"Dziwactwa" dzieci

31.05.10, 00:21
Ja miałam tak:
jako dziecko
- po zjedzeniu pół bochenka chleba domagałam się obiadu - chlebem
nigdy nie mogłam się najeść
- zupę popijałam herbatą
- swędzący nos uspokajałam przykładając do czubka otwartą dłoń i
kręcąc nią intensywnie (nic innego nie działało)
jako nastolatka (do matury)
- leżałam na wersalce na brzuchu, machając nogami zgiętymi w
kolanach, czytałam książkę i jadłam obiad (zupę i drugie).
jako dorosła
- maluch do 10 lat na wszelkie uroczystości musiał mieć koszulę i
muchę - inaczej nie było elegancko (drugi bliźniak zakładał byle
jaki sweterek i portki).
Wasze dzieci też mają takie "dziwactwa"?

    • alex_k Re: "Dziwactwa" dzieci 31.05.10, 11:44
      Moje dziecko do ok 6 roku życia musiało natychmiast umyć rece, kiedy
      ktoś obcy je dotknął, a czasem nawet tylko spojrzał, lub tylko
      zagadał. Nosilam wszędzie ze sobą nawilżane chusteczki, ponieważ
      dostawał histerii, kiedy nie mógł ich natychmiast umyć.
      Ponadto, kiedy był zawstydzony, przestraszony lub obrażony -
      całkowicie nieruchomiał, tzn stawał z przechyloną lekko główką i
      kompletnie zastygał na jakiś czas.
      Poza tym ubieranie i jedzenie. Kiedy rano ustanowił, ze ubierać lub
      robić kanapkę ma np. tata, po czym odwracając jego uwagę zrobił to
      ktoś inny, w efekcie i tak trzeba było go przebrać do
      piżamki/wyrzucić kanapkę, po czym musiała czynność wykonać właściwa
      osoba. Jeśli chodzi o jedzenie, jeśli ktoś niepowołany zajrzał mo do
      miseczki, natychmiast odmawiał kontynuowania posiłku.
      Z wszystkich dziwactw na szczęście wyrósł smile
      • the_kami Re: "Dziwactwa" dzieci 31.05.10, 12:17
        A to nie był lekki zespół Aspergera?
        • alex_k Re: "Dziwactwa" dzieci 31.05.10, 12:52
          Był skierowany przez lekarza rodzinnego do poradni i diagnozowany w
          kierunku autyzmu, zespół Aspergera został wykluczony. Okazało się,
          że to tylko specyficzny "charakterek", synek oprócz tego rozwijał
          się zupełnie normalnie, przechodziło mu to stopniowo, aż zanikło
          całkowicie, najpierw zastyganie w pozie, potem mycie rąk. O tym
          drugim teraz mu trzeba wręcz przypominać (ma 9 lat)
    • gazeta_mi_placi Re: "Dziwactwa" dzieci 31.05.10, 11:46
      Ja mogłam nie jeść w ogóle obiadów,cały dzień zajadałam kanapkami (niestety
      dalej mi to zostało).

    • jot.em.ka Re: "Dziwactwa" dzieci 31.05.10, 12:12
      Ja musiałam mieć pomidora oraz pomarańcze pokrojone w jedyny słuszny
      sposób, inaczej nie jadłam (jeśli chodzi o pomidory, to mi
      zostało...).
    • budzik11 Re: "Dziwactwa" dzieci 31.05.10, 14:10
      Moje dzieci nie mają żadnych dziwactwa, albo ja ich nie widzę wink
      Natomiast ja w dzieciństwie w ogóle nie jadałam skórek chleba. Moi rodzice mieli
      rozkładany stół, trzecia część, ta "dostawka" była umieszczona pod normalnym
      blatem. I któregoś razu, kiedy trzeba było przy jakiejś rzadkiej okazji stół
      rozłożyć, ojciec wyjmując tę dostawkę wysypał na podłogę kilogramy zaschniętych
      skórek. Oczywiście rodzice nie wiedzieli, że je tam chowam smile Wyjadłam też
      świeży kit z okien. Brat koleżanki w dzieciństwie (spędzonym na wsi) zbierał i
      zjadał z różnych belek i pieńków na podwórku uschnięte kurze kupy.
      • gazeta_mi_placi Re: "Dziwactwa" dzieci 31.05.10, 19:05
        Odnośnie skórek chleba też za nimi nie przepadałam,ale babcia mi mówiła że w
        skórce są witaminy i żebym jadła.
        Oczywiście witaminy kojarzyły mi się z tabletkami które zażywała więc kiedyś
        wzięłam skórkę z chleba i ją rozkawałkowałam w poszukiwaniu tej witaminy big_grin
        Oczywiście nie znalazłam,więc doszłam do wniosku,że babcia mnie okłamała big_grin
      • dwapsyikot Re: "Dziwactwa" dzieci 01.06.10, 13:33
        kupy najlepsze.......
        • monjan Re: "Dziwactwa" dzieci 01.06.10, 14:18
          haha rozwaliły mnie te kurze kupy
    • anka-ania Re: "Dziwactwa" dzieci 31.05.10, 15:52
      Moje dziecię w każdej bluzce z długim rękawem domaga się podwijania rękawów, nawet tych przykrótkich, bo są "za dłuuugieee!" Wystarcza zawinięcie na 1 cm i jest git.
      Przez jakiś czas miał manię na punkcie metek w ubraniach. Nagle wszystkie zaczęły go drapać i trzeba było wycinać. Przeszło po ok. 2 miesiącach. smile
      • agucha12 Re: "Dziwactwa" dzieci 01.06.10, 21:22
        mnie metki drapią do tej pory uncertain i wszystkie wycinam, a już stara
        baba ze mnie
        • anka-ania Re: "Dziwactwa" dzieci 04.06.10, 15:30
          Ja też wycinam, ale tylko te, które naprawdę drapią, inne mi nie przeszkadzają.
          A Małemu metki zaczęły przeszkadzać trochę znienacka, nawet w ubraniach, które już od dawna nosił i nie narzekał. Jak jakiejś nie zauważył, to przechodził cały dzień w bluzce i nawet nie wspomniał, że coś go gryzie. Ale jak metkę zobaczył, to trzeba było wyciąć i już. No to wycinaliśmy. A potem, równie nagle, przeszło mu. smile
    • misself Re: "Dziwactwa" dzieci 31.05.10, 16:48
      Uwielbiałam mycie włosów - śmiałam się do rozpuku. Później nagle przestałam to
      lubić i urządzałam histerie przy spłukiwaniu piany.

      Żądałam obierania parówek i szynki - nie tylko z folii, ale i ze skórki. W
      efekcie parówki wyglądały dość nieciekawie.

      Kiedy Mama kazała mi się przebrać do wyjścia, zawsze wyciągałam najstarszy dres
      podwórkowy.

      Marzyłam, żeby mieszkać w bloku, a najlepiej to w kamienicy w centrum miasta -
      żeby mieć dużo koleżanek i móc do nich chodzić w kapciach.
    • mona_mayfair Re: "Dziwactwa" dzieci 31.05.10, 18:19
      Ja jadlam papier suspicious Lubilam tez "lowic" rozne bagienne stworzonka(pijawki, wodne
      robale, slimaki traszki itpwinki robic eksperymenty w stylu wsadzenia pajaka, osy,
      swierszcza i jakis tam jeszcze robakow i ogladania co sie staniewink
      • johana75 Re: "Dziwactwa" dzieci 01.06.10, 14:01
        Jak byłam dzieckiem to piłam mleko z 5 butelek ( kiedys były takie ciemnobrązowe
        z naciąganym smoczkiem) one nie były pełne tak ok połowy
        i musiałam widzieć jak były słodzone bo nawet jak były to ja mówiłam że nie są wink

        A moje dziecko je od 2 lat chleb z ulubionym serkiem jak mówi topionym z
        ziołami...mam nadzieje że mu kiedyś przejdzie.
    • danuu Re: "Dziwactwa" dzieci 01.06.10, 15:30
      hehe, ale sie usmialam!
      Ja mialam bardzo, bardzo duzo roznych dziwactw. Najwiecej zwiazanych
      z jedzeniem, bo bylam niejadkiem i rodzina stawala na glowie, zebym
      raczyla otworzyc szacowna paszcze.
      Odkrawano mi skroki z pieczywa, ale tylko te dolne - z mąką i
      przypalone. W sumie nadal czasami zdarza mi się je zostawiać smile
      Miałam traumę po wycieczce do Białki Tatrzańskiej, gdzie zjadłam
      pomidora ze skórką, a potem porzygałam się przy Morskim Oku. Od tego
      czasu (II klasa SP) nie jadam pomidora ze skórką.
      I jeszcze jedno, co zostało mi do dziś - chorobliwe wręcz zwracanie
      uwagi na noże. Nienawidzę, gdy np. ukroję sobie żółtego sera nożem
      po cebuli albo chleb nożem po cytrynie.
      • misself Re: "Dziwactwa" dzieci 02.06.10, 11:29
        danuu napisała:
        > I jeszcze jedno, co zostało mi do dziś - chorobliwe wręcz zwracanie
        > uwagi na noże. Nienawidzę, gdy np. ukroję sobie żółtego sera nożem
        > po cebuli albo chleb nożem po cytrynie.

        Ja się wcale nie dziwię smile Kiedyś dostałam w knajpie czekoladę z pomarańczą
        odkrojoną nożem po włoszczyźnie chyba (pachniała rosołem i Vegetą).

        W dodatku wkurza mnie strasznie smarowanie nożem do krojenia - później taki
        zamaślony czy zaserkowany nóż leży na desce...
    • agucha12 Re: "Dziwactwa" dzieci 01.06.10, 21:41
      Moja starsza córka (11 lat) też ma "fioła" na punkcie mycia rąk,
      robi to dokładnie po każdej czynności, a do tego zanim zje czy
      wypije cokolwiek co jest w opakowaniu (serek, jogurt, sok itp.)
      zawsze patrzy na datę ważności, czasami na zakupach nawet ja na to
      nie zwrócę uwagi a ona mi mówi, "mamo, ale ten serek jest
      przeterminowany" uncertain
      Młodsza (7 lat)jest za to mistrzynią we wczesnym wstawaniu. Z domu
      do szkoły musi wyjść o 8.00 i w związku z tym każe się budzić juz o
      6.30 - żeby zdążyć. I strasznie się awanturzy jak sie ją obudzi
      nieco później. A jeszcze do niedawna miała jedno dziwactwo - w
      każdej gazecie malowała ludziom usta na czerwono. Jak tylko jakaś
      gazeta wpadła jej w ręce - nieważne czy to program telewizyjny, czy
      jakiś kolorowy miesięcznik, czy jej gazetka typu "witch" - wszyscy
      na wszystkich zdjęciach mieli krwistoczerwone usta big_grin
      Ale ja tez miałam i mam swoje dziwactwa. Jak byłam mała
      nienawidziłam się rano ubierać w świeże koszulki - wtedy nie było
      jeszcze płynów zmiękczających i te wszystkie podkoszulki i majtki
      były cholernie sztywne i szorstkie. A więc co rano przy ubieraniu
      była niezła jazda big_grin. Do dziś nie znoszę metek w ubraniach bo mnie
      drapią - wszystkie wycinam uncertain i nienawidzę rajstop - nawet w
      najwieksze mrozy pod spodnie noszę skarpetki
      • gazeta_mi_placi Re: "Dziwactwa" dzieci 01.06.10, 21:49
        >Młodsza (7 lat)jest za to mistrzynią we wczesnym wstawaniu. Z domu
        do szkoły musi wyjść o 8.00 i w związku z tym każe się budzić juz o
        6.30 - żeby zdążyć.

        Miałam tak samo.
        W dodatku wcześnie wstawałam także w weekend i dni świąteczne,przeważnie wtedy 7-7.30.
        I jeszcze żeby się nie spóźnić przygotowywałam ubranie na następny dzień (spodnie,bluzkę) na krześle.
        • agucha12 Re: "Dziwactwa" dzieci 02.06.10, 09:32
          Ona musi mieć nie tylko spodnie i bluzkę naszykowane ale dosłownie wszystko łącznie z majtkami i skarpetkami smile
    • monika3411 Re: "Dziwactwa" dzieci 02.06.10, 07:54
      Moja 12 letnia córka popija zupę sokiem, lub wodą. Od zawsze.
    • aga90210 Re: "Dziwactwa" dzieci 04.06.10, 12:05
      Moje i rodzeństwa zwyczaje żywieniowe dziwiły bardzo dalszą rodzinę, i zupełnie
      nie rozumiem, dlaczego.

      -przerażenie ciotki budził fakt, ze żadne z nas nie chciało herbaty do obiadu
      (rodzice nie pijali herbaty i była tylko dla gości). Nic nie chcieliśmy do
      obiadu do picia, ewentualnie po skończonym posiłku piliśmy wodę. A kanapki
      popijaliśmy mlekiem, nawet jeśli były to kanapki z szynką i ketchupem
      -czasem pozwalano nam zjeść zupkę chińską- doprawialiśmy ją dodatkowo ostrą
      papryką i pieprzem big_grin
      -karmiliśmy kota nielubianą zupą gulaszową
      -nie jadamy do dziś skórek z kurczaka (oczywiście pieczony kurczak był co
      niedzielę i co niedzielę wygłaszany ten sam tekst, jak to dzieci sąsiadki
      uwielbiają skórki z kurczaka. Po kilku latach, gdy już nieco podrosłam,
      zaproponowałam babci, aby w takim razie odkrajała skórki, piekła je oddzielnie,
      i zanosiła sąsiadom, skoro tak strasznie jej na tym zależy. Uwagi się skończyły)
    • pierwszy_poruszyciel Re: "Dziwactwa" dzieci 04.06.10, 23:23
      > - swędzący nos uspokajałam przykładając do czubka otwartą dłoń i
      > kręcąc nią intensywnie (nic innego nie działało)

      Ja tak mam do dziś big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja