szkoła 6-latka

19.11.09, 17:09
wróciłam z zebrania w przedszkolusad(((, no i mam "zalecenie" wysłać
młodego do szkoły, bo taki zdolny niby, i taki rozwiniety, a ja sie
tak piekielnie boję, bo jak on wysiedzi 45 minut w ławce, skoro to
jeszcze taki dzieciak. Ehhhh jakbym chciała, żeby ktoś podjał za
mnie decyzję, a muszę ją podjąć do 20 stycznia najpóźniej, a w
przedszkolu to najlepiej już powiedzieć.
    • otterly Re: szkoła 6-latka 19.11.09, 18:10
      A po co? Po co skracać dziecku dzieciństwo? Po co wtłaczać go w ramy szkolne,
      skoro ma pełne prawo być jeszcze w przedszkolu? Spokojnie,w ławce jeszcze się
      nasiedzi, inteligencja mu nie ucieknie, a wyścig szczurów w niczym nie pomoże.
      Nie posyłałabym. niech będzie dzieckiem, niech biega z rówieśnikami, niech się
      bawi - to jego pełne prawo. Myślisz, że w tej ławce będzie szczęśliwszy?
      • apapon Re: szkoła 6-latka 19.11.09, 19:23
        właśnie tak nie myslę, uważam, że nic nie straci idąć do szkoły w
        wieku 7 lat, tylko przeraża mnie ten nacisk przez przedszkole. U nas
        w mieście brak miejsc w przedszkolach i czyzby to dlatego wypuchają
        do szkoły kogo się da?
        • otterly Re: szkoła 6-latka 19.11.09, 19:44
          Może tak być, ale nie dawaj się naciskom. smile
    • nellyssima Re: szkoła 6-latka 19.11.09, 21:31
      Jak ja lubię te opinie o skracaniu dzieciństwa sad Bzdura. Obecne 6
      latki łakną wiedzy, a w dzisiejszej szkole w 1 klasie nie siedzi się
      w ławkach. Moja 6 latka poszła właśnie do 1 klasy i jest
      przeszczęśliwa.
      • apapon Re: szkoła 6-latka 20.11.09, 07:11
        powiedz mi ile jest 6-latków w twojej klasie?
        • claratrueba Re: szkoła 6-latka 20.11.09, 07:35
          Była jedyną 6-latka w mojej klasie drobne 36 lat temu. Rodzice zdecydowali tak,
          choć była to rzadkość w tamtych czasach, ponieważ przedszkolanka stwierdziła, że
          "nudzę się w przedszkolu", "zdecydowanie wiek rozwojowy wyprzedza metrykalny, co
          powoduje trudności w kontaktach z rówieśnikami". Tę ocenę potwierdził psycholog
          w opinii do szkoły (bez niej nie przyjmowali). Rodzicom powiedział, że uważa
          wysłanie mnie do szkoły jako wręcz konieczne- "przedłużanie dzieciństwa"
          dziecku, które z niego wyrosło określił jako "równie fajne jak wysłanie
          dorosłego na obóz zuchów". Lubiłam szkołę- nareszcie przestałam się nudzić,
          dyscyplina nieporównanie surowsza niż obecnie nie stanowiła problemu. To co w
          metryce to nie zawsze to co faktycznie. Mam takiego 15-latka, którego po
          dyskusji na temat np. Islamu czy syt. w Afryce pytają, na którym roku studiuje.
          • czarna.ad Re: szkoła 6-latka 20.11.09, 09:37
            Moja córka jest obecnie w pierwszej klasie. W jej klasie jest ośmioro 6-latków.
            ona zresztą dopiero wczoraj miała 7 urodziny. Zmienił się program, jest
            nastawiony na naukę przez zabawę i nic z tych rzeczy że dziecko 45 minut siedzi
            cicho w ławce. Dzieci uczą się piosenek, tańców, 3 razy w tygodniu coś w stylu
            gimnastyki. Nie obawiaj się, poślij młodego do szkoły. Jeżeli wychowawca ,mówi,
            ze się nadaje, to widocznie widzi różnice między nim a innymi dziećmi i nie ma
            co trzymać w przedszkolu.
            • dorota.alex Re: szkoła 6-latka 20.11.09, 09:46
              Moja 5-latka od wrzesnia chodzi do szkolnej zerowki. Starszy brat
              poszedl do 1 klasy i ona razem z nim - szkola spoza rejonu i balam
              sie, ze za rok moga jej nie przyjac. Ja bylam mocno zestresowana jak
              sobie poradzi - a jest rewelacyjnie. Jest jedyna 5-latka w grupie ale
              daje sobie rade. Teraz od poniedzialku Kuba jest przeziebiony i Jagoda
              tez miala siedziec w domu. Ale sie nie dala - w poniedzialek
              oswiadczyla, ze chce chodzic do szkoly. A ja liczylam na dluzsze
              spanie przez caly tydzien smile
        • przeciwcialo Re: szkoła 6-latka 20.11.09, 11:37
          U mojego syna az 3, sporo rodziców przestraszylo sie szkoły a teraz
          w rozmowach załuja decyzji.
    • sarna73 Re: szkoła 6-latka 20.11.09, 09:47
      powiem ci tak. Mój syn poszedł teraz do 1 klasy jako 7 latek. To co robią to IMO
      powtarzanie zerówki. Gdybym miała wybór : zerówka szkolna a 1 klasa, to
      wybrałabym 1 klasę. Jeśli wybór byłby zerówka przedszkolna a 1 klasa,
      zostawiłabym dziecko w przedszkolu. Całodzienna opieka jest o wiele lepsza niż w
      świetlicy szkolnej. Kolega syna z rocznika 2003 nie mógł zostać w zerówce
      przedszkolnej i chodzi do szkolnej. Po zajęciach dydaktycznych idzie do zerówki
      i czas spędza identycznie jak pierwszoklasiści. Czyli jak dla niego, moim
      zdaniem, stracony rok.
      • sarna73 Re: szkoła 6-latka 20.11.09, 09:49
        > przedszkolnej i chodzi do szkolnej. Po zajęciach dydaktycznych idzie do zerówki
        > i czas spędza identycznie jak pierwszoklasiści.

        oczywiście miało być "idzie do świetlicy" a nie do zerówki. Musisz się
        zorientować co oferuje szkoła do której dziecko miałoby uczęszczać i ważne jest
        też czy będzie chodzić do świetlicy czy nie.
    • martialis Re: szkoła 6-latka 20.11.09, 09:59
      A on jest teraz w 5-latkach, czy zerówce? Już po 2 mies.
      stwierdzili, że w nastepnym roku najlepiej do szkoły?
      I napisz jeszcze, czy w domu uczyliście go np. czytać, pisać, czy
      sam z siebie się nauczył, przy zabawie? I co to znaczy, że zdolny,
      rozwinięty? Jak konkretnie argumentowali?
    • sadosia75 Re: szkoła 6-latka 20.11.09, 10:00
      Mysle, ze wazne jest to zebys sie dowiedziala jak teraz w szkolach
      wygladaja lekcje. nie zawsze jest to siedzenie 45 minut w lawce.
      popytaj jak wygladaja zajecia, co oferuje szkola, porozmawiaj z
      dzieckiem, moze nawet zabierz na jeden dzien do takiej szkoly.
      niech zobaczy jak wygladaja zajecia, jakie sa nauczycielki w
      szkole, jakie obowiazuja zasady. z tym skracaniem dziecinstwa
      troche sie nie zgodze. w koncu szkola podstawowa to tez
      dziecinstwo, troche inne co nie znaczy, ze gorsze. widocznie Twoj
      syn wg opiekunki w przedszkolu jest juz gotowy na inne
      doswiadczenia.
    • larenata Re: szkoła 6-latka 20.11.09, 10:34
      Ja tez jestem z tych matek, co skróci córce dzieciństwo - uwielbiam to
      określenie... Córa ma 5 lat, chodzi do szkolnej zerówki i w jej grupie jest
      ośmiu 5latków. W drugiej grupie zerówki jest 9 pięciolatków. Dzieci świetnie
      sobie dają radę, a moja mała jest przeszczęśliwa w szkole, mówi, że jest
      "genialnie", a jej wychowawczyni jest "najfajniejsza na świecie".


    • przeciwcialo Re: szkoła 6-latka 20.11.09, 11:35
      Ja posłałam w tym roku sześciolatka do szkoły i młodsze dziecko też
      poslę jako szesciolatka.
      dzieci sobie znacznie lepiej radza niz myslą rodzice. Dla rodzica to
      zawsze będzie za małe dziecko na coś...
      To żadne skracanie dzieciństwa, bo dzieciństwo nie kończy sie wraz z
      przekroczeniem progu szkoły.
      • apapon Re: szkoła 6-latka 20.11.09, 12:28
        mały jest ze stycznia 2004r., nie umie czytać ani pisać, bo sam się
        nie naudczył, a w przedszkolu uczą "globalnie" czytać, jest bystry,
        ma podzielnosć uwagi, odważny, sprytny fizycznie, dobrze operuje
        nożyczkami, ma ładnie wypracowaną rączkę. Pani uważa, że wyrasta
        ponad grupę. Gdyby został w przedszkolu powtarzałby program, ale ...
        W szkole po lekacjach musiałby iść do świetlicy, odbierałabym go tak
        jak teraz z przedszkola czyli po 15. Martwi mi to, że on jest
        jeszcze dzieckiem, w tym sensie, że owszem posłuszny, ale szybko się
        nudzi, a w przedszkolu gdy np. rysują po chwili zaczyna robić to na
        odwal, generalnie nie jest wielkim miłośnikiem rysunków.
        • przeciwcialo Re: szkoła 6-latka 20.11.09, 13:18
          Z moim synem jest w klasie dziewczynka sześciolatka która nigdy nie
          chodzila do przedszkola, nie umiała ani czytac ani pisac jak dzieci
          po zerówce. W niczym nie odstaje od dzieci, świetnie sobie radzi.
          Jesli emocjonalnie jest ok to poslij do szkoły. Oprzyj sie na ocenie
          nauczycieli. Co pół roku p[owinnas dostac w przedszkolu opinie o
          dziecku. Pytaj nauczycieli, obserwuj dziecko, obejrzyj dokładnie
          szkołe do której miałby pójsc twój syn.
      • otterly Re: szkoła 6-latka 20.11.09, 13:14
        Po postach przedmówczyń można stwierdzić, że szkola sie baaardzo zmieniła, że
        mamy świetny zindywidualizowany system naucznia i mądrych nauczycieli. Naprawdę,
        bez cienia ironi, cieszę sie, że Wasze dzieci trafiły do takich szkół.

        Jeśli masz na oku fajną, sprawdzoną szkołę, to poślij go. Moim zdaniem to w
        ogóle jest sedno tej sprawy: nie czy ma iść do szkoły, tylko czy szkoła jest
        odpowiednia dla niego. Jeśli tak, nie ma co się zastanawiać. Bałabym się jednak,
        że dziecko trafi do "przeciętnej" szkoły, w której lekcje trwają zawsze 45 min.,
        a dzieci muszą siedzieć w ławkach. Tego dotyczył mój sprzeciw.

        Swoją drogą zastanawiam się ile z takich młodszych dzieci w szkole trafia tam
        faktycznie dzięki swoim zdolnościom, a ile przez ambicje rodziców? Absolutnie
        nie zarzucam tego moim przedmówczyniom, ale obserwuję takich uczniów, którzy
        mają lekcje do 15, później basen, grę na pianinie, angielski itp. I tak dzień w
        dzień. To tez waszym zdaniem nie jest skracanie dzieciństwa? Jasne, że wszystko
        zależny od podejścia i dziecka i rodziców, ale rodzice bardzo często się
        zagalopowują.
        • apapon Re: szkoła 6-latka 20.11.09, 14:34
          manualnie jak najbardziej mały jest przygotowany, ale wg mnie
          emocjonalnie to mu jeszcze sporo brak, ma mało w sobie
          odpowiedzialności, ale żeby nie było krzyku nie jest maminsynkiem
          jest bardzo samodzielny, ale .... zawsze jakieś ale się znajdzie,
          • otterly Re: szkoła 6-latka 20.11.09, 14:43
            A masz opinię psychologa dziecięcego czy tylko wychowawców z przedszkola? Wydaje
            mi się, że przygotowanie emocjonalne jest dużo ważniejsze. Wiem też, że dzieci w
            szkole zachowują się często inaczej niż w domu. Zdarza się przecież, że
            rozbrykane maluchy siedzą jak zaczarowane bite 45min. Ja bym się poradziła
            zaufanego specjalisty.
        • pinkie5 Re: szkoła 6-latka 20.11.09, 14:40
          Oprócz terminu "skracanie dzieciństwa" dołoże jeszcze "wczesna
          dorosłość". Bo trzeba tez pomyśleć o tym, ze gdy trzeba będzie
          wybrać studia, synek będzie młodszy od swoich kolegów z klasy.
          Jezeli jest naprawde taki zdolny - to dlaczego nie. Moim zdaniem
          możliwośc wyboru powinna być na każdym poziomie - jak super zdolny -
          awansować co rok, albo co dwa lata. Tu matki piszą o dziewczynkach -
          ze nie ma problemu - jasne, ale chłopcy zawsze są trochę opóźnieni w
          stosunku do dziewczynek. Ja też poszłam o rok wcześniej do szkoły -
          w niczym mi to nie pomogło ani nie przeszkodziło. Mam dobre studia,
          kiepską pracę, a w domu - wiadomo gary , ściery, pranie smile
          • apapon Re: szkoła 6-latka 20.11.09, 16:45
            no właśnie, ja też mam studia, pracę a przede wszystkim bardzo
            daleko do WDPD smile)

            a opinia odnośnie małego to opinia przedszkolanki. Zrobiłam wywiad i
            zostały miejsca u mało atrakcyjnych dwóch nauczycielek ( proszę mnie
            nie zlinczować, ale niestety tak jest, że one mają kiepskie wyniki,
            a dzieci problemy w dalszych klasach)
            • otterly Re: szkoła 6-latka 20.11.09, 17:23
              Nie puszczaj go. Nie ma nic bardziej zniechęcającego niż kiepski nauczyciel.
    • wega1975 Re: szkoła 6-latka 21.11.09, 17:27
      Witam! Mam obecnie 7-latka w 1 klasie i nie żałuję, że nie poszedł
      wcześniej do szkoły. Ale prawda jest taka, że każda sytuacja ma
      swoje plusy i mimusy. Przedszkole to trzy posiłki, pełna opieka
      przynajmniej do 16-tej, zabawa i też nauka. Dla rodziców pracującyh
      bardzo istotne sprawy. Szkoła to nauka 4, 5 lekcji dzienne czasem na
      późniejsze godziny, dużo dodatkowo wolnych dni- ferie przerwy
      świąteczne, chorzy nauczyciele co oznacza mniej lekcji a potem
      świetlica, która nie zapewnia takiej opieki jak przedszkole. Moj syn
      też uważany jest za zdolne dziecko. Dawno temu dyskutował o czarnych
      dziurach i potrafi policzyć potęgę ale nie nudzi się w szkole.
      Szybko i samodzielnie odrabia lekcje a ja bez stresu podchodzę do
      jego edukacji. Szkolne zadania są łatwe ale jemu to nie przeszkadza
      i robi to chętnie i mówi,że szkołę lubi tak samo jak przedszkole.
      Dla mnie jednak szkoła to jednak większy stres i ciągłe myślenie kto
      dzis zawiezie czy odbierze Wojtka ze szkoły bo ja pracuję. Ja jestem
      za tym żeby dziecko jak może to poszło do przedszkola. I na
      zakończenie namawianie do posyłania do szkoły chyba jest w modzie bo
      moje koleżanki też słyszą ciągle że ich synowie czy córki są zdolne
      i będą się w szkole nudzić. Wydaje mi się,że przepełnione już
      przedszkola, które muszą przyjąć 5-latków chętnie 6-latków wypchnęły
      by już do szkoły. Pozdrawiam
Pełna wersja