Zakwas buraczany... ratunku!

20.12.09, 21:40
Chyba coś zepsułam sad((
Zrobiłam wg przepisu znalezionego w necie, tzn buraki wplastry,
ciepła woda, chleb razowy, sól, czosnek. Stoi 3 dni w ciepełku
przykryty lnianą ściereczką, jednak pojawiła się na nim szara pleśń.
Co zrobiłam nie tak?
    • pajesia Re: Zakwas buraczany... ratunku! 20.12.09, 22:12
      hm, mnie się zdarzało miewać na takim zakwasie nieapetyczną pianę, po
      zamieszaniu i uprzednim zdjęciu tejże, więcej nie było... spróbuj może ją zdjąć,
      zamieszać lekko, sprawdzić zapach i smak - ma być przyjemny, kwaskowy z
      czosnkową nutą...

      jeśliby jednak Twoje podejrzenie się sprawdziło, a zasadniczo, moim zdaniem,
      trudno przy tym zakwasie zrobić błąd - jedyne co mi się nasuwa, to brudny słoik,
      tzn na oko czysty, ale jakieś zarodniki jednak wleciały do niego?
      ja używam ciepłej, ale przegotowanej wody
    • joanka-r Re: Zakwas buraczany... ratunku! 21.12.09, 10:55
      to nie pleśń, tylko piana z fermentacji, normalny objaw.
    • alex_k Re: Zakwas buraczany... ratunku! 21.12.09, 14:16
      Na zakwasie nie ma żadnej piany, tylko w jednym miejscu była ok 7cm
      szara plama z pleśni, gruba warstwa. Zebrałam i wyrzuciłam, jednak
      nie jestem pewna, czy zakwas jest jadalny, po smaku trudno mi do
      końca stwierdzić, bo nigdy takowego wcześniej nie smakowałam.
      Zastanawiam się czy wyrzucić i zrobić nowy...
      • lili-2008 Re: Zakwas buraczany... ratunku! 21.12.09, 15:49
        No, ja bym spleśniałego nie zjadławink
        I polecam inną metodę gotowania barszczu - mojej Mamy. Do garnka wlewam wodę,
        wrzucam obrane i pokrojone na mniejsze części buraki, obraną włoszczyznę i
        gotuję. Jak się zagotuje wrzucam kostki bulionowe, kilka liści laurowych i ziele
        angielskie, zakwaszam szczyptą kwasku cytrynowego, żeby buraki nie traciły
        koloru i gotuję aż włoszczyzna zmięknie.
        Wyłączam gaz, wyciągam włoszczyznę i buraki. Burakom pozwalam ostygnąć, jak już
        są letnie ścieram je na tarce z grubymi oczkami, najlepiej to robić w durszlaku
        postawionym na misce albo głębokim talerzu.
        Starte buraki zalewam niewielkimi dawkami gorącej wody, woda o kolorze
        buraczanym spływa do miski, z której wlewam ją do garnka - i tak aż garnek jest
        pełnywink
        Doprawiam do smaku solą, pieprzem, wrzucam czosnek, majeranek. Można oczywiście
        dodać też grzyby, do wyboru do koloru. Barszcz smakuje jak barszcz w
        restauracji. Przynajmniej ja mam takie wrażeniewink
        Może się wydaje to skomplikowane, ale naprawdę niewiele jest przy tym roboty, a
        dobry efekt.
      • joanka-r Re: Zakwas buraczany... ratunku! 21.12.09, 17:39
        jak pleśń , to wywal, zamaist chleba daj mąki żytniej...
        • smutas13 Re: Zakwas buraczany... ratunku! 21.12.09, 18:43
          joanka-r napisała:

          > jak pleśń , to wywal, zamaist chleba daj mąki żytniej...

          Żadnego chleba, żadnej mąki.
          Barszcz powinien być czysty.
          • joanka-r Re: Zakwas buraczany... ratunku! 21.12.09, 20:32
            no ale aby zrobił sie zakwas, trzeba coś dać, z czystej wody sie nie zrobi. Ja zawsze dają zytniej mąki łyżkę i piętkę razowca, wychodzi ok.
            • wiedzma30 Zrobi sie, zrobi :) 21.12.09, 20:45
              Wystarcza buraki, czosnek, ciepla woda ze sola i cieple miejsce.
              Nie potrzeba zadnej maki czy chleba - od tego tylko rosnie plesn...

              Tutaj troche info z Forum Kuchnia
              forum.gazeta.pl/forum/w,77,102514277,,Nastawilam_Barszczyk_zakwas.html?v=2
    • wiedzma30 Nigdy 21.12.09, 17:20
      Nigdy nie daje chleba do zakwasu, bo wiem, ze to wlasnie on moze go zepsuc - tzn
      od chleba robi sie plesn...
      Wiem, ze to juz prawie nie ma czasu, ale sprobuj nastawic nowy zakwas - tym
      razem bez chleba, duzo czosnku - postaw w cieplym miejscu, moze ukisi sie do swiat.
      Splesnialy wylalabym...
    • alex_k Re: Dzi 22.12.09, 16:24
      Dziękuję za rady smile
      Zakwas z pleśnią wylałam (chociaż pachniał całkiem przyjemnie i miał
      piękny kolor, spróbować nie miałam odwagi). Zakwas robilam w
      gliniaku, w którym zwykle nastawiam jogurt domowy, gliniak był
      umyty, ale nie wyparzony, może tu leży przyczyna?
      Nastawiłam teraz 2 zakwasy, 1 z chlebem (domowym razowcu na
      zakwasie), drugi bez. Zobaczymy co z tego wyniknie, mam nadzieję, że
      do czwartku się zrobi smile
      • alex_k Re: Dziękuję miało być :-) 22.12.09, 16:24

        Zjadło literki smile))
Pełna wersja