on_na
01.01.10, 20:46
Tak sobie właśnie myślę przy okazji wątku chlebowego.
Kiedyś:
- upieczenie chleba wydawało mi się megawyzwaniem - teraz piekę od
miesiąca
- nie umiałam zrobić piernika (piekłam tylko Kętrzyński z gotowej
mieszanki)- parę razy próbowałam i za każdym razem wychodził mi
zakalec. Nauczyłam się! Teraz, w święta

- nie umiem szyć na maszynie ani obszywać ręcznie i pewnie nigdy się
nie nauczę, nie ta cierpliwość. Podziwiam kobiety które kupują w
sklepach jakiś średniawy ciuch ale z potencjałem, do tego z pasmanterii
lamówka albo coś i wychodzi megawypas

- nie umiem i nawet się nie piszę na samodzielne wyprodukowanie ciasta
francuskiego
Znaczy się żyję z tym i nie mam kompleksów ale skoro mówimy o
Wystarczająco_Dobrych Paniach Domu to każda z nas ma jakąś piętę
achillesową i jestem ciekawa waszych