jak usamodzielnic mlodego mezczyzne z porazeniem?

01.01.09, 13:22
witajcie,

czy ktos z Was moglby podzielic sie doswiadczeniem w tej materii?
Moj brat mieszka z rodzicami, wszystko ma zapewnione i we wszystkich
w nas narasta swiadomosc ze to wbrew pozorom niedobry stan. Przeciez
wiecznie nie bedzie mial mamy obok...

Czy ktos z Was przez to przechodzil? Czy komus udalo sie sprawic ze
sam lub osoba ktora sie opiekuje zaczela sama zajmowac sie soba,
majac do pomocy raz na czas osobe ktora go wspiera, ale raczej na
zasadzie przychodzenia w okreslonych porach dnia a nie na zadanie?

Czy sa moze jakies kursy, obozy na ktorych ktos prowadzi takie
przeobrazenia? Wydaje mi sie ze bez zewnetrznej pomocy bedzie ciezko
rodzicom przestawic sie i nagle stac sie stanowczymi. To przeciez
wygodniej zrobic mlodemu herbate niz nauczyc go robic ja samemu...

dziekuje...
    • tenshii Re: jak usamodzielnic mlodego mezczyzne z porazen 01.01.09, 14:16
      Rodzice MUSZĄ zrozumieć, że NIKT NIGDY nie będzie dbał o niego tak jak oni, i dlatego on musi nauczyć się dbać sam o siebie.
      To powinien być odpowiedni dla nich argument.
    • gwiazda35 Re: jak usamodzielnic mlodego mezczyzne z porazen 01.01.09, 21:53
      Czy sa moze jakies kursy, obozy na ktorych ktos prowadzi takie
      > przeobrazenia?

      Odpowiadając na to pytanie, muszę niestety stwierdzić, że nikt
      nikogo tak na poczekaniu nie przeobrazi.
      Niezależność to przede wszystkim stan umysłu i emocji. Rodzice muszą
      zrozumieć, że to od ich postawy zależy jak dziecko będzie podchodzić
      do życia. A niepełnosprawne dziecko z kolei - nawet jeśli jest już
      dorosłe, ale ciągle mieszka z rodzicami, ma ich na każde zawołanie i
      jest ciągle traktowane jak pięciolatek - często nie ma rozbudzonej
      naturalnej potrzeby niezależności. Taka potrzeba jest niezbędna, aby
      brat CHCIAŁ zmienić coś w swoim życiu. Inaczej pewnie tego nie
      zrobi, bo sytuację, w jakiej jest zna, czuje się w niej bezpieczny i
      jest mu z nią wygodnie. Zwłaszcza, że zmiana może być bolesnym i
      długim procesem. Nikt jednak nie ma wpływu na innych, tylko na
      siebie samych, więc jeśli rodzice chcą, aby brat się zmienił,
      najpierw muszą zmienić swoją postawę wobec niego - i być w niej
      konsekwentni, nawet gdyby cierpieli z tego powodu.
    • dobrakobieta3 Re: jak usamodzielnic mlodego mezczyzne z porazen 01.01.09, 21:55
      Tenshii - no to za wiele dziewczynie nie pomogłaś...

      Do autorki wątku - zapraszam na maila prywatnego, spróbuję coś
      podpowiedzieć. Są na to sposoby - no bo i skąd by się brali
      inni "porażeni" kompletnie samodzielni i niezależni?..:) A takich
      jest coraz więcej - i brat powinien kilku takich po prostu spotkać a
      już oni wiele mu uzmysłowią:)

      A ogólnie - ile lat ma chłopak? W jakim stopniu porażony konkretnie?
      Czy nie interesuje go własny los w sensie potrzeby niezależności? No
      i proponuję brutalny test: poproś, choćby na siłę:) rodziców, aby
      cały jeden dzień udawali chorych i kompletnie w niczym bratu nie
      pomagali. Umówcie się wszyscy na taką zabawę a potem wspólnie
      usiądźcie i spiszcie wnioski: co jest najtrudniejsze dla każdej ze
      stron, czego brat powinien i może się nauczyć najszybciej, czego
      potrzebuje (akcesoria itd.), aby niektóre czynności sobie ułatwnić
      itd. .

      A generalnie - wyślijcie chłopaka na fajny obóz z jakimś
      stowarzyszeniem, fundacją, odpowiednio zmotywujcie i niech zacznie
      żyć. Z jakiego miasta jesteście?

      Pozdrawiam,
      A.
      • tenshii Re: jak usamodzielnic mlodego mezczyzne z porazen 01.01.09, 22:00
        No ale co można w takiej sytuacji?
        Dopóki rodzice tego nie zrozumieją to raczej nic nie wskóra się.
        Znam zbyt wiele sytuacji, w których niepełnosprawni CHCĄ się usamodzielnić, ale właśnie przez postawę rodziców nie mogą.
        • nerri Re: jak usamodzielnic mlodego mezczyzne z porazen 02.01.09, 09:16
          Ale rodzice mogą NIGDY tego nie zrozumieć.

          To raczej chłopaka należy przekonać,że SAM CHCE TO ZROZUMIEĆ.

          Jak nie ma MOTYWACJI - będzie ciężko.

          Motywacja i wsparcie kogoś innego niż rodzice.
          Bo jeżeli rodzce są nadopiekuńczy to raczej będą przeszkadzać niż
          pomagać w uniezależnianiu się:/
      • potrzebuje_rady Re: jak usamodzielnic mlodego mezczyzne z porazen 02.01.09, 12:31
        dobrakobieta3 napisała:


        > Do autorki wątku - zapraszam na maila prywatnego, spróbuję coś
        > podpowiedzieć. Są na to sposoby - no bo i skąd by się brali
        > inni "porażeni" kompletnie samodzielni i niezależni?..:) A takich
        > jest coraz więcej - i brat powinien kilku takich po prostu spotkać
        a
        > już oni wiele mu uzmysłowią:)

        autora...;)

        dziekuje Ci za te slowa. Odezwe sie na priv dzis.


        > A ogólnie - ile lat ma chłopak? W jakim stopniu porażony
        konkretnie?

        ma 22 lata, nie chodzi, manualnie dosc sprawny, choc np. sam na
        wozku nie jezdzi.


        > Czy nie interesuje go własny los w sensie potrzeby niezależności?
        No
        > i proponuję brutalny test: poproś, choćby na siłę:) rodziców, aby
        > cały jeden dzień udawali chorych i kompletnie w niczym bratu nie
        > pomagali. Umówcie się wszyscy na taką zabawę a potem wspólnie
        > usiądźcie i spiszcie wnioski: co jest najtrudniejsze dla każdej ze
        > stron, czego brat powinien i może się nauczyć najszybciej, czego
        > potrzebuje (akcesoria itd.), aby niektóre czynności sobie ułatwnić
        > itd. .
        >
        > A generalnie - wyślijcie chłopaka na fajny obóz z jakimś
        > stowarzyszeniem, fundacją, odpowiednio zmotywujcie i niech zacznie
        > żyć. Z jakiego miasta jesteście?

        no wlasnie o takim obozie myslalem...

        Generalnie zgadzam sie ze wszystkimi, ze to przede wszystkim wynika
        z opiekunczosci rodzicow. I tu jest glowny problem, zeby ich zmusic
        do wiekszej stanowczosci. Nie jest to takie proste. Mieszkam daleko
        od nich i poki co sama rozmowa mi sie nie udalo. Przychodzi czas
        zeby wziazc sie bardziej radykalnie za ten temat.
        Dlatego zeby kogokolwiek przekonac potrzebuje KONKRETOW, mierzalnych
        propozycji i wlasnego zaangazowania bo co z tego ze wszyscy mamy
        racje mowiac ze to zadanie dla rodzicow, skoro oni sie z tym
        zgadzaja i nic wiecej z tego nie wynika? Wiec jesli ktos ma
        kontretne rady, doswiadczenia - bede baaardzo wdzieczny...
        b
        • nerri Re: jak usamodzielnic mlodego mezczyzne z porazen 02.01.09, 13:12
          No właśnie? Jeśli manualnie sprawny (jak rozumiem ręce sprawne?) to
          dlaczego sam na wózku nie jeździ?

          Obóz obozem...może pomogłaby mu rozmowa z kimś w podobnej sytuacji
          acz usamodzielnionym?
          Mój mąż pracował kiedys z ludźmi którzy wylądowali na wózku
          (pomagając im zarówno w psychicznym przebrnięciu przez to jak i
          fizycznym przyzwyczajeniu się do zmiany).Ma ponad 30 lat i nigdy nie
          chodził.
          Daj znać na gazetowego skąd on jest.

          A co do rodziców...mojego męża rodzice nie pomagali mu(a wręcz
          odwrotnie) w usamodzielnieniu się.Dla nich było oczywiste,że z nimi
          jest mu najlepiej;)) Nic nie pomagało,a ja byłam na początku wrogiem
          nr 1 ;))
    • jacek1982 Re: jak usamodzielnic mlodego mezczyzne z porazen 04.01.09, 21:41

      zostawic go jeden dzien sanego w domu
Pełna wersja