Suszarka bębnowa - chyba jestem rozczarowana

17.06.10, 23:08
Cześć Dziewczyny,
To mój premierowy post.
Zachęcona opowieściami koleżanek, jak to wyjmują z suszarki koszule
i już nie wymagają prasowania, i ja sobie wreszcie zakupiłam
(Electrolux).
I jestem w kropce. Na razie suszę tam główinie ręczniki i pościel i
przyznaję, że efekt jest fajny.
Ale zdecydowanie na większości ubrań jest info, żeby nie suszyć w
suszarce - czy Wy ignorujecie ten zakaz i włączacie jakiś delikatny
program?
Bo ta moja suszarka się w związku z moimi obawami głównie kurzy.
W instrukcji jest rozpisane, na jaki program wstawiać koszule, na
jaki skapetki, ale jest też zastrzeżenie, że dotyczy to rzeczy,
kórych producent dopuszcza wkładanie do suszarki.
Jak Wy to rozwiązujecie?
    • kanga_roo Re: Suszarka bębnowa - chyba jestem rozczarowana 18.06.10, 08:37
      te koszule to chyba koszulki polo, bawełniane smile
      ja suszę bardzo wiele, ale koszule tylko, kiedy potrzebuję na już, a
      i to potem prasuję. natomiast prasowania bawełny juz nie pamiętam,
      wszystkie dziecięce rzeczy lecą do suszarki.
      program wybieram na dotyk, nie wg metki - jeśli coś jest sztuczne w
      dotyku, nastawiam program z niższą temperaturą. reszta, w tym
      skarpetki, jak bawełna. jest OK.
      • joxanna Re: Suszarka bębnowa - chyba jestem rozczarowana 18.06.10, 11:47
        Ręczniki, pościele - już by mnie zadowoliły.

        Ja suszę bez pamięci wszystkie rzeczy takie 'domowe'.

        'Zewnętrzne' testuję - i teraz mam guzik delikatny, który chyba obniża
        temperaturę i nawet rzeczy z naszywkami przechodzą. Poprzednio miałam dość
        agresywną i raczej kiepską suszarkę, która je kurczyła. Teraz się nie kurczą.

        Koszul bym chyba nie zaryzykowała.

        Ale też odkąd używam suszarkę patrzę co kupuję - i jeśli mam realny wybór, to
        kupuję to, co można w suszarce. Duże sieciówki mają sporo takich rzeczy.
    • klara551 Re: Suszarka bębnowa - chyba jestem rozczarowana 18.06.10, 12:02
      Suszarki używam od 15 lat. Nie suszę w niej tylko biustonoszy,a
      resztę już tak, łącznie z jedwabiem naturalnym i wełną,kurtkami
      koszulami. A ten kurz o którym piszesz to po prostu włokienka z
      odzieży i po kilku suszeniach ilość się zmniejszy.Przy zwykłym
      suszeniu na sznurku wszystkie zostają na ciuchach. Koszule i inne
      delikatnerzeczy suszę na programie dlanich i nie zwracam uwagi na
      ostrzeżenia.A wełnę suszę zimnym powietrzem.Filtr kurzu czyszczę
      średnio co drugie pranie,tak samo jak wylewam wodę ze zbiornika. A
      suszarka zapewnia dezynfekcję ,co przy praniu w 30-40 stopniach jest
      zaletą.A koszule po wyjęciu z suszarki/nie mogą leżeć w suszarce po
      skończonym suszeniu ,bo się pogniotą/wieszam na wieszaku i
      przeprasowuję,bo nie ma zagnieceń. A w mieszkaniu nic nie wisi,nie
      mam sznurków,wilgoci,bo woda z suszenia zbiera się w pojemniku. Nie
      wyobrażam sobie życia bez suszarki.Po awarii poprzedniej miałam 3 m-
      ce przerwy,bo szukałam modelu i to był horror,ręczniki
      szorstkie,bielizna też,koszule do solidnego prasowania,dzins jak z
      blachy,fuj,no i to nieszczęsne prasowanie,którego nie znoszę.A jak
      prasowałam,to zużycie prądu w porównaniu z suszarką spadło o 20
      procent. A mój czas?
      • zott36 Re: Suszarka bębnowa - chyba jestem rozczarowana 18.06.10, 15:52
        Suszę wszystko jak leci nawet rzeczy eleganckie , ponieważ na
        wszystkich moich ubraniach jest (nie suszyć w suszarce)smile. Gdybym sie
        stosowała to nic bym w niej nie mogła wysuszyć . Nic mi się do tej
        pory nie skurczyło.
        Nie przejmuje sie czy cos sie z ciuchami stanie , dla mnie to tylko
        ciuch . Nie ten to inny, nastepny.
        Jak suszę eleganckie ciuchy , to obniżam temperature , przyciskiem
        delikatne.
        • irenazu Re: Suszarka bębnowa - chyba jestem rozczarowana 18.06.10, 16:05
          Też wszystko suszę,nawet staniki,tyle,że nie mam Triumpha a takie z kiermaszów,
          po1o-15 zł,to i tak szybciej je zmieniam.Było kilka drobnych wpadek,ale co
          tam...Zasada,wszystko wyjmować jak tylko skończy się suszenie no i takie
          wizytowe koszule mena przeprasowuję, codzienne mogą być.
          • mika_1 Re: Suszarka bębnowa - chyba jestem rozczarowana 01.07.10, 10:44
            Suszę wszystko, nawet fartuszki dzieci z cerartką pod spodem. Oczywiście nastawiam na odpowiednio niższą temperaturę.
            Zauważam co prawda, że nasze ubrania nie są dostosowane do suszarek, bo po wyjęciu nie wyglądają tak dobrze, jak ubrania np. amerykańskie, ale znowu wyglądają na tyle dobrze, żeby ich nie prasować.
            Tak naprawdę nie bardzo pamiętam już co to deska do prasowania. Prasuję tylko koszule swoje i męża. Przy dwójce małych dzieci oszczędność czasu jest wręcz ogromna.
            Nie wiem już sama jak wyglądało moje życie bez suszarki wink
Pełna wersja