Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ?

30.09.10, 14:00
Wiem wiem, dając na ulicy nie pomagasz ale....Żebrak żebrakowi nie równy. Kiedyś zaczepiła mnie babcia przygarbiona ze łzami w oczach trzęsąca się. (na bank nie była zrobiona " na nieszczęśliwą babcię" bo i takie przypadki się zdarzają) pokazała mi receptę że jakiś lek itd. Kosztował 13 zł kupiłam jej. Kiedyś facet zaczepił że głodny powiedziałam bułkę mogę mu kupić czy coś wink. Kupiłam ale potem żałowałam że pewnie skacowany był (choć nie było czuć alkoholu do niego) a może nie. Rumunom nie daję bo oni nie chcą pracować to ich sposób na życie a mega wkurza mnie jak dzieci jeszcze do tego wykorzystują ale nawet im nie daję. Nie daję też tym co siedzą z psiarnią, kotami i innymi futrzakiami. Nie daję marketowo-parkingowym żebrakom. W ogóle nie daję big_grin poza pojedynczymi przypadkami...

Dlaczego w ogóle pytam ? Bo dziś miałam taki przypadek. Kupowałam sobie drugie śniadanie do pracy i przy okazji zakupy zrobiłam. Nie chciałam ich nieść do pracy więc podeszłam żeby do auta zapakować. Podszedł facet lat ok.35-40 lat i pojechał tekstem że wyszedł z zakładu karnego i nie ma nic... Najpierw powiedziałam że nic nie mam, ale potem sobie pomyślałam że obrobi mi auto jak odejdę... Dałam mu "ostatnie" dwa zł. Potem pomyślałam że jak ma obrobić to i tak obrobi i zła jestem na siebie.......że się dałam tak podejść.....
    • nadia_m Re: Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ? 30.09.10, 15:14
      Pomagqm chetnie, ale nie daje pieniedzy, nigdy! Udzielam sie spolecznie w mojej parafii w ktorej pomagamy bylym prostytutkom, a przy okazji kazdemu potrzebujacemu. Pieniedzy nigdy nie dawalam i nie dam, a jak mi sie trafia pomagacz "na sile" to' predzej odjade, jak mam watpliwosci, czy nie porysuje mi auta, niz dam pieniadze.
      Inna forma pomocy jest adopcja na odleglosc. Przez 5 lat mialam takie dziecie, chcialam teraz zrezygnowac, bo zmienila mi sie sytuacja finansowa, Ale chyba przymkne oko i pociagne, bo wstyd mi troche ze glupich paru groszy miesiecznie skapie, a bugie czy bluzki sobie nie odmowie.
    • mkaroli Re: Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ? 30.09.10, 16:50
      Swoim Pijaczkom dam czasami dwa złote jak im do piwa zabraknie. Dzieciom kupię jedzenie. Omijam nachalnych i takich co ich nie lubię. Jestem bardzo popularna na dzielnicy smile
    • ruda.ja Re: Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ? 30.09.10, 16:52
      Teraz nie daję, bo sama potrzebuję niestety każdej złotówki. Kiedyś dawałam pod warunkiem, że proszący powiedział/napisał prawdę na co potrzebuje (to się wyczuwa); studentowi grającemu na gitarze z kartką "zbieram na piwo", lumpowi "szefowa do wina brakuje 90 gr" itp.
    • agus21075 Re: Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ? 30.09.10, 18:31
      pieniedzy nie daje. mowie ze moge kupic bulke albo cos do jedzenia. jak ktos potrzebuje to ucieszy sie i skorzysta z propozycji. jak ktos nie potrzebuje to zazwyczaj sie obrazi i cos niemilego powie.
      kiedys jak jeszcze po domach chodzili rozni ludzie to babcia jakiejs cygance dala jedzenie, znalazla je pozniej pod plotem.
      • leksisi Re: Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ? 01.10.10, 08:59
        parę lat temu miałam podobną sytuację - rano do drzwi zadzwoniła kobieta, powiedziała, że nie ma za co dzieciom kupić jedzenia; kasy jej nie dałam ale opróżniłam pół lodówki i szafki z makaronami, mąką, cukrem itp kiedy wychodziłam z domu na zakupy torby leżały z porozwalaną zawartością pod domem... z płaczem to sprzątałam... od tamatej pory nie dają "do ręki" niczego, kasy też nie.
        Ale w ogóle to mam potrzebę dzielenia się z potrzebującymi i pomagam w inny sposób: przed świętami i Dniem Dziecka zawozimy do pobliskiego domu dziecka słodycze i/lub zabawki; dosyć często przelewamy pieniądze na różne (naturalnie wiarygodne) fundacje i stowarzyszenia - np wczoraj na AMUN, no i oddajemy 1% podatku.
    • figaroo Re: Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ? 30.09.10, 18:41
      Jeżeli ktoś mnie poprosi o pomoc to pomogę kupując coś do jedzenia. Kasy nie daję. Ostatnio w niezbyt dużym odstępie czasu miałam 3 takie przypadki. Kupiłam mleko, dałam wodę. Mam nadzieję, że faktycznie komuś pomogłam a nie jest to jakaś nowa metoda na łatwiejsze, życie (bo i nad tym się zastanawiałam).
      Myjącym szyby samoch. z zaskoczenia na światłach dziękuję, jak są nachalni to włączam wycieraczki. Rumunom też nie daję.
    • loola_kr Re: Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ? 30.09.10, 18:59
      mój mąż daje zawsze pieniądze, ja rożnie. Ale nigdy nic nie kupuje, daje kasę.
    • jul-kaa Re: Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ? 30.09.10, 19:44
      Nie daję pieniędzy w zasadzie nikomu, jak ktoś żebrze z dzieckiem, to moim zdaniem powinien mieć to dziecko zabrane (jakaś forma opieki na cały dzień, a nie odebrane prawa).
      Jedzenie kupuję, choć mój znajomy zaczepiony przed żebraka przed sklepem kupił mu wielką pakę parówek i musiał je sam zjeść, bo zebrak się zmył smile

      Uważajcie na zakupy aptekowe - na syropy i inne specyfiki na bazie alkoholu lub inne środki jakoś zmieniające świadomość. Ostatnio o taki własnie syrop prosiła mnie kobieta pod apteką, spytałam aptekarkę co to i nie kupiłam smile
    • budzik11 Re: Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ? 30.09.10, 20:01
      Nie daję, bo najczęściej są to po prostu członkowie gangu, a nie naprawdę potrzebujący.
    • misself Re: Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ? 30.09.10, 20:23
      Na ulicy nie daję nigdy. Na szczęście rzadko mnie proszą.

      Za to często dzwonią do drzwi różni nieszczęśliwi - zarówno w domu rodzinnym, jak i teraz w mieszkaniu (mamy zepsuty domofon na klatce, a panie sprzątające nie mają kluczy, więc wszyscy mieszkańcy się przyzwyczaili, że jak ktoś dzwoni, to się otwiera, bo a nuż to poczta czy sprzątacze).

      Jak proszą o jedzenie, to im coś daję - np. pieczywo, kiedyś dałam ciasto.
      Jak proszą o pieniądze, to odpowiedź jest dwojaka: jeśli jestem sama w domu, odpowiadam, że nie trzymam pieniędzy w domu. (Tę samą odpowiedź otrzymują wszyscy, którzy chcą mi coś sprzedać.) Kiedy nie jestem sama, proponuję, żeby prosząca osoba coś mi zrobiła w domu za parę złotych. Zawsze uciekają na tę propozycję tongue_out
    • allija Re: Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ? 01.10.10, 09:10
      Różnie ale częściej nie daję. W Warszawie nie jest aż tak trudno o pracę dla chętnych. Pamiętam grasujących pod Tesco, zresztą do tej pory, grupę młodych mężczyzn, chłopaków właściwie, niby bezdomnych, żebrzących. W tym czasie w Tesco wisiało ogłoszenie, że przyjmą młodych mężczyzn do pracy, jakiejs fizycznej.
      Sama wiem jak trudno o pracowników do niezbyt skomplikowanych prac w remontowanym mieszkaniu, firmom nie oplaca się robić drobnych napraw, jest szansa dla chętnych.
      Sama pracuję w niezbyt hojnej firmie, żeby finalnie zarobić wystarczająca sumę na potrzeby moje i mojej rodziny muszę poświęcić na to dużo swojego czasu. Nie mam więc motywacji zeby utrzymywać młodych zdrowych ludzi płci różnej.
      Mogę dołożyć się np. do zagranicznej operacji dla kogoś bo rozumiem, że takie sprawy przekraczają możliwosci właściwie każdej rodziny, mogę pomóc przy okazji jakiegoś nieszczęścia np. powódź ale na ulicy nie rozdaję pieniedzy.
      Zresztą z podatków i tak utrzymuję pomoc społeczną.
    • wrednaboruda Re: Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ? 01.10.10, 14:11
      nie nie i jeszcze raz nie!
      pracuję w centrum, w okolicy mojej pracy codziennie widzę te same twarze żebrzące o kasę na bułkę. jak już uzbierają, to biegną do pobliskiego sklepu po wino oczywiście. z jednym takim mam na pieńku, bo kilka razy powiedział mi parę brzydkich słów jak mu odmówiłam.
      w moim mieście ostatnio przeprowadzono akcję mającą na celu wyeliminowanie parkingowych staczy, co to za dwa zł popilnują, a jak nie, to porysują samochód. zaproszono ich do urzędu miasta i zaproponowano pracę za trochę powyżej najniższego wynagrodzenia, chyba 1400 brutto, ubezpieczenie itd. 8h dziennie przy sprzątaniu i pracach porządkowych. zaproponowano to 100 osobom. zgłosiła się 1, reszta dalej woli zarabiać inaczej...
      • ariella daje 01.10.10, 17:02
        Daje, bo
        1. bylam wychowana w rodzinie katolickiej i tam wspomaganie biednych bylo obowiazkiem religijnym i moralnym, bez oceny czy ten biedny na serio czy nie. Ja mam dac, a co on z tym zrobi to jego sprawa.
        I to mi zostalo. Mam takiego dziadka pod supermarketem, lazika takiego, czesto prosi o zlotowke "do goracego kubka". To mu daje. Co z tego, ze kupi wino. Mi nie zabraknie, a jemu swiat wypieknieje. On juz i tak jest w kanale...
        Daje szybomyjom. Z tej saemj zasady. I kalekom.
        Nie daje zebrzacym na dziecko, zeby nie utrwalac procederu.
        Osobom wierzacym przypominam, ze jalmuzna jest obowiazkowa w kazdej religii smile
        • niektorymodbija Re: daje 01.10.10, 19:20
          Nie obraz sie, ale katolicy i inni wierzacy nie sa zwolnieni z myslenia.
          Jalmuzna - ok. , ale ROZSADNA. Np. organizacje charytatywne, pouszka "dla biednych" w kosciele...
          Natomiast co niby z jalmuzna ma wsponego dawanie panu na wino? Nie dosc, ze nie pomagasz, ale wrecz szkodzisz. Bo moze swiat mu wypieknieje- na chwile.. A choroba alkoholowa sie poglebi. Ja nie tak rozumiem jalmuzne.
        • misself Re: daje 02.10.10, 11:55
          ariella napisała:
          > Osobom wierzacym przypominam, ze jalmuzna jest obowiazkowa w kazdej religii smile

          "Spragnionych napoić" też można rozumieć jako "daj dziadkowi na wino"...
          Dla mnie mało rozsądne jest to, co robisz. Obowiązek religijny i moralny można wypełniać także mądrze.
    • jaszczur.ka_87 Re: Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ? 01.10.10, 19:05
      Nie daję pijakom i "Rumunom". Daję starszym osobom i chorym [widocznie, czyli np. bez nogi]. Kiedyś kupiłam jednej babci chleb, bo widziałam, że stoi w kasie w markecie i pyta kasjerki czy ta jej nie kupi. Kasjerka odmówiła, więc ja to zrobiłam. Gdybym miała czas to wróciłabym się na halę o zrobiła jej zakupy, ale się spieszyłam. Szkoda mi bardzo takich ludzi, zwłaszcza jak pomyślę, że mogłaby to być moja babcia...
      • kotwtrampkach Re: Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ? 04.10.10, 11:58
        jaszczur.ka_87 napisała:

        > Kiedyś kupiłam jednej babci chleb, bo widziałam, że stoi w kasie
        dla mnie to wymuszanie - dawno temu moja mama pomogła staruszce, której groszy kilku brakło na wędzoną rybę (na skutek mojego błagalnego spojrzenia dorzuciła, stałyśmy za nią w kolejce) a potem staruszka podziękowała, ze dla bezdomnych kotów będzie mieć..

        kiedyś byłam świadkiem, jak pan "bez nogi" wieczorem tę nogę odzyskiwał w pobliskiej bramie - wyciągał z zakamarka wózka. Jedna ze znanych mi kobiet pochodzenia romskiego ma poznaczona bliznami klatkę piersiową, którą chętnie pokazuje - a uzbierane pieniądze przeznacza na wygodne życie.

        Ja rozumiem, ze przedsiębiorczość należy nagradzać, ale nie lubię podbudowywania sobie własnej wartości poprzez takie "pomaganie".
        Kilka razy doświadczyłam, jak szybko się zmywają na propozycję pomocy w przejściu do punktu caritasu, pomocy społecznej, ośrodka dla bezdomnych.
        • misself Re: Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ? 04.10.10, 12:33
          kotwtrampkach napisała:
          > Ja rozumiem, ze przedsiębiorczość należy nagradzać

          Jest dobra przedsiębiorczość i zła przedsiębiorczość smile
          Mój Tata ma warsztat samochodowy. Często przychodził do niego pan po złom - i ten złom dostawał, wiadomo, że trochę tego metalu zawsze zostaje smile Pan ma fatalną sytuację finansową, wyroki za jazdę po pijaku na rowerze, żonę na rencie - bez szans na pracę. Zbiera po okolicy złom, makulaturę z tego żyje. Kiedy moi Rodzice mają coś do zrobienia w ogrodzie i sami nie chcą/nie mogą, to dają wspomnianemu panu zarobić - staw w ogrodzie (dość spory) właśnie on wykopał.

          Jeśli przyszedłby do mnie ktoś proponując, że mi skosi trawnik czy zagrabi liście za parę złotych - proszę bardzo. Ale żebracy zarabiają więcej udając, że nie mają nogi, niż wykonując tego typu prace.
    • gazeta_mi_placi Re: Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ? 01.10.10, 23:50
      Daję tylko mężowi.
    • osmanthus Re: Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ? 02.10.10, 03:39
      W moim miescie nie ma zebrakow.
    • sadosia75 Re: Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ? 02.10.10, 12:45
      I tak i nie.
      Na ulicy nie daje pieniedzy. Jesli ktos prosi o jedzenie to zawsze mowie, ze jedzenie moge kupic, pieniedzy nie dam. I czesto to odstrasza chetnych.
      Jesli ktos z fundacji przychodzi do mnie do domu i prosi o kase to zawsze prosze o kartke informacyjna o tej fundacji z nr konta. Pozniej sprawdzam ta fundacje i jesli jest prawdziwa to staram sie chociaz 20zl wyslac.
      Dwa razy w roku wysylam pieniadze na przytulisko dla zwierzat i na fundacje goldenow.
      Co jakis czas przywoze do domu dziecka ciuchy corek, zabawki, ksiazki, kredki, bloki itp.
      Przy rozliczaniu podatku oddaje 1 % na hospicjum.
      Jesli dociera do mnie info o jakiejs akcji na rzecz zwierzat to tez sie w to angazuje.
      Po powodzi wyslalam spora czesc ubran i suchego prowiantu.
      Uwazam, ze to za moj obowiazek jako osoby wierzacej. Pomagam bo lubie, bo chce, bo tak mnie nauczono.
      Nigdy za to nie daje pieniedzy zebrajacym z dziecmi na kolanach ( kiedys pod Kauflandem stala kobieta z dzieckiem,ktore bylo na wozku. niby nie mialo jednej nogi. a pozniej widzialam jak owe dziecko biegalo na dwoch nogach po parkingu ) nie daje tez pijaczkom.
      • misself Re: Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ? 02.10.10, 12:59
        Sadosia, czyli żebrakom nie dajesz.
        I moim zdaniem to jest bardzo dobre.
        Opieka nad ludźmi chorymi, ubogimi, poszkodowanymi przez los jest obowiązkiem moralnym nie tylko wierzących osób. Ale po to są fundacje, zbiórki na konkretne cele, 1% podatku itp., żeby pomagać - większość żebraczych "freelancerów" to naciągacze i oszuści.

        Do mnie kiedyś przyszedł facet sprzedający jakieś krzyżówki, z których dochód miał iść na chore dzieci. Spytałam konkretnie, ile % dochodu i na jaką fundację. Plątał się bardzo w odpowiedziach... I się nie dowiedziałam, za to zostałam zwyzywana od pustych upierdliwych panienek. Podejrzewam, że odpowiedź byłaby bardzo niewygodna dla niego tongue_out
        • sadosia75 Re: Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ? 02.10.10, 15:08
          Samozwanczym zebrakom nie daje pieniedzy. Mam zaufanie do fundacji, do osrodkow pomocy, jesli pomagam to konretnej osobie, ktora znam i wiem ze potrzebuje pomocy.
          Nie chodzi o to, ze skapie na pomoc zebrajacym. Ale do wina czy do papierosow dokladac sie nie bede.
          Z tymi fundacjami tez sie nacielam. Kiedys chodzil pan i sprzedawal pachnace woreczki np. do szafy wykonane przez dzieci niepelnosprawne. facet trafil na moj gorszy dzien wiec zaplacilam za 3 woreczki 20zl. kot dorwal woreczek i rozerwal okazalo sie,ze w srodku jest papier toaletowy spryskany jakims zapachem zawiniety w kwadratowy kawalek materialu i nic wiecej. a pan zapewnial, ze w srodku sa zasuszone kwiaty a woreczek recznie zszyty. plulam sobie w brode, ze nawiniara jestem. i daje sie naciagac.
          innym razem pani trafila na mojego meza i chciala mu wcisnac jakas kartke kolorowa za 10zl bo zbieraja na operacje jakiegos dziecka. maz mial z drobnych chyba z 8 zl. pani mu powiedziala, ze jalmuzny nie zbiera. skoro zbiera na operacje to nawet 1zl jest potrzebne tak? a tu sie okazuje, ze nie.
          Krzyzowki, kolorowanki, pachnace woreczki, cuda na kiju i kij bez cudow- dziekuje bardzo poprosze kartke z informacja co to za fundacja i z nr konta. jesli bedzie ok to wysle kase.
          zawsze tak samo odpowiadam i mam z glowy.
          • misself Re: Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ? 02.10.10, 15:21
            sadosia75 napisała:

            > Samozwanczym zebrakom nie daje pieniedzy. Mam zaufanie do fundacji, do osrodkow
            > pomocy, jesli pomagam to konretnej osobie, ktora znam i wiem ze potrzebuje pom
            > ocy.
            > Nie chodzi o to, ze skapie na pomoc zebrajacym. Ale do wina czy do papierosow d
            > okladac sie nie bede.

            Mnie właśnie o to chodzi.
            Jeśli ktoś żyje i nie stać go na używki, to może to jest znak z niebios, że powinien rzucić, a nie lecieć żebrać z kubeczkiem tongue_out Pomoc społeczna, fundacje itd. są po to, żeby tacy ludzie mieli co jeść i gdzie spać - i do tego dokładać się należy.
            • sadosia75 Re: Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ? 02.10.10, 15:43
              Dokladnie.
              Na moim osiedlu dosc powszechne jest "pozyczanie na bulke 50 gr tylko" a ja nie pozyczam, moge kupic. Na poczatku lata bezdomna suka sie oszczenila, 3 pieski znalazly dom ale suki nikt nie chcial zabrac. wiec dokarmialam ja razem z sasiadka z bloku obok. i pan od "buleczki" z ryjem ( doslownie ) wyzwal nas od roznych, ze byle psa nakarmimy a jemu na "bulke" nie damy. jak zaproponowalysmy, ze z checia kupimy mu chleb, makaron, wedline, warzywa to nie bedzie chodzil glodny to nas malo co nie pobil, zabronil nawet dokarmiac psy. na pytanie czy wydajemy jego pieniadze na karme czy nasza odpowiedzial, ze mamy sie pie..lic. tylko nie wiemy czy ja z sasiadka razem czy z kims innym, czy same ze soba.
              Zwierzetom pomagac bede bez patrzenia na to czy bezdomny czy zle traktowany przez wlasciciela.
              ale ludziom pomoge tylko i wylacznie przez fundacje, albo tym ktorzy faktycznie tej pomocy potrzebuja.
              smierdzacych leni,ktorzy od rana pija te swoje "buleczki" pod sklepem mam niestety ale gleboko bardzo bardzo gleboko gdzies.
          • gazeta_mi_placi Re: Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ? 02.10.10, 22:57
            >Kiedys chodzil pan i sprzedawal pachnace woreczki np. do szafy wykonane przez dzieci niepelnosprawne. facet trafil na moj gorszy dzien wiec zaplacilam za 3 woreczki 20zl. kot dorwal woreczek i rozerwal okazalo sie,ze w srodku jest papier toaletowy spryskany jakims zapachem zawiniety w kwadratowy kawalek materialu i nic wiecej. a pan zapewnial, ze w srodku sa zasuszone kwiaty a woreczek recznie zszyty. plulam sobie w brode, ze nawiniara jestem. i daje sie naciagac.
            innym razem pani trafila na mojego meza i chciala mu wcisnac jakas kartke kolorowa za 10zl bo zbieraja na operacje jakiegos dziecka. maz mial z drobnych chyba z 8 zl. pani mu powiedziala, ze jalmuzny nie zbiera. skoro zbiera na operacje to nawet 1zl jest potrzebne tak? a tu sie okazuje, ze nie.
            Krzyzowki, kolorowanki, pachnace woreczki, cuda na kiju i kij bez cudow- dziekuje bardzo poprosze kartke z informacja co to za fundacja i z nr konta. jesli bedzie ok to wysle kase.

            Tego typu akcje to niestety bardzo często oszustwa,trzeba uważać.
            Nawet nie wiecie jakie historie ludzie (w części po prostu myślę,że zwykli akwizytorzy) potrafią wymyślić,żeby sprzedać dany towar.
            Kiedyś zapukała do mnie niby studentka,która w ramach projektu zbiera na Dom Dziecka,pokazała jakąś listę z pieczątką,każdy darczyńca składał podpis ("aby wszystko było udokumentowane")można było wybrać breloczki i małe figurki.
            Okazało się to zwykłym oszustwem,kilka lat temu zresztą natknęłam się na krakowskim forum na osobę także oszukaną w ten sposób.To była jakaś firma która sprzedawała dla siebie,ponoć była jakaś afera z tym.
            Zdecydowanie lepiej już dać na realną sprawdzoną znaną fundację albo poprosić o dane do przelewu i przelać później po upewnieniu się,choćby przez neta,że fundacja (Dom Dziecka) istnieje i na wszelki wypadek dopytać czy faktycznie biorą udział w takiej a takiej akcji.
            Już wolę zdecydowanie meneli "Panie,nie będę ściemniał,że na bułkę,na flaszczeczkę mi brakło",przynajmniej uczciwsi i nie krętaczą uncertain
            P.s. Breloczki sprzedawane w pociągach ,czasem kładzione z odpowiedniej treści karteczką na stolikach w kawiarniach np. w galeriach handlowych przez "głuchoniemych" to też ściema uncertain
    • jolunia01 Re: Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ? 04.10.10, 09:50
      Konkretne rzeczy (ciuchy po córce, książki, rózne art. szkolne - nowe) daję znanej mi potrzebujacej osobie. Dokładam do koszy w róznych akcjach zbierania żywności. Przekazuję 1% podatku (zamiennie po roku) na hospicjum albo schronisko dla zwierząt. Czasem dam złotówkę "znajomemu" menelowi z mojej ulicy, bo nie jest szkodliwy dla otoczenia i nie jest nachalny.
      Nigdy nie daję żebrzącym Rumunkom, różnym zbierającycm na ulicy "na jedzenie i leczenie" z info na tekturze, ani sprzedającym krzyżówki, pocztówki, "świete" obrazki i podobne bzdety.
    • mamamartusia Re: Żebracy ? Dajecie ? Pomagacie ? 05.10.10, 08:50
      Nie daję. Tzn uważam że daję , bo w końcu istnieją instytucje państwowe, które zajmują się pomocą potrzebującym utrzymywane z naszych podatków. Wolę wydac na moje dzieci.
      Jeszcze w domu rodzinnym, gdy "biedni" chodzili po bloku, zapakowałyśmy z mama calą paczkę jedzenia i dałyśmy kobiecie z 2 dzieci.Wychodząc znalazłam rozwalone pod śmietnikiem dary.W tamtym czasie u nas w domu też było krucho, a ta jędza zamiast podziękowac i po prostu nie brac, wyrzuciła siatkę jedzenia.
      A takich historii słyszałam wiele.
Pełna wersja