Tragedia z muszkami owocówkami:(

22.09.09, 00:42
Ratujcie, bo ja już nie wiem co robić. Wprowadziliśmy się 2 tygodnie
temu do kamienicy, pierwszego dnia w ogóle bez jedzenia, a one już
wtedy zleciały tabunami nie wiem skąd. Od tamtej pory mamy je bez
przerwy, najwięcej w kuchni, na górnych szafkach oraz na jednym
oknie. Nie mają małpy co jeść, bo wszystko pochowane, kosz zamkniety
i też bez rewelacji w środku, a lęgną się jak głupiesad Wciągamy je
odkurzaczem wodnym i wylewamy do wc. Zrobiłam też polecaną w necie
pułapkę (ocet + wino i lejek) i owszem, ze 20 się złapało, ale
nowych naokoło wylęgło się ze 200crying(( Ratujcie, co ja mam z nimi
zrobić? Mąż chce już do sanepidu dzwonićwink
    • marysienka-1 Re: Tragedia z muszkami owocówkami:( 22.09.09, 08:08
      Walczę z nimi co roku o tej porze i doskonale Cię rozumiem.Też
      odkurzacz pomagał na chwilę ale okres rozmnażania tych czarownic to
      doba więc szybko pojawiały sie nowe.To nie jest kwestia zostawianego
      jedzenia.Mój sposób to porządne wymycie okien i otwieranie
      wieczorem gdy jest chłodniej,odkurzenie do ostatniej sztuki.Znikną
      na dobre przy pierwszych chłodach-które już zapowiadają w
      czwartek.Też czekam!
    • karlakarla Re: Tragedia z muszkami owocówkami:( 22.09.09, 09:03
      Ja chowam jedzenie (głównie owoce) do lodówki staram sie nie zostawiać nic na
      wierzchu do tego przemywam wszystko szczególnie miejsca gdzie jest ich dużo
      czymś odkażającym najczęściej olejkiem z drzewa herbacianego i psikam w
      zakamarki olejkiem lawendowym bo mamy też problem z molami. Muszek i moli jest
      o wiele mniej.
    • karlakarla Re: Tragedia z muszkami owocówkami:( 22.09.09, 09:07
      Jeszcze zostawiam pająki w domu smile oczywiście kontroluje ich liczebność i
      miejsca gdzie zakładają pajęczyny, dzięki nim jest o wiele mnie wszelkiego
      robactwa...

      Nie ma czasem gdzieś kolo tej kamienicy drzewka owocowego ? Może owoce gniją na
      ziemi dlatego jest ich mnóstwo
      • kroliczyca80 Re: Tragedia z muszkami owocówkami:( 22.09.09, 09:30
        Osz, faktycznie, o tym nie pomyślałam - za kamienicą jest mur, a za
        murem 4-hektarowy ogród księżulków zamknięty dla ludzi z zewnątrzuncertain
        Oni tam mogą sobie sadzić wszystko, np. drzewka owocowecrying Czyli co
        rok nas czeka taka jazda... Ekstra, chyba ich pozwęuncertain
      • cafe_tee Re: Tragedia z muszkami owocówkami:( 22.09.09, 09:35
        Problem z drozofilami rozwiązałam kupując taką zieloną płytkę:
        www.superkoszyk.pl/product-pol-882-GLOBOL-Plytka-do-Zwalczania-Owadow.html
        Postawiłam wysoko na szafce, z dala od żywności - nawet jak jakiś drozofil się
        pokaże, to zaraz pada jak muchasmile
        Przy okazji zniknęły wszędobylskie, wpadające znienacka muchy, komary i inne
        brzydactwa biegające po ścianach, podłodze czy łazience. Bo drugą płytkę
        wstawiłam za pralkę - miałam już dość rybików i pociętych ubrań. W łazience
        płytkę zmieniam raz w roku (jak sobie przypomnę), a w kuchni wraz z pierwszymi
        oznakami "chłodu" na dworze. Płytka wraca na wiosnę, kiedy tylko zauważę
        pierwszą muchę ;>
    • agnes1704 jest na nie sposób 22.09.09, 09:36

      mnie otaczają sady, więc możesz sobie wyobrazić, jakie ilości tych
      gadów mam w domu. I wcale niekoniecznie lecą do owoców - są wszędzie
      bez przyczyny. Okna wiecznie upstrzone ich odchodami, wlatują nawet
      do lodówki, jak się ją otworzy. Rzeczywiście, żadne spraje na nie
      nie działają, ale jest coś, co je powali. Płytka gazowa globol,
      niemiecka. To taka plastikowa zielona kratka w zasadzie
      bezzapachowa, stawia się ją np. na parapecie. Rewelacja i naprawdę
      załatwi te cholery w 100 procentach. Niestety, mój mąż zwinął ją i
      gdzies schował, dlatego mam znowu z nimi problem. Stwierdził, że
      skoro ona jest taka skuteczna, to ja tego wdychac nie będę - nie
      buntuje się, bo po części ma rację - spodziewamy się bobasa. Ale
      Tobie polecam, kupisz w sklepach z chemią, czasem w marketach,
      popytaj.
      • karlakarla Re: jest na nie sposób 22.09.09, 09:59
        no właśnie ta płytka może i jest dobra ale na pewno nie jest obojętna dla
        naszego organizmu... też ją miałam ale wyrzuciłam jak urodziłam dziecko, juz 3
        lata obchodze się bez niej i walcze z owadami z pomocą aromaterapii tongue_out bardzo
        dobrze sie sprawdzasmile
        jeśli przylatują z zewnątrz chyba najlepsze będą moskitiery, co jakiś czas
        wystarczy je ściągnąć i przeprać
        • kroliczyca80 Re: jest na nie sposób 22.09.09, 10:23
          Ja też mam dziecko 1,5-roczne. Więc z płytki chyba nici, a już się
          tak ucieszyłamsad(( A muszki nie wchodzą oknami, tylko wentylacją.
          Może więc moskitiera w kratce? Albo wlać w kanał jakiś olejek
          odstraszający? Tylko jaki?
          • cafe_tee Re: jest na nie sposób 22.09.09, 18:16
            ja też mam małe dziecko, a płytkę postawiłam bardzo wysoko - na szafkach
            kuchennych, głęboko pod samą ścianą. Tam na niej, na opakowaniu jest napisane
            gdzie ma stać - byle nie w przeciągu.



            ≈♀♂
            • ma.malina Re: jest na nie sposób 22.09.09, 20:01
              Też miałam mnóstwo muszek w domu , wylaziły z kratki wentylacyjnej w
              toalecie .
              Zrobiliśmy małe śledztwo i okazało się że rura kanalizacyjna była
              nadgryziona przez szczury i sączyła się tam woda, cała ściana była
              wilgotna , pojawiła się też pleśń.
              Po wymianie rur problem znikł smile
          • karlakarla Re: jest na nie sposób 22.09.09, 22:00
            wydaje mi się że płytka w kuchni nie zaszkodzi w końcu nie siedzi się tam cały
            dzieńsmile
            • chopinka ja kupiłam w castoramie 24.09.09, 10:47
              Pułapkę na muszki owocowe firmy Kwazar, to jest takie plastikowe
              jabłuszko, do którego wlewa się dołączony płyn, napisali, że bez
              substancji biologicznie czynnej, działa przez miesiąc.
              • marionaud_1 Re: ja kupiłam w castoramie 29.09.09, 22:55
                JA też polecam płytki Globol umieszczone tak, jak w instrukcji.
                Uzywam od kilku lat, i nie mam żadnych muszek. Mam w domu i małe
                dzieci, i zwierzęta - i chyba nic złego się nie dzieje. A dom z
                ogródkiem i kilkoma drzewami owocowumi, akurat teraz śliwki spadają.
    • kropka Re: Tragedia z muszkami owocówkami:( 24.09.09, 16:22
      grubsze plasterki cytryny trzeba nabić goździkami, miejsce przy miejscu. I
      porozkładać w kuchni w miejscach najbardziej wilgotno-jedzeniowych, w łazience,
      przy klatce ze zwierzątkiem (ptaszek, chomik czy inne szczurki). Mozna też
      włożyć do szafy - dla zapachu.
      Ten sposób dostałam od kucharza w renomowanej restauracji francuskiej, gdzie po
      całej kuchni rozkłada się "tony" takich plasterków (żebyście sobie nie myślały!
      O! smile
      Stosuję od paru lat i nie dość że śliczny zapach, to skuteczne. Jak się muszki
      pokaża, to znak że trzeba nowe plastry szykować. A starczają na 3-4 miesiące
      • zolzatoja Re: Tragedia z muszkami owocówkami:( 24.09.09, 20:24
        Zdecydowanie mniej ambarasu z kominkiem do aromaterapii i olejkiem
        goździkowym (skutecznie odstrasza też komary). Olejek musi być z
        dobrej firmy, naturalny. Gorzej, jeśli ktoś nie lubi tego zapachu.
        Ale zaręczam, że działa smile
    • magda.ost Re: Tragedia z muszkami owocówkami:( 28.09.09, 22:50
      A mi siostra 'sprzedala' inny sposob - świeczka o zapachu wanilii. Po kilku
      godzinach palenia świecy zapachowej nie było ani jednej muszki, a wczesniej
      poprostu zatrzęsienie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja