malowanka06 12.03.10, 16:45 Jakie dajecie swoim dzieciom kary? i za co? No bo chyba dajecie? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
tomelanka Re: Kary dla dzieci... 12.03.10, 16:48 nie mam dzieci, ale uwazam, ze kara powinna byc naturalna konsekwencja typu: rozlales-powycieraj mz nie powinno sie nigdy karac za cos zrobionego niechcacy mz nalezy karac za to, co dziecko ewidentnie zrobilo na zlosc/ specjalnie nie jestem zwolenniczka kar cielesnych-raz jeden dalam klapsa chrzesniakowi-wstyd i glupio mi do tej pory, a bylo to juz jakies dobre pol roku temu Odpowiedz Link
malowanka06 Re: Kary dla dzieci... 12.03.10, 16:56 No to tak- bić nie bije-jestem przeciwniczką nawet klapsa bo on i tak nic nie daje. Czasem daję szlaban na tv ale to mało działa bo córka mało tv ogląda. Słodyczy też nie je więc i tutaj nie mam jak kary dać. A teraz parę razy źle się zachowała w szkole i chcę właśnie jakąs karę jej dać ale nie mam pomysłu Komputer-tzn szlaban na niego też odpada bo niewiele czasu przy nim spędza. A basenu, na który chodzi nie chcę zabraniać bo to akurat nie byłaby kara. Innych zajęć też nie mam jak (np ceramika czy angielski) Odpowiedz Link
misself Re: Kary dla dzieci... 12.03.10, 19:02 asfo napisała: > Może jakieś prace społecznie użyteczne? Zależy, co przez to rozumieć. Prace domowe nie powinny być karą. Moja koleżanka z klasy była karana przez zesłanie do piwnicy, gdzie musiała segregować słoiki. Idiotyczny pomysł. Mnie karano przez pozbawienie przyjemności: odwołanie wyjazdu, wyjścia do koleżanki, weekend spędzony w domu zamiast na szaleństwach na rowerze itd. Klapsem to można psa karać, na dzieci to nie działa. Odpowiedz Link
budzik11 Re: Kary dla dzieci... 12.03.10, 19:12 misself napisała: > Moja koleżanka z klasy była karana przez zesłanie do piwnicy, gdzie musiała > segregować słoiki. Idiotyczny pomysł. Anegdota z mojego dzieciństwa: jedną z kar w moim rodzinnym domu było zbieranie paproszków z dywanu. Ja z siostrą dostawałyśmy po popielniczce, każda dostawała swoją połówkę dywanu w dużym pokoju do oczyszczenia i na kolanach zbierałyśmy te paproszki. Więc kiedy chciałyśmy obejrzeć jakiś film dla dorosłych (po 20 - rodzice nie pozwalali nam takich filmów oglądać do końca podstawówki!) - wystarczyło głośno gadać w swoim pokoju albo coś zbroić - rodzice kazali nam wtedy zbierać te paprochy - a my ukradkiem oglądałyśmy film Odpowiedz Link
budzik11 Re: Kary dla dzieci... 12.03.10, 18:47 U mnie karą jest brak nagrody. Np. niezjedzenie słodyczy (dzieci dostają słodycze tylko raz w tygodniu, w niedzielę, a jak są niegrzeczne - nie dostają wcale), a tak na co dzień - brak wieczorynki. Kar fizycznych nie uznaję, żadne z moich dzieci nigdy nie dostało np. klapsa. Warto przeczytać: www.dobryrodzic.pl/page.php?IDD=1&PID=67 www.dobryrodzic.pl/page.php?IDD=1&PID=212 ciekawnik.pl/dzieci-i-my/349-10-bledow-popelnianych-przez-dobrych-rodzicow-2 www.poradnikpr.info/?p=4567 www.dzikiedzieci.pl/index.php?strona=116 www.biciejestglupie.pl/?page_id=2 www.biciejestglupie.pl/?page_id=2137 www.biciejestglupie.pl/?page_id=2396 www.biciejestglupie.pl/?page_id=2119 www.biciejestglupie.pl/?page_id=2334... Odpowiedz Link
alicez Re: Kary dla dzieci... 12.03.10, 19:01 Wydaje mi się, że to temat raczej na to forum: forum.gazeta.pl/forum/f,851,Wychowanie_bez_porazek.html Odpowiedz Link
hubinka Re: Kary dla dzieci... 13.03.10, 10:57 W podobnym przypadku, kiedy moja córka źle zachowywała się w szkole, ja też dawałam jej kary typu zakaz tv, albo komputera, ale niewiele to dawało efektów. Któregoś dnia kiedy to mąż odebrała córkę ze szkoły i Pani ze świetlicy poskarżyła się, że nie mogła sobie poradzić z naszym dzieckiem, zwracała uwagę kilka razy, a ona ją ignorowała, mój mąż kazał małej siedzieć i pisać 50 razy: "Już nigdy nie będę niegrzeczna na świetlicy i będę słuchała Pani". Kiedy wróciłam do domu córka zapłakana siedziała nad kartką i żmudnie skrobała zdanie (była w pierwszej klasie, więc troszkę jej to czasu zajęło), chciała iść na podwórko, bo bła piękna pogoda i koleżanki dobijały się do drzwi, ale napisanie zdania 50 razy zajęło jej kilka godzin, więc z podwórka nici. Samą mnie to zdziwiło, że ta kara odniosła skutek - już nigdy nie było skargi na córkę, a nawet przynosiła pochwały, że pomaga na świetlicy. Przy okazji to była dobra lekcja kaligrafii Odpowiedz Link
malowanka06 Re: Kary dla dzieci... 13.03.10, 13:02 Dzięki to akurat niezły pomysł, moja też jest w 1 klasie Odpowiedz Link
misself Re: Kary dla dzieci... 13.03.10, 22:45 Taką karę zadawała nam matematyczka w podstawówce, kiedy się nie nauczyliśmy regułki. Nazywała to sposobem "przez rękę do głowy". Może i skuteczne... Tak się strasznie bałam tej kary - napisanie regułki 50 razy wydawało mi się robotą na całą noc - że zawsze się uczyłam. Odpowiedz Link
tomelanka Re: Kary dla dzieci... 13.03.10, 19:06 odebranie przywileju tez jest bdb kara-cos twoja córka na pewno lubi robic, moze zakaz wychodzenia na dwór? kolorwania? rysowania? no cos na pewno znajdziesz Odpowiedz Link