miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację

16.01.10, 18:22
Otóż kilka dni temu robiłam zakupy i podałam pani przy kasie /
podawała jednocześnie zakupy / banknot 200 złotowy. Wydano mi ze
100 zł. Reszty nie wzięłam i zaczęłam przekonywac że dałam inny
banknot. Trochę to trwało: przeliczono kasę / po co- nie wiem /
zapewniano mnie że chyba się pomyliłam, żebym dokładnie sprawdziła a
ja nić tylko powtarzam jak mantrę: dałam 200. Sytuacja mało
komfortowa. Wreszcie Pani sklepowa z grymasem zwróciła mi żądaną
kwotę tj resztę z 200. Jak w takich sytuacjach się zachować? Jak
udowodnić swoją rację? Sklepowa popełniła moim zdaniem błąd najpierw
chowając w kasie podany banknot a potem wydając resztę. Popełniła
też drugi błąd najpierw przeliczając stan kasy a potem przynosząc z
zaplecza jakiś wydruk że kasa się zgadza. Jak się ustrzec podobnych
sytuacji?
    • maria10344 Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 16.01.10, 18:57
      Nie wiem jak ja bym się zachowała,pewnie bym odpuściła,chociaż....
      Kiedyś miałam też sytuację konfliktową przy kasie.Ułożyłam zakupy na
      taśmociągu,a Pani trajkotała z psiapsiułką kasując.Była w stosunku do mnie
      opryskliwa.Wydała pieniądze.Ja trzymam je w garści i widzę,że się nie zgadza i
      grzecznie jej to mówię,a ona rozdarła pysk,że na pewno dobrze a jak nie umiem
      liczyć to do szkoły.No i wtedy jej wysyczałam,że owszem pomyliła się,ale na
      swoją niekorzyść /tak jak u Ciebie ale mnie wydała z 200 a ja dałam
      100/Wyskoczyła za mną a przepraszać zaczęła,a skamleć.Ja jak skała i do ucha
      jej powiedziałam,żeby poszła na trening dobrego wychowania.Oddałam małpie tą
      kasę.Okazało się,że małpa dla wielu,a szczególnie kobiet byłA WREDNA.pÓŹNIEJ
      BYŁA DLA MNIE CUD,MIÓD,ULTRAMARYNA.
    • budzik11 Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 16.01.10, 19:39
      Karta płacić. A monitoringu nie mają? Teraz nawet byle osiedlowy sklepik ma
      kamerę patrzącą na kasę. Ja bym się upierała.
    • joanna-olga Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 16.01.10, 19:47
      Obstawaj konsekwentnie przy swoim. 100zl to spora suma i jakos nie
      wyobrazam sbie, zebym chciala je podarowac obcej, nieuwaznej lub
      nieuczciej ekspedientce.
    • joanka-r Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 16.01.10, 20:48
      sytuacja mało komfortowa, ale uważam, ze ona celowo tę kase schowała do szuflady, aby potem wmawiać,ze było 100. Dlatego ja płace ''plastikiem''. choc w małym osiedlowym sklepie nie zawsze mozna.
    • ginalina Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 16.01.10, 20:52
      A czy na paragonie jest wpisana kwota wpłacona? Być może zależy to od kasy, ale
      czasem można na kasie wpisać kwotę wpłacaną, a potem drukuje się reszta do
      wypłaty. Czasem zresztą ekspedientki liczą resztę nie od kwoty rachunku w górę,
      tylko ilość pieniędzy sprawdzają z tym, co się wyświetla w okienku kasy jako reszta.

      Oczywiście powinna była banknot położyć np na przegródkach. Kiedyś też miałam
      taką jazdę i nie odpuściłam.
      • agusia3107 Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 16.01.10, 21:53
        czasem zdazy sie, ze ekspedientka calkiem nieswiadomie sie pomyli. Ale i sa
        oszusci. Co do wyswietlanej kwoty(reszty), to zalezy to od kasjerki, czy wbije
        dana kwote jaka dal jej klijent, czy nie. Tak czy inaczej zawsze nalezy
        dopominac sie swojego. A do autorki: kasjerka powinna kase zrobic w obecnosci
        twojej lub kierownika sklepu, sama zawsze mogla cos przeszmuglowac.
    • madzioreck Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 16.01.10, 22:09
      Kasjer nie powinien chować pieniędzy otrzymanych od klienta, zanim nie wyda
      reszty, a klient nie odejdzie od kasy.

      Trochę to trwało: przeliczono kasę / po co- nie wiem /

      Po to, że zdarza się, że kasjer naprawdę myli się nieświadomie, a czasem myli
      się klient. Jako kasjerka w banku miałam też taką sytuację, ze klientka
      twierdziła, że wydałam jej o 50 zł za mało. Przeprosiłam, poprosiłam o chwilę
      cierpliwości, policzyłam kasę - i miała rację. Jeśli się mylimy, to robimy to
      przecież niechcący, wiem nie wiemy o tym w danym momencie. A klienci też są
      różni, gdybym nie pamiętała, ile pieniędzy ktoś mi dał, to też nie wydałabym
      brakującej reszty bez przeliczenia kasy.

      Jeśli pani, mimo przeliczenia kasy, stwierdzenia stanu zgodnego z raportem
      kasowym, jednak wydała Ci brakujące 100 zł, to możliwe, że chciała Cię
      naciągnąć. Inaczej żądałaby sprawdzenia sytuacji przez kierownika, przejrzenia
      monitoringu, bo nikt przecież nikt by nie chciał być "w plecy" 100zł "dla
      świętego spokoju"...
      • nikanor2 Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 16.01.10, 22:21
        odpowiem ci madzioreck:
        - moim zdaniem najpierw należało uzyskać wydruk stanu kasy a potem
        ten stan sprawdzić. Sprzedająca zrobiła odwrotnie z tym że
        wydruk uzyskała gdzies na zapleczu i przyniosła jako dowód swojej
        racji. To moja pierwsza wątpliwość
        - schowała banknot najpierw nim wydała reszty. To moja druga
        wątpliwość
        - na paragonie była mniejsza kwota niż powinnam otrzymać czyli 100
        zł wpłacone. Tu nie miałam argumentów
        - chciałam przeliczenia banknotów 200 złotowych. To proste bo kasa
        drukuje jakie banknot otrzymała. Tu mi odmówiono bo podobno kasy
        rozmieniają sobie banknoty i nic takie liczenie nie da
        - nie pomyslałam o nagraniu z monitoringu / nie wiem czy był / a
        sklep z 4 kasami. Jeśli był sprzedawczyni mogła się do takiego
        dowodu odwołac. Nie zrobiła tego
        warto wiedzieć jak się zachować w podobnej sytuacji i ciągle nie
        wiem.
        • jag_2002 Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 16.01.10, 22:33
          mialam kiedys podobna sytuacje na dworcu PKP
          poczekalam cierpliwie na przeliczenie kasy (przed przeliczeniem byly obsluzone
          inne osoby z kolejki)
          kwota byla mniejsza, ale dla mnie znaczaca, wiec uparlam sie
          • kuka9 Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 17.01.10, 00:07
            sytuacja faktycznie nieciekawa. Mnie takie coś spotkało w Londynie, jakieś 10
            lat temu. Kupowałam coś za 12 funtów i dałam 22, żeby mi 10 wydała. A ta nic mi
            nie daje, kase zamyka i tyle... Wiec mówię jej ile dałam, a ta swoje. Mój
            angielski nie był perfekcyjny, ale doszło do tego, że przyszła jakaś kobita z
            zaplecza, przeliczyły kasę i oddała mi resztę. Ale co mnie to nerwów kosztowało....
            • horpyna4 Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 17.01.10, 11:06
              Dawno temu taka sytuacja zdarzyła się mojej mamie. W niedużym SAMie
              osiedlowym kasjerka najpierw schowała banknot do szuflady, a potem
              wydała mniejszą resztę. Mama wezwała kierowniczkę sklepu i ta
              obsobaczyła kasjerkę. Nawrzeszczała na nią, że NIE WOLNO chować
              pieniędzy do szuflady, zanim się nie wyda reszty. Sprawdzono stan
              kasy i okazało się, że manko było jeszcze większe, czyli kasjerka
              świadomie starała się je zlikwidować. Mamę przeproszono i pieniądze
              zwrócono.
              • an.ta Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 17.01.10, 11:40
                Miałam nietypową sytuację która skończyła się pozytywnie. Wyłożyłam
                bardzo niewielkie zakupy na taśmę przed kasą. W ręku trzymałam 50zł
                (ostatnie przed pensją za dwa dni).Zakupy już były prawie
                przerzucone na drugą stronę kasy a ja nie wiedząc czemu położyłam to
                50zł na taśmę. Wciągnęło do środka. Kasjerka dała mi odczuc że
                jestem bezmyślną, prymitywną babą która już tych pieniędzy nie
                odzyska, bo kasa jest scaloną bryłą i nie uda się z niej nic
                wyciągnąc. Bardzo nieszczęśliwa byłam. Z pomocą przyszło mi dwóch
                ochroniarzy którzy widzieli całe zdarzenie. Tak zmyślnie
                manewrowali, że banknot wyłowili. Kasjerka kipiała złością, a
                panowie pogodnie i z uśmiechem działali aż do skutku. Dwóch młodych
                chłopaków, a ja nie długonoga blondynka, a starsza kobita z synami w
                ich wieku.Są jeszcze fajni ludzie na świecie.
        • madzioreck Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 17.01.10, 12:14
          Trzeba domagać się, aby przyszedł kierownik i sprawdził stan kasy. Jeśli
          kasjerka usiłuje naciągnąć klienta, wiadomo, że uskutecznia kombinacje i nie
          będzie jej zależało na sprawdzeniu monitoringu.
          Zachowanie kasjerki niedopuszczalne. Klient nie może stracić z oczu swojej kasy,
          dopóki nie otrzyma reszty i nie odejdzie od kasy.
    • asia_k_19 Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 17.01.10, 11:28
      też miałam taką sytuację - chodziło wprawdzie o 10zł ale byłam pewna jaki
      banknot dałam i nieodpuściłam
      kasjerka powiedziała, że chcę ją naciągnąć smile
      i żebym przyszła jutro jak ona kasę przeliczy.
      wyśmiałam ją, poprosiłam o wezwanie kierownika i bez szemrania dostałam swoje
      pieniądze
    • dwapsyikot Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 17.01.10, 11:28
      a mnie kiedyś kusiło oj kusiło, czekałam całe wieki w kolejce po
      bilet na autobus, pani cały czs gadała przez telefon jednym okiem i
      jedną ręką obsługując klientów. oczywiście się pomyliła chciała
      wydać z 50 a nie 100, a mnie krciło, żeby powiedzieć, ze dałam 200
      tak mnie franca wkurzyła. ale nie uległam pokusie, za to swoje
      odzyskałam.
    • madzioreck Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 17.01.10, 12:19
      W ogóle mam wrażenie, że w sklepach, marketach, kasjerki nie przechodzą żadnych
      szkoleń i sadza się tam ludzi po krótkim pokazie, jak działa kasa fiskalna. Nie
      mają pojęcia ani o procedurach pracy z gotówka, ani o sprawdzaniu banknotów -
      zawsze ogarnia mnie śmiech, kiedy oglądają banknot "pod światło".
      Nawet w pewnym banku spotkałam się z tym, że kasjerka ma liczarkę... pod
      biurkiem. Ciekawe, co robi w sytuacji, kiedy klient daje kasę, mówiąc, jaka to
      kwota, a kasjerka po schowaniu kasy pod biurko stwierdza, ze jest za mało...
      • jagoda85 Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 17.01.10, 13:27
        A mnie ogarnia śmiech jak piszesz o procedurach pracy z gotówką. Nie
        żebm cię obrażała, ale śmiesznie to brzmi. Strasznie modne się stało
        to słowo. Np. nie ma już zabiegów rehabilitacyjnych, tylko są
        procedury. Ach.
        • anu_anu Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 17.01.10, 13:40
          Procesy i procedury są podstawą pracy wszystkich dużych organizacji, wręcz nie
          umiem sobie wyobrazić zarządzania pracą bez takowych. Co w tym śmiesznego?
        • madzioreck Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 17.01.10, 13:58
          jagoda85 napisała:

          > A mnie ogarnia śmiech jak piszesz o procedurach pracy z gotówką. Nie
          > żebm cię obrażała, ale śmiesznie to brzmi. Strasznie modne się stało
          > to słowo.

          No i fajnie, może śmieszyć, ale potem są takie sytuacje, jak opisała autorka
          wątku. Jak zwał, tak zwał, mało śmiesznie jest, jak ludzie nie mają pojęcia o
          swojej pracy.
          • misself Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 19.01.10, 17:59
            madzioreck napisała:
            >
            > No i fajnie, może śmieszyć, ale potem są takie sytuacje, jak opisała autorka
            > wątku. Jak zwał, tak zwał, mało śmiesznie jest, jak ludzie nie mają pojęcia o
            > swojej pracy.

            Z drugiej strony - czy to kasjerki wina, że jej nikt tych procedur nie nauczył?
            Przecież to zwierzchnicy powinni przeprowadzić szkolenie i jestem przekonana, że
            oglądanie banknotów pod światło jest elementem tegoż, przeprowadzonego przez
            dyletanta.
            • madzioreck Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 19.01.10, 19:43
              Nie, brak szkolenia to nie jest wina kasjerki, ale też nie powód do radości.
              Zresztą, to było OT, bo chęć oszukania klienta nie ma ze szkoleniem nic wspólnego.
      • joanka-r Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 17.01.10, 13:32
        ''jaka to
        kwota, a kasjerka po schowaniu kasy pod biurko stwierdza, ze jest za mało...''
        zawsze mnie to irytuje, jak wpłacam większą kwotę. Zastanawiam sie co trzeba robic w takiej sytuacji, gdy powie, ze jest mniej.
        • izabelka0207 Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 17.01.10, 13:37
          Liczarka zawsze powinna być na widoku, a pani kasjerka w banku powinna liczyć
          pieniądze na twoich oczach. A jak nie to ręcznie też na twoich oczach.
      • ola_rataj Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 18.01.10, 17:45
        W ogóle mam wrażenie, że w sklepach, marketach, kasjerki nie
        przechodzą żadnych
        > szkoleń i sadza się tam ludzi po krótkim pokazie, jak działa kasa
        fiskalna. Nie
        > mają pojęcia ani o procedurach pracy z gotówka, ani o sprawdzaniu
        banknotów

        hehehe i masz rację, w wielu sieciach kasę obsługują osoby z firm
        zewnętrznych tzw pracownicy leasingowi, którzy tydzień pracują tu
        tydzień tam a trzy dni jeszcze gdzie indziej a szkolenia... Robiłam
        jesienią ankietę na ten temat. Czas trwania szkolenia mieści się w
        widełkach między 25 min a 3h... To same rozumiecie wink
    • ola_rataj Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 18.01.10, 18:09
      nikanor2 napisała:

      > banknot. Trochę to trwało: przeliczono kasę / po co- nie wiem /

      a no i jeszcze wyjaśnienie, stan kasy w takiej sytuacji sprawdza się
      po to aby potwierdzić/zaprzeczyć superacie/manku jakie miało powstać
      w wyniku nieprawidłowego wydania reszty klientowi wink Po ludzku
      mówiąc jeśli kasjerka wydała Ci za mało o 100zł będzie je miała w
      nadwyżce (w stosunku do systemowego stanu kasy) więc należy porównać
      (przy Tobie) systemowy (wprowadzony) stan kasy z fizycznym (ilością
      banknotów i bilonu) smile
      • horpyna4 Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 18.01.10, 18:53

        Chyba, że kasjerka wcześniej zrobiła manko w akurat takiej wysokości,
        na jaką teraz oszukała. Wtedy trudno coś udowodnić.

        W zdarzeniu, które opisałam kilka postów wcześniej, manko było
        większe. Co świadczyło o nieuczciwości kasjerki w ogóle, a
        niekoniecznie podczas aktualnej transakcji. Ale straciła ona w ten
        sposób wiarygodność, więc kieroniczka uwierzyła klientce.

        Najlepiej oczywiście, jak wyjdzie superata.
        • bebe.lapin Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 18.01.10, 19:56
          gorzej, jesli nie wszystko jest nabijane na kase (zdarza sie czasem w malych
          sklepach), wtedy nic sie nie bedzie zgadzalo z zadnym wydrukiem;

          a tak poza tym, to ludzie pracujacy "na kasie" moga miec problemy z mnozeniem, a
          takze dodawaniem i odejmowaniem w zakresie 100 - widzialam takie przypadki na
          wlasne oczy...A przeciez nie na kazda kase nabija sie kwote podana przez
          klienta, aby otrzymac roznice do wydania.
          • alo_ha Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 19.01.10, 10:02
            bebe.lapin napisała:

            > gorzej, jesli nie wszystko jest nabijane na kase (zdarza sie
            czasem w malych
            > sklepach), wtedy nic sie nie bedzie zgadzalo z zadnym wydrukiem;

            W takim przypadku nalezy poinformowac urząd skarbowy - to sie nauczą
            raz na zawsze rejestrować każdą sprzedaż, a nie handlować na czarno
    • zblazowana też mi się coś takiego zdarzyło niedawno 19.01.10, 10:47
      zazwyczaj kompletnie nie ogarniam ile dokładnie mam w portfelu, bo
      jestem paskudnie roztargniona, więc zdarzało się, że odchodziłam od
      kasy/kiosku z męczącym poczuciem bycia wyrolowaną, no ale nie miałam
      dowodów, więc zazwyczaj olewałam.


      ale akurat pani kasjerka z tesco trafiła pechowo na dzień, kiedy
      miałam jakieś konkretne plany względem posiadanych banknotów i mimo,
      że przy kasie mi cała sytuacja umknęła (wiecie, tłum, hałas,
      zmęczony i rozmemłany osobisty facet, którego ofukiwałam za
      ślamazarność w czasie pakowaniatongue_out), to po odejściu przy wkładaniu
      reszty do portfela stwierdziłam manko na 30zł. Pani oczywiście
      wyśmiała moją sugestię zajścia pomyłki i upierała się przy swoim,
      więc mimo protestów faceta (który by zapewne olał sytuację dla
      świętego spokoju), poleciałam do biura obsługi i zatrzymałam pańcie,
      które się właśnie zbierały (było ze 2 po 18stej, więc miały pełne
      prawo), żądając wezwania kierownika kas (czy jak się tam nazywa ta
      osoba, która nadzoruje kasjerki).

      Trochę musieliśmy poczekać na kierownika, a potem na to, aż sobie
      obejrzy monitoring z momentu moich zakupów, ale okazało się, że mam
      rację smile

      Pani w kasie rurka momentalnie zmiękła i zrobiła się milutka, ale co
      straciliśmy czasu to nasze.
    • mamonka01 Re: miałam nietypowa i mało przyjemna sytuację 19.01.10, 11:53
      W sytuacji gdy różnica w wydanej kwocie jest zwykłą pomyłką, sprawdzenie i
      przeliczenie kasy wyjaśnia nieporozumienie. Mam jednakże wątpliwości co do tej
      metody, jeśli zaniżona suma reszty jest wynikiem zwykłej kradzieży.Sprytna
      kasjerka nabija w kasie 100zł, zamiast 200, a ukradzioną stówę jak najszybciej
      chowa za pazuchę. I co wtedy? Przecież po przeliczeniu kasy wszystko się zgadza!
      W takiej sytuacji chyba tylko monitoring i zdecydowana postawa osoby
      poszkodowanej może doprowadzić do odzyskania pieniędzy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja