jakby cię nie było???

                a morał jest taki, że tak naprawdę NIEPEŁNOSPRAWNYCH wogóle nie ma!
                to jest opcja którą nam wmówiono. wykreowano taką rzeczywistość (może my sami
                braliśmy udział w tej kreacji).
                niezależnie od tego czy ktoś ma dwie nogi, czy jedną, czy ma iloraz
                inteligencji dużo niższy niż niski, czy pomyloną całkiem parę chromosomów,
                ma potencjał, który czyni cię równoprawnym, człowiekiem i obywatelem.
                nikt tego nie mysi ustanawiać poprzez FALSYFIKAT integracji.
                i cała sprawa polega na tym, że nikt nie musi w tym poooomaagać, wystarczy
                stworzyć przestrzen, współpracować.

                morał też jest taki, że ja zapraszam do współpracy.
                i taki też jest morał, że nie zamierzam zmieniać tych, którzy "nie biorą pod
                uwagę". Nie biorę ich poprostu pod uwagę:)
                szukam tych ktorzy już widzą (lub prawie widzą), że "integracja" to zmknięcie
                ust mówiących o segregacji....

                pozdrawiam
              • v_lucas Re: jest jakiś morał z tej dyskusji , przesłanie? 21.03.06, 23:26
                ah,
                miałam to dzisiaj zacytować.
                poltaflyer mnie natchną tym swoim "Wolność, kocham i szanuję"

                "nie zmienię świata, nie zmienię
                nie mam żadnych złudzeń
                to nie uda się nikomu, choć rewolucje są dla ludzi.
                ale mogę zmienić się sam
                i mogę zmienić ciebie.
                możemy zmienić nasz dom, by było nam jak w niebie..."

                pozdrawiam
                • portaflyer Re: jest jakiś morał z tej dyskusji , przesłanie? 22.03.06, 22:33
                  v_lucas napisała:

                  > ah,
                  > miałam to dzisiaj zacytować.
                  > poltaflyer mnie natchną tym swoim "Wolność, kocham i szanuję"
                  >

                  Jest taka zasada, że jak kogoś cytujemy to dokładnie!!!!! Cytat był taki
                  "Wolność kocham i ROZUMIEM" Niestety to już drugi raz w tym temacie powołujesz
                  się na mnie i drugi raz błędnie. No cóż przykro mi. Powiem tak; "żeby być
                  słuchanym trzeba najpierw nauczyć się słuchać"
          • v_lucas Cooo Wy na TO??? 21.03.06, 22:30
            a! PRACĘ U PODSTAW właśnie będę uprawiać!
            idealne wprost określenie na moją misję:)

            nie zamierzam jednak (kompletnie!) zastanawiać się kto ile i na kim zarobił!!
            nie będę dbać o kogoś, kto sam o duszę (serce, sumienie, karmę - wybierz opcję)
            swoją nie dba.
            chcę obudzić siłę, która wiem, że drzemie
            i stworzyć alternatywę do tego co proponują "siedzące dupy".
            zamiast "biedny inwalido choć to ci pomogę", proponuję "w każdym z nas drzemie
            potencjał, wykorzystajmy go"!!!!
            CO WY NA TO?????

            pozdrawiam
          • v_lucas Re: temat niewygodny dla"elyt"-"ON"!:((( 21.03.06, 22:35
            ryszardzie,

            czyżbym niezmierzone pokłady złości w tobie wyczuła???
            bo ja to raczej pis edn low jestem.
            dziecko kwiat w zasadzie!
            chcę walczyć ale nie na noże, bo to ICH metody.

            pracą u podstaw - jak sam rzekłeś - ich rozgonię.

            a poza tym to królestwo niebieskie ponoć dla wybranych:)

            pozdrawiam
        • ryszard.ostrowski Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 21.03.06, 10:38
          www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060321/kraj/kraj_a_10.html
          > "pomocodawcy" tak naprawdę mają tutaj problem. myślę, że (tak lecąc po
          > banałach, bo trochę lękam się wejść dalej w temat)chcą czuć się lepsi:)
          > A ja sie nie lekam!:)
          Wklejam link,ktory odslania mechanizmy UKLADU,wIII RP!:)
          vide minister Andrzej Urbanik,zgodnie z obowiazujacym wowczas prawem!,rozwalil
          polska elektronike/sic!/przechodzac do zakladu,w Mławie p.Niemczyckiego prosto z
          Ministerstwa,gdzie byl Pelnomocnikem ds ON/w randze MINISTRA!/ i znal wszystkie
          przepisy,nawet te ktore nie weszly jeszcze,w zycie!!!,co pozwolilo Mu razem ze
          Zbigniewem Niemczyckim/tym od parasolek z USA!/zdobyc FORTUNE...,w pelnym blasku
          reflektorow i fleszy..,jak to "pomaga"-"sprawnym niepelnosprawnym":)...
          Dzis tenze p.Niemczycki uchodzi za nieskazitelnego dzentelmena,co to "uczciwie"
          dorobil sie na garbie INWALIDOW!!!a co porabia pan A.Urbanik?:),a kolejni
          Prezesi p-e-e-e-fronu???,a "elyty""ON" z KLD,UD,UW,PO,ZSL,PSL,PZPR,SLD:)))
          OSTRY107-Gdańsk.
          • ryszard.ostrowski Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 21.03.06, 11:15
            www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060321/publicystyka/publicystyka_a_12.html
            Nie lubie pozorowanych dzialan!:)
            wszedlem zatem na ten link www.nigdywiecej.net
            i uwazam,ze czas najwyzszy wykorzystujac INTERNET!!!
            zredagowac sensowny tekst;do Rzadu,Sejmu,Senatu,Prezydenta RP,Episkopatu tez!:)
            skoro "nasi"poslowie nie potrafia stanowic skutecznego prawa,albo robia to z
            wieloletnim opoznieniem...:)/jak nie wiadomo o co chodzi to wiadomo,ze chodzi o
            pieniadze!/i jest szansa na wykazanie POSTAWY/INICJATYWY!/Obywatelskiej!!!:)
            OSTRY107-GDAŃSK.
          • portaflyer Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 22.03.06, 22:59
            Dodaj jeszcze pare partyjnych gwiazd. Czy dowiedziałeś się czegoś na dyżurze
            poselskim PiS? Naprawdę wierzysz, że Kaczyści coś zmienią. Przecież sam
            zauważyłeś, że "nie realizują swoich obietnic wyborczych", a ta historia z Barką
            i Libidzkim to wiesz coś bliżej? Byłem na pierwszym spotkaniu Marcinkiewicza ze
            "środowiskiem". To była farsa - autopromocja jego i Libidzkiego - zero
            merytoryczne. To było żenujące, ale nawet tego do czego tam się zadeklarowali
            nie realizują. Nie mają ani pomysłu, ani zamiaru. Wcześniej pisałem o wszystkich
            partiach nieprzychylnie - nie chodziło mi tylko o PiS, tylko generalnie o
            mechanizm. żadna władza sama z siebie nie ustąpi - musisz mieć przeciwwagę. To
            co tu próbujecie zawiązać to jest właśnie ruch obywatelski i jesteście jego
            elitą - chcesz czy nie.
            Bez elit, w dobrym tego słowa znaczeniu, się nie da!!! Bo bardzo istotne jest
            przywództwo. Dopóki tego nie pojmiemy, dopóty nie będziemy stanowić żadnej
            siły. Bo o swoje elity tzeba dbać. Mogę w rewanżu za Twój 1000 podać nie mało
            autentycznych liderów, których samo środowisko wdeptało w ziemie - z czystej
            zawiści. Ten wątek nie jest wart rozwijania!!!!! Tak, praca u podstaw - to jest
            ruch obywatelski. Nie pchać się do polityki, ale patrzeć KAżDEJ władzy na łapy,
            i organizować się by walczyć o równe prawa.
            • v_lucas Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 23.03.06, 13:20
              widzisz... ja myślę o zmianie sposobu myślenia.
              o równe prawa wcale nie musimy walczyć, bo są nam dane z przyrodzenia.
              chodzi o to żeby, owe "inne" myślenie wcielać w życie nie pytając nikogo o
              zgodę albo na przekór przeciwnościom.
              a przyczyną przeciwności będzie (jest)skostniały sposób myślenia, postrzegania
              niepełnosprawnoś, świata itp. , a nie brak równości.
              to każdy z nas musi dać sobie "prawo równości".

              a co do polityków, wydaje mi się (????), maym podobne zdanie. politycy niewiele
              zmienią, przynajmniej na tym etapie.
              są zbyt zajęci przestawianiem stołków, żeby móc ogarniać horyzontalną
              perspektywę. a do przemian jakie ja proponuję takiej potrzeba.
              niesądzę też żeby owe przemiany rach ciach, w tępie kampanii wyborczej, mogły
              zacząć działać.
              to proooooces długotrwały.
              jak wszystkie te, które dotyczyły przemiany światopogłądowej.
              to praca u podstaw.
              przyjdzie moment, że to "polityka" będzie musiałasię dostosować.

              pozdrawiam
              • portaflyer Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 23.03.06, 21:32
                v_lucas napisała:

                > widzisz... ja myślę o zmianie sposobu myślenia.
                > o równe prawa wcale nie musimy walczyć, bo są nam dane z przyrodzenia.

                No i tu jesteś, jak to mówią prawnicy, "w mylnym błędzie". To co jest nam dane
                to prawa naturalne, jak kto woli dane od Boga lub z przyrodzenia czy natury.
                Reszta to fragmenty umowy społecznej zawarte w prawie pisanym niepisanym i
                praktyce- przesądach i stereotypach. O zmianę i równy status trzeba zadbać!!!
                Naprawdę nie silmy się na "genialne" odkrycia społeczne. Wiadomo co szwankuje,
                napisano na ten temat tomy. Niestety w Polsce mało kto to czyta :( Są gotowe
                rozwiązania, które zupełnie dobrze w świecie zaczynają funkcjonować i to całkiem
                za miedzą lub przez morze. Czy to jest takie trudne. Zanim zaczniesz wyważać
                otwarte drzwi i tworzyć prywatne teorie by jakoś uporać się z naszą chorą
                rzeczywistościa - zobacz co gdzie indziej działa i dlaczego.

                > to proooooces długotrwały.
                > jak wszystkie te, które dotyczyły przemiany światopogłądowej.
                > to praca u podstaw.
                > przyjdzie moment, że to "polityka" będzie musiałasię dostosować.

                I tu sama sobie przeczysz, ależ tak zgoda - trzeba działać i nie liczyć na łatwe
                i szybkie zwycięstwa.

                • v_lucas Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 24.03.06, 00:18
                  portaflyer,
                  moje "prywatne teorie" właśnie za miedzą mają swoje korzenie.
                  nie znam paragrafów i przepisów, konwencj i ustaw i nigdy nie poznam, taka moja
                  natura (byłam słaba z historii). nie na tym się skupiam. -(to nie znaczy, że
                  nie ma wokół mnie ludzi, którzy to robią) skupiam się na człowieku. najpierw na
                  sobie, żeby poznawać kim jestem i gdzie chcę zmierzać, a potem na tym, który
                  stoi obok mnie...
                  nie sądzę żebym musiała coś kiedykolwiek robić w imieniu takich ludzi jak ty,
                  jesteś silny, masz poglądy, prawdopodobnie jesteś niegłupi ale nie wiem na ile
                  jesteś zorientowany jak łatwo jest manipulować drugim człowiekiem, szczególnie
                  tym, któremu już się wmówiło słabość i "gorszość".
                  to forum to dla mnie nowe doświadczenie inny świat "ON" - jak mówicie - na
                  codzień widzę takich, których traktuje się jak przedmioty, nie daje im się
                  prawa do poglądów... do godności osobistej, prywatności...
                  nie wiem gdzie widzisz otwarte drzwi.
                  tu trzeba wywarzyć cholernie dużo.
                  ale nie poprzez zdetonowanie czegokolwiek, nawet jakiejś super szczytnej
                  ideii.potrzebna praca u podstaw.
                  przekalkowanie wzorców z zachodu niewiele zmieni jeśli nie zmieni się
                  mentalność "wykonawców". już płyną pieniądze z unii, które wydawane są na to
                  samo g...no, wciska się je tylko w formularze projektów unijnych.

                  nie kłućmy się więc o tzw. słówka. bo od pierwszych twoich zdań jakie
                  przeczytałam na tym forum, wiem że rozumiesz...
                  i to się liczy. pracujmy razem na, odkłamanie, odrzucenie tych wszystkich
                  pozorów, które się oferuje niepełnosprawnym zamiast życia.

                  pozdrawiam
        • portaflyer Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 22.03.06, 19:40
          v_lucas napisała:

          > portaflyer,
          > sama pomoc to pułapka. nie wiem kto i jak dawno wpadł na pomysł, że innym
          > trzeba POOOMAAGAĆ. pomoc zawsze stawia tą drugą stronę na niższej pozycji
          > od "pomocodawcy". nie ułożył mi się jeszcze w głowie plan jak można by
          > globalnie uniknąć tej krępującej (ręce hi, hi )sytuacji. bo przecież ten temat
          > dotyka także bezdomnych, czy bezrobotnych...
          > "pomocodawcy" tak naprawdę mają tutaj problem. myślę, że (tak lecąc po
          > banałach, bo trochę lękam się wejść dalej w temat)chcą czuć się lepsi:)
          >
          > pozdrawiam


          No chyba mnie źle zrozumiałaś - ja przecież napisałem, żo pomoc społeczna to
          upupianie - czyli totalna pułapka. Weź kryteria w programie Pegaz - tam jak
          masz dochody na poziomie minimum soc. to dostajesz 19000 na elektryka, a jak 10
          pln więcej to na drzewo - sama sobie kup. To samo z asystentami w MOPSach itd.
          Niestety bez systemów realizujących nasze słuszne ale i specyficzne potrzeby nic
          się nie zmieni i kryterium tu to nie ubóstwo tylko niepełnosprawność
            • portaflyer Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 23.03.06, 21:48
              v_lucas napisała:

              > tak portaflyer
              > ale nadal nie o poooomaganie tutaj chodzi, a o STWORZENIE WARUNKÓW.

              No przecież to oczywiste i tu nie ma między nami sporu. Poprzednio wytknęłaś mi,
              że "oczekuje pomocy", a to nie wynikało z mojej wypowiedzi. Oczekuję od systemu
              równych szans i stwarzania warunków, uwzględnienia specyficznych potrzeb
              wszystkich obywateli - nie tylko takiej czy innej większości i to w
              rozwiązaniach wszystkich podsystemów, równych praw - w tym przestrzegania prawa
              wspólnotowego i Rady Europy oraz konwencji, Wreszcie ustawodawstwa
              antydyskryminacyjnego z jego konsekwencjami. To znaczy uznania, że takie
              rozwiązania jak pozytywna dyskryminacja będą wobec grup "chalenged" nie
              traktowane jako niewłaściwe.
    • blondyneczka_niebieskooka Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 22.03.06, 08:40
      v_lucas napisała:

      >
      > morał też jest taki, że ja zapraszam do współpracy.
      > i taki też jest morał, że nie zamierzam zmieniać tych, którzy "nie biorą pod
      > uwagę". Nie biorę ich poprostu pod uwagę:)
      > szukam tych ktorzy już widzą (lub prawie widzą), że "integracja" to zmknięcie
      > ust mówiących o segregacji....
      >
      > pozdrawiam


      Ciężkie zadanie przed Tobą, pokazać że można żyć inaczej, że celem nie jest
      brać i dostawać etc.

      Życze powodzenia i pozdrawiam cieplutko

      niebieskooka
      • do.tyk Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 23.03.06, 13:18
        tak sie cudnie sklada, ze takiej v_lucas jeszcze nigdy wczesniej nie bylo na
        swiecie, tych energii, ktore generujemy tez, wiec jest szansa, ze jej dzialania
        wplyna na obecny stan rzeczy i z ogromna przyjemnoscia informuje szanowne
        forum, ze jej podejscie do sprawy nie jest mi obce i w ogromnej mierze pokrywa
        sie z moim :) i z jeszcze ogromniejsza przyjemnoscia donosze, ze dzielnie
        pracujemy nad tym, zeby czasteczki tej energii rozlazly sie wszedzie gdzie
        tylko znajdzie sie dla nich miejsce... tu raczej nie chodzi o rewolucje, chodzi
        o zwykle zwolnienie hamulca, ktory blokuje nasze umysly... przeciez mamy tylko
        jedno zycie do przezycia! w takich okolicznosciach, dlaczego glownym jego
        wyznacznikiem ma byc etykieta -pelno/niepelnosprawni?? a co z naszymi
        umiejetnosciami, talentami, zainteresowaniami, pasja? nie dajmy sie zwariowac,
        kazdego spotykaja jakies utrudnienia, ale trzeba ZYC! bo jutra moze wcale nie
        byc... i to nie jest smutne, tak poprostu jest :)

        pozdrawiam milo
        • v_lucas Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 23.03.06, 13:58
          oj, do.tyk

          rozpiera i podpiera mnie myśl, że tych iskierek jest znacznie więcej.
          czekam (a jest to czekanie aktywne ) aż rozbłysną widocznym światłem.
          żeby tak było potrzebna jest współpraca, współdziałanie, współtworzenie.
          energia ma tą fajną, najfajniejszą cechę, że się SUMUJE...

          pozdrawiam
    • blondyneczka_niebieskooka Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 24.03.06, 10:02
      Miło widzieć że post v_lucas dociera do osób, które chcą z życia korzystać jak
      każdy człowiek a nie tylko tyle co niepełnosprawny człowiek.

      Myślę że problem polega na tym że większośc osób postrzega siebie w pierwszej
      kolejności jako ON a dopiero później albo wcale jako ludzi. Często spotykam sie
      z tym że prosząc On aby coś o sobie opowiedziała to w pierwszej kolejności
      słyszę:
      - Jestem ON, dolega mi to i to, potrzebuję tego i tego..........etc.

      Niestety ...................
      • kay_s Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 24.03.06, 13:14
        Wiecie co, a ja myślę, że większość problemów ON sami sobie stwarzają. Żeby było
        wszystko jasne, tez jestem ON i poruszam się na wózku. Problem polega na tym, że
        większość ON twierdzi, że nie mogą żyć w społeczeństwie osób zdrowych, że to
        jest niemożliwe, ale gdy tworzy się specjalne ośrodki, czy zakłady pracy to
        zaczyna się dyskusja na temat dyskryminacji. I tupojawia się pytanie: czego tak
        naprawdę chcemy? Żyć ze zdrowymi, obok nich, czy w całkowitym odizolowaniu?
        Większość ON boi się spełniać marzenia, bo zo zdrowi pomyślą, bo będa się
        przyglądać. A ja mam to w nosie. Z powodu specyfiki choroby jeżdże na turnusy
        specjalistyczne, bo większość lekarzy nie ma o tym zielonego pojęcia, ale poza
        tym żyję z pełnosprawnymi ludźmi. Uczyłam się w normalnej szkole (chociaż mogłam
        iść do integracyjnej), gdy mieliśmy lekcje na piętrze koledzy z klasy mnie
        nosili, później skończyłam studia (ok, niech wam będzie, miałam szczęście bo w
        moim mieście jest uczelnia przystosowana, wprawdzie płatna, ale jest), od
        niedawna podjęłam pracę (wcale nie w zakładzie pracy chronionej). Wprawdzie nie
        taką o jakiej zawsze marzyłam, ale przynajmniej nie siedze w domu. A że ludzie
        się przyglądają? No cóż po to mają oczy.
        Wiem, że w moim mieście (z resztą chyba jak w każdym innym) jest dużo ON, ale
        zobaczenie ich graniczy z cudem. Bo wolą siedzieć w domu, bo wstydzą się własnej
        niepełnosprawności. Może gdyby ON zaczęli częściej się pokazywać osobom
        pełnosprawnym łątwie byłoby zauważyć bariery, które nam utrudniają
        funkcjonowanie. Podam kilka przykładów: kilka lat temu na osiedlu wybudowali
        pocztę i jak się łatwo domyślić nie było podjazdu. Trochę mnie to zdenerwowało,
        ale postanowiłam działać podstępem. Jeździłam na pocztę średnio 2-3 razy w
        tygodniu, pukałam w okno i prosiłam pracowników żeby albo pomogli mi dostać się
        do środka a później na zewnątrz albo żeby załatwili za mnie sprawę. Chyba było
        to dla nich dośc uciążliwe bo szybko pojawił się podjazd. Inny przykład: W
        ostatnie wakacje otworzyli u nas lokal z włoskim jedzeniem, przy wejściu były
        dwa schodki. Któregoś dnia podczas spaceru z psem zauważyła dwóch kelnerów
        rozmawiających przy wejściu, a że to była akurat pora obiadowa więc zapytałam co
        dobrego serwują. Panowie zaczęli mnie zapraszać do środka po czym jeden z nich
        się zorientował, że sama wózkiem tam nie wjadę. Po tygodniu był podjazd, nawet
        stoliki w środku poprzesuwali, żeby łatwiej było się poruszać.
        Nie liczmy na to, że osoby pełnosprawne same domyślą się czego nam trzeba. Oni
        po prostu tego nie zauważają. My też nie bardzo orientujemy się w potrzebach
        osób z innymi chorobami, np. ilu z was widzących zauważa brak sygnału
        dźwiękowego przy przejściach?
        Nie obrażajmy się na innych za to, że się przyglądają lub zadają pytania. Mają
        do tego prawo. Jeśli ktoś jest wyjątkowo nachalny lub zadaje idiotyczne pytania
        najlepszym sposobem jest odpowiednio dobrany żart tudzież inna odzywka (ale nie
        chamska). Przykład: kilak lat temu przygarnęłam pieska, nie żadnego rasowego
        specjalnie szkolonego ale zwykłego kundla, bo po prostu chciałam mieć
        psa-przyjaciela. Kiedy zaczęłam wyprowadzać go na spacer ludzie szeroko
        otwierali oczy i buzie i pyta po co mi ten pies, przecież jestem na wózku,
        powinnam siedzieć w domu i odpoczywać a nie męczyć się ze szczeniakiem który
        później wyrośnie na dużego psa. Jeśli osoba ta była z psem lub innym zwierzakiem
        wtedy z rozbrajającym uśmiechem pytałam: a po co pani/panu pies? lub na
        poczekaniu wymyślałam jakąś mrożącą krew w żyłach historię. Zawsze działało :)
        Czasem źle osądzamy ludzi zdrowych. Jeśli facet obejrzy się za ładną zgrabną
        ZDROWĄ kobietą to jest ok, nikt się temu nie dziwi. Ale jeśli ten sam facet
        obejrzy się za kobietą na wózku to zaraz jest posądzany o niedyskrecję, brak
        kultury bo ogląda się za ON. A dlaczego nikomu nie przyjdzie do głowy że on się
        ogląda bo dziewczyna ma zalotne spojrzenie, łądną buzię, czarujący uśmiech? Może
        on wcale nie zauważył wózka?
        I jeszcze jedno. ON często zniechęcają do siebie ludzi zdrowych swoją agresją i
        często nieuzasadnionym roszczeniem praw "bo jestem niepełnosprawny/a". Owszem,
        są pewne ulgi które nam się należą jak psu kość, ale wszystko ma swoje granice.
        Nigdy nawet przez myśl mi nie przyszło, żeby zrobić awanturę w sklepie jeśli
        ktoś nie przepuści mnie bez kolejki. Powiem więcej, czasem nawet czuję się
        głupio, bo przecież nie jestem umierająca. Gdyby było ze mna aż tak źle, ze nie
        mogłabym poczekać 10 minut w kolejce to na pewno nie jeździłabym do slepu.
        Dochodźmy naszych praw, ale z rozsądkiem i kulturą, a wtedy na pewno będzie nam
        wszystkim lepiej.
        Pozdrawiam wszystkich ON i OP :)
        • ryszard.ostrowski Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 24.03.06, 14:13
          kay_s!:)
          imputujesz"roszczeniowość"!???
          Jezu-sicku ile razy ja to już słyszałem....:(((
          A ja nie chcę żadnych "ulg,ani przywilejów"!!!
          Chcę godnie żyć i cieszyć sie,z ŻYCIA!!!,jest takie kruche,ulotne i za krótkie!:)
          Żeby tak było chcę normalnie funkcjonować,w społeczeństwie!być
          aktywnym/PRACA!/+,w każdej innej formieŻYĆ!;sport,kino teatr etc.etc....
          ,a jak jest?
          ZUS,na dzien dobry,po wypadku!,ustala mi "komisyjnie"zdolność do samodzielnej
          egzystencji i funkcjonowania,w komunikowaniu!...,jaka piękna nowo-mowa!:)
          obliczając,przy tym żebraczą rentę,która to ma mi wystarczyć "na wszystko"!...:)
          A ja nie chce ZUS,ani do celów rentowych,ani tzw./powstałych po
          1997roku/"piętrowych struktur" do celów pozarentowych,z reguly kończących się w
          Sądzie Pracy,po decyzjach"urzędnika"i lekarza"orzecznika"...:)
          Wszystkie te struktury są nietrafione!!!,ale ktoś je po coś powołał do życia!...:)
          Mnie one za niczym i do niczego ,oki?
          Zatem żebym był dobrze zrozumiany;chcę pracować,doskonalić swoją wiedzę,na
          wszelkie możliwe sposoby i mam SZLABAN!
          Nigdy nie zrozumiem jak to możliwe,ze kilkumilionowej populacji założono"kaftan
          bezpieczeństwa",otaczając"ON" przy tym "troskliwą opieką!":)))
          i prawie wszystkim to pasi!:),ano bo polak potrafi...tak???
          Nie mnie decydować gdzie mam pracować/w latach 80-tych wył.sp-nie inw!/,gdzie
          odkładać na emeryturę/teraz obowiazkowe filary ZUS!/ itp.itd.
          bo "SYSTEM"żywcem przeniesiony,w 1956r.z ZSRR WIE LEPIEJ!,a po niewielkich
          modyfikacjach działa,w "moim interesie"!:)
          Bo"SYSTEM" WIE!!!:)co dla mnie jest dobre i jeszcze na kolana i po rękach
          całować za"dobrodziejstwa systemu"....taaa???
          O SŁODKA MADONNO z VERA CRUZ STOP,bo znowu graja emocje i cisnienie rośnie!:)
          pzdr OSTRY107.


            • kay_s Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 24.03.06, 15:01
              Nie chodzi mi o ZUS, bo to co tam się wyprawia to przechodzi ludzkie pojęcie.
              Jak najbardziej popieram dochodzenie swoich praw, ale chodzi mi o to w jaki
              sposób niektórzy to robią. Zachowują się tak jakby byli pępkiem świata, ale
              kiedy coś zaczyna się wokół nich dziać to tez jest problem. Z jednej strony
              wstydzą się swojej niepełnosprawności i staraja się to ukryć jak tylko mogą, z
              drugiej strony gdy ktoś potraktuje ON jak osobę pełnosprawną to jest wielki
              raban, że nie szanuje się, wręcz nie zauważa osób niepełnosprawnych. Przykład z
              ostatniej soboty: na basenie pani na wózku robi awanturę, bo ludzie się
              przyglądają jak się przebiera, wobec tego domaga się, żeby przez 15 minut nie
              wpuszczać nikogo do szatni (szatnię otwierają na 20 minut przed rozpoczęciem
              basenu). Kiedy kierownik basenu proponuje damie zajęcia na inną godzinę, kiedy
              na basenie ma zajęcia grupa niepełnosprawnych sportowców, pani podnosi lament,
              że jest dyskryminowana. Sorry ale chyba coś tu jest nie tak.

              Niektórzy dochodząc swoichpraw zachowują się po prostu chamsko i bez kultury.
              Narzekają na różne instytucje a prawda jest taka, że wielu woli siedzieć w domu
              i nie chce im się nawet palcem kiwnąć. Chcą mieć wszystko podane na tacy,
              najlepiej z głebokim ukłonem i bukietem kwiatów.
              Za niektórymi sprawami niestety trzeba się nachodzić/najedździć. Pomimo, że jest
              ON od urodzenia (poruszam się na wózku) o rentę musiałam się sądzić ponad dwa
              lata, bo ktoś w orzeczeniu zrobil mały błąd.
              Wszystkim, którzy czekają na gwiazdkę z nieba radze zacząć działać!
              • ryszard.ostrowski Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 24.03.06, 16:27
                Kay_s!:)
                czy my sie aby napewno"rozumiemy"?:)
                oki podalas konkretny przyklad,z basenu,a jak sama zareagowalas?,zwrocilas
                tej"damie"uwage,na niestosowne zachowanie?,w miejscu publicznym:)
                Jak taka "ON"to niech "dreczy" ,w domu!,wlasna rodzine!...:)
                A Ty sama dlaczego zgadzasz sie na "szufladkowanie",ze jestes"ON"???
                ,a niby w czym jestes "ON"?:),bo sorki,ale nie kumam!:(
                Zauwazylas moj post nt samoorganizowania-spoldzielnie socjalne,co o tym myslicie?
                i co i nic!!!
                A wiesz ,moze nie uwierzysz!,ale ja Ci zazdroszcze tego wozka!,pisze b.serio!!!
                mnie nie stac na taki luksus,jak dobry wozek...,a kregoslup sie sypie...:)
                Pewnie,ze wolalbym auto,w leasingu operacyjnym!:),ale tu naszemu
                systemowi"opiekunczemu,z troska pochylajacym sie nad nami!"juz nie starcza
                wyobrazni???,otoz to nie tak!,"System"dobrze wie,ze wtedy za bardzo bysmy sie
                usamodzielnili i reszte sama sobie dopowiedz!:)
                Serdecznie Pozdrawiam!:)
                Ostry107-Gdańsk.
                --
                Marzenia są życzeniami serca!:)
                • kay_s Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 24.03.06, 17:41
                  No chyba żeczywiście się nie zorumiemy. Jak zareagowałam na "damę" z basenu? Tak
                  jak większość osób - śmiechem. To było po prostu żałosne.
                  Jakie "szufladkowanie"? Ani słowa o tym nie napisałam. "ON" czyli "osoba
                  niepełnosprawna"? czy źle rozumiem skrót? Jeśli to to co myślę, to ludzie
                  poruszający się na wózkach, chodzący o kulach, cierpiący na mniej lub bardziej
                  poważną chorobę są niepełnosprawni i nie ulega to wątpliwości. To nie jest
                  szufladkowanie tylko zwykłe stwierdzenie faktu. A ja jestem O(sobą)
                  N(iepełnosprawną) bo przeszła 18 operacji, jestem pocięta od kostek po szyję i
                  jeżdże na wózku. I co tu trudnego do skumania?
                  Post o spółdzielniach socjalnych przeczytałam i nijak to się ma do tego co
                  napisałam. Tytułem komentarza, to wcale nie wydaje mi się takim wspaniałym
                  rozwiązaniem. Dla mnie brzmi to jak jakieś anarchistyczno-komunistyczne
                  zgromadzenia: żadnej władzy, żadnej kontroli, żadnego nadzoru, wszystko wspólne,
                  czyli "róbta co chceta".
                  Nie napisałam, że mam dobry wózek. Wózek przywiozła mi znajoma z Holandii, nie
                  jest ani nowy ani doskonały, ale na pewno lepszy od tego jaki dostałabym na wniosek.
                  System opiekuńczy + auto czyli wracamy do sedna sprawy. Niby co system ma
                  zrobić? Zapłacić za wszystko i przekazać kluczyki? W PFRONie jest program na
                  oprzyrządowanie samochodu, wystarczy tylko złożyć wniosek, ale niestety auto
                  trzeba sobie kupić. A tak w ogóle to "system" czyli co lub kto?
                    • marianna777 a może to ja jestem nie na miejscu... 24.03.06, 22:29
                      Zacznę wedle życzenia, jestem ON na wózku.
                      Mam męża, dwoje dzieci, aby było atrkcyjniej dodam, że jedno jest w szkole
                      podst. a drugie w przedszkolu.
                      I nie uwierzycie może pracuję, mój mąż równiez pracuje, więc nie wyręcza mnie z
                      niczego.
                      Z żadnym z Państwa, którzy się wcześniej wypowiadaliści nie zgadzam w całości,
                      ale zgadzam sie z każdym po troszkę.
                      1) uważam, że dla sporej częsci osób turnus to jedyna forma wypoczynku na którą
                      moga sobie pozwolić, a wiele osób przyjeżdża tylko na tyle dni ile jest
                      sfinansowanych ...
                      2) mam wrażenie że ktoś na tym forum chciałby abyśmy wszyscy zrezygnowali ze
                      swoich zasiłków dodatków rent (moze jakiś naganiacz rządowy). Zupełnie nie
                      rozumiem, jaka "pomoc to pułapka" na całym świecie wszystkie rozwinięte
                      państwa opiekuja sie swoimi obywatelami. Wiem jak to działa we Francji,
                      Niemczech, Hiszpanii, nie można tu pominąć Szwecji, to nie jest żadna
                      łaska, wręcz przeciwnie im bardziej Państwo szanuje słabszego obywatela tym
                      więcej mu pomaga!!!
                      3) uważam że dobrze że są pewne uprawnienia, np. do korzystania z obsługi
                      poza kolejnością, czy mozecie sobie wyobrazić, jak ciężko poruszać się w
                      ciąży lub z małym dzieckiem na wózku,
                      4) na basenie niestety weszłabym do szatni i absolutnie stanowczym tonem
                      poinformowałabym Panią, że szatnia jest dla wszystkich nie jest prywatna.
                      5) wiem, że zarówno wśród osób sprawnych jak i niepełnosprawnych, są osoby
                      które żyją pełnią życia jak i zniechęcone, nie wydaje mi się zeby
                      decydujące znaczenie miała niepełnosprawność, a raczej nasz temperament.
                      Nie chciałam absolutnie nikogo urazić, pozdrawiam wszystkich
                      • ankh_30 Brawa dla Marianny777:)) 24.03.06, 22:40
                        Mi się już nawet nie chcialo pisać w tym temacie idiotycznym.Jestem właśnie taką
                        osobą zniechęconą, chorobą ,odejściem męża ,rozwodem ,odebraniem dziecka.Dla
                        każdego stanie czy bycie ON jest inaczej przeżywane......nie można generalizować
                        jak niektorzy tu :(
                        • ryszard.ostrowski Re: Brawa dla Marianny777:)) 25.03.06, 16:09
                          A ja jestem ZNIECHECONY przesylaniem wirusow!!!,na moj adres e-mail!:(((
                          W dobrej wierze podalem swoje dane do publicznej wiadomosci!....:(((((((
                          Na szczescie serwer gazeta.pl ma niezle zabezpieczenia+mam ,w miare dobrze
                          skonfigurowany system wlasnych zabezpieczen!,oczywiscie nie mam zludzen,ze kazde
                          zabezpieczenie mozna obejsc,zatem informuje potencjalnych "dowcipnisiow"/nie
                          chce uzywac bardziej dosadnych okreslen,co o tym mysle!zasadniczo pretensje moge
                          miec tylko do siebie!/Ot swieta naiwnosci!!!:(((((
                          Milej "zabawy"zycze!!!
                          TYLE,ZE JA JUZ NA TYM ADRESIE NIE OTWIERAM ZADNEJ POCZTY!:)))/tel.kom.bez
                          wyswietlenia numeru abonenta ignoruje!/
                          NIE POZDRAWIAM!!!
                          OSTRY!107!!!!!!!!
                      • v_lucas Re: a może to ja jestem nie na miejscu... 27.03.06, 14:55
                        marianno777,

                        ponieważ to ja się czepiam "poooomagania" spieszę z wyjaśnieniami.
                        jeszcze raz podkreślam, że jak najbardziej uwazam, że ważne jest by STWARZAĆ
                        WARUNKI, tym którym są potrzebne pewne udogodnienia, by mogli funkcjonować,
                        realizowac się, pracować ...
                        jednak po raz kolejny nie zgodze się, że u nas, czyli w polsce,
                        owe "stwarzanie" odbywa się podobnie jak u sąsiadów z za morza, czy choćby z za
                        zachodniej granicy. placówki które wdrażają zachodnie metody można pewnie
                        policzyc na palcach jednej ręki.
                        a "pomocy" czepiam się dlatego, że od wielu lat obserwuję jak pod jej
                        plaszczykiem okazuje się swoja wyższość, jak odmawia się partnerstwa, jak
                        odmawia się prawa do decydowania o sobie i .... długo by wymieniać.

                        czepiam się tego słowa ponieważ ma ono bardzo pozytywny wydźwięk, a dla mnie z
                        roku na rok nabiera ono coraz bardziej pejoratywnego znaczenia. prawdopodobnie
                        jest tak, że gdyby do pomagania zabierały sie osoby predestynowane do tego, nie
                        byłoby WCALE OWEJ DYSKUSJI!!
                        ale w takich okolicznościach w jakich jesteśmy "pomoc to pułapka" gdzyż wikła
                        obie strony: jednej mówi, że bez niej sobie nie poradzi( zmykajac często oczy
                        na obszary dostępne); a drugiej, że jest taka dobra dla ludzi i że ci ludzie
                        sobie bez niej nie poradzą (zamykajac często ocz na obszary IM dostępne)

                        Jeszcze raz przytoczę myśl, którą już na tym forum pisałam:
                        ZAMIAST: "biedny inwalido choć to ci pomogę",
                        PROPONUJĘ "w każdym z nas drzemie potencjał, wykorzystajmy go we
                        współpracy"!!!!

                        poza tym zapewniam, że nie jestem naganiaczem rządowym:)
                        i jak najbardziej jestem za korzystaniem ze świadczeń, JEDNAK NIE KOSZTEM
                        AKTYWNEGO ŻYCIA I KOSZTEM SAMOSTANOWIENIA.

                        już pisałam, że pytanie o pełnię życia było prowokacyjne (zresztą prowokacja
                        chyba odniosla skutek) a zadaję je przedewszystkim SOBIE.

                        pozdrawiam

                        • marianna777 Re: a może to ja jestem nie na miejscu... 27.03.06, 16:53
                          > a "pomocy" czepiam się dlatego, że od wielu lat obserwuję jak pod jej
                          > plaszczykiem okazuje się swoja wyższość, jak odmawia się partnerstwa, jak
                          > odmawia się prawa do decydowania o sobie i .... długo by wymieniać.


                          Bardzo mi przykro, że masz doczynienia z takimi zdarzeniami!!
                          Jednak w moim bliższym i dalszym otoczeniu, a jestem ON od niemal 20 lat, nie
                          spotykam sie z takimi sytuacjami o których piszesz,
                          NIKT NIE ODMAWIA MI ŻADNYCH PRAW,
                          wręcz przeciwnie, to często ja decyduję za innych.

                          Jedyne co czasem mnie wkurza to są bariery architektoniczne,
                          jednak i z tymi z pomocą dobrych ludzi nieźle sobie radzę!! Pozdrawiam.

                              • v_lucas Re: a może to ja jestem nie na miejscu... 28.03.06, 22:50
                                marianno 777,

                                kompletnie jej nie ma!!!
                                ja to, jak już pisałam, raczej 'pace and lowe" jestem.
                                i w zasadzie trochę jestem zaskoczona tym, że większość bierze moje wypowiedzi
                                tak bardzo do siebie...
                                przecież MOWA O IDEACH....
                                które oczywiście super by było wcielać w życie ( co zreszta robię, gadanina nie
                                jest czcza) ale przecież to oczywiste, że każdy ma "swoją bajkę", więc nikt nie
                                ma prawa nikogo oceniać.
                                czego ja nie czynię!!!
                                i przykro mi jeśli ktoś poczuł się oceniony!!!
                                oceniam REALIA i to bardzo surowo.
                                a czy ktoś "ugryzie z tego ciasta" to już jego sprawa. tego też nie oceniam.
                                mam dość zdecydowane poglądy, to prawda. ale wiem, że SĄ INNE.
                                i całe szczęście bo to pozwala się rozwijać.
                                dużo ciepła.
                                pozdrawiam.
            • blondyneczka_niebieskooka Przyganiał kocioł garnkowi!!! 27.03.06, 14:48
              ryszard.ostrowski napisał:

              > blondyneczka_niebieskooka napisała:
              >
              > > kay_s
              > >
              > > czytam, czytam i czytam z przyjemnością
              > >
              > > pozdrawiam cieplutko
              > >
              > > niebieskooka
              >
              > Lepiej być ,rownież,pełnosprawnym!:)-emocjonalnie:)))........................
              > Pozdr.blondyneczko-niebieskooka!:)
              > OSTRY107.

              Przyganiał kocioł garnkowi!!!

              Również pozdrawiam
              Niebieskooka
            • v_lucas Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 27.03.06, 15:05
              ryszard
              a co ty sie kay_s czepiasz!!!

              kay_s,
              pozdrowionka.
              nie maialam czasu przez ostatnie dni się odezwać ale przedwczoraj przeczytałam
              twoje listy...
              serce rosnie i cieszę się, że cię mogłam przeczytać.
              pozytywna energi przeszła od ciebie przez moje łącza.
              podziwiam, że dostrzegasz drugą stronę.
              duże uściski.
              mam nadzieje że jesteś z wawy, bo może dobrze by było nasze energie zsumować w
              realu i coś fajnego razem zrobić:)

              pozdrawiam
              • ryszard.ostrowski Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 27.03.06, 15:45
                v_lucas napisała:

                > ryszard
                > a co ty sie kay_s czepiasz!!
                v_lucas!
                imona własne pisze się z DUŻEJ LITERY:)
                ,zatem jak już musisz mnie obrażać to rób to z wiekszym wdziękiem!:)
                ,no chyba,że w warszawskim koledżu nie nauczyli?:)...smutno zatem,bo zaniżasz
                poziom i tak tych szeroko znanych warszawskich"salunów":),rodem z Pcimia Dolnego
                Ja,w przeciwieństwie do Was!,podpisuję się własnym imieniem i nazwiskiem!
                nie chowam się za nickiem!:)
                wobec tego może trochę więcej szacunku i pokory,której to tak skwapliwie ode
                mnie wymagacie...,nie mając nic więcej do zaproponowania!:(((
                -------
                Marzenia są życzeniami serca!:)
                OSTRY107.
                Ryszard Ostrowski-Gdańsk.
                  • ryszard.ostrowski Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 28.03.06, 12:05
                    jak czytam tematy dyskusji, robi mi się smutno.
                    może nie "na miejscu", bo jestem tak zwaną pełnosprwną.
                    ale przestrasza mnie takie podejście: dotacje, dofinansowania, zasiłki....
                    wiem, że to pułapka naszego systemu.
                    ale czemu nie pytacie o turnusy dla plasyków nad morzem, o wakacje dla
                    komputerowców, czy spływy kajakowe!!!!! tylko o turnusy dla
                    niepełnosprawnych!!!!
                    aaa! bo dofinansowanie z pefronu? czy co?
                    a gdzie pełnia życia?
                    jest?
                    V-lucas!
                    sorry,ze musialem wrocic do Twojego pierwszego postu,w tym watku
                    ,ale popatrz sama jak daleko odeszlismy od meritum:(
                    Zamiast ad:rem jest ad:personam!:(
                    ...,czy juz zawsze tak bedzie???
                    Twoje przepraszam przyjmuje,bo moze i Ty zrozumiesz,ze branie,w obrone,ludzi
                    ktorzy nie maja nic innego do zaproponowania ponad inwektywy i insynuacje
                    to na Boga "nie w ta strona"!:)
                    Juz Wankowicz pisal,ze bezinteresowna zawisc i nienawisc to charakteryzuje
                    polska nacje...zwlaszcza jak sie samemu nie ma nic innego do zaproponowania/sic!/.
                    Mielismy rozmawiac,ze zle sie dzieje,w naszym Kraju!,ze zle sie nam zyje...,
                    bo na nasz koszt i naszym kosztem!:)zyja inni;te wsystkie ngo'sy+ustawowo
                    wpisane po'89 roku struktury zbudowane przez poprawne"elyty ON"rodem z PRL-u!:(
                    Przykladowo,zapewne wiesz ze na obsluge fundacji,stowarzyszenia idzie 10-do 20%
                    pozyskanych srodkow!...
                    tak to zostalo zapisane jeszcze w 1986 roku...,w czasach kiedy uwlaszczala sie
                    pzetperowska nomenklatura/sic!/.
                    Teraz my jemy i dlawimy sie ta zaba,a wielu z tu piszacych swoje posty nawet
                    sobie nie wyobraza,ze mogloby byc inaczej!:(
                    Wystarczy przejrzec te zapytania na tym forum...
                    Zatem wracajac do meritum prosze popatrz i wskaz mi gdzie widzisz chec do zmiany
                    istniejacego status quo?:(
                    Gdzie ta "burza mozgow"??? ...
                    smieszno i straszno skoro,w odpowiedzi, leci stek wyzwisk+dostalem juz 7
                    zawirusowanych listow,na moja skrzynke!:(
                    Blondyneczka-niebieskooka trafnie zauwazyla,ze to syzyfowa praca,ale od czegos
                    trzeba zaczac!:)
                    Ja od 30-stu lat probuje...,niestety od walenia glowa w mur to mozna sobie
                    jedynie guzow ponabijac!:)...,ale kropla drazy skale!:) i wierze,ze doczekam...
                    gdybym mial 20-30 lat mniej to juz dzisiaj zastanawialbym sie czy aby nie
                    pakowac walizek i wyjechac ot chocby do Portugalii!:)
                    Serdecznie Pozdrawiam
                    Ryszard.OSTRY107-Gdańsk.
                    • v_lucas Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 29.03.06, 21:10
                      Ryszardzie,
                      "Zamiast ad:rem jest ad:personam!:("
                      dobrze powiedziane.
                      absolutnie, całkoeicie, totalnie zaskoczyła mnie ksobność odbioru.

                      a w działaniach i zmianach jest dobre to że te właściwe zaczynamy od nas samych.
                      i to dla mojej głowy i duszy plus.
                      "gdzie burza mózgów"??? chyba w mojej naiwnej wyobraźni.
                      liczyłam na wpólne działania!!!
                      ku zmianie świata...

                      ale, jak już pisałam, JEST WIELU NOSICIELI, tego wirusa:)

                      pozdrawiam
    • krysia95 Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 28.03.06, 11:00
      Mylisz się, nie jesteś "pełosprawna".Przynajmniej psychicznie.Jeszcze będziesz
      biegać po lekarzach i prosić innych chorych jak sobie radzili w podobnych
      sytuacjach.Wszystko w swoim czasie. Na to nie ma mądrego.Zmień swoje relacje do
      ludzi bo tego ci najbardziej potrzeba.
      • do.tyk Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 28.03.06, 15:10
        nie czytalam Was przez pare dni, a czytajac dzisiaj... wierzyc mi sie nie
        chce... jest temat, jedni sa zainteresowani, inni wpadaja tak, zeby cos dodac,
        lub UJAC... jasne, kazdy ma prawo do swojego zdania, ale dlaczego tyle tu tak
        nieprzyjemnych zwrotow...? ludzie dziela sie tym co mysla i czuja, a reszta
        albo przyklaskuje, albo napada... nie chce mi sie wklejac konkretnych
        wypowiedzi, ale skad potrzeba dopieprzania sobie?! zamiast pisac jak co zrobic,
        zeby cos ruszylo, albo nawet, zeby nic nie robic, ale z uzasadnieniem, Wy tu
        jakies rozgrywki uprawiacie... bicie piany jest nam wszystkim dobrze znane,
        niedaleko trzeba szukac, wystarczy posluchac radia, albo popatrzec w TV, ale
        czy to napewno jest jedyna forma komunikacji??!!! czlowiek pisze jak sobie
        radzi z trudnosciami, inni, ze maja energie cos robic, inni, ze to nie
        potrzebne, a nagle ktos kogos szczypie i temat leci w odszczypywanie... takie
        gadanie do nikad nie prowadzi... a juz napewno mocno razi przygadywanie o tym,
        ze ktos jest niepelnosprawny psychicznie i jeszcze bedzie po lekarzach
        biegal!!! brzydkie to jakies... poco???!!! czy to jest glos w rozmowie o tym,
        zeby pomyslec o wlasnym nastawieniu? o tym kto jakie ograniczenia 'dostaje', a
        jakie sam sobie funduje?

        niestety, od dawna w naszym kraju, od przedszkola, ucza, zeby wszystkich rownac
        pod jedna kreske, a niektorych upychac jeszcze nizej... smutne to, bo jak sie
        ktos wychyli choc troche ze swoja energia, fajnym pomyslem albo czymkolwiek to
        w dalszym ciagu wiele jest osob, ktore najchetniej stosuja identyczny
        mechanizm... zamiast pytac CO MOZEMY ZROBIC? tu zastanawiacie sie CO JESZCZE
        MOZEMY WYMYSLEC, ZEBY SIE NIE UDALO? zamiast pchac do przodu, tu wiele osob
        wywala klode za kloda... i kolko sie zamyka...

        na szczescie, jest pare osob, ktore nie doszukuja sie problemow, czy to
        technicznych, czy emocjonalnych, poprostu dzialaja! zamiast jednoczyc energie i
        wplywac na to co jest kompletnie bez sensu, lepiej sie obrazic, kogos obrazic,
        albo nie robic nic, bo zmiana to wyzwanie, a przeciez DAJEMY RADE... tylko poco
        ciagle dawac rade, dlaczego nie probowac POPROSTU ZYC?! dlaczego nie szukac
        razem sposobow, zeby cos rudszylo? dlatego, ze nasza polityka tak dziala?
        dlatrego, ze uczyli nas tego od malego?... no moze... na szczescie ja nie mam
        zamiaru trwac przygnieciona i prawie uduszona glupota, bezmyslnoscia itp. Sama
        jestem przewlekle chora, ale to nie jest moj cholerny 'pierwszy plan'!!! zycie
        jest taaaaakie bogate i nie wszystkie jego aspekty sa zwiazane z moja
        choroba!!! niektorych rzeczy nie moge, ale cala mase innych moge i to jest
        wazne!!!

        porozmawiajcie w koncu o sednie... prosze... wystarczy juz pisania
        o 'problemach', choc niektorym pewnie zycia by nie starczylo, zeby poczuc
        satysfakcje, ze w koncu powiedzieli jak bardzo im trudno... ale prosze, niech
        to bedzie taka proba rozmawiania na temat, a nie przyczepiania sie wzajemnie...
        szkoda na to czasu... jutra moze nie byc! a na tyle innych rzeczy mamy wplyw...
      • v_lucas Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 29.03.06, 20:59
        droga Krysiu,

        napisałam, że jestem "tak zwaną pełnosprawną".
        psychicznie jestem w miarę stabilna (bo różnie to bywa).
        i na niejednych schodach szpitalnych już płakałam.
        może zbyt szybko mnie oceniłaś?

        nie wiem czy rozumiesz o czym jest ta rozmowa, a raczej była.
        i nie mówię tego ze złością ale ze smutkiem.

        życzę wszystkiego co najlepsze (szczerze!!)

        pozdrawiam
          • kotolotka Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 30.03.06, 09:08
            v_lucas napisała:

            > "nie zmienię świata, nie zmienię
            > nie mam żadnych złudzeń
            > to nie uda się nikomu, choć rewolucje są dla ludzi.
            > ale mogę zmienić się sam
            > i mogę zmienić ciebie.
            > możemy zmienić nasz dom, by było nam jak w niebie..."
            >
            > pozdrawiam
            >
            >

            w końcu coś mądrego
            • ryszard.ostrowski Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 30.03.06, 10:27
              _lucas napisała:

              > "nie zmienię świata, nie zmienię
              > nie mam żadnych złudzeń
              > to nie uda się nikomu, choć rewolucje są dla ludzi.
              > ale mogę zmienić się sam
              > i mogę zmienić ciebie.
              > możemy zmienić nasz dom, by było nam jak w niebie..."
              >
              > pozdrawiam
              >
              >

              w końcu coś mądrego
              napisala kotolotka!

              zatem moje zapytanie do kotolotki;
              Jestes socjologiem?,recenzentem tego watku,a moze calego forum?:)
              Z mojego punktu widzenia ,summa summarum, malo subtelna ta Twoja socjotechnika!:)
              OSTRY107.-Gdańsk.
                • ryszard.ostrowski Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 31.03.06, 01:03
                  kotolotka napisała:

                  > Jestem zaszczycona. Szef kólka wzajemnej adoracji się odezwał.

                  Wiesz co pomyślałem sobie,że nie odmówie sobie tej satysfakcji
                  i przybliżę Ci moją charakterystykę;taką jaką chciałabyś tu widzieć:)))



                  Jestem odrażający, głupi, gruby, brudny i leniwy. Ta swoista samoświadomość
                  pozwala mi śmiać się z siebie i innych - tych lepszych. Zawsze spóźniam się na
                  spotkania, zawalam szkołę pasjami, lubię grać godzinami innym,na nerwach. Nie
                  mam żadnych zainteresowań, jestem płytki jak przydrożna kałuża, oceniam ludzi po
                  wyglądzie (głównie dziewczyny). Palę i piję hobbystycznie, ze sportów
                  ekstremalnych najchętniej wódka i ogórek. Tańczę z gracją lekko ogłuszonego
                  hipopotama. Mam słabe zdrowie, cierpię na chroniczne wylewy muzgó (alergia na
                  głupotę), poza tym jestem wegetarianinem, a słyszałem, że od tego się umiera.
                  Zawsze mam swoje zdanie, nie lubię ogólnie uznanych autorytetów (są wyjątki).
                  Lubię udowadniać, że mam rację i nie lubię, gdy wychodzi, że nie mam. Telewizję
                  oglądam rzadko, głównie Kanał Odkrycia i FTV. Nie lubię, jak ktoś mi staje na
                  drodze i przeszkadza. Nie lubię, jak ktoś coś robi dla mojego dobra - zwykle
                  każę się wypchać a najczęściej trocinami. Uśmiecham się rzadko, ludzie boją się
                  do mnie odezwać, ale potem zwykle się do mnie przekonują. Potrafię być
                  wkurzający i milusi. Czasami mam przebłyski inteligencji i pracowitości ale
                  przecież jestem ogólnie głupi i leniwy i rzadko mi się chce...

                  Jestem wiecej jak pewny,że spełniłem Twoje oczekiwania!:)
                  OSTRY107.
          • ryszard.ostrowski Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 30.03.06, 11:37
            www.rzeczpospolita.pl/dodatki/dodatek1_060330/dodatek1_a_3.html
            v_lucas napisała:

            > "nie zmienię świata, nie zmienię
            > nie mam żadnych złudzeń
            > to nie uda się nikomu, choć rewolucje są dla ludzi.
            > ale mogę zmienić się sam
            > i mogę zmienić ciebie.
            > możemy zmienić nasz dom, by było nam jak w niebie..."
            >
            > pozdrawiam

            W rzeczy samej i zeby bylo pieknie!!!:)))
            rowniez pozdrawiam:)Ryszard.
            • do.tyk Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 01.04.06, 11:46
              moze lepiej zejdzcie sobie na jakies 'prywatne forum', albo wymiencie sie
              mejlami i tam szczypcie sie do woli i obrazajcie i dowalajcie sobie, zeby az
              przykro bylo !!! chyba, ze potrzebna jest publicznosc... ale to moze lepiej
              zgloscie sie do TV, rozmowy w toku, albo inne pranie brudu, albo najlepiej
              zajmijcie sie polityka! tam tez lubia takie rzeczy.

              wyglada na to, ze nie da sie pogadac na temat... agresja i problemy wlasne
              przycmily niestety swiat... o ironio! mielismy pogadac o tym, ze nie to jest
              najwazniejsze, ale z tego co widze bardzo trudno jest, niektorym, wychylic sie
              troszke poza wlasny sosik i jak tylko jest okazja to trzeba zamanifestowac
              swoje problemy... no coz... moze tylko one sie licza, a reszta swiata, w tym
              pasje, zeinteresowania itp. schowaliscie juz tak gleboko, ze kiedy ludzie o nie
              pytaja, nie potraficie o nich nic powiedziec... przykre.
                • ryszard.ostrowski Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 02.04.06, 11:51
                  Daj kurze grzędzie,wyżej siędzie...
                  smutna to konstatacja,zwłaszcza,w takim dniu jak dzisiejszy...
                  ,ale nie sposób się nie odnieść do całego wątku,a i naszego!,forum zarazem.
                  Otóż pierwszy z brzegu przykład,dzisiejszy post kobiety ,która pisze jak została
                  potraktowana przez Sąd Pracy...,zawsze ktoś wie od nas lepiej,zawsze ktoś działa
                  w imię "naszego dobra"...
                  czy to nie symptomatyczne?
                  Tak długo jak nie będziemy działać razem i we wspólnym interesie,zostawiając
                  nasze sprawy innym tak długo,mówiąc kolokwialnie,będziemy mieli w plecy!
                  ,a jak to wygląda tu,w tym wątku,to widać,słychać i czuć!
                  Moim zdaniem vto wszystko idzie"nie w ta strona"!:(
                  Jest wolność słowa,oki,ale póki co wyraża sie ona w agresji, wzajemnym obrażaniu
                  etc.etc.zapewne komuś i czemuś to służy...,za długo żyję i nie wierzę,żeby ot
                  tak sobie sprawiało komuś przyjemność działanie destrukcyjne,bez przyczyny!.
                  Pisałem już na tym naszym forum,że te podziały,w naszym środowisku istniały i
                  istnieją/nad czym osobiście ubolewam!/,a ich prażródłem są zaszłości
                  przeniesione żywcem z ZSRR!.Sorry,że się powtarzam,ale widzę,że albo niektórzy z
                  nas nie czytają wszystkiego,albo czytają tylko to co im wygodne ,albo wyrywają
                  słowa,zdania,z kontekstu i robią burzę ,w szklance wody,zamiast burzy mózgów!
                  Ja mam dużo cierpliwości i nadal jak długo będę mógł zawsze będę powtarzał to
                  samo!,czas się odciąć od złych nawyków;tych drobnych złośliwości i
                  uszczypliwości ,które niczego nie budują,a wręcz zniechęcają...
                  Czy to tak trudno zrozumieć,że wtedy oddajemy pole tym ,którzy taki stan naszych
                  umysłów umiejętnie rozgrywają przeciw nam?,mieniąc się przy tym jedynymi
                  słusznymi reprezentantami naszych interesów?!
                  Czy ja gdziekolwiek i kiedykolwiek napisałem,że czuję się uprawnionym do
                  oceniania kogokolwiek?!Otóz nie!Nie napisałem i podaję zawsze jedynie
                  fakty,zachęcając do ich analizy i włączenia samodzielnego myślenia!Czy każdy
                  musi się ze mną zgadzać?,nie i jeszcze raz nie!!!,po to mamy tu rozmawiać,żeby
                  dojść do jakiegoś consensusu,dla naszego wspólnego dobra! i wstrząsnąć
                  establishmentem!,co to zawsze wie wszystko lepiej i myśli o nas ,za
                  nas!!!,umiejętnie nas rozgrywając przeciwko sobie...
                  Pozdrawiam Forum:)
                  OSTRY107-Gdańsk.
                • grino Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 02.04.06, 12:15
                  Troll trollowi nie rowny ale kazdy troll stara byc najlepszy :-D i tu niektore
                  osoby dobitnie to pokazuja a sedno dyskusji gdzies sie wyparowal po drodze. A
                  prawda jest taka jaka widzimy i nato nic nie poradzimy, wiem zaraz ktos powie ze
                  mozna, jasne niejedna osoba ON udowodni ze jest inaczej, ze prawidlowo
                  zaasymilowalo w srodowisku normalnym ale to sa wybitne jednostki a pozostali
                  beda "slusznie" wegetowac :-( zawsze mozna krytykowac pewne "instytucje" ale nie
                  zapominajmy, ze niektorym to tylko jedyna pomoc ale w miare jedzenia apetyt
                  rosnie :D tak samo dotyczy pozostalych problemow jak zasilki, renty socjalne itp
                  i trollowanie na forumie w niczym nie pomoze bo problem i tak pozostanie.
                  Jednego pewny jestem tylko to co zawsze " jak bylo to tak bedzie" ale mozna sie
                  starac zeby bylo lepiej nam wszystkim ON ale to tylko od nas bedzie zalezalo a
                  nie od osoby pelnosprawnej lub jakies grupy oczywiscie bez obrazy. Mysle, ze
                  sporo czasu uplynie zanim to wszystko sie unormuje i osoba ON bedzie na rowno
                  traktowana w naszym spoleczenstwie.
                  • ryszard.ostrowski Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 02.04.06, 14:20
                    www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=wywiad&name=133
                    Gorąco polecam!,wszystkim trzeżwo myślącym...
                    warto przeczytać,łącznie z komentarzami i wyciągnąć wnioski!
                    --------
                    .."a jeżeli jeden z was drugiego kąsa i pożera
                    baczcie byście się nawzajem nie zjedli..."
                    -z Księgi Apostołów-
                    OSTRY107-Gdańsk.
                  • do.tyk Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 04.04.06, 09:58
                    no wlasnie grino, jak rowno traktowac kogos, kto sam stawia sie na pozycji nie
                    pozostawiajacej przestrzeni na dialog? na tym gronie doskonale to widac...
                    pytanie 'co z pelnia zycia?' zostalo zupelnie zignorowane przez wiekszosc, a na
                    pierwszy plan wskoczyly rozmowy o tym kto jak radzi sobie z niepelnosprawnoscia
                    (odrazu posypaly sie wyrazy zniechecenia itp), podszypywanki, nawiazania do
                    systemu itp... nikt nie napisal, ze lubi malowac, spiewac, grac, zbiera znaczki
                    czy motyle... nie wierze, w to, ze ON sa JEDYNIE ON... maja swoje umysly, a w
                    nich mnostwo 'spiacych' pasji, talentow itp. ale wszystko przygniecione jest
                    niepelnosprawnoscia niestety... zamiast rozmawiac o pomyslach realizacji i
                    pokonywania barier architektonicznych, umyslowych itp. rozmowa zaszla na... no
                    wlasnie na co wlasciwie?...
                    • ryszard.ostrowski Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 04.04.06, 13:25
                      do.tyk!
                      z sarkazmem napisale wczesniej,w tym watku,ze lubie podrozowac...,
                      a "system"gwarantuje mi ,ze moge sobie podrozowac z google,w internecie!
                      Wybacz,ale kompletnie Cie nie rozumiem...
                      ,w kilku watkach ,na tym foru,poruszalem-moim zdaniem-istotne kwestie i co i lipa!
                      nie bo nie lepiej nam sie udaje/a moze wylacznie!/wzajemne obrazanie i gadanie o
                      wszystkim czyli o niczym/sic!/.
                      Rozumiem,ze Tobie podoba sie SYSTEM,w ktorym faktem bezspornym jest,ze pracuje
                      200tys.inwalidow,a mogloby spoko 2 miliony!!! i wowczas gadanie o motylkach i i
                      "trollkach-swirkach" byloby na miejscu!,jezeli rozumiesz o czym mowie!:(
                      Zatem prosze o konstruktywne ustosunkowanie sie do niniejszych faktow!;
                      Fundusz Pracy konsumuje 6,3 mld.zl.PFRON ok 4 mld.zl.
                      Na same place Fundusz Pracy wydaje 180 mln.zl.,a PFRON na roczne utrzymanie
                      struktur/830 etatow!/82 mln.zl.
                      Wiec retoryczne pytanie ;DLA KOGO TA PELNIA ZYCIA??!!!Odpowiedz powyzej!GORZKO!!
                      pzdr.OSTRY107-Gdańsk.
                      • do.tyk Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 04.04.06, 15:48
                        Ryszardzie,

                        i ja Cie 'czesto' nie rozumiem :) ale nic w tym zlego na szczescie. Widzisz,
                        SYSTEM dla mnie jest jak najbardziej 'niepelnosprawny', ale czy to znaczy, ze
                        mam siedziec i sobie go nie lubic? czy to znaczy, ze mam poprostu przyjmowac to
                        co mi daje i nic nie robic? czy to znaczy, ze przy kazdej okazji mam nawijac o
                        tym jaki to 'syfstem' jest? i to samo tyczy sie niepelnosprawnosci! czy to, ze
                        on 'jest' mam przyjac i juz? czy to, ze ona utrudnia mam zostawic, zeby
                        utrudniala? czy mam siedziec w domu i czekac na nastepny atak epilepsji i w
                        zwiazku z tym nic nie robic? i tu wlasnie moj 'glos wewnetrzny', na szczescie,
                        sie awanturuje :) co z tego, ze syfstem jest slaby? nie zmienie go (nie zmienie
                        swiata, nie zmienie) co z tego, ze niepelnosprawnosc utrudnia wiele rzeczy?
                        przeciez nie dyskwalifikuje! oczywiscie, ze 'latwiej' jest nie lubic tego co
                        utrudnia zycie, ale albo czlowiek sie temu poddaje, albo stara sie mimo to
                        realizowac to co mu w duszy gra. Pewnie, ze nie jest latwo, ale skad pomysl, ze
                        powinno byc latwo??!!
                        Powiedz, co jest Twoja pasja? napisz co Cie najbardziej zajmuje, ale nie pisz
                        przy tym, ilu inwalidow pracuje, a ilu nie, nie pisz o systemie, wylacz
                        niedoskonalosci i utrudnienia, odpowiedz na pytanie co Cie kreci i co byloby
                        Twoja pelnia zycia, gdybys mogl zmienic to co teraz utudnia Ci realizacje...
                        poco ciagle ten pryzmat przeszkod? koncentrujac sie na nich czlowiek nie widzi
                        mozliwosci...
                        A retoryka... no moze tu potrzebna, ale to nie jest, jak dla mnie, pytanie
                        retoryczne! PELNIA ZYCIA jest POPROSTU dla WSZYSTKICH, dla ktorych jest wazna!
                        tylko Ci ktorzy ja ignoruja, bo wpadaja w zamkniete kola mysli o przeszkodach,
                        nie maja do niej dostepu, ale jakby na wlasne zyczenie.
                        • ankh_30 Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 04.04.06, 23:00
                          ok. piszcie co wymyślicie.Ale może ktoś mi doradzi w takim razie jak zyć" pelnią
                          życia" z zaburzeniami rownowagi?
                          jak nawet wyjśc samodzielnie z domu nie mogę??Prosić się wiecznie"idź ze mną tu,
                          chodź ze mną tam, pojedźmy tam"
                          Taką mam chorobę i jestem zmuszona siedzieć w domu i uzależniona od ludzi.
                          A podróżować sobie mogę też po Google!!!
                          • ryszard.ostrowski Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 05.04.06, 01:17
                            ankh_30:)
                            nawet nie wiesz jak mi pomoglas,bo bardzo dlugo zastanawialem sie jak
                            odpowiedziec mojej interlokutorce;do-tyk
                            i innym czytajacym ten watek,a moze i calosc tematow,na tym Forum...,
                            bo przeciez to nie jest tak jak piszesz,ze nie chcesz zyc pelnia zycia...,ale te
                            cholerne ograniczenia,ktore funduje nam nasze wlasne kalectwo plus SYSTEM!,jakze
                            chetnie tolerowany i akceptowany,bo "tyle nam daje"!!!...ufff
                            i tu wlasnie,z wieloma z Was nie znajduje ani porozumienia,ani zrozumienia!:(
                            Bo ja nie chce SYSTEMU!!!,zeby zyc pelnia zycia!!!chce byc samodzielny!!!
                            ,ale tu SYSTEM wyznacza kierunki,priorytety i programy...np.asystent osobisty to
                            marzenie scietej glowy/wlasnie w Gdansku skasowali ten kierunek,bo nie ma kto
                            oplacac tychze asystentow!/.ZUS,NFZ itd.itp."no ale swiata nie zmienisz"TAK?:)
                            To jakis obled,za naszym cichym,niemym przyzwoleniem,kilkumilionowej
                            spolecznosci inwalidow,czy jak wolicie osob niepelnosprawnych/sic!/.
                            To za naszym przyzwoleniem JEST AKCEPTACJA"CHOREGO"SYSTEMU!;GDYBY TAK MYSLAL
                            OJCIEC SWIETY- JPII do dzis bylby tu SOVIET UNION!!!
                            Nigdy nie powstalaby"SOLIDARNOŚĆ"!notabene b.szybko zdlawiona przez hunte,ktora
                            umiala pojsc po rozum do glowy!, nastepnie pomimo"transformacji ustrojowej",a
                            faktycznie to dzieki niej szybko umiala sie"ustawic"!,a czyim kosztem?,ano
                            wlasnie naszym,tych najslabszych i najgorzej wyksztalconych!,kaperujac z naszego
                            grona "elyty"tych wyksztalconych"ON"umiejacych znalezc swoje miejsce w UKLADZIE!
                            A reszta,ta "szara masa"...buahaha wiadomo;
                            zeby sie ksztalcic trzeba miec kase na szkole,zeby miec kase trzeba
                            pracowac,zeby pracowac trzeba moc wyjsc z domu,zatem potrzebna jest
                            "PROTEZA"!czytaj albo dobre kule,albo dobry wozek,albo auto+asystent osobisty
                            etc.etc.zatem kwadratura kola!!!bo z renty/jak jest!/ledwie starcza na oplaty i
                            leki!a reszta?OK.jest jeszcze swiat ogladany przez okno!,ewent.ekran monitora..!
                            No ,ale przeciez rzecz nie w tym zeby sie nad soba uzalac,ale zeby cos wokol
                            siebie zmieniac...jak???skoro jest tak dobrze to dlaczego jest tak zle??!!!
                            do-tyk
                            weszlas mi na odcisk,nie mam Ci tego za zle,bo przeciez nie znasz mojej
                            biografii/tej akurat sie nie wstydze,chodze z wysoko podniesiona glowa!/tyle ze
                            forum nie jest odpowiednim miejscem do osobistych zwierzen..nt losowych zdarzen.
                            Odpowiem Ci wierszem,ktory napisalem po drugim wypadku samochodowym,lezac w
                            szpitalu,z przetraconym kregoslupem+nie wiedzac,ze wszczepiono mi wirusa HCV!
                            wiec o czym my tu mowimy?Nie kazdy ma rodzine,a wsrod "serdecznych przyjaciol"
                            psy zajaca zjadly...
                            "SAMOTNOSC"
                            Samotnosc rodzi bolesc,kto bol ten usmierzy...
                            Strwozone ,biedne serce ,co tracisz...zbyt wiele?
                            Przemija szybko chwila,czas zbyt szybko biezy...
                            i sny o szczesciu gasna,w zgliszczach i popiele...Grudzien1998 R.O.
                            Pozdrawiam Forum!:)
                            Ostry107-Gdańsk.
                            • ankh_30 Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 05.04.06, 10:26
                              Na moim przykladzie napiszę skąd sie biorą posty na forum o zasiłkach
                              ,dofinansowaniach, dotacjach.
                              Renty mam 700 zl, czynszu za mieszkanie 400zł, o innych rachunkach nie wspomnę
                              ,sama wychowuje dziecko.
                              Chcąc wyjechać do sanatorium pożyć pełnią ", jestem zmuszona zalatwiać
                              dofinansowanie ,bo jest 425 doplaty ,jechać tam i jakąś kasę wziąć???to jest ok
                              700zl.Jak na ironię moja renta, a jak to mam odłożyć jak w miesiacu nie wystarcza??
                              Jestem uwięziona własnymi ograniczeniami, a nawet jezeli uda mi się załatwić
                              asystenta osobistego , to i tak kasy brak. A o wolontariuszu to w malym
                              miasteczkumogę pomarzyć , bo każdy chce kasę.A jakbym chciala wolontariusza z
                              centrum wolontariatu z Poznania, to się dowiem ,ze nie będzie on przyjezdżal do
                              mojego miasteczka{40 km} ,bo mu się NIE OPłACA!!I stąd te posty wszystkie się
                              biorą, z tego że wyjścia nie mamy, to co my chcemy, to jest akurat w tym
                              systemie mało wazne.
                              Jesteśmy niewolnikami chorób ,braku kasy, coraz cięższego życia...
                              Ja marzę o wyjeździe związanym z moimi zainteresowaniami,ale tylko marzenia mi
                              pozostają.
                              I proszę mi nie mówić że trzeba walczyć, krzyczeć " bo nam się należy", z kim
                              walczyć z wiatrakami?
                              • ryszard.ostrowski Re: soorry może jestem nie na miejscu!! 05.04.06, 12:49
                                ARTYKUŁ - POLSKA
                                Numer 14/06, strona 14
                                Polska droga do piekła
                                Jezyk polityki.
                                Prof. Norman Davies, słynny historyk i wielki przyjaciel naszego kraju, od lat
                                kibicuje polskim przemianom demokratycznym i zabiega o dobre imię Polski w
                                świecie. Dziś jednak nie kryje niepokoju i zażenowania. W rozmowie z Wojciechem
                                Maziarskim krytykuje język oraz styl polskiej polityki i ostrzega przed groźbą
                                kompromitacji naszego kraju.
                                NEWSWEEK: Od dawna obserwuje pan debatę na polskiej scenie publicznej. Jak się
                                zmienił jej język i charakter w ostatnim okresie?
                                NORMAN DAVIES: Wbrew pozorom nie zawsze śledzę bieżące wydarzenia. W naszej
                                rodzinie to raczej żona była od polityki, ja byłem od historii. Jednak teraz
                                polityka sama mnie dopadła. Nie da się nie zauważyć niekorzystnych zmian.
                                Słychać je nawet w tonacji i języku polskiej debaty politycznej. Muszę
                                powiedzieć, że jestem rozczarowany.
                                Rzeczpospolita rzeczywiście zasługuje na naprawę. I rzeczywiście są dobre
                                intencje, by tego dokonać. Jednak nie jest wszystko jedno, jak o tym mówimy.
                                Czasami lekarstwo może zabić pacjenta.W Polsce nie brakuje demokracji rozumianej
                                jako instytucja, natomiast brakuje chyba pełnej kultury demokratycznej, która
                                powinna towarzyszyć funkcjonowaniu instytucji. Oczywiście, można mieć demokrację
                                bez kultury, nawet na wyspie kanibali. Tamtejsi obywatele demokratycznie
                                uchwalą, że kanibalizm jest oficjalnie obowiązującym ustrojem, a po wyborach
                                strona rządząca zje opozycję. I sprawa załatwiona.
                                ankh_30
                                twierdzisz,zeby nie walczyc ,nie krzyczec....
                                jak na ironie sluchalem dzis debaty sejmowej,gdzie po 17-stu!!!latach raczono
                                sobie przypomniec,o ludziach ktorzy walczyli,ale nie krzyczeli,ze im sie nalezy!
                                /moze z malymi wyjatkami vide ZBOWiD,lacznie z obecnym establishmentem.../
                                Pan Min.Pawel Wypych byl uprzejmy podziekowac Sejmowi RP...
                                Panu Ministrowi rowniez polecam przeczytanie art.z"Newsweeka"...
                                Ryszard Zb.Ostrowski Gdańsk,samotny inwalida,kombatant Grudnia'70 na Wybrzezu.
                                OSTRY107.
                                    • ryszard.ostrowski Re: Prawa obywatelskie...,ale po co czytac?Prawda 07.04.06, 11:24
                                      ankh_30:)
                                      nie obrażam,tylko IRONIZUJE!:)
                                      Okazuje sie ,że kiedy schodzimy na poziom konkretów,do merytorycznego dyskursu
                                      ,zatem nie ad;personam,ale ad;rem!!!
                                      to nie ma chetnych!,a przecież,w jakimś celu tu piszemy...
                                      Wychodzi na to,że ad muzom:))),ad calendas Graecas???!!!
                                      Zamiast ulożyć tu sensowna petycje do właściwych adresatów,czyli Sejmu,Senatu
                                      Kancelarii Premiera,Prezydenta RP,oraz Episkopatu Polski
                                      ;czego oczekujemy i jakie nasze prawa są permanentnie łamane!!!KOŃCZYMY
                                      TEMAT!!!,ku radości i zadowoleniu tych co te prawa łamią!!!
                                      No tak "psy szczekają karawana jedzie dalej"
                                      Zatem nadal wyszarpujcie i gryżcie się o resztki,z pańskiego stołu...:(((
                                      "WADZA"bardzo chętnie rzuci kości między psy...!!!GORZKO:(((
                                      OSTRY107.
                                      • kotolotka Re: Prawa obywatelskie...,ale po co czytac?Prawda 07.04.06, 13:04
                                        Możemy napisać petycję. Czemu nie. Tylko czy znasz w sejmie, senacie,
                                        kancelarii lub episkopacie człowieka, który nie jest starym zapleśniałym grzybe
                                        (nie jest to kwestią wieku)i ma świadomość istnienia osób chorych i
                                        niepełnosprawnych? Genezalizuję ale ci sprawni fizycznie przesyłają sobie listy
                                        z pokoju do pokoju ujawniając w ten sposób swoją niepełnosprawność umysłową. Do
                                        niedawna jeszcze w naszym kraju nie istniał problem ON wzorując się na
                                        państwach ościennych a zwłaszcza jednym. Dobrze że od niedawna zaczęto tworzyć
                                        przedszkola i szkoły integracyjne. Może w naszych najmłodszych zaistnieje taka
                                        świadomość. Tylko trzeba im to utrwalać i chyba od tego trzeba zacząć bo dla
                                        tych starych to już za późno
                                        • ryszard.ostrowski Re: Prawa obywatelskie...,ale po co czytac?Prawda 07.04.06, 13:50
                                          www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060407/publicystyka/publicystyka_a_16.html
                                          panstwo skkromniejsze,ale bardziej sluzebne...,myślę KOTOLOTKA,że warto o to
                                          walczyc!!!Teraz!!!Kazdy z nas ma tylko JEDNO ŻYCIE!!!
                                          dlaczego mam ponosic konsekwencje za ta "puchline państwa"?!!!art.Ziemkiewicza
                                          ,tez w tym linku powyzej znajdziesz!:)
                                          Szlag mnie trafia,ze wycina sie nas -trzezwo myslacych!-z udzialu,w
                                          przeksztalcaniu tego naszego Państwa!!!,bo to nie jest,ani,w interesie
                                          PAŃSTWA,ani w interesie tych co to podobno nas,w tym Państwie reprezentuja!!!:(((
                                          Serdecznie pozdrawiam i zachecam do wspolnego dzialania,czytania i myslenia!:)
                                          OSTRY107.
                                          • do.tyk Re: Prawa obywatelskie...,ale po co czytac?Prawda 07.04.06, 18:00
                                            rzadko tu bywam, ale bywam, i tym razem usmiecham sie do monitora :) DZIALANIE
                                            i wtedy martwienie sie, ze cos nie wyszlo jest znacznie bardziej konstruktywne,
                                            niz tylko martwienie sie :) a najlepiej cieszyc sie z tego co sie udalo, wtedy
                                            to co sie nie udaje nie jest az tak zajmujace i pojawia sie mejsce na nowe
                                            pomysly i kolejne proby, nastepne porazki i nastepne sukcesy. mysle, ze trzeba
                                            najpierw napisac, a potem zastanowic sie gdzie to wyslac, a najlepiej wyslac
                                            wszedzie!!!, im wiecej tym lepiej, tym prawdopodobienstwo odzewu wzrasta.
                                            najgorsza jest cisza, skad ci 'oni' maja wiedziec, ze jest zle? nie czytaja w
                                            myslach innych ludzi, a liczyc na to, ze ktokolwiek sie domysli, albo ma
                                            wystarczajaca ilosc empatii, kultury czy zwyklej wyobrazni chyba nie warto ;)

                                            Ryszardzie, moje wypowiedzi nie sa, jak sie slusznie domyslasz, skierowane
                                            w 'odciski', sila rzeczy nie mam pojecia co Ciebie i innych spotkalo i spotyka
                                            w zyciu, mam wrazenie, ze nie o to tu chodzi z reszta, jesli sprawilam Ci
                                            przykrosc, to przepraszam, to co pisze jest takim 'malym dzialaniem', zeby
                                            wspolne! dzialanie stalo sie zauwazalne, to jedyna droga, moim zdaniem, zeby
                                            cokolwiek zmienic. oczywiscie nie, zeby swiat sie zmienil, ale nastawienie
                                            nasze, wasze i ich owszem, a to juz cos.
                                            • ankh_30 Re: Prawa obywatelskie...,ale po co czytac?Prawda 07.04.06, 23:23
                                              Ryszardzie Drogi:)Jesteś zdeterminowany i ok:)
                                              pisz wobec tego wnioski, petycje itd.
                                              Ja nic nie będę pisać nigdzie, ponieważ jestem " malym żuczkiem " wśrod tysięcy:)
                                              Wiec nie sądzę, aby moje zdanie gdziekolwiek się liczylo.
                                              Nie mam zamiaru, żeby dopiero po 17 latach coś na temat petycji związanej ze mną
                                              ktoś coś gdzieś powiedzial.
                                              Będę wtedy miala 47 lat, nie sądzę, żeby coś się dla mnie zmienilo.
                                              Rozumiem, że jeśli nikt nic nie będzie robil, jak ja, to problem zostanie jak
                                              jest i następne pokolenie może coś "ruszy".
                                              Jak czujesz Ryszardzie w sobie sile do walki z systemem ,ludźmi- to nikt Ci nie
                                              broni, ale ja jakoś ani sił nie mam ,ani siły przebicia....
                                                  • ryszard.ostrowski Re: Prawa obywatelskie...,ale po co czytac?Prawda 10.04.06, 14:55
                                                    www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060410/publicystyka/publicystyka_a_1.html
                                                    dziwi mnie brak moich interlokutorow,w tym watku;portaflyer,mantis...
                                                    obiecuje,ze czas swiateczny poswiece na analize wszystkich wypowiedzi na tym forum
                                                    i sprobuje dac surogat do obrobki koncowej.
                                                    Dzisiaj np. pan min.Wypych ronil krokodyle lzy ,w radiowej "jedynce" jak to trudno
                                                    "ON"-inwlidom na otwartym rynku pracy...
                                                    i ze MPiPS przygotowuje Ustawe...hmmm...,od kiedy to jakakolwiek Ustawa rozwiazala
                                                    nasze problemy...
                                                    pzdr.OSTRY107.
                                                  • kotolotka Re: Bez komentarza!:( 12.04.06, 13:38
                                                    Czy ktoś może mi powiedzieć dlaczego nasz naród jest taki tępy? Obrazem naszej
                                                    świadomości jest nasz rząd. A może nieświadomości? Im dłużej się nad tym
                                                    zastanawiam dochodzę do takiego wniosku, że nie chcę aby moje dziecko tu żyło.
                                                    Ja już nie mogę więc niech ono nabiera świadomości, porównuje i uczy się w
                                                    szerokim świecie. Nie chcę żeby w naszym kraju ministrem edukacji był
                                                    ograniczony człowiek.
                                                  • ryszard.ostrowski Re: Bez komentarza!:( 13.04.06, 00:01
                                                    Kotolotka!
                                                    tu masz odpowiedz!To juz jest totalny horror skoro kandydaci ,na stanowisko
                                                    szefa instytucji nie uzyskuja wymaganego poziomu,na testach!
                                                    Tym bardziej szokuje wypowiedz anny1002,ze mamy sie z tym pogodzic i nauczyc zyc
                                                    No tak przy takiej postawie to mamy jak mamy...
                                                    Zamierzalem przygotowac material "na poswietach",ale widze,ze to bez sensu...,z
                                                    takim podejsciem jak wiekszosc tu prezentuje to z motyka na slonce!:(
                                                    Obejrzalem poznanski portal...,zatem niech kazdy robi swoje i rwie te kawalki
                                                    sukna..,a reszta niech sie potulnie godzi na te okruchy,z panskiego stolu...
                                                    Skorupki od JAJ Wielkanocnych akurat na czasie!:)ROFL!
                                                    LOL:) Ostry107.




                                                    Aktualizacja: poniedziałek, 10 kwietnia 2006 godz. 10:53
                                                    Nowy konkurs na prezesa PFRON

                                                    Został rozpisany nowy konkurs na stanowisko prezesa Państwowego Funduszu
                                                    Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Termin składania ofert mija 21 kwietnia –
                                                    podało Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.




                                                    To już drugi konkurs na to stanowisko. W poprzednim nie wybrano żadnego z
                                                    czterech kandydatów. Konkurs ten rozpisuje minister pracy i polityki społecznej.
                                                    Postępowanie konkursowe prowadzi Urząd Służby Cywilnej.

                                                    Jak poinformował Urząd Służby Cywilnej, w poprzednim konkursie w części II etapu
                                                    żaden z kandydatów na prezesa PFRON–u nie uzyskał wymaganego minimum, czyli 60
                                                    proc. z testów. W związku z tym, komisja konkursowa podjęła uchwałę o
                                                    niewybraniu kandydata na to stanowisko.

                                                    Konkurs na prezesa PFRON–u został rozpisany w oparciu o ustawę z 27 lipca 2005
                                                    roku o przeprowadzaniu konkursów na stanowiska kierowników centralnych urzędów
                                                    administracji rządowej. Zgodnie z nią, prezes PFRON ma być wyłaniany w drodze
                                                    konkursu na 5-letnią kadencję.

                                                    Warunkiem dopuszczenia do konkursu jest m.in. posiadanie obywatelstwa polskiego,
                                                    co najmniej 2-letnie doświadczenie zawodowe w gospodarowaniu finansami oraz co
                                                    najmniej 2-letnie doświadczenie zawodowe na stanowisku kierowniczym.

                                                    Kandydaci muszą także przesłać pracę na temat: "Państwowy Fundusz Rehabilitacji
                                                    Osób Niepełnosprawnych jako skuteczny instrument finansowy w polityce państwa w
                                                    zakresie wspierania rehabilitacji osób niepełnosprawnych". Mają w niej
                                                    przedstawić swoją koncepcję, dotyczącą systemu rehabilitacji niepełnosprawnych i
                                                    roli PFRON oraz sposoby realizacji tej koncepcji.

                                                    (PAP)
                                                    mzaw
                                                  • grino Re: Bez komentarza!:( 22.04.06, 12:59
                                                    Moze sie myle ale mam takie wyraziste odczucie, ze te instytucje w jakis sposob
                                                    Ciebie skrzywdzili i teraz probujes udowodnic na forach, ze popelnili jakis blad
                                                    tylko poco, bycie internetowym don kichotem nikomu nie pomoglo. Takich fora jak
                                                    te jest wszedzie myslisz, ze ci na gorze ciebie czytaja?? Moze zacznij robic cos
                                                    na realu, jakies dzialanie ktore by pozwolilo tobie zaistniec i wypuklic twoje
                                                    bolaczki i rozterki, glodowka, flashmob, spamy, przemarsze, zebranie 100 tys
                                                    podpisow czy wlasna agitacja przed budynkiem PFRON i nie tylko ;D pomyslu jest
                                                    naprawde wiele tylko checi trzeba (wez przyklad Leppera, zaczal od wywalania
                                                    zboza a konczy na stoleczku wiceministra :D). Jak jest to kazdy widzi i slyszy,
                                                    naprawde w obecnej sytuacji nic nie mozesz zrobic a tym bardziej siedzac przed
                                                    monitorem, reszta spoleczenstwa ON takze, mozemy sie przygladac temu i miec
                                                    nadzieje, ze kiedys bedzie tobie, nam, wam lepiej :D lub zaczac dzialac by pewne
                                                    mechanizmy zaczely spelniac swoje cele ale to juz inny temat bo zaloze, ze zaraz
                                                    uzasadnisz swoja racje w postaci linka bo GOOGLE RULEZ ;-)

                                                    pozdr grino
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka