allija
20.06.10, 14:32
wróciłam z weekendowego bazaru, głównie warzywnego, gdzie sprzedają
swe produkty także producenci /czyt. rolnicy/. I znowu nie kupiłam
żadnych ziemniaków.
Nie wiem, może ja jakaś nienormalna jestem ale nie mogę jeść jedynie
słusznej obecnie odmiany ziemniaka pt. Irga. Jest ohydny i w smaku i
w obróbce. Smaku nie ma żadnego, jakiś skrobiowy glut. Gotuje się na
papkę, nigdy nie wiadomo ile gotować, po 10 min. jeszcze twarde, po
15 już paciaja w garnku.
Dawno temu, kiedy byłam dzieckiem, mama wysyłała mnie do warzywniaka
po ziemniaki. Nie miałam nawet pojęcia, że sa jakieś jego odmiany,
prosiłam sprzedawczynię o np. 2 kg ziemniaków i tyle. Były smaczne,
normalne a młode - palce lizać.
Teraz to jakiś dramat, mam wrażenie, że większość odmian to jakieś
pastewne są, bez smaku.
Już nie wiem co robić, u mnie w domu to wcale jeść tego nie chcą i
ja się im nie dziwię. Robię pure i jeszcze wtedy jakoś to smakuje
ale ileż można jeść pure?
Z importowanymi nie lepiej.
Smakuje wam Irga? a może to tylko w Warszawie jest wszechobecna?