wega1975
18.07.10, 07:52
Witam! Wiem, że to forum dotyczy innej tematyki ale tylko do was mam
zaufanie i właściwie muszę się wyżalić. Mam trójkę dzieci /trzech
chłopaków/ Dwaj starsi nie mają z jedzeniem problemów-jedzą prawie
wszystko i urozmaicenie. Najmłodszy we wtorek skończy 3 latka jest
strasznym niejadkiem. Od urodzenia /karmiłam go sztucznie/ zjadał
połowę zalecanej porcji. Jak skończył rok zaczął jeść prawie to co
my. Na warzywa miał "długie zęby", ale jadł wędliny, nabiał, zupy-
przeróżne a z owoców tylko jabłka i banany. Ale wtedy się niczym nie
martwiłam, warzywa zjadał w zupach a resztę to wmiarę normalnie.
Ale od drugiego roku życia jest coraz gorzej. W tej chwili to co on
zjada to możma policzyć na palcach jednej ręki. Nie chce jeść mięsa,
wędlin, owoców ,warzyw, jajek. Zupy to najchętiej ziemniaczaną i
żurek z innymi jest problem. Lubi ziemniaki pod różnymi postaciami,
ser żółty, serki do smarowania i pieczywo. Ma 92cm wzrostu i waży
niecałe 13kg. Oprócz tego,że je ograniczoną ilośc produktów to
również ilościowo bardzo mało. Nie wiem co robić jak go przekonać do
jedzenia. Staram się go nie zmuszać, nie daję w zamian słodyczy ale
czasem już nie wytrzymuję i np. wczoraj pod groźbą zjadł zupę /jak
spróbował to chyba stwierdził że dobra/ drugiego dania podanego po 3
godzinach nie tknął i dla eksperymentu żeby sprawdzić czy jest
głodny dałam mu prince pole to je całe zjadł /ale nie myślcie że to
jest codzienna praktyka/. Jest żywym dzieckiem, nie wygląda na
anemika, ale moja odporność psychiczna się wyczerpuje. Mam dość
ciągłego gotowania pod niego, każdy wyjazd to dla mnie stres-czy
będzie tam coś jadł. Zrobię mu morfologię i może jak będzie miał
dobre wyniki to się trochę uspokoję. Może Wy macie podobne
doświadczenia, podsuniecie pomysły jak go przekonać do jedzenie.
Proszę o radę i z góry dziękuję i pozdrawiam serdecznie.