Juczny wielbłąd

21.07.10, 20:38
Dziś wybrałam się na spacer z dwójką 4,5 latków do parku (na kilka
godzin). Miałam ze sobą:
1. Dwoje dzieci
2. Rower dla jednego, hulajnogę dla drugiego
3. Torbę na ramię z jedzeniem (duużo picia, pudełka z fasolką,
rybkami, chleb itd)
4. Torbę na ramię z zabawkami do piasku (torba z Ikei, wypchana po
brzegi)
5. Torbę na ramię z podręczną apteczką (plastry, woda utleniona itd),
czapkami dla dzieci, książką, telefonami, kluczami,portfelami itd.

Mam tylko dwa ramiona ;|
Hulajnogę na zmianę z rowerem musiałam a to przeciągnąć, a to
przepchnąć, choć nie mogę powiedzieć, dzieci były dzielne.
Uwielbiam takie spacery, ale naprawdę zastanawiam się, czy to się da
jakoś usprawnić???? Jak się pakujecie na wyjścia z dziećmi?
Bo rozważam podjechanie autem pod same huśtawki smile))
    • listekklonu Re: Juczny wielbłąd 21.07.10, 21:01
      Może by tak plecak na apteczkę, książę, picie i jedzenie? Chyba lepszy jeden
      plecak zamiast dwóch toreb? Przynajmniej jedna ręka by Ci się zwolniła. No i czy
      rzeczywiście tyle zabawek do zabawy w piasku jest potrzebnych w tym samym
      czasie? Nie wystarczą ze dwie łopatki i kilka foremek?
      Poza tym jesteś dzielna, że Ci się w ogóle chce w takim upale smile
      • allija Re: Juczny wielbłąd 21.07.10, 21:08
        oczywiście, że plecak. Ograniczyć ilość zabieranych rzeczy do
        minimum. Ja nigdy nie zabierałam apteczki oraz jedzenia, co najwyżej
        picie i trochę zabawek a czapki były od początku na głowach.
        • jot.em.ka Re: Juczny wielbłąd 21.07.10, 21:41
          Apteczki nie nosiłam do czasu, gdy musiałam ratować krwawiące kolana
          mojego syna w pierwszym z brzegu sklepie mięsnym smile))
          To chłopak jest, on szaleje, ciągle coś mu się dzieje, a że jest
          mężczyzną big_grin musi zostać opatrzony...
          Ilość zabieranych zabawek wynika z czystego egoizmu - jak się ustawią
          w piaskownicy i okolicach ze wszystkim, wsiąkają na kilka godzin...
          Ale fakt, dziś bawiły się patykami itd, a zabawki były użyte przez
          moment, to mogę ograniczyć.
          Plecak to słuszna uwaga, faktycznie.
        • jot.em.ka Re: Juczny wielbłąd 21.07.10, 21:42
          Zapomniałam o chusteczkach nawilżanych, też noszę...
          A wy nie?
          • listekklonu Re: Juczny wielbłąd 22.07.10, 06:44
            > Zapomniałam o chusteczkach nawilżanych, też noszę...
            > A wy nie?

            A po co?
            • joanka-r Re: Juczny wielbłąd 22.07.10, 14:40
              ''Zapomniałam o chusteczkach nawilżanych, też noszę...
              > A wy nie?

              A po co?''

              aby wytrzeć pyszczki jak się zaleją sokiem lub uciapciają lodem czy wytrzeć ręce po piaskownicy. Ja mam zawsze w torbie jedną paczkę w aucie drugą, do tego plastry mam zawsze i chusteczki higieniczne, wodę utlenioną w żelu, inhalator dla syna, i fenistil. Bez tego nie ruszamy sie z domu.
              • listekklonu Re: Juczny wielbłąd 22.07.10, 15:15
                Jak się zaleją sokiem, to nawilżana chusteczka nic nie pomoże. A na upaćkanie
                lodami wystarczy zwykła higieniczna. Jeśli chodzi o inhalator i lekarstwa dla
                chorego dziecka, to rzeczywiście nie ma rady, trzeba targać ze sobą.
          • ginalina Re: Juczny wielbłąd 23.07.10, 17:48
            jot.em.ka napisała:

            > Zapomniałam o chusteczkach nawilżanych, też noszę...
            > A wy nie?

            Paczka higienicznych i woda do picia. Sok nie zaspokoi i tak pragnienia, a wodą można umyć łapki.
            W kwestii wody utlenionej: są jakieś chusteczki odkażające pakowane po 1. Do apteki i zapytać.

            Zamiast portfela - 10 zł do kieszeni.
    • princesswhitewolf Re: Juczny wielbłąd 21.07.10, 21:43
      Niech sobie Juczny Wielblad zaprojektuje wersje MINI apteczki i kupi taki wozek
      na kolkach...
      Nie pojmuje dlaczego w Polsce wozek na kolkach kojarzy sie negatywnie z
      handlujacymi Rosjanami na targach. We Francji sa firmy sprzedajace luksusowe
      takowe wozki np na glownej ulicy miedzy St Madeleine a Opera
      • misself Re: Juczny wielbłąd 21.07.10, 22:40
        W Ikei są takie wózeczki smile I nawet niedrogie.
        Mnie się wózek na kółkach kojarzy z moherami chodzącymi na zakupy smile
        Ale mam to w nosie, nikt przy zdrowych zmysłach by mnie nie wziął za mohera,
        więc chodzę sobie z wózeczkiem big_grin
        • monjan Re: Juczny wielbłąd 22.07.10, 14:46
          ja chodzę z takim wózeczkiem na zakupy
          i w nosie mam to co inni powiedzą
          kiedyś jakaś babcia mnie zagaiła w sklepie" taka młoda a już z wózeczkiem chodzi"
          ja jej odpowiedziałam "no to co ,że młoda?to mam sobie kręgosłup zepsuć
          dźwiganiem siat??"
          babcia pomyślała chwilę i odparła "też racjasmile"
          a ja spokojnie zapakowałam mięso, warzywa, wodę, mleko i wszystkie zakupy do wózka

          sprawdza mi się też jak podwózka dla zmęczonych nóżek 3,5 latka
    • beverly1985 Re: Juczny wielbłąd 21.07.10, 22:51
      Jako apteczka nie wystarczą plastry i czysta woda?
      • jot.em.ka Re: Juczny wielbłąd 21.07.10, 23:17
        Noszę plastry, wodę utlenioną, krem z filtrem p. słonecznym i tabletki
        na ból głowy dla mnie smile))
    • jul-kaa Re: Juczny wielbłąd 22.07.10, 01:08
      Dorobić trzecie dziecię i w jego wózku wozić graty wink
      • lukrecja34 Re: Juczny wielbłąd 22.07.10, 07:36
        dla ciebie plecak na niezbędne graty-ileż miejsca zajmuje plaster,woda utleniona
        i tabletki?
        dzieciaki mają po 4,5 roku? to śmiało mogą swoje zabawki nosić na plecach w
        plecakusmile
        szczerze mówiąc nachodziłam się do piaskownicy ale tylu szpargałów nigdy nie
        nosiłam. tyle,że tu dla dwójki..
        • jot.em.ka Re: Juczny wielbłąd 22.07.10, 08:04
          Ok, więc już się tłumaczę - moje własne jest jedno. Drugie to
          przyjaciółka mojego, a córka mojej psiapsióły. Jak idę z jednym mam
          trochę mniej, ale tylko trochę... ;|
          Macie racje, oświeciłyście mnie z tym plecaczkiem dla dziecka.
          Chusteczki nawilżane noszę zawsze i wszędzie, do rąk przed jedzeniem,
          jak w coś wdepnie itd. ALe może to też przesada... <mysli>
          Ok, zabawki do plecaczka dziecka, dla mnie jedna torba albo plecak.
          Apteczkę redukuję do plastrów, chusteczki kupię może te malutkie.
          • misself Re: Juczny wielbłąd 22.07.10, 08:53
            jot.em.ka napisała:
            > Chusteczki nawilżane noszę zawsze i wszędzie, do rąk przed jedzeniem,
            > jak w coś wdepnie itd. ALe może to też przesada... <mysli>

            To kup takie antybakteryjne i wyrzuć z bagażu wodę utlenioną.
    • anu_anu Re: Juczny wielbłąd 22.07.10, 08:18
      Zabawki dzieciom do plecaczków a resztę do wózka na kółkach. Po co
      to dźwigać? Widziałam gdzieś takie "wielokomorowe" wózki, gdzie
      można było do każdej części osobno coś wkładać. Więc na dół jedzonko
      i picie, powyżej apteczka, na górze książka dla Ciebie wink
      • nurit Re: Juczny wielbłąd 22.07.10, 09:58
        moim zdaniem kluczowa jest tu sprawa hulajnogi i roweru: dlaczego je
        nioslas? dzieci, skoro chca je wziac, powinny na niuch jechac same,
        albo je nosic.
        mam trojke, biore na plac zabaw to, co ty (plus ubranka na zmiane,
        bo najmlodsza czesto je zasikuje) i mieszcze sie w jednej torbie.
        nie mam wody utlenionej, plastry (bez pudelka) mieszcza mi sie w
        torebce. mokre chustki i cala reszta, lacznie z zabawkami i
        literatura dla mnie zajmuje jedna torbe. nad morzem, kiedy idziemy
        na caly dzien na plaze, biore moherowy wozek - moj autorski pomysl
        na plaze. polecam bardzo!
    • brumming Re: Juczny wielbłąd 22.07.10, 11:45
      Och tak! moherowy wózek! marzę o nim i jesienią sobie kupię z
      pewnością. Przyda się na osiedlowe zakupy, bo choć zawsze idę tylko
      po dwie rzeczy, wracam z reguły z siatą, która mi łeb urywa... wink
      Póki co zabieramy wózek parasolkę - młodsza ma dwa lata - i wszystko
      nim przewozimy; niezastąpiony na plażę! pomieści picie, prowiant,
      parasol, parawan i ubrania.
      Chusteczki nawilżane mam i to ostatnio antybakteryjne.
      Picie kupuję po drodze i jest wypijane prawie na bieżąco smilestaram się
      nie dokarmiać na placu zabaw, jak zgłodnieją - wracamy do domu.
    • budzik11 Re: Juczny wielbłąd 22.07.10, 11:56
      Każde dziecko jedzie na swoim pojeździe i nie ma wyjątku - jak nie da rady
      jechać daleko - to nie jeździmy daleko, absolutnie i pod żadnym pozorem nie
      prowadzę dziecięcych pojazdów.
      Na spacery też nie zabieram jedzenia (tylko duża butla wody - i jednorazowe
      kubeczki) i "pełnych po brzegi" toreb z zabawkami - każde bierze po 1 zabawce
      ew. małe plecaczki na swoje plecy i tam mogą napchać co chcą - sami to będą
      nieść. Nigdy też nie noszę żadnej apteczki - starsza ma 5 lat i nigdy takowa nie
      była potrzebna. Jak dziecko się przewróci i np. pościera skórę - trudno, od tego
      się nie umiera, to nie jest rana, która trzeba opatrywać, tamować itp. W razie
      czego mam chusteczki higieniczne. Czapki, jeśli są potrzebne - dzieci mają na
      głowach (po co je nieść w torbie?). Klucze, telefon itp. moje drobiazgi - mam
      albo w kieszeni albo w torbie i z innymi gratami.
      • jot.em.ka Re: Juczny wielbłąd 22.07.10, 12:42
        Macie rację, toż to duże dzieci są...
    • joanka-r Re: Juczny wielbłąd 22.07.10, 14:36
      4,5 latkowie to mogli sami swoje zabawki niesć w plecakach na plecach. To samo z hulajnogą i rowerem, po co zabieraliscie jak dzieci tego nie używały tylko musiałaś przepychać? Nie mozesz tak ciągle targac za nimi wszystko, bo potem będziesz im plecaki do szkoły nosić....
      • jot.em.ka Re: Juczny wielbłąd 22.07.10, 14:51
        Nie no, mówiłam, że jechały, ale były momenty, że im nie szło i np się
        zatrzymywały (rower) - wtedy musiałm pomóc.
        • hugo43 Re: Juczny wielbłąd 22.07.10, 15:19
          moherowy woz zakupilam sobie w lidlu za 25plnsmile
        • budzik11 Re: Juczny wielbłąd 22.07.10, 15:19
          Ja pomagam w ten sposób, że mówię dzieciom, że jak nie chcą jechać, to
          zostawiamy rowery tu gdzie stoimy i idziemy dalej pieszo wink.
    • megi1973 Re: Juczny wielbłąd 23.07.10, 15:39
      to nie masz placu zabaw przed blokiem??? szok
      • misself Re: Juczny wielbłąd 23.07.10, 15:47
        Megi, pisz proszę na temat.
      • allija Re: Juczny wielbłąd 23.07.10, 21:51
        > to nie masz placu zabaw przed blokiem??? szok


        ale jaki szok. My mieliśmy plac zabaw i to nowiutki co jednak nie
        przeszkadzało nam chodzić do dalszego tzw. ogródka jordanowskiego
        gdzie plac zabaw był mniej wiecej 4 razy większy i bogatszy. A także
        do "parku kaczek" czyli warszawskiej królikarni, jeszcze dalej,
        gdzie był plac zabaw ale i inne atrakcje np. właśnie kaczki.
    • hela6 Re: Juczny wielbłąd 23.07.10, 17:30
      Po pierwsze nie wlokła bym sprzętu typu rower, hulajnoga. Do użytku
      "naokołobloku" i starczy.
      Jeśli idziemy na spacer takie rzeczy stają się balastem. Idziemy, rozglądamy się
      wokoło, poznajemy piękny świat, rozmawiamy o tym i jest fajnie. No przecież
      przejeżdża śmieciarka, wywrotka, czy inne cudeńka pojawiają się na horyzoncie i
      jest powód do rozmów integrujących grupkę.
      Po drugie pićku i jedzonko dzieciaki noszą na własnych pleckach. Naucza się
      ograniczać. Zresztą wodę do picia można kupić prawie wszędzie.
      Te zabawki do piasku, po co tak wiele? Są patyki, kamyczki, listki i nie wiadomo
      co jeszcze? Łopatka obowiązkowo jeśli do piasku, ale reszta to zbytek.
      W zasadzie po co wychodzić z domu, niosąc dom na plac zabaw?
      Ksiażka? Jeśli dla Ciebie to rozumiem, ale można zastąpić powieścią czytaną w
      mp3, ale na jedno ucho, drugim trzeba dzieciaki podsłuchiwać, jeśli jest to za
      duży balast.

      A! Woda utleniona! Już się tego nie używa. Wystarczy czysta woda, ta sama co do
      picia, ew. nic. Krew sobie poradzi z zanieczyszczeniem rany.

      Spróbuj przebudować ideę Waszych wyjść, bo przecież wychodzi się w naturę żeby
      być z naturą a nie mieć "jak w domu".

      • jot.em.ka do hela6 i nie tylko 23.07.10, 19:53
        Helu, fajnie napisałaś i dałaś mi do myślenia nad tą ideą spacerów.
        Prawdę mówiąc, u nas to wygląda różnie - albo idziemy się "poplątać",
        jak mówi mój syn, wówczas on na hulajnodze lub rowerze, ja z nim na
        nogach, oglądamy wówczas świat i jest fajnie.
        ALe czasem odruchowo chyba zaczynam planować "wyjście na plac zabaw"
        i wtedy wpadam w pułapkę tego pakowania wszystkiego. A, jak się tak
        zastanowić, to moje dziecko chyba już z tych placów wyrasta.
        A z Waszych rad zastosowalam dziecięcy plecaczek - został wyjęty i
        reanimowany. Zlikwidowałam też torbę z zabawkami do piasku (oddałam
        większość do żłobka), młody i tak nie szaleje jakoś za zabawą w
        piasku. Na pchany wózeczek jeszcze się nie zdecydowałam smile
      • abc143 Re: Juczny wielbłąd 23.07.10, 21:32
        I to by było na tyle.Masz rację co do ograniczonej ilości zabieranych rzeczy
        oraz o podziale żeby dzieci też coś niosły na miarę swoich możliwości, nie
        dajmy się zwariować.Bo za kilka lat kiedy dzieciaczki już nie będą chodziły na
        spacerki z nami a będą przyzwyczajone ze mamusia wszystkiemu da radę to nawet
        torby z ziemniakami które mają być na wspólny obiad mamusi nie pomogą wnieść bo
        w końcu miała kiedyś zaprawę to niech targa.
    • nadika84 Re: Juczny wielbłąd 23.07.10, 19:00
      dzieciom plecaczki i niech tam sobie trzymaja swoje zabawki i
      ewentualnie po jakimś soczku czy napoju. dadzą radę nieść. sasiadka
      swojej 3 latce już plecaczek dawała i mała tam brała co chciała.

      są w sklepach takie chusteczki tribiotic czy jakoś tak ze środkiem
      odkażającym. zapakowane pojedyńczo. zajmują mało miejsca i kosztują
      jakieś 50 gr. do tego parę plasterków i zwykłe chusteczki. można
      najwyzej coś do odkazania rak w zelu. myje i cyści, mała buteleczka.
      potem wystarczy wytrzeć w zwykła chusteczkę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja