Klopoty z siostrzenica :(

25.09.09, 02:40
mam w domu na "wychowaniu" 16-letnia siostrzenice. mieszka
tymczasem u nas, dojazdy do szkoly byly pozbawione sensu wiec
przygarnelam dziecine pod swoj dach.
w zwiazku z tym, ze Natala mieszka z nami zabieram ja na zakupy a
to nowe buty a to nowe bluzki, spodnie itp. juz nawet kosmetyki
kupuje ( kremopuder i blyszczyki na wiecej nie pozwalam )
ostatnio wybralysmy sie na zakupy przed-urodzinowe. kupilam mlodej
w prezencie dosc drogi plaszcz,ktory to w dwa dni po zakupie
pozyczyla kolezance. plaszcz wrocil a i owszem ale w stanie nie
nadajacym sie do uzytkowania. wpadlam w lekka zlosc bo nie chodzi o
sume wydana na plaszcz a o to, ze Natala nie ma poczucia wlasnosci
i tego, ze nie kazda kolezanka uszanuje jej wlasnosc.
czeka nas nowy zakup plaszcza. w koncu gola nie bedzie chodzic
jesienia. tylko sie zastanawiam jak z nia porozmawiac na ten temat.
tzn pozyczania ciuchow, dawania plyt z filmami, muzyka, ksiazek
itp.
dziewczyna chyba chce "kupic" nowych przyjaciol w nowej szkole.
    • kamw1807 Re: Klopoty z siostrzenica :( 25.09.09, 02:49
      Niw wyżywaj się na nią przez to
      to normalne w tym wieku
      kto nie chce "zaszpanować" przed znjomymi w tym wieku, tym bardzije
      w nowym otoczeniu..
      pogadaj, ale przymknij oko..smilesmile
      • sadosia75 Re: Klopoty z siostrzenica :( 25.09.09, 02:59
        wyzywac sie nie chce. bo w sumie nie mam za co. ot ciuch jak ciuch.
        ale martwi mnie to "kupowanie" znajomych.
        to ladna, madra, zaradna dziewczyna. nowa szkola, nowe znajomosci i
        w sumie nie zdziwil mnie fakt pozyczania plyt, ksiazek. ale ciuchy?
        wczesniej byla temu zdecydowanie przeciwna. a teraz...
        moze przesadzam bo moje dziewczyny maja 11 i 5 lat. wiec jeszcze
        tego nie doswiadczam jako matka. tylko nie wiem skad rapem taka
        nagla potrzeba akceptacji wsrod rowiesnikow. czasem dochodzi do
        takich sytuacji, ze sobie czegos nie kupi ale kupi kolezankom...
        • agava07 Re: Klopoty z siostrzenica :( 25.09.09, 09:04
          Gdyby to była moja córka, to porozmawiałabym z rodzicami tej
          pożyczalskiej koleżanki - powinni naprawić lub odkupić płaszczy. Poza
          tym wysłałabym jednak dziewczynę w tym zniszczonym płaszczyku do szkoły
          - póki się nowego nie kupi - niech koleżanki też zobaczą co z tamtej za
          ziółko.
      • the_kami Re: Klopoty z siostrzenica :( 25.09.09, 10:17
        Nienienie... To NIE JEST normalne... Nigdy w życiu nie pożyczałam nikomu ubrań i
        nie pożyczałam od nikogo ubrań. W moim środowisku (przeciętno-warszawskim),
        wśród znajomych ani rodziny nigdy się tego nie praktykowało. Książki - owszem.
        Płyt wtedy nie było - kasety _czasem_ sobie pożyczaliśmy, ale wszystko to było
        zwracane i nie niszczone.
        To faktycznie wygląda na próbę 'wkupienia' się.
    • gazetowy.mail Re: Klopoty z siostrzenica :( 25.09.09, 09:19
      Łatwo przyszło - łatwo poszło.
      Dopóki siostrzenica nie doceni wartości pieniądza nic nie poradzisz.
      Zapewniam że gdyby płaszcz kupiła za uzbierane z kieszonkowego czy
      finansowych prezentów obchodziła by się z nim jak z jajkiem. I nie
      kupiłabym drugiego. Był jeden - miał wystarczyć na sezon. Niech
      chodzi w zniszczonym. A jak nie to niech rodzice kupią jej coś do
      okrycia - tylko to już nie będzie pewnie wystrzałowy płaszcz tylko
      zwykła kurtka.
    • moonshana Re: Klopoty z siostrzenica :( 25.09.09, 10:09
      witaj Sadosiusmile. jak z nią porozmawiać? spróbuj tak jakby była Twoim dzieckiem.
      a szczerze, nie podoba mi się że Młoda nie szanuje wartości pieniądza. pytanie:
      czy gdyby była pewna że NIE kupicie jej następnego płaszcza, też pożyczyłaby ten
      koleżance? nie znam sytuacji, ani Twojej siostrzenicy, ale mam nadzieję że nie
      działa ona w myśl zasady: ciocia ma - ciocia da.
    • maria10344 Pytanie o ważność 25.09.09, 10:45
      Czym ważniejszy jest wątek niesubordynowanej siostrzenicy od chęci
      zaoszczędzenia pieniędzy na nowej lalce przez doprowadzenie jej włosów do ładu ?
      • kk345 Ważność? 25.09.09, 11:16
        > Czym ważniejszy jest wątek niesubordynowanej siostrzenicy od chęci
        > zaoszczędzenia pieniędzy na nowej lalce przez doprowadzenie jej
        włosów do ładu

        Dziwne pytanie... prawda jest taka, że to forum truskaveczki i to
        Ona i tylko Ona decyduje o tym, który wątek zostanie, a który
        poleci. Kryterium oceny może być np. ilość liter "a" w nicku
        piszącegosmile
        • maria10344 Re: Ważność? 25.09.09, 12:11
          kk345 napisała:
          Adwokat,czy wazelina?.

          > > Czym ważniejszy jest wątek niesubordynowanej siostrzenicy od chęci
          > > zaoszczędzenia pieniędzy na nowej lalce przez doprowadzenie jej
          > włosów do ładu
          >
          > Dziwne pytanie... prawda jest taka, że to forum truskaveczki i to
          > Ona i tylko Ona decyduje o tym, który wątek zostanie, a który
          > poleci. Kryterium oceny może być np. ilość liter "a" w nicku
          > piszącegosmile
          • kamw1807 Re: Ważność? 25.09.09, 12:27
            hehehehe ale Wy fajne jesteściesmile)
            "adwokat, czy wazelina" the-beściarski txtsmilesmile
            wazelina, bo boi się że i ona "poleci" przez truskaveczkę?smile
            oj kobitki kobitki smilesmile
          • kk345 Re: Ważność? 26.09.09, 21:17
            Ze względów socjologicznych ciekawi mnie, co powoduje u ludzi czystą, niczym nie
            zmąconą agresję?
    • sadosia75 Re: Klopoty z siostrzenica :( 25.09.09, 13:01
      Przemyslalam sprawe i doszlam do wniosku, ze Mloda trzeba traktowac
      jak prawie dorosla. skoro pozyczyla plaszczyk to niech sama
      naprawia szkody. czyli niech porozmawia z kolezanka o oddaniu
      pieniedzy za plaszcz, albo niech go naprawi ew Mloda bedzie
      chodzila w plaszczu z poprzedniego roku a na nowy bedzie
      musiala "zarobic" albo wszystkie trzy opcje.
      fakt jest taki, ze rodzicom Mlodej sie nie przelewa. Wiec i moj
      blad byl w tym, ze kupilam jej plaszcz na ktory jej rodzice
      zdecydowanie nie moga sobie pozwolic. a w szkole dziewczynki chodza
      w markowych ciuchach, maja drogie telefony, drogie buty, kosmetyki
      to i widocznie Natala chciala sie "pokazac" ze i ja "stac" na zycie
      jakie prowadza jej nowe kolezanki z klasy.
      • maria10344 Re: Klopoty z siostrzenica :( 25.09.09, 13:37
        Skoro wyrwałaś ją z jej środowiska i przeflancowała na inny grunt,to nie możesz
        stosować poprzednich reguł.
        Nie można w takich sprawach dawać jednoznacznych recept.Kiedyś jak moja córka
        była w jej wieku moje koleżanki też miały w jej wieku cÓrki.Wiem jedno,co dla
        jednego dziecka jest rewelacyjną receptą dla innego się nie sprawdza.Wydaje mi
        się,że jesteś mądrą babą i sama coś wymyślisz.Najpewniej szczera rozmowa bez
        emocji może wystarczyć.
        • sadosia75 Re: Klopoty z siostrzenica :( 25.09.09, 13:49
          szczera rozmowa swoja droga. zastanawiam sie nad kilkoma rzeczami
          czy dac Mlodej kare za brak poszanowania prezentu co za tym idzie
          pieniedzy przeznaczonych na prezent?
          jej argument " moj prezent, moge z nim robic co chce"
          a i owszem ale prezent kupiony Natalce a nie kolezankom z klasy uncertain
          skoro teraz ma lepsze zycie pod wzgledem finansowym to czy uczulac
          ja na poszanowanie zlotowki? na to, ze z nieba nie spadaja?
          czy to w ogole moje zadanie? czy nie wkraczam w role, ktora powinna
          spasc na rodzicow?
          czy to ja powinnam uswiadomic Mloda, ze nie pieniadz tworzy
          czlowieka tylko on sam? czy zostawic to rodzicom?
          mam miliard pytan i nie wiem jaka jest moja rola jako opiekuna
          gdzie konczy sie moja jurysdykcja a gdzie zaczynaja sie obowiazki
          rodzicow?
          • angazetka Re: Klopoty z siostrzenica :( 26.09.09, 22:58
            Jasne, ukarz ją za to, że nie umie sie odnaleźć w nowym
            środowisku uncertain Powinnas z nią pogadać o "kupowaniu" przyjaźni i
            szanowaniu rzeczy, a nie wymyslac jakiś szereg kar.
            I, mowiąc szczerze, piszesz o tym prezencie, jakbyś jej łaskę
            zrobiła, że go dalaś.
      • gazetowy.mail Re: Klopoty z siostrzenica :( 25.09.09, 13:44
        Och to dorównywanie do poziomu. Pewnie większość rodziców tych
        pannic ciężko przędzie i każdy kombinuje żeby dziecko nie było
        gorsze. Poziom się sztucznie podnosi. A może by posadzić wszystkich
        rodziców i pogadać - okaże się że wszyscy kombinują żeby dzieciak
        miał telefon za 300zł pomimo ze ich nie stać. Za to wszystkich stać
        na telefon za 150zł - tylko nikt go nie weźmie bo inni maja za 300zł.
        Błędne koło.
        A spotkanie nie realne.
    • ana119 Re: Klopoty z siostrzenica :( 25.09.09, 14:34
      myślę, że powinnaś poprzestać na "taktownej" na rozmowie, że ciuchów
      nie pożycza się i to wszystko. jesli w domu dziewczynie nikt nie
      uświadomił, że są pewne normy i co to wdzięczność to narobisz sobie
      wrogów, bo mamusia tej małej zaraz się na ciebie obrazi, że takie
      dobre dziecko a Ty się czepasz.
      swoją drogą do nie swoich córek w wieku gimnazialno-licealnym trzeba
      mieć stalowe nerwy. mam okazję obserwować takie dziewczyny i widzę,
      że są himeryczne i używają wulgaryzmówsad
    • pestkaa2 Re: Klopoty z siostrzenica :( 26.09.09, 08:15
      Porozmawiać z siostrzenicą o szanowaniu,powiedzieć koleżance by naprawiła
      szkodę,nie kupować nowego płaszczyka.
    • danuu Re: Klopoty z siostrzenica :( 26.09.09, 10:39
      Hmmm... trudna sprawa, bo tak naprawde ja tu widze inny problem.
      Ja jestem z tych pozyczalskich, wszystko pozyczam: od kolezanki bluzke, od
      sasiadki mikser, sasiadce suszarke, przyjaciolce kase, chlopakowi samochod itd.
      ALE... jeszcze nigdy nikomu nic nie zniszczylam - pozyczonego pilnuje bardziej
      niz swojego, ani nikt z osob, ktorym pozyczam nic nie zniszczyl. Umowmy sie -
      nie jest latwo w kilka dni doprowadzic plaszcz do stanu nieuzywalnosci.
      Martwilabym sie raczej tym, ze tamto dziewuszysko nie poszanowalo wlasnosci
      Twojej siostrzenicy - a co za tym idzie - nie szanuje Natalii sad i tu moze lezec
      problem.
      • maria10344 Re: Klopoty z siostrzenica :( 26.09.09, 11:31
        Ja uważam,że to "dziewuszysko" specjalnie wymogło na siostrzenicy wymuszenie
        pożyczenia,żeby go zniszczyć,z zazdrości,zawiści,pokazania jej,gdzie jej miejsce
        i to należy jej uświadomić,że to nie jest dla niej kumpela.Nie dlatego,że
        gorsza,ale dlatego,że zawistna i nie jeden jeszcze raz może ją tak urządzić,
        • lisia312 Re: Klopoty z siostrzenica :( 26.09.09, 20:46
          wg mnie siostrzenica ma kompleks , dlatego chciała okazać się potrzebna i
          usłużna, a koleżanka niszcząc płaszcz chciała sprowadzić ją do parteru.
          Wredne czasy....
        • monikar26 Re: Klopoty z siostrzenica :( 27.09.09, 08:25
          Podpisuję się obiema rękami pod marią10344.
          Myślę, że Twojej siostrzenicy jest bardzo potrzebna rozmowa z Tobą. O poszanowaniu pieniądza również, ale przede wszystkim o samoakceptacji. Wg mnie powinna dostać prezent urodzinowy. Co do kupna nowego płaszcza to chyba powinnaś wybadać, jak siostrzenica patrzy na tą sytuację (czy może sama zaproponuje, że odłoży na płaszcz z kieszonkowego, prezentów itp. - wtedy nie powinnaś oponować wink.
          Co do pożyczania ubrań, to w mojej szkole normalne było pożyczanie spodni, bluzek, sukienek itp. Ale ja z Warszawy nie jestem wink.
    • przeciwcialo Re: Klopoty z siostrzenica :( 27.09.09, 10:04
      Nie kupiłabym nowego płaszca. Może nauczyłoby to ją szanowac własne
      rzeczy a i czyjeś przy okazji.
    • tia-dalma Re: Klopoty z siostrzenica :( 27.09.09, 12:44
      Przepraszam, ale co z rodzicami dziewczyny? Dlaczego Ty masz jej wszystko
      kupować? Tego nie rozumiem.
      • sadosia75 Re: Klopoty z siostrzenica :( 28.09.09, 14:48
        rodzice dziewczyny maja wazniejsze wydatki wg nich. typu kolejna
        butelka wodki albo kolejne sponsorowanie libacji.
        wiec nie widze innego wyjscia jak dziewczynie kupowac to co jest
        jej potrzebne.
        plaszcz zostal poprzypalany papierosami, wyciapkany czyms co nie da
        sie sprac, nawet moja pralnia wysiadla przy tych plamach.
        mlodej wyjasnilam, ze towarzystwo nie dla niej, ze przyjaciol sie
        nie kupuje i nie sponsoruje.
        a jej imponuja znajomi z pieniedzmi bo sama nigdy ich nie miala
        prawde mowiac.
        mialam nawet pomysl, zeby na spotkaniu rodzicow w pazdzierniku
        porozmawiac na temat pieniedzy w szkole i tego jak sa
        wykorzystywane przez uczniow. ale po rozmowie z wychowawczynia
        mlodej doszlam do wniosku, ze to sensu nie ma. sama przyznala, ze
        problem jest, byl poruszany juz kilka razy na spotkaniach w zeszlym
        roku ale rodzice sie upieraja przy tym, ze pieniadze krzywdy nie
        robia.
        poki co mam wrazenie, ze Natala zrozumiala to co zrobila i to co
        chce jej przekazac. jak dalej bedzie to juz czas pokarze
Inne wątki na temat:
Pełna wersja