Możliwość widzenia z chorym po operacji...PILNE!

24.04.09, 20:49
Na jakiej podstawie pielęgniarki i lekarze zabraniają wejścia
najbliższej rodzinie na salę pooperacyjną
(na której chory ma być
conajmniej 4 dni) skoro nawet na OIOM można wejść pojedynczo?

I CO WAŻNIEJSZE na co mam się powołać(ustawa,podstawa prawna)
chcąc wejść.


Bardzo proszę...informacja potrzebna najlepiej dziś:/

Doczytałam,że:

13. Prawo do dodatkowej opieki pielęgnacyjnej sprawowanej przez
osobę bliską lub inną osobę wskazaną przez pacjenta w zakładach
opieki zdrowotnej (art. 19 ust. 3 pkt 1 ustawy o zakładach opieki
zdrowotnej).


Następny punkt mówi o tym,że ta możliwość może być ograniczona przez
dyrekcję szpitala...ale czy to ograniczenie obowiązuje jeśli
pacjent jest osobą niepełnosprawną(wózkowiec) i potrzebuje pomocy i
właśnie tej dodatkowej opieki pielęgnacyjnej...CZY DYREKCJA SZPITALA
MA PRAWO MU TEGO ODMÓWIĆ?
    • niepelnosprawni.info Re: Możliwość widzenia z chorym po operacji...PIL 27.04.09, 08:59
      Proponuje kontakt z rzecznikiem praw pacjenta w odpowiednim bądź w
      centrali oddziale NFZ:
      www.nfz.gov.pl/new/index.php?katnr=2&dzialnr=5&artnr=80
      względy mogą być różne od medycznych po niechęć operowanego do
      odwiedzin – tak czy inaczej proszę skontaktować się z rzecznikiem
      • nerri Re: Możliwość widzenia z chorym po operacji...PIL 27.04.09, 16:57
        Niestety sprawa była aktualna przez weekend tylko,musiałam poradzic
        sobie sama...względy medyczne nie wchodziły w grę,na salę wchodziły
        pielęgniarki w tych samych ubraniach i butach w których biegały po
        całym szpitalu,wchodzili pacjenci ze zwykłych sal oraz "cywilnie"
        ubrany personel szpitala.Drzwi były szeroko otwarte.
        Operowany był jak najbardziej chętny...usiłowałam wejść wręcz na
        jego życzenie

        Tak więc wydaje mi się,że to tylko zła wola personelu...niestety
        bardzo częste w polskich szpitalach:/
        • jayamez Re: Możliwość widzenia z chorym po operacji...PIL 27.04.09, 22:42
          Oj w szpitalach to bywa roznie. Najczesciej rzadzi oddzialowa i jej slowo jest
          swiete. Wezmy takie stacje dializ: niektorzy pacjenci sie przebieraja ale wielu
          nie, pielegniarki w tym samym obuwiu zasuwaja na zewnatrz na papierosa, na sale
          wchodza sanitariusze z pacjentem na noszach, technicy, kierowcy samochodow
          transportujacych pacjentow zeby zobaczyc o ktorej godzinie dany pacjent konczy
          dialize, salowi przynoszacy leki z apteki szpitalnej, wyniki badan itp, czasem
          przyjdzie kurier z jakas przesylka albo facet do naprawy swietlowki czy kranu. I
          wszyscy ci ludzie wchodza w butach, w okryciu wierzchnim. Ale jak jest pacjent,
          ktory ma problem z chodzeniem i ktos z rodziny ma doslownie na 2 minuty z nim
          wejsc na sale zeby pomoc mu sie usadowic i rozlozyc rzeczy, to ten czlonek
          rodziny musi zalozyc ochraniacze na obuwie i fartuch ochronny i oczywiscie
          pielegniarki patrza na niego wilkiem jak smie wchodzic na oddzial
          zabiegowy

          Mam teze, ze pielegniarki slabo zarabiaja i lekarze nimi pomiataja wiec one
          sobie odbijaja jak tylko moga - na pacjentach i ich rodzinach. Oczywiscie nie
          wszystkie, jest wiele milych ale czesciej spotyka sie te z poczuciem wladzy
          • nerri Re: Możliwość widzenia z chorym po operacji...PIL 27.04.09, 22:54
            Wiem jak jest bo mój mąż ma dializy;)
            • jayamez Re: Możliwość widzenia z chorym po operacji...PIL 28.04.09, 01:00
              > Wiem jak jest bo mój mąż ma dializy;)

              No prosze, to trafilem doskonale w temat :)
              Ja to niestety znam ze swoich doswiadczen. Co ciekawe na roznych stacjach bywa
              roznie - na jednych tak jak pisalem powyzej: wejscie czlonka rodziny na sale na
              moment jest traktowane jak przestepstwo ale na innych stacjach ktos moze nawet
              posiedziec obok chorego w trakcie calej dializy. Np. w Zakopanem mozna bylo
              siedziec bez problemu, w Gdansku zalezalo od pielegniarki ale najczesciej mozna
              bylo, we Wroclawiu smiertelna obraza i wrzask jak zona pomogla mi doczlapac z
              wozka na lozko (bylem kilka dni po powaznej operacji) ale pielegniarka sama
              miala gdzies jak sobie poradze. W Warszawie na roznych stacjach roznie.
              A wy, droga nerri, jakie macie doswiadczenia? Pytam bo jestem ciekaw jak to
              jest, ze jednak w niektorych przypadkach dializowani nie umieraja tak od razu
              jak ktos z rodziny obok nich usiadzie. Ja rozumiem w czasie podlaczania i
              odlaczania: ok, wtedy zona zawsze wychodzila. Ale pomiedzy? Jeszcze gdyby
              rzeczywiscie nikt nie wchodzil na ta sale oprocz pielegniarek i lekarzy w
              sterylnych fartuchach ale jak jest pisalem powyzej :/
              • nerri Re: Możliwość widzenia z chorym po operacji...PIL 28.04.09, 19:12
                Ja mam doświadczenia w trzech(za to innych stacjach)

                W Zabrzu nie wiem jak jest nie pytałam o zgodę ale mąż
                mówił,że nie robią problemu.

                W Piotrkowie dostawałam jakiś fartuch ale chyba tylko pro
                forma,później już bez też wchodziłam

                Za to w Łodzi nie można wchodzić(pewnie gdybym baaaaardzo
                chciała to bym weszła,bo ja wszędzie zawsze wchodzę w taki lub inny
                sposób, ale jakos nie miałam potrzeby).Wydaje mi się jednak,że dość
                rygorystycznie tego tam przestrzegają(również wchodzenia przez
                jakiekolwiek osoby postronne i przebierania sie przed dializą)

                Inną historią są bułki które na dializie w zależności od stacji je
                się w trakcie...albo w trakcie jest kategoryczny zakaz(tak jak w
                Łodzi ale mój mąż tego nie przestrzega i zazwyczaj je sobie
                batonika;) )
                • jayamez Re: Możliwość widzenia z chorym po operacji...PIL 28.04.09, 20:37
                  > Inną historią są bułki które na dializie w zależności od stacji je
                  > się w trakcie...albo w trakcie jest kategoryczny zakaz

                  Zakaz jedzenie w trakcie dializy?? No ladnie, bo niektorym pacjentom w czasie
                  dializy spada cukier i jak nie zjedza, to sie fatalnie czuja. Co prawda moga
                  dostac koncentrat z glukoza ale lepiej zjesc.

                  Nie spotkalem sie z zakazem jedzenia. Na niektorych stacjach rozdawali
                  drozdzowki, kajzerki badz inne kanapki, czasem po jednej, czasem wiecej, ale
                  zawsze mozna bylo miec cos swojego.

                  Ja na zakaz bym chyba prychnal pogardliwie bo mnie w czasie dializy dopada
                  nieziemski glod i po prostu musze cos zjesc. Nie wiem czemu to moze byc
                  problemem, przeciez to co zjem czy wypije doliczam do odwodnienia. Znowu dowod,
                  ze niektorzy ludzie uwielbiaja zakazy :/

                  Ja na poczatku leczenia strasznie sie przejmowalem zasadami i zakazami, taki
                  grzeczny chlopczyk (tez bardzo mlody jeszcze bylem), balem sie nawet zapytac czy
                  mozna cos nietypowego zrobic. Czesto przez to cierpialem roznego rodzaju
                  niewygode. Teraz czy to stacja dializ czy jakis oddzial szpitalny, to po prostu
                  daze do swojego ogolnie pojetego komfortu, domagam sie swojego od pielegniarek i
                  lekarzy, czy chodzi o obecnosc zony, informacje o wynikach czy odpowiednie
                  potraktowanie. Bezczelnosc i pewnosc siebie to niestety jedyne co dziala w
                  naszej publicznej sluzbie zdrowia. Uprzejmy jestem prawie zawsze ale tez i
                  stanowczy. Z usmiechem ale nie pie..., tak trzeba. Po twoich postach, droga
                  nerri, wyczuwam, ze juz znasz ta zasade ;)
                  • nerri Re: Możliwość widzenia z chorym po operacji...PIL 28.04.09, 21:38
                    No niestety wiem ale tupetu mi nie brak na szczęście:)

                    A mój mąż zakazy omija również...tak wyszkolił wszystkich,że jak
                    chce jeść na dializie to pielęgniarki same mu przyniosą jeśli
                    zapomni na salę zabrać;)
                    Ale on nawet jako młody chłopak nie przejmował sie zasadami,teraz
                    tym bardziej;)

                    I właśnie zauważyłam,że stacja w Łodzi(koło szpitala Kopernika) ma
                    dośc rygorystyczne zasady.
                    Może i byloby to problemem gdyby nie fakt,że cała reszta jest w
                    zasadzie bez zarzutu:)
    • beasingiel_44 Re: Możliwość widzenia z chorym po operacji...PIL 28.04.09, 20:56
      nerri napisała:
      i
      > właśnie tej dodatkowej opieki pielęgnacyjnej...CZY DYREKCJA SZPITALA
      > MA PRAWO MU TEGO ODMÓWIĆ?[/b]
      >
      Kopiac sie z dyrekcja szpitala gdzie uodpornienie na ludzkie nieszczescia jest mocniejsze od betonu a choroba pacjenta jest powszechnoscia ciezko wymoc cos powolywaniem sie na przepisy .
      Pozostaje tylko zadzialanie czynnika ludzkiego gdzie wyrozumialosc i wspolczucie wezma gore.
      Sale poperacyje sa w stanie wyskiej sterylnosci i naprawde wchodzenie osob postronnych nie posiadajacych waznych badan na roznego rodzaju nosicielstwo i inne stanowi zagrozenie dla pacjentow tam lezacych. Osobiscie niw wyobrazam sobie zeby przez sale po peracyje przewijac mogly by sie rzesze odwiedzajacych. Nawet zwykle przeziebienie ktore jeszcze nie rozwinelo sie w organizmie odwiedzajacego moze wplynac na stan zdrowia lezacego tam pacjenta . Wiec wszystko zalezy od indywidulanego podejscia do sprawy przez dyrekcje szpitala
      Proponuje zalatwic z pielegniarka zeby nawet za skromna ...... dolozy staran zeby zaopiekowac sie dana osoba przebywajaca na sali po operacyjnej
      • nerri Re: Możliwość widzenia z chorym po operacji...PIL 28.04.09, 21:33
        Poczytaj dokładnie...tyle ludzi tam łaziło,że sterylności nie ma
        żadnej!!!


        I uwierz...ostatnie na co miałam ochotę to dawać łapówke leniwym
        pielęgniarkom:/ Mój mąż ma rentę i założę się,że conajmniej trzy
        razy niższą niż pensja pielęgniarki.

        Pozatym sprawa nieaktualna i tak osiągnełam to co potrzebowałam;)
        • daisyka Re: Do nerri 30.04.09, 13:54
          Słonko trzymaj się !!!!i się nie poddawajcie....ja sama już nie daję rady za
          dużo najpierw ja teraz Synek.Brakuje mi Twojej siły!
          Ale Ty zawsze byłaś silna i dobrze spotkać kogoś znajomego-)
          Pozdrawiam daisy
          • nerri Re: Do nerri 30.04.09, 18:31
            Daisy? Aaaaaaaa...kochana co sie dzieje? Z babskiego
            uciekłaś...napisz na @...czekam...

            Taaaa...silna...teraz momentami nie wyrabiam:/
        • beasingiel_44 Re: Możliwość widzenia z chorym po operacji...PIL 30.04.09, 19:00
          Przepraszam.
          Przerazila mnie sytuacja jaka panuje w tym szpitalu. Moze jestemm innego usposobienia i nie spotkalam sie z takimi warunkami szpitalnymi. Piszeac, ze zlatwlas swoje sprawy pozytywnie gdyz uporalas sie z problemem w jakis sposob. Czyli masz glowe nie od parady.
          Trzymaj sie i trwaj tak dalej
          pozdrawiam

          pozdrawiam
      • krakuska.pl Re: Możliwość widzenia z chorym po operacji...PIL 30.04.09, 22:05
        ".....Sale poperacyje sa w stanie wyskiej sterylnosci...."

        Ale się uśmiałam.
        Ja byłam na sali pooperacyjnej w krakowskim szpitalu, której do
        sterylności brakowało baaaardzo duzo.
        Sterylności tam wlaściwie nie było żadnej.
        Wogóle caly oddział (nie wiem jak na innych) to był jeden wielki syf
        i wylęgarnia zarazków. O "łazienkach" (he,he, łazienki) to już
        lepiej nie wspominać.
        • nerri Re: Możliwość widzenia z chorym po operacji...PIL 30.04.09, 22:37
          O dostosowaniu szpitala dla niepełnosprawnych wspominać tym bardziej
          nie warto:/

          Aaaaaaa...przepraszam...winda jest:P
Pełna wersja