Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P

20.07.10, 15:12
Położenie kiełbasy na otwartym pojemniku z poziomkami w lodówce.
Zjedzenie ostatniego plasterka szynki i wspaniałomyślne zostawienie pustego
papierka w lodówce.
Wypranie kremowego stanika z czarnymi i ciemnymi rzeczami.
    • misself Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 15:46
      Nieużywanie deski do krojenia (blatowi to nie szkodzi, ale mnie po prostu wkurza).
      Kładzenie ciuchów na komodzie.
      Całkowite i bezustanne zaćmienie w kwestii nastawiania prania, mimo 3 lat
      spędzonych z pralką i dokładnej instrukcji.
      • gazeta_mi_placi Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 16:10
        >Nieużywanie deski do krojenia (blatowi to nie szkodzi, ale mnie po prostu wkurza).

        To też..
    • anu_anu Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 15:48
      Wyjęcie z pralki swoich rzeczy i rozwieszenie. Inne mogą zgnić...
      Odwieczny problem z powieszeniem nowej rolki papieru toaletowego.
      Kładzenie różności na regałach (przed książkami).
      Wypicie piwa z lodówki i pozostawienie tam opakowania (tej folii,
      która opakowywała butelki)
      Nawstawianie piwa i wody do lodówki w ilościch wykluczających tam
      wstawienie czegoklowiek innego.
      Kompletny brak potrzeby naprawienia czegoś popsutego - w pakiecie, z
      pretensjami, że KTOŚ tego wreszcie nie zrobi!
      • gazeta_mi_placi Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 16:11
        >Odwieczny problem z powieszeniem nowej rolki papieru toaletowego.

        To też sad
      • lisdene Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 28.07.10, 10:21
        Podniesiona deska sedesowa.
    • hubinka Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 16:00

      Mój ukochany też robi sobie kanapki na blacie, nie korzystając z
      deski. Poza tym doprowadza mnie do szału nie zamykaniem szafek w
      kuchni. Np. wyjmuje szklankę i szafkę zostawia otwartą, następnie
      otwiera kolejną, z której wyciąga kawę i tej też nie zamyka. Czasami
      wchodze po nim do kuchni, a tam jakieś cztery albo pięć szafek
      otwartych, a on już dawno przed tv. Niestety zdarza mu się też nie
      domknąć lodówki!@$/#%&!!!

      • aganiok32 Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 16:04
        mój tak samo robi uncertain
        • misself Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 17:22
          aganiok32 napisała:

          > mój tak samo robi uncertain

          Mój tak robił, póki nie kupiliśmy nowej kuchni. Twierdzi, że hamulce w
          szufladach i szafkach są "jak w Star Treku" i potrafi nawet bez potrzeby
          otwierać te szuflady i zafascynowany patrzeć, jak się same zamykają... Tak że
          polecam hamulce smile

          Wkurza mnie jeszcze dziwne podejście do kwestii remontów. Od roku nie powiesił
          jeszcze żadnego obrazka ani półeczki, tłumacząc się tym, że nie ma odpowiedniej
          wiertarki. Dzisiaj się wkurzyłam, wzięłam młotek i gwoździe - i voila, jakoś
          wszystko wisi, nie trzeba było kupować wiertarki udarowej za parę stów i robić
          wielkiej wyprawy do sklepu po dible.
          • aganiok32 Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 22:40
            misself napisała:


            > Wkurza mnie jeszcze dziwne podejście do kwestii remontów. Od roku
            nie powiesił
            > jeszcze żadnego obrazka ani półeczki, tłumacząc się tym, że nie ma
            odpowiedniej
            > wiertarki. Dzisiaj się wkurzyłam, wzięłam młotek i gwoździe - i
            voila, jakoś
            > wszystko wisi, nie trzeba było kupować wiertarki udarowej za parę
            stów i robić
            > wielkiej wyprawy do sklepu po dible.

            A to mnie ubawiłaś big_grin u mnie podobnie. Mój M uważa, że aby coś zrobić
            musi mieć odpowiednia narzędzia do tego. Zimą kupił sobie stół
            warsztatowy, który użył - UWAGA- RAZ smile przy obniżeniu dna w łóżeczku
            dziecięcym smile I jak się biedak przy tym namęczył smile Następnym razem
            ja obniżyłam dno łóżeczka, bez żadnego stołu, szybko, sprawnie i bez
            problemów wink
          • aaaguniaaa Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 21.07.10, 07:48
            misself napisała:

            Dzisiaj się wkurzyłam, wzięłam młotek i gwoździe - i voila, jakoś
            > wszystko wisi, nie trzeba było kupować wiertarki udarowej za parę stów i robić
            > wielkiej wyprawy do sklepu po dible.

            tylko zeby te polki na gwozdziach czasem na kogos nie spadly bo o ile gwozdzie
            sa dobre do lekkich malych obrazkow to z ciezszymi rzeczami bym uwazala. a
            wiertarka wcale nie musi byc taka droga - my mamy od 4 lat kupiona w jakims
            markecie za 25zl w promocji - udarowa - przezyla remont nieduzego mieszkania,
            wieszanie mnostwa szafek, kucie scian na kable - i jeszcze dzialasmile

            a z wieszaniem.... w koncu i ja nauczylam sie obslugiwac wiertarke - po tygodniu
            wkurzania sie ze wieszak jest jeszcze nie powieszony. ale uchwyty do glosnikow
            to zamontowal na scianie w ciagu pol godziny od dostarczenia ich do domu. do
            budowlanego sklepu po rozne drobne rzeczy tez najczesciej jezdze ja
            • misself Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 21.07.10, 10:08
              aaaguniaaa napisała:
              > tylko zeby te polki na gwozdziach czasem na kogos nie spadly bo o ile gwozdzie
              > sa dobre do lekkich malych obrazkow to z ciezszymi rzeczami bym uwazala.

              Łącznie waży 3 kg i na razie wisi smile Książek na tym nie będę kłaść, to półka z
              koszyków i drewna.

              > wiertarka wcale nie musi byc taka droga - my mamy od 4 lat kupiona w jakims
              > markecie za 25zl w promocji - udarowa - przezyla remont nieduzego mieszkania,
              > wieszanie mnostwa szafek, kucie scian na kable - i jeszcze dzialasmile

              Taką też mamy. Drugą. Pierwsza rozpadła się po zawieszeniu wieszaka w
              przedpokoju (2 dziury). Po prostu się roztopiła...
              Mieszkamy w dość nietypowym bloku z wielkiej płyty - budowanym pod koniec lat 80
              z tego, co było, a było niewiele, bo dawnych materiałów już nie, a nowych
              jeszcze nie - i mamy bardzo twarde ściany - i na dodatek każdą inną. Można w nie
              albo wbijać cieniutkie gwoździki, albo wiercić dziury porządną wiertarką, której
              nie mamy.
        • annetta1 Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 31.07.10, 23:00
          moj tez nie zamyka szafek,nie dosuwa szuflad,nawet szafy z przesuwanymi drzwiami nie zamyka,a ja nie umiem na to machnac reka,wiec warcze...
      • lili-2008 Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 16:10
        hubinka napisała:

        > Poza tym doprowadza mnie do szału nie zamykaniem szafek w
        > kuchni. Np. wyjmuje szklankę i szafkę zostawia otwartą, następnie
        > otwiera kolejną, z której wyciąga kawę i tej też nie zamyka. Czasami
        > wchodze po nim do kuchni, a tam jakieś cztery albo pięć szafek
        > otwartych, a on już dawno przed tv.

        Chyba mamy tego samego mężabig_grin

        Mój notorycznie nie opuszcza deski od kibelka i coraz częściej "zapomina" zgasić
        światło po wyjściu z łazienki.

        Codziennie muszę oglądać jego ciuchy i skarpetki rzucone w każdy kąt mieszkania.

        Sprzątanie dla mnie mija się z celem, ponieważ następnego dnia po ogarnięciu
        chałupy wygląda dokładnie tak samo, jak 2 dni wcześniej o_O Nie wiem, jak on to
        robi, ale chyba pomaga mu w tym kotwink

        Codziennie coś gubi, więc codziennie tracimy czas na szukanie kluczy do
        domu/kluczyków do samochodu/portfela/telefonu komórkowego/dowodu
        rejestracyjnego/karty do bankomatu etc. (do wyboru, do koloru). To jest
        niereformowalne niestety.

        Zostawia puste opakowania po jedzeniu w lodówce/na blacie.

        Nie pamięta o powieszeniu nowej rolki papieru toaletowego.

        Ale poza tym jest kochany i jak mu na coś zwrócę uwagę to nie obraża się, i
        zabiera do roboty:]
        • misself Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 17:26
          Najgorsze jest to, że to są zachowania niereformowalne...
          Mój nie pyta nigdy o nic. Jak mu robię listę zakupów, to bywa, że czegoś nie
          przyniesie, bo nie wiedział, gdzie leży. A od czego obsługa? Nie, on się nie
          umie przemóc, żeby spytać, gdzie znajdzie w sklepie szynkę parmeńską czy jak
          dojść do dworca w obcym mieście, czy nawet zadzwonić na infolinię!

          Po pizzę też zawsze ja muszę dzwonić. Bo on się krępuje.
          • tia-dalma Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 01.08.10, 18:27
            aaa! z Pizzą u nas tak samo smile
            • misself Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 03.08.10, 10:54
              tia-dalma napisała:

              > aaa! z Pizzą u nas tak samo smile

              Zadzwonił do mnie parę dni temu, żebym mu zamówiła pizzę, choć ja byłam u
              Rodziców, a On 100 km dalej, w Krakowie...
      • your.bajka Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 08.08.10, 00:20
        to też...może to jakas choroba?
    • truscaveczka Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 16:11
      Zostawianie 2 łyzek mleka/wody lub pół łyżeczki musztardy w
      opakowaniu oraz wyrzucaniofobia ogólna. I fobia związana z
      otwieraniem nowych opakowań różnych rzeczy.
      Ale pyszczyć nie będe, bo to ja wiecej wnerwiających rzeczy robię tongue_out
      • otterly Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 21.07.10, 09:59
        ojej, mam tego samego męża co Ty! mój też zostawia reszteczkę na dnie i też
        niczego nie otwiera, jesli to nie było wcześniej otwarte. A jak już się dopyta,
        że na pewno może otworzyć, to robi to z takim uroczym namaszczeniem, żeby jak
        najmniej zniszczyć opakowanie czy folię smile

        Do tego dopada go totalna dezorientacja, kiedy ma zdjąć pranie z suszarki (bez
        wyraźnego polecenia nie zrobi tego nigdy w życiu). Plącze się miedzy majtkami i
        skarpetkami i zupełnie nie umie tego ogarnąć. Podobnie jest z wieszaniem prania.
        Ciuchy są dla niego zbyt wiotkie, on zbyt pedantyczny i w rezultacie, żeby
        powiesić pranie potrzebuje... stołusmile

        Obkładanie półek z książkami różnymi szpargałami i niezamykanie garderoby to
        standard. Garderobę mamy zamykaną bambusową roletą a on twierdzi, że przecież
        przez te listewki też się kurzy, więc po co zamykać? A jak użyje chusteczki do
        nosa, czy rozpakuje coś z opakowania, to nigdy nie wyrzuci od razu, tylko "jak
        będę szedł w okolice kosza" (kosz jest po drugiej stronie biurka, wystarczy
        podnieść pupę i wrzucić).
        • misself Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 21.07.10, 10:10
          otterly napisała:

          > to robi to z takim uroczym namaszczeniem, żeby jak
          > najmniej zniszczyć opakowanie czy folię smile

          Pożycz..!
          Mnie do szału doprowadza rozdzieranie opakowań. Jak jest paseczek do rozdarcia
          folii - to po co brać nożyczki? Jak jest perforacja na pudełku - to dlatego,
          żeby się łatwiej otwierało, a nie na siłę oddzierało całe dno... Moja rodzina w
          tym celuje.
          • truscaveczka Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 26.07.10, 11:08
            Misself, mój nigdy nie odcina kawałka opakowania np. płatków, żeby
            zminimalizować naruszenie jego integralności tongue_out
            A wszystkie opakowania otwiera zgodnie z przepisem na opakowaniu,
            jak głupi i niefunkcjonalny by nie był.
    • budzik11 Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 16:33
      NIE MOGĘ ZNALEŹĆ!
      to jest największa wada mojego męża. NIC nie umie znaleźć - choćby się o to
      potykał - nie widzi. Potrafi nie znaleźć jednej jedynej miski włożonej do pustej
      zmywarki, serio! Wysłać go po coś na zakupy, nawet jak się dokładnie opisze,
      narysuje, a nawet dołączy zdjęcie czy puste opakowanie - i tak nie znajdzie (bo
      nie wie gdzie szukać). Prosiłam go ostatnio, żeby mi na ryneczku kupił (jechał
      po owoce) taki miks do kiszenia ogórków (koper, chrzan, wiecie, taki pęczek) -
      kupił mi pęczek chrzanu, bo on nie wiedział "jak to ma wyglądać". Ręce opadają.
      Oczywiście jak coś zgubi, a gubi non-stop, wina jest moja "bo przełożyłam". W
      ten sposób próbuje wzbudzić we mnie poczucie winy, żebym pomogła mu szukać.
      Poza tym - 5 par skarpetek i gaci walających się na krześle i pod krzesłem w
      sypialni. I sterta ciuchów wisząca nie wiadomo jak długo na krzesłach w jadalni.
      Ostatnio szukał letnich spodni, zrobił mi awanturę, że gdzieś mu je wsadziłam, a
      okazało się, że od ubiegłej jesieni wiszą na jego krześle, przykryte innymi
      spodniami, marynarką itp. Mnie tej sterty nie wolno ruszać, zresztą nie mam
      ochoty sprzątać jego łachów. Grrr... Poza tym notorycznie zasypia przed TV a jak
      wyłączam, bo szkoda prądu, to drze się że "PRZECIEŻ OGLĄDAM!!" Taaa.... własne
      powieki od środka.
      • karlakarla Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 16:52
        notorycznie zasypia przed TV a ja
        > k
        > wyłączam, bo szkoda prądu, to drze się że "PRZECIEŻ OGLĄDAM!!"

        hehe moja siostra kiedyś zasnęła przed TV, przyszła mama żeby wyłączyć, wtedy
        siostra zaczęła się wydzierać że przecież ogląda, na jej nieszczęście film który
        oglądała już dawno się skończył a w telewizji leciał jakiś film pornograficzny big_grin
        • princesswhitewolf Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 17:40
          przychylam sie do wypowiedzi powyzszych Pan ze mezczyzni to trzymaja smieci i
          papierki tam gdzie uzyli ich zawartosci.
          Staram sie wyplenic to zachowanie u mojej brzydszej i leniwszej acz jakze
          czarujacej i madralinskiej polowki
      • princesswhitewolf Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 17:42
        Budzik... no u mnie w domu to JA NIE MOGE ZNALEZCsmile))
        Moj maz jest niezawodny w wypatrywaniu w stogu siana czy wloczki soczewki
        kontaktowej, szpilek itd...
        Ja po prostu tego nie widze. Szukam godzine i nic. On 3 minuty i juz znajdzie.

        Dla mnie to jakas magiczna sprawa...
        • pierwszy_poruszyciel Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 19:38
          Ja mam tak samo! Najgorsze jest, że przejdę koło szukanej rzeczy trzy razy i nie
          widzę... Ja na prawdę nie wiem jak to się dzieje. Już mi nikt z dobrze mnie
          znających nie wierzy jak mówię, że "tam nie ma, sprawdzałam". I we wspomniane
          nieznalezienie miski w pustej zmywarce wierze. Serio, dziewczyny, to nie zła
          wola czy lenistwo. Nie wiem, jak to działa. Ale niektórzy na prawdę tak mają...
      • danuu Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 19:39
        Ojeju, ja to mam - nie moge znalezc! Czasem nawet cos lezy przede
        mna, a ja tego nie widze, jesli nie jest na swoim miejscu. Nawet
        wczoraj - chlop myl cos w wannie nasza myjka z kuchni. Dre
        sie: "GDZIE JEST MYYYYYJKA?", slysze: "W lazience, na dolnej polce".
        Gapie sie, gapie, dre sie: "NIE MAAAA", przychodzi i podaje mi
        myjke, ktora lezy na samym wierzchu. Masakra! kiedys o tym czytalam,
        to podobno jakas ulomnosc genetyczna - brakuje jakiegos genu
        odpowiedzialnego za ogarnianie przestrzeni.
      • madzioreck Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 21.07.10, 01:18
        Poza tym notorycznie zasypia przed TV a ja
        > k
        > wyłączam, bo szkoda prądu, to drze się że "PRZECIEŻ OGLĄDAM!!" Taaa.... własne
        > powieki od środka.

        Hehe big_grin Nie wiem, jak Twój chłop, ale mój tata, choć ja sądzę, ze spi,
        następnego dnia jest w stanie opowiedzieć mi cały film wink
        • budzik11 Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 21.07.10, 09:34
          madzioreck napisała:

          > Hehe big_grin Nie wiem, jak Twój chłop, ale mój tata, choć ja sądzę, ze spi,
          > następnego dnia jest w stanie opowiedzieć mi cały film wink

          A no to pół biedy. Mój następnego dnia ogląda ten sam film drugi raz, znów
          zasypia i tak w kółko. Dzień świstaka.
        • misself Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 21.07.10, 10:10
          madzioreck napisała:

          > Hehe big_grin Nie wiem, jak Twój chłop, ale mój tata, choć ja sądzę, ze
          > spi, następnego dnia jest w stanie opowiedzieć mi cały film wink

          Tak działa nauka przez sen wink
    • leksisi Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 18:33
      DZIĘKUJĘ ZA TEN WĄTEK!!!
      myślałam, że TYLKO mój mąż (SERIO!) już prawie pół roku (po
      remoncie) zabiera się za wieszanie obrazków i in. takich; zawsze
      zostawia ok. 1ml majonezu lub czegoś innego w
      słoiku/pojemniku/woreczku w lodówce a na talerzu jednego ziemniaka
      lub cokolwiek byle tylko nie został pusty talerz; systematycznie
      wywleka całą swoją część szafy i wywiesza ją na poręczy schodów; nie
      odróżnia ubrań do np. koszenia trawy od tych np. na niedzielny obiad
      u teściowej (grrrr!) i brudzi się jak małe dziecko w piaskownicy
      obojętnie co by nie robił a jak w porę próbuję zainterweniować
      (coraz rzadziej mi się zdarza bo ręcę opadają) i poprosić (normalnym
      głosem) aby się przebrał to "on się przecież nie pobrudzi"; dom
      mógłby zarosnąć kurzem, piaskiem, psimi kłakami - nigdy nie jest
      wysttarczająco brudno aby zabrał się za sprzątanie prędzej zabierze
      się za sprzątanie auta ale w aucie ja nie sprzątam, palcem nie tknę!
      więc czasem już nie ma rady smile (w domu to się nie sprawdza); jak
      jedzie na zakupy (oczywiście z kartką bo nie jest w stanie
      zapamiętać powyżej jednej rzeczy) to przywozi reklamówki (powiązane
      na SUPŁY!!!), w których są np ziemniaki i parówki w jednej, mięso
      mielone i bułki i pietruszka w drugiej - po "kazaniu" sytuacja się
      nie powtarza przez ok dwa tygodnie (nie dotyczy supłów, które są
      ZAWSZE) a potem znowu potrzebne jest "kazanie"... dajcie spokój
      mogłabym tak pisać i pisać ale muszę się powstrzymać bo... no bo już
      starczy smile
      będę z uwagą śledzić ten wątek!!! wink jeszcze raz dzięki!!!
    • anu_anu Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 19:08
      Acha, jeszcze nie pozwala wyrzucać opakować od wszystkiego. I nie lubi wyrzucać
      czegokolwiek więc kombinuję cichcem - bo już byśmy się chyba do domu nie mieścili...
      • gazeta_mi_placi Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 19:30
        To tak jak ja big_grin
        Najgorzej jest z magazynami o sporcie,metodycznie co pewien czas wyprowadzam cichcem na śmietnik co 3-4 sztuki.
      • lili-2008 Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 21.07.10, 09:08
        Mój też tak ma. Zwłaszcza, gdy chodzi o ładne (w jego mniemaniu przynajmniej)
        opakowania alkoholiwink Kiedyś dostał na urodziny wódkę w blaszanym, świątecznym
        opakowaniu. Po pół roku udało mi się go zmusić do wyrzucenia tegoż opakowania.
        Ostatnio walczyłam z nim o drewniane pudełeczko po whiskybig_grin
        On chyba chciał z nich wystawkę zrobićwink
        Jakiś czas temu skończyła się 12-letnia whisky, jaką dostał od szefowej z okazji
        naszego ślubu. Butelka nadal stoi na półeczce. Póki co tak bardzo mi nie
        przeszkadza, ale pewnie któregoś dnia będę musiała i o to z nim walczyćsmile
        To chyba sentymentalizm jakiś. A nie podejrzewałabym o to mojego twardego miśkatongue_out
    • danuu Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 19:45
      Czytam, czytam i mysle, ze moj facet jest calkiem spoko. Albo ja
      jakos wyjatkowo ulomna. No bo jak moge miec do niego pretensje o
      rozrzucone ciuchy, skoro sama tez rozrzucam?

      On sie moze mnie czepiac, ze nie pilnuje terminow przydatnosci albo
      otwartych produktow, a potem cuchnie w lodowce.

      Jedyne co mnie naprawde mocno wkurza to to, ze nie wyrzuca tych
      tekturowych rolek po papierze toaletowym (jednoczesnie wykladajac
      nowy!) i nie splukuje toalety po tym, jak wylewa tam resztki
      jedzenia i fusy od kawy. I ja wieczorem wracam z pracy, a on zmywal
      o 12, i rece zalamuje nad ufafluniona muszla.
      • misself Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 21:05
        danuu napisała:
        > nie splukuje toalety po tym, jak wylewa tam resztki
        > jedzenia i fusy od kawy. I ja wieczorem wracam z pracy, a on zmywal
        > o 12, i rece zalamuje nad ufafluniona muszla.

        Pokaż mu to:
        Art. 40. 1. Zabrania się:
        1) wprowadzania do wód odpadów, w rozumieniu ustawy z dnia 27 kwietnia 2001
        r. o odpadach (Dz. U. Nr 62, poz. 628, z późn. zm.10))

        Może przestanie wyrzucać do toalety śmieci smile
        • lili-2008 Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 21.07.10, 09:10
          Miss, ten artykuł chyba niewiele ma wspólnego z wylewaniem resztek jedzenia do
          kanalizacjiwink On bardziej dotyczy wyrzucania śmieci do rzek, jezior i innych wód
          stojącychtongue_out
          • misself Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 21.07.10, 10:12
            lili-2008 napisała:

            > Miss, ten artykuł chyba niewiele ma wspólnego z wylewaniem resztek jedzenia do
            > kanalizacjiwink

            Lili, właśnie o to chodzi, że znalazłam ten fragment na stronie jakiegoś
            Sanepidu (Gdańsk? Gdynia? te okolice) w kontekście rozdrabniaczy do odpadów i w
            ogóle wrzucaniu czegokolwiek do ścieków. Komentarz był taki, że w związku z tą
            ustawą i jeszcze jakimś rozporządzeniem rozdrabniaczy nie wolno w Polsce używać
            ani nie można wrzucać do kibelka niczego, co nie jest odchodami.
            • lili-2008 Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 21.07.10, 10:24
              No tak, ale ściek to nie woda i nie idzie bezpośrednio do żadnej rzeki, jeziora
              itp., więc moim zdaniem to nadinterpretacja z ich stronywink
              A że odpadki wylewane do kibelka, czy te nieszczęsne rozdrabniacze niepotrzebnie
              dodatkowo zanieczyszczają ścieki, często bardzo rozdrobnioną frakcją, to już
              inna sprawa. Jakiekolwiek śmieci wrzucane do WC są nie do przyjęcia, a na temat
              rozdrabniaczy już się wypowiadałam, za co zostałam zjechana, jako osoba gadająca
              bzdurywink
              Jednak ukryć się nie da, że do zlewu nie wrzuca się całych warzyw i owoców, a
              młynek załatwia sprawę - w śmietniku nic nie gnije, a my utylizujemy zbędne
              produkty. To, że oczyszczalnia musi potem takie ścieki oczyścić mało kogo obchodziwink
              • danuu Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 21.07.10, 16:42
                Ale gdzie ja mam wylać np. skwaśniałą zupę? Nie mogę do kibelka, nie
                mogę do zlewu, to co? Za okno? Mieszkam na 11. pietrze, nie
                chcialabym nikogo zabic pedzacym, zepsutym kalafiorem!
                • lili-2008 Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 21.07.10, 16:44
                  A czy ja gdzieś pisałam o skwaśniałej zupie?wink
                  Płyn do kanalizacji, a części stałe do śmieci.
                  • misself Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 22.07.10, 13:24
                    lili-2008 napisała:

                    > A czy ja gdzieś pisałam o skwaśniałej zupie?wink
                    > Płyn do kanalizacji, a części stałe do śmieci.

                    Ja stawiam durszlak nad zlewem i tak wylewam, a zawartość durszlaka wyrzucam.
                    Poza tym kosz na śmieci - raz dziennie opróżniam, właśnie dlatego, żeby mi nic
                    nie gniło i nie śmierdziało.

                    Lili, znalazłam tę stronkę.
                    wsse.gda.pl/index.php?id=544&tx_ttnews[tt_news]=396&tx_ttnews[backPid]=398&cHash=0e080a9060
                    Zgodnie ze stanowiskiem Ministerstwa Środowiska, stosowanie młynków koloidalnych
                    jest działaniem sprzecznym z obowiązującymi przepisami z zakresu ochrony
                    środowiska. Art. 40 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 18 lipca 2001 r. Prawo wodne
                    (Dz.U. z 2005 r. Nr 239, poz. 2019 z póź. zm.) zabrania wprowadzania do wód
                    odpadów, w rozumieniu ww. ustawy o odpadach oraz ciekłych odchodów zwierzęcych.

                    Ponadto zakaz wprowadzania odpadów do kanalizacji został wprowadzony przepisami
                    ustawy z dnia 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym
                    odprowadzaniu ścieków (Dz. U. z 2006 r. Nr 123, poz. 858 z późn. zm.). Zgodnie z
                    art. 9 ust. 2 pkt 1 tej ustawy zabrania się wprowadzania do urządzeń
                    kanalizacyjnych odpadów stałych, które mogą powodować zmniejszenie
                    przepustowości przewodów kanalizacyjnych, a w szczególności żwiru, piasku,
                    popiołu, szkła, wytłoczyn, drożdży,, szczeciny, ścieków skór, tekstyliów,
                    włókien, nawet jeżeli znajdują się one w stanie rozdrobnionym.


                    Ten tekst pojawia się także w Biuletynie Informacji Publicznej
                    tutaj.
                    • lili-2008 Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 23.07.10, 11:45
                      O widzisz. Ale ustawa jaką zacytowałaś wcześniej to nie ta sama co ustawa z dnia
                      7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu
                      ścieków (Dz. U. z 2006 r. Nr 123, poz. 858 z późn. zm.). wink
                      Ta to co innego. I podoba mi się, że chciało Ci się poszukać jej i dzięki temu
                      mam dowód - dla wyśmiewających mnie WDPD - na to, że miałam racjęsmile
                      • misself Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 23.07.10, 12:39
                        Oni tam cytują w jednym miejscu jedną, a w drugim drugą smile Tylko nie pamiętałam
                        tej drugiej.

                        Masz argument... Ale nadal nie pojmuję, dlaczego Sanepid wymaga instalowania
                        tych młynków w każdym lokalu gastronomicznym.
                        • lili-2008 Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 23.07.10, 13:37
                          Bo dla lokalu gastronomicznego lepiej odpadki mielić w młynku. Nie ma tylu
                          śmieci i mniejsza szansa na odwiedziny głodnych szczurów albo robactwawink
                          A to, że jest to błędne koło - jedno zaprzecza drugiemu, to już mało istotne.
                          Jak zwykle, nie można zadowolić wszystkich naraz. Właściciel lokalu ma naprawdę
                          przerąbane. Albo podpadnie sanepidowi, albo MPWiK.
                          • misself Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 23.07.10, 14:36
                            lili-2008 napisała:

                            > Bo dla lokalu gastronomicznego lepiej odpadki mielić w młynku. Nie ma tylu
                            > śmieci i mniejsza szansa na odwiedziny głodnych szczurów albo robactwawink
                            > A to, że jest to błędne koło - jedno zaprzecza drugiemu, to już mało istotne.
                            > Jak zwykle, nie można zadowolić wszystkich naraz. Właściciel lokalu ma naprawdę
                            > przerąbane. Albo podpadnie sanepidowi, albo MPWiK.

                            No właśnie o to błędne koło mi chodzi.
                            Bo dla mnie nie ulega wątpliwości, że młynek to JEST świetna rzecz smile Sama bym
                            chciała taki mieć w domu - ale wiem, że jeszcze trzeba będzie poczekać w Polsce,
                            żeby to było legalne i przede wszystkim nieszkodliwe.
                            Tyle że nie powinno być tak, że Sanepid każe robić coś, co jest wbrew prawu.
      • jul-kaa Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 21:24
        O rany, mnie też te rzeczy nie wkurzają. Sama robię większość z nich i może dlatego w wykonaniu męża nie są denerwujące?

        Jedyne co mnie wkurza, to chomikowanie. Ja mam jednak więcej przydasiów, więc też nie pyskuję.

        Ale miało być też o dzieciach. Nie uwierzycie, ale mój synek (3,5 m-ca) zas*ał dziś laptopa. Nie działa enter i ileś liter. I mąż mnie nie zabił, proszę ja Was! Angieł, prosta angieł...
    • pierwszy_poruszyciel Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 19:54
      1. Nie "zabezpieczanie" jedzenia - tzn. zawinięcie sera czy wędliny w folię
      przed włożeniem do lodówki przekracza możliwości mojego męża. To samo z
      zamknięciem worka z chlebem. A potem pretensje, że jedzenie się marnuje.
      2. Obsesja pod tytułem - ale to kupiłaś trzy dni temu, na pewno jest zepsute.
      Ręce opadają.
      3. Fobia zamrażarkowa - mąż mój dnia pewnego odkrył, że zdarza mi się zamrozić
      obiad i podać go za jakiś czas. Foch pod tytułem 'on nie będzie jadł jedzenia z
      zamrażarki, bo mama nigdy z zamrażarki nie korzystała' - no owszem, nie
      korzystała, bo szczytem osiągnięć kulinarnych i 'wytwornym obiadem' made by
      teściowa jest gruby plaster kupnej szynki odgrzany na patelni. Tylko teściowa na
      tematy kuchenne się nie wypowiada, bo sobie zdaje sprawę, że się na tym nie zna.
      Jej syn tego jakoś nie może przyjąć do wiadomości.
    • hanadoma Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 19:57
      to teraz jasmile
      -po umyciy podłogi (to akurat na plus wink) ZAWSZE zostawia wiadro z
      ta brudną wodą i scierą...."może sie jeszcze przyda"!!!!
      -skarpetki, koszuli , spodenki, tak jak stoi, rozbiera sie i
      kupeczka na podłodze zostaje,
      - kupki, talerzyki (brune oczywiście) przed kompem)...tłumaczy się,
      że sprzątnie jak sie uzbiera,
      - butelki po piwie, zostaja tam gdzie je skończył,
      - opakowania po produktach lądują znów w lodówce, z mikroskopijna
      zawartością,
      - notorycznie wyżera słodycze i ciasteczka ("te dla
      niezapowiedzianych gościwink"), goscie przychodzą, w szafce pustobig_grin
      - zaczyna oglądać mecz (ja np. wtedy rezygnuje z obejrzenia filmu,
      który zaczyna sie o tej samej godz.) po czym, po 15 min zasypia, że
      dopudzić nie mozna...a ja nie cierpie oglądac filmów "od środka"!!!

      jak sobie cos przypomne dopiszewink
      • danuu Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 20:09
        O Boze, to znowu o mnie! Chyba jestem mezczyzna uwiezionym w ciele
        kobiety ;p
        • zuzanna.7 Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 20:50

          Och, to i ja się wyżalę......
          Najbardziej mnie wkurza jak mój mąż jedzie na zakupy (baaardzo
          rzadko)i z tego sklepu potrafi 5 razy zadzwonić, a kupuje tylko 5
          rzeczy, gdzie ten towar leży w sklepie ?? Ostatnio moja córka go
          kierowała :
          - mleko stoi po lewej stronie od wejścia, na prawym regale i na entej
          półce...........grrrr !
          I tak z każdą kupowaną rzeczą...

          Z pustymi rolkami po papierze też ma problem, z pozostawianiem
          opakowań po zjedzeniu ostatniej rzeczy też, i jeszcze te ubrania.....

          Ale co zrobić, jak ktoś napisał wcześniej to jest niereformowalne smile


      • misself Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 21:19
        hanadoma napisała:

        > - notorycznie wyżera słodycze i ciasteczka ("te dla
        > niezapowiedzianych gościwink"), goscie przychodzą, w szafce pustobig_grin

        Żeby tylko. Wyżera wszystko. Nauczyłam się zapowiadać przynosząc coś do domu: to
        możesz zeżreć, a to mi zostaw, bo będzie mi potrzebne. Digestive kupuję hurtowo
        - 1 paczkę do ciasta, jedną paczkę dla Niego i jedną paczkę na zapas. Ta
        ostatnia zawsze znika, zanim zdążę cokolwiek przygotować.

        Poza tym ma opory przed używaniem talerzy. Na śniadanie najczęściej je grzanki,
        które przygotowuje w mini-piekarniku na kratce, a później kładzie na takiej
        metalowej blaszce z tegoż piekarnika. Jak je owoce, to zawsze bierze ścierkę
        kuchenną i obiera na tę ścierkę, a rąbkiem wyciera.

        I nie używa widelca przy śniadaniu.
        • my_valenciana Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 20.07.10, 23:26
          Mój mąż też należy do tych, którzy nie mogą znaleźć. Kiedyś mnie to
          wkurzało potwornie, teraz już kładę laskę na to - i mówię, że skoro
          nie może znaleźć to pewnie nie ma. Jak będzie naprawdę potrzebował
          to pewnie znajdzie.
          Wyjada mi słodycze - zawsze pytam czy kupić też dla niego a on
          zawsze odpowiada że nie, po czym zjada mi wszystko. Mało tego ma
          jeszcze do mnie pretensje, że ja kupuję a on potem MUSI to zjadać.
          Na zakupach zawsze czegoś nie ma - poprostu nie chce mu się szukać.
          Poza tym, mój mąż niczego nie rozrzuca i na dodatek najpękniej na
          świecie sprząta kuchnie. Tylko kuchnię, ale jest kochany więc mu
          wybaczam wink
      • justysialek Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 22.07.10, 12:37
        hanadoma napisała:
        > to teraz jasmile
        > -po umyciy podłogi (to akurat na plus wink) ZAWSZE zostawia wiadro z
        > ta brudną wodą i scierą...."może sie jeszcze przyda"!!!!

        Numer jeden na liście wkurzających zachowań mojego chłopa!
        ...a że stawia to wiadro z brudną wodą tuż obok kosza na brudną
        bieliznę w łazience to nie raz wpadł mi do tej wody np koronkowy
        stanik, jak się rozbierałam do mycia... :-[
        Opieprzanie nie pomaga, bo za 2 dni znowu woda stoi i to zwykle
        stoi, aż ja ją wyleję (potrafi nawet 3-4 dni, już go brałam na
        przetrzymanie).
        Kiedyś własnie po 4 dniach chciał coś tam zetrzeć z podłogi i
        przypomniało mu się, że sobie zapas wody zrobił. Zadowolony zajrzał
        do wiadra i ze zdegustowaną miną odkrył, że na dnie zebrał się
        brązowy szlam o grubości 1 cm... i wyobraźcie sobie, że do mnie
        przyszedł z reklamacją: zobacz, co się zrobiło?!
        uncertain
        wrrrr....
        ...faktycznie, kto by pomyślał?!

        Drugie na liście jest nie mycie i nie wycieranie blatów w kuchni (i
        deski do krojenia). Potrafi posprzątać całą kuchnię, zamieśc i wymyć
        podłogę, a blaty aż się kleją i okruchami zasypane tak, że nie ma
        gdzie szklanki postawić. Oczywiście, jak zaczynam je wycierać, to
        wszystko leci na czystą już podłogę i wtedy pretensje...

        Generalnie nie jest w stanie pojąć zasady, że najpierw się sprząta
        wszelkie powierzchnie poziome od góry poczynając a potem dopiero
        podłogę...
    • hanadoma Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 21.07.10, 06:43
      eh i jeszcze zaobserwowanie z ostatniej chwili...śniadanie, jedzone
      bez tealerzyka, kanpki "luzem" przed kompem, (po co brudzic
      talerzyk)....a co tam biurko ubrudzic sie może!
      • catalina81 Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 21.07.10, 08:10
        u mnie jest tak
        - zostawianie mokrych szmat w wiadrze po myciu podłogi - niech zakwitną, lub
        ewentualnie wrzucenie do pralki i zapomnienie o nich - niech kwitną
        - zostawianie w lodówce pustego pojemnika po wędlinie
        - mania zmywania - mój kubek jest umyty zanim dokończę kawę
        - sterta wieszaków w łazience - koszulę do łazienki przynosi z wieszakiem, ale
        wieszak już nie wraca do szafy pusty
        • zott36 Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 21.07.10, 08:18
          To moj jest z tych porzadnickich , az za tongue_out
          3 rzeczy mnie denerują :
          -Brudne skarpetki , składa w kulkę i wrzuca do brudownika . Po czym
          przed praniem , muszę tę kulkę rozwinąć , bo przecież się nie upierze.
          - Jak gdzieś wychodzimy razem , to wkłada swój ciężki portfel do mojej
          torebki.
          -Zadaje mi pytania w stylu "Kochanie nie widziałaś mojej....."
          smile
          • paniiwonka1 Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 21.07.10, 09:07
            mój mąż lubi gotować i robi to nawet lepiej ode mnie, a na pewno
            wymyślniej.
            przez 16 lat nie mogę i nigdy nie zrozumiem, dlaczego, nawet do
            całkiem zwykłego i nieskomplikowanego obiadu mój mąż musi zużyć
            prawie wszystkiego co tylko znajduje się w kuchni. i do tego
            największych. np. największa miska metalowa, by zrobić 4 kotlety
            mielone, 6 widelców, łyżek i łyżeczek, niezliczone ilości
            talerzyków, pokrywek.
            po czym ułoży to wszystko w piramidkę w zlewie, oczywiście od d.py
            strony, że aż strach czy aby taki Eifel nie spadnie zaraz, a juz na
            pewno strach odkręcić wodę w kranie, bo rozbryzg po kafelkach i
            podłodze gwarantowany.
            oczywiście na drobne naprawy nie znajduje czasu, narzędzi i chęci,
            choć wszystko umie. spłuczkę naprawiał równo 10 miesięcy, choć z 5
            razy miał zamiar. w związku z tym kluczem francuskim czy tez
            szwedzkim i róznymi takimi tam uszczelkami bawiła się nasza córka
            dobre pół roku, a nieszczęsny klucz przewalał się o tyle
            wielokrotnie po mieszkaniu, aż w końcu zaginął w akcji, co znów
            przerwało chęci do naprawy.
            naprawił w dniu moich urodzin, pod groźbą gości. jak tylko naprawił,
            to, po 10 miesiącach, nie mogłam się nacieszyć zwyczajnym
            spłukiwaniemsmile to zaczął krzyczeć, że jeszcze zepsuję!!!
            • catalina81 Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 21.07.10, 09:35
              o skarpetkach w kulki zapomniałam, ale też doprowadza mnie to do pasji
              • lili-2008 Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 21.07.10, 09:40
                Mój nie robi kulek, ale jak zdejmuje to na lewą stronę. na początku przekładałam
                na prawą, ale teraz to zlewam. Chce chodzić z paprochami na skarpetkach - niech
                chodzi. Ja się nie będę babrać w jego skarpetach.
            • misself Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 21.07.10, 10:14
              paniiwonka1 napisała:
              > przez 16 lat nie mogę i nigdy nie zrozumiem, dlaczego, nawet do
              > całkiem zwykłego i nieskomplikowanego obiadu mój mąż musi zużyć
              > prawie wszystkiego co tylko znajduje się w kuchni. i do tego
              > największych. np. największa miska metalowa, by zrobić 4 kotlety
              > mielone, 6 widelców, łyżek i łyżeczek, niezliczone ilości
              > talerzyków, pokrywek.

              Mamo..? wink
              Mój Tata robi dokładnie to samo. Od lat. I Mama nie może się nadziwić. Ale to
              chyba w genach przechodzi smile Babcia (mama Taty) też tak ma.
            • jul-kaa Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 21.07.10, 18:14
              paniiwonka1 napisała:
              > przez 16 lat nie mogę i nigdy nie zrozumiem, dlaczego, nawet do
              > całkiem zwykłego i nieskomplikowanego obiadu mój mąż musi zużyć
              > prawie wszystkiego co tylko znajduje się w kuchni. i do tego
              > największych. np. największa miska metalowa, by zrobić 4 kotlety
              > mielone, 6 widelców, łyżek i łyżeczek, niezliczone ilości
              > talerzyków, pokrywek.

              Ja też tak robię i nie ma w tym nic dziwnego wink
            • renatkam Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 24.07.10, 14:40
              Z tą kuchnią niestety ja też tak mam...
              Gotując wyjmuje prawie wszystkie naczynia w kuchni, mnóstwo łyżek jest brudnych.
              Ale mam zmywarkę i szybko wszystko znika w niej po gotowaniu, ale przed włożeniem mam istny sajgon w kuchni po swoim gotowaniu...

              Dobrze, ze nie gotuje zbyt często smilesmilesmile
            • happywife Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 07.08.10, 23:52
              No musze cos napisac na mojego męża, bo nie wytrzymam wink Aż się specjalnie zarejestrowałam na tę okazję smile
              Na początku dodam, że już sie martwiłam, że tylko mój mąż robi wszystko nie po mojej mysli, a wszyscy inni mężowie są idealni. Okazuje sie, ze jest...całkiem normalnym mężem. Jestesmy po slubie dopiero poł roku, więc moze go jeszcze zreformuję.
              No więc:
              -nigdy nie opuszcza klapy.Jak mu ostatnio wpadła do toalety cała rolka papieru toaletowego, to miałam nadzieje, ze sie nauczy. Ale chyba nic z tego
              -sterty ciuchów na krzesle w sypialni to norma, także i u mnie, ale wkurzam sie, bo od czasu do czasu trzeba ten bałagan ogarnąć, a że ogarniam tylko ja, więc mam prawo marudzić, mimo ze sama rzucam ciuchy
              -mam to samo co paniiwonka1 z tym gotowaniem, wszystkie naczynia brudne, ale przynajmniej obiad smaczny smile
              -popsuta spłuczka rownież, juz chyba rok będzie, jak nie działa i nie zanosi się żeby zadziałała w najbliższym czasie.
              -całe wakacje czekam, zeby dokręcić śrubkę przy rowerze, ale klucz do tego odpowiedni znajduje sie w piwnicy "na samym dnie"
              -nie dokręca wody w kranie, ale mamy salon z kuchnią, więc niekiedy podczas oglądania filmu ta woda kapie i obija sie o jakies naczynie leżące w zlewie tak głośno, ze przeszkadza w oglądaniu filmu. Jemu tez przeszkadza oczywiscie, ale nie wstanie i nie zakręci, a ja na złośc tez tego nie zrobie
              -skarpetki wrzucane do kosza zawsze wywija na lewą stronę, bo gdzies w podstawówce usłyszał, ze "jezeli mama, dziewczyna albo zona piorą ci skarpetki, to wywijaj na lewą stronę,żeby nie widziały, jakie są brudne". Nie wiem co to za bzdur sie nasłuchał, ale mnie cholera bierze, jak po praniu odwracam, zeby rozwiesic, a tam pełno paprochów, które wysypują mi sie na podłogę
              -ciągle sie brudzi jak małe dziecko, a juz na pewno ja ma nowy ciuch na sobie
              Oj, mogłabym tak pisac i pisac. Ale i tak jestem happywife smile
              • misself Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 08.08.10, 17:56
                happywife napisała:

                > No musze cos napisac na mojego męża, bo nie wytrzymam wink Aż się specjalnie zar
                > ejestrowałam na tę okazję smile
                > Na początku dodam, że już sie martwiłam, że tylko mój mąż robi wszystko nie po
                > mojej mysli, a wszyscy inni mężowie są idealni. Okazuje sie, ze jest...całkiem
                > normalnym mężem. Jestesmy po slubie dopiero poł roku, więc moze go jeszcze zref
                > ormuję.

                A jednak masz nick "happywife", więc nie jest tak źle big_grin

                Kup wolnoopadającą deskę i wieszak na papier toaletowy do toalety, a do kuchni
                kran z mieszalnikiem i perlatorem, pokochaj ciuchy w sypialni, naucz się sama
                naprawiać spłuczki i dokręcać śrubki i porzuć nadzieję, że zreformujesz, bo
                związki nie tak działają, że jedna osoba drugą przeciąga na swoją stronę barykady.
          • monjan Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 22.07.10, 13:52
            moj M wszystkie skarpetki zwija w pączki i rozrzuca pod łóżkiem,
            krzesłem...zbiera się tego dużo, dostają nóg i lądują w koszu na pranie(same:/?)
            jak juz pączka wyrzuci to OBOK kosza na bieliznę a nie DO!!
            nie zakłada nowego papieru toaletowego
            wszędzie na krzesłach, fotelach rozwiesza swoje noszone juz ciuchy z zamiarem
            "ta koszulka nie jest taka zła, jeszcze ją założę" po czym wisi tam tydzień aż
            ją zgarnę do prania...
            potrafi zostawić puste butelki po mleku w lodówce albo na blacie, zamiast
            wyrzucić(ma metr do kosza...)
            • jul-kaa Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 22.07.10, 14:07
              mój dziadek tak zostawiał skarpetki. Jego córka (a moja mama) wieszała je na
              żyrandolu smile No i się nauczył smile
              • anu_anu Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 22.07.10, 19:28
                U nas sprawę takich skarpetek załatwił pies w czasach swego szczenięctwa smile
                • jul-kaa Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 22.07.10, 20:42
                  anu_anu napisała:

                  > U nas sprawę takich skarpetek załatwił pies w czasach swego szczenięctwa smile

                  I nawet obrazek jest:
                  https://demotywatory.pl/uploads/201007/1279625477_by_quakero_500.jpg
              • lili2006 Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 17.09.10, 19:07
                hihi, mój tata wieszał mi staniki na żyrandolu (mogłam zostawić 3 na dobę obojetnie gdzie, nie wiem jak to robiłam, chodziłąm z nimi czy co??? to było lata temu, gdy byłam nastolatką)
          • forencka Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 26.07.10, 14:16
            To mamy tego samego. Mój jeszcze nie chowa tego, co wyjął. A bałagan to zawsze
            moja wina, bo nie sprzątnęłam.
    • wrednaboruda Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 21.07.10, 11:01
      a propos "nie mogę znaleźć": niemąż jest fizykiem. już to samo z siebie tłumaczy wiele z jego dziwnych cech-np. analizowanie wszystkiego, czasem go wyśmiewam, że do wywiercenia dziury w ścianie potrzebuje wzoru. najczęściej słyszanym przeze mnie pytaniem jest: a nie widziałaś moich noootaaateeeek? pytam: jak wyglądają(pytanie bez sensu, bo to po prostu rząd krzaczków i czasami cyferek) i zaczynam szukać. średnio po 30 sekundach je znajduję, często w stercie innych pokrytych krzaczkami karteluszek. jest to pewnego rodzaju fenomen i pewnie dzięki temu wciąż jesteśmy razembig_grin
      • misself Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 22.07.10, 13:32
        wrednaboruda napisała:

        > a propos "nie mogę znaleźć": niemąż jest fizykiem. już to samo z siebie tłumacz
        > y wiele z jego dziwnych cech-np. analizowanie wszystkiego, czasem go wyśmiewam,
        > że do wywiercenia dziury w ścianie potrzebuje wzoru.

        Jejku, chciałabym mieć takie łatwe wytłumaczenie smile Mój niemąż nie jest
        bynajmniej fizykiem, ale ma umysł wyjątkowo ścisły.

        Nie wie, co to "szczypta", "trochę", "odrobina"... Dla niego nie istnieje ilość
        "na oko" - jak w przepisie jest 2 l wody, to skrupulatnie je odmierzy, a jak
        jest 1 łyżka masła, to nałoży to masło, a następnie skrupulatnie wyrówna nożem.

        Powieszenie 4 obrazków w jednej linii zajęło mu ponad godzinę - najpierw
        zmierzył ścianę, policzył miejsce wbicia wszystkich gwoździ z uwzględnieniem
        odstępów pomiędzy ramkami, przy użyciu cyrkla podzielił ścianę na pół i potem
        znów na pół, później uznał, że jednak nie całą ścianę, tylko odległość od
        krawędzi do kontaktu, znów podzielił na 4 części, narysował sobie krzyżyki w
        miejscach wbicia gwoździ, poziomicą sprawdził, czy są w jednej linii i czy jest
        zachowany pion, wreszcie powbijał gwoździe i zawiesił obrazki od linijki...

        O tym, że jak prasuje, to wychodzę z pokoju, bo nie mogę na to patrzeć, już
        chyba pisałam smile
        • truscaveczka Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 26.07.10, 11:14
          Misself z tym odmierzaniem to śmiesznie wychodzi - mój ostatnio
          robił żurek - napisali w przepisie, ze pół litra zakwasu to wrąbał
          pół litra potwornego kwasibora, nie dało się jeść mimo rozcieńczania
          wink
    • otterly Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 21.07.10, 12:46
      A to z dzisiaj:
      ja: dlaczego twoje buty stoją w miednicy na czyste pranie?
      On: bo myślałem, że są brudne...
      ja: i co w związku z tym?
      On: zostawiłem je na przemyślenie...
      • leksisi Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 22.07.10, 16:58
        otterly napisała:

        > A to z dzisiaj:
        > ja: dlaczego twoje buty stoją w miednicy na czyste pranie?
        > On: bo myślałem, że są brudne...
        > ja: i co w związku z tym?
        > On: zostawiłem je na przemyślenie...

        otterly, czy buty przemyślały sprawę i już wiedzą czy są czyste czy
        brudne?? wink wink
    • magdalenka77 Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 22.07.10, 14:05
      - resztki zarostu po goleniu na umywalce.
      - puste opakowania w lodówce
      - niedokładnie domyty sedes po użyciu
      - jak ma wstawić pranie, to tyle razy się dopytuje o wszystkie
      ustawienia, że szybciej by było, gdybym ja po prostu je nastawiła
      (za każdym razem ma te same wątpliwości, a od lat pierzemy tak samo)
      - jak już się wezmę za coś (zwłaszcza wymagającego dźwigania czy
      ogólnie wysiłku fizycznego) i to zobaczy, to od razu leci z
      wyrzutem "trzeba było powiedzieć, to bym to zrobił" i usiłuje mi
      wyrwać z rąk, to co trzymam. A figę! mógł sam się zorientować, że np
      trzeba rozwiesić pranie, zanieść zgrzewkę wody z przedpokoju do
      kuchni!
      - odkłada puste opakowania po serkach, jogurtach, zużyte chusteczki
      itp. na blat koło zlewu, żeby potem hurtem je wyrzucić do kosza i do
      wieczora pół blatu może być już tak zawalone (mamy małą kuchnię,
      więc miejsce jest na wagę złota)
      - zabiera się to wszystkich czynności remontowych jak pies do jeża.
      Np. trochę przeciekał nam sufit od sasiadów. Naprawili rok temu. Już
      (!) pół roku temu zecydował się naprawić (zaszpachlować, pomalować).
      Niestety energii i zapału starczyło mu tylko na 1-krotne
      pomalowanie. Cały czas widać te ślady amatorskiego remontu...
      Zacisnęłam zęby i nic nie mówię, tylko staram się tam nie patrzyć wink
      - dzieci muszą czasem po kilka razy coś do niego mówić, żeby się
      ocknął, zorientował, że to do niego i zareagował
      - niby mnie słucha, jak coś do niego mówię, ale zaraz potem palnie
      takie pytanie, że pozbywam się złudzeń smile

      To o mężu oczywiście...
    • ewasuwek Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 23.07.10, 12:10
      mężowskie koszulki " do donoszenia" na kszesłach w całym domu

      skarpeciane kule pod łóżkiem

      wiszące od 2 lat gołe żarówki (lampy już dawno kupione)

      i szereg innych standardowych zachowań męskiech...
    • sadosia75 Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 23.07.10, 13:30
      Nie moge znalezc Gooooooooooska no gdzie to jest? codziennie to
      slysze, nawet jak wyjechalam do siostry z dziecmi to z drugiego
      konca europy dzwonil zapytac gdzie leza jego skarpetki choc mnie od
      2 tygodni w domu nie bylo.
      Ten no wiesz no. no i ja mam wiedziec,ktory smile
      Daj mi to. pytam co mam tobie dac? no to no. no i mam wiedziec co.
      skarpetki,koszulki,spodnie,paski,kabura,koszule,pagony zostaly
      pozarte przez naszego psa bo lezaly sobie na ziemi.
      otwiera szafki i tak je zostawia,pozniej wchodze do kuchni i
      wszystko pootwierane.
      zostawia wszystko to co jest mu potrzebne do sniadania,
      obiadu,kolacji na stole.
      jesli zostanie cwierc lyzeczki majonezu czy czegos innego to i tak
      wstawi do lodowki. moze sie przyda komus big_grin taaa... krasnoludkom.
      pada deszcz, trzeba wyjsc z psami na spacer bo to ich godzina
      sikaniowo-kupkowa a moj maz nie wyjdzie bo jest z cukru i sie
      roztopi.
      jesli przypadkiem mnie szturchnie nie mowi przepraszam tylko " no
      musisz uwazac "
      pralka i moj maz maja jakis tajemny zatarg bo jeszcze nie
      widzialam, zeby w ogole jakas relacje nawiazali. i pralka i maz
      milcza na ten temat nikt nic nie chce powiedziec.
      wynosi smieci do kosza, worka nowego do kosza nie wlozy. bo po co.
      • lili-2008 Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 23.07.10, 13:42
        Tak czytam Wasze wypowiedzi i nie mogę przestać się uśmiechać. Wychodzi na to,
        że większość facetów zachowuje się identycznie w domu. I wiecie co? Chyba
        przestanę się już na swojego mężulka denerwować, bo po tym wątku czuję takie
        dziwne rozczulenie na myśl, że on tego nie robi celowo, tylko po prostu taki już
        urok mężczyznysmile
      • gwatemalla Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 24.07.10, 11:50
        > pralka i moj maz maja jakis tajemny zatarg bo jeszcze nie
        > widzialam, zeby w ogole jakas relacje nawiazali. i pralka i maz
        > milcza na ten temat nikt nic nie chce powiedziec.
        > wynosi smieci do kosza, worka nowego do kosza nie wlozy. bo po co.
        >
        mój ma zatarg nie tylko z pralką, ale i z odkurzaczem, szmatą do podłogi no i
        oczywiście z żelazkiem. doprowadza mnie do szału, gdy prosi, bym mu uprasowała
        koszulę - a ja, głupia, to robię sad
        mój mąż w konflikty z mopem, odkurzaczem, pralką i żelazkiem wpadł jeszcze w
        domu rodzinnym, ale tam mamusia go ratowała (jego brata, prawie 30-latka, ratuje
        do dziś), więc to głębsza sprawa, z którą nie umiem wygrać.
        I jeszcze mnie denerwuje,gdy wyjeżdżam z domu na jakiś czas (nie ważne czy kilka
        dni czy tygodni), to zawsze wracam do tak zasyfionego domu, że wpadam w
        maxymalny wqr... człowiek zmęczony po podroży chciałby odpocząć, napić się kawy,
        a tu zonk - w salonie wszystkie miejsca do siedzenia zawalone ciuchami i innymi
        rzeczami, w zlewie naczynia juz cuchnace, obrzydliwość. generalnie nie ma w domu
        jedego pomieszczenia, w którym panowałby w miarę porządek. i nie chodzi o to, ze
        nie wiedział, że wróce i dlatego nie posprzątał, on to robi na beszczela, żona
        wróci, to posprząta. wrrrr, przypadek beznadziejny. A i jeszcze potrafi mi
        powiedzec prez telefon: dobrze że wracasz, trzeba posprzatać dom. no i co ja mam
        zrobić - sama aby sie dobrze czuc w domu muszę mieć w miarę jako taki porządek,
        tak mam, a ten to po świńsku wykorzystuje. Ratunku!!!!
        • jag_2002 Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 01.08.10, 14:25
          przed Twoim powrotem pod grozba rozwodu ma przyjsc pani do sprzatania wink
    • lili-2008 Przypomniałam sobie jeszcze 23.07.10, 13:52
      Że denerwuje mnie, że tylko ja potrafię coś zaplanować.
      Gdy chcemy gdzieś wyjechać to ja siedzę w necie, szukam hostelu, pensjonatu,
      biletów lotniczych, autobusowych, atrakcji turystycznych, rozplanowuję co,
      gdzie, kiedy, robię kosztorysy, żeby wiedzieć, na jaką sumę się przygotować, ba,
      nawet knajpy w necie wyszukuję i spisuję ceny dańwink
      A gdy do niego dzwonię, by spytać, czy pasuje mu to i to, on mi odpowiada, że
      nie ma teraz czasu! No szlag może człowieka trafić.
      Teraz też sama planuję wyjazd na wakacje, a on oczywiście nie ma czasu na
      zapoznanie się z moimi uwagami. Dobrze, że przynajmniej nigdy nie narzekał na
      to, co zorganizowałam.

      Na jego kreatywność nie mogę liczyć. To ja wymyślam prezenty (dla siebie) i
      wypady do knajpek z okazji urodzin/imienin itp. Mój mąż nie jest ani trochę
      romantyczny i czasem jest mi naprawdę żal, ale pocieszam się zaraz myślą, że nie
      jest romantykiem, ale za to jest pracowity, przedsiębiorczy, bardzo inteligentny
      i błyskotliwywink

      Ale muszę napisać, że uwielbiam planować, więc nie przeszkadza mi na ogół taka
      sytuacja, chyba że akurat mam gorszy nastrój i muszę wtedy koniecznie pomarudzić
      albo pokłócić się o szacunek dla mojego czasuwink
      • gomarried :) 26.07.10, 09:57
        Stały tekst mojego N
        ja: (wracam z pracy) czemu nie mogłeś tego posprzątać po sobie?
        N: posprzątałem, szkoda, że nie widziałaś jak tu wyglądało wcześniej zanim wróciłaś... smile

    • asfo Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 26.07.10, 10:42
      Wydłubywanie żyłek i innych "podejrzanych" elementów z obiadu i pozostawianie
      ich na blacie kuchennym. ;->
      • truscaveczka Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 28.07.10, 10:50
        Mój mąż ZAWSZE w filecie z ryby znajdzie ości, w mięsie -
        tłuszczyk, w ziemniakach czarną plamkę, w salcesonie włosy, w
        pierogach z jagodami listek, w ruskich przypaloną cebulkę, w .....
        Mogę tak jeszcze bardzo długo.
        Aha, rekordem było znalezienie pestki w śliwkach w czekoladzie z
        Krakowskiego Kredensu wink
        • betaeta Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 28.07.10, 12:36
          chyba naprawde wszyscy faceci w domu postepuja podobnie i jest wiele drobnych
          rzeczy ktore mnie denerwuja ale no SZALU doprowadza mnie: juz CI umylem te
          naczynia(raz na ruski rok,i to po kilkunastu mniej badz bardziej natarczywych
          prosbach), juz CI poodkurzalem, no zesz cholera jasna tylko JA tych naczyn
          uzywam, tylko JA po podlodze maszeruje?!?
        • asfo Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 28.07.10, 13:00

          > Mój mąż ZAWSZE w filecie z ryby znajdzie ości, w mięsie -
          > tłuszczyk, w ziemniakach czarną plamkę, w salcesonie włosy (...)

          Listek laurowy w zupie, rozgotowana cebula albo czosnek w sosie... zawsze coś
          się znajdzie.
          Tylko czemu, ach czemu nie wrzuci tego od razu do śmieci? ;->
          A i jeszcze jak wypije mleko z kartonika to ten kartonik stawia obok
          worka na śmieci zamiast wrzucić do środka. ;->

          A co do skarpetek... część pozostawia na krzesłach, niby że na później, część
          zwija w kulki i wrzuca do kosza na bieliznę. Potem te zwinięte skarpetki są
          kradzione przez kota. A potem on się mnie pyta, gdzie są jego skarpetki. wink
          • hamerykanka Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 28.07.10, 17:35
            To chyba siedzi na chromosomie Ysmile
            Moj tez ma problem z zapamietaniem gdzie cos polozyl-szukanie
            kluczy/komorki/portfela odbywa sie kazdego dnia. Ostatnio do pracy
            wybieral sie dwa razy, bo dojechal, po czym stwierdzil ze zapomnial
            klucza do budynku i musial pojechac jeszcze raz. Rano szuka
            okularow.
            Ostatnio jak wrocil z podrozy sluzbowej, rozpakowal torbe na srodku
            pokoju i segregowal na czyste i nieczyste. I tak zostawil razem z
            torba. Ja reki nie przylozylam (zla zona), to kwitlo przez cztery
            dni, w koncu domyslil sie i wrzucil brudy do kosza a czyste do
            garderoby.
            Narzedzia ktorych uzywal sa norotycznie rozsiewane po podworku, tam,
            gdzie zostaly uzyte ostatni raz.
            Gotowanie jest raz na ruski miesiac, jak kupie steki. Owszem,
            usmazy. Innych rzeczy nie tyka. A ze steki ostatnio kupuje rzadko,
            to i "gotuje" rzadko...Za to moje gotowanie krytykuje, ciagle mu cos
            nie pasuje. Przestawilam go na mrozonki, sam sobie wyciaga i
            odgrzewa w mikrofali.
            No i potrafi zadzwonic czy wyslac maila z zapytaniem co dzis
            robilam....wrrrr...naprawde musze mu kiedys wyslac liste typu:
            posprzatalam po was (mamy dwulatke, dom wiadomo jak
            wyglada),pozmywalam naczynia z wieczoru, ugotowala, pozmywalam,
            skosilam trawe, pomalowalam czesc domu, nawiozlam rosliny, wyrwalam
            chwasty, pomalowalam sciane domu itp itp...
          • otterly Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 28.07.10, 17:36
            Skarpetki chyba wymagają oddzielnego wątku wink Mój mąż układa je, niczym czarne
            wywłoki, tuż przed drzwiami sypialni(że niby je weźmie do łazienki jak będzie
            szedł). Oczywiście zostają do dnia następnego, kiedy to ja, wkurzona, je zgarnę
            po drodze. Nigdy nie zdejmie upranych skarpet z suszarki, nie jest w stanie ich
            ogarnąć (spadają mu i de facto nosi do szuflady po jednej, a po drodze zbiera
            te, które zgubił przy poprzednim kursie). Nie jest w stanie odróżnić swoich
            skarpetek od moich (ja mam rozmiar butów 37, on 44). Nie potrafi ich poparować,
            więc wrzuca "jak leci" do pojemnika, a rano klnie w wniebogłosy, mając gdzieś
            śpiącą obok żonę, kiedy próbuje dopasować dwie takie same. Ostatnio się
            wkurzyłam i kupiłam mu takie
            klik i
            nie obchodzi minie to, że niektóre mają kolor różowy i że wstydzi się zdjąć buty
            u znajomych tongue_out
            • anu_anu Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 28.07.10, 18:08
              Kupuję skarpetki serią - po 20 jednakowych par. Odpada problem dobierania
              par big_grin
              • anetapzn Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 29.07.10, 09:36
                anu_anu napisała:

                > Kupuję skarpetki serią - po 20 jednakowych par. Odpada problem dobierani
                > a
                > par big_grin
                Ja tez bo inaczej bym zwariowała od tego ciągłego mamrotania pod nosem przez
                mojego meża, że złośliwie mu pochowałam skarpetki, albo piorę specjalnie po 1 z
                każdej pary.
              • otterly Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 30.07.10, 12:43
                Ależ ja też tak robę, ale one i tak stawały się czarne i czarniejsze, poza tym
                zawsze zostawały te z poprzedniej serii i dobieranie było jeszcze trudniejsze,
                bo skary były PRAWIE identyczne (ale np. różnych długości, o różnych odcieniach,
                inaczej się mechaciły etc.). Odkąd kupiłam te z wyraźnymi kolorami (mają
                różnokolorowe paski na palcach i piętach, jest dużo wyraźnych kombinacji)
                problem zniknął. Mamrotanie się w garderobie się skończyło wink
                • truscaveczka Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 30.07.10, 14:33
                  E, co wy z tymi skarpetkami - ja swojemu wręczam naręcze wypranych
                  na poczatku teleekspressu i zwykle się wyrabia do końca... Choć
                  czasem aż na wiadomosci regionalne mu zejdzie tongue_out
            • lili-2008 Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 30.07.10, 14:32
              Taaa, skarpety...big_grin
              Nam się na szczęście skarpety nie mylą, bo jeśli już ja jakieś noszę to białe
              "stopki", a on ma same czarne. Rok temu kupił sobie w H&M 7 par skarpet na każdy
              dzień tygodnia (wiecie, z napisami Monday itd.), a jakiś czas temu kilka par
              takich śmiesznych z obrazkami.
              Nie sposób więc się pomylić. Skarpety po praniu wieszam parami, żeby potem nie
              było problemów. On oczywiście nigdy ich nie zdejmie z suszarki, robię to ja,
              zwijam w kulkę, żeby nie trzeba było szukać i żeby się nie pomylił (zdarzało mu
              się przed wprowadzonymi reformami założyć 2 całkiem różne skarpety).
              Ale oczywiście po przyjściu z pracy i zrzuceniu ciuchów z siebie (na sofę w
              salonie na ogół albo na krzesło, bo po co schować do pralni, czy szafy) skarpety
              rzuca tam gdzie stoi/siedzi. Potem tak leżą wywrócone na lewą stronę, aż je
              zauważy, a że rzadko się to zdarza, więc na ogół ja je rano zbieram i wrzucam do
              brudów. Wieczorem kot się nimi bawi. Rzucam w niego, a on je kopie i gryziebig_grin
              Przynajmniej ktoś ma z nich jakąś radochęwink
              • otterly Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 31.07.10, 21:45
                lili-2008 napisała:

                (zdarzało mu
                > się przed wprowadzonymi reformami założyć 2 całkiem różne skarpety).

                Dlatego to ja kupuję, piorę i paruję mu skarpety. Nie dlatego, że to uwielbiam,
                tylko dlatego, że on ma gdzieś czy założy dwie takie same czy podobne (dla
                mojego męża istnieją dwa kolory - czarny i biały, więc nie ma co marzyć, że
                odróżni czarny od grafitowego, szarego, granatowego czy brązowego). Mnie
                nieziemsko wkurza, jeśli widzę na jego nogach skarpety nie do pary, więc paruję
                po to, żebym to ja czuła się lepiej, nie on. smile
    • labellaluna Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 28.07.10, 20:00
      Dzieci jeszcze nie mam, więc tylko mąż mnie wnerwia.
      - jak zmywa to nigdy przenigdy nie umyje talerza pod spodem i potem są takie tłuste ślady palców, to samo ze szklankami - płucze je tylko i zostają ślady od palców i ust (moich nakremowanych ust). no ale zmywa codziennie, co bardzo doceniam, więc głupio mi się awanturować
      - jeśli umyję lustro w łazience to na bank tego samego dnia jest zachlapane
      - jak je obiad to ma zapaćkane ręce, bo woli jeść palcami
      - jeśli położę ładnie rozłożone ubranie na łóżku, aby odpoczęło sobie, a mąż będzie chciał się uwalić na posłaniu, to zgarnie ciuchy byle jak na kupę i są wtedy jak psu z gardła wyjęte
      - po przyjściu do domu ściąga buty na środku przedpokoju
      - zostawia pastę do zębów na zlewie
      - nie wyciągnie nowej rolki papieru i ja się muszę później gimnastykować w sytuacjach wiadomych, żeby tę rolkę zdjąć z górnej półki nad sedesem
      - pranie rozwiesił mi raz - bo dostał zakaz. wszystko musiałam poprawiać i stwierdziłam, że szkoda moich nerwów i sama rozwieszam
      -jak robi jajecznice, to najpierw rozbełtuje jaja w talerzu, co mnie wkurza, bo niepotrzebnie brudzi naczynia
      - kanapki robi pół godziny, bo dopieszcza je - odpowiednio ukrojona kromka, stosowny czas opiekania, pomidora trza obrać ze skórki, ser pokroić, wędlinę też. w międzyczasie pogapić się w okno, postać z nożem w ręku, poczytać opakowania. nie mogę patrzeć na to i zawsze wychodzę
      - gazetę z programem tv zamyka mi, a ja lubię mieć otwartą na danym dniu tygodnia
      -i najgorsza cecha, którą mój mąż określa mianem choroby: mania wyrzucania. wyrzucałby wszystko, co w jego mniemaniu jest niepotrzebne lub uszkodzone lub stare. Np. wyrzucił pół blachy z zapiekanką makaronowa, która miała 2 dni, bo była stara przecież. Swojej mamie wyrzucił starą (czyli sprawdzoną) książkę kucharską - bo właśnie stara była - teściowa się popłakała. Wyrzucił też jej ulubioną, w dobrym stanie miskę do robienia sałatek, bo stała OBOK kosza na śmieci (spadła z półki powyżej). Notorycznie wyrzuca mi jedzenie z lodówki, a ja akurat ma zaplanowane danie z tych produktów, przychodzę do domu, a tu pusto. Nauczyłam się więc, że muszę wręcz wrzeszczeć do niego i pokazywać palcem: tego mi nie wyrzucaj! Tylko to skutkuje.

      Ogólnie są to drobiazgi i da się z nimi żyć, bo szkoda życia na pierdoły.
      • far_out Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 28.07.10, 22:07
        o praniu to by się nadało na osobny wątek - za każdym razem coś
        innego
        1. białe rpane z rajstopami bo rajstoby przecież nei farbują bo
        takie plastikowe
        2. wsypywanie 5x tyle proszku żeby się lepiej wyprało (3 razy
        płukałam potem)
        3. wsypywanie proszku w nie tą przegródkę
        4. nastawianie na 90 stopni

        a ponadto:
        nie lubi prasowac więc prosi mnie żebym ja to zrobiła. A żeby mi
        praca wydała się lzejsza mówi "przeprasuj mi to tak TROCHĘ"

        wycieranie blatów kuchennych - nigdy nie wyciśnie ściery, tylko taką
        cieknącą jedzie, rozmarze i pozostawia do wyschnięcia.
        O wytarciu suchym nawet nie marzę. Próbowałam mu wejść na
        ambicję: "no nie masz siły wykręcić tej ścierki?"

        pusta rolka papieru zawsze czeka na mnie (inni się chyba palcem
        podcierają więc nie potrzebują smile ) nauczyłam się już że jak
        wchodzę do toalety to najpierw patrzę czy mi starczy...

      • jul-kaa Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 29.07.10, 08:00
        labellaluna napisała:
        > -i najgorsza cecha, którą mój mąż określa mianem choroby: mania wyrzucania. wyr
        > zucałby wszystko, co w jego mniemaniu jest niepotrzebne lub uszkodzone lub star
        > e. Np. wyrzucił pół blachy z zapiekanką makaronowa, która miała 2 dni, bo była
        > stara przecież. Swojej mamie wyrzucił starą (czyli sprawdzoną) książkę kucharsk
        > ą - bo właśnie stara była - teściowa się popłakała. Wyrzucił też jej ulubioną,
        > w dobrym stanie miskę do robienia sałatek, bo stała OBOK kosza na śmieci (spadł
        > a z półki powyżej). Notorycznie wyrzuca mi jedzenie z lodówki, a ja akurat ma
        > zaplanowane danie z tych produktów, przychodzę do domu, a tu pusto. Nauczyłam s
        > ię więc, że muszę wręcz wrzeszczeć do niego i pokazywać palcem: tego mi nie wyr
        > zucaj! Tylko to skutkuje.

        Majątek bym oddała za taką cechę! Ja nie wyrzucam prawie NIC, mąż podobnie. W
        ciągu dwóch lat zarośliśmy gratami w sposób niemożebny sad
      • misself Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 03.08.10, 11:01
        labellaluna napisała:
        > - kanapki robi pół godziny, bo dopieszcza je - odpowiednio ukrojona kromka, sto
        > sowny czas opiekania, pomidora trza obrać ze skórki, ser pokroić, wędlinę też.
        > w międzyczasie pogapić się w okno, postać z nożem w ręku, poczytać opakowania.
        > nie mogę patrzeć na to i zawsze wychodzę

        Mój też! W ogóle wszystko mu zajmuje tak strasznie dużo czasu, że jak go mam
        poprosić o coś, to wolę to sama zrobić albo wyjść z domu.
      • misself Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 08.08.10, 17:59
        labellaluna napisała:
        > -i najgorsza cecha, którą mój mąż określa mianem choroby: mania
        > wyrzucania. wyrzucałby wszystko, co w jego mniemaniu jest
        > niepotrzebne lub uszkodzone lub stare

        Antyki też? big_grin
        Mój nie wyrzuca niczego. Piwnica pełna pudełek po wszystkim...
    • jop Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 30.07.10, 13:39
      1. Niemożność powieszenia nowej rolki z papierem toaletowym. Potrafi
      niemałym wysiłkiem wcisnąć nową rolkę między wiszącą nadal na
      uchwycie tekturową rurkę po starej rolce a górną część uchwytu na
      papier, zamiast wyjąć rurkę i założyć nową rolkę.
      2. Nie wyjmie prania z pralki i nie rozwiesi go bez otrzymania
      wyraźnej instrukcji. Jak pralka piszczy po zakończeniu cyklu, to
      owszem, pójdzie i wyłączy, jak przyszaleje, to czasem nawet otworzy
      drzwiczki, ale nie wyjmie i nie rozwiesi.
      3. To samo z naczyniami ze zmywarki. Wyciąga w miarę potrzeby,
      brudne wkłada do zlewu - nie ma mowy, żeby kompleksowo opróżnił
      zmywarkę z czystych i wsadzał tam brudne.
      4. Nie uznaje czegoś takiego, jak przeterminowane żarcie, trochę jak
      nasz kolega, który mawia "ta musztarda jest przeterminowana, ale ona
      jeszcze o tym nie wie". Uważa, że rozkład można wykryć
      organoleptycznie, więc jeśli coś wygląda i pachnie OK, pożre
      wszystko, choćby było półrocznym jogurtem.
      5. Z jakiegoś powodu wyznaje zasadę, że ziemniaki soli się albo tuż
      pod koniec gotowania, albo wręcz na talerzu.
      • arden Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 01.08.10, 16:37
        To, co mnie najbardziej wpienia, to rozpoczynanie nowych produktow. Na przyklad:
        kupuje ser/kawe/, zeby bylo na zapas za kilka dni. W tym czasie ja grzecznie
        dojadam te kilka plasterkow sera, mecze kawe (zwykle jest tak, ze facet kupuje
        jakies paskudztwo, "bo reklamowali w gazetce", sprobuje dwa razy i tak to stoi),
        po czym okazuje sie, ze tamtego sera juz nie ma, a obrzydliwa kawe pije tylko
        ja, bo wszyscy sie przerzucili na nowa-lepsza. Nosz kurde, kupiles, to teraz pij :]
        i jeszcze cos, czego nie pojmuje: w domu sa przewaznie dwa, trzy kartony mleka,
        wszystkie otwarte, wszystkie napoczete o_____0 To mi az tak bardzo nie
        przeszkadza, bo sama tego mleka nie pije, ale przyznam, ze nie rozumiem systemu.
        • jul-kaa Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 01.08.10, 17:30
          arden napisała:
          > Nosz kurde, kupiles, to teraz pi
          > j :]

          Obrzydliwą kawę się wywala albo serwuje gosciom tongue_out
          • arden Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 01.08.10, 20:22
            Wywalic mi szkoda, a gosci mi szkoda jeszcze bardziej big_grin
            • kluska2cv Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 06.08.10, 12:08
              Na wstępie napisze ze sama nie jestem lepsza od mojego faceta bo jak
              ja sie wkurzam ze zostawia ciuchy tu to on mi powie ze ja zostawiam
              ciuchy gdzies indziej- sa jednak takie rzeczy które z niewiadomych
              przyczyn doprowadzaja mnie poprostu do ataku szaleństwa:
              - zostawienie patyczków po wyczyszczeniu uszu na brzegu
              umywalki "zeby wszyscy podziwiali" (to moje słowa)
              - zawsze zdejmuje buty w takim miejscu ze jak przejde nie zapalajac
              swiatla przez przedpokój to się potkne - nie pomaga nawet
              ostrzeżenie ze bedzie mi płacił za nowe zęby
              - je coś - i zostawia na talerzu i odchodzi mówiac ze "zaraz
              dokończy" - oczywiscie tak zostaje
              - nie zamyka "klapy od klozetu"
              - zdejmuje skarpetki tam gdzie siedzi i je tam zostawia- marze o tym
              zeby chociaz zwina je w kulke to wtedy razem by szły do prania i nie
              gubiły sie - a i pies go nie nauczył ze tak sie nie robi tongue_out
            • misself Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 08.08.10, 18:00
              arden napisała:

              > Wywalic mi szkoda, a gosci mi szkoda jeszcze bardziej big_grin

              Ale siebie Ci nie szkoda..? big_grin
      • misself Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 08.08.10, 18:00
        jop napisała:
        > 4. Nie uznaje czegoś takiego, jak przeterminowane żarcie, trochę jak
        > nasz kolega, który mawia "ta musztarda jest przeterminowana, ale ona
        > jeszcze o tym nie wie". Uważa, że rozkład można wykryć
        > organoleptycznie, więc jeśli coś wygląda i pachnie OK, pożre
        > wszystko, choćby było półrocznym jogurtem.

        Mam tak samo. I nie widzę w tym kompletnie nic złego...
    • majeczka200 Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 06.08.10, 13:35
      Najbardziej to chyba to że jak robi sobie rano śniadanie do pracy to blat wygląda tak jakby robił co najmniej śniadanie dla 10 osób.Dramat pełno okruchów,łyżeczki(około 4-5)nie odkryłam po co tyle też ich nie można włożyć do zlewu bo po co.W łazience tradycyjnie zafajdane lustro.A co jeszcze to ubrania które rzuci gdzie po panie.Ale wykupuje się tym że jak sprząta to naprawdę porządnie i nie muszę go prosić tylko sam zbiera się jak trzeba za sprzątanie.
    • anu_anu Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 06.08.10, 14:28
      A! Jeszcze nie sprząta swojego samochodu! Tak normalnie to mi to nie
      wadzi (mamy każdy swój samochód) ale też musiałam się nauczyć, że
      jak chce się zamienić to trzeba postawić warunek - "ale jak
      posprzątasz swój". Bo inaczej spotykam się w jego aucie ze stosem
      butelek, puszek, opakowań po jedzeniu, wieszaków z pralni,
      reklamówek i czort wie czego jeszcze... I koniecznie coś z tych
      zgromadzonych rzeczy musi lekko śmierdzieć, wtedy jest komplet.
      • hamerykanka Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 08.08.10, 11:40
        Slepota!!
        Po dniu spedzonym w kuchni na gotowaniu, pieczeniu, zmywaniu na
        biezaco nogi mnie tak bolaly ze ledwo doszlam do kanapy. Kiedy
        uwalilam sie z ulga i poskarzylam rozpartemu na niej mezowi na bol
        now, uslyszalam "dlaczego?"...no piesci same sie zacisnely i zeby
        zazgrzytaly....
    • aldemonium Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 09.08.10, 10:01
      Ja też się poskarżę. Denerwuje mnie gwara mojego faceta. Pewnie by tak nie było,
      gdybym nie lubiła strasznie teściowej, a widzę, że te dziwolągi językowe wpoiła
      mu właśnie ona. Brrrr i wrrrr!!!
      W domu mówi w miarę normalnie, ale jak przebywa z tym babskiem to zaraz
      pojawiają się jakieś takie twory, że mnie mdli. Naprawdę. Mdli mnie jak je słyszę.
      • joanea Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 14.09.10, 12:27
        Tak sobie czytam i stwierdziłam, że nasi mężowie to chyba klony... Mój już drugi miesiąc kafelki na przedpokoju kładzie - tak po kawałku. Ma niecałe 9m2 do położenia... i dziwi się, że mnie to denerwuje. A ja za każdym razem jak już się szanowny mąż zmobilizuje i coś "skleci" odpylam całe mieszkanie...
    • nadia_m Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 17.09.10, 18:57
      -od 5 lat segregujemy smieci, a On czesto wyrzuca wszystko do jednego, wybranego kosza
      -nie wyrzuca smieci
      -nie oproznia popielniczki (jemu nie smierdzi)
      -NIE: sprzata, pierze, prasuje, zaladuje zmywarki, odlozy rzeczy na ich miejsce, wrzuci skarpetek do kosza na brudna bielizne,zamknie szaf z ubraniami itp. itd

      Ale poza tym jest kochany i docenia, ze pracuje i ogarniam dom... sam by zarosl w brudzie
      • aniczkamk Re: Zachowania mężów/dzieci które nas !@#$% :P 21.09.10, 16:04
        Mój kochany Mąż zorientował się, że chodził w dwóch innych skarpetkach po tym jak szukał nowych następnego dnia i nie mógł się nadziwić, że nie może znaleźć drugiej do parybig_grin
        I jego tekst, który mnie zabił: "hmm, widocznie chodziłem w dwóch różnych skarpetkach".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja