teksty małżeńskie

01.02.10, 16:31
usłyszałyście kiedyś coś takiego,po czym nie wiedziałyście,czy śmiać się,czy
płakać.teksty małżeńskie,jakie tylko w domu można usłyszeć?
tak mi się nasunęło,bo niedawno rozmawiałam z koleżanką o naszych mężach,jak
to nam się układa itd. i ona mi opowiedziała,jak to w ramach ocieplania
relacji z mężem przygotowała romantyczny wieczór.szło im jakoś sprawnie,dopóki
Ania nie zapytała -kochanie,co byś chciał,żebym założyła?na co rezolutny
małżonek odpowiedział-nie zakładaj,po prostu zgaś światło...
ja płakałam ze śmiechu,ona już też...
    • gazeta_mi_placi Re: teksty małżeńskie 01.02.10, 19:02
      Gdzie leziesz?

      sad



      • apapon Re: teksty małżeńskie 02.02.10, 07:41
        po zrobieniu przeze mnie obiadu: "mogłabyś chociaż włożyć naczynia
        do zmywarki" sad(

        chyba mi narzeczonego podmienili w czasie ślubu
        • zla_wiedzma Re: teksty małżeńskie 02.02.10, 08:20
          Ja:-Kochanie zrób dziecku kakao...
          Mąż:-Ja nie wiem jak się robi kakao, bo ty chyba jakoś inaczej robisz
          Ja:-Nie cuduj zrób jak uważasz za słuszne, a co mama ci nigdy nie robiła kakao ?
          Mąż:-Robiła ale bezpośrednio !!!!

          Poległam, do dziś jest to hitem że babcia robi kakao bezpośrednio !!!!!
          Cokolwiek to znaczy.

          Zrobił bezposrednio i okazało się że jednak umie big_grin
    • misself Re: teksty małżeńskie 02.02.10, 09:33
      Prawie cały mój blog jest pełen tekstów przedmałżeńskich big_grin
      Zaczęłam spisywać, bo mój Mężczyzna jest pod tym względem godny uwiecznienia.
      • mama.rozy Re: teksty małżeńskie 02.02.10, 09:40
        misself,podrzuć co lepsze.mój też jest dobry,ale teraz czyta mi przez ramię to
        nic nie napiszę...
        • misself Re: teksty małżeńskie 02.02.10, 11:21
          mama.rozy napisała:

          > misself,podrzuć co lepsze.mój też jest dobry,ale teraz czyta mi przez ramię to
          > nic nie napiszę...

          Kopiowanie bloga na forum trochę mija się z celem smile Zapraszam, link w mojej
          sygnaturce.
      • yola1976 Re: teksty małżeńskie 02.02.10, 18:41
        oplułam monitor ze śmiechu czytając Wasze wymiany zdań smile
        • yola1976 to było oczywiście do misself :) 02.02.10, 18:42
    • anu_anu Re: teksty małżeńskie 02.02.10, 10:11
      Hitem nie małżeńskim a rodzinnym jest u nas historia następująca:
      Dziecię miało 6 lat i było w wieku, w którym człowiek uczy się
      czytać. Na rodzinnym spacerze czytaliśmy zatem wszystkie napotkane
      szyldy. I trafił nam się szpital, który miał przyczepioną wielką
      tablicę, której początkowy wpis brzmiał: Wojewódzki Szpital
      Zespolony... Jak już się przebiliśmy przez te niesłychanie trudne
      słowa to padły pytania - ale co to znaczy?
      Zaczęłam tłumaczyć, że szpital jest dla ludzi ciężko chorych, że tam
      lekarze im pomagają - czyli normalnie jak to się dziecku opowiada.
      - A co to wojewódzki?
      - Bo to duży szpital i przyjeżdżają ludzie nie tylko z Wrocławia a
      również z innych miast.
      - Acha... A co to jest zespolony?
      Tu się zastanawiam co odpowiedzieć ale wyręcza mnie mąż i mówi:
      - To znaczy, że ma część urojoną.
      Ponieważ dowcip jest zrozumiały dla osób znającyh matematyczne
      pojęcie liczby zespolonej - dziecię nic nie pojęło, za to oglądało
      rodziców siedzących na ulicy i płaczących ze śmiechu.
      Scena nawet jej się wryła w pamieć do tego stopna, że jak doszła na
      lekcjach matematyki do pojęcia liczby zespolonej - to opowiedziała w
      klasie tę historię smile
      • truscaveczka Re: teksty małżeńskie 02.02.10, 10:42
        Padłam big_grin Swoją drogą - jako 10 czy 11latka musiałam przerobić
        kwestię liczb urojonych, bo tatuś mi kazał wink
        • anu_anu Re: teksty małżeńskie 02.02.10, 11:19
          Mąż jest tzw. umysłem ścisłym z odchyleniem w stronę genialności, ja
          też reprezentuję kierunki ścisłe (bez odchyleń wink) a dziecię się nam
          wyrodziło i niby skończyło bardzo dobre matematyczne liceum ale bez
          fascynacji...
      • misself Re: teksty małżeńskie 02.02.10, 11:26
        To mnie się przypomniało moje pytanie (też jak się uczyłam czytać): "Mamo, a co
        to są kobiety ciężarowe?". Oczywiście chodziło o ciężarne...
        • zla_wiedzma Re: teksty małżeńskie 03.02.10, 14:14
          misself napisała:

          > To mnie się przypomniało moje pytanie (też jak się uczyłam czytać): "Mamo, a co
          > to są kobiety ciężarowe?". Oczywiście chodziło o ciężarne...

          Pomijając główny temat wink
          mój syn zapytał mnie: a ciężarne mamo bo są po prostu ciężkie ? i dlatego
          miejsca dla nich są specjalnie oznaczone w autobusie takie mocniejsze są tak ?
          • danuu Re: teksty małżeńskie 14.02.10, 13:15
            To ja bylam kiedys swiadkiem rozmowy synka z mama. Siedzieli na miejscu dla
            matki z dzieckiem i on zapytal, co oznacza ten obrazek.
            - Mamo, a co to za obrazek?
            - To jest informacja, ze moze tu usiasc mama z dzieckiem. Tak jak ja z toba.
            - Ojej... a to z tata juz bym tu nie mogl usiasc?
    • truscaveczka Re: teksty małżeńskie 02.02.10, 10:44
      trusgledzi.blogspot.com/2010/01/naprawa.html
      trusgledzi.blogspot.com/2010/01/benchmarking.html
      i tak dalej smile
      Generalnie mój mąż jest człowiekiem dowcipnym i zabawnym i nie miewa
      takich paskudnych odzywek jak "gdzie leziesz". Tzn. mówi "gdzie
      leziesz" ale takim tonem, że pękam ze śmiechu wink
    • dolmadakia Re: teksty małżeńskie 03.02.10, 14:42
      Mój mąz ,gdy na niego nawarczę,naburczę i ogólnie nagderam mówi z
      uśmiechem:"ja tez cię kocham!!" No i jak takiego nie wielbić?smile
      Zaznaczam,że jesteśmy juz prawie 22 lata po ślubie i należy mu się
      pomnik za cierpliwe znoszenie takiego malkontenta jak ja!
      • pancho.net Re: teksty małżeńskie 05.02.10, 12:43
        Dzisiejsze:
        Kochanie zarezerwowałem dla nas stół bilardowy na dwie godziny, bo
        jak sie ciebie nie wyprowadzi na spacer chociaż raz w tygodniu to
        szalejesz....
        Niestety to prawda, jeśli w weekend nie pójdę gdzieś, to cały
        nastepny tydzień jestem okropna i nadrabiam po trzykroć spotykając
        sie z koleżankami smile
        • pancho.net Re: teksty małżeńskie 05.02.10, 12:56
          Po sześciu latach...
          Pytam się, skarbie czy twoja siostra ma w sobote imieniny i urodziny?
          Ja wiem, że ma, ale tak pytam by mu przypomnieć.
          On: Nie wiem ,zadzwonię do matki... Dobra, mowię że ma i z przekory
          pytam : A wiesz kiedy ja mam urodziny?
          Odpowiedź - wyrecytowana formułka: 13 listopada!
          Brawo skarbie a imieniny? No jakoś w listopadzie też.
          smile) Mam w kwietniu smile
          W sumie to sukces jest po sześciu latach połowę zapamietał.
          Telefonu do tej pory nie pamięta. W komórce ma.
    • otterly Re: teksty małżeńskie 10.02.10, 15:37
      1.ja: Czemu położyłeś brudne skarpety na półce z moimi czystymi koszulkami?

      on: te skarpety są czyste, tylko noszone. Przecież mam czyste nogi...

      2. ja: Mógłbyś czasem zrobić zakupy wracając do domu? Wykazać się inicjatywą,
      zajrzeć do lodówki przed wyjściem, zobaczyć czego brakuje, na co masz ochotę i
      po prostu kupić? żebym nie musiał codziennie o tym myśleć, bo mnie to dobija?

      on: Dobrze, jutra tak zrobię... To co mam kupić?

      Ogólnie dobija mnie ciągłe zadawanie pytań. Ciągle, nieustannie i przy każdej,
      najbardziej banalnej czynności typu robienie herbaty czy wycieranie kurzy. "Ile
      wody?", "w którym kubku?" "która herbatę?", "tym nożem?", "która ścierką?", "ile
      płynu?" a na koniec: "dobrze?"- BOŻŻŻŻŻŻEEEEE! wink

      • marionaud_1 Re: teksty małżeńskie 10.02.10, 19:13
        Noc, Boston MA (jestem tam już od pół roku)- budzi mnie telefon od
        męża z Warszawy: "nie wiesz gdzie może być mój zielony dres?"
        • pergolcia Re: teksty małżeńskie 10.02.10, 19:19
          big_grin big_grin big_grin big_grin
      • misself Re: teksty małżeńskie 10.02.10, 20:43
        Mój też zadawał pytania. Doprowadzało mnie to do szału, więc zaczęłam udzielać
        dziwacznych odpowiedzi. Szczytem było, kiedy spytał, gdzie są talerze do obiadu
        - a mieliśmy wtedy miniaturowy aneks kuchenny i wszystkie naczynia na otwartym
        regale stały przez co najmniej pół roku wcześniej.

        Odpowiedziałam, że w szafce na buty. Zdziwił się trochę (bo szafki na buty jak
        raz nie mieliśmy, nie dlatego, że miałyby tam być talerze) i od tamtego czasu
        zadaje pytania tylko w ostateczności.

        Listę zakupów wysyłam SMSem, kiedy on wychodzi, a ja jestem w domu.
        Nie ma siły, która by Go zmusiła do wyjścia tylko po zakupy.

        A ostatnio wychodziłam do pracy i powiedziałam, że wrócę koło 17 i wtedy
        zamówimy pizzę. Zadzwoniłam o 16:30 i powiedziałam, że się spóźnię i że pizzę
        zjemy koło 20, jak wreszcie uda mi się dotrzeć do domu. "Tak późno?! Przecież ja
        od rana nic nie jadłem!" - odrzekł On z pretensją w głosie.

        A wiecie, co jest najsmutniejsze? Że poczułam wtedy wyrzuty sumienia: o ja
        okropna, zostawiłam go samego, bez obiadu...
        • jul-kaa Re: teksty małżeńskie 10.02.10, 23:54
          Mój mąż:
          - czy mogę zjeść zupę?
          - czy mogę kupić dwie marynaty? (zamiast jednej)
          - czy mogę sobie zrobić kanapkę?

          itd...
          • baba-baba Re: teksty małżeńskie 12.02.10, 22:14
            Ułożyłam inaczej włosy,trochę się namęczyłam i wyszło
            fajnie.Przychodzi mój mąż i mówi:
            nie układałaś dziś włosów,masz takie przyklapnięte.
            • ko_kartka Re: teksty małżeńskie 12.02.10, 22:40
              Mój mąż już kilka razy zapytał po powrocie z roboty: "Robiłaś coś z włosami?",
              na co nieodmiennie zmuszona jestem odpowiadać "Tak, UMYŁAM...".

              Nie jestem wyjątkową fleją, która myje włosy raz na miesiąc, tylko bezpośrednio
              po umyciu i wysuszeniu, jeśli nie nasmaruję ich potworną ilością odżywki oraz
              nie potraktuję prostownicą (a bardzo mi się nie chce, bo mam dużo włosów) bardzo
              mi się puszą i zwiększają objętość trzykrotnie. Oraz układają się za każdym
              razem inaczej. Po spaniu też się układają inaczej. No nie potrafię ich opanować
              jakimś nieczasochłonnym sposobem, no.
            • misself Re: teksty małżeńskie 14.02.10, 10:00
              Ja mam włosy proste jak druty, nie chcą się układać, więc ich nie zmuszam - żyją
              sobie w zwisie swobodnym. Kiedyś wróciłam od fryzjera, gdzie coś mi zaaplikowano
              na te włosy i nie były takie przyklapnięte jak zwykle.

              "Ojej, rozczochrałaś się..." - zatroskał się On na mój widok.
              • sadosia75 Re: teksty małżeńskie 14.02.10, 13:33
                A ja mam wlasnie odwrotnie. krecone, szalone, zyja swoim zyciem ja
                w ich sprawy sie nie wtracam. wrocilam od fryzjera gdzie mi je
                wyprostowano, ulozono, wygladalam wg mniejak bogini seksu i
                fryzjerstwa na co moj maz powiedzial deszcz pada, ze wygladasz
                jak zmokla kura?
    • kotka.szrotka Re: teksty małżeńskie 13.02.10, 19:09
      Kiedyś usłyszałam - "beze mnie to byś nawet żarówki nie umiała wymienić".
      Pewnie, mam faceta i jeszcze będę za niego żarówki wymieniała, a on będzie
      podziwiał z kanapy i dowartościuje się jaką ma zdolną żonąsmile
      • misself Re: teksty małżeńskie 14.02.10, 10:01
        Sprzed chwili.
        - Kochanie, przyniesiesz mi nospę?
        - Czemu mam dla ciebie po nospę biegać? Jak piesek?!
        - Dlatego, że nie chcesz mi kupić psa.

        I choć raz ja jestem górą! big_grin
        • b-b1 Re: teksty małżeńskie 14.02.10, 20:05
          Pytam ukochanego jak załatwimy sprawę wniesienia pieca-jeśli kierowca transportu będzie sam -(mając na myśli, że określi dokładnie o której godzinie wróci-aby umówić się na przywóz i pomóc kierowcy go wytaszczyć)
          ..a on na to-podaj w sklepie swój nr telefonu- piec nie waży tyle ile pralka, więc we dwójkę dacie radę(znaczy ja i kierowcabig_grin)

          Kolezanka urodziła 2 tygodnie temu malucha- jest zmęczona, apetytu zero, czasu dla siebie jak na razie brak-więc samopoczucie nietęgie.. i jej mąż ostatnio przy znajomych(przy nas)-aby ją podnieść na duchu uraczył ją tekstem:
          ..coś ostatnio za mało jesz-nie martw się za 2 tygodnie poodchudzamy się razemsmile

    • jul-kaa Re: teksty małżeńskie 15.02.10, 01:27
      Od kilku miesięcy jestem kwiatem lotosu. Spokój, wyluzowanie. Cudo!

      - Kochanie, prosiłam się o coś już 3 razy. Pamiętasz o co?
      - O umycie podłogi w kuchnie?
      - Nie, o to prosiłam dopiero 2 razy.
      - No to nie wiem.
      - Żebyś wymienił kostkę toaletową.
      - A. Dobrze.
      - To niesamowite, jakim ja jestem aniołem opanowania. Kto inny zniósłby
      proszenie cztery razy o to samo?
      - No jak to kto? Ja znoszę! Inny już cztery razy by to zrobił, a ja znoszę bez
      słowa!
      • truscaveczka Re: teksty małżeńskie 15.02.10, 01:52
        Cudo smile Świetny dialog!
    • sadosia75 Re: teksty małżeńskie 15.02.10, 11:38
      Wczoraj mowilam mezowi, ze forumka ma kulturalna pralke witajaca i
      zegnajaca i ze tez bym taka chciala. dzis wstawiam pranie a na
      pralce karteczka witaj i drobnym druczkiem napisane po
      skonczeniu prania odwrocic a na drugiej stronie do kolejnego
      prania Gosiu

      dzwonie do meza i pytam co mu odbilo z ta karteczka a on mi na to
      zdecyduj sie czy chcesz kulturalna pralke czy tego krzykacza co
      stoi w lazience.
      forum jednak wypacza czlowieka big_grin
      • jul-kaa Re: teksty małżeńskie 15.02.10, 11:46
        sadosia75 napisała:

        > Wczoraj mowilam mezowi, ze forumka ma kulturalna pralke witajaca i
        > zegnajaca i ze tez bym taka chciala. dzis wstawiam pranie a na
        > pralce karteczka witaj i drobnym druczkiem napisane po
        > skonczeniu prania odwrocic a na drugiej stronie do kolejnego
        > prania Gosiu


        cudne smilesmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja