cancro1
24.07.09, 14:18
Wczoraj portal tvn24 podał informację że w Ciechocinku kobieta z córką na
wózku została wyproszona z restauracji jakoby że niszczyła parkiet swym
wózkiem był też komentarz właściciela i i jego pracowników którzy twierdzili
że skoro już się zbliża północ to powinni się wynosić bo niepełnosprawny o tej
porze powinien już dawno leżeć w łóżeczku.Tak naprawdę to ten parkiet był
tylko przykrywką raczej chodziło o to że
sama obecność osoby na wózku wzbudzała delikatnie mówiąc niesmak i zażenowanie
tak personelu jak i gości.Spytacie skąd biorę takie wnioski? Otóż wystarczy
przeczytać komentarze pod artykułem by zrozumieć co tak naprawdę myśli o nas
niepełnosprawnych część naszego społeczeństwa tz. mamuśki wloką te swoje
dzieci na wózkach to jest żałosne , narobili miejsc parkingowych dla ON i
stoją puste a ja zdrowy muszę się cisnąc bo nie ma wolnego miejsca żeby
zaparkować , dużo ludzi też przytaczało słowa Korwina-Mikke (taniec na wózku
to żałosna imitacja). Dlatego nasunęła mi się pewna analogia.W USA segregacja
rasowa trwała do 60 lat XX wieku podział biali i czarni a w naszym przypadku
pełnosprawni i ON tam
biali i czarni zmuszeni byli do korzystania z oddzielnych szkół, publicznych
toalet, ławek parkowych, pociągów czy WŁAŚNIE MIEJSC W RESTAURACJACH.W
niektórych miejscowościach w restauracjach nie pozwalano obsługiwać różnych
ras pod tym samym dachem.Czyż nie ma pewnego podobieństwa?? Moim zdaniem część
naszego społeczeństwa nie życzy sobie widoku osób ON uważają to za
nieestetyczne a najchętniej wyeliminowali by nas ze społeczeństwa tak tak to
my ON jesteśmy dla nich tymi "czarnuchami" którymi można pomiatać i mieć za
nic. Smutne ale prawdziwe.A jakie są wasze odczucia?
Pozdrawiam