Czy jak znajdziecie coś to oddajecie...?

    • keepersmaid Re: Czy jak znajdziecie coś to oddajecie...? 13.05.11, 23:59
      Oddaje i mnie oddaja.
      Dawno temu panowie z autobusow zadzwonili do konsulatu a konsulat do mnie (jedyny jasny slad to byla wizytowka konsula w portfelu).
      Potem pan z kolei zadzwonil, ze goscie, ktorzy mnie okradli wyrzucili "niepotrzebne" rzeczy na linii kolejowej, a on pozbieral (najwazniejsze dokumenty plus pare kart...).
      Sama ganialam sasiada, ktoremu wypadl portfel z kieszeni, nie wiedzialam w ktorym domu mieszka, wiec zostawilam wici w lokalnei kafei i dotarlo, bardzo byl wdzieczny.

      Ogolnie, jak mi ktos odda portfel z dokumentami ale bez pieniedzy, to jeszcze mu doloze, bo wyrabianie nowych papierow to koszmar...
    • jaszczur.ka_87 Re: Czy jak znajdziecie coś to oddajecie...? 19.05.11, 13:50
      Kiedyś znalazłam telefon na chodniku. Zadzwoniłam do "taty", przyjechali z synem po telefon, zostawili 2 dychy P: Niestety, gdy ja cos zgubię, to nikt nie chce oddać sad A, raz odzyskałam legitymację szkolna, jeszcze z podstawówki i dowód osobisty - zgubiłam go na wakacjach i po kilku dniach dzwoni do mnie policja, że mają mój dowód P: Ależ się ucieszyłam! smile
    • dalenne Re: Czy jak znajdziecie coś to oddajecie...? 19.05.11, 14:30
      Oj, ile to ja rzeczy w życiu znalazłam. I tyle samo oddałam, żeby nie było wink
      Właściciela karty do bankomatu szukaliśmy przez n-k, kazałam chłopu przez telefon się logować. Właściciel się znalazł, mieszkał parę wiosek dalej, ale przyjechał i odebrał kartę. Taki chłopaczek, chyba z 17 lat miał, z siatką piwa przyjechał, wzięliśmy jedno dla smaku wink Sama karta z jakiegoś dziwnego banku była, więc nawet nie mogliśmy jej oddać do placówki.

      Ostatnio jednak byłam świadkiem rozmowy dwóch podejrzanych panów, z których jeden opowiadał historię kolegi co to w centrum handlowym znalazł wypasioną komórkę. Pan opowiadający stwierdził, że kolega to debil, on w życiu by tego telefonu nie oddał, taki telefon to z 2 i pół tysia kosztuje, a kolega to się chyba ma za cyctuję: "p...go Bonda". Gdy to usłyszałam opadło mi chyba wszystko co mogło...
      Są ludzie i ludziska.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja