Dodaj do ulubionych

Czy osoba niepełnosprawna ma szansę na szczęście

27.07.08, 12:18
Witam jestem niepełnosprawny od 18lat i jak myślicie czy mam prawo być
szczęśliwy mieć swoją rodzinę żonę dziecko bo ja już tracę na to powoli nadzieje
Obserwuj wątek
    • lilka_31 Re: Czy osoba niepełnosprawna ma szansę na szczęś 27.07.08, 22:34
      Każda osoba ma prawo do szczęścia. Co do rodziny, to wiele zdrowych
      osób pragnie jej, a nie ma. Ja jestem niepełnosprawna a mam męża i
      dziecko. Nie patrz na siebie tylko przez pryzmat
      niepełnosprawności, gdyby tylko to decydowało o szczęściu, wszyscy
      zdrowi byliby z założenia szczęśliwi. Patrząc na samotnych
      znajomych, mam wrażenie, że tak desperacko pragną związku,
      że "płoszą" potencjalnego partnera. Nikt nie pokocha Cię za to, że
      jesteś niepełnosprawny ale ktoś może pokochać Cię mimo tego. Daj
      się poznać jako fajny człowiek. Ludzie nie odwracają się od Ciebie,
      bo jesteś niepełnosprawny, tylko dlatego, że nie wiedzą, jak
      powinni się zachować. Nie gadaj o swojej niepełnosprawności na
      początku znajomości, bo jeśli jest widoczna, to wiadomo, że jest, a
      jeśli jej nie widać, to może nie jest taka istotna.
    • jacek1982 Re: Czy osoba niepełnosprawna ma szansę na szczęś 28.07.08, 15:24
      adaaaaam18 napisała:

      > Witam jestem niepełnosprawny od 18lat i jak myślicie czy mam prawo być
      > szczęśliwy mieć swoją rodzinę żonę dziecko bo ja już tracę na to powoli nadziej
      > e



      szanse masz takie jak w dużym lotku 1 na 100000000000 jeśli szukasz dziewczyny
      zdrowej to sobie daruj sadzać po cyfrze w twoim wieku to masz 18 lat a 18 u
      dziewczyn to jest gó..arstwo imprezki i zdrowi faceci. Kobiety zdrowe są
      wyrachowane i wygodnickie dlatego nie chcą mieć "kaleki na głowie" bo równie
      dobrze mogą mieć bezproblemowego pełnosprawnego faceta, a z niepełnosprawnym
      trudno o jakiś spontan np wycieczka nad morze czy w góry bo nie zawsze można
      podjechać bo jak wiesz są bariery architektoniczne. Jeśli nie jesteś uprzedzony
      do niepełnosprawnych kobiet to sprobuj uderzyć w ten target ale też nie daje
      gwarancji bo niepełnosprawne kobiety też szukają zdrowych facecików :PP :))
      Powodzenia!!
      • agagrusz Re: Czy osoba niepełnosprawna ma szansę na szczęś 29.07.08, 07:39
        Widzę, że masz bogate doświadczenia w tym temacie...
        Jesteśmy z moim juz mężem razem od trzynastu lat, zaczeliśmy byc
        razem jak mieliśmy oboje 19 lat - mąż od urodzenia jest
        niepełnosprawny, porusza się głównie na wózku i trochę o kulach. I
        wiesz co? Nie przeszkadza nam to zupełnie w, jak to ująłeś,
        spontanach w stylu wycieczka nad morze. Wszystko jest kwestią
        podejścia i organizacji. Dla mnie jest to najwspanialszy człowiek na
        świecie, od trzynastu lat co dzień nasza miłość jest jeszcze większa
        i to sprawia, że chyba nie ma bardziej szczęśliwych ludzi od nas.
        Mimo wózka, barier architektonicznych dajemy sobie świetnie radę,
        zwiedzamy świat, jeździmy na wycieczki i imprezy. Żyjemy jak
        normalni ludzie. I są tylko dwie rzeczy, jakich nie możemy robić -
        iść w góry i kochać się na stojąco :)) Ale to też jakoś specjalnie
        nam nie doskwiera :)

        Nie wiem skąd u ciebie poglądy typu:
        "Kobiety zdrowe są wyrachowane i wygodnickie dlatego nie chcą
        mieć "kaleki na głowie" bo równie dobrze mogą mieć bezproblemowego
        pełnosprawnego faceta,"

        Może nie trafiłes na tą odpowiednią osobę? Ale raczej nie
        wkładałabym wszystkich w takie szufladki, bo to nie jest prawda.
        Kiedyś, gdyby ktoś mi powiedział, że zwiążę się z osobą na wózku,
        postukałabym mu w głowę, bo nie jestem typem "matki teresy".
        Dzisiaj nie wyobrażam sobie, że moglibyśmy nie być razem.
        Pozdrawiam i życzę szczęścia
      • marcinpietka1 Re: Czy osoba niepełnosprawna ma szansę na szczęś 31.12.08, 10:51
        Gów..o wiesz! Cyt."...szanse masz takie jak w dużym lotku 1 na 100000000000 jeśli szukasz dziewczyny zdrowej..."
        Jestem niepełnosprawny, mam od 8 lat narzeczoną a wcześniej miałem 3 dziewczyny (zdrowe). Wygląda na to ze już 4 razy wygrałem w "lotka"!
        Jesteś młody gó...arz, mało wiesz o życiu, o kobietach a modrzysz się jak wyrocznia.
        Cyt." ...Kobiety zdrowe są wyrachowane i wygodnickie dlatego nie chcą mieć "kaleki na głowie" bo równie dobrze mogą mieć bezproblemowego pełnosprawnego faceta..." - wspólczuje Ci kobiet z którymi się spotykasz. Niestety jesteś na tyle ograniczony że nawet nie zdajesz sobie sprawy że takie "typy" jak opisujesz to nie jest cała populacja kobiet (na szczęście). Są też bardziej wartościowe, dla których "zabawa, dyskoteki itd." to zbyt prostacka rozrywka. Wolą spędzić czas z kim ciekawym, wartościowym, inteligentnym. Z kimś dojrzalszym od rówieśników. A często tak bywa że osoby niepełnosprawne, nastoletnie czy 20-sto letnie, są bardziej dojrzałe, poważniejsze niż rówieśnicy (nie bede Ci tłumaczył z czego to wynika). I często właśnie taka osoba staje się "partnerem" dla dziewczyny bo jej rówieśnicy, koledzy "to mało poważni gó...arze którym tylko zabawa, dyska i wóda w głowie".
    • madzia899 Re: Czy osoba niepełnosprawna ma szansę na szczęś 31.07.08, 01:46
      Osobiom niepełnosprawnym trudniej jest być szczęśliwym. Codziennie
      maja oni do pokonania pewne bariery, częsta sa skazani na pomoc
      innych. Jedni sie tym godzą inni nie. ON często świadomie lub nie
      izoluje sie od innych. ON trudniej sie zyje. Trudno jest być
      pogodnym i szczęsliwym wiedząc, że w pełni nie mozna korzystać z
      życia. Sama jestem osoba niepełnosprawną. Jestem osobą
      słabosłysząca. Ukończyłam liceum w tym roku rozpoczne studia. Mam
      paru naprawdę dobrych znajomych, mimo to czuje jakoś pustke, czuje
      sie w pewnym sensie gorsza od innych.
      • jacek1982 Re: Czy osoba niepełnosprawna ma szansę na szczęś 31.07.08, 13:00
        madzia899 napisała:

        > Osobiom niepełnosprawnym trudniej jest być szczęśliwym. Codziennie
        > maja oni do pokonania pewne bariery, częsta sa skazani na pomoc
        > innych. Jedni sie tym godzą inni nie. ON często świadomie lub nie
        > izoluje sie od innych. ON trudniej sie zyje. Trudno jest być
        > pogodnym i szczęsliwym wiedząc, że w pełni nie mozna korzystać z
        > życia.

        no wlasnie oto chodzi
    • myszek6 Re: Czy osoba niepełnosprawna ma szansę na szczęś 31.07.08, 10:16
      Jednak adaaaaam18 próbować musisz, mimo, że porażki trafić się mogą. Zaczerpnij
      trochę optymizmu od tenshii , a ja Ci życzę wytrwałości i duuużo cierpliwości..
      Masz przed sobą kupę życia. Tak jak pisałem wcześniej: turnusy, sanatoria,
      jakieś spotkania integracyjne. Byle nie siedzieć w domu.
      Pozdr.
      • dorota_elzbieta Re: Czy osoba niepełnosprawna ma szansę na szczęś 31.07.08, 19:25
        Do wszystkich Malkontentów i Optymistów.
        Ludzie tak jest, Jest nam trudniej i będzie. Do póki nie zmienimy
        rzeczywistości. Ale tejże nie da się zmienić tylko na graniu swoją
        niepełnosprawnością. Na litość boską sami się skreślacie, a potem się dziwicie,
        że jest tak a nie inaczej. Pewnie jakbym była zdrowa, to bym się wystraszyła
        takiego podejścia jak prezentuje Jacek1982. W życiu nie jest nic czarne albo
        białe a bycie pełnosprawnym, choć wiele ułatwia (brak barier archiwalnych) nie
        czyni człowieka ani dobrym, ani inteligentnym, ani seksownym ani,,,nie przydaje
        mu atrakcyjności. Tyle, że nie da się życia przeżyć naprawdę udając dzielnego
        niepełnosprawnego człowieka(sic)Ja wiem, że będę mieć udane,satysfakcjonujące
        życie - nie tylko erotyczne, ale te także, a co!. Już jestem szczęśliwa bo robię
        w życiu to co lubię, a i osiągnełam w życiu nie jedno a tyyyyle życia przede mną.
        I nie nakładam na siebie odraniczeń. Ale to ja, a ludzie mają różne
        doświadczenia, króre różnie ich kształtują, więc moe oceniam,,,
    • zen42 Re: Czy osoba niepełnosprawna ma szansę na szczęś 01.08.08, 23:20
      Ma....ale musi miec niebywale szczescie zeby trafic na swoja druga
      polowke.
      Znalezienie kogos przez net graniczy z cudem,bo albo druga osoba
      mieszka na drugim koncu kraju a w przypadku ON odleglosc jest bardzo
      wazna.
      Dojechac wozkiem z dajmy na to Katowic do Gdanska to istny
      koszmar,wiem cos o tym...a wozkiem elektrycznym wprost niemozliwe:(
      Bez osobistego kontaktu kazdy zwiazek kiedys sie rozpadnie..tez wiem
      cos o tym :((
      Znalezienie (przez ON ) sobie zdrowego partnera na portalach typu
      Sympatia czy randki na wp. tez graniczy z cudem.
      Sa tam panie i panowie ktorzy maja tam swoje anonsy calymi latami i
      podejrzewam ze nigdy nikogo nie znajda ,no ale przeciez nie spotkaja
      sie z ON (choc maja podobne zainteresowania i oczekiwania od zycia)
      bo co by rodzina i znajomi na to powiedzili..

      Wlasciwie (tu sie zgadzam z jednym postem) osoba ON ma najwieksza
      sznse kogos znalesc na turnusach mw szpitalu czy na obozach dla ON...
      Owszem zdarzaja sie wyjatki..(tez wiem cos o tym),ale jest to
      naprawde ulamek procenta.
      Osobnym zjawiskiem jest sama postawa osob ON...
      Kilka razy spotkalo mnie cos takiego z enapsalem do dziewczyny ON a
      ta jak sie dowiedziala ze jestem chory na to czy na tamto to....nie
      raczyla nawet napisac-"sorry ,nie jestem zainteresowana"
      Wiec pytam...kto nas ma szanowac jesli my sami sie nie sznujemy??


      • lilka_31 Re: Czy osoba niepełnosprawna ma szansę na szczęś 01.08.08, 23:38
        Wydaje mi się, że szukanie partnera w serwisach randkowych, choć z
        pozoru oczywiste, jest najgorsze. Zobaczcie ile osób zdrowych jest
        w powalonych związkach, typu "on ma żonę i dzieci" mimo, że nigdy
        nieodpowiedzieliby na ogłoszenie osoby, która napisałaby, że ma
        żonę i dzieci. W serwisie randkowym nikt nie zainteresuje się ON,
        bo nie chce mieć problemów. Zapisz się na jakiś kurs albo gdzieś,
        gdzie będziesz miał szansę, aby ludzie Cię poznali nie przez
        pryzmat tego, czy chcą się z Tobą związać.
      • marcinpietka1 Re: Jestem niepełnosprawny, jestem szczęśliwy! 31.12.08, 11:08
        p.s.
        Czytam Wasze posty i ... (wybaczcie) ale jesteście żałośni.
        Teksty w stylu: "możesz próbować ale i tak Ci się nie uda/nie masz szans" lub "ewentualnie próbuj ale tylko na turnusach reh./w szpitalu" - po prostu mnie rozwalają.
        Sami tworzycie wokoło siebie bariery! Otaczacie się murem, kisicie się w swoim własnym sosie. Widzę że najchętniej sami zamkneli byście się w gettcie. ŻAŁOSNE.
        Powiedzcie sobie wreszcie: MAM PRAWO!:
        - być szczęśliwym i walczyć o to.
        • limanowa2 Re: Jestem niepełnosprawny, jestem szczęśliwy! 01.01.09, 10:43
          marcinpietka1 napisał:

          > p.s.
          > Czytam Wasze posty i ... (wybaczcie) ale jesteście żałośni....

          Czytam Twoje wypowiedzi i żałosny, a dokładnie o bardzo ograniczonym myśleniu
          jesteś Ty.Powiedz to tetraplegikowi żeby jeszcze było ciekawiej pod respiratorem
          (on jest także osobą niepełnosprawną, ale chyba inaczej niż Ty prawda?)niech
          wychodzi z domu i pozna kobietę :))) samarytankę, założy rodzinę i pójdzie do
          pracy zarabiać na nią-śmiech na sali. O życiu to mało wiesz Ty, nie patrz na
          niepełnosprawność przez pryzmat swojej niepełnosprawności, bo jest
          niepełnosprawność, a niepełnosprawność-pojmujesz to? Ci ludzie siedzą w domach
          lub DPS-ach i nawet nie wiedzą jak wygląda życie. Punkt widzenia zależy od
          punktu siedzenia.
          Ktoś tu pytał czy może dostać grupę i jakieś ulgi z tytułu utraty kciuka, chyba
          więc o kogoś takiego Ci chodziło-myśl więc zanim coś napiszesz, bo niektórych
          niepełnosprawnych brażasz płytkością swojego myślenia.
            • tenshii Re: Jestem niepełnosprawny, jestem szczęśliwy! 01.01.09, 22:19
              Hmm.. Ale są osoby sparaliżowane, które są w małżeństwach (i to te, które zawarły małżeństwo już będąc chore), osoby na wózkach w ciężkim stanie, spastyczne, które mają mężów i żony.
              Sama znam takiego człowieka. Jest na wózku, baaardzo spastyczny, ślini się dość obficie - generalnie nieciekawy widok dla kogoś "z ulicy". Ale od roku ma piękną żonę. Dlaczego? Bo jest pozytywny, bo nigdy nie smęcił, nie narzekał, bo zawsze się śmiał, ŻYŁ.
              Można? Oczywiście, że można.
              Można choćby próbować.
              Liczy się umysł, ciało to tylko narzędzie, które zawsze może się zepsuć. Kto ma zwrócić uwagę na człowieka, który od progu mówi że NIE. To jak samospełniające się proroctwo - poczytajcie o tym.
              Jest naprawdę bardzo wielu ludzi, którzy patrzą na nas pozytywnie, boją się jednak nie tyle fizycznych niedogodności, co psychicznych wątpliwości (naszych).
              Jeśli ktoś chce być szczęśliwy niech przynajmniej próbuje o to walczyć, a jeśli naprawdę uważa, że nie da rady - niech poświęci swoją energię na zaakceptowanie swojej sytuacji a nie na wiecznie smęcenie jak mu źle.
              Samo się nie zrobi.
              Wszystkim życzę Szczęśliwego Nowego Roku
            • gwiazda35 Re: Jestem niepełnosprawny, jestem szczęśliwy! 02.01.09, 12:01
              Na Twoim miejscu nie rzucałabym takich uogólnień, bo być może nie
              znasz historii wszystkich tu wypowiadających się osób. Nie masz
              zatem prawa oceniać kto w jakim stopniu i zakresie jest
              niepełnosprawny.

              Tobie się udało - gratuluję i cieszę się Twoim szczęściem. Każdy ma
              prawo do szczęścia, nie każdemu jednak udaje się je osiągnąć, bo to
              zależy od bardzo wielu czynników...

              Są też różne wymiary szczęścia... Ale każdy musi dojść do tego sam i
              nikt nie ma prawa obrażać kogoś innego tylko dlatego, że myśli
              inaczej.

              Pozdrawiam.
            • limanowa2 Re: Jestem niepełnosprawny, jestem szczęśliwy! 02.01.09, 12:10
              Czytaj marcinpietka1 ze zrozumieniem tu nie chodzi o nazwy chorób, grupy itd.
              Tylko o to co taka osoba może dać drugiej leżąc 24 godziny w łóżku pod
              respiratorem, wymagająca opieki i pomocy nawet przy przysłowiowym
              gombrowiczowskim dłubaniu w nosie-pojmij to. Ona leżąc tak przez załóżmy 20 lat
              trwania takiego małżeństwa nie jest w stanie dać z siebie NIC, oprócz słowa
              kocham i to także z trudem wypowiadanego.Dalej masz wąskie myślenie.
              Dla ścisłości znam osobę ze stwardnieniem rozsianym, której I grupę (tą o której
              piszesz zaproponowano 30 lat temu i odmówiła), do dziś chodzi, pracuje i ma
              własną na dniach emeryturę, ale znam drugą osobę ze stwardnieniem rozsianym,
              która wyszła za mąż idąc do ołtarza na własnych nogach w wieku 22 lat, a trzy
              lata później zmarła.Tępy jesteś, rzadko komu tak brzydko piszę, ale Twoja
              płytkość jest porażająca, tym bardziej, że sam jesteś osobą niepełnosprawną.
                • gwiazda35 Re: Jestem niepełnosprawny, jestem szczęśliwy! 14.01.09, 22:55
                  marcinpietka1 napisał:

                  > Wole być (jak piszesz) tępy ... ale szczęśliwy niż .....
                  > "siedzieć" na forum Gazety i użalać się nad sobą. Jakie to życie
                  ciężkie, bruta
                  > lne, nikt nas nie kocha i jak nam źle...
                  > Powodzenia - "kiście się" dalej w swoim sosie! Ja nie mam na to
                  ani czasu ani o
                  > choty.
                  > Koniec dyskusji.

                  Doprawdy Marcinie, nie rozumiem Twojego jadu i złośliwości. To
                  zupełnie nie przystoi człowiekowi szczęśliwemu. Jesteś szczęśliwy -
                  w porządku. Nie musisz nikogo o tym przekonywać.

                  Pozwól jednak innym mieć właśne definicje szczęścia i drogi do
                  niego. Być może dla kogoś, "siedzenie na forum gazety" jak piszesz
                  jest szczęściem, ponieważ to jedyna aktywność jaką może wykonywać i
                  jedyna metoda jaką może komunikować się ze światem. Uszanuj to
                  chociaż, skoro nie potrafisz zrozumieć.

                  Teraz możemy zakończyć dyskusję.

                  Pozdrawiam.
    • juditt89 Re: czesc! 15.01.09, 17:06
      Jasne ze masz kazdy czy to pelnosprawny czy nie ma prawo do
      szczescia a nadzieja to podstawa by wierzyc ze czeka cie milosc do
      tej przyslowiowej deski. Wiem ze to nie latwe by non stop czekac by
      non stop pytac kiedy nastapi ten przelomowy moment i moje zycie sie
      zmieni? no ale nic nie ma za darmo a za cierpliwosc czlowiek moze
      naprawde wiele dostac jak to mowia wystarczy chciec. Mam nadzieje ze
      po przeczytaniu tej wiadomosci chodz o troche wzroscie twoja
      nadzieja pozdrawiam :D
      • wsb123 Re: czesc! 25.01.09, 15:52
        a ja jednego nie rozumiem czemu w polsce panuje stereoty czlowieka
        niepelnosprawnego ze jest to czlowiek najczesciej na wozku lub po
        porazeniu lub z uposledzeniem umyslowym????
        tez jestem inwalida II grupa czemu jestem od razu streotypowo
        wrzucany do jednego worka??? czy nie ma lub nie moze byc inna
        niepelnosprawnosc ktora jest mniej widoczna???

        a wracajac do tematu mamy prawo do szczescia ale sadze ze nie do
        konca bedziemy pewni osoby ktora sie z nami wiaze ja np mam syna ale
        jestem po rozwodzie sam zlozylem pozew, delikatnie mowiavc
        niezgodnosc charakterow ale postawie inne pytanie czy dlatego ze
        jestesmy nie w pelni sprawni jestesmy skazani na innych ludzi
        zdrowych np ale z innymi niedociagniecami? np nie w pelni sprawny
        ale z dobra praca i zarobkami tez nie moze znalezc kobiety rownej
        wyksztalceniem statusem spolecznym etc. gdyz mimo powiedzmy rownego
        statusu prawie zawsze stoimy na przegranej w jakims stopniu pozycji
        bo mimo wszystko prawie zawsze zdrowy jest na lepszej pozycji
        a co do wieku to nie zgadzam sie fakt 18 latki szukaja ekscytacji
        etc ale widze ze to z wiekiem nie mija :) choc sa wyjatki
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka