używacie nagminnie mikrofalówek?

29.03.10, 15:21
ja mam do nich stosunek ambiwalentny, mam w domu ale jest używana kilka
razy w roku w sytuacjach naprawdę awaryjnych. Zawsze miałam podejrzenia
co do braku ich szkodliwości. I właśnie niezależne badania naukowe
przeprowadzone w USA potwierdziły niepokojace prawidłowości, które
zachodzą w żywnosci podczas podgrzewania za pomoca mikrofal. Polecam
artykuł w Nieznanym Świecie nr kwietniwy /niestety trzeba kupić bo
przedruku nie ma/
www.nieznanyswiat.pl/content/view/332/1/
lub orginalny
www.rense.com/general70/microwaved.htm
    • satia2004 Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 29.03.10, 15:57
      allija napisała:
      > I właśnie niezależne badania naukowe
      > przeprowadzone w USA potwierdziły niepokojace prawidłowości, które
      > zachodzą w żywnosci podczas podgrzewania za pomoca mikrofal.

      Wyhodowanie 2 roślinek przez wnuczkę jakiegoś pana to 'niezależnie badania naukowe'? Słabo się robi czytając tongue_out
    • keepersmaid Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 29.03.10, 16:32
      Z wielu powodow nie posiadam wogole takiego urzadzenia.
      • dolmadakia Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 29.03.10, 17:09
        Nie kupiłam mikrofalówki,ale ją dostałam- też nie jestem
        zwolenniczką.Czasem używam,ale bez przesady.Głównie jak coś trzeba
        szybko rozmrozić.Niektórzy karmią nawet niemowlęta jedzeniem
        podgrzanym w mikroweli.Tego bym nie robiła.
        • emily_valentine Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 29.03.10, 17:21
          Nagminnie nie używam, ale w miarę potrzeb wink
          Wole podgrzać coś mikrofali, niż np. odsmażać na tłuszczu, choćby
          to tylko oliwa z oliwek była.
          • evezu Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 29.03.10, 18:17
            używam nagminnie i nałogowo, nic nie podgrzewam na kuchence, wszystko w mikrofali
    • lola_kr Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 29.03.10, 17:30
      nie posiadam, nie zamiarzam
    • alicez Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 29.03.10, 17:30
      Nie używam, bo nie mam smile A nie mam z premedytacją, żeby nie kusiło mnie żywić siebie i rodziny fastfoodowo, bo tylko z tym mikrofalówka mi się kojarzy. I nie wierzę w "niepokojące prawidłowości". Żyjemy w otoczeniu tak ogromnej ilości fal rozmaitych, że zgodnie z takimi pseudo badaniami, już dawno powinniśmy mieć co najmniej dwie głowy wink
    • lilithh Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 29.03.10, 18:23
      Używam nagminnie. Tj. nawet kilka razy dziennie.
      Szczerze mówiąc - nie wyobrażam sobie bez niej życia (tzn. nawet sobie wyobrażam, ale byłoby truuudne).

      Też mam lekkiego fioła na punkcie zdrowej żywności - i właśnie dlatego wolę obiad odgrzać w mikrofali niż odsmażać na patelni. Owszem, smak jest inny (gorszy) niż świeżo ugotowanych potraw, wartość odżywcza (witaminy itepe) też pewnie niższa, ale przy naszym trybie życia codzienne świeżo ugotowane obiadki to najwcześniej na emeryturze...

      A na temat rzekomej niezdrowotności mikrofal szukałam swego czasu informacji i nic wiarygodnego nie znalazłam.
      Sorry, ale pismo typu "nieznany świat", aczkolwiek na pewno ciekawe i skłaniające do refleksji nad rożnymi aspektami życia (sama czasem przeglądam dla poszerzenia horyzontów) - autorytetem naukowym dla mnie mimo wszystko nie jest
      • kotka67 Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 29.03.10, 18:30
        Używam prawie codziennie do odświeżania pieczywa,czasami do
        podgrzania małej porcji tego co mam w dużym garnku,a czasami do
        zrumienienia kupnej pizzy.
        Mogłabym żyć bez mikrofalówki ale dlaczego? Ułatwia życie,zwłaszcza
        tym rodzinom,które jadają ciepłe posiłki o różnych godzinach.
    • allija Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 29.03.10, 18:36
      masz rację, wyraziłam sie nieprecyzyjnie bowiem zalinkowane zdjecia
      stanowią jedynie ilustrację artykułu w gazecie a nie jego całkowitą
      treść. Z artykułu wynika, że w przypadku mikrofali wcale nie chodzi o
      emitowanie szkodliwego promieniowania, co do tej pory forsowano, a o to,
      iż mikrofale zmieniaja DNA żywności i nasz organizm nie jest w stanie go
      rozpoznać co ma dla niego zgubne skutki.
      • budzik11 Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 29.03.10, 19:05
        allija napisała:

        >Z artykułu wynika, że (...) mikrofale zmieniaja DNA żywności i nasz organizm
        nie jest w stanie go
        > rozpoznać co ma dla niego zgubne skutki.

        Oryginalnego nie czytałam, ale w tym, który zalinkowałaś jest napisane że "She
        was thinking that the structure or energy of the water may be compromised by
        microwave." czyli nie ma nic o zmianie DNA a jedynie, że mikrofale mogły zmienić
        energię wody. No cóż, dla ludzi, którzy wierzą w energie wody, w jasnowidzów i
        kierowców tirów czytających z kamieni może to być jakaś przełomowa informacja.
        Ja w te bzdury nie wierzę, a juz na pewno w eksperyment 6-klasistki opisywany
        jako "poważne naukowe badania" (buahahaha!) w szkolnym projekcie. Tym bardziej,
        że ta roślinka podlewana wodą z mikrofalówki wygląda jakby jej ktoś po prostu
        poobcinał listki nożyczkami i to jedyne, co jej dolega.
        Ja mikrofali używam codziennie i nie do żadnego fast-foodu , tylko do szybkiego
        odgrzewania małych porcji jedzenia, podgrzewania dzieciom picia, topienia masła
        itp. Nie wyobrażam sobie życia bez mikrofali - używam od 10 lat i jakoś nie
        zmarniałam jak ta nieszczęsna roślinka, dzieciom podgrzewałam pierwsze zupki i
        swoje mleko - rosną zdrowo i mają się dobrze, podobnie jak ja i mąż.
      • jagoda85 Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 29.03.10, 19:49
        allija napisała:

        > masz rację, wyraziłam sie nieprecyzyjnie bowiem zalinkowane
        zdjecia
        > stanowią jedynie ilustrację artykułu w gazecie a nie jego
        całkowitą
        > treść. Z artykułu wynika, że w przypadku mikrofali wcale nie
        chodzi o
        > emitowanie szkodliwego promieniowania, co do tej pory forsowano, a
        o to,
        > iż mikrofale zmieniaja DNA żywności i nasz organizm nie jest w
        stanie go
        > rozpoznać co ma dla niego zgubne skutki.

        To znaczy jakie są te skutki. Może jakieś konkrety.
      • cytrynka6543 Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 29.03.10, 19:55
        allija napisała:

        > Z artykułu wynika, że w przypadku mikrofali wcale nie chodzi o
        > emitowanie szkodliwego promieniowania, co do tej pory forsowano, a
        o to,
        > iż mikrofale zmieniaja DNA żywności i nasz organizm nie jest w
        stanie go
        > rozpoznać co ma dla niego zgubne skutki.


        Aby zmienić DNA musimy mieć do czynienia z żywym/świeżym białkiem.
        Żywność przetworzona nie posiada DNA.
        • allija Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 29.03.10, 20:19
          właśnie o białko chodzi, jakoby ulega ono rozbiciu i częściowej
          degradacji, tworząc związki nie występujace w przyrodzie.
          Ja wyrywam stamtąd pojedyńcze zdania, nie będę cytować całości przecież.
          Wszystko to ma miec wpływ na pracę mózgu, hormony, układ trawienny,
          obraz krwi - w skrócie.
          • jagoda85 Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 29.03.10, 21:57

            Mogłabyś podać jakiś link do badań na ten temat. Bo gadanie jedna
            baba drugiej babie nic nie wnosi.
            • allija Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 29.03.10, 23:56
              niestety mam tylko artykuł ale znalazłam coś co zawiera te same treści
              www.lepszezdrowie.info/mikrofala.htm
              • lilithh Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 30.03.10, 01:08
                Hmm, artykuł z pewnością warto przeczytać, chociaż mam mieszane uczucia co do jego rzetelności. Na pewno badaniom przeprowadzanym na 8 osobowej grupie przez dwa tygodnie daleko do naukowych standardów. Dla mnie jako laika nie mającego nic wspólnego z hematologią i tylko z grubsza orientującego się w zawiłościach biochemii, trochę nieprawdopodobne wydaje się występowanie znaczących zmian w zawartości hemoglobiny w krwi raptem w 15 minut po zjedzeniu "toksycznej" mikrofalowej żywności. Jeśli w tak krótkim czasie duże ilości hemoglobiny się rozpadają i w ogóle zachodzą duże zmiany w składzie krwi (jakim cudem tak szybko namnożyły się leukocyty? o ile mi wiadomo śledziona potrzebuje trochę czasu aby je wyprodukować, 15 minut na pewno nie wystarczy!), to siła rażenia żywności z mikrofalówki niewiele ustępowałaby sile rażenia bomby atomowej. Więc chyba skutki długotrwałego (znacznie dłuższego niż dwa tygodnie) jedzenia takiej żywności powinny być poważne i łatwo zauważalne?
                Uporczywe ignorowanie autora eksperymentu przez środowisko naukowe i medyczne może oczywiście być spiskiem finansowanym przez producentów mikrofalówek, ale dużo prostsza wydaje się być teoria że autor po prostu jest naukowym świrem (co nie przesądza oczywiście i całkowicie o nieprawdziwości jego teorii - w końcu ten co się upierał że ziemia krąży wokół słońca też przez sobie współczesnych był uważany za szkodliwego wariata)

                Bezsprzecznym faktem jest że promieniowanie zmienia strukturę molekuł: białka się rozpadają, błony komórkowe takoż, niektóre witaminy tracą swoje właściwości itp. Ale zwykłe gotowanie czy pieczenie na ogniu również przynosi taki skutek. Przecież to właśnie z tego powodu smak żywności gotowanej różni się od smaku żywności surowej. Tyle tylko, że - o ile mi wiadomo - nikt jeszcze z całą pewnością nie dowiódł, że jest to szkodliwe dla ludzkiego organizmu. Dodam ponadto, że przecież istnieją produkty niejadalne lub nawet trujące w stanie surowym - natomiast jadalne po obróbce termicznej.

                Gdyby jednak uznać za prawdziwą teorię że zmiana struktury molekularnej żywności jest na pewno dla organizmu ludzkiego szkodliwa, należałoby przyznać rację witarianom, którzy odżywiają się wyłącznie surową, "żywą" żywnością.
                kto wie: możne mają rację?

                btw: ciekawa stronka, dzięki za linka
              • madzioreck Seks szkodliwy jak palenie ;) 30.03.10, 15:53
                W tym artykule uprawianie seksu zostało uznane za równie szkodliwe jak picie i
                palenie, "niezdrowa żywność, zanieczyszczenia, pestycydy i inne czynniki" i
                zabroniono go uczestnikom badania. Nie mam pytań big_grin
                • budzik11 Re: Seks szkodliwy jak palenie ;) 30.03.10, 16:44
                  To jest na poziomie autora graffiti, które kiedyś widziałam: Seks to zdrowie,
                  póki mama się nie dowie" big_grin
                • lilithh Re: Seks szkodliwy jak palenie ;) 30.03.10, 17:40
                  akurat zabraniania uprawiania seksu w trakcie eksperymentu bym się nie czepiała:
                  co jak co, ale seks z pewnością wpływa na ilość hormonów we krwi i - ekskuzemła
                  - ich wzajemny stosunek.
                  A to by mogło zaburzyć wyniki.
                  (poważnie mówię)
                  • madzioreck Re: Seks szkodliwy jak palenie ;) 30.03.10, 19:07
                    lilithh napisała:

                    seks z pewnością wpływa na ilość hormonów we krwi i - ekskuzemł
                    > a
                    > - ich wzajemny stosunek.
                    > A to by mogło zaburzyć wyniki.

                    Nie wątpię, podobnie jak ciśnienia krwi nie mierzy się tuż po wbiegnięciu na 10
                    piętro, choć wysiłek fizyczny to zdrowa rzecz smile Jednak stawianie seksu w
                    jednym, zdaniu z fajami i alkoholem, bez słowa wyjaśnienia brzmi dość dziwnie,
                    nie uważasz? wink
    • mabel20 Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 29.03.10, 19:14
      Już się napaliłam, otworzyłam link i... nie, ta gazeta nie wygląda na naukowe,
      wiarygodne źródło informacji...
    • jul-kaa Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 29.03.10, 20:37
      Nie mam (celowo) i nie używam, bo moim i męża zdaniem jedzenie z mikrofalówki
      jest po prostu niesmaczne.
      • marzeka1 Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 29.03.10, 21:03
        To jedyny chyba sprzęt kuchenny, którego nie czuję potrzeby posiadać.Nie mam i
        nie chcę kupić.
    • lilo25 Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 29.03.10, 21:25
      tak używam nagminnie. Dwa razy dziennie podgrzewam mleko do kakao, mleko do
      płatków, wsadzam na chwilkę masło jak nie chce się rozsmarowywać. Odgrzewam
      mężowi obiady. Więcej grzechów nie pamiętamsmile
      • kanga_roo Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 29.03.10, 22:15
        ja też smile))
        podgrzewam mleko dla nas i dzieci, masło do ciasta, czasem obiad
        (baardzo rzadko). czasem kawę. a, i mięso rozmrażam. i błyskawicznie
        piekę jabłka.
    • maria10344 Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 30.03.10, 06:50
      Też nigdy nie czułam potrzeby posiadania.Jakoś instynktownie nie mam do tego
      atencji.
    • loola_kr Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 30.03.10, 09:24
      tylko czasem do podgrzewania czy rozmrażania, córka codziennie do podgrzania mleka.
    • budzik11 Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 30.03.10, 11:04
      Swoją droga, to w średniowieczu ludzie bali się mydła, też twierdzili, że
      zabija. A 100 lat temu ludzie robili znak krzyża na widok samolotów, wody ze
      ściany czy żarówki big_grin
    • weisefrau Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 30.03.10, 15:25
      Używamy. Rozmrażamy mięcho z zamrażarki, podgrzewamy co wystygło a powinno być
      ciepłe, grillujemy szaszłyki, rozpuszczamy czekoladę, zmiękczamy masło, gotujemy
      kaszę, jarzyny i co tam jest do gotowania. I nie wąchamy spalenizny przy
      podgrzewaniu na patelni ani nie mamy wiecznie stosu garów do mycia.
      Poza tym farbujemy w niej wełnę i bawełnę na tęczowe kolory.
    • madzioreck Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 30.03.10, 15:46
      Tak. Używam do rozmrażania mięsa lub gotowych potraw, jeśli zapomniałam je
      odpowiednio wcześniej wyjąć z zamrażalnika. Podobnie ze zmiękczaniem masła,
      jeśli wyleci mi z głowy wyjęcie wcześniej, to wrzucam do mikrofali.
      Używam jej też do odgrzewania - wolę kotlety wrzucić do mikrofali niż odsmażać
      na oleju, który kotlety pięknie wciągną i pilnować, żeby się nie przypaliły.
      Wolę odgrzać talerz czy filiżankę zupy w mikrofali, niż grzać na gazie cały gar.
      • madzioreck Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 30.03.10, 15:49
        Aha, i jeszcze robię w mikrofali zapiekankę z ziemniaków, bo mój piekarnik nie
        nadaje się do użytku.
    • misself Re: używacie nagminnie mikrofalówek? 01.04.10, 09:51
      Jak to jest "nagminnie"?
      Nie używam w ogóle, bo nie mam.
      Używam idiotycznego minipiekarnika, który żre prąd jak mały smok.
      Piekarnik niedługo padnie, wtedy kupię mikrofalówkę i będę jej używała do
      szybkiego rozmrażania lub podgrzewania - sądzę, że nie częściej niż raz dziennie.
Pełna wersja