mole spożywcze - nie mam już siły

18.08.10, 13:30
próbowałam tylu rzeczy od płytek po opróżnienie szafek z jedzeniem na 2 mce.
Po jakimś czasie zawsze wracają. Nie trzymam jakichś mega zapasów, wiekszosc
rzeczy mam w pojemnikach plastikowych. No ileż można wyrzucać przez to
cholerstwo jedzenia? Jesli macie jakiś skuteczny sposób - pomóżcie proszę
    • aganiok32 Re: mole spożywcze - nie mam już siły 18.08.10, 14:13
      u nas wyniosły się na zawsze po rozłożeniu kminku na spodkach w
      szafkach. Wcześniej nic nie pomagało.
    • magcu Re: mole spożywcze - nie mam już siły 18.08.10, 19:06
      to one wracają?
      własnie wygoniłam dwa osobniki z szafki, które zdażyły juz złożyć 3
      kokony na pokrywach pojemników plastikowych
      wszystko wymyłam, ale to oznacza ze wrócą? przyjdą nowe, czy te
      gdzies jeszcze ukryły swoje kokony?
    • lee_na Re: mole spożywcze - nie mam już siły 18.08.10, 22:07
      zanieś płytki sąsiadom smile powiedz, że to ze spółdzielni ;p
      • 0canna Re: mole spożywcze - nie mam już siły 20.08.10, 19:09
        Jeśli sądzisz, że przychodzą od sąsiadów to załóż w oknie od kuchni
        moskitierę, taką drobną siateczkę. Ja tak zrobiłam i już parę razy
        miałam przyjemność szyderczo się z nich śmiać, gdy siedziały na
        siatce od strony dworu i nie mogły się dostać do mieszkania.
    • cria_cuervos Re: mole spożywcze - nie mam już siły 20.08.10, 21:07
      nie jest łatwo. my walczymy z nimi prawie od roku i od 2 tygodni stwierdzam, że
      moli nie ma - choć nie wiem,czy skądś nie wyskoczą. moim zdaniem one mają
      zadziwiającą zdolność znajdowania sobie nowych lokalizacji. próbowaliśmy
      wszystkiego - o nigdy z pełnym skutkiem. najpierw wyrzuciliśmy jedzenie - nagle
      masa ich pojawiła się na suficie,więc je smyk odkurzaczem. potem plastry, kminek
      - na plastry trochę sie złapało, kminek chyba w ogóle nie działał. dużo dało
      zdjęcie szafek i umycie ich od tyłu (a także ścian, bo larwy upodobały sobie
      fugi między kafelkami) domestosem - tam już nie wróciły. potem znalazły sobie
      gniazdo gdzieś w rogu podlogi - kot je wytropiłsmile - wiec też domestos. nie wiem,
      czy udalo się je wygnaćna dobre, ale mogę śmiało powiedzieć,że najważniejsza
      jest konsekwencja. prawie codziennie oglądałam szafki i zabijałam siedzące tam
      pojedyncze mole. jak zauważyłam, że gdzieś złożyły jaja - wyrzucałam to.
      większość jedzenia trzymam teraz w puszkach i słoikach - tam nie włażą. ale
      uprzedzam - walka jest trudna i w każdej chwili można to tałatajstwo przynieść
      ze sklepu - ja np. ostatnio w orzechach przyniosłam,na szczęście, szybko się
      zorientowałam i nic się nie wydostało z torebki.
Pełna wersja