niemiecka chemia - jak to jest?

27.08.10, 10:42
Ostatnio czytałam, że tańsza i lepsza i że kupując ją można sporo oszczędzić.
Na allegro 9 kg persila to ok.100 zł. A promocja w hipermarkecie to 22 zł za 3
kg czyli wychodzi 66 zł. Czy może takie oszczędności robi się nie na globalnie
markowych proszkach tylko na jakiś markach niemieckich, które są dobre? Jaką
niemiecką chemię kupujecie?
    • prochottka1 Re: niemiecka chemia - jak to jest? 27.08.10, 11:21
      wyszukiwarka
      ponad 50 wpisöw na temat niemieckich proszköw i plynöw itd
      • forencka Re: niemiecka chemia - jak to jest? 27.08.10, 14:41
        Sama jesteś wyszukiwarka
        • misself Re: niemiecka chemia - jak to jest? 06.09.10, 15:25
          forencka napisała:

          > Sama jesteś wyszukiwarka

          Troszkę uprzejmości smile
    • aaaguniaaa Re: niemiecka chemia - jak to jest? 27.08.10, 11:33
      kupuje niemiecka chemie bo w de mieszkam.
      ale nie ma co przeliczac ceny na kilogramy. ta chemia ma rozna dozowanie. wiec
      w przypadku proszku najlepiej porownywac jaki jest koszt jednego prania.
    • gazeta_mi_placi Re: niemiecka chemia - jak to jest? 27.08.10, 11:34
      Niemieckie proszki ponoć są dużo lepsze jakościowo niż ta sama marka,ale sprzedawana w Polsce.
      • fantastic_marcepan Re: niemiecka chemia - jak to jest? 27.08.10, 12:53
        Zgadza się ! Pod warunkiem, że kupimy oryginalny proszek sprowadzony
        z Niemiec a nie mieszankę detergentów sporządzoną w polskim garażu.
        Na zdjęciu podróbki są trudno rozpoznawalne wink
        • johana75 Re: niemiecka chemia - jak to jest? 27.08.10, 16:04
          Ja pomieszkuje troche w Pl i troche w De, więc zawsze przywiozę sobie do Polski
          niemiecka chemię. Jest tańsza, ale chyba jak kupi się ja bezpośrednio w De?
          Zresztą ja niemieckiej chemii w Polsce nigdy nie kupowałam to mogę nie wiedzieć.

          Proszki w Niemczech sa sprzedawane na ilośc prań a nie na Kg, bo różnie sie je
          dozuje( niektóre 150ml, niektóre połowę tego!)
          Np. ostatnio kupiłam Persil Mega perls w Rossmannie na 35 prań za 6.99 Euro.
          jest tanio. Koszt prania to 0,20 eurocentów
          • doxi_mara Re: niemiecka chemia - jak to jest? 27.08.10, 17:52
            dokladnie, kupuje sie na ilosc pran. kiedys czatalam, ze w polsce ludzie lubia
            sypac duzo proszku, bo mysla ze bedzie lepiej. dlatego inaczej stezone sa
            proszki tych samych marek w Polsce wink
            • magdalaena1977 Re: niemiecka chemia - jak to jest? 28.08.10, 13:26
              doxi_mara napisała:

              > dokladnie, kupuje sie na ilosc pran. kiedys czatalam, ze w polsce ludzie lubia
              > sypac duzo proszku, bo mysla ze bedzie lepiej. dlatego inaczej stezone sa
              > proszki tych samych marek w Polsce wink
              Przecież jest dokładnie odwrotnie - proszek jest słabszy i trzeba go więcej
              wsypywać do pralki. Bardzo chętnie kupiłabym taki skoncentrowany proszek
              • aaaguniaaa Re: niemiecka chemia - jak to jest? 29.08.10, 19:10
                ale gdzie wyczytalas ze w pl sa bardziej skoncentrowane proszki???

                dla mnie to zadna roznica czy proszek jest skoncentrowany czy nie. poprostu
                czytam co pisze na opakowaniu i dozuje w taki sposob jak napisane. to ze proszek
                skoncentrowany to wcale nie znaczy ze jest tanszy w uzytkowaniu, co najwyzej
                jest tanszy w transporcie smile
    • malowanka06 Re: niemiecka chemia - jak to jest? 27.08.10, 18:48
      No i pamiętaj że na allegro dochodzi przesyłka a proszek ciężki zatem i koszt
      większy. Jak masz dostęp to najlepiej kupić na jakimś ryneczku (targu) odpadają
      koszty przesyłki i wtedy właśnie się opłaca. W mojej miejscowości- dużo ludzi
      właśnie tak sprzedaje/kupuje niemiecką chemię, jeszcze nigdy (na szczęście) nie
      nacięłam się na jakości.
      • k1234561 Re: niemiecka chemia - jak to jest? 28.08.10, 06:54
        Dokładnie tak.Staram się kupować samodzielnie w Niemczech,jeśli
        tylko zdarzy mi się okazja wyjazdu.Tym bardziej,że ja uwielbiam
        chemiczno-spożywcze zakupy w niemieckich supermarketach.Natomiast
        jeśli nie mogę zakupić chemii osobiście udaję się na targ i tam
        kupuję.Wiem od kogo,jeszcze się nie nacięłam.Aczkolwiek wiem,że
        takie mieszanki garażowe też można przez przypadek kupić.Jak to
        mówią Polak potrafi.....
        • vica7 Re: niemiecka chemia - jak to jest? 28.08.10, 12:22
          Tak,niemiecka chemia jest dużo lepsza niż nasza.Co do proszków to oni znakują na
          ilość prań.Ich proszki są koncentratami więc inaczej się je dozuje.
          Używam i persila i dasha.Teraz mam dash.Pierze dobrze i bardzo ładnie
          pachnie,nawet płynu nie trzeba dodawać do płukania.Za opakowanie na 68 prań
          zapłaciłam 50zł.
    • cathy_bum Re: niemiecka chemia - jak to jest? 28.08.10, 15:02
      Kiedyś moja córka wróciła od koleżanki w pożyczonej bluzie. Uprałam
      i oddałam mamie tamtej dziewczynki, która następnego dnia zadzwoniła
      do mnie z pytaniem: "W czym ty pierzesz??? Bo bluza J. jest taka
      pachnąca, w dodatku zeszła z niej stara plama." Obie prałyśmy w
      Arielu, tylko ona polskim, a ja niemieckim.

      Ostatnio polskie proszki trochę się poprawiły, więc kolory "opędzam"
      często naszą chemią. Nie zawsze mam czas podjechać po niemiecką. Do
      białego staram się mieć niemiecki proszek, kupiony od sprawdzonego
      sprzedawcy na bazarku. Wychodzi drożej, nie ma co ukrywać. Ale
      oszczędzam na rzadszym kupowaniu nowych skarpetek dla Młodejwink
    • kwiatki_swietej_malgorzatki Re: niemiecka chemia - jak to jest? 29.08.10, 16:51
      A ja nie rozumiem, jak marka, która jest globalna, może mieć
      produkty lepszej i gorszej jakości w zależności od rynku? Czy to nie
      jest mit? A jeśli nie, to czy w takim razie nie powinno się pisać do
      producentów, że to jest nie w porządku?
      • hamerykanka Re: niemiecka chemia - jak to jest? 29.08.10, 19:21
        No to sobie poczytajsmile
        Jedna firma moze miec kilka linii produkcyjnych, zaleznie do ktorego
        kraju to idzie. Czytalam juz o np pastach do zebow ktore w Polsce
        maja wiecej wypelniaczy niz tej samej firmy z innych krajow,
        proszkach do prania i detergentach. Z wlasnego doswiadczenia moge
        powiedziec ze zabawki dla dzieci na rynek polski i amerykanski, choc
        robione w Chinach roznia sie jakoscia na pierwszy rzut oka, podobnie
        ubrania.
        Nie rozumiem pomyslu pisania do producentow...
        • johana75 Re: niemiecka chemia - jak to jest? 29.08.10, 19:29
          Ostatnio moje dziecko dostało od koleżanki polskie Kinderki tą czekoladę
          pakowaną każdy rządek osobno, te:
          http://www.google.pl/images?q=kinderschokolade&oe=utf-8&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a&um=1&ie=UTF-8&source=univ&ei=zpd6TKmgIYKWswbJtP2yDQ&sa=X&oi=image_result_group&ct=title&resnum=1&ved=0CCQQsAQwAA&biw=1280&bih=610
          No więc bardzo się syn ucieszył i zaraz zabrał się do jedzenia i mówi:"mamo ta
          czekolada dziwnie smakuje" Więc ja sprawdziłam datę przydatności do spożycia-nie
          była przeterminowana więc sama posmakowałam i faktycznie dziwnie smakowała,
          wcele nam nie smakuje i teraz leży w lodówce...nikt nie ma na nią apetytu.

          Tak więc polskie kinderki tez smakują inaczej, tak jak proszek jest inny ;P
      • cathy_bum Re: niemiecka chemia - jak to jest? 29.08.10, 23:55
        Produkty często znacznie się różnią w zależności od kraju.
        Producenci wcale się z tym nie kryją, twierdząc, że po prostu
        uwzględniają gusty lokalnych konsumentów. Na przykład w polskich
        proszkach jest mniej detergentów, bo Polacy lubią więcej proszku
        sypać. Kwestię gorszej jakości w zależnosci od kraju pomijają
        oczywiście milczeniem.

        Taki przykład: jeden i ten sam balsam do ciała firmy X. W Polsce
        bardzo przyjemny, niezbyt gęsty. Kupiony we Francji był konsystencji
        gęstego kremu, znacznie wydajniejszy i lepiej się wchłaniał. Zapach
        podobny do tego polskiego, stopien nawilżenia też. Wersja bułgarska
        była bardzo mocno perfumowana, w dodatku o nieco słodszej nucie. Za
        to tałajstwo niemożebne: kleił się i mazał, zamiast wchłaniać.
        Nawilżał kiepsko. Jeden i pozornie ten sam balsam w identycznej
        butelce...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja