Jak jej to powiedzieć?

07.03.10, 13:34
Moja teściowa czasem podrzuca nam jakieś jedzenie obiadowe, np.
biały barszczyk, który uwielbiamy. Ostatnio (od kilku tygodni)
przywozi nam kluski, których nie lubimy. Próbowałam jej delikatnie
dać do zrozumienia, że Mała tego nie je, że najbardziej lubimy to
czy tamto, co świetnie przyrządza. Głupio mi brać i wywalać,
jednocześnie utwierdzając ją w przekonaniu, ze to przepyszne i
uwielbiamy tongue_out bo jak się sfazuje to jeszcze pół roku będzie
"specjalnie dla nas" to robić. Chłop w życiu jej nie powie, że tego
nie lubi. I tak sobie myślę, co z tym zrobić.
Jak Wy byście postąpiły?
Moja teściowa jest dość sympatyczną osobą, choć męczącą na dłuższą
metę wink więc proszę o przyjazne scenariusze smile
    • budzik11 Re: Jak jej to powiedzieć? 07.03.10, 13:43
      Ja bym powiedziała, że przepyszne, ale tak często już jedliście, że już nie
      możecie. A może okaże się nagle, że O. jest na coś uczulona?? wink
    • loola_kr Re: Jak jej to powiedzieć? 07.03.10, 14:44
      ja chyba po prostu powiedziałabym, że na pewno są pyszne ale wy nie przepadacie
      za nimi i nie chcesz, żeby wam je dawała.
      tzn teraz tak bym powiedziała bo już jestem synową z długim stażem, ale jakieś
      5-10 lat temu pewnie nie. ostatnio zrobiłam się asertywna, chociaz moja teściowa
      i tak zapomina czego nie lubię big_grin
    • monika3411 Re: Jak jej to powiedzieć? 07.03.10, 15:34
      Powiedziałabym teściowej : dobre, ale takiego barszczu ukraińskiego jak mama to
      nikt nie robi, nawet moja mama (moja teściowa faktycznie robi najlepszy barszcz
      ukraiński na świecie). W ten oto prosty sposób teściowa mnie kocha, a przy
      kolejnej wizycie uraczy mnie barszczem ukraińskim smilesmilesmile
      • zuzanna.7 Re: Jak jej to powiedzieć? 07.03.10, 17:08
        Kurczę, jak ja Wam zazdroszczę ( tak pozytywnie ), moja teściowa mi/nam
        nigdy nic nie dała, nie przyniosła, ugotowała sad
        Ona widzi tylko swoją córką i jej rodzinę, natomiast swoich synów i ich
        rodziny nigdy.
        Przykre to, bo to nie chodzi o to "coś", żeby coś dała, tylko o sam
        fakt, ale..........mówi się trudno smile
        • dzidaa Re: Jak jej to powiedzieć? 07.03.10, 17:21
          zuzanna no to wiesz co z tym makaronem truscaveczki zrobićtongue_out

          a tak serio, ja miałam podobny dylemat, początkowo mówiłam, prosiłam, pokrętnie
          i wprost....nic nie działało, teraz juz nic nie mówię, bo nie ma sensu, ona
          "mmmmmuuuuusi dawac" i juz, nieistotne czy potrzebujemy czy nie,czy dobre czy niesmile
      • truscaveczka Re: Jak jej to powiedzieć? 07.03.10, 17:46
        Monika, dokładnie tak zrobiłam i nie dotarło uncertain Zamiast barszczyku
        znów kluski wink
        • jadorota1 Re: Jak jej to powiedzieć? 07.03.10, 18:55
          ooo, znów kluseczki, a ja w lodówce mam jeszcze 2 porcje, które
          mamusia przyniosła
          • tia-dalma Re: Jak jej to powiedzieć? 07.03.10, 19:21
            o, i u mnie ten sposób podziałał. Tzn nie mam teściowej, ale mój dziadek zawsze
            jak go odwiedzam daje mi orzechy włoskie... Mam ich już tyle w domu że nie mam
            gdzie ich trzymaćsmile Tak więc jak wciska mi kolejną porcję, mówię, że jeszcze
            poprzednich nie zjadłam. I działa smile
          • truscaveczka Re: Jak jej to powiedzieć? 08.03.10, 07:14
            Dorota, bombowe big_grin
    • mabel20 Re: Jak jej to powiedzieć? 07.03.10, 23:00
      Mam podobny problem ze swoją teściową. Też jakoś nie wiem, jak odmówić, żeby nie
      było jej przykro. Dotyczy to różnych rzeczy, niekoniecznie jedzenia. Z dobrego
      serca próbuje mi coś wcisnąć, a mnie się albo nie podoba, albo nie potrzebuję i
      jakoś zawsze mam kaca po odmowie.
      • ajer2 Re: Jak jej to powiedzieć? 07.03.10, 23:18
        A gdybyś jej delikatnie podsuwała,że małej smakowało to i to,a ty tak nie
        potrafisz ugotować(nie wiem ile ma lat mała).Albo zwyczajnie,że mielibyście
        ochotę na to i to następnym razem,bo mama to świetnie robi i bardzo wam smakujesmile
        • zawle Re: Jak jej to powiedzieć? 07.03.10, 23:24
          A moze by tak po prostu powiedzieć żeby się nie trudziła, bo i tak
          nie zjecie? Może mniej sobie komplikować życie?
          • deszcz.ryb Re: Jak jej to powiedzieć? 08.03.10, 00:27
            No właśnie też nie wiem, jaki to problem. Wszyscy tu jakieś podchody proponują, a teściowa jest dorosła, z tego, co pisze autorka wątku wynika, że rozumna. Więc może wystarczy powiedzieć: "mamo, nie chcemy już jeść klusek, ale czy mogłabyś nam zamiast nich zrobić następnym razem barszczyku"? To przecież nie jest obraźliwe; nie każdy musi lubić wszystko.

            I chyba mąż autorki wątku ma jakieś strasznie dziwne układy z matką. Bo rozumiem, że synowa może się wstydzić poprosić teściową o takie rzeczy [szczególnie młoda i niedoświadczona synowa]. ALE SYN??!
            • scorpionec_2007 Re: Jak jej to powiedzieć? 08.03.10, 07:54
              U nas teściowie z reguły pytają czy coś chcemy (nauczyli się w końcu
              bo na początku teściowa potrafiła się dobijac do drzwi o 8 rano w
              sobotę bo przyniosla np 6 jajekwink)

              Czasem oczywiście próbują zrobić nam dobrze na siłę..ale jak moje
              nie, nie dociera wysyłam męża..i nie wnikam jak ale potrafi sprawe
              załatwić..w końcu to jego rodzice...

              Ja nie lubię jak ktoś mi zakupy robi czy obiadki przynosi..moja
              lodówka to moja sprawa , jesteśmy dorośli i sami potrafimy się
              nakarmić...
              Jeśli rodzice bardzo chca coś dla nas ugotowac to nie widzę problemu
              się po ludzku np na obiad zaprosić..

              Takie latanie z jedzeniem wyglada mi na pretekst zeby zajrzec co u
              synka slychać...Zamiast po prostu spytac czy moze wpasc...
    • maria10344 Re: Jak jej to powiedzieć? 08.03.10, 00:44
      Ja nie rozumiem sprawy ale inaczej.To ja czasem moim dzieciom coś podrzucam,ale
      z góry pytam ,na co mieli by ochotę.Czasem też dzwonię i mówię.BEdę robiła np
      kluski,zrobić też dla Was.To załatwia sprawę.Obie strony są przecież
      dorosłe.Może to wynikło po tym jak pierwszy raz po otrzymanych kluskach
      nieszczerze chwaliliście je zamiast powiedzieć od razu,co o tym myślicie.Jak nie
      za pierwszym razem,to może za drugim.
    • labellaluna Re: Jak jej to powiedzieć? 08.03.10, 16:01
      O, ja tez mam ten problem, choć problem to za dużo powiedziane. Teściowie
      mieszkają 10 min piechotką od nas i teściowa lubi coś podrzucić. Nie bardzo
      odpowiada mi ta forma "pomocy", bo czuję się trochę jakby mi wypominała, że nie
      umiem gotować - ale nie jest to jej intencją, po prostu lubi się dzielić tym co
      ugotowała. Poza tym teściowa gotuje rzeczy, których ja nie robię, bo nie lubię,
      a ona pewnie myśli, że po prostu nie mam czasu na gotowanie. No i znosi kotlety
      mielone - mąż też nie lubi i nawet mówił o tym mamie wielokrotnie, ale nic to
      nie zmienia; pierogi z mięsem i kapustą, od których mam odruch wymiotny, ale mąż
      je. Ponadto wkurza mnie takie podrzucanie jedzenia, bo ja mam zawsze zaplanowane
      co ugotować, zrobione zakupy, a tu nagle nadmiar pożywienia i w końcu coś ląduje
      w koszu - nie moje oczywiście.
      Pół biedy jak jesteśmy u teściów z wizyta i teściowa spyta, czy chcemy coś
      zabrać. Wtedy mówię szczerze tak albo nie i jest ok.

      A największy kłopot mam z czerwonym winem. Raz, jak byliśmy u teściów, postawili
      na stole Kadarkę (cena ok. 9zł), no i ja grzecznie powiedziałam, że mmmm, ale
      dobre. No i teraz przy urodzinach, imieninach otrzymuję w prezencie flaszkę tego
      cuda i nie wiem co z tym zrobić w końcu. Ech.
      • magdalaena1977 Re: Jak jej to powiedzieć? 08.03.10, 18:14
        labellaluna napisała:
        > A największy kłopot mam z czerwonym winem.
        > Raz, jak byliśmy u teściów, postawili na stole Kadarkę
        > (cena ok. 9zł), no i ja grzecznie powiedziałam, że mmmm, ale
        > dobre. No i teraz przy urodzinach, imieninach otrzymuję w
        > prezencie flaszkę tego cuda i nie wiem co z tym zrobić w końcu.
        1. zalewa do mięs pieczonych w winie
        2. grzane wino z przyprawami Kamisu - na zimę
        3. kruszon z lodem, cytrusami i cukrem - na lato

        I może zaszpanujcie jakimś swoim winem z wyższej półki i delikatnie dajcie do
        zrozumienia jak Wam się gust zmienił.
        • labellaluna Re: Jak jej to powiedzieć? 09.03.10, 10:23
          kochana, ja wiem, że można zrobić i grzańca i sangrię i do mięsa dolać, ale boję się, że smak tego "wina" jest tak siarkowy, że to wszystko będzie niejadalne.

          Szpanować dobrym winem nie musimy, bo zawsze kupujemy dobre, zresztą na ślub dostaliśmy wino od gości zamiast kwiatów i wszystkie były takie lepciejsze, tylko od teściów była ta nieszczęsna Kadarka. Mąż się śmieje, że jego mama taka już jest, że jak się przy niej coś raz pochwali, to ona to podchwyca i ciągnie w nieskończoność - co akurat jest ogólnie bardzo miłe, bo ona chce po prostu sprawić nam przyjemność tym co lubimy (np. często dostaję od niej Rafaello, które ubóstwiam). Tylko z tą Kadarką wyszło niefortunnie. Trudno, zacisnę zęby, a najwyżej kiedyś napomknę jej, że ojej, jeszcze nie zdążyłam reszty wypić.
    • anu_anu Re: Jak jej to powiedzieć? 09.03.10, 11:13
      Długo rozmyślałam nad tematem - ale jak by nie kombinować to zawsze
      wychodzi mi, że najlepiej powiedzieć prawdę.
      - Mamo, przejadły się nam kluski, czy możemy prosić o barszczyk?
      Nie musisz dodawać, że nigdy wcześniej ich nie lubiłaś smile
      • hela6 Re: Jak jej to powiedzieć? 09.03.10, 18:18
        Zawsze można uciec w drobne kłopoty trawienne.
        Bo te kluseczki takie, że oprzeć się im nie można a ja ostatnio nie najlepiej
        trawię nadmiar glutenu czy skrobi /zależnie od klusek/. Za to barszczyk taki
        zdrowy, doktorek polecił, zwłaszcza na przednówku wink
Pełna wersja