Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydatek?

01.04.10, 15:01
Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydatek? A jeśli tak, to
jakiej firmy?
    • iki2007 Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 01.04.10, 15:07
      ja mam boscha, używam codziennie do chleba, nie umiem kroić nożem, byc może mam
      złe noże. Wedliny nie jadam więc nie kroję, ser żołty kroję specjalnym nożem do
      sera, także tylko do chleba, w sumie przezyłabym bez krajalnicy, no i zabiera
      dużo miejsca, ale moją dostałam w prezencie, a darowanemu jak to mówią...
    • misself Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 01.04.10, 16:17
      bkswojciki napisała:

      > Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydatek?

      TAK - jeśli kupujesz dużo serów i wędlin w kawałku (z wyboru bądź z
      konieczności) i jeśli masz dzieci.
      NIE - jeśli możesz kupić krojone bądź umiesz pokroić nożem.

      Moi Rodzice mają krajalnicę od lat, bardzo praktyczny wynalazek, bo mieszkają w
      takim miejscu, że do najbliższego sklepu trzeba iść jakieś 10 minut. Z tego
      względu kupuje się wszystko w kawałku, bo dłużej pozostaje świeże, i kroi na
      bieżąco. Poza tym krajalnica, w przeciwieństwie do noża, jest bezpieczniejsza
      dla dziecięcych paluszków.

      Przy zakupie warto zwrócić uwagę na tackę bądź na odpowiednią wysokość
      urządzenia, żeby można było talerz podstawić. I na antypoślizgowe nóżki.
      Oczywiście powinna być też z porządnego plastiku, żeby się dociskacz nie złamał
      od razu. Przy projektowaniu kuchni polecam przewidzieć szafkę żaluzjową, do
      której będzie się chowało krajalnicę, bo to kobyła jest.

      Co do firmy, to trudno mi się wypowiedzieć - mam doświadczenie (pozytywne) tylko
      z Zelmerem.
    • the_kami Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 01.04.10, 16:18
      Od wielu lat mam dość wysłużonego, zwykłego Zelmera.
      Miejsce zajmuje, to prawda, ale dla mnie jest niezastąpiona.
      Jemy BARDZO dużo chleba, i to w dodatku własnego wypieku - krojenie byłoby
      ciężkie (szczególnie chleba z automatu, który jest dość spory).
      Moi Rodzice i bratowa używają krajalnic też do krojenia świątecznych mięs i
      wędlin. Przydatna rzecz.
    • gazeta_mi_placi Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 01.04.10, 16:22
      Zbędny wydatek w czasach gdy świeży chrupiący chleb możesz kupić już pokrojony.
      • misself Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 01.04.10, 16:33
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Zbędny wydatek w czasach gdy świeży chrupiący chleb możesz kupić już pokrojony.

        W małych miastach trudniej o taką piekarnię, która kroi chleb.
        • gazeta_mi_placi Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 01.04.10, 16:48
          Chyba,że tak.
          Ale zawsze jeszcze zostaje krojony tradycyjnie pakowany big_grin
          • misself Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 01.04.10, 17:49
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Chyba,że tak.
            > Ale zawsze jeszcze zostaje krojony tradycyjnie pakowany big_grin

            Vide mój pierwszy post w tym temacie tongue_out
      • irenazu Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 01.04.10, 16:34
        Od 8-9 lat,nie pamiętam dokładnie,używam tego samego Zelmera-raz tylko pan w
        serwisie wymienił jakiś szczotki czy cuś takiego-groszowa sprawa.Jest w moim
        domu bardzo przydatna.Owszem chleb można kupić krojony,ale my lubimy pokrojony
        cieniej niż "gotowiec",kroję wędliny, sery,mięsa pieczone,czasami świeżego
        ogórka.Nie mogłabym już chyba obejść się bez krajalnicy.
      • the_kami Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 01.04.10, 16:52
        Przepraszam, ale to, co jest dostępne w sklepach trudno nazwać _chlebem_.
        Różnicę zauważyłam dopiero, jak sama zaczęłam piec pieczywo.
    • jusiakr Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 01.04.10, 16:30
      może jestem dziwna, ale mam taką traumę z dzieciństwa.
      U moich dziadków stała krajalnica, taka z korbką i miałam absolutny
      zakaz zbliżania się do niej, by sobie palców nie pociąć. No i mam to
      wryte tak głęboko w głowę, że dobiegając 30-stki, nie chcę mieć
      krajalnicy w domu. Miałabym stracha o dzieci.
      Ale to tylko moje traumy.
      Na co dzień nie odczuwam potrzeby - właściwie wszystko można kupić
      pokrojone.
      • misself Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 01.04.10, 16:35
        jusiakr napisała:
        > wryte tak głęboko w głowę, że dobiegając 30-stki, nie chcę mieć
        > krajalnicy w domu. Miałabym stracha o dzieci.

        Też jako dziecko miałam zakaz zbliżania się do krajalnicy na korbkę u Wujka.
        Teraz krajalnice są zabezpieczone przed dziećmi - raz, że musiałabyś włożyć rękę
        pod nóż, dwa, że trzeba nacisnąć jednocześnie dwa guziki, czego mała dziecięca
        rączka nie dokona.

        Ale traumę rozumiem - długo musiałam sobie tłumaczyć, że gotowanie na gazie jest
        OK smile
      • dolmadakia Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 01.04.10, 16:35
        Moi dziadkowie tez mieli taką z korbką. Mojej /bez korbkismile/ używam
        do krojenia świeżego chleba-u mnie nikt tak równo nie pokroi.Zresztą
        każdy duzy bochenek nią kroimy-inaczej nam wychodzą krzywe kromki.
    • nomasz-1 Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 01.04.10, 16:47
      mam zelmera,ponad 10 lat.Kroję chleb,ser,wędliny(wolę kupować w całości).Obyć
      bez się można,dla mnie potrzebna smile
    • joanka-r Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 01.04.10, 17:33
      mam, nie używam, zajmuje miejsce w szafce, miałam 2 jedna nieużywaną sprzedałam. Chleb kupuje krojony, wędlinę w plasterkach, bo lubię mieć codziennie świeża, do sera używam specjalnej łopatki z nożykiem. w dzisiejszych czasach to zbędny sprzęt.
    • budzik11 Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 01.04.10, 17:47
      Mam, dostałam, ale zawadza mi tylko. Mam Zelmera. Wszystko kupuję krojone -
      chleb (mieszkam na wsi, mimo to w naszej piekarni można kupić krojony chleb
      pakowany lub poprosić o pokrojenie dowolnego; w dodatku wkładam do zamrażalnika
      i wyjmuję potrzebną ilość kromek), wędlinę. Raz tylko potrzebowałam krajalnicy,
      jak musiałam cieniutko pokroić wędzony boczek, ale rozkładanie, mycie i
      składanie tego ustrojstwa nie jest warte tego, co ono robi.
    • hela6 Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 01.04.10, 21:19
      Zbędny bo hałasuje, wiec nie o każdej porze do użycia.
      Jestem dość wrażliwa na hałas, więc rano i wieczorem, kiedy w domu cicho, nie
      nadaje się u mnie do użytku, więc oddałam w dobre ręce.
    • allija Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 02.04.10, 01:34
      Mój stoi od kilku lat w szafce.
      Nie używam bo zajmuje dużo miejsca na blacie a poza tym mycie jest
      uciążliwe, trzeba częściowo zdemontować, łatwiej umyć nóż.
      Kroję tylko chleb, wędliny kupuję pokrojone, do warzyw mam
      specjalną "tarkę" więc właściwie nie opłaca się zagracać blatu.
      Chyba, że masz dużo miejsca to niech sobie stoi.
      • apapon Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 02.04.10, 08:32
        nie mam, i nie zamierzam mieć. Kupuję wszystko (oprócz chleba, bo
        sama piekę) krojone, a wędliny krojone przechowuję w pojemniku t...
        i nic nie tracą ze swojej świeżości, na łyżwach nikt po nich nie
        jeździ tongue_out
    • beti555 Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 02.04.10, 12:16
      Mam Zelmera. Uzywamy od jakiś 9 lat. Kroimy głównie chleb, gdyż
      kupiony w całości i pokrojony w miarę potrzeb dłużej jest smaczny.
      Czasem kroje wędliny lub ser żółty. Jak dla mnie potrzebny
      wynalazeksmile
    • anu_anu Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 02.04.10, 12:35
      Mam i używam. Sądzę, że żyć się bez niej nie da smile, mimo, że wędliny zwykle
      kupuję pokrojone.
      Kroję pieczywo (nożem kiepsko mi wychodzi), cebulę na zupę cebulową (sto razy
      szybciej niż ręką), warzywa do zup, ogórki, pomidory, czasem wędliny lub ser żółty.
      Stoi zawsze na blacie - gotowa do użycia.
    • gullo.gullo Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 06.04.10, 13:33
      Mam 28 lat, od zawsze w domu pamiętam krajalnicę (teraz jest druga,
      to sprzęt na dłuugie lata) i od kiedy się wyprowadziałm z domu to
      ciężko mi bez niej. Chleb krojony to dla mnie nie to samo, a z
      krojeniem nożem mam problemy. Ale mam taka małą kuchnię, że ciężko
      mi będzie krajalnicę wcisnąć i żałuję bardzosad
    • groszek-5 Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 06.04.10, 13:49
      Dam ci prosta odpowiedz.Masz miesca w kuchni na tyle,aby postawic krajalnice?
      Jesli tak? To kup.Przyznam szczerze,ze to przdatna rzecz,ale jesli masz malo
      miejsca-to daruj sobie.
      Sama musisz ocenic czy warto miejsca tyle zajac na cos co moze byc,ale nie musi.
    • issys Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 06.04.10, 14:27
      ja mam bo dostałam kroję tylko chleb. Jakbym miła kupić sama to bym nie kupiła..wink
    • szarsz Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 06.04.10, 14:56
      Wolę porządny nóż. Wydatek porównywalny, a komfort użytkowania dużo
      większy. Nóż jest poręczniejszy, dużo łatwiejszy do mycia, nie
      zajmuje miejsca.
      • pola731 Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 06.04.10, 15:42
        Mam Zelmera od 16 lat - stoi na blacie - kroję wszystko
        chleb , wędlinę , mięso pieczone , sery żółte , nawet białą kapustę
        na surówkę
        pewnie dałoby się bez niej żyć - ale dla mnie jest wygodna i
        przydatna
        • agata0 Re: Krajalnica - potrzebna, czy może zbędny wydat 07.04.10, 09:40
          Ja mam tak samo - tylko mój Zelmer 3 lata młodszy smile

          Jak nie ma miejsca, żeby stała na blacie do bieżącego użytku, to nie ma co
          kupować. Nie wyobrażam sobie rozkładania, mycia i składania za każdym razem,
          kiedy jest mi potrzebna. To przeczy idei.

          A nic tak cienko nie ukroi wędliny czy sera. Mi by się trudno było obejść bez
          niej - przyzwyczaiłam się. Choć nie ma co ukrywać, że pierwszej potrzeby
          urządzenie to to raczej nie jest smile
Pełna wersja