Dodaj do ulubionych

Czy WDPD sprząta po swoim psie?

21.01.10, 13:51
Oczywiście chodzi o sytuację spacerowo-kupową, osiedlowo-miejską smile
Obserwuj wątek
      • kretynofil Czekamy na watek: podcieracie sobie tylek? 22.01.10, 14:41
        Myjecie zeby?

        Czekamy na dalsze propozycje wink

        Ludzie, sprzatanie po psie to taka sama norma jak podcieranie dupy,
        sprzatanie po sobie przed wyjsciem z kibla, czy mycie rak przed
        wyjsciem z toalety.

        Aaaa, zapomnialem - wiekszosci Polakow nadal trzeba takie rzeczy
        tlumaczyc. No dobrze, kontynuujcie wiec.
        • misself Re: Czekamy na watek: podcieracie sobie tylek? 22.01.10, 15:12
          kretynofil napisał:
          >
          > Ludzie, sprzatanie po psie to taka sama norma jak podcieranie dupy,
          > sprzatanie po sobie przed wyjsciem z kibla, czy mycie rak przed
          > wyjsciem z toalety.

          Chciałabym, żeby to była taka norma...
          BTW mycie rąk też nie jest normą, robiono badania w publicznych toaletach i
          tylko 1/3 kobiet myje, a wśród mężczyzn 1 na 10 chyba. Ja myję PO wyjściu z
          toalety tongue_out
            • misself Re: Powinna zostac wprowadzona ustawa... 22.01.10, 15:49
              kretynofil napisał:

              > ...(jako analogia do zakazu palenia) - ze srac w miejscach
              > publicznych nie wolno, jesli sie rak nie myje wink

              Dla mnie to nie kłopot, i tak zawsze myję ręce przed zjedzeniem czegokolwiek czy
              po powrocie do domu, żeby czyichś bakterii na nich nie nosić... Ale nie da rady,
              żebym nie patrzyła na trawnik przed blokiem czy fruwała nad chodnikiem.
                  • rikol Re: Powinna zostac wprowadzona ustawa... 22.01.10, 17:29
                    To skad w lasach tyle smieci, jesli wszyscy sprzataja? Skad worki ze smieciami w
                    rowach? Skad dzikie smietniska? Skad w lesie samochody, lodowki i Bog wie
                    jeszcze co? Kiedy wchodzi sie do lasu, przez pierwszy kilometr trzeba uwazac, bo
                    mozna sie niezle pokaleczyc na roznych przerdzewialych kawalkach zelastwa.
                    Niesamowite, ze ludzie tak milujacy czystosc robia takie rzeczy - najwazniejsze
                    zeby wlasne podworko bylo czyste, a za plotem moze byc smietnisko.
                    • kretynofil Rozumiem ze Cie zabolalo... 22.01.10, 17:38
                      W sensie: srasz gdzie popadnie swoim psem. I teraz szukasz sobie
                      jakiegos pretekstu zeby sie usprawiedliwic - ze niby my po lasach
                      smiecimy...

                      Skad ten pomysl? Skad Ci przyszlo do glowy ze jak ktos psie kupy
                      zbiera to zelastwo w lesie wyrzuca?

                      Zapewniam Cie (na podstawie relacji Najlepszej z Zon, ktora
                      wychowywala sie na przedmiesciach Lodzi) ze te smieci w lasach to
                      najczesciej wyrzucaja ludzie, ktorzy wlasne domy maja - i najczesciej
                      mieszkaja niedaleko...

                      A dzieje sie tak dlatego, ze mieszkajac w bloku tak czy siak za wywoz
                      smieci musisz placic - a w prywatnych domach oszczedza sie na tym jak
                      na mydle, cieplej wodzie, opale czy innych "nieistotnych" rzeczach...
                      • rikol Re: Rozumiem ze Cie zabolalo... 22.01.10, 17:56
                        Nie mam psa i zapewne nie bede go miec w najblizszej przyszlosci. Nie smiece w
                        lesie ani nigdzie indziej - co wiecej, bralam udzial w sprzataniu lasu (uwaga,
                        czekam teraz na oklaski). Natomiast wkurza mnie, jak wszystko zwala sie na psy
                        (sa tez watki o miejskich golebiach, ale tam nie mozna przy okazji wylac wiadra
                        pomyj na ludzi, wiec nie ciesza sie one takim zainteresowaniem). Gdzie ostatnio
                        widziales watek na kilkaset wpisow o smieciach na trawniku czy w lesie? Stare
                        telewizory, z ktorych wycieka trucizna nie budza emocji? To samo dotyczy starych
                        samochodow rdzewiejacych w lasach i roznych innych smieci. Wysypiska smieci
                        przeciekaja, co powoduje zatrucie wody. Ludzie przejmuja sie psia kupa na
                        trawniku, a swoj dom czyszcza domestosem, sciany maluja szkodliwymi farbami, nie
                        dbaja o to, ze z ich samochodu wycieka benzyna czy jakis olej i zatruwa wode.
                        Jak myslisz, co jest bardziej szkodliwe dla dziecka? Lizanie podlogi, ktora byla
                        czyszczona domestosem, czy zabawa na trawniku, gdzie sobie moze buty ubrudzic?
                        Jesli chodzi o zagrozenie pasozytami, to po prostu nalezy myc rece, owoce,
                        warzywa i nie jesc ziemi. Jaja pasozytow sa wszechobecne i nie ma innych
                        sposobow, zeby sie przed nimi ustrzec. Choc nie, mozna chodnik polac domestosem,
                        trawnik tez. Tylko potem sie prosze nie dziwic, ze kazde dziecko ma jakas
                        alergie i ze male dzieci maja raka. Dzieci wiejskie sa zdrowsze niz te z miasta
                        - a na wsi dzieci maja co chwila kontakt ze zwierzetami i z ich gownem; dodam,
                        ze nie ma tez wsrod wiejskich dzieci jakiejs epidemii smiercionosnych robakow i
                        chorob pochodzenia zwierzecego. Te dzieci natomiast maja mniej kontaktu ze
                        spalinami, wszelkimi zanieczyszczeniami i truciznami wytwarzanymi przez ludzka
                        cywilizacje.
                        • misself Re: Rozumiem ze Cie zabolalo... 22.01.10, 18:39
                          Ej, ja byłam po prostu ciekawa, czy osoby będące na forum WDPD, które jest forum
                          nietypowym, sprzątają po swoich psach. A to, że wątek trafił na główną i zarobił
                          setki wpisów, to już nie jest moja wina.
                        • kretynofil A mnie boli jeszcze: 22.01.10, 18:41
                          - wszechwladza KK,
                          - korupcja w polityce,
                          - IceTea z babelkami,
                          - oczekiwanie na premiere Heavy Rain,
                          - glupota ludzka,
                          - belgijska pogoda,
                          - neoliberalne pieprzenie,
                          - lupiez u kota,
                          - itd.

                          Na kazdy temat mozna zareagowac Twoja wypowiedzia. Ze wkurza Cie ze
                          sie zwala wszystko na PO/PiS/SLD/Rydzyka/ateistow/Zydow, bo "Gdzie
                          ostatnio widziales watek na kilkaset wpisow o smieciach na trawniku
                          czy w lesie? Stare telewizory, z ktorych wycieka trucizna nie budza
                          emocji?"

                          Bardziej dosadnie: pieprzysz nie na temat wink
                    • misself Re: Powinna zostac wprowadzona ustawa... 22.01.10, 18:38
                      rikol napisała:

                      > To skad w lasach tyle smieci, jesli wszyscy sprzataja?

                      A czy ja powiedziałam, że wszyscy sprzątają? Każdy odpowiada za siebie. Ale to,
                      że ktoś jest idiotą i chamem, i robi kupę psem na chodniku/trzepie dywan przez
                      okno/wyrzuca śmieci w lesie - to nie upoważnia NIKOGO do tego, żeby TEŻ być
                      idiotą i chamem.
        • a-m75 kretynofilu :) 22.01.10, 15:35
          Wcale nie takie normalne i wcale nie takie oczywiste.
          Oczywiste jest dla:
          a) nieposiadających psów
          b) posiadających psów wielkości chomika lub małego kota

          Kiedy kupowałam swojego psa, a pies to jest nie tylko z nazwy, nie było ustawy o
          gównozbiorach.
          Gdyby była - nigdy, przenigdy nie zdecydowałabym się na posiadanie psa.

          I nie ma mi co tłumaczyć, że za granicą to norma. Tam psów jest niewiele oraz
          śmietniczki z woreczkami są co sześć kroków.

          Dużo gorsze (subiektywnie) jest dokarmianie sierściuchów piwnicznych i ogródkowych.
          • kretynofil Aaaaa, to jak w tym dowcipie... 22.01.10, 15:50
            ...ze koty sie pierze, ino nie wykreca?

            To znaczy, rozumiem, sprzatanie po psach jest "dyskusyjne", kiedy ma
            sie wielkie zwierze w bloku? No, istotnie, dyskusyjne jest, ale nie
            to czy gowno zebrac nalezy, tylko czy raczej nie wypadaloby
            wlasciciela tego zwierza zamknac za znecanie sie nad nim.

            Ja rozumiem ze duzy moze wiecej (zaczyna sie robic strasznie tongue_out), ale
            duzy powinien byc w domku, na dzialce - a nie w centrum miasta,
            trzymany w malym mieszkaniu.

            > I nie ma mi co tłumaczyć, że za granicą to norma. Tam psów jest
            niewiele oraz śmietniczki z woreczkami są co sześć kroków.

            A to co? Gowna w psie przybywa w tempie geometrycznym w zaleznosci od
            ilosci innych psow w okolicy? W sensie: jeden pies 50kg na 1km2
            generuje dwa kilo "urobku" dziennie, ale juz trzy psy takiej wagi na
            1km2 to szesnascie kilo "urobku" dziennie?

            Ilosc psow nie ma nic do rzeczy.

            A co do koszy z woreczkami - to tez nie masz racji. Nie widzialem ich
            w Brukseli - a tam tez sa kary. I to nawet nie tylko za nie
            sprzatanie tylko za brak widocznego woreczka na odchody (najlepiej
            jak jest przywiazany do smyczy).

            > Dużo gorsze (subiektywnie) jest dokarmianie sierściuchów
            piwnicznych i ogródkowych.

            Tak uwazali w Londynie. I teraz maja plage szczurow. Wedle uznania.
        • kasiunte Re: Czekamy na watek: podcieracie sobie tylek? 22.01.10, 19:52
          Podczytuję forum od dawna, a Twoje wypowiedzi szczególnie lubię wink jako dosadne.
          Otóż ja też uważam, że sprzątanie po swoim psie jest oczywiste tak samo, jak np.
          spuszczenie wody po własnej kupie czy umycie po wszystkim rąk. Kwestia psich kup
          pięknie została pokazana w Dniu Świra.

          Ja mam elegancką kupaczkę, na którą nakłada się woreczki, myk i psia kupa
          załadowana. To nic, że kupy coraz większe (mam dorastającego molosa), ale
          chociaż ja mam czyste sumienie, że okoliczne trawniki będą wolne od mierdy
          mojego sierściucha. Bo mój pies na chodnik nigdy nie narobił, nawet jako
          maleństwo...
          A najlepsze jest to, że powoli przemycam modę na kupaczki - sprowadziłam dla
          różnych znajomych już 4 sztuki smile praca u podstaw hehehehhe
          • japoneczki Re: Czekamy na watek: podcieracie sobie tylek? 23.01.10, 10:52
            hehe ja tak samo właśnie wink mam mega gustowny pojemnik na kolorowe
            woreczki - czekałam z niecierpliwością aż ta moda do nas przyjdzie i
            zakupiłam od razu niebiesko-zieloną kosteczkę, do której tylko
            dokupuję worki. kwestia przyzwyczajenia - ale wzięcie tego na spacer
            tak samo weszło mi w krew jak wzięcie psów smile na widok psik kup mam
            odruch wymiotny, kupując psy chciałam małe, żeby później też łatwiej
            było zbierać - rozśmiesza mnie w ten zły sposób wpis, że za duża kupa
            z dużego psa żeby zbierać, zbiera się tylko po małych... no coś, kupa
            je kupa - trzeba posprzątać winkostatecznie już wolę te małe na
            trawnikach czy bucie niż te duże właśnie...
        • pitahaya1 Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 21.01.10, 14:54
          Sprzątałam kiedyś, mieszkając w bloku. Nie od samego początku, przyznam
          szczerze. Psiaka mam ósmy rok, przez pierwsze 2-3 lata nie sprzątałam. Powód
          prozaiczny: reakcja otoczenia, smutna prawda.
          Potem tak, pomimo kpin ze strony innych właścicieli psów, wymagałam od dzieci
          sprzątania po psie, sama też sprzątałam. Kiedyś już o tym pisałam.
          Teraz mam dom i ogródek. Psiak malutki, biega i załatwia się w ogródku. Z tego
          powodu m.in. trawę mam taką, jaką mamsad(
          Ale we własnym ogródku muszę sprzątać chcąc wyjść z kawą i podziwiać kwiatysmile

          Co do spacerów, jeśli już psiak idzie z nami na spacer, sika na trawę. Póki co
          wokół nas są jeszcze resztki dzikich terenówsmile
          Pozostałe "sprawy" załatwia w ogródkusmile
        • laggio Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 21.01.10, 15:12
          Oczywiscie, ze spuszczam psa ze smyczy- niewybiegany labrador to
          koniecznosc przeprowadzki z powodu demolki w domu, ale... spuszczam
          Nugiego ze smyczy po tym, jak sie zalatwi a ja sprzatne. proste.
          malo rzeczy tak mnie denerwuje jak zalegajace psie odchody. Moj pies
          jest duzy, wiec i jego "odchod"smile rowniez.
          • misself Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 21.01.10, 15:18
            Sprytny sposób smile
            Pytałam, bo ja nigdy nie sprzątałam, kiedy pies był spuszczony - tuż obok domu
            mam pola, gdzie pies biegał bez smyczy, trudno żebym tropiła po krzakach psa i
            jego niespodzianki wink

            Na razie z tego wątku wynika, że w mojej okolicy mieszkają same ZPD (złe panie
            domu) wink
                • kotka67 Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 21.01.10, 18:45
                  Mam małego psa,którego wyprowadzam do pobliskiego lasku lub niewiele
                  bardziej oddalonego lasu i tam on załatwia swoje potrzeby. Nie
                  sprzątam po nim,wszak psie odchody to nie odpady nuklearne. W obu
                  miejscach bywają dzikie psy i...dzikie zwierzęta,czytaj
                  dziki,tak,tak! Po nich nikt nie sprząta. Poza tym uważam,że jeśli
                  coś jest naturą(także psie odchody) to naturze nie szkodzi. Co
                  innego gdy pies nie wytrzyma(bardzo rzadko się to zdarza) i załatwi
                  swoje potrzeby w miejscu gdzie chodzą ludzie,wtedy sprzątam bez
                  mrugnięcia okiem i uważam,że wszyscy tak powinni robić,ale niestety
                  tak nie jest,co chwilę natykam się na różnej wielkości psie
                  odchody,fuj.
                  • robkar Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 14:39
                    Mam małego psa,którego wyprowadzam do pobliskiego lasku lub niewiele
                    bardziej oddalonego lasu i tam on załatwia swoje potrzeby. Nie
                    sprzątam po nim,wszak psie odchody to nie odpady nuklearne

                    a pomyślałaś o pasożytach i ich jajach, które przedostają się do
                    gleby?

                    Po drugie z powodu osób , które myślą, że w lesie sprzątać nie
                    trzeba nie mogę wejść do lasu ( a mam za oknem), bo zawsze w
                    coś "wdepnę"

                    Warto o tym pomyśleć.
                    • rikol Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 17:05
                      Oprocz psa w lesie czy w parku jest masa innych zwierzat, ktore zostawiaja
                      odchody. Dzikich zwierzat nikt nie odrobacza, wiec masz praktycznie gwarancje,
                      ze odchody np. lisa czy dzikiego ptaka sa pelne jaj pasozytow - to natura po
                      prostu. Lasu nie wyczyscisz domestosem i dobrze. Przed pasozytami chroni mycie
                      rak, mycie warzyw i owocow.
                    • kotka67 Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 22:38
                      robkar napisała:

                      > Mam małego psa,którego wyprowadzam do pobliskiego lasku lub
                      niewiele
                      > bardziej oddalonego lasu i tam on załatwia swoje potrzeby. Nie
                      > sprzątam po nim,wszak psie odchody to nie odpady nuklearne
                      >
                      > a pomyślałaś o pasożytach i ich jajach, które przedostają się do
                      > gleby?


                      Pomyślałabym o pasożytach gdybym psa regularnie nie odrobaczała.
                      >
                      > Po drugie z powodu osób , które myślą, że w lesie sprzątać nie
                      > trzeba nie mogę wejść do lasu ( a mam za oknem), bo zawsze w
                      > coś "wdepnę"
                      >
                      > Warto o tym pomyśleć.



                      Warto,ale jak wspomniałam nie tylko mój pies tam załatwia swoje
                      potrzeby,także bezpańskie psy,dziki,tak,dziki(o tym też wspomniałam)
                      oraz niestety ludzie. O tym już nie wspomniałaś cytując mój post.
                      Dlatego jestem zdziwiona,że przeszkadzają ci naturalne odchody
                      zwierzęcia domowego,które powinnam sprzątać,ale te inne to już mogą
                      leżeć,bo...no właśbie,bo co?
            • klara551 Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 00:24
              a ja sprzątałam do czasu,kiedy jakiś men rzucając na trawę
              niedopałek zwrócił mi uwagę/jestem palaczem i potrafię niedopałek
              przynieść w kieszeni do domu kiedy w okolicy nie ma kosza/,że
              powinam po psie sprzątać,a pies był w trakcie skupiania się.
              • misself Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 08:31
                klara551 napisała:

                > a ja sprzątałam do czasu,kiedy jakiś men rzucając na trawę
                > niedopałek zwrócił mi uwagę/jestem palaczem i potrafię niedopałek
                > przynieść w kieszeni do domu kiedy w okolicy nie ma kosza/,że
                > powinam po psie sprzątać,a pies był w trakcie skupiania się.

                Nie rozumiem takiego podejścia. Skoro tak, to może w ogóle wyrzucajmy śmieci
                przez okno (moi sąsiedzi tak robią...), bo ludzie robią gorsze rzeczy, np. biją
                swoją rodzinę czy mordują małe dzieci.
                • rikol Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 17:13
                  A ja rozumiem doskonale - bo akurat facet, ktory sam smieci, zwracal tej
                  kobiecie uwage. Jesli ktos zwraca komus uwage, to sam powinien swiecic
                  przykladem. Mam rowniez nieprzyjemnosc znac wlasnie takich ludzi, ktorzy na wsi
                  rozrzucaja smieci gdzie popadnie (w tym rozbijaja w trawie butelki - mozna sie o
                  to pokaleczyc), spuszczaja scieki do rowu, natomiast zwracaja uwage na psy - a
                  na wsi akurat psie gowno nie jest problemem. W miescie natomiast psie kupy sa
                  znakomita przykrywka dla wladz miasta, zeby nic nie robic. Wprawdzie nie ma
                  oczyszczalni sciekow, smietnikow do segregacji smieci, ale zrobi sie jedna czy
                  dwie tablice o psich kupach i juz mozna gadac, jak to miasto dba o czystosc.
                  Dobrze by bylo, zeby np. straznicy miejscy tak samo wlepili mandat dresowi
                  rzucajacemu pety i butelki, jak spiesza z mandatem do jakiejs niegroznej
                  kobieciny, ktora moze sie nawet schylic po gowno nie moze.
                  • misself Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 17:21
                    rikol napisała:

                    > A ja rozumiem doskonale - bo akurat facet, ktory sam smieci, zwracal tej
                    > kobiecie uwage. Jesli ktos zwraca komus uwage, to sam powinien swiecic
                    > przykladem.

                    No dobrze, ale czy to jest argument, żeby nie sprzątać WCALE?
                    Rozumiem nie sprzątnąć przed nosem takiemu dresowi z niedopałkiem, ale cały czas?
      • misself Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 21.01.10, 21:36
        Serio? o.O

        Ja w Krakowie jakieś 4 lata temu pół Kazimierza przeszłam z psią kupą w
        chusteczce, bo się psu zachciało na środku chodnika, a wokół nie było ŻADNEGO
        kosza. W końcu w akcie desperacji wrzuciłam do tojtoja smile

        Ale to ja nie rozumiem tego. Z jednej strony - za robienie kupy psem mandat. Z
        drugiej strony - kupa nie może być wyrzucona do zwykłego kosza. No to co lepsze?
        Jak już napisano, psia kupa to nie odpad radioaktywny, co szkodzi, że trafi do
        kosza razem z zasmarkaną chusteczką czy opakowaniem po soczku?
        • maria10344 Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 21.01.10, 23:03
          Od kiedy uświadomiłam sobie nieestetyczność psich kup na trawniku i jak
          naczytałam się jak długo larwy odzwierzęce przeżywają w takich kupach,jak
          roznoszone są przez wiatr,to sprzątam po swoich psach.
          Jest takie miasto Sopot się nazywa i tam chyba pierwszy raz w Polsce takie cuś
          zainstalowano/kosze na psie odchody/.Na początku wydziwiali a teraz nikomu przez
          myśl nie przejdzie,żeby nie sprzątnąć po swoim psie.Ja we wszystkich
          kieszeniach moich kurtek mam woreczki foliowe i uważam,że to jest najlepszy
          sposób na zbieranie psich kup.Zawiniesz toto,zawiążesz i nawet jak nie ma
          specjalnego kosza,to można donieść do domu i spuścić w muszli.
          Teraz mieszkam na Śląsku,na małym osiedlu,gdzie wszyscy się znają.Czysto jest aż
          do obrzydliwości,za wyjątkiem właśnie gówien.
          chodzą ze mną,widzą,że ja sprzątam,ale po swoim piesku to nie
          sprzątną.Myślałam,że się "zarażą,ale nie.Nawet koło piaskownic jest
          narobione.Jedna pani stomatolog ma 2 jamniki i często wyprowadza je właśnie
          naokoło piaskownicy.Czasem mam ochotę ją zabić.Użerać się z całym osiedlem nie
          mam siły.
          Wydaje mi się,że gdyby były te kosze,to ludzie nie mieliby wyjścia i wtedy by
          sprzĄtali.
          • claratrueba Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 10:13
            Zawsze sprzątam (o ile pies narobi w mieście, w ogródku niech se "kupczy") i
            dostarcza mi to wiele radości. Bo reakcja otoczenia jest fascynująca począwszy
            od "co Pani robi?"- jakby nie było widać, po "jak Pani to może robić" tu
            odpowiadam "jedna ręka trzymam koronę na głowie druga sprzątam brudy mojego psa"
            trafia się "elegancka kobieta a kupę zbiera" tak, jakbym ją wkładała do kieszeni
            czy torebki. Raz strażnik miejski zwrócił mi uwagę, że wyrzucam do zwykłego
            kosza - "kupnych" nie ma. Wręczyłam mu torebkę z bobem (pokaźny- pies 40
            kilo)"to musi pan zabezpieczyć dowód rzeczowy mojego przestępstwa"- uśmieliśmy
            się oboje, pozwolił wyrzucić.
                • misself Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 12:51
                  kura28 napisała:

                  > Kocie kupy z kuwety wrzucam do sedesu. Nie przyszłoby mi do głowy
                  > wrzucenie ich do kosza na śmieci.

                  To chyba zależy od żwirku, którego się używa... Bo nie każdy się rozpuszcza w
                  wodzie. Taki kamienny bobek, z jakimi miałam do czynienia u przyjaciół-kociarzy,
                  mógłby tylko zatkać sedes.
                  • agatita82 Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 13:24
                    Kupę, niezależnie od rodzaju żwiru wyrzucam do toalety. Mam łopatkę z
                    dziurkami przez którą żwirek przelatuje, a kupa zostaje. Drobinki
                    żwiru, które w tym wypadku chcąc nie chcąc w toalecie się znajdą nie
                    zapchają jej jednak. Tzn mojej nie zapchały przez wiele lat.

                    Siki wsadzam do papierowej torby lub takiej biodegradowalnej i
                    wyrzucam do śmieci. Niby na opakowaniu żwiru napisane że
                    biodegradowalny, siki toksyczne nie są, ale nie mam gdzie tego
                    wyrzucić. Tak sobie myślę, że się rozłożą na śmietnisku.

                    Zmiana żwiru nie wchodzi w grę, bo moje koty sikają tylko do jednego
                    typu, jednej firmy sad

                    Kup nie można wrzucać do tradycyjnych koszy chyba dlatego, że śmieci
                    te sa potem odzyskiwane i takich uwalonych kupą się odzyskac nie da.
                    No i ktoś przy tym pracuje, trudno by się w kupie babrał - nie chodzi
                    o estetyke, ale o zarazki itp. Tak mi się wydaje, ale pewna nie
                    jestem.
                • maria10344 Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 17:07
                  kura28 napisała:

                  > Kocie kupy z kuwety wrzucam do sedesu. Nie przyszłoby mi do głowy
                  > wrzucenie ich do kosza na śmieci.
                  Też tak robiłam,do czasu,aż kibelek mi się zapchał.Okazało się,że niektóre
                  żwirki robione są na bazie /podobno/cementu,czy betonu i ciut zabetonowałam
                  sobie kibelek,bo zawsze chociaż parę żwirków wpada.
            • japoneczki Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 23.01.10, 11:11
              dowcipna z Ciebie baba winkzkoroną mam podobny tekst winkale zdarza się
              również, że ludzie mi dziękują za sprzątanie, co mnie bardzo dziwi, bo
              dla mnie to normalne.. nienormalne są psie kupy wszędzie. nawet moje
              psy czekają aż po nich sprzątnę wink

              ps. kiedyś nie można było do ogólnych koszy wyrzucac, aktualnie można.
          • rikol Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 17:17
            Gowno jest ekologiczne, natomiast torebka foliowa nie jest. Sprzatanie po psach
            nie ma nic wspolnego z dbaniem o srodowisko. Co najwyzej jest to dbanie o
            czystosc swojego podworka - bo przeciez te foliowe torebki gdzies beda
            zanieczyszczac.
            • maria10344 Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 18:49
              rikol napisała:

              > Gowno jest ekologiczne, natomiast torebka foliowa nie jest. Sprzatanie po psach
              > nie ma nic wspolnego z dbaniem o srodowisko. Co najwyzej jest to dbanie o
              > czystosc swojego podworka - bo przeciez te foliowe torebki gdzies beda
              > zanieczyszczac.
              No masz rację zainfekowane larwami gówno jest wyjątkowo ekologiczne.Torebki
              foliowe natomiast i tak wylądowałyby w śmietniku bo pakują w nie
              wędliny,sery,właściwie całą żywność.Jak pisze się takie P.....y to trzeba mieć
              na ten temat wiedzę.Z drugiej strony ostatnio Anglicy zrobili badania,z których
              wynika,że jak się człowiekowi zaszczepi tasiemca,to znika u niego astma.To może
              krzyknijmy wszyscy "więcej gówien na trawnikach będziemy zdrowsi.
              Ja sama nabyłam na ten temat wiedzę,gdy moja okulistka nie mogła się
              zdecydować,czy to co pływa w moim oku,to larwa,czy paproch.Takie larwy otorbiają
              się i wędrują po wszystkich organach.Radzę poszperać w internecie.Moja
              suka,była podrobaczana co ok. 2-3 miesiące.Normalne badania nic nie wykazywały,a
              mnie coś niepokoiło.Dopiero za którymś razem okazało się,że ma tasiemca.Podobno
              te robale uodparniają się też na odrobaczanie.
    • tenshii Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 10:46
      Sprzątamy jeśli zrobi na osiedlu.
      Jeśli zrobi na polu to nie.

      Pojemniki na kupy też mamy, ale latem szczególnie zapełniane są przez mamuśki, którym nie chce się iść do zwykłego śmietnika bo im za daleko. Butelki i kartniki po soczkach, papierki po chipsach i batonach, pudełka od fajek i inne tego typu rzeczy.
    • flamenca Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 11:05
      Jeszcze kilka lat temu nie sprzątałam, potem podczas 4-letniego pobytu w
      Londynie nauczyłam się i teraz w Polsce sprzątam. Najbardziej śmiać mi się
      chciało jak pojechałam do rodziców do małej wsi pod Puszczą Kampinoską. Idę
      spacerkiem z moim psem, któremu akurat się zachciało na środku ulicy (niestety
      często tak ma). No to ja myk wyciągam sprzęt i zbieram. Miałam niezły ubaw
      patrząc na miejscowych jak im szczęki z wrażenia opadały - chyba pierwszy raz w
      życiu coś takiego widzieli wink
      Szczerze mówiąc nie miałam pojęcia, że nie można do zwykłych koszy na śmieci -
      rozumiem dlaczego, ale to jakiś absurd. Mandat za nie zbieranie, mandat za
      wyrzucanie. Chyba się upomnę o te kosze u naszej wspólnoty.
    • marzatela Poczucie estetyki to mało 22.01.10, 11:14
      A czy posiadacze psów lubią oglądać mało estetyczne ślady na
      trawnikach?
      Oczywiscie, że sprzątam. Choc zawsze mam problem - gdzie wyrzucić to
      co sprzątnęłam. Na moim osiedlu (duże gdańskie osiedle) nie ma
      żadnych specjalnych pojemników do tego typu śmieci.

      Wstydliwy problem psich kup
    • piot-r-wawa Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 12:03
      To ja się przyznam, że nie sprzątam po moim sie i nie mam zamiaru tego zmienić. Czemu miałbym się babrać w brudzie? Od tego są odpowiednie służby miejskie, na które płacę GRUBE podatki. Te służby odpowiadają za utrzymanie czystości w mieście. Więc bardzo mi przykro, ale nie zamierzam wykonywać za kogoś jego pracy!
      • misself Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 12:15
        To ja mam proste pytanie: czy piotr-r-wawa jest WDPD? big_grin

        Skoro Wawa, to nie mieszkasz obok mnie, ale czasem bywam na pewnym osiedlu w
        Warszawie, gdzie każdy ma pieska albo kotka i w ogóle się nie przejmuje jego
        przemianą materii. Cały trawnik zakupkany, a klatka schodowa śmierdzi kocimi sikami.
      • budyniowa123 ciekawe... 22.01.10, 12:33
        czyli rzucasz też śmieci pod nogi- bo przecież są odpowiednie służby, po co do kosza
        a jak ktoś zasłabłby na ulicy to byś nie pomógł- przecież płacisz na służbę
        zdrowia i to grube podatki...

        Tak się składa, że oprócz obowiązków płacenie grubych podatków każdy człowiek ma
        obowiązek (nawet, jeśli nie ma przyzwoitości) by zachowywać wokół siebie
        porządek. Stąd zakaz rzucania petów, śmieci, nakaz sprzątania po SWOICH psach...
        Niestety wiemy z doświadczenia, że są tacy ludzie (jak pan powyżej) którym nie
        przeszkadza gówno pod podeszwą i obsrane trawniki, bo rozkładające się psie
        kupy po prostu lubią i lubią smród...


        Ja psa nie mam bo uważam, że trzymanie psa w centru miasta, gdzie nie ma gdzie
        go wyprowadzić, żeby pobiegał to głupota i znęcanie.
        Niestety wielu ludzi w mojej kamienicy z podwórkiem-studnią mają pieski, które
        zasrywają malutki skwerek.
        Ale im to nie przeszkadza- w końcu smród jest super!

        Ludzie w dużej mierze to brudasy. Rzucanie śmieci pod nogi, trzymanie psa i nie
        sprzątanie po nim jest dla mnie równoznaczne z brakiem higieny osobistej.

        Ciekawe, czy jak się im pies by załatwił w salonie, to też by się nie schylili,
        żeby posprzątać...
        • vazz Re: ciekawe... 22.01.10, 12:58
          budyniowa123 napisała:


          > Ciekawe, czy jak się im pies by załatwił w salonie, to też by się nie schylili,
          > żeby posprzątać...
          >

          Posprzątałbym bo znam różnicę pomiędzy salonem,a trawnikiem...widać niektórzy
          nie. No chyba, że na tym trawniku mieszkasz...wtedy sorryy za kupę w twoim
          "salonie"
          • budyniowa123 Re: ciekawe... 22.01.10, 13:10
            o ile różnicę między salonem a trawnikiem znam, to nie bardzo widzę różnicę
            między salonem i trawnikiem jako przestrzenią użytkową i środowiskiem w którym
            żyję.
            W domu mieszkam i przebywam, ale jak jest ładna pogoda lubię sobie wyjść i
            posiedzieć na kocyku, na trawie.
            I moja przyzwoitość mówi mi,że skoro użytkuję przestrzeń to o nią dbam.
            Zarówno o podłogę w salonie jak i o trawnik w mieście.
            Bo- nie wiem jak ty- ale ja w tym mieście (też w Łodzi) żyję, poruszam się po
            ulicach, widzę skwery i zależy mi, żeby było czysto i nie śmierdziało.

            Jeśli ty nauczyłeś się tylko traktować przestrzeń w której żyjesz jako psi kibel
            to pozostaje współczuć.
            Ja w pism kiblu żyć nie chcę, kwestia wyboru i tego kto na co się godzi.
          • misself Re: ciekawe... 22.01.10, 13:10
            vazz napisał:
            >
            > Posprzątałbym bo znam różnicę pomiędzy salonem,a trawnikiem...widać niektórzy
            > nie. No chyba, że na tym trawniku mieszkasz...wtedy sorryy za kupę w twoim
            > "salonie"

            "Moja chata skraja".
            I nie pomyślisz, że przestrzeń publiczna należy także do Ciebie, więc należy o
            nią dbać i pilnować, żeby inni dbali?
        • a-m75 Re: ciekawe... 22.01.10, 15:44
          Przyjmujesz tylko jeden wariant?
          Nie rzucam śmieci. Nie pluję nawet na ulicy smile
          Ale gówna zbierać nie będę.
          A obowiązek nałożono w czasie kiedy psa już posiadałam. Gdybym obowiązek znała
          wcześniej, psa bym nie posiadała.
          Nie uważam kupy za tworu, który ktokolwiek miałby sprzątać.
          Ongdyś i psy i dzieci po tych samych trawnikach biegały.
          Dziś - ani jednym ani drugim nie wolno.
          • misself Re: ciekawe... 22.01.10, 15:51
            To bez znaczenia, czy jest obowiązek, czy nie... Spuszczasz po sobie wodę nie
            dlatego, że każą (zresztą obowiązku nie ma), tylko dlatego, że tego wymaga
            kultura osobista, dobre wychowanie i zasady higieny. Pies nie umie po sobie
            sprzątnąć.

            Uśpij swojego psa, proponuję, skoro takie to uciążliwe dla Ciebie, że wydala.
            • a-m75 4: misself 23.01.10, 11:23
              Uciążliwe nie jest, gdyż w domu się nie załatwia. Załatwia się tam gdzie miejsce
              ku temu przeznaczone - na dworze.
              Dlatego, że człowiek umie po sobie sprzątnąć załatwia fizjologię w domu.
              • misself Re: 4: misself 23.01.10, 11:48
                a-m75 napisała:

                > Uciążliwe nie jest, gdyż w domu się nie załatwia. Załatwia się tam gdzie miejsce
                > ku temu przeznaczone - na dworze.

                Rozumiem więc, że jeśli jesteś na biwaku w lesie i idziesz za potrzebą w krzaki,
                to zostawiasz g... niesprzątnięte?
          • ginalina Re: ciekawe... 22.01.10, 16:07
            a-m75 napisała:
            > Gdybym obowiązek znała
            > wcześniej, psa bym nie posiadała.

            He, he, gdybyś wiedziała, ze zabronią palić na przystankach, tobyś nie zaczęła
            palić? (teoria, może nie palisz) Ale jeśli palisz, to albo się stosujesz, albo
            płacisz mandaty (Szczecin).

            > Nie uważam kupy za tworu, który ktokolwiek miałby sprzątać.
            > Ongdyś i psy i dzieci po tych samych trawnikach biegały.
            > Dziś - ani jednym ani drugim nie wolno.

            No to jeśli Twój pies wali na chodnik, to i dzieci tam wyprowadzaj, niech robią
            kupy: oszczędzisz na wodzie zużytej do spłukiwania. No bo skoro uważasz, że nie
            trzeba sprzątać kup...

            Nie widzisz, jak bardzo bark jest logiki w tym, co piszesz?
      • japoneczki Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 23.01.10, 11:18
        no niestety najwidoczniej mieszka koło mnie. uwielbiam Warszawe ale nie
        raz te maniery, GRUBE PODATKI (lol jak my wszyscy - nawet Ci, którzy
        psa nie mają...) - słów brak... jednak uważam, że to kwestia kultury,
        sprzątam po sobie papierki i się nie oglądam na służby rzucając butelkę
        za siebie. i po psie też sprzątam. a nawet więcej: wogóle sprzątam - w
        domu też!!! ]wink
    • vazz Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 12:26
      Mojego psa wyprowadzam w miejsca mało uczęszczane i nie sprzątam, mój pies
      upatrzył sobie szczególnie miejsca letnich libacji w otoczeniu krzaków. Dla
      wtajemniczonych...to przy ul Grabieniec obok Careffoura na Teofilowie w Łodzi
      idźcie tam i popatrzcie zanim zaczniecie toczyć pianę z pyska, że jakiś
      dzieciaczek może w to wdepnąć.

      aha czasem wyprowadzam go też na trawnik gdzie lubią parkować samochody. Tak,
      mam nadzieje, że ktoś w to wdepnie i wniesie to do swojego autka...a mój piesek
      jest taki wredny, że robi kupę pod samymi drzwiami auta.
      • budyniowa123 Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 12:38
        > aha czasem wyprowadzam go też na trawnik gdzie lubią parkować samochody. Tak,
        > mam nadzieje, że ktoś w to wdepnie i wniesie to do swojego autka...a mój piesek
        > jest taki wredny, że robi kupę pod samymi drzwiami auta.


        no wiesz, psem się wysługiwać. Sam d... wystaw i zasraj wejście do auta. To
        dopiero będzie godna zemsta!
        W ogóle radzę używać tego "argumentu" do rozwiązywania wszystkich problemów
        społecznych:
        sąsiad śmieciami do śmietnika nie trafia: kupiszona na wycieraczkę!
        sąsiadka d... ci obrobi: kupa obok ulubionej ławeczki
        dzieciaki za głośno grają w piłkę: kupa na boisku!

        Tylko nie wiadomo, czy pies da radę tyle, więc może "zrób to sam".

        ps. do sprzątania kup są odpowiednie służby, a do załatwiania sprawy
        nieprawidłowo zaparkowanych samochodów już nie... ciekawe.
        • vazz Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 13:03
          W tym miejscu gdzie załatwia się mój pies są wydeptane ścieżki i na nich kup nie
          ma. Zresztą tam po zejściu z ścieżki szybciej można wejść w ludzką kupę niż psią.
          Pozatym nie chodzę po trawnikach....wiesz, po co deptać trawę skoro obok chodnik.
            • vazz Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 13:20
              Dałem konkretne namiary na miejsce gdzie mój pies chodzi robić kupę...chcesz,
              sprawdź, złoże się, że w każdym mieście są takie miejsca (zaniedbane zarośnięte
              krzaczkami miejsca spotkań miejscowych pijaków). To nie jest centrum.
              • budyniowa123 Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 13:26
                i dałeś też namiary na miejsca, gdzie parkują samochody. O ile nie sprzątanie po
                psie w krzakach na nieużytkach rozumiem, o tyle zostawianie kup na trawniku już
                nie. Nawet w celach zemsty. Bo to jest metoda głupia, nieskuteczna i krzywdząca
                dla tych co aut tam nie parkują. Samochód odjedzie, rozdeptana lub nie kupa
                zostanie.
                I kogo ty chcesz ukarać?
          • budyniowa123 Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 13:23
            Zresztą tam po zejściu z ścieżki szybciej można wejść w ludzką kupę niż psi
            > ą.


            co w pełni usprawiedliwia to, że koro inni nie potrafią się zachować, to ty też
            nie musisz...

            Pozatym nie chodzę po trawnikach....wiesz, po co deptać trawę skoro obok chodni
            > k.


            bo na chodniku trudniej jest rozłożyć kocyk, żeby poczytać książkę.

            U nas w kraju ciągle wiele osób nie rozumie, że trawniki, parki są DLA
            LUDZI.
            Nie rozumieją tego nawet władze miasta, bo stawianie tabliczek, żeby
            nie włazić na trawę to kretynizm. Na szczęście tabliczek jest mało, za to psich
            kup multum.

            Ludzie mają problem, żeby nauczyć się, że parki, skwery są po to, żeby iśc na
            spacer, rozłożyć koc, posiedzieć w zieleni, która w mieście ma być namiastką
            natury i miejscem odpoczynku.
            Będąc w Hamburgu szliśmy z wujkiem (Niemiec) i ciocią (Polka) przez duuuży
            trawnik. Ja krokiem "bocianim" z oczami wbitymi w ziemię. Wuj tak na mnie
            spoglądał, spoglądał i pyta o co chodzi?
            Dopiero ciocia mu wytłumaczyła co to jest siła przyzwyczajenia.
            Bo tam wszyscy użytkują przestrzeń i wszyscy o nią dbają. Są psy, dzieci, ale
            jakoś papierów i kup nie ma...

            Ja ciągle mam nadzieję, że się doczekam tego, że ludzie zaczną traktować miasto
            jak swój dom i dbać o nie, żeby lepiej i milej się żyło.
            Ale u nas pokutuje komuna: jak coś jest wspólne to znaczy że jest niczyje i to
            znaczy że można to zadeptać, zaśmiecić i zawalić odchodami...

            taka moralność kalego: trawnik w swoim ogródku przystrzygę, śmieci posprzątam...
            i wywiozę do lasu. sad
            kupę w domu posprzątam, ale na trawniku już nie...
            • misself Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 13:34
              budyniowa123 napisała:
              >
              > Ludzie mają problem, żeby nauczyć się, że parki, skwery są po to, żeby iśc na
              > spacer, rozłożyć koc, posiedzieć w zieleni, która w mieście ma być namiastką
              > natury i miejscem odpoczynku.

              Ludzie w Polsce, niestety.
              W Anglii nikt nie robi problemu. Inna sprawa, że do większości parków pieski nie
              mają tam wstępu, a i w środku Londynu spotyka się niewiele psów. I dobrze.

              Mieszkałam kiedyś w Krakowie na osiedlu ze średnią wieku ~60 lat. Każda babcia
              mieszkała sama, każda miała pieska "dla bezpieczeństwa", oczywiście piesek 50 kg
              żywej wagi, a babcia za stara, żeby się schylić i sprzątnąć kupę...
              • rikol Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 17:26
                W Anglii psy wyprowadza sie glownie do parku - sa tylko male place
                zabaw,wydzielone dla dzieci, gdzie psy nie wchodza. W Londynie jest mnostwo
                psow, choc pewnie nie w miejscach okupowanych przez turystow (gdzie zapewne
                bylas). Radze tez patrzec pod nogi, bo wielu nie sprzata po psach, mimo ze prawo
                tego wymaga. Tak samo uwazac radze np. we Francji. A jesli nie bedzie gowna
                psiego, to ptasie moze sie zdarzyc. Co wtedy zrobisz?
                • misself Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 18:42
                  W centrum Londynu psów nie ma. I uważam, że w centrach dużych miast nie powinno
                  się trzymać zwierząt wychodzących, a do takich psy należą. Ze względu na dobro
                  psów nie powinno się, nie ze względu na psie kupy, które są skutkiem ubocznym
                  posiadania psa.

                  A na ptasie kupy nie mam wpływu - myję parapety i balkon raz na parę miesięcy.
                  Gdybym miała psa, sprzątałabym jego kupy z trawnika, bo po prostu RAZI MNIE
                  widok zasranego, za przeproszeniem, śniegu przed blokiem. I w ogóle trzymaj się
                  tematu, bo temat dotyczy tego, czy WDPD sprzątają. Nie jesteś WDPD? Cóż, chyba
                  się nie kwalifikujesz.
              • budyniowa123 Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 16:54

                > a czy w pańskim uporządkowanym świecie jest miejsce dla innych
                > gatunków niż ludzie?


                w moim świecie jest. I jak mi ptak na głowę nasra to najwyżej go wyklnę pod nosemsmile
                Ale jeśli ktoś hoduje zwierzątko to jego obowiązkiem jest po nim
                posprzątać i dbać, by nie stwarzało zagrożenia.
                Czyli zapytam:
                skoro nie można wchodzić na trawę to jak ludzie wyprowadzają na nią psy, skoro
                jednocześnie jest zapis, że w miejscach publicznych (np park) pies powinien być
                na smyczy i w kagańcu???
                  • budyniowa123 Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 18:10
                    „Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu
                    zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany” (art. 77
                    Kodeksu wykroczeń)

                    interpretacja dowolna- jak to w prawie bywa.
                    Ja to rozumiem tak, że zwierze ma być na smyczy, żeby nie stwarzać zagrożenia. I
                    straż miejska interpretuje to tak samo na szczęście.

                    Więc jak tu teraz wyprowadzić psa, skoro na trawnik wejść nie wolno i ze smyczy
                    w miejscu publicznym też spuścić nie wolno...
      • maria10344 Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 17:11
        vazz napisał:

        > Mojego psa wyprowadzam w miejsca mało uczęszczane i nie sprzątam, mój pies
        > upatrzył sobie szczególnie miejsca letnich libacji w otoczeniu krzaków. Dla
        > wtajemniczonych...to przy ul Grabieniec obok Careffoura na Teofilowie w Łodzi
        Wiem,że być może jestem świnia,ale często kupa mojego psa/ta z worka
        foliowego/trafia na szybę,/z worka się fajnie rozsmarowuje/samochodzików,które
        stoją centralnie na trawniku albo w całości na chodniku.Rano mają "ubaw".Tak jak
        nie znoszę gówien na trawnikach,tak też nie znoszę tam samochodów.
        > idźcie tam i popatrzcie zanim zaczniecie toczyć pianę z pyska, że jakiś
        > dzieciaczek może w to wdepnąć.
        >
        > aha czasem wyprowadzam go też na trawnik gdzie lubią parkować samochody. Tak,
        > mam nadzieje, że ktoś w to wdepnie i wniesie to do swojego autka...a mój piesek
        > jest taki wredny, że robi kupę pod samymi drzwiami auta.
    • freesophie Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 13:12
      Tak! Jasne że sprzątam! przecież to NORMALNE ŻE SPRZĄTA SIĘ PO SWOIM
      PSIE!!!!!nie rozumiem jaki to jest trud schylić się zebrać to w torebkę i
      wyrzucić. Wolę sobie nie wyobrażać, jak będą wyglądały parki w wawie jak
      stopnieje śnieg...
      • magda_555 Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 14:23

        Czytałam na dogomanii, ze w Warszawie (nie wiem jak innych miastach)można wrzucać psie odchody do zwykłych koszy:
        www.dogomania.pl/threads/34817-Warszawa-nowe-prawo-dot-sprzAE-tania-po-psiakach
        Ja po swoim psie sprzątam. Obecnie korzystam ze specjalnych foliowych woreczków wyprodukowanych w tym celu, ale są dosyć drogie. Kilkanaście sztuk za ponad 10 zł, gdzie mój pies potrafi się załatwić 2 razy na jednym spacerze.
        Gdzie można kupić jakieś niedrogie foliowe woreczki? Z papierowych torebek niestety nie umiem korzystać - jak dla mnie są niewygodne w użyciu.
        Poza tym jestem mile zaskoczona, że tyle osób sprząta. Odkąd mam psa (parę lat) widziałam tylko 2 osoby, które by sprzątały po psie.
        • misself Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 15:14
          Woreczki foliowe po 100 sztuk sprzedają w Lidlu na przykład. Nazywa się to
          "woreczki śniadaniowe" (hehe) i kosztuje chyba 4 zł za rolkę. Jeśli tylko Twój
          pies nie jest jakimś olbrzymem, taki woreczek powinien wystarczyć.

          Na razie w wątku wypowiedziało się kilkadziesiąt osób... Z różnych miast. Nie
          wierz, że tak dużo osób sprząta.
        • fakej Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 15:20
          > Poza tym jestem mile zaskoczona, że tyle osób sprząta.
          > Odkąd mam psa (parę lat) widziałam tylko 2 osoby, które by
          > sprzątały po psie.

          No jest tylko taki myk, że to ile osób pisze że sprząta niekoniecznie przekłada
          się na to ile z nich sprząta. A tym ile osób pisze, że sprząta to chyba akurat
          nie powinnaś być zaskoczona.
          Ja akurat uważam, że sprzątać powinni właściciele kundli. Ja osobiście mam full
          rasowca, więc jego gówno jest równie rasowe jak on sam i wiele innych psów
          chętnie jego gówna obwąchuje a nawet się w nich tarza dlatego gówna mojego psa
          na ulicy są materiałem deficytowym.
    • the_vicious_one Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 14:13
      A ja sprzątam wybiórczo. Na polach czy w lesie nie sprzątam, nie sprzątam też
      tam, gdzie jest ogólny syf. Np. nad rzeką, gdzie leżą stare telewizory, butelki,
      papierki... kupa na pewno tam nie psuje krajobrazu. Na ładnym, zadbanym trawniku
      sprzątam zawsze. Podobnie, jak na psim wybiegu czy chodniku.
    • annataylor Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 15:17
      sprzątam po psie, ale większym problemem jest, ze nie mam tego gdzie
      wyrzucic uncertain
      u mnie w mieście nie ma specjalnych koszy na psie odchody. jestem
      zmuszona do wyrzucania odchodow do zwyklych smietnikow. jak ktos mi
      uwage zwroci, to powiem, ze moge zostawic na ulicy smile
    • de_m0nika Już nie. 22.01.10, 19:03
      Sprzatałam przez kilka tygodni, dopóki się nie zorientowałam, że
      wrzucane do śmietnika w foliowej torebce:
      a) cuchną dłużej
      b) są "bombą biologiczną" w upale
      c) bezdomni grzebiący w śmietnikach mogą się w nie wpakować
      d) na słoneczku/deszczu kupa rozkłada się szybciej i ekologiczniej.

      BARDZO chętnie sprzatałabym, gdyby w moim mieście były pojemniki na
      psie odchody. Jeśli postawią, chętnie w ramach zadośćuczynienia za
      ostanie półrocze zbiorę kilkaset losowo wybranych kup.
      Póki co, w moim mieście jest moda na pomnik/statuę/tablicę co 500
      metrów. Monity do administracji nie działają.
      Z żalem przyznaję- nie zbieram, jedynie zasypuję
      ziemią/piaskiem/trawą/śniegiem/et cetera.


    • mancipi można zakopac 22.01.10, 19:12
      rozwiązuje to problem zakazu wyrzuania no i jest najbardziej ekologiczne. problemem nie jest bowiem sama kupa tylko to że zostaje "na powierzchni", przykryta warstwą ziemi naturalnie się rozkłada i to jest najlepszy sposób gdy pies narobi na trawniku, bo do ulicy to jednak torebki. trzeba tylko na spacer nosić małą łopatkę-taką jak do rabatek
    • timurek1 Re: Czy WDPD sprząta po swoim psie? 22.01.10, 22:09
      a ja nie sprzątam. bo i dlaczego? nie ma na to przepisów, a pies też
      musi się gdzieś załatwić. mam swój dom i ogród- kiepski przez psa.
      ale regularnie go wyprowadzam, by się załatwił na osiedlu, bo wtedy
      ja mam mniej sprzątania na posesji. jak będą przepisy, to zacznę. a
      teraz nie ma możliwości mnie do tego zmusić. i tyle.
      • misself Re: sprzątam 23.01.10, 11:53
        nowa.era napisała:

        > misself napisała:
        >
        > > Oczywiście chodzi o sytuację spacerowo-kupową, osiedlowo-miejską smile
        >
        > Tak smile

        Wreszcie jakaś wypowiedź na temat big_grin
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka