redudek
19.11.09, 10:53
No właśnie,jak sobie radzicie z chrapiącym mężem lub partnerem??
Mój chrapie niemiłosiernie , jak stary traktor,jak niedżwiedż.
Albo jak nie chrapie to oddycha tak ciężko,dziś w nocy mialam
wrażenie że całą noc pompował balony na zmianę z płukaniem gardła

Jak spi obok mnie to często go obudzę sprzedając mu kuksańca z
łokcia.
Spał juz w pokoju obok ale i tak słychać go było i ja o śnie mogę
zapomnieć i kuksańca nie było jak mu sprzedać to dzwoniłam na jego
komórkę żeby się przebudził.
Wysyłam go do lekarza ale on nigdy nie może się wybrać,hm
Każe mi wkładać stopery jak nie mogę spać ale ja mu powiedziałam ze
mogę mu stoperami chrapiący dziobek zatkać.
Wynik jest taki ze ja chodze nieprzytomna potem cały dzień i to się
nasila po każdej nocy,nic mi się nie chce jestem niedospana,ech
On oczywiscie mówi ze chrapie bo jest zmęczony,osobiscie uważam ze
nie ma czym byc aż tak zmęczony więc przesadza i mówię mu ze zmęczona
to ja jestem bardziej bo on chociaż śpi.
Może mi coś poradzicie,gwizdanie i kuksańce powoli przestają działać.
Słyszałam o jakiś lekach dostępnych w aptekach,może któraś stosowała
i u swojego partnera i jest mi w stanie poradzić co najlepiej kupić
zeby było skuteczne.
Dzięki z góry