Odzszedł przyjaciel.

04.01.10, 20:40
Musze się wyżalić, bo jestem sama w domu i ta wiadomość spadł na mnie jak grom
z jasnego nieba. Z góry przepraszam, jeśli zaśmiecam forum.

Dziś rano umarł pies, przyjeciel mojej rodziny. Ukochany Golden Retriver
siostry mojej mamy. Mial tylko 7 lat i jeszcze w Święta uśmiechał się do mnie
zmeczony długim spacerem nad Wisłą. Kochalismy go jak czlonka rodziny. Był tak
cudownym, słodkim, dobrym zwirzakiem. Zawsze śmiały mu się oczy, zawsze mnie
poznawał i wyciągał na długie spacery. Pamiętał to, że mieszkałam z nim przez
trzy tygodnie jak był jezcze podlotkiem. Boże, to tak cholernie
niesprawiedliwe, kiedy umiera szczęsliwa istota. Istota, która dawała nam
wszystkim tyle radości, była tak piękna w swej prostoduszności, tak oddana i
tak kochająca.

Najgorsze jednak jest to, że to był pies moich braci ciotecznych. Jedn ma 16
lat, drugi 5 i obaj uwilbiali Mobiego. Tak mi ich strasznie szkoda, tak bardzo
chciałabym ich przytulic, a są tak daleko (300 km). Dla małego ten pies
istniał od zawsze, grzał Michałka własnym ciałem, kiedy ten był niemowleciem.
Wzywał rodzicow w nocy, gdy maly zakwilil. Starszy brat... nawet trudno mi
sobie wyobrazić co teraz przezywa. Dostał psa od mamy na urodziny. Mobi był
dla niego jak brat, ukochany, najlepszy przyjaciel.

Umarł nagle, po dwudniowej chorobie. A tydzień temu tarzałam się z nim w
śniegu...tarmosiłam uszy... zamawiałam dwie herbaty i wodę w misce w kawiarni...
    • princesswhitewolf Re: Odzszedł przyjaciel. 04.01.10, 20:51
      Mial tylko 7 lat

      no to rzeczywiscie byl mlodym psiakiem. Wspolczuje.Sama nie jednego pieska
      pochowalam juzsad
      • otterly Re: Odzszedł przyjaciel. 04.01.10, 20:59
        Wiesz, najgorsze jest to, że on był taki radosny, szczęśliwy. W życiu nie
        powiedziałabyś, że ten pies ma za trzy dni umrzeć. Nie wiem dokładnie co się
        stało, bo nie chce na razie dzwonić do cioci i wypytywać o to, ale okazało się,
        że zanikły mu nerki. Jednego dnia był osowiały, poszli z nim do lekarza, okazało
        się, że ma za dużo mocznika we krwi, a drugiego dnia rano umarł.

        To pierwszy psi przyjaciel, którego straciliśmy.
    • misself Re: Odzszedł przyjaciel. 04.01.10, 21:01
      Bardzo współczuję. Trzymaj się ciepło, wiem, jak to boli.
      • gaga172 Re: Odzszedł przyjaciel. 04.01.10, 21:23

        Rok temu zmarła moja uochana dalmatynka, to było straszne, jeszcze
        dziś na wspomnienie tego chce mi się beczeć.
        Współczuję bardzo, szczególnie tym chłopcom.
        Najlepszym "lekarstwem" jest nowy szczeniak, znam to z autopsji.
        Pozdrawiam ciepło.
        • misself Re: Odzszedł przyjaciel. 04.01.10, 22:48
          Szczeniak to dobry lek, ale innej rasy i nie zaraz po śmierci poprzedniego psa.
    • anu_anu Re: Odzszedł przyjaciel. 04.01.10, 21:19
      Bardzo z Tobą współczuję.
      Też odeszła od nas psa, była a nami 18 lat... Nie było łatwiej, choć była przecież stara, prawie głucha, schorowana i niedowidząca... Do dziś za nią tęsknię...
    • d_dora Re: Odzszedł przyjaciel. 04.01.10, 21:28
      mój piesek odszedł jakieś 5 lat temu. był już stary bo gorzej słyszał i widział
      ale ogólnie też był jeszcze w formie.my wszyscy już dawno nie dzieci ale bardzo
      za nim byliśmy. któregoś dnia zimą uciekł mi na spacerze. cały dzień go szukałam
      wszędzie(czasem jak uciekał to znajdowałam go pod jakąś klatką jak czekał na
      "panienkę"). potem zadzwonili ze straży miejskiej-ktoś znalazł go w rzece. wpadł
      i chyba zaplątał się w gałęzie. żył jak przyjechałam. od razu przestał wyć bo
      wcześniej ci ze straży nie mogli go uspokoić. weterynarz powiedział że można
      spróbować go ratować ale to oznacza cierpienie, kroplówki, ciągła opieka i nie
      wiadomo czy to coś da. ja chciałam go ratować ale tata kazał go uśpić. teraz
      wiem ze tak lepiej dla niego. płakałam cały czas, jak dzieciak a miałam ponad 20
      lat.mama tez bardzo to przeżyła-nie było jej w domu więc powiedzieliśmy jej o
      tym 2 tygodnie później jak wróciła. wszystkim bardzo go brakowało.i nadal brakuje

      teraz sobie przypomniałam wszystko...to bardzo boli..
      • lukrecja34 Re: Odzszedł przyjaciel. 04.01.10, 21:35
        już 3 lata tęsknię za naszą sunią..przeżyła z nami w zdrowiu 14 lat.dostała
        nagle wylewu na spacerze,można to było przeciągać jeszcze długo ale cierpienie w
        jej oczach było nie do wytrzymania,mimo podawanych leków..uśpiona została 10
        maja a ja ryczałam jak dziecko..próbowałam mieć psa ale nie wyszło.
        rozumiem i mocno przytulam.
    • otterly Re: Odzszedł przyjaciel. 04.01.10, 22:11
      Dzięki, Dziewczyny, za słowa wsparcia. Całą energię przekazuję dalej, do
      chłopaków, bo oni najbardziej jej teraz potrzebują.

      Zawsze strasznie mnie dotyka śmierć młodej istoty, czy to człowieka, czy
      zwierzęcia.

      Starszy brat przed chwilą mi powiedział, że on nie chce mieć żadnych zwierząt,
      bo nic nie zastąpi Mobiego. Mam cichą nadzieję, że jeszcze kiedyś, za parę lat
      będzie miał psa, którego równie mocno pokocha, bo taka miłość jest bezcenna.
      • anula36 Re: Odzszedł przyjaciel. 04.01.10, 22:39
        po zwierzaku taka sama zaloba jak po czlowieku, co nie znaczy, ze kiedy umiera jeden nie da sie kiedys pockochac nastepnego. Mysle ze za pare miesiecy, rok chlopcy zatesknia znow za wszystkim przyjemnosciami obcowania z czworonogiem i beda sie cieszyc towarzystwem kolejnego psiego przyjaciela bez poczucia ze zdradzaja pamiec poprzedniego.
        • ajer2 Re: Odzszedł przyjaciel. 04.01.10, 23:24
          Wiem co to za ból.Miałam sunię ze schroniska,była z nami 15 lat.Do dziś nie mogę
          jej zapomnieć chociaż mam 5 lat nowego.Przytulam Cię mocno.
      • jul-kaa Re: Odzszedł przyjaciel. 05.01.10, 00:08
        otterly napisała:

        > Starszy brat przed chwilą mi powiedział, że on nie chce mieć żadnych zwierząt,
        > bo nic nie zastąpi Mobiego. Mam cichą nadzieję, że jeszcze kiedyś, za parę lat
        > będzie miał psa, którego równie mocno pokocha, bo taka miłość jest bezcenna.

        Nasz (mój i rodziców) pies odszedł kilka lat temu. Ukochany, cudowny, wspaniały.
        Rodzice długo nie chcieli nowe psiaka (ja w międzyczasie wyszłam za mąż i się
        wyprowadziłam). Wreszcie w kwietniu zeszłego roku udało mi się namówić ich na
        kolejnego psiego przyjaciela. Miał być fizycznie podobny i taki własnie jest.
        Nie zastąpi poprzednika, bo przecież nie o to chodzi. Jest zupełnie, całkowicie
        odmienny - kompletnie inny charakter, temperament, usposobienie - wszystko! I
        też jest najcudowniejszy, ukochany, wspaniały. Rodzice naprawdę ożyli i z wielką
        czułością (a nie jak wcześniej - ze smutkiem) wspominają poprzednika.
        • marta_pl69 Re: Odzszedł przyjaciel. 05.01.10, 09:00
          Badzo wspolczuje,wiem jak to jest,choc na szczescie bylam daleko jak
          odchodzila moja sunia.Przez kilka miesiecy rodzina przedemna
          ukrywala,chociaz ja czulam,ze jest cos nie tak.
          Jest na szczescie druga,ale kazdy psiak jest inny,wiec teskni sie i
          wspomina ze lazami w oczach po dzis dzien.
    • otterly Re: Odzszedł przyjaciel. 05.01.10, 12:58
      Naprawdę mam ogromna nadzieję, że chłopaki będą chcieli nowego psa, bo byli
      wspaniali, szczególnie starszy, jeśli chodzi o opiekę. Bez zająknięcia biegał z
      nim na długie spacery o 6 rano, podobnie wieczorem, przed pójściem spać. Uczę
      się od niego, bo brat pięknie to znosi. Wczoraj powiedział mi, że wszystkie psy
      idą do nieba, że Mobi teraz biega po słonecznej łące i zabiera Bogu kapcie smile
      Jest smutni, ale bardzo spokojny. Natomiast bardzo martwię się o ciotkę, która
      Bardzo źle to znosisad
      • gaga172 Re: Odzszedł przyjaciel. 05.01.10, 14:34

        Ja tez tak mówiłam, jak zmarła moja sunia, że już nigdy więcej
        żadnego psa............
        Minęło półtora roku i........mam, bardzo mi brakowało w domu takiego
        małego przyjaciela.
        Miałam dalmatynkę, mam yorczkę smile
        Tamta była duża, mądra i cholernie rodzinna, ta jest mała, nie jest
        za bardzo mądra ale tak samo mocno ją kochamy.
        A ciocia.......no cóż, musi minąc trochę czasu.
    • ks40 Re: Odzszedł przyjaciel. 05.01.10, 14:54
      Boże, zryczałam się jak bóbr chociaż moja sunia (amstaff ponad 12-letni) umarła
      w 2006 r. w grudniu. Ze względów głównie czasowych nie możemy pozwolić sobie na
      piesia. I było tak przez pierwszych siedem m-cy, aż pewnego dnia w sierpniu
      wylazł z krzaków mały Feluś (tak nazwaliśmy go potem)... Teraz mamy dwa KOTY -
      Felusia właśnie i Rudego Ryśka. Niezbadane są wyroki Opatrzności...Pzdr.
Pełna wersja