jastej
19.03.09, 21:07
Mam, jak sądzę, ciekawy problem. W moim mieście, przy wjeździe na jedną z ulic starówki, ustawiono obok siebie dwa znaki drogowe: B-1 czyli "zakaz ruchu w obu kierunkach" i D-45 czyli "koniec strefy parkowania". Według straży miejskiej osoba niepełnosprawna posiadająca stosowną kartę parkingową nie ma prawa postawić samochodu na tej ulicy (np. po to by wejść do banku, sklepu, restauracji czy urzędu). Może jedynie przejechać się tą ulicą (wszak nie obowiązuje nas zakaz ruchu)!!! Strażnicy, wlepiając mandat, odsyłają niepełnosprawnego na istniejące wokoło starego miasta parkingi z wyznaczonymi miejscami. Jak łatwo się domyślić wszystkie miejsca są praktycznie cały dzień zajęte, a dla niektórych przejście nawet 300 m bywa ogromnym problemem. Czy postawienie znaku D-45 może być skuteczną metodą na obejście dobrych intencji twórców Kodeksu drogowego?
jastej