ja.dorcia
25.05.11, 10:49
Powiedzcie mi, czy to jest normalne?
Potrzebowałam wczoraj pilnie kupić pewną rzecz, akurat najbliżej był Rosmann, około 10 minut do zamknięcia, czyli do godziny 20 i co? do sklepu już nie wpuszczają, już zamknięty... Na pokazanie na telefonie, że jednak 20 jeszcze nie ma nie dość, że zostałam słownie zaatakowana przez jakiegoś chyba ciecia, bo plakietki pracownika nie posiadał przypiętej w widocznym miejscu, tekstem "a kopa w d*** też chcesz" i jeszcze w dodatkowo wyzwana od gówniar... Nosz kurde... nigdzie nie ma tabliczki, że ostatnich klientów wpuszczamy do tej a tej godziny, tylko informacja, że sklep jest czynny do 20.

Co byście zrobiły w tej sytuacji? Póki co, wysłałam skargę z opisem sytuacji mailowo z formularza na stronie Rosmanna, ale wątpię, że jakkolwiek na to zareagują... a ja nie chcę, żeby się skończyło na niczym ... Czy może to ja jestem przewrażliwiona, a zjawisko jest normalne w sklepach tej sieci?
Tak czy siak, humor na cały wieczór popsuty

Ehh... Przynajmniej się wygadałam