Zmotoryzowani

19.03.09, 21:07
Mam, jak sądzę, ciekawy problem. W moim mieście, przy wjeździe na jedną z ulic starówki, ustawiono obok siebie dwa znaki drogowe: B-1 czyli "zakaz ruchu w obu kierunkach" i D-45 czyli "koniec strefy parkowania". Według straży miejskiej osoba niepełnosprawna posiadająca stosowną kartę parkingową nie ma prawa postawić samochodu na tej ulicy (np. po to by wejść do banku, sklepu, restauracji czy urzędu). Może jedynie przejechać się tą ulicą (wszak nie obowiązuje nas zakaz ruchu)!!! Strażnicy, wlepiając mandat, odsyłają niepełnosprawnego na istniejące wokoło starego miasta parkingi z wyznaczonymi miejscami. Jak łatwo się domyślić wszystkie miejsca są praktycznie cały dzień zajęte, a dla niektórych przejście nawet 300 m bywa ogromnym problemem. Czy postawienie znaku D-45 może być skuteczną metodą na obejście dobrych intencji twórców Kodeksu drogowego?
jastej
    • jayamez Re: Zmotoryzowani 21.03.09, 21:37
      Hmm ale nie ma tam znaku zakazu zatrzymywania? Tylko ten koniec strefy
      parkowania? To w sumie niejednoznaczne... Koniec strefy parkowania oznacza
      koniec _platnego_ parkowania, z tego co wyczytalem na sieci. Wiec teoretycznie
      nie jest tozsamy z zakazem postoju/zatrzymywania. Ok, zakaz ruchu broni dostepu
      innym kierowcom, ale niepelnosprawny z karta przeciez moze tam wjechac. I skoro
      nie ma zakazu zatrzymywania to IMO powinien tez moc tam parkowac.
      Dostales mandat za parkowanie tam? Moze odwolaj sie dostarczajac dokladny opis
      sytuacji, szczegolnie znakow? Ktos powinien to zinterpretowac. Mam wrazenie ze
      jednak na twoja korzysc :)
      • jastej Re: Zmotoryzowani 22.03.09, 13:53
        jayamez - dziękuję za reakcję. Znaku zatrzymywania się tam nie ma. Mój tok myślenia jest właśnie podobny do Twojego: te same argumenty i te same wątpliwości. Stąd też znak zapytania w ostatnim zdaniu mojego wpisu, dotyczący tego, czy aby nie jest to metoda na łagodne (choć mocno dokuczliwe) "obejście" kodeksowego zezwolenia wjazdu osobom niepełnosprawnym na "zakaz ruchu". Coś tu chyba jednak jest nie tak z logiką tłumaczenia straży miejskiej, bo możliwość wjazdu na "zakaz ruchu" była ustanowiona po to, by można było wjechać w miejsca (i załatwić sprawy) do których jest daleko na piechotę, a nie po to by można się było tymi ulicami przejechać...
        • jayamez Re: Zmotoryzowani 22.03.09, 23:49
          > możliwość wjazdu na "zakaz ruchu" była ustanowiona po to, by można
          > było wjechać w miejsca (i załatwić
          > sprawy) do których jest daleko na piechotę, a nie po to by można
          > się było tymi ulicami przejechać...

          Uwazam dokladnie tak samo. Czesto jest wlasnie zakaz ruchu (a nie wjazdu, to
          istotne bo zakaz wjazdu oznacza raczej ulice w przeciwnym kierunku) np. przy
          wjezdzie na rynek albo na starowke w jakims miescie. I wlasnie tak rozumiem
          szanse nie stosowania sie do tego znaku przez niepelnosprawnych: my mozemy tam
          wjechac zeby nie isc kawal pieszo. W koncu po co by nam byla mozliwosc jedynie
          przejechania jakas ulica ktora inni nie moga przejechac? Wiec sadze, ze w
          podanym przez ciebie przykladzie to ty masz racje a nie Straz miejska (ktora
          bardzo czesto zle interpretuje przepisy). Walcz o swoje! :)
          Ale nie odpisales: czy dostales mandat za stawanie tam? Bo jesli nie i tylko cie
          "pouczyli", to moze jednak sami maja watpliwosci i wola nie podpisywac sie pod
          potencjalnie blednym mandatem? Moze nastepnym razem postaw sie i zobacz co
          bedzie :) Powodzenia!
          • jastej Re: Zmotoryzowani 23.03.09, 06:00
            czy dostales mandat za stawanie tam?

            Dostałem, dostałem (niewielki) i dlatego spróbuję sam problem "pogłębić".
            Pozdrawiam
            • niepelnosprawni.info Re: Zmotoryzowani 23.03.09, 12:57
              Sądzę, że strażnicy miejscy popełnili błąd. Czasami zdarza się, że
              droga jest tak ważna ze jakiekolwiek postawienie samochodu powoduje
              zagrożenie dla ruchu (np. jedyna droga dojazdowa dla straży czy
              pogotowia) – ale wówczas powinien się tam chyba znajdować znak zakaz
              zatrzymywania.
            • jayamez Re: Zmotoryzowani 24.03.09, 13:15
              Znalazlem takie cos:

              -------------------
              Znak D-44 " strefa parkowania " oznacza wjazd do strefy, w której za postój
              pojazdu pobierana jest opłata.

              W strefie tej zabroniony jest postój pojazdu bez wniesienia opłaty, z wyjątkiem :

              * postoju pojazdów osób lub jednostek, dla których ustalona została zerowa
              stawka opłaty,
              * postoju pojazdów komunikacji publicznej na wyznaczonych dla nich miejscach.

              Znak D-45 " koniec strefy parkowania " oznacza wyjazd z takiej strefy.
              ------------------

              Wynika z tego ze "Strefa parkowania" oznacza miejsce, gdzie parkuje sie
              odplatnie. Zas znak "Koniec strefy parkowania" to jedynie koniec miejsca
              _odplatnego_ parkowania. Wcale nie oznacza to _zakazu_ parkowania. Tak jak
              pisalem wyzej: zwykli kierowcy tam nie wjada (Zakaz ruchu) wiec i tak tam nie
              zaparkuja. Ale gdyby nie bylo tam Zakazu ruchu, to mysle, ze wlasciwie kazdy
              moglby tam zaparkowac i to za darmo (bo skonczyla sie strefa _platnego_
              parkowania). Wiec skoro niepelnosprawny moze tam wjechac, to i moze zaparkowac
              :) Tak ja rozumiem te znaki.
              Skoro dostales mandat, to IMO powinienes sie odwolac. Pojdz do siedziby Strazy
              Miejskiej, opisz dokladnie sytuacje (najlepiej miej ze soba numery i dokladne
              opisy znakow z jakiegos w miare nowego kodeksu) i zapytaj. Mysle, ze jest spora
              szansa, ze ci daruja ten mandat. A przede wszystkim opisz koncowy efekt tu na
              forum, zeby wiecej niepelnosprawnych wiedzialo jak to w koncu jest w takiej
              sytuacji :)
              Ja kiedys dostalem mandat bo zaparkowalem zbyt blisko przystanku autobusowego. A
              zrobilem to, bo zaraz obok bylo wejscie do szpitala. Zglosilem sie do Strazy
              Miejskiej i tam jak straznik dowiedzial sie, ze jestem niepelnosprawny, to
              zrobil sie bardzo mily i tak mi podoradzal, ze w koncu zaplacilem duzo mniej niz
              poczatkowo mialem. Wiec tym bardziej w sytuacji, gdy jest szansa ze ty _w ogole_
              nie popelniles wykroczenia powinienes do nich pojsc i sprobowac sprawe wyjasnic.
              Powodzenia!
              • jastej Re: Zmotoryzowani 25.03.09, 14:09
                jayamez dziękuję za przemyślenia, uwagi i życzliwość. Przekonuje mnie to co napisałeś. Muszę jeszcze dokładnie przyjrzeć się znakom na wszystkich dojazdowych ulicach i wtedy będę działał. Spróbuję również pogawędzić z policjantami z drogówki - popytam o ich interpretację tej sytuacji. Oczywiście o wszystkim napiszę na tym forum.
                Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja