Dodaj do ulubionych

PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć inni?

28.01.10, 13:29
Witajcie!

Od kilku miesięcy "siedzę w domu" i żadnej pracy podjąć nie będę
mogła jeszcze hmmm z 10 miesięcy. Kwestia zdrowotna (serce), ale
codzienne aktywności w rodzaju sprzątania problemów mi raczej nie
sprawiają (chyba, że mam gorszy dzień albo jakiś atak). W mieszkaniu
100m mąż, syn 19 lat (nie mój, co jest ważne, bo dołaczyłam do
stada, gdy ten miał lat 14 i był już ukształtowany jeśli chodzi o
sprzątanie - dosłownie nie sprząta wogóle), pies gubiący tony
sierści i 4 koty, których negatywnych skutków domowej aktywności nie
zauważam.

Logiczne jest, że mąż pracuje w pracy, a ja w domu. Zastanawiam się,
jaki powienien być zakres tych obowiązków, bo robienia wszystkiego
za wszystkich być raczej nie powinno. Jak wytłumaczyć np. dziecku,
że powinno coś zrobić? Koleżanka ma podobny problem. Mąż obecnie nie
pracuje, a gdy ta poprosi dziecko o wyrzucanie śmieci, słyszy " A
Robert nie może? Przecież w domu siedzi."..

Mąż hmm czasem zrobi śniadanie w weekend, od świeta wstawi zmywarkę.
Ogólnie panuje zasada, że każdy wstawia po sobie, ale różnie z tym
bywa. W każdym razie od niego wymagam tylko, by nie śmiecił, tzn.
nie rozrzucał rzeczy, odnosił kubki itp. Jednym słowem nie generował
brudu. Jednak minęło niewiele czasu od naszej wprowadzki i stoją
kartony męża z różnymi "niezbędnymi rzeczami", nasz wspólny stół do
pracy jest zawalony. Na początku słuszałam, będę mogłą wymagać
sprzątania, gdy sama posprzątam, a nie sprzątam. Więc zabrałąm sięza
to, wypucowałam wszystko "moją połówkę." Dalej jego rzeczy leżą i
leżą. Jednak wg niego ja nic w domu nie robię... A robię dosłownie
wszystko, co trzeba w domu zrobić.
Od syna wymagam więcej, bo ma czas. Wyrzuca śmieci raz dziennie, raz
dziennie ma też wyjść z psem, prać po sobie i posprzątać u kota,
wstawić po sobie kubki. Po prostu tyle, co nic! Kiedyś odkurzał -
miał o robić codziennie lub co drugi dzień, ale robił to z takim
ociąganiem i tak niedokładnie, że nie dało się tego wytrzymać i po
miesiącu odkurzam sama..
Praktyka wygląda tak, że muszę go wołać, by śmieci zabrał, z psem
wychodzi tylko, jak mu się każe i to z ociąganiem, podobnie ze
sprzątaniem u kotów.
Jakbym mu powiedziała że ma posprzątać w łazience, to bym widziała
tylko jakieś święte oburzenie na twarzy. Problem w tym, że mąż
uważa, że jak zrobi to, co było powiedziane, to już i tak dużo.
Ogólnie w takich sytuacjach staje za nim, bo "to dziecko po
rozwodzie i blablabla.." Też jestem "Dzieckiem po rozwodzie" i jakoś
sprzątać mogę.. Czasem, jeśli wrócimy np. ok. 20(jeśli wyjdę z
domu "na miasto", bo tak to tylko spacer z psem i 2 kroki do sklepu)
i jest np. niepozmywane, to otrzymujemy odpowiedź - ale śmieci
wyrzuciłem.

Powiedzcie mi kochane, co i jak mam robić. Trudno się spodziewać, że
jak ojciec nie sprząta (a jak mówiłam ciężko pracuje, ma własną
firmę i b. stresującą pracę), to trudno zmusić dzieciaka. W swoim
pokoju ma po prostu chlew i brud - nie bałagan, tylko brud. Ubrania
na podłodze i krzesłach całe w sierści psa, butelki po napojach na
podłodze i wszędzie dosłownie, kanapa nie jest rozkładana, tylko
pościel razem z kurtkami, plecakami i innymi przedmiotami leży
zmielona na niej, do balkonu (który często używam, bo innego
przejścia nie ma) często nie da się dojść, bo wszystko jest
zawalone. Wchodząc tam czuć smrodek i człowiek boi się, by coś na
niego nie skoczyło (to śmieszne, ale naprawdę straszne). Ojciec
wyznawał zasadę, że przejdzie mu z wiekiem i że należy pozwolić, by
dziecko miało swój świat. Ale jakoś nie przeszło. Może powinniśmy
wprowadzić jakieś podstawowe standardy, że np. "my też tu mieszkamy
i ma być odkurzone, żeby syf od niego nie wychodził na mieszkanie"
albo coś w tym rodzaju? Bo takiemu chłopakowi trzeba naprawdę dobrze
wytłuamczyć, uzasadnić, bo inaczej nie przyzna racji i nie zrobi
(!). Masakra, koszmar po prostu. Ale jest to już prawie dorosły
człowiek i z tym raczej nie da się walczyć. Jednak pomieszka z nami
pewnie jeszcze te 5 lat studiów, a moze i dłużej (modlę się, by się
jego ew. przyszła żona nie wprowadziła, bo zwariuję musząc ogladać
ten syf i lenistwo),więc obowiązki jakieś mieć powienien. Tlumaczę
mu, że gdyby mieszkał w wynajmowanym mieszkaniu, to by
współlokatorzy by go dawno wywalili i nie mieszka w hotelu. Ale
jeśli powiem np. "wyrzuć śmieci i wyjdź z psem" to jest to odbierane
jako czepianie. Brr!

Ja, namawiana przez teściową przy każdej okazji, prawie uległam i
zaczęłam mu prasować, choć wszystko wylądowałoby na podłodze w tym
kurzu i kłębach sierści (sprawdzone), ale się nie dałam. Teściowa
jest z tych, co same szybko pozmywają, bo "mąż nie umie i tak jest
prościej". Przez nią zaczęłam myśleć, że to może ona ma rację i
popadłam w poczucie winy..

Efekty są jakie są. W każdym razie ew. przyszłe dziecko będę
wychowywać inaczej, o ile tatuś nie będzie się wtrącał wink

Jeśli chodzi o pozostałych domowników, to pies gubi tony sierści i
odkurzam codziennie. Do tego mamy 3 wielkie balkony i ciagle
zwierzaki wnoszą to śnieg, to wodę, to jakąś ziemię z kwiatków.
Dostałam jednak b. dobrą radę na temat szczotki, która niesamowicie
wyciąga podszerstek i pewnie pies będzie mniej zrzucał.
Koty mam 4, ale jakoś ich negatywnej aktywności nie widzę. Kuwetę
sprzątam 2-3 razy dziennie (przy okazji dawania jedzenia, bo jeden
jest chory i musi jeść w określonych odstępach czasu), a na połowie
kanapy, na której zwykle leżą, położyłam ochronny kocyk, podobnie na
połówce drugiej. Jak więc przyjdą goście, to ściągam je i mam czysto.


Powiedzcie, co powinna niepracująca pani domu pozostawić dla innych,
by każdy jednak czuł, że w tym domu mieszka? Ja mogłabym bez
problemu wszystko wypucować, ale chyba nie o to chodzi.. Denerwuje
mnie to, że za każdym razem muszę prosić, jakby tak trudne było
dbanie samodzielne o to, że np. wieczorem wychodzi się z psem i
wyrzuca śmieci...Ratunku..



Obserwuj wątek
    • madzioreck Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 14:33
      Wiesz, trudno tak dokładnie powiedzieć. U mnie wygląda to tak, że od kilku
      tygodni nie pracuję i w związku z tym obowiązki domowe wzięłam na siebie; mój
      maż pracuje zwykle 10 godzin, więc nie widzę powodu kazać mu sprzątać, kiedy
      wraca. Zresztą zrobienie tego, co jest w domu do zrobienia, zajmuje mi może 2, 3
      godziny dziennie, bo mam czas i jednego dnia robię sobie to, drugiego tamto.
      Ale: nie mamy dzieci, więc zrobię sobie, co tam mam do zrobienia, i mam czas dla
      siebie, mąż wraca z pracy i ten czas należy już tylko do nas.
      Drugie ale: gdybym była z kimś, kto by tego nie potrafił docenić, twierdził, że
      siedzę w domu i "nic nie robię", to pokazałabym mu, co znaczy nic nie robić.
      Podejrzewam, że małżonek szanowny się za bardzo nie przyzwyczai i kiedy wrócę do
      pracy, nie będzie żadnego problemu ze wspólnym zajmowaniem się domem, bo i dotąd
      nie było problemu. On po prostu nie jest takim typem, co legnie na kanapie i
      przygląda się, jak kobieta zasuwa.
    • lesnyduch Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 15:05
      Masz rację - roboty w cale dużo nie ma. Mnie chodzi raczej o to, by
      nie było "usługiwania" i wyręczania, ale jakieś normalne
      funkcjonowanie domu. By każdy miał swój wkład. Za te parę miesięcy
      wrócę do normalnego funkcjonowania i będzie problem, bo założę się,
      że sama będę wszystko robić. Jak pracowałam i wychodziłam o 6 rano,
      wracałam ok. 19-21 (mąż 8-18), to i tak ja sprzątałam i gotowałam
      albo było mi już naprawdę obojętne, co jest w domu, bo nie miałam na
      nic siły. Mąż twierdził, że on pracuje ciężej..
      • f.l.y Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 15:18
        przerażające jest podejście męża i syna do obowiązków domowych

        zebrałabym ich razem któregoś dnia na rozmowę i ustaliła co kto i
        kiedy ma robić, stanowczo i rzeczowo..

        młodemu nie sprzątałabym w pokoju ani nie prasowała/prała ciuchów -
        jest w takim wieku, że może robić to sam

        skoro śmierdzi w jego pokoju to może go jakoś zawstydź? powiedz, że
        czujesz ten zapach od niego, od jego ubrań i może się ocknie..

        Twoja praca w domu jest równie ważna i ciężka jak praca męża, tyle
        że Ty to robisz w domu, on w firmie

        też masz prawo do odpoczynku, czasu dla siebie a nie zasuwania na
        dwa etaty tylko dlatego, że nie przynosisz do domu pieniędzy

        ustalcie grafik, głównie dla młodego i ma się z tego wywiązywać

        a skoro chcą, żebyś sprzątała wszystko, to może nie zrób kanapek do
        pracy, obiadu, kolacji bo...sprzątasz...

        • lucusia3 Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 31.01.10, 01:01
          f.l.y napisałasuspicious młodemu nie sprzątałabym w pokoju ani nie prasowała/prała ciuchów -
          > jest w takim wieku, że może robić to sam
          Wygląda na to, że nie pierza, bo "prać po sobie" pewnie oznacza, że pierze.
          A mnie takie rzeczy aż zatykają. Naprawdę są matki, które nie piorą dzieciom ubrań? My mamy w równoległej klasie dziecka takie dziwo i jest ono jedyne w dużej grupie rodzicielskiej. Chłopak chodzi na zmianę w kilku rzeczach, czasami mokrych, bo nie wyschły. Dla mnie to nieludzkie - sam mam dwoje nastolatków (ale to moje własne, więc pewnie widzę sprawy inaczej) i dla mnie priorytetem jest ich nauka a nie sprzątanie w domu. Śmieci OK, wyprowadzanie psa też OK, odchlewianie w pokoju - minimum raz w miesiącu. Ja pracuję w domu, więc na mnie też spada najwięcej obowiązków, ale mamy pewnie rzeczy ustalone. Dzieci w weekend mają swoją działkę w domu, a poza tym własny pokój i własną łazienkę. Kuchnia, sypialnia, łazienka i pralnia są moje. Mąż ma tylko gabinet, ale strasznie zapracowany więc ma przy sprzątaniu ulgi - za to robi najczęściej zakupy. Zmywarkę opróżniamy kolejno, a każdy pakuje swoje. Pranie ma się znaleźć w pralni - dotyczy wszystkich. Pies wyprowadza się sam - mieszkam w domu, kot ignoruje kuwetkę, ale ma awaryjną, sprzątam raz na pół roku ja. Raz w tygodniu mamy panią, która pomaga w prasowaniu i sprzątaniu.
          A swoją drogą - jak te zwierzęta brudzą tak strasznie skoro mieszkacie w bloku? Mój pies biega tam i spowrotem na podwórko, kot jeden, ale było dwa; sierść z obu gatunków rzeczywiście robi puchy, ale odkurzanie dwa razy w tygodniu spokojnie wystarcza.
          Jak zwierzaki noszą syf z balkonu, to może posprzątać balkon?
    • lesnyduch Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 15:40
      Rozmowa byłą na ten temat nie raz. Jeśli działało, to na 2 dni,
      potem koniec. Jeśli zrobiło się awanturę o okropny bałągan w pokoju
      młodego, to odkurzył i.. zaczynał grać na kompie (tylko na chwilę) i
      na tym się kończyło. Komentarz męża: dobrze, że choć tyle zrobił.
      Nie raz był zawstydzany, ale to naprawdę nie pomaga. Mówi, że jego
      pokój to jego sprawa. Jak nie daj boże przyjedzie jakiś gość i
      chcemy pójść na balkon (mój konik to kwiaty), to taki wstyd
      przeprowadzać go przez ten pokój.. Nawet mój brat - bałaganiarz
      straszny - gdy zobaczył jego pokój, to cofnął się ze wstrętem.. A
      teściowa, gdy wpadnie z wizytą czasem, to sprząta w jego pokoju,
      odnosi talerze, które potem zmywa... Koszmar..
      Mąż jest wychowany w układzie, że matka robi wszystko. Uważa, że
      kobieta powinna stworzyć ciepłą, miłą atmosferę w domu, sprawić, by
      każdy czuł się dobrze. Po prostu zająć się domowym ogniskiem. "Do
      tego natura nas predysponowała." Żeby nie było - nie jest z tych, co
      to piwo i telewizję, nie dyskryminuje kobiet. Uważa jednak, że jakoś
      lepiej się do tego nadajemy i b. docenia, jak np. znajoma zajmuje
      się domem, dziećmi, w domu wiszą piekne firanki, ręcznie zrobiony
      obrus. Docienia taką opiekę nad domem. Rozumiem go, ale w momwncie,
      gdy oboje pracujemy, powinno się to rozłożyć. Obecnie jest inaczej i
      ja faktycznie jestem w domu prawie 24h. I ja robię wszystko.

      Tylko uważam, że coś każdy zrobić powinien, choćby po to, by jakiś
      wkład wnieść w to wspólne życie i np. po pozamiataniu własnoręcznie
      podłogi jakoś bardziej pilnuje się, żeby nie wchodzić w butach.

      Reformę muszę zacząć powoli (jednak parę lat zmarnowanych, jak
      większość weszłam w rolę idealnej żony...).

      Jak myślicie, co 19. facet powinien/może robić w mieszkaniu? Co w
      Waszych domach jest naturalną rolą osoby w takim wieku? Ja nie mam
      odniesienia, bo u mnie - jak pisałam - tylko wynosi śmieci..
      • madzioreck Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 16:13
        Leśnyduchu, Twój podstawowy błąd polega na tym, że to wszystko ROBISZ. I dopóki
        będziesz robić, to żadne gadanie NICZEGO nie zmieni, bo Twoim chłopakom tak
        wygodnie.
        Po jakiego grzyba im pierzesz, gotujesz, prasujesz? Dlaczego, jeśli syn
        odkurzał, zaczęłaś robić to sama? Bo źle to robił? Nauczyłby się, gdybyś mu nie
        odpuściła, a tak - wysłałaś mu jasny sygnał, że wystarczy coś odpowiednio
        wolno/niedokładnie robić, a matka zrobi za mnie. Przestań im usługiwać, jak nie
        będą mieli obiadu, uprasowanych ciuchów ani w ogóle żadnych ciuchów, nauczą się.
      • magdalaena1977 Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 16:54
        lesnyduch napisała:
        > Mąż jest wychowany w układzie, że matka robi wszystko. Uważa, że
        > kobieta powinna stworzyć ciepłą, miłą atmosferę w domu, sprawić, by
        > każdy czuł się dobrze. Po prostu zająć się domowym ogniskiem. "Do
        > tego natura nas predysponowała." Żeby nie było - nie jest z tych, co
        > to piwo i telewizję, nie dyskryminuje kobiet. Uważa jednak, że jakoś
        > lepiej się do tego nadajemy i b. docenia, jak np. znajoma zajmuje
        > się domem, dziećmi, w domu wiszą piekne firanki, ręcznie zrobiony
        > obrus. Docienia taką opiekę nad domem.
        Jak dla mnie jest to klasyczny opis dyskryminacji. Twój mąż uważa, że kobieta
        lepiej nadaje się do sprzątania niż mężczyzna. Na czym jeszcze miałaby polegać
        na dyskryminacja ?

        Pozostaje pytanie - jak to się stało, że weszłaś w związek z takim facetem i nie
        chcesz wyłącznie zajmować się domem ?
        czy przed ślubem albo na początku związku było lepiej ? mąż sprzątał i gotował ?
        jeśli tak - dlaczego się zmienił ?
        jeśli nie - dlaczego wyszłaś za niego, mimo że oczekujesz innego modelu rodziny
        ? dlaczego tolerowałaś spychanie tych zajęć na Ciebie nawet jeśli pracowałaś ?
        czy bardziej zależy Ci na związku czy na podziale obowiązków domowych ?
        Wiem, że odpowiedzi na te pytania nie są łatwe ani proste, ale to Ty musisz
        sobie na nie odpowiedzieć.
        • lesnyduch Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 17:12
          Jak to się stało? A tak jak to zwykle bywa. Na początku pracowałam
          mniej, niż on w sensie godzinowym i wydawało mi się naturalne, że
          jak wracam wcześniej, to sprzątam, gdy druga osoba pracuje. Gdy
          przez ostatni rok harowałam jak wół (nie było mnie w domu 6-19-21),
          to nagle okazało się, że on wracając o 18-19 i śpiąc 3 h dłużej jest
          zmęczony po pracy. Ja ledwo spałam te kilka godzin, sprzątanie było
          w weekend, a w tygodniu często pretensje, że jest nieposprzątane. Po
          roku moje serce zaprotestowało (pracowałam za dużo) i skończyło się
          na obecnym moim siedzeniu w domu.
          Nie wiem, jak wypracować lepszy układ. Jeszcze ok. 10 mies. będę w
          domu, potem znowu powrót do pracy. Mąż - mimo, że w kwestii
          sprzątania ma beznadziejne poglądy - poza tym b. mi odpowiada i
          zmieniać go/rozstawać się nie chcę. Nie chcę jednak tak, jak
          teściowa, robić wszystkiego za męża, bo "tak szybciej i lepiej." A
          na pewno będzie trudne po ponad roku ogólnej obsługi domu
          przedstawić się na równy podział obowiązków..
          • magdalaena1977 Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 18:01
            lesnyduch napisała:

            > Jeszcze ok. 10 mies. będę w domu, potem znowu powrót do pracy.
            IMHO jeśli Ty siedzisz w domu ze względu na zdrowie (świadczenie rehabilitacyjne
            ?), to sytuacja jest inna niż gdybyście ustalili że on zarabia a Ty sprzątasz.
            Skoro jesteś zbyt chora, żeby chodzić do pracy, to jesteś też zbyt chora, żeby
            samodzielnie obsługiwać dwóch zdrowych dorosłych mężczyzn.
            Wiadomo, że jak dasz radę, to ugotujesz im obiad, żeby był ciepły jak wrócą, ale
            nie możesz robić WSZYSTKIEGO.

            Moim zdaniem powinnaś zacząć od przepracowania, przegadania z mężem tych
            kwestii. Że Ty oczekujesz co do zasady równego podziału obowiązków. Nie
            postrzegasz prac domowych jako naturalnych, kobiecych itp. Na ile jego zdanie
            jest inne ? Czy jesteście w stanie wypracować jakiś kompromis ?
            Bo chyba tylko zmiana stanowiska i wymagania Twojego męża mogą przekonać jego
            syna do zmiany zachowania.
            I ten rok bez pracy to doskonała okazja, żeby wdrożyć Twoich panów, do pracy.
            Teraz masz czas, żeby nadzorować, znosić kolejne poprawki, udzielać rad.
            • lesnyduch Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 18:17
              Mam zwolnienie, na razie do końca września od czerwca zeszłego roku.
              Przez pierwsze miesiące (czytaj: ok. 4) prace domowe jakoś mnie nie
              absorbowały, bo nie zwracałam na nie uwagi, zajęta swoim stanem.
              Panował bałagan, tylko gotowałam obiad. Teraz czuję się lepiej na
              tyle, że mogę w miarę normalnie funkcjonować w domu. I powiem
              szczerze, że głupio mi było, gdybym obecnie wymagała od męża, by np.
              raz w tygodniu sprzątał łazienkę czy zmywał podłogę. Nie jestem
              obłożnie chora. Jak się gorzej czuję, to mówię, że tak jest i mąż
              nam odgrzeje pierogi. Jak poproszę, to zrobi obiad pomidorówkę
              (kostka z koncentratem). Takie dni bywają b. rzadko, bo przecież mam
              do dyspozycji cały dzień - 10 h, a w domu sprzątanym regulanie tak
              naprawdę na codzień nie ma wiele roboty. Jestem w stanie i poleżeć,
              i posprzątać. I tak sezonując się w domu głupio mi po prostu, by
              ktoś jeszcze odkurzał po pracy.
              Ale fakt jest faktem, że jest ze mną coś nie tak. W momencie, gdy
              np. mąż zmywa kuchenkę (a robi to zwykle raz na miesiąc, narzekając,
              że tylko on w domu sprząta, a reszta syfi) mam poczucie winy i muszę
              to mu jakoś wynagrodzić.. Chore. Muszę zmienić w sobie tę postawę.
              W moim domu ojciec nie robił nic, matka pracowała więcej. W domu był
              wieczny bałagan, co jakiś czas matka jednak ogarniała krzycząc przy
              tym na wszystkich. Do dziś jak przyjeżdża (raz na rok mniej więcej),
              to robi dosłownie inspekcję, zaglądając wszędzie i narzekając, jaki
              to bałagan i wstyd, bo "powinnam to natychmiast posprzątać, pościel
              powinna być wyprasowana i jak ja śmię wogóle jej dawać taką." Widać
              i mnie wtłoczono takie zasady i wciąż podświadomie pragnę się do
              nich dostosować.
              • truscaveczka Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 23:28
                Booooooooo? Mój pracuje 8h, ja w zasadzie jestem cały dzień w domu. I
                nie widzę przeciwwskazań, by mył podłogi, zmywał, obsługiwał
                zmywarkę, wieszał pranie, sprzątał całą łazienkę itp. Ja mam na
                głowie pracę przy kompie, zakupy, gotowanie, porządki typu układanie,
                odkurzanie... Pomyśl, jaki wzorzec sprzedajesz synowi - matka, mimo,
                że jest poważnie chora, zasuwa przy obsłudze Panów i Władców.

                Kopnij w tyłek poczucie winy, potem zrób to samo z męzem i synem wink
                Daj im listę cięższych obowiązków, niech sie podzielą. I "nie słysz"
                narzekań wink
                • jul-kaa Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 23:35
                  Ja pracuję w domu, więc jestem w nim w sumie 24h na dobę. Teraz jestem w ciąży i trudno mi wiele rzeczy zrobić, ale zanim w nią zaszłam, to mąż tak samo zajmował się domem, jak teraz. Rzeczywiście jest mi głupio, kiedy on wraca o 22, a nie ma nic do jedzenia, ale gdyby choć RAZ mi powiedział, że powinnam była coś przygotować, to nie byłoby miło. Mąż odkurza, sprząta, wstawia i wiesza pranie, wstawia zmywarkę i sprząta kuchnie, odkurza, sprząta łazienkę. Ja głównie układam i składam pranie, czasem prasuję, ale i tego się chłopak nauczył (choć początkowo nie umiał). Zakupy robimy razem (albo on sam), rozładowuje on.
                  Fakt - czasem trzeba go poprosić (teściowa niestety z tych "brudniejszych" domowo), ale NIGDY nie powiedział, że sama mogłabym się ruszyć (choć pewnie czasem bym mogła).
                  • kotwtrampkach Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 30.01.10, 20:53
                    dla mnie jest naturalny podział obowiązków jak u jul-ki. Sama to u siebie
                    wypracowałam, sama dostrzegłam, że mogę robić wszystko albo połowę. Umówiłam się
                    i podzieliliśmy obowiązki z facetem przed wspólnym mieszkaniem. I nie ukrywałam
                    nigdy faktu,że jeśli go stać na sprzątaczkę i kucharkę, ja nie mam nic przeciwko
                    - ale sama nie bardzo mam ochotę zasuwać w tych zawodach.
                    U mnie nie jest to model sprzedany w domu rodzinnym, np. moja mama ciągle jest
                    oburzona, ze facet po pracy myje naczynia. Gdybym ja myła, zbankrutowalibyśmy na
                    kremy do rąk i rękawiczki i wodę (on umie oszczędniej, mnie to brzydzi) - fajny
                    układ, po co go zmieniać. Dla mojej mamy "naturalne" jest, ze żona gotuje
                    (wczoraj się kłóciłyśmy wink ) - dla mnie jest naturalne, ze gotuje ten, kto
                    chce, kto jest głodny lub kto sobie to zaplanuje. A jak nic nie ma, zamawia się
                    lasagnie lub kupuje mrożone pierogi a potem biega piechotą, bo najpierw kasy
                    brakuje na paliwosmile

                    ponad 3 lata "byłam w domu" z córką - moim głównym zadaniem była opieka nad
                    dzieckiem. Młoda nie była bardzo absorbująca, ale to też dzięki mojej pracy - ja
                    uczyłam, pokazywałam, pomagałam sprzątać etc. I nie widziałam nigdy powodu,
                    dlaczego mój facet po 8h pracy na etacie ma mieć wolne a ja nie. I on też szybko
                    to zauważył - no bo niby czemu?
                    w jego rodzinnym domu tez panuje model "wyzyskujący" (matka etat +zlecenia
                    popołudniami +dom łącznie z podaniem pod nos i zrobieniem herbaty + kwiaty i
                    rabaty wokół domu a ojciec etat + TV)
    • lesnyduch Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 16:45
      U młodego za nic sprzątać nie będę. Ale on po prostu nie widzi
      powodu, by tam sprzątać i to jest masakra. A ja uważam, że to jednak
      integralna część domu i jako taki porządek być musi.
      Pogadać z nim jak z dorosłym, że teraz hmm jest już na tyle
      odpowiedzialny, że powinien zadbać o to, by było poodkurzane i dało
      się przejść na balkon?..
      Z miesiąc wytrzymałam z tym jego odkurzaniem, ale odwalał taką
      fuchę, żę głowa mała. N apoczątku nie poprawiałam za niego, ale
      kazałam poprawić tak. Ale tak mnie stresowało to, że wszędzie jest
      niedoodkurzane, jakieś kłaki czy piasek, że w końcu nie wytrzymałam
      nerwowo.. Wiem, że są ważniejsze sprawy, niż odkurzanie, ale jakoś
      mnie to doprowadzało do pasji.
      Jak pisałam, moją rolą jest teraz sprzątać, bo nie pracuję. Od tego
      się nie ucieknie. Nie mogę np. nie gotować, bo przecież tyle godzin
      spędzam w domu, a mąż pracuje. Jak tym razem pójdę do pracy, to
      postaram się jakoś załatwić, by nie sprzątać za wszystkich. Ale maż
      mówi, że jak widzi jak ja się nie staram, to on też się nie stara.
      Obłęd po prostu. Może podział robót, że np. ja kuchnię, on łazienkę
      by pomógł? Ja preferuję podział - kto pierwszy wraca, ten sprząta.

      Podpowiedzcie mi, co młody powinien robić w domu. Co jest normą?
      • bebe.lapin Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 17:11
        Po poerwsze, nawet jesli to Ty jestes w domu, to kazdy z domownikow powinien sie
        jakos udzielic, chociazby w weekend, dla zwyklej higieny zycia spolecznego.

        po drugie, ja tez jestem balaganiara, nikt mi w zyciu nie sprzatal w pokoju i z
        wlasnym balaganem musze radzic sobie sama, ale to, co opisujesz jako pokoj
        chlopaka, to przekracza chyba wszelkie dopuszczalne granice oblechy. Powiem tak
        - jak sie nie da inaczej, to po prostu wez wszystko spakuj w wielkie wory i
        wywal do smietnika, zdziwi sie chlopczyk to moze i w glowce cos zaswita (pare
        "strategicznych" czy drogich rzeczy mozesz zostawic, zwlaszcza, ze to pewnie wy
        jako rodzice wydajecie kase);

        Po trzecie, chlopak jest na tyle dorosly, ze moze zrobic wszystko i powinien
        robic w domu to, co mu polecisz do zrobienia. Nie napisalas, czy sie jeszcze
        uczy, ale podejrzewam ze tak, wiec czasu ma wystarczajaco, zeby sie wykazac.

        A w ogole, to znasz powody, dla ktorych odeszla poprzednia zona i w dodatku
        zostawila dzieco z ojcem (co przeciez jest dosyc rzadkie)? Nie musisz oczywiscie
        tutaj odpisywac, ale moze to wszystko ma cos ze soba wspolnego, stosunek Twojego
        meza do pracy w domu i wychowania dziecka.
        • kotwtrampkach Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 30.01.10, 20:58
          bebe.lapin napisała:
          Powiem tak
          > - jak sie nie da inaczej, to po prostu wez wszystko spakuj w wielkie wory i
          > wywal do smietnika, zdziwi sie chlopczyk to moze i w glowce cos zaswita (pare
          > "strategicznych" czy drogich rzeczy mozesz zostawic,

          z wieloma myślami bebe.lapin się zgadzam, ale przede wszystkim z powyższą. Ja
          bym to może złagodziła (?) wcześniejszym ostrzeżeniem i żądaniem posprzątania -
          ale reszta jak najbardziej. Gdybym miała sprzątać czyjeś rzeczy, to chciałabym
          żeby ich było jak najmniej, a wszystkie, które są zbyt (zniszczone, brudne,
          obrzydliwe etc) pozbyłabym się i już.
      • madzioreck Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 19:19
        > Jak pisałam, moją rolą jest teraz sprzątać, bo nie pracuję. Od tego
        > się nie ucieknie. Nie mogę np. nie gotować, bo przecież tyle godzin
        > spędzam w domu, a mąż pracuje. Jak tym razem pójdę do pracy, to
        > postaram się jakoś załatwić, by nie sprzątać za wszystkich. Ale maż
        > mówi, że jak widzi jak ja się nie staram, to on też się nie stara.

        Sama kopiesz pod sobą dołek. My swoje, Ty swoje sad DLACZEGO nie możesz nie
        gotować? Możesz mi podać chociaż jeden powód, poza niezadowoleniem męża? Jak
        możesz wysłuchiwać, że się nie starasz? Pokaż mu, co znaczy się nie starać, nie
        jesteś niczyją służącą! No przecież to jest jakiś absurd...
          • magdalaena1977 Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 21:04
            lesnyduch napisała:

            > Wyobraź sobie, że pracujesz cały dzień, a mąż nie.
            > Przychodzisz i nie masz obiadu, a mąż miał na ugotowanie go 10
            > godzin.
            > Co byś pomyślała? Bo ja, że ten ktoś się nie stara.smile
            Jeśli mąż jest na zwolnieniu, najpierw pomyślałabym, że źle się czuł i musiał
            poleżeć.

            Zresztą ugotowanie obiadu nie oznacza, że masz robić wszystko.

          • madzioreck Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 22:48
            lesnyduch napisała:

            > Wyobraź sobie, że pracujesz cały dzień, a mąż nie.
            > Przychodzisz i nie masz obiadu, a mąż miał na ugotowanie go 10
            > godzin.
            > Co byś pomyślała? Bo ja, że ten ktoś się nie stara.smile

            Tak, tylko wiesz, jaka jest różnica? Ty GOTUJESZ i robisz cała resztę, a i tak
            słyszysz, że się nie starasz. Chyba, że coś źle zrozumiałam.
            Poza tym, znając tego typu przypadki, choćbyś też pracowała po 10 godzin,
            usłyszysz, że owszem, ale nie tak ciężko jak on, a poza tym to sprawa kobiety.
            Nie chodzi o ot, żebyś przestała robić cokolwiek, tylko żebyś pokazała im, że to
            nie jest nic, a dom macie wspólny. Moja siostra pokazała swojemu mężowi
            nicnierobienie, i jak po tygodniu zapleśniały gary, nie miał co założyć do pracy
            na tyłek i zauważył to o 6:00 rano przed wyjściem, tydzień nie dostał obiadu -
            nagle w cudowny sposób okazało się, że można się nauczyć. A też chodził i gadał,
            że ona siedzi w domu i nic nie robi. Samo gadanie, jak widzisz, nie pomaga.
            Wiesz, jak już pisałam wyżej, ja też wzięłam prawie wszystko na siebie, bo
            jestem cały czas w domu, ale po pierwsze - ja mam serce jak dzwon, a po drugie -
            jakby mi jaśnie pan powiedział, ze się nie staram, albo poproszony o wyrzucenie
            śmieci wypomniał, że siedzę, nic nie robię i jeszcze się go czepiam, to miałby
            naprawdę przechlapane wink
            • lesnyduch Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 22:57
              Wiesz co? Masz rację. Może faktycznie, jak następnym razem powie, żę nic nie
              robię, to robić nic nie będę. Ale wiem, ze będzie awantura pierwszego dnia jak
              przyjdzie i zobaczy, że np. w zlewie stoją naczynia. A ja jakoś nie będę umiała
              spokojnie tego uzasadnić. Widać jestem pantoflarzem w damskiej wersji.
              Wogóle to mążjest cholerykiem i jak się zdenerwuje, to wiadomo, że gada bzdury. Od
              początku puszczałam to mimo uszu, bo to jedyny sposób na to, by szanownemu szybko
              przeszło. Jeśli się nei odzywam, to zdarza się mu nawet przeprocić (jak to fajnie
              brzmi...)ale ostatnio nerwowo nie wytrzymuję. Zapewne z tego powodu boję się
              konfliktów.
                • lesnyduch Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 23:08
                  Pewnie dlatego, że siedziac w domu nie mam żadnej odskoczni i wyłacznie problemy
                  domowe mnie zajmują. Co kilka dni przychodzi sąsiad mieszkający obok, to sobie
                  porozmawiam. On też jest zdanie, że ta sytuacja z porządkami u nas jest jakaś
                  chora, bo każdy powinien wiedzieć, co ma robić i już, a dzieciak jest
                  rozpieszczony, a mąż ma jakieś dziwne podejście. Poza tym praktycznie nic się nie
                  dzieje, więc problemy domowe urastają do wielkiej wagi.
                  smile
                  • jag_2002 Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 30.01.10, 20:20
                    czerwone plamy by mi przed oczami lataly, gdyby mi maz cos takiego powiedzial
                    mysle, ze odpusc sobie na pare dni, jestes chora, przy pierwszych slowach pana
                    lapiesz sie dramatycznie za serce, osuwasz bezwladnie na krzeslo i po paru
                    dniach masz szanse, ze w domu maz sam zacznie sprzatac, Ty przeciez jestes chora
                    a nie myslalas o pani do sprzatania - jesli tylko Cie stac, masz dobry czas na
                    przedyskutowanie takiej opcji - zeby sytuacja przepracowania nie skonczyla sie
                    dla Ciebie tragicznie
              • martialis Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 29.01.10, 08:43
                > Wiesz co? Masz rację. Może faktycznie, jak następnym razem powie,
                żę nic nie
                > robię, to robić nic nie będę. Ale wiem, ze będzie awantura
                pierwszego dnia jak
                > przyjdzie i zobaczy, że np. w zlewie stoją naczynia. A ja jakoś
                nie będę umiała
                >
                > spokojnie tego uzasadnić.

                Wtedy mu powiesz spokojnie, że właśnie pokazujesz, co
                znaczy "nicnierobienie". I to będzie Twoje uzasadnienie przez kilka
                dni.
      • daszka26 Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 29.01.10, 13:24
        Jak sobie poradzić z młodym? Skoro się uczy to pewno nie pracuje, ergo kasę na
        wydatki dostaje od Ciebie lub męża. Obetnij mu kasę o wynagrodzenie dla jakiejś
        pani trudniącej się zawodowo sprzataniem, która będzie przychodziła raz na
        tydzień wysprzątać jego królestwo. Zobaczysz jak sam szybciutko zakasze rękawy.
    • dolmadakia Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 17:13
      Ja trochę z własnego podwórka-mój starszy syn ma 20 lat i już od
      roku studiuje gdzie indziej.Jednak gdy jest w domu to ma w pokoju
      bałagan,nie syf /po Twoim opisie widzę,że mam aniołasmile/ Plecak
      wybebeszony na dywan,łózko pościelone na odwal sięsmileBiurko i
      parapety zawalone książkami i papierami.I jeszcze na biurku laptop z
      uciapanym ekranemsmile
      Ale primo: to mój rodzony syn,więc i pewnie relacje są inne,secundo:
      mąz jest moim sojusznikiem.Po prostu-mieszkasz z nami -ma byc
      względny porządek.Bez gadania mycie wanny,wrzucanie brudnych ciuchów
      do kosza,sprzątanie ze zmywarki,odśnieżanie,czasem każę mu myć okna.
      Jak ma w swoim mieszkaniu studenckim/mieszka z trzema kolegami/ nie
      wiem i nic mnie to nie obchodzi.Ale przychodzą do nich
      dziewczyny,więc chyba tak najgorzej nie jestsmileAle ogólnie mężczyzna
      w tym wieku nie kwapi się do sprzatania-o ile nie jest pedantem to
      musi byc trzymany twardą ręką.
      Młodsze dziecko /12/ też ma swoje obowiązki-i trzeba ich
      konsekwentnie przestrzegać.Robię to nie tylko dla siebie,ale mam
      nadzieję,że kiedyś jakas kobieta będzie mi za to wdzięczna.Tak jak
      ja mojej teściowejsmile

      Na Twoim miejscu NIC A NIC bym dla młodego człowieka nie
      robiła.Pranie,prasowanie,odkurzanie -nic! a może zaprosic jakąs
      fajną dzieczynę i niby przypadkiem wprowadzić ją do tej stajni
      Augiasza? a może on ma dziewczynę-a do domu jej nie prosi z
      wiadomych względów?
      Z mężem prawie tak samo-leczysz się więć się przemęczać nie wolno-
      obiad byle jaki/bo miałas sprzątanie/,zakupy malutkie/bo dzwigac nie
      możesz/ kolacji nie zrobiłam/bo się źle czuję-musze się położyc/
      etc,etc.życzę WIELKIEJ cierpliwości.
    • lesnyduch Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 17:25
      Syn mieszka z ojcem, bo wybrał właśnie jego, a nie matkę (miał 11
      lat). Ojciec na pewno uważa, że dziecko jest pokrzywdzone, zamknięte
      w sobie przez rozwód rodziców itp. i chciał mu dać poczucie
      bezpieczeństwa = brak obowiązków.

      Dziewczyny i koledzy często przychodzą i siedzą w tym syfie.
      Naprawdę dziwię im się, że tam wogóle wchodzą i siadają. Pamiętam,
      że jak raz była dziewczyna, to kazał jej zdjąć buty (!), a ona
      siedziała na brzegu kanapy z podwiniętymi stopami, a przed nią na
      stole wywalone gacie (boski widok!).

      Chłopak kończy szkołę (klasa maturalna), ale nie ma dużo nauki -
      cały wolny czas spędza przed komputerem (od przyjścia do jakiejś 2 w
      nocy).

      Dziś z nim porozmawiam... Powiedzieć, że codziennie wieczorem po
      prostu MUSI wyjść z tym psem, zabierając śmieci po drodze bez
      przypominania, a raz w tygodniu hmm wyczyści toaletę? Wiem, że to
      strasznie dziecinnie brzmi, bo to nie są jakieś straszne obowiązki,
      ale teraz to się 5 razy zastanowię, zanim poproszę, aby poszedł do
      sklepu, bo już wiem, że będzie marudzenie. To może chore, ale to nie
      jest moje dziecko, do tego w wieku buntu lub tuż po, a ja się nie
      mogę denerwować.

      Wolałabym nie wnikać w jego pokój poprzez zgarnianie rzeczy do
      worka, bo by było oburzenie ze strony i jego i ojca. Nie wiem, jak z
      nim racjonalnie porozmawiać tak, by go przekonać z tym odkurzaniem,
      odgruzowaniem, bo on mówi zawsze to samo - to mój pokój i ja
      pownienem się czuć w nim dobrze.

      Tak po prawdzie gdybym widziała, że moje wysiłki są doceniane i nikt
      nie wchodzi w zabłoconych butach na świeżo wymytą podłogę i robią
      swoje obowiązki bez szemrania, to mogłabym naprawdę sprzątać
      wszystko. Ale tego nie ma.
      • f.l.y Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 17:34
        mój młody, też ma 19 lat, w domu robi nie za wiele: wyrzuca śmieci
        codziennie, odkurza 2,3 x w tygodniu, chowa umyte przeze mnie
        naczynia do szafek

        jak jest w domu, nastawi pranie i rozwiesi

        wychodzi z psem rano, po szkole i czasami wieczorem

        czasem robi zakupy: woda w butelkach, chleb doraźnie

        przy większym sprzątaniu myje okna

        i to wszystko pięknie wygląda, ale muszę mu przypominać smile
      • kotwtrampkach Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 30.01.10, 21:07
        lesnyduch napisała:

        > Syn mieszka z ojcem, bo wybrał właśnie jego, a nie matkę (miał 11
        > lat). Ojciec na pewno uważa, że dziecko jest pokrzywdzone, zamknięte
        > w sobie przez rozwód rodziców itp. i chciał mu dać poczucie
        > bezpieczeństwa = brak obowiązków.

        poczucie bezpieczeństwa to właśnie bardzo realne granice, konkretne obowiązki i
        jasne zasady.. Żeby dobrze wychować dziecko rodzice musza ciężko pracować nad
        tym, a nie pozwalać mu na wszystko..
        Czasem się udaje i dzieciak magicznie dorasta, a czasem magia nie zadziała i
        zostaje takim człowieczkiem co to nic nie umie i nigdy żadnych obowiązków nie miał..
    • lesnyduch Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 20:42
      Rozmawiałam z mężem i synem.
      Zapytałam, ze może codziennie wieczorem wyrzucić śmieci i wyjść z
      psem.
      Odparł, że nie chce się zobowiązywać.
      Maż go poparł. Uznał, że podział obowiązków domowych nie ma sensu i
      sprzątać powinien każdy, kto zobaczy brud, niezależnie, czy to
      łazienka, kuchnia, śmieci itp. I młody obowiązków nie dostał.
      Wychodzi na to, że jak jestem cały czas w domu, to ja właśnie brud
      widzę (a młody siedzi w pokoju i wiedzieć nie ma okazji...) i
      powinnam sprzątać, te śmieci wyrzucać itp. Stwierdził, że jak po 2
      tyg. sama śmieci będę wyrzucać, to dopiero wtedy będę mogła wymagać
      od młodego, by to robił.
      Cholera jasna. A myślałam, że przynajmniej wieczór z głowy będzie -
      pies wyjdzie bez gadania.
      I co tu z tym robić sad
      • magdalaena1977 Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 21:11
        lesnyduch napisała:

        > Rozmawiałam z mężem i synem.
        > Zapytałam, ze może codziennie wieczorem wyrzucić śmieci i wyjść z
        > psem.
        > Odparł, że nie chce się zobowiązywać.
        A czego się spodziewałaś ?
        Że nagle podejmie się obowiązków, które do tej pory wykonywała macocha ?
        Syn zacznie wykonywać obowiązki domowe, jeśli ojciec wyda mu takie polecenie.

        > Maż go poparł.
        Tym bardziej.
        IMHO najpierw musisz przekonać siebie, potem męża, a wreszcie zakomunikujecie
        decyzję synowi.

        > Uznał, że podział obowiązków domowych nie ma sensu i
        > sprzątać powinien każdy, kto zobaczy brud, niezależnie, czy to
        > łazienka, kuchnia, śmieci itp.
        Czyli przynajmniej deklaratywnie nie obciąża Cię wyłączną odpowiedzialnością.
        Może teraz zapytaj się go czy widział brudną łazienkę i dlaczego jej nie
        posprzątał ?
        A jeśli powie, że jest zmęczony, to zaproponuj inny podział obowiązków.
        Ale najpierw TY SAMA musisz być przekonana o tym czego chcesz.
        • lesnyduch Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 21:28
          Prawda jest taka, ze jak ojciec by powiedział, to nie miałby wyboru.
          A tak ma w ojcu poparcie.

          Zapytałam męża, dlaczego np. nie posprząta w łazience. Mówi, że jak
          widzi, że inni się nie starają, to mu też się nie chce.

          Taki układ, że sprząta każdy, kto widzi bałagan, jest idealny. Ale w
          praktyce to wyglada tak, że będę sprzątać ja, bo przecież cały czas
          w domu jestem. A sprawdzałby się w tej sytuacji chyba tylko
          konkretny podział obowiązków, bo idylli, że każdy rzuci się za
          zmiotkę przy małym pyłku nie ma
          • myszencja6 Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 21:57
            wybacz ale podejście Twoich panów jest chore. I albo zbuntujesz się mocno- zero
            gotowania, zakupów, prasowania, sprzątania albo zwariujesz albo nie daj boże
            znowu zachorujesz. Twój maż ma totalnie olewanckie podejście do tematu, wymaga
            od Ciebie więcej niż od własnego syna, który już dawno nie jest zagubionym
            dzieckiem rodziców po rozwodzie. Poza tym Ty nie jesteś na wakacjach, nie leżysz
            sobie pod palmą z książką w ręce, jesteś chora i dziwi mnie, że oni obaj mają to
            w nosie. Na Twoim miejscu chyba właśnie z tego powodu byłoby mi najbardziej
            przykro, że lekceważą moje zdrowie, że jest dla nich nic nie warte. Co to za
            tekst Twojego męża, że jak będziesz sama wynosić smieci przez dwa tyg to możesz
            tego wymagać od syna ?!jak on śmie tak do Ciebie mówić?! jeżeli on to na dodatek
            powiedział przy synalku, to nic dziwnego, ze młody ma do Ciebie lekceważący
            stosunek.
            Pytałaś co może robić zapracowany mężczyzna? ja jestem w ciąży i na zwolnieniu w
            domu, więc też nie pracuję.Mój mąż pracuje całymi dniami, na dodatek w innym
            mieście, przyjeżdża na weekendy. I umowa, nawet niepisana, jest taka, że jak
            przyjeżdża to odkurza całe mieszkanie, myje podłogi, robi duże zakupy dla mnie i
            dla syna na cały tydzień. Raz nawet umył oknasmile jesienią. Poza tym przez te dwa
            dni robi rzeczy bierzące typu posprząta pokój syna razem z małym,wykąpie małego
            i położy spać, zrobi kolację, powyjmuje naczynia ze zmywarki czy rozwiesi pranie.
            Więc Twój Jaśnie Pan Mąż nie musi sprzątać po pracy o 19tej jak pada na twarz.
            Może odkurzyć w sobote, zajmie mu to góra 15 min. Na łazienkę zrobiłabym dyżury.
            Przy trzech dorosłych osobach sprzątanie raz w tyg to za mało, moim zdaniem.
            I jeżeli znowu będą się wymigiwać i wymyślać głupie historie, to powiedziałabym
            stanowczo, że w takim razie do odwołania nie robisz w domu NIC. No może tylko
            zlitowałabym się nad psem, bo co on winien i to tylko wtedy kiedy byłabyś z nim
            sama w domu.
            Czasem trzeba podjąć się drastycznych środków skoro polubowne rozmowy nic nie dają.
            A Ty sama
    • allija Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 22:05
      ja pracuje zawodowo a w domu mam 3 leni, swego czasu bliskie mi było
      na forum "leń i egoista" /to o mężu/ dopóki nie stało sie zamknietym.
      Niestety, błędem moim było iz na początku małżeństwa, ciąż i urlopów
      wychowawczych rozumowałam podobnie do ciebie, ja w domu pracuje a
      mąz zarabia, tak sie przyzwyczaił że nawet jak wróciłam do pracy to
      tego nie zauważył - w sensie przyzwyczajeń. Nigdy, przenigdy nie
      nalezy tak rozumowac bo meżczyźni pojmują to jakos inaczej i szybko
      przyzwyczają sie do wygody i obsługi. Niestety też - bardzo trudno
      to zmienić.
      Moi studiujący synowie także maja w pokojach chlew, no, nie
      śmierdzi. Raz na jakis czas, dwa razy w roku moze cos sie w nich
      budzi i sprzatają na błysk. Ja wpadam tam raz na tydzień i zbieram
      wszystko co da sie wrzucic do pralki więc przynajmniej podłoga
      pustoszeje, reszta mnie obchodzi.
      W domu od czasu do czasu robie karczemna awanturę, nie konkretnie
      komuś ale tak ogólnie. Po prostu mam juz dosyć wykorzystywania, cos
      przepełni czarę i "garnki po kuchni fruwają". Ostatnio w ten sposób
      wyleciała na podłoge szuflada w kuchni /nie chciała sie otworzyć i
      to była ta kropka nad i/. Mąż szufladę wyregulował, sztućce z
      podłogi umył a od kilku dni kiedy wracam z pracy kuchnia błyszczy,
      nie wiem jak długo jeszcze tak bedzie.
      Zauważyłam juz dawno, ze taka awanturka dobrze robi na panujące w
      domu stosunki, nie żebym to robiła specjalnie ale ja tak mam że
      kiedy za duzo sie nazbiera to wybucham i przez dom przechodzi
      tornado, na co dzień nie gderam.
      • lesnyduch Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 22:19
        Nie mogę zrobić zupełnego buntu, bo nie mam sumienia nie robić niczego. A do tego
        taka próba skończyłaby się albo rozstrojem nerwowym, albo rozwodem. Innej opcji
        nie widzę. Ten sposób walki z bałąganem, domagania się jakichś praw nie zdaje
        egzaminu, bo sam generuje konflikt. Ogólnie maż uważa, że powinnam dać dobry
        przykład, wszystko robić bez zarzutu i dopiero wtedy się czepiać. Może jest to
        jakiś sposób. Stać się pedantką na jakiś czas i to podziała? Chore jest to, że
        muszę się wogóle nad taką rzeczą zastanawiać.
        Awantura była dzić, bo tak poodwracali kota ogonem ("młody nie sprząta, a Ty nie
        dzwonisz do swojej matki, więc teżzachowujesz się jak szczeniak, więc nie oceniaj
        innych"), że się w końcu wkurzyłam i wyszłam z pokoju. Słyszałam, że młody dostał
        jakiś opieprz za to, że nie sprząta. ALe na ile to pomoże.

        Wyżlaiłam się Wam, spróbowałam prostego sposobu - łagodnie chciałam wprowadzić
        jakiś ład i skończyło się niczym.
        • myszencja6 Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 22:33
          lesnyduch napisała:

          > Nie mogę zrobić zupełnego buntu, bo nie mam sumienia nie robić niczego.
          Ale dlaczego? a oni mają sumienie Cię tak traktować? zwłaszcza mąż, bo o niego
          tutaj głównie chodzi.

          A do te
          > go
          > taka próba skończyłaby się albo rozstrojem nerwowym, albo rozwodem. Innej opcji
          >
          > nie widzę.


          Może by się wtedy zastanowił nad co robi i mówi?

          Ten sposób walki z bałąganem, domagania się jakichś praw nie zdaje
          > egzaminu, bo sam generuje konflikt. Ogólnie maż uważa, że powinnam dać dobry
          > przykład, wszystko robić bez zarzutu i dopiero wtedy się czepiać.

          Sorry ale to jak gadka do starszej siostry młodszego brata.Ty jesteś jego ŻONĄ a
          nie córką. A on przykładu dawać nie musi? komu masz dawać przykład, mężowi?? no
          wybacz.

          Może jest to
          > jakiś sposób. Stać się pedantką na jakiś czas i to podziała?

          Nie podziała.

          Chore jest to, że
          > muszę się wogóle nad taką rzeczą zastanawiać.
          > Awantura była dzić, bo tak poodwracali kota ogonem ("młody nie sprząta, a Ty ni
          > e
          > dzwonisz do swojej matki, więc teżzachowujesz się jak szczeniak, więc nie oceni
          > aj
          > innych"), że się w końcu wkurzyłam i wyszłam z pokoju. Słyszałam, że młody dost
          > ał
          > jakiś opieprz za to, że nie sprząta. ALe na ile to pomoże.
          >
          > Wyżlaiłam się Wam, spróbowałam prostego sposobu - łagodnie chciałam wprowadzić
          > jakiś ład i skończyło się niczym.

          No własnie. Ile razy próbowałaś łagodnie? ile razy rozmawiałaś? i jak to sie za
          każdym razem kończy? Młody puszcza Twoje gadanie mimo uszy ' a niech sobie
          ględzi' a mąż trzyma zupełnie niepotrzebnie sztamę z synem robiąc z siebie
          dobrego tatusia albo super kumpla. 'Nie martw się, ona też nie sprząta, nie
          dzwoni do mamy, nie wyrzuca śmieci, więc niech sobie gada....'.
          Wybacz ale obawiam się, ze po prostu bedziesz im dalej usługiwać.
        • magdalaena1977 Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 22:36
          lesnyduch napisała:

          > Nie mogę zrobić zupełnego buntu, bo nie mam sumienia nie robić niczego.
          > A do tego taka próba skończyłaby się albo rozstrojem nerwowym,
          czyim ? kto miałby dostać rozstroju ? przecież nie Twoim panowie, skoro w tej
          chwili sprzątanie ich nie obchodzi.
          > albo rozwodem.
          Pisałam już wcześniej - zastanów się, na ile zależy Ci na tym związku. Może Twój
          mąż jest takim niesamowitym facetem, tygrysem w łóżku whatever, że jesteś gotowa
          sprzątać za troje, żeby tylko być z nim.

          > Ten sposób walki z bałąganem, domagania się jakichś praw nie zdaje
          > egzaminu, bo sam generuje konflikt.
          Nie. Nie zdaje egzaminu, bo Ty nie jesteś przekonana do swoich racji i nie
          przedstawiasz ich jasno i jednoznacznie.
          Dopóki TY sama uważasz, że powinnaś sprzątać i gotować, inni też będą tak myśleli.

          > Ogólnie maż uważa, że powinnam dać dobry
          > przykład, wszystko robić bez zarzutu i dopiero wtedy się czepiać.
          Świetna taktyka. PO prostu świetna.
          Problem w tym, że Ty rzeczywiście się czepiasz. Tak jakby sprzątanie było Twoim
          obowiązkiem, a oni mogli Ci w tym tylko pomagać.
          • kotwtrampkach Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 30.01.10, 21:15
            magdalaena1977 napisała:
            > > Ten sposób walki z bałąganem, domagania się jakichś praw nie zdaje
            > > egzaminu, bo sam generuje konflikt.
            > Nie. Nie zdaje egzaminu, bo Ty nie jesteś przekonana do swoich racji i nie
            > przedstawiasz ich jasno i jednoznacznie.
            > Dopóki TY sama uważasz, że powinnaś sprzątać i gotować, inni też będą tak myśleli.

            I ja zaczynam myśleć, jak Twój mąż lesnyduchu - w jakim celu pytasz nas, jak
            uwazamy, skoro Ty i tak uważasz inaczej i nie plaujesz nic zmieniać? Przecież
            mozna robić w domu wszystko i być szczęśliwą - po co się szarpać, po co zaczynać
            coś w co się nie wierzy?
            NIe warto zmieniać, jeżeli do jakichś zmian nie jest się przekonanym - po prostu
            szkoda energii
        • aganiok32 Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 22:37
          przepraszam, ale moim zdaniem oni traktują Ciebie jak swoją służącą.
          Ugotuje, posprząta, psa wyprowadzi, śmieci wyrzuci.
          Dziwię się, że się na to godzisz. Niby coś próbujesz zmienić, ale jak
          widać po dobroci nie zmienisz nic. Skoro jesteś chora na serce to
          powinnaś wypoczywa, a nie oporządzać dom. Niech sobie mąż wynajmie
          panią do sprzątania, skoro sam jest taki zmęczony i przepracowany.
          • beata132 Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 23:15
            Przepraszam, że to napisze, ale z Twoich postów wynika, że facet zamiast żony
            wziął sobie darmową służącą. Ot pomyślał, że ich jest dwóch, sprzątać, gotować
            nie lubią to wezmą sobie Marysię. A że gosposia kosztuje to się obrotny facet
            ożenił.

            Nie wyobrażam sobie żeby mój mąż podważał moje zdanie i traktował mnie jak
            dziecko. W dodatku oni czują się jak u siebie (panowie i władcy, którzy
            paluszkiem ruszyć nie muszą), a Ciebie traktują jak obcą babę, która wymaga od
            nich bóg.wie.czego.

            Podziwiam Cię, że chcesz tkwić w tak chorym związku, gdzie ani mąż, ani jego syn
            Cię nie szanują. Jednak największym problemem jest to, że Ty sama siebie nie
            szanujesz. Swojego zdrowia takżesad
    • magdalaena1977 Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 22:57
      Wiecie, co ...
      przeczytałam ten wątek jeszcze raz i zaczęłam mieć wątpliwości czy to nie jest
      jakaś prowokacja. Sytuacja rodzinna i nastawienie psychiczne autorki wątku są
      tak dramatyczne, że wydają mi się niewiarygodne.
      Jeśli jest inaczej to przepraszam, ale weź pod uwagę jednoznaczny odzew jaki
      wzbudziły Twoje wypowiedzi.
      • lesnyduch Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 23:01
        Hmm dramatyczna sytuacja? Aż tak tego nie odbieram. Jest niewygodna, to fakt, ale
        żeby od razu dramatyczna?
        Może faktycznie gdy usłyszę, że nic nie robię, zapowiem, że robić nic nie będę.
        Ale nie wiem, jak zareagować, gdy następnego dnia wróci z pracy i np. nei zastanie
        obiadu. Skończy się to zapewne awanturą, bo "zachowuję się jak dziecko" itp., a
        maż jest cholerykiem. Ja b. nie lubię konfliktów i podnoszenia głosu.
        • madzioreck Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 23:13
          Wiesz co, ja bym Cię normalnie przez kolano przełożyła i pasem wyjaśniła, o co
          kaman.

          > Hmm dramatyczna sytuacja? Aż tak tego nie odbieram. Jest niewygodna, to fakt,
          ale żeby od razu dramatyczna?

          Tak, to jest dramat, kiedy ktoś Cię wykorzystuje. Zwróć uwagę na jedna rzecz: Ty
          widzisz swojego męża przez pryzmat: sprzątanie i cała reszta. Sprzątanie be, ale
          reszta OK. Rozdzielasz te sprawy, a to źle, ponieważ podejście do spraw domowych
          pokazuje jednocześnie jego podejście do Ciebie. Nie obchodzi go, ze jesteś
          chora, traktuje Cię, jak swoją gosposię.
          Podam brutalny przykład: facet uderzył kobietę. Powiedzmy, że dwa razy. Poza tym
          wszystko jest pięknie. Uważasz, że to normalne? Że można to rozdzielić? Bicie i
          reszta? No nie da się, prawda?
          Będzie awantura? Zrób większą. Nie lubisz podnoszenia głosu? A lubisz być
          traktowana jak osiołek do roboty? sad
        • myszencja6 Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 23:17
          to co teraz napisałaś trochę zmienia postać rzeczy. Ty się go po prostu boisz.
          Myślę, że niestety jego zachowanie też miało spory udzial w Twojej chorobie, nie
          tylko praca.
          Mnie by latało koło nosa, że mój mąż będzie krzyczał, że nie ma obiadu.A już
          ostatnią rzeczą o jakiej bym pomyślała, to co on sobie pomyśli jak biedaczek
          wróci z pracy a kotleta na stole nie będzie.

        • truscaveczka Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 23:35
          Leśny Duchu, nie obraź się, ale jako osoba po terapii i wierząca w
          jej moc, poradziłabym Ci psychologa. Zwłaszcza, że wiem, jak bardzo
          powiązane sa takie sprawy związane z lekiem i sercowe. W Polsce
          lekarze nie zwracają uwagi na psychologię i jak ona wpływa na zdrowie
          fizyczne, ale tu wszystko naraz tak jakoś niefajnie się układa.
        • gingillo Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 28.01.10, 23:45
          Nie widzisz dramatu? On Cię traktuje jak służącą, nie szanuje Ciebie
          i Twojego zdrowia. Pewnie takiego stosunku do kobiet został
          nauczony, ale ty też nie pomogłaś mu go zmienić. Teraz niestety
          będzie bardzo trudno zmienić cokolwiek, ponieważ przez kilka lat
          usługiwałaś jemu i jego dziecku i teraz mają z tej obsługi
          zrezygnować? Tylko dlatego, że ich ładnie prosisz? Podział
          obowiązków? A po co im podział obowiązków, skoro Ty wszystko
          zrobisz? Po co się zobowiązywać? Zastanawiam się co bym na Twoim
          miejscu zrobiła? Chyba rozchorowałabym się bardziej i oznajmiła
          mężowi, że lekarz zabronił mi nawet prac domowych. Mam leżeć,
          odpoczywać, spacerować i broń Boże się nie denerwować. Niech mąż i
          syn zatroszczą się o wasze jak to określiłaś ognisko domowe i przede
          wszystkim o Ciebie, a po jakimś (dłuższym) czasie gdy "poczujesz sie
          lepiej", włącz się w jakieś drobne prace domowe, ugotuj obiad czy
          coś takiego.
          • lesnyduch Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 29.01.10, 00:14
            Dziewczyny, muszę to przemyśleć.
            Nie bojęsię męża, ale sytuacji konfliktowych.
            Pod opieką nie psychologa, ale psychiatry jestem. Mam chorobę serca + nerwicę (za
            dużo stresów w pracy= harówka intelektualna i fizyczna + wyczerpanie emocjonalne).
            Na codzień nie widać, że coś mi jest, bo biorę leki, odpoczywam. Czasem, jak mnie
            coś mocno trafi, to tylko pogotowie zostaje, ale zdarza sie to tak hmm raz na
            miesiąc. Na codzień praktycznie wyglądam jak okaz zdrowia.

            Gdybym była zupełnie zdrową osobą, jak oceniałoby się tę sytuację? Bo przecież
            jedna osoba pracuje w pracy, druga powinna w domu moim zdaniem.

            Muzę się zastanowić, jak to wszystko rozegrać. Wydaje mi się, że dobrym
            rozwiązaniem było by wyprowadzenie się na jakiś czas (np. kilka dni tydzień), ale
            fizycznie nie mam gdzie. Było by to przekroczenie pewnej granicy, jakieś ryzyko,
            kryzys czy jak to nazwać, a ja nie mam gdzie się wyprowadzić + środków na
            utrzymanie. Jakoś więc stacjonarnie to muszę rozwiązać.
            • truscaveczka Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 29.01.10, 00:23
              Duszku, bez względu na to, czy byłabyś zdrowa czy chora,
              oceniałybyśmy to tak samo - bo na tym forum króluje partnerstwo dla
              pokoju wink
              Czy psychiatra prowadzi też psychoterapię, czy tylko leczy w sensie
              doboru leków?
              Jeśli nie chcesz odpowiadać na tak prywatne pytania, to ok. Jeśli
              chcesz pogadać na priv - zapraszam.
              Martwię się troszkę o Ciebie choć prawie Cię nie znam - i pozostałe
              dziewczyny, które tu w wątku piszą pewnie też. Pamiętaj, ze na WDPD
              ludźmi kieruje dobra wola. Ci ze złą wolą są na liście zbanowanych wink
            • jul-kaa Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 29.01.10, 09:09
              lesnyduch napisała:

              > Dziewczyny, muszę to przemyśleć.
              > Nie bojęsię męża, ale sytuacji konfliktowych.
              > Pod opieką nie psychologa, ale psychiatry jestem. Mam chorobę serca + nerwicę (
              > za
              > dużo stresów w pracy= harówka intelektualna i fizyczna + wyczerpanie emocjonaln
              > e).
              > Na codzień nie widać, że coś mi jest, bo biorę leki, odpoczywam. Czasem, jak mn
              > ie
              > coś mocno trafi, to tylko pogotowie zostaje, ale zdarza sie to tak hmm raz na
              > miesiąc. Na codzień praktycznie wyglądam jak okaz zdrowia.

              W takiej sytuacji należy Ci się absolutne nicnierobienie. Powinnaś leżeć i
              pachnieć, całkowicie bez stresu, bez obowiązków i bez jakichkolwiek problemów.
              Wiem, jak trudną chorobą jest nerwica. Jeśli do tego dochodzi jeszcze choroba
              serca, to naprawdę nie wiem, dlaczego tak wygląda sytuacja u Ciebie w domu. Jak
              mąż może krzyczeć, jak może się złościć? Powinien zapewnić Ci maksimum spokoju i
              komfort emocjonalny.
              • to-wlasnie-ja Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 29.01.10, 10:19
                Mysle, ze wiem jak to jest- mialam podobnie. Wydawalo mi sie, ze skoro jestem w domu to wrecz nie wypada mi nie robic wszystkiego lub niemal wszystkiego. A poniewaz ogromnie potrzebowalam spokoju i nie dawalam rady ZADNYM sytuacjom konfliktowym unikalam ich jak ognia. Po prostu z trudem wypracowany spokoj pryskal i nerwy znow dawaly o sobie znac.
                Powiem Lesnyduchu, co ja zrobilam, choc przyznam, ze troche inaczej to u mnie wygladalo, bo mialam oparcie w mezu, tyle, ze maz czesto pracowal poza domem. Otoz nie tykalam pokoju synow ( 20 i 16 lat) poza myciem okien i wiszaniem firanek.I to Ci polecam a w przypadku, gdy przychodza goscie mowilabym po prostu- to pokoj X , uwazam, ze jest wystarczajaco dorosly by sam o niego dbal. I najlepiej, zeby syn rowniez to slyszal. Dla Ciebie ten pokoj po prostu nie istnieje, no ewent. przechodzisz na balkon przesuwajac noga to, co masz po drodze. Z uwagi na chore serce nie robisz sama ciezkich zakupow, ustalasz z facetem ( ktorymkolwiek, ze jedzie lub idzie z Toba) Jesli tego nie dotrzymaja- nie ma tych zakupow. NIE DZWIGASZ.
                Odkurzasz,gotujesz, wychodzisz z psem ( mialam kiedys boksera , gumowa szczotka dzialala cuda przy wypadajacej siersci smile ) - to naprawde b. duzo. Wprowadzilabym tez grafik sprzatania lazienki i wc, choc z doswiadczenia wiem, ze z myciem tego ostatniego sa duze opory. I jeszcze jedno- ja zapowiedzialam, ze nie piore niczego , co nie laduje w brudowniku lub w pralce i to dokladnie wytrzepane z klakow i siersci.
                Przeprowadzialabym tez rozmowe z mezem, ze awantury i brak wsparcia z jego strony nie ulatwiaja mi leczenia i ze nie mam zamiaru w koncu wyladowac w szpitalu.
                Ogluchlabym na uwagi tesciowej, jak chce niech sprzata w pokoju wnuka, JA nie tknelabym tam niczego.
            • agni71 Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 29.01.10, 09:45
              lesnyduchu,ja cie błagam - przemyśl swoja sytuację, tak jakby to była
              sytuacja w obcym domu.
              Tak jak dziewczyny oceniaja to na tymforum.
              Problemem nie jest podział obowiązków przy sprzątaniu - prblemem głębszym
              jest stosunek męża i jego syna do ciebie.
              A z zewnatrz wyglada to tak, jak ktos juz opisał - facet nie radził sobie
              z dzieckiem i prowadzeniem domu, to wziął sobie darmowa służącą. Tak cie
              zgnoił,że nawet nie widzisz tego sad

              Czasem, jak mn
              > ie
              > coś mocno trafi, to tylko pogotowie zostaje, ale zdarza sie to tak hmm
              raz na
              > miesiąc.

              Rany boskie! Raz na miesiąc trafiasz na pogotowie i piszesz,ze tak w ogóle
              to niezle sie czujesz i możesz,za przeproszeniem, zapierdzielać w domu dla
              pana i władcy?!!! Dla mnie to jakis horror! mam wrażenie,ze do nerwicy to
              nie tylko praca sie przyczyniła....

              Spróbuj jeszcze raz, najlepiej nie bezp. po świeżym konflikcie, tylko na
              spokojnie - usiąść z wszystkimi domownikami (bo trudno mi nazwać ich
              rodziną) i omówić sytuację. Jeśli oni będą trwac w swoim, musisz pomyśleć
              o zmianie sytuacji - może jakaś przyjaciółka by cie przygarnęłado sibie
              zanimnie staniesz na nogi? Zdaje sobie sprawę,że pewnie jesteś zależna
              ekonomicznie od męża, ale czy on jest naprawdę dla ciebie mężem - bo
              zachowuje się jak pracodawca, do tego chamski.
            • bebe.lapin Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 29.01.10, 11:29
              Moze mglabys zalatwic sobie szybko wyjazd do sanatorium na 2-3 tygodnie. Mialoby
              to swoje korzysci zdrowotne, poza tym odpoczelabys troche, a paonowie przez taki
              dlugi okres czasu musieliby cos zauwazyc odnosnie prac domowych (kilka dni to
              moim zdaniem stanowczo za krotko, jesli chodzi o ewentualne efekty
              "wychowawcze"). Po powrocie moglabys sprobowac przeprowadzic rzmowe nt. "jak
              sobie radziliscie beze mnie i jakie obowiazki przyjmujecie na siebie od dzisiaj?".
    • sadosia75 Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 29.01.10, 09:59
      A ja mam wrazenie, ze syn ma Cie gdzies. Maz zrobil z niego ofiare
      losu. Rozumiem, ze nie chcial mu robic krzywdy swoim zachowaniem
      ale jednak zrobil. Dziecko,ktore jest po rozwodzie rodzicow nie
      jest tzw swieta krowa,ktora nie musi nic robic w domu. Gdyby syn
      zawalil szkole to czy maz tez to tlumaczyl rozwodem?
      Podstawowa sprawa dla Ciebie to wyjasnienie mezowi, ze on pokazuje
      synowi ze Ciebie, twojego zdania i opinii szanowac nie trzeba.
      rozumiem tez, ze maz zostal wychowany przez tzw matke polke, ktora
      poda przyniesie i pozamiata. jednak Ty nie jestes jego matka i nie
      mozesz wcielac sie w role jego matki-poslugiwaczki.
      i to tez powinnas z nim wyjasnic.
      jesli twoj maz mowi, ze nic nie robisz w domu. to zastosuj sie do
      jego zdania. usiadz z ksiazka i poczytaj, idz na spacer, polez,
      posiedz w necie i nie rob zupelnie nic. wtedy moze maz doceni ile
      wkladasz pracy w dom.
      co do pokoju syna to bym w ogole nie reagowala. skoro chce mieszkac
      w syfie to niech mieszka. a na wspolne "terytorium" domu niech nie
      wnosi swojego syfu.
      ma 19 lat wiec moze sobie uprac ciuchy, ty nie musisz mu prac. moze
      je sobie wyprasowac, moze po sobie pozmywac.
      jesli kiedys zabraknie wam talerzy to niech maz jako glowa rodziny
      uda sie w niebezpieczne okolice pokoju syna i zacznie wyprawe
      poszukiwawcza zaginionych naczyn.
      a ty nie daj sie wpedzic w role sluzacej. i nie dlatego, ze jestes
      chora a dlatego, ze kazdy z was mieszka w tym domu i kazdy z was
      powinien o ten dom dbac. i tak jak syn i maz ma prawo do wolnego
      czasu i do tego, zeby mowic, ze zrobil wystarczajaco tak samo i ty
      masz do tego prawo.
    • anu_anu Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 29.01.10, 10:00
      Hipoteza:
      W dobranym związku nie ma potrzeby ustalania co kto ma robić - bo
      każdy robi to co trzeba – od razu jak to zauważy. Podobnie było z
      socjalizmem - każdy miał pracować wg możliwości a dostawać wg
      potrzeb.
      Weryfikacja hipotez
      Są to świetne pomysły. Są dobre, sprawiedliwe i przyjazne! Mają
      tylko jedną drobną wadę - zupełnie nie działają!
      Dokładnie tak jak to nie wyszło w socjalizmie tak samo nie wychodzi
      w związkach... Bo jak nie ma żadnego przymusu a za to jest ktoś, kto
      to zrobi – to po co się męczyć?
      Kiedyś powiedziałam do mojego męża: u nas w domu nie może pozmywać
      ktoś - bo u nas w domu jesteśmy tylko my dwoje. I albo Ty zmywasz -
      albo ja. Czekanie na to aby zmywał ktoś (kogo nie ma) MUSI skończyć
      się górą brudnych naczyń w zmywaku, nie ma cudów.
      I co dalej?
      Wg mnie masz trzy wyjścia:
      1. Możesz czekać aż Panowie dojrzeją do tego, że zaczną coś robić,
      urządzając im okresowo pogadanki uświadamiające. Masz takie same
      szanse powodzenia jak socjalizm, tam nawet te pogadanki też były smile.
      2. Możesz sama robić wszystko, przynajmniej póki nie padniesz.
      Zauważ, że od pierwszego rozwiązania różni się to tylko tym, że
      oszczędzisz sobie czasu na te pogadanki.
      3. Ustalisz z rodziną podział zadań i przestaniesz robić to, co
      przedzielicie innym. Choćby śmieci miały sięgnąć sufitu a smród miał
      się snuć powyżej lamperii… Co do psa – wzięła bym go na siebie.
      Wieczorny spacer rzecz miła, a psa trzeba wyprowadzać. Za to niech
      Panowie robią coś innego - takiego z czym możesz czekać. Na przykład
      prasowanie. Jak nie prasują - to nie mają rzeczy....
      I to wcale nie znaczy, że Ty nic nie robisz – bo będziesz
      robić "swoją: część, tak jak ustalicie. Możesz ją tak ustalić aby
      była zabezpieczona Twoja potrzeba „bycia zajętym” – ale od razu
      załóż, ze Twoja potrzeba „mieszkania na błysk” nie zostanie
      zaspokojona.
      Acha, tak przy okazji – po jakiego czorta wchodzisz (na dodatek z
      kimś jeszcze!) do pokoju młodego? Jak nie pokażesz gościom jednego
      balkonu to na pewno będą dalej żyć, mało tego – jak na tym balkonie
      nie będzie kwiatów – też nic się nie stanie... A Ty nie będziesz
      oglądać/wąchać tego przybytku. Ja nie wchodzę do pokoju mojej córki
      i twierdzę, że jej pokój jest eksterytorialny – nie zalicza się do
      mojego mieszkania smile.
      • lesnyduch Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 29.01.10, 10:50
        Przeczytałąm wszystkie odpowiedzi. Każda z Was ma praktycznie rację.

        Dziś pogadałam z mężem, który zreszta późnym wieczorem zapewniała
        mnie b., że mnie kocha (...). Jak rozmowa wyglądała.

        -Zdziwiony był, że jestem jakaś obojętna.
        -Dlatego, iż nikt nie szanuje mojego zdania.
        - Odpowiedział, że na szacunek trzeba sobie zasłużyć (rozumiem, ze
        chodziło tu o syna. Na początku byłam bałaganiarą, ale szybko to
        zmieniłam - bałaganiłam kilka lat temu, a on chyba nie zauważył, że
        to się baaaardzo zminiło)

        - Dlaczego opieprza mnie i kłócimy się przy młodym.
        Rodzice/małżeństwo powinno mieć wspólny fron, ustalać takie rzeczy
        przed/po.
        - Odpowiedział, że nie jesteśmy normalną rodziną (nie jest to mój
        syn) i ten układ tu nie pasuje.

        -Zapytałam, dlaczego mnie nie poparł w tym, że młody ma wyrzucać
        śmieci wieczorem i z psem wyjść.
        - Przydział obowiązków dla konkretnych osób nie jest zgodny z jego
        sumieniem i dlatego nie mógł tego poprzeć (!) Każdy powinien dbać o
        dom i reagować na bałagan (..)
        - Powiedziałam, ze przy podziale obowiązków przynajmniej młody coś
        zrobi, a tak nie zrobi nic. Zapytałam, czy będzie go pilnował, żeby
        te pyłki, kurze, śmieci, garnki i co tam jeszcze robił.
        - Będzie pracował nad nim i ja też powinnam, ale bez kazania i
        pretensji, ale poprzez dobry przykład i rozmowę.

        No po prostu gadka jak z jakiejś tragikomedii.
        • lesnyduch Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 29.01.10, 11:01
          Aha i jeszcze jedno.
          Jeśli chodzi o moją chorobę.
          Arytmia + częstoskurcz nadkomorowy (na codzień tętno ok. 120, przy
          ataku ok. 230 i wtedy właśnie muszę pojechać na pogotowie po lek
          dożylny, potem leżę kilka h pod kroplówką). Jak biorę leki i jest
          ok, to wyglądam jak czyżyk - zdrowa i uśmiechnięta. W ciągu dnia
          czasem coś tam się dzieje, to wezmę lek i się położę, po jakiejś
          godzince jest ok. W domu już jestem kilka mies., więc to wygląda
          bardziej jak urlop niż zwolnienie. Nerwicę mąż uważa za wymysł osób,
          które nie chcą się wziąć za siebie. Ogólnie uważa, że chorować
          można, ale nie powinno się jej ulegać i trzeba zachowywać normalnie,
          tzn. "jak chcesz być chora, to będziesz." Jak mam atak, to się b.
          przejmuje, ale na codzień traktuje mnie jak zdrową (bo też tak się
          czuję).
        • malgosia.w Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 29.01.10, 11:02

          > -Zdziwiony był, że jestem jakaś obojętna.
          > -Dlatego, iż nikt nie szanuje mojego zdania.
          > - Odpowiedział, że na szacunek trzeba sobie zasłużyć
          Sory, ale w związku dwojga ludzi wzajemny szacunek jest niezbędny,
          szanuję i chcę być szanowana na wejściu, a nie dopiero jak zasłużę
          sobie na to usługiwaniem i podawaniem obadków!


          >
          > - Dlaczego opieprza mnie i kłócimy się przy młodym.
          > Rodzice/małżeństwo powinno mieć wspólny fron, ustalać takie rzeczy
          > przed/po.
          > - Odpowiedział, że nie jesteśmy normalną rodziną (nie jest to mój
          > syn) i ten układ tu nie pasuje.
          Zupełnie się nie zgadzam! Biorąc pod uwagę, że nie jesteś matką
          młodego tym bardziej mąż powinien Cię wspierać i powinniście tworzyć
          wspólny front. Dziecko nie może widzieć, że jego ociec Cię nie
          szanuje! Ale tu się kłania powyższa wypowiedź o szacunku.

          Nie myślałaś o jakiejś wspólnej terapi? Bo tu problem leży głębiej,
          te domowe obowiązki to tylko objaw moim zdaniem.

          • lesnyduch Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 29.01.10, 11:25
            Wg niego ma wygladac to tak, ze jak np. wejdzie sie do lazienki i
            widzi naciek na zlewie, to sie go od razu myje. Jak toaleta jest
            zabrudzona, to sie ja czysci. Jak jest kurz na podlodze, to chwyta
            sie za odkurzacz. Wg niego kazdy powinien miec taki odruch i to
            robic. A ze mlody odruchu nie ma i siedzi calymi dniami w pokoju, to
            nie widzi, ze jest brudno albo ma to gdzies. W nowym mieszkaniu (a
            mieszkamy tu z 2-3 lata) toalete sprzatal doslownie 2 razy i to z
            wielkim oburzeniem po awanturze, gdzie maz go bronil, zebym sobie
            odpuscila, bo ten np. dzis smieci wyrzucil.
            Chore po prostu i tyle.

            Jesli chodzi o terapie, to m. nigdy sie na to nie zgodzi.
            Probuje "chalupniczym sposobem" wink sobie radzic.
              • lesnyduch Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 29.01.10, 11:39
                Co on widzi i sprząta?
                Jak przyjdzie i np. są naczynia w zlewie, to robi awanture, ze
                siedzie i nie pozmywalam. Jak np. wiórki z kuwety się wysypały, to
                afera, że nie pozamiatałam. Tak to wygląda. Czyli albo widzi i nic
                nie mówi, a po 3 dniach wyskakuje z tym, że nie sprzątam, albo od
                razu marudzi.
                Jedyne, co on czasem sprząta, to przetrze płytę kuchenną lub blat w
                kuchni przy wielkich fochach i zawodzeniach, ze tylko on dba o
                porzadek (tak raz w miesiacu, raz na 3 tyg.).

                Uzasadnia, ze jak widzi balagan (np. kot kurzu w lazience, ktorego
                nie zauwaze), to nie chce musie sprzatac, bo skoro ja sie nie
                staram, to on tez powodu nie widzi.
                Ciekawa jestem, jak w takim ukladzie widzi dbanie wszystkich o
                porzadek. Bo skoro ja mam sprzatac i dawac przyklad, to przeciez oni
                nawet szansy nie beda miec, zeby sie "wykazac" i wszystko wg nich
                bedzie ok.
                  • lesnyduch Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 29.01.10, 11:51
                    Właśnie, tylko on tłumaczy, że jest b. zmęczony po pracy i do jego
                    powrotu powinno być wszystko uporządkowane.
                    Kiedyś też tak wróciłam po 20 i jak zobaczyłam, że mam jeszcze
                    zmywać i odkurzać, choć oni byli kilka h w domu, to myślałam, ze
                    mnie trafi. I dlatego rozumiem, dlaczego tak uważa.
                • jul-kaa Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 29.01.10, 11:58
                  lesnyduch napisała:

                  > Co on widzi i sprząta?
                  > Jak przyjdzie i np. są naczynia w zlewie, to robi awanture, ze
                  > siedzie i nie pozmywalam. Jak np. wiórki z kuwety się wysypały, to
                  > afera, że nie pozamiatałam. Tak to wygląda. Czyli albo widzi i nic
                  > nie mówi, a po 3 dniach wyskakuje z tym, że nie sprzątam, albo od
                  > razu marudzi.

                  Jednym słowem to Ty masz zauważać i sprzątać. Przyznam, że już mnie trafia, jak
                  czytam o Twoim mężu.
                  Jego komentarzy odnośnie do nerwicy nie skomentuję, bo mi się nóż w kieszeni
                  otwiera.
                • to-wlasnie-ja Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 29.01.10, 12:03
                  Najlepszym wyjsciem, choc raczej nierealnym ze wzgledu na psa ( aczkolwiek jakby sie uparl... a ja bym sie uparla ) byloby pozostawienie panow na jakis miesiac samych. Sanatorium, wyjazd do rodziny , cokolwiek.Wtedy nie tyle syn, co maz zobaczylby ile naprawde robisz w domu. Jednak w odsiecz moglaby przybyc tesciowa i wtedy wszystko na nic. Otoz chyba jednak pozostalabym przy ustaleniu wlasnych zasad , spokojnym poinformowaniu obu panow i KONSEKWENTNYM PRZESTRZEGANIU ICH, chocby sie walilo i palilo. Zero awantur, tylko pokazalabym, ze maz jest niekonsekwentny , ze nie chce mu sie wypracowac zadnego wspolnego postepowania, ze obaj maja jedynie oczekiwania a Ty sie na to nie godzisz od dzis. Na kartce, ktora powiesilabym w kuchni na widocznym miejscu , opisalabym w punktach ( moze to i niepowazne,ale niestety tylko slowo pisane sie sprawdza,inaczej "zapominaja " wiem to z autopsji )kilka najwazniejszych dla mnie zasad i bylabym nieugieta. Wiesz dlaczego? Bo tak Cie traktuja inni, jak sama na to pozwolisz. A zdrowie masz jedno.
                  • bebe.lapin Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 29.01.10, 12:15
                    Tak mi jeszcze przyszlo do glowy - skoro panowie nie potrafia problemu
                    przedyskutowac, to ich zbierz i im po prostu zakomunikuj, w jak sposob
                    podzielilas obowiazki, wypisz je na tablicy albo duzej kartce papieru
                    przymocowanej w widocznym miejscu i ogluchnij na jakiekolwiek komentarze. Dalej
                    tak, jak ci radza powyzej - chocby sie walilo i palilo, nie tykasz nic; robisz
                    tylko to, co jest niezbedne dla Ciebie (typu - pierzesz - tylko swoje rzeczy,
                    prasujesz - tylko swoje, zmywasz naczynia - tylk odla siebie i bezposrednio
                    przed posilkiem). Prawde mowiac, ja bym wyjechala, a psem bym sie az tak nie
                    martwila - jak im zasra w trzy dni salon to na czwarty dzien z nim wyjda;
                    ostatecznie, pies pewnie tez sie meczy w takiej atmosferzewink

                    A Twoj maz... nie wyobrazam sobie, ze ktos traktujacy swoja zone w ten sposob
                    moze miec taki ogrom innych zalet, zeby chciec z nim zostac.
    • sadosia75 Poki nie wyjasnisz sobie nie wyjasnisz Panom 29.01.10, 13:06
      Kobieto nie jestes ich sluzaca. Maz sobie udomowil dzika kobiete,
      wzial do domu, zeby sprzatala, gotowala, prala i robila wszystko za
      meza i syna. nie rozumiem podzialu. ty nie jestes jego biologiczna
      matka wiec nie mozesz miec do niego zastrzezen? nie mozesz miec
      oczekiwan? nie mozesz mu mowic, ze ma wyniesc smieci? 19 letni
      facet ( bo facet to nie jest male dziecko ) ma mniej obowiazkow w
      domu niz moja 6-letnia corka. szal by mnie bral dzien w dzien
      gdybym miala mieszkac z takim leniem.
      wytlumacz sobie kilka rzeczy
      -nie jestes sluzaca
      -nie jestes gorszym rodzicem tylko dlatego, ze nie jestes
      biologiczna matka
      -szacunek nalezy sobie tobie jak cholera
      - synalek ma raczki przypiete do tylka i tatus mu je skutecznie
      dopina jak sie tylko delikatnie odepna
      -maz ma gdzies to, ze ty w mniemaniu jego syna jestes kims
      malo waznym

      uswiadomisz to sobie, pogadasz z mezem i jak juz dziewczyny pisaly
      wyznaczcie obowiazki, ktore KAZDY musi wykonac. i ty wykonuj
      TYLKO to co jest tobie przypisane. reszty NIE tykaj bo bedziemy lac
      po tylku


      i tak sie zastanawiam czy jesli np. ogrzewacie dom drewnem to Ty
      masz je porabac tylko dlatego, ze widzisz, ze drewno sie konczy?
      odsniezac tez masz tlko dlatego, ze widzisz, ze snieg spadl? to
      moja rada "oslepnij" na pewne rzeczy.
      • lesnyduch Re: Poki nie wyjasnisz sobie nie wyjasnisz Panom 29.01.10, 13:24
        No właśnie problem w tym, że on się nie zgadza na podział obowiązków
        dla poszczególnych osób, bo twierdzi, że jak np. młodemu przypisze
        się śmieci i wyjście z psem, to nie będzie robił nic poza tym,
        tłumacząc się, że swoje zrobił. Mówi, że każdy ma pomagać we
        wszystkim, ale widać, jakie to beznadziejne. Nie widzę sposobu
        przekonania go do tego, żeby wyznaczyć obowiazki. Dziś o tym
        rozmawialiśmy.
        Gdyby był podział, to faktycznie nie ruszałabym śmieci, odkurzania
        itp., żeby były pretensje do tego, kto to nie robi.
        Obecnie jak np. młody śmieci nie wyniesie, to są pretensje do mnie,
        że np. nie powiedziałam mu, że ma to zrobić. Jakieś chore sad
        Proszę od chyba 2 mies. o wyniesienie czegoś do piwnicy 3 piętra
        nizej, to usłyszałam, że trzeba by rowery wyjąć i jak chcę, to mogę
        sama. Wkurza mnie to, bo zawala korytarz. Rozumiem, że nie ruszać?
        Bo jak poproszę synalka, to będzie awantura znowu, poparta przez
        ojca.

        Do tej pory jak np. ktoś zostawił coś na stole w jadalni, to
        odnosiłam na miejsce, bo tworzyły się stosy takie, że nie dało się
        usiąść (a stół mam wielki). Nienawidze syfu i b. mi to
        przeszkadzało. a uwagi nie pomagały. Jak przychodziłktoś z
        zaskoczenia, np. sąsiad, to było mi tak głupio, że nie macie pojęcia
        i sprzątałam.
        Ale dziś maż położył jakieś tam rzeczy na stole w kuchni i
        powiedział, żebym mu odłożyła na stół koło komputera (nie
        komentujcie proszę). Zapytałam, co ja mam z tym zrobić. Odnieść. Nic
        nie mówiłam. Po chwili powiedział " a, to sam odniosę" i zrobił te 5
        kroków do drugiego pokoju...
        Więc jak zostawi sweterk, długopis itp., to będą leżeć. Ale jakoś
        mnie rączki świerzbią, żeby posprzątać.... Lubię mieć ład i
        czystość.
        • ko_kartka Re: Poki nie wyjasnisz sobie nie wyjasnisz Panom 29.01.10, 13:57
          > No właśnie problem w tym, że on się nie zgadza na podział obowiązków
          > dla poszczególnych osób,

          Zrób tak - kup tablicę korkową i kilka czystych kartek A4. Zrób tabelkę, podziel
          ją na trzy części i każdemu wyznacz obowiązki. Wywieś w kuchni, przedpokoju,
          gdziekolwiek często przebywa każdy z domowników. Jak mąż się zacznie
          awanturować, że on się nie zgadza, to przeczekaj jego wrzaski (też mam
          choleryka, więc wiem, jak to wyglądać może), spokojnie mu powiedz, że ty się nie
          będziesz denerwować, bo ci lekarz zabronił i że masz dość "tłumaczenia". Tu jest
          lista, którą ustaliłaś sama, bo z nim się nie dało - i koniec pieśni. Ty robisz
          tylko to, na co pozwala ci stan zdrowia, a reszta niech się przewróci, zgnije i
          wybuchnie. I powiedz mu, że jak się nie dostosują, to mogą od razu zacząć ci
          zbijać zgrabną sosnową trumienkę, bo ty w takim stresie żyć nie możesz.

          A mężowi to w ogóle powiedz, że ty się na bycie popychadłem też nie zgadzasz,
          rozbecz się i zawodź, obraź się i poszantażuj tego męża trochę emocjonalnie, tak
          jak on to robi z tobą. W miłości na na wojnie (o czystość) wszystkie chwyty
          dozwolone. I potraktuj to z dystansem i humorem.
          • jul-kaa Re: Poki nie wyjasnisz sobie nie wyjasnisz Panom 29.01.10, 14:17
            Pomysł z kartkami i wypisaniem, kto co zrobił jest bardzo dobry, ale może warto
            się do tego zabrać od drugiej strony. Zrób tabelkę rzeczy, które są w domu
            robione (wszystkich!) z datami i powieś w widocznym miejscu. Zostaw też miejsce
            na dodatkowe dopiski. Za każdym razem, kiedy zrobisz w domu COKOLWIEK -
            zaznaczaj to w tabelce. Czynności wykonane przez męża i syna też zaznaczaj.
            Jeśli robisz coś ponad program - np. wynoszenie czyichś zostawionych rzeczy -
            masz na to miejsce w dodatkowej rubryce.
            To unaoczni mężowi (i synowi może też, ale to nie on jest głównym problemem),
            co, kiedy i ile robisz Tym, a ile robią oni. Nie będzie miał podstaw do
            oskarżania Cię o niedawanie dobrego przykładu. Poza tym może się zastanowi nad
            przydzieleniem sobie i synowi jakichkolwiek obowiązków.
            Myślę też, że nie warto na razie już rozmawiać - porozmawiacie za jakiś tydzień,
            kiedy tabelka się zapełni.
            Co o tym myślisz?
            • lesnyduch Re: Poki nie wyjasnisz sobie nie wyjasnisz Panom 29.01.10, 14:21
              Jul-ka to jest genialne! Naprawdę genialnę! Zaraz się do tego
              zabiorę!
              Napisałam jeszcze cośtakiego i pomyślałam o przyczepieniu tego na
              lodówce. Co Wy na to?

              "Zostawiłeś coś nie na swoim miejscu? Będzie tam leżało, aż nie
              odniesiesz. Za bałagan TY będziesz się wstydził, a nie ja.

              Nie wiesz, gdzie jest „Swoje miejsce”? Rozejrzyj się lub zapytaj!

              Sam nasyfisz, sam sprzątasz. Nikt za Ciebie tego nie zrobi, a na
              pewno nie ja!

              Skoro ma sprzątać każdy, gdy zauważy brud, to dlaczego nie
              posprzątasz kurzu, który widzisz? Zakasz rękawy i do roboty! Pięć
              minut sprzątania nie sprawi, że odpadną Ci ręce!

              Wspólne mieszkanie, wspólne sprzątanie! Nikt nie powiedział, że kurz
              na półkach ja produkuję!"
              • jul-kaa Re: Poki nie wyjasnisz sobie nie wyjasnisz Panom 29.01.10, 14:41
                lesnyduchu, moim zdaniem albo jedno, albo drugie.
                To, co napisałaś jest słuszne i prawdziwe, ale może zdenerwować panów, a nie od
                tego chcesz chyba zaczynać rewolucję smile
                Zrób może na razie tabelę, a tekstu nie kasuj, wydrukuj go później kiedy tabela
                nie zadziała/zadziała za słabo smile

                Mam ogromną nadzieję, że uda Ci się wywalczyć troszkę wolności od sprzątania.
                Mam wrażenie, ze jesteś miłą, cierpliwą i wyrozumiałą osobą. Wiem, jak to jest
                mieć nerwicę, dlatego dodatkowo Ci współczuję! Trzymaj się!
              • lesnyduch Re: Poki nie wyjasnisz sobie nie wyjasnisz Panom 29.01.10, 14:43
                zrobiłam listę tego, co robię. Pewnie jeszcze setki rzeczy by sie
                znalazło, ale juz nie wiem, co wypunktować.
                Gotowanie obiadu (1xd), wstawianie zmywarki(2xd), rozładowywanie
                zmywarki(2xd), odkurzanie w całym domu(1xd)),mycie podłogi mopem w
                całym domu(1xtydz), sprzątanie kuwety(3xd),karmienie kotów
                (2xd),karmienie psa(1xd), spacer z psem(3xd),ścielenie łóźka(1xd),
                pranie(1xd),rozwieszanie prania(1xd), sortowanie prania
                (1xd),prasowanie(co2d),roznoszenie prania po półkach(co2d),
                wyrzucanie śmieci(1x),mycie kosza(1xtyg), wycieranie kurzu w pokoju
                kuchennym(1xd),wycieranie kurzu w naszym pokoju(1xd), podlewanie
                kwiatów(kilkaxtyg), mycie muszli klozetowej(kilkaxtyg),mycie
                prysznica(kilkaxtyg),mycie lustra w lazience(2xtyg), mycie
                pozostałych luster(1xtyg). mycie podlogi w lazience(kilkaxtyg),mycie
                półki z kosmetykami(tam sa ich kosmetyki, to mam gdzies), zakupy
                (praktycznie codziennie), mycie lodówki wewnątrz(1x2tyg.),mycie
                lodówki zewnątrz(2xtyg), mycie kuchenki(1xd),mycie blatu w kuchni
                (kilkaxdz),mycie stołu(2xdz),mycie pralki(kot na niej je, wiec 2xd),
                zamiatanie(kilkaxdz),mycie okien (ale teraz jest zima..),mycie
                parapetów (to robię często dość, tak raz na tydz). Pewnie robię
                jeszce kilkanaście rzeczy, ale jakoś je spisać teraz trudno, a
                dobrze, jakby było dużo na liście. DO tego jeszcze zbieram po
                wszystkich różne rzeczy, układam buty, odnoszę na miejsce itp., ale
                tego bym nie wstawiała do tabelki jako obowiązek, ale może
                faktycznie w tych dodatkowych.
                Czyli spisać to i wstawiać daty, kiedy to robię?
                • bebe.lapin Re: Poki nie wyjasnisz sobie nie wyjasnisz Panom 29.01.10, 15:08
                  DO tego jeszcze zbieram po
                  > wszystkich różne rzeczy, układam buty, odnoszę na miejsce itp., ale
                  > tego bym nie wstawiała do tabelki jako obowiązek, ale może
                  > faktycznie w tych dodatkowych.

                  W jakich dodatkowych? To jest normalne zajecie, w dodatku nie powinnas go
                  wykonywac Ty, tylko ci, co narozstawiali.


                  Zrob sobie taka tabele dosc duza "na szerokosc", zeby mozna bylo ladnie
                  odseparowac daty (kazde wykonanie w osobnej komorce tabeli), zeby sie wizualnie
                  nie zagubil ogrom wykonywanych przez Ciebie czynnosci.

                  Zycze powodzenia; naprawde, nie moge uwierzyc, ze istnieja tacy ludzie jak Twoj
                  maz i syn (tzn. wierze, ale nie moge tego zintegrowac jakos ze swoja swiadomoscia).
                • jul-kaa Re: Poki nie wyjasnisz sobie nie wyjasnisz Panom 29.01.10, 15:34
                  lesnyduch napisała:
                  Bardzo dobra lista!
                  Tabela powinna mieć komórki na każdy dzień i każdego dnia stawiasz tam tyle
                  "swoich" znaczków, ile razy coś zrobisz (np. karmienie kotów - 3 znaczki
                  dziennie, każdy stawiasz po ich nakarmieniu). Oczywiście cudze znaczki też
                  wstawiaj (i panom możesz zaproponować stawianie). Żeby było wyraźniej - każdy
                  może mieć swój kolor smile

                  Bardzo dobrze, by było duuużo miejsca na dopisywanie - bo pewnie takich
                  dodatkowych rzeczy jest powalająco dużo. I codziennie dopisuj każdą rzecz, którą
                  zrobiłaś. KAŻDĄ!
                • ginalina Jezu, kobieto, juz wiem, skąd te poblemy. 29.01.10, 15:37
                  Robisz rzeczy, których WDPD nie robi z taką częstotliwością. smile

                  Gotowanie obiadu (1xd), wstawianie zmywarki(2xd), rozładowywanie
                  > zmywarki(2xd), odkurzanie w całym domu(1xd)),mycie podłogi mopem w
                  > całym domu(1xtydz),
                  OK.

                  sprzątanie kuwety(3xd) - wymień żwirek na taki, który czyści się raz
                  dziennie, np.silikonowy i usuwa się tylko nieczystości stałe. A koty czyje?
                  Twoje czy ich?

                  ścielenie łóźka(1xd), macie sypialnię? Jeśli nie, to podzielić: on
                  wieczorem do spania, Ty rano, bo jesteś w domu. Jak chce spać, to zrobi sobie wyrko.
                  > pranie(1xd), u mnie są 4 osoby i rzadko zdarza się pranie co dzień, jak
                  pościel zmieniam.

                  prasowanie(co2d)- jakie prasowanie? Prasujesz tylko swoje smile Bozia
                  rączki facetom dała, wystarczy, ze posortujesz, pierzesz i powiesisz.
                  roznoszenie prania po półkach(co2d), - kobieto, odróżniasz ich
                  skarpetki?! I majtki?! wink Powiedz, ze wzrok Ci się popsuł. Mają sami zdejmować
                  z suszarki wysuszone i składać do szafki lub prasować. Nie bój się, młody
                  prędzej założy nieuprasowane i nie będzie mu to przeszkadzać. Męzowskie możesz
                  składać, jak pasierb pozbiera swoje. W końcu to nie Twój syn, jeśli nie możesz
                  mu narzucić pewnych rzeczy, to nie musisz mu usługiwać jak mama.
                  > wyrzucanie śmieci(1x) - wieczorem związany woreczek stawiać pod
                  drzwiami i pierwsza osoba rano wychodząca zabiera.
                  mycie kosza(1xtyg) - ee, podłóż gazetę i zmieniaj raz w tygodniu. Wtedy
                  wiaderko ma spokojnie miesiąc na umycie smile
                  wycieranie kurzu w pokoju > kuchennym(1xd),wycieranie kurzu w naszym
                  pokoju(1xd)
                  - naprawdę nudzisz się, po co codziennie?
                  mycie muszli klozetowej(kilkaxtyg),mycie
                  > prysznica(kilkaxtyg),mycie podlogi w lazience(kilkaxtyg),mycie
                  > półki z kosmetykami(tam sa ich kosmetyki, to mam gdzies)mycie lustra w
                  lazience(2xtyg)
                  - przestaw się na gruntowne mycie łazienki raz w tygodniu i
                  ma to robić pasierb. Mój 16-latek czyści idealnie, od pierwszego razu, wiec można.
                  mycie > pozostałych luster(1xtyg) - pzy okazji gruntownego sprzątania, a
                  jak nie korzystasz z lustra, to aż nic nie będzie widać.
                  mycie lodówki wewnątrz(1x2tyg.)- myj, jak się ubrudzi, przynajmniej efekt
                  będzie smile
                  mycie lodówki zewnątrz(2xtyg), mycie kuchenki(1xd) - jak wyżej
                  mycie blatu w kuchni (kilkaxdz),mycie stołu(2xdz) - zetrzeć okruchy,
                  wieczorem umyć,
                  mycie pralki(kot na niej je, wiec 2xd)- podłożyć podkładkę, taką
                  plastikową stołową pod miskę i już mniej do mycia,
                  > zamiatanie(kilkaxdz)- nie rozumiem, przecież pisałaś, ze jest codzienne
                  odkurzanie?
                  Ty w tę nerwicę wpadłaś chyba przez awantury o wzajemne sprzątanie. Zaczęłaś
                  przesadzać? Ja też kiedyś tak miałam. A teraz jest hasło: jak Ci przeszkadza, to
                  posprzątaj. Piorę tylko to, co w koszu na pranie. Wieszam, potem każdy zdejmuje
                  swoje lub zdejmuję i zanoszę do pokoju na łóżka. Zmywarkę wypakowuje syn,
                  sztućce córka - 8 lat. Po obiedzie każdy wkłada do zmywarki po sobie. Nie robię
                  kanapek do szkoły synowi, bo nie odkurza w wyznaczonym terminie.

                  DO tego jeszcze zbieram po
                  > wszystkich różne rzeczy, układam buty, odnoszę na miejsce
                  - a po co to
                  robisz? Wrzuć luz, odetchnij kilka razy i powiedz sobie: nie przeszkadza mi to.
                  Pomoże, co prawda Tobie, a nie bałaganowi wink, ale już masz mniej do robienia.

                  Powiem Ci szczerze, ze masz etat służącej. A na dodatek Twój mąż Tobą
                  manipuluje. Zero szacunku i pomocy dla Ciebie. Jeśli zgadzasz się, żeby te
                  obowiązki lub ich część nadal były na Twojej głowie, to przynajmniej niech mąż
                  robi np. wszystkie posiłki w weekendy, wtedy nie wraca zmęczony.

                  Jeden dzień w tygodniu przeznaczcie na wspólne robienie porządków gruntownych, a
                  w tygodniu ogarniaj tylko to, co na wierzchu, nie wiem, czy mnie rozumiesz.
                  • lesnyduch Re: Jezu, kobieto, juz wiem, skąd te poblemy. 29.01.10, 15:54
                    Z tym ścieraniem kurzu siępomyliłam - miało być raz w tygodniusmile
                    koty mają podkładki, ale i tak roznoszą jedzenie (ten je na pralce,
                    bo ma dietę). Odkurzam codziennie, ale jeszcze zamiatam po kilka
                    razy (nie całe mieszkanie), bo albo jakiś żwirek, albo coś spadnie,
                    albo ktoś piasek wniesie. Kosz myję tak raz na tydzień, bo mam taki
                    z klapką i zawsze ktoś coś wyleje, napaskudzi, z worka się poleje
                    albo coś wink Kuwetę sprzątam 3 razy dziennie, bo koty mam 4, a
                    kuweta jedna (2 się nie sprawdzały). Żwirek mam najlepszy, jaki
                    testowałam, a sprzątam często, bo mam starego kota, który jak nie ma
                    posprzątane, to robi przed drzwiami, a jeden z kotów nie zakopuje.
                    Sprzątanie kuwety to dla mnie nie problem. Pierwszego kota ja
                    chcialam i maz sie zarzekl, ze sprzatac nie bedzie. Reszta kotow juz
                    byla ze wspolnej inicjatywy. Mlody tez mial sprzatac, bo pierwszego
                    kota on tez chcial. Prasuje zawsze, jak wyschnie, bo nienawidze
                    prasowac, ale do prasowania 2-3 koszul i mojej bluzki latwiej mi sie
                    zmusic, niz do gory prania raz w tygodniu. Nienawidze prasowac. Maz
                    na poczatku zapowiedzial, ze nie lubi prasowac i nie bedzie, a skoro
                    on np. przykreca kontakty, to ja moge prasowac. Łazienkę myję
                    (poszczególne rzeczy) kilka razy w tyg., bo ktos mi wejdzie w butach
                    ubloconych, psa poja ze zlewu i potem wlazi lapami, robiac kalurze,
                    lustra ochlapuja jakimis kosmetykami, a prysznicu myja jakies buty
                    albo po prostu siebie i zostawiaja wlosy, farfocle od skarpetek
                    (fuj!) Podałam jakąś średnią, bo mniej więcej tak u nas się to
                    brudzi. A maż ma do mnie pretensje, ze mu kanapek do pracy nie
                    robię, a koledzy mają (ba!).
                    Ogólnie nie latam ze ścierą od rana do nocy, to najmuje naprawdę
                    niewiele czasu i nie jest męczące, dlatego naturalnie jakby
                    przejęłam to na siebie. Ale ktoś by mógł pomóc chociaż w tych
                    śmieciach i z psem!
                    • aganiok32 Re: Jezu, kobieto, juz wiem, skąd te poblemy. 29.01.10, 16:20
                      lesnyduch napisała:

                      > Nienawidze prasowac. Maz
                      > na poczatku zapowiedzial, ze nie lubi prasowac i nie bedzie, a skoro
                      > on np. przykreca kontakty, to ja moge prasowac.

                      Cwaniaczek, prasuje się co kilka dni a kontakty przykręca raz na kilka
                      lat. Ale się dałaś kobieto wkręcić...koszmar
              • lesnyduch Re: Poki nie wyjasnisz sobie nie wyjasnisz Panom 29.01.10, 15:29
                Muszę jakoś to zmienić, bo mnie szlag trafi.
                Teraz drukowałam te tabelki. Oczywiście papieru nie było, a nie ma
                jak wsadzić, bo zawalone i na drukarce i przed. Więc wszystko
                przesunęłam, drukarkę postawiłąm na środku stołu, a wszystko co było
                na niej i przed nią położyłam mu przed komputerem. Na pewno się
                wkurzy, ale ile można prosić o przestawienie.
                A jeśli chodzi o rady co do choleryka, poproszę na maila
                lesnyduch@gazeta.pl. Na pewno sie przydadza. Zwlaszcze, ze moj
                choleryk przeklina przy tym.
        • to-wlasnie-ja Re: Poki nie wyjasnisz sobie nie wyjasnisz Panom 29.01.10, 14:05
          Duszku moj drogi- Ty nie masz jasnie pana pytac i poprzestawac na tym, ze sie nie zgadza. Po tylu bezowocnych probach wspolnych ustalen Ty mu to po prostu zakomunikuj.TYLKO TYLE.Syn ma tylko wyniesc smieci i wyjsc z psem. TAK, NIECH ZROBI TYLKO TO,I TAK NIC NIE ROBI, WIEC PRZYNAJMNIEJ TYLE . Klamoty zawalaja korytarz? Kochana, to sie kladzie je na srodku drogi a najlepiej tuz za drzwiami zanim pan i wladca wejdzie do domu. Jak sie potknie i wkurzy to Ty- masz racje KOCHANIE strasznie przeszkadzaja w domu. Koniecznie z usmiechem i spokojnie. I tak codzien, az do skutku. I ani sie waz isc z tym do piwnicy!
          Za rzeczy nieodniesione do komputera masz 5 smile I wytrzymaj- spojrz nawet na tym malenkim przykladzie ,ze skutkuje. I nie mysl, ze tylko Ciebie swierzbia rece, zeby za nich posprzatac.I tez mi bylo glupio przed niespodziewanymi goscmi. Okropne meki przechodzilam, zanim sie na to uodpornilam .
          • lesnyduch Re: Poki nie wyjasnisz sobie nie wyjasnisz Panom 29.01.10, 17:45
            Dziś sprzątałąm i młody siedział przed kompem. Wkurzyłam się i
            mówię, że mógłby wreszcie wynieść te rzeczy do piwnicy, bo od 2
            miesiącęcu go proszę. Ten, że nikt go o to nie prosił, ale wynieść
            może. Szok. WIdocznie, jak ojca nie ma, to gadka jest inna. Zapewne
            też wczorajszy opieprz działa.
            Młody dzwonił do ojca z pytaniem, czy mamy plany obiadowe, a jak
            dowiedział się, że ten jadł pizzę, to zrobił sobie frytki. Przecież
            normalnego obiadu gotować nie będzie. No to ja sobie zaraz zamówię
            jakiś obiadek - niech mi przywiozą. A skoro mąż jadł pizzę, to
            trudno. Najwyżej będzie zdziowny, że nic nie dostanie, skoro synek
            tak przekazuje, to jego problem.

            Chciałabym sobie kupić żelazko do prasowania na wieszakach (wiecie -
            takie jak w sklepach), podobno prasuje się tym w mig. Czy któraś ma
            takie doświadczenia?
            B. bym chciała też jakieś parowe urządzenie do czyszczenia podłogi -
            noszenie wiadra i pochylona pozycja to dla mnie o wiele za dużo, a
            mam 100m kafli do wymycia. Niestety czytałam same złe opinie o tym..
            • lesnyduch Re: Poki nie wyjasnisz sobie nie wyjasnisz Panom 29.01.10, 19:04
              I co? Przyszedl, wkurzyl sie na drukarke, pogadal. Ja na to, ze
              tylko 2 kabelki trzeba podlaczyc. ALe gadania bylo! POdlaczyl te
              kabelki i powiedzial, ze sie wtracac dalej nie bedzie i mam sobie
              sama radzic. Rzucil mi plyta instalacyjna. 3 minuty i po sprawie. A
              juz z 3 miesiace go o to prosilam. Przy okazji zmuszony, ze prze
              komputerem leza jego stosy, ktore wczesniej byly na drukarce i przed
              nia, przeniosl na swoje regaly, ktore oczywiscie stoja w polowie
              puste - wszystko albo na stole, albo na ziemi. Wiec jakis postep
              mamy..
            • ginalina Re: Poki nie wyjasnisz sobie nie wyjasnisz Panom 29.01.10, 20:56
              > B. bym chciała też jakieś parowe urządzenie do czyszczenia podłogi -
              > noszenie wiadra i pochylona pozycja to dla mnie o wiele za dużo, a
              > mam 100m kafli do wymycia.

              Kup coś takiego, na kółkach.
              www.allegro.pl/item892543635_wozek_do_sprzatania_dwuwiaderkowy_i_mop_zestaw.html
              Tylko zamiast sznurków kup płaski mop przypinany zatrzaskami. Dużo szybciej się
              myje. Vileda taki ma. Nie musisz potem zdejmować do suszenia. Aha, Vileda ma
              teleskopowy drążek, bardzo długi.

              Wkurzyłam się i
              > mówię, że mógłby wreszcie wynieść te rzeczy do piwnicy, bo od 2
              > miesiącęcu go proszę. Ten, że nikt go o to nie prosił, ale wynieść
              > może.

              Jeśli wymagasz coś od niego, to powiedz o tym trochę wcześniej. Niech zdecyduje,
              czy za chwilę, czy za dwie. A potem - w odpowiednim czasie egzekwuj od niego,
              ale normalnie - przypominając, do czego się zobowiązał. Nastolatki są trudne,
              trzeba cierpliwości do nich.
                • ginalina No cóż, źle robisz. 30.01.10, 17:50
                  Nie gadaj mu przez dwa miesiące. To nic nie da. To zrzędzenie jak brzęczenie
                  natrętnej muchy. Nie zrozumiałaś mnie dokładnie. Masz go zapytać, kiedy to zrobi
                  i ustalić z nim dokładny termin: zrobisz to teraz czy za godzinę? Czy wychodząc
                  z domu za 2 godziny? I ma się dokładnie określić. Jak przyjdzie ten czas, to
                  idziesz i przypominasz: zgodnie z naszą wcześniejszą rozmową przyszła pora na
                  ... I dalej bez negocjacji wyegzekwuj, bo: przeszkadza to wszystkim, bo nie
                  można czegoś tam zrobić, bo zwyczajnie ma to zrobić.
                  I naprawdę wrzuć na luz z tym sprzątaniem, ja mam dwa koty, a żwirek, który kot
                  wyniesie z kuwety, przesuwam nogą na bok smile. Odkurzamy co 2 dni. Do wszystkiego
                  można przywyknąć. Mogłabym sama wszystko robić, ale szkoda mi na to czasu. A
                  jeśli ktoś w domu nie wykonuje swoich obowiązków, to dostaje zjebkę i tyle. Ale
                  ja tego nie zrobię za niego.
    • ko_kartka Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 29.01.10, 13:46
      Tak, logiczne jest, że mąż pracuje na mieście, a kobieta w domu. ZDROWA kobieta,
      która CHCE w domu pracować. A nie poważnie chora kobieta, która jest na
      zwolnieniu lekarskim. I daruj, ale to, że wyglądasz zdrowo leżąc na kanapie, nie
      znaczy, że jesteś zdrowa. Wyciągnij swoją dokumentację lekarską, połóż chłopu
      przed nos i następnym razem na pogotowiu pod kroplówką będąc zapytaj się go, czy
      naprawdę uważa, że tylko udajesz?

      Nielogiczne jest - "kto widzi brud, ten sprząta". Masz genialnego chłopa - nie
      dość że wymyślił piramidalną bzdurę, to jeszcze sprzedał ci to w kolorowym
      papierku tak, że łyknęłaś bez oporów. Marketingowiec?

      Na szacunek w związku owszem, trzeba sobie zasłużyć - ale na Boga, jeśli cię nie
      szanował zanim nie zawlókł cię do USC, to myślisz, że kiedy zacznie? Po
      dwudziestu umytych kiblach i czterech patelniach z mielonymi? A on ciebie
      szanuje? Wątpię, bo ty sama nie potrafisz się uszanować.

      Bardzo jestem ciekawa, czy ta oportunistyczna mizoginistyczna świnia, jaką jest
      twój mąż posiada zalety, dla których warto było wyjść za niego za mąż. I nie
      mów, że "to tylko problem wynoszenia śmieci" was dzieli, bo dzieli was jakieś
      jedenaście wymiarów podejścia do drugiego człowieka. On jest na jednym końcu
      skali - pan i władca, który swojego (m.in. syna oraz czystości w chałupie)
      będzie bronił po trupach (za chwilę - po twoim trupie, bo ani ty, ani on nie
      szanujecie twojego zdrowia. O, jedna rzecz was łączy!), a ty na drugim - biedny
      Kopciuszek, który dałby się zdominować nawet wielkanocnemu zajączkowi.

      Gwoli wyjaśnienia - ja siedzę w domu 24/7 i z własnego wyboru przejęłam na
      siebie prawie wszystkie obowiązki domowe. Ale mój mąż mi tego nie nakazywał,
      mocno to docenia i nie robi awantur, że obiad nie ugotowany albo śmieci nie
      wyniesione. I posiada swoje obowiązki, przeważnie te, które wymagają pary w
      łapach, czyli w domku z ogródkiem i piecem na węgiel - niemało.

      Wybaczcie, może za ostro, ale dostaję furii na myśl, że mąż tak lekceważy chorą
      żonę i każe jej zasuwać jeszcze za śmierdzącego, dorosłego synalka, któremu
      muchy się w nosie zalęgły z brudu.
    • hela6 Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 29.01.10, 19:17
      Jesteś chora? Wyjedź do sanatorium. Daleko. Na dłuuugo.
      Nie pozostawiaj słoików ani wskazówek jak przetrwać.
      Przez telefon opowiadaj o swoim samopoczuciu a nie o sprawach domowych.

      O synową się nie bój. Takie typy przyprowadzają do domu frajerki, które im
      upiorą, posprzątają, zarobią na swoje utrzymanie, ugotują i zupy dadzą bez
      szemrania.
      W końcu wszędzie jest nas pełno.
      Bój się o ew. wnuki.
      • mamib Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 29.01.10, 22:35
        Z przerażeniem przeczytałam, że na co dzień masz puls 120.Właśnie wróciłam ze
        szpitala, bo nagle przy wysokim ciśnieniu 180/125 puls skoczył mi do 165 i
        myślałam, że serce mi wyskoczy. A stało się tak rano po wstaniu z łóżka. Przez 2
        dni ociągałam się z pójściem do lekarza, bo ciśnienie po lekach trochę się
        obniżyło, puls spadł do 110-120. W rezultacie lekarz rodzinny skierował mnie do
        szpitala z diagnozą arytmia. Okazało się, że to było migotanie przedsionków,
        którego nie mogli opanować przez kilka dni. Na szczęście w 4 dobie wrócił rytm
        zatokowy i przedsionki się umiarowiły. Gdyby nie, to groziła mi kardiowersja, a
        to jest zabieg niezbyt bezpieczny, ponieważ przy tak długiej niewydolności serca
        mogły utworzyć się skrzepy, które ten zabieg mógłby urwać i byłoby koniec
        pieśni. Poza tym po tych kilku dniach niewydolności serca pojawiła się u mnie
        woda na płucach. Droga Koleżanko, nie żartuj sobie i z tak wysokim pulsem
        codziennie, zrób sobie dokładne badania, idź do dobrego kardiologa, bo może masz
        mylnie postawioną diagnozę. Dziwię się, że kiedy puls masz >200 i zabiera Cię
        pogotowie, to po kroplówkach puszczają Cię do domu!!!
        Życzę zdrowia, nie stresuj się domem. Trzeba wyznaczyć sobie priorytety: chcę
        żyć i być zdrowa czy stres, użeranie się w domu.
        Też lubię porządek, jak miałam wracać do domu to mówię do męża, że mam nadzieję,
        że jest posprzątane i szlag mnie nie trafi na progu.
        Mąż mnie rozczulił: przed szpitalem posprzątałaś, to kiedy się miało nabrudzić
        smile))) Leżenie pod aparaturą kilka dni bardzo zmienia podejście do wielu spraw w
        życiu.
        Pozdrawiam
        • lesnyduch Re: PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć i 30.01.10, 03:28
          Bardzo mi przykro, że masz takie problemy. Fakt, to nic przyjemnego.
          Migotanie przedsionków i wysokie ciśnienie to trochę inna
          przypadłość niż moja - bardziej niebezpieczna. U mnie puls obniża
          się do 90/60 czy 80/50, migotania podobno nie ma.
          Na codzień jednak, kiedy nie mam tych dwustuparu, nie jest
          tragicznie. Najgorzej właśnie, jak serce wpadnie w ten jednostajny
          rytm (pewnie miałaś to przy 180), co jest bolesne i uciążliwe. U
          mnie do 160 puls się podnosi po wejściu po schodach, a do 140, gdy
          zawiązuję but i się podniosę. Kardiolog twierdzi, że możnaby zrobić
          kardiowersję, ale podobno mam za rzadkie napady, jest duże
          prawdopodobnieństwo, że zabieg nie wyjdzie, a nawet uszkodzi się
          serce do konieczności wstawiania rozrusznika. U mnie napad powodują
          dwie rzeczy - poziom potasu lub stres. Stres sprawia, że napady
          czasem trwają kilka, kilkanaście min. i przechodzą, czasem tylko
          kilka h, ale wtedy jadę na pogotowię tak, jak w przypadku potasu.
          Ostatnio miałam skierowanie do szpitala (w końcu!) i gdy pojawiłam
          się na pogotowiu szefowa zmiany powiedziała mi, że obecnie
          częstoskurczu ani migotania nie ma i mam przyjechać, jak wystąpią
          (albo zawał - dodała), to wtedy mnie przyjmie. A tak nie ma czasu,
          miejsca ani możliwości ani zrobienia holtera, ani echa serca, ani
          innych rzeczy. I tak echo dopiero w marcu, holtera miałam niedawno,
          ale bateria padła po 8h (!) i teraz muszę czekać na następny itp.
          itd..
          Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka