Dodaj do ulubionych

Czy takie wyjście z sytuacji jest ok?

07.06.11, 13:57
Jakiś czas temu byliśmy u znajomych na działce. były psy nasze i psy znajomych. ( te psy są ważne smile )
Znajoma dała psom piłkę do zabawy ( moim psom jej psy to już staruszki i piłką się nie bawią ) mówiłam jej, że młodszy pies może przegryźć piłkę i jeśli tak się stanie to ja jej odkupię piłkę ( piłka jej syna, który wtedy był u dziadków ) znajoma stwierdziła, że ok jeśli ja tak chce to może być i tak.
Pies jednak przegryzł piłkę. Więc w poniedziałek zabierając swoje dziecko z przedszkola zabrałam też synka znajomej ( tak było ustalone ) i pojechałam do znajomej, żeby we 4 wybrać się do sklepu i odkupić piłkę młodemu.
Syn piłkę wybrał, mama zaakceptowała wybór syna ja zapłaciłam.
No i niby sprawa zakończona tak?
No właśnie nie. dzisiaj dostaję maila od znajomej

" Musisz kupić drugą piłkę bo tą, którą kupiłaś nie sprawdza się i Karolowi się już nie podoba"
Odpisałam " sami wybieraliście piłkę dlaczego teraz się nie podoba i dlaczego "muszę" kupić nową?"
i co dostaję w odpowiedzi?
" mój mąż ( swoją drogą ten mąż to burak ale to już moja opinia nie znajomej ) stwierdził, że Karolek powinien mieć lepszą piłkę a skoro wasze psy naszą przegryzły to powinniście odkupić taką jaką my chcemy "

Owszem piłkę jej odkupiliśmy bo ma rację nasze psy ją przegryzły. Odkupiliśmy lepszą ( jej syn miał taką gumową a wybrał sobię piłkę nożna droższą od tej, którą miał ) więc w czym do cholery problem?

No i pytanie :
Odkupić? ( a prędzej się jadem zapluję niż odkupię ale może ja burak jestem a nie mąż znajomej? )
czy olać sprawę? bo to jednak ten mąż jest burak .
Obserwuj wątek
    • jot.em.ka Re: Czy takie wyjście z sytuacji jest ok? 07.06.11, 14:34
      O matko, to takich ludzi jest więcej, a myślałam, że tylko ja się natykam na ten typ ;/

      Jak dla mnie, to odkupując piłkę, i to droższą, już zrobiłaś więcej, niż powinnaś, bo wszak nie ty żądałaś ich piłki dla psów, tylko sami zaproponowali, prawda? Ale ok, byłaś porządna, odkupiłaś, dzieciak wzbogacił się o lepszą, nową piłkę, koniec sprawy. Ich dalsze żądania świadczą o buractwie, ja bym odpisała, że niestety, ze swojej strony uważasz sprawę za załatwioną.
      A możesz też napisać, że psy ci po powrocie do domu powiedziały, że do bani była ta piłka, którą pożarły i chciałyby jednak inną, niech mąż-burak koleżanki kupi im lepszą. big_grin
      • sadosia75 Podła jestem serio... 07.06.11, 14:43
        Poszłam za Twoim pomysłem i wysmarowałam jej maila

        " Po powrocie do domu moje psy stwierdziły, że Wasza piłka była poniżej ich wymagań. czy w związku z tym pisałam do ciebie maile z żadaniem zakupu nowej dla moich psów?
        Piłkę odkupiłam taką jaką Wy wybraliście. Jeśli wg. Was wybór był zły no to cóż... następnym razem przy zakupie ( z włąsnej kieszeni ) piłki zastanówcie się dwa razy. Ja sprawę uznaję za załatwioną. "

        I serio przykro mi, że tak wyszło bo w życiu bym nie podejrzewała, że o glupią piłkę się nam rozejdzie na drodze.
        • anetapzn Re: Podła jestem serio... 07.06.11, 14:46
          sadosia75 napisała:

          > Poszłam za Twoim pomysłem i wysmarowałam jej maila
          >
          > " Po powrocie do domu moje psy stwierdziły, że Wasza piłka była poniżej ich wy
          > magań. czy w związku z tym pisałam do ciebie maile z żadaniem zakupu nowej dla
          > moich psów?
          > Piłkę odkupiłam taką jaką Wy wybraliście. Jeśli wg. Was wybór był zły no to cóż
          > ... następnym razem przy zakupie ( z włąsnej kieszeni ) piłki zastanówcie się d
          > wa razy. Ja sprawę uznaję za załatwioną. "
          >
          smile smile smile smile najlepsze "...moje psy stwierdziły..." boskie smile smile smile
          Wiem, ze ci przykro, że znajomość tak się skończyła, ale lepiej, że przy okazji piłki niż czegoś znacznie poważniejszego- to buractwo wcześniej czy póżniej by z nich wylazło.
          • sadosia75 Re: Podła jestem serio... 07.06.11, 14:51
            No rację to Ty masz to fakt.
            Chyba bym zrozumiała jakoś to ich buractwo gdyby ich faktycznie na piłkę nie było stać ( ale pewnie i tak bym twierdziła, że skoro dziecko dostało taką jaką chciało to w czym problem? ) ale ich stać na te piłki jak zechcą to cały sklep z piłkami wykupią.
            20 lat znajomości i kończy się w taki głupi sposób. Trudno sad
            • kr_ka_11 Re: Podła jestem serio... 08.06.11, 13:00
              czasami aż ciężko mi uwierzyć, wyobrazić sobie, że człowiek może mieć takie problemy, ja bym na coś takiego nawet nie wpadła. co to za ludzie są?? po prostu ręce mi opadły.

              co do tematu, popieram rade, żeby odkupić dokładnie taką jak przegryzły psy i taką oddać. albo nie odkupywać w ogóle, bo piłka po akcjeptacji najbardziej zaintersowanego i jego mamy już została odkupiona.

              po czymś takim nie potrafiłabym nie śmiać się tym ludziom w twarz. bezczelni są i tyle.
        • jot.em.ka Re: Podła jestem serio... 07.06.11, 14:50
          sadosia75 napisała:

          > Poszłam za Twoim pomysłem i wysmarowałam jej maila
          >
          > " Po powrocie do domu moje psy stwierdziły, że Wasza piłka była poniżej ich wy
          > magań. czy w związku z tym pisałam do ciebie maile z żadaniem zakupu nowej dla
          > moich psów?
          > Piłkę odkupiłam taką jaką Wy wybraliście. Jeśli wg. Was wybór był zły no to cóż
          > ... następnym razem przy zakupie ( z włąsnej kieszeni ) piłki zastanówcie się d
          > wa razy. Ja sprawę uznaję za załatwioną. "
          >
          > I serio przykro mi, że tak wyszło bo w życiu bym nie podejrzewała, że o glupią
          > piłkę się nam rozejdzie na drodze.


          BRAWO!!! Jesteś moją bohaterką!! Ale proszę Cię, napisz, jaka była reakcja!!!
          • anetapzn Re: Podła jestem serio... 07.06.11, 14:53
            jot.em.ka napisała:

            > sadosia75 napisała:
            >

            > >
            > > I serio przykro mi, że tak wyszło bo w życiu bym nie podejrzewała, że o g
            > lupią
            > > piłkę się nam rozejdzie na drodze.
            >
            >
            > BRAWO!!! Jesteś moją bohaterką!! Ale proszę Cię, napisz, jaka była reakcja!!!
            Dam sobie rękę uciąć, że się obrazili.
            • jot.em.ka Re: Podła jestem serio... 07.06.11, 14:56
              Ja też tak uważam, i takie sytuacje zawsze mnie załamują. Ktoś zachowuje się jak ostatni burak z roszczeniową postawą, a jak mu się asertywnie i kulturalnie odmówi, to strzela focha. No, ale taki foch tylko podkreśla to buractwo, niestety.
              Dlatego chciałabym poznać ich reakcję, bo może JEDNAK się opamiętają...?
          • sadosia75 Re: Podła jestem serio... 07.06.11, 15:05
            Reakcja ekspresowa...
            wiedzieliśmy, że jesteś człowiekiem z tego marginesu i wiedziałam, że głupie 30 zł na piłkę to dla ciebie zbyt duży wydatek. nie sądziłam, że będę musiała to kiedyś powiedzieć, ale twoja teściowa nie myliła się co do ciebie. rozczarowałaś nas swoją postawą Małgorzato. I to my kończymy tą znajomość nie wy! jesteśmy tylko stratni na tym!




            Napiszę Wam bardzo brutalnie to co teraz odczuwam
            o żesz KURWA
            https://republika.pl/blog_ad_547482/983489/tr/ja_pierdole.jpg
            • anetapzn Re: Podła jestem serio... 07.06.11, 15:08
              sadosia75 napisała:

              > Reakcja ekspresowa...
              > wiedzieliśmy, że jesteś człowiekiem z tego marginesu i wiedziałam, że głupie 30
              > zł na piłkę to dla ciebie zbyt duży wydatek. nie sądziłam, że będę musiała to
              > kiedyś powiedzieć, ale twoja teściowa nie myliła się co do ciebie. rozczarowała
              > ś nas swoją postawą Małgorzato. I to my kończymy tą znajomość nie wy! jesteśmy
              > tylko stratni na tym!
              >
              Kużwa - poeci....
                • jot.em.ka anetapzn 07.06.11, 15:59
                  anetapzn napisała:

                  > jot.em.ka napisała:
                  >
                  > > Ty żartujesz, prawda??
                  > Ja ?

                  Nie, to do Sadosi było, po prostu nie mogłam uwierzyć w to, co napisała big_grinbig_grin Tzn że mogli tak zareagować, ale już nic mnie nie zdziwi...
                  • anetapzn Re: anetapzn 07.06.11, 16:13
                    jot.em.ka napisała:

                    > anetapzn napisała:
                    >
                    > > jot.em.ka napisała:
                    > >
                    > > > Ty żartujesz, prawda??
                    > > Ja ?
                    >
                    > Nie, to do Sadosi było, po prostu nie mogłam uwierzyć w to, co napisała big_grinbig_grin Tz
                    > n że mogli tak zareagować, ale już nic mnie nie zdziwi...
                    Wiesz, ja juz stara baba jestem za 1,5 roku 40ka, a ciągle sie dziwię, ze się jeszcze dziwię, jak ludzie potrafią sie zachować.
            • misself Re: Podła jestem serio... 07.06.11, 15:17
              sadosia75 napisała:

              > Reakcja ekspresowa...
              > wiedzieliśmy, że jesteś człowiekiem z tego marginesu

              Z lewego czy z prawego?

              > I to my kończymy tą znajomość nie wy!

              Mrugnąłeś! Nie, to ty mrugnąłeś!

              > jesteśmy tylko stratni na tym!

              30 zł na piłce. Bankructwo.

              Jestem przerażona durnotą ludzką po tym wątku...
              Sadosia, Ty to święta kobieta jesteś.
            • anu_anu Re: Podła jestem serio... 07.06.11, 18:52
              Zachowanie Twoje było nienaganne - aż do momentu wysłania maila, Twój mail był prawdziwy co do treści i niegrzeczny w formie - pisanie o psach, które zmianiają zdanie... no, można było sobie darować. Ale koleżankę jeszcze bardziej poniosło (adnotacja o teściowej miała Cię zaboleć!) i konflikt przeniósł się na szczebel "wojenny". To się nazywa eskalacja żądań... Czy to warto teraz reagować? Ja bym zostawiła sprawę swojemu biegowi... Niech emocje opadną... Czy warto się kłócić o trzy dychy?
              • ja.dorcia Re: Podła jestem serio... 07.06.11, 20:27
                Hmm... ja uważam inaczej smile Jak dla mnie to byl i tak delikatny. Fakt, może dosadny, ale... po kupnie piłki sprawa była już załatwiona... a dalej to już spokojnie można byłoby potraktować jako wyłudzenie nawet. Owszem. może zdarzyć się sytuacja, że dzieciakowi się nie podoba już nowa piłka, ale to można inaczej załatwić.

                Z drugiej strony, zastanawiam się, czy to nie było ogólnie zaplanowane, żeby poprostu zerwać znajomość, w dodatku, że to my chcieliśmy dobrze, a ona nie spełniła naszych (wygórowanych) żądań.
              • mikams75 Re: Podła jestem serio... 07.06.11, 21:20
                fakt, ze tekst o psach nie byl grzeczny, ale tekst, ze dziecko zmienilo zdanie tak samo. O ile dzieciak moze palnac, ze mu sie pilka znudzila i jest do bani, to obowiazkiem mamusi jest wyjasnic dziecku, ze taka wybral, taka teraz ma i ma nie wydziwiac a nie wysylac info z prosba o zakup innej pilki.
              • sadosia75 Re: Podła jestem serio... 07.06.11, 21:36
                Anu piłkę wybrało dziecko. Nie ja. gdybym ja wybrała a dziecko by marudziło to pewnie bym się ugięła i kupiła nową. Pisanie maila z treścią "musisz" "dziecku się nie podoba" jest przesadą nie sądzisz? nie dostali "kota w worku" dostali to czego chcieli.
                Jak można być grzecznym ( tak wiem są osoby z większą wytrzymałością na chamstwo ale to jednak nie ja big_grin ) jeśli dostaje się maile z żądaniem? no bo jak to inaczej nazwać?
                • anu_anu Re: Podła jestem serio... 07.06.11, 22:25
                  Oni zachowali się źle, bardzo źle.
                  Twoja odpowiedź była merytorycznie poprawna.
                  Ale forma - i tylko forma - jak dla mnie - była przesadna.
                  Sądzę, że gdybyś odpisała tylko merytorycznie - że drugiej piłki nie kupisz bo:
                  - kupiłaś piłkę, mimo, że znajoma sama dała psom piłkę a po Twoim ostrzeżeniu stwierdziła, że nie chce nowej
                  - po drugie - wybór piłki był ich, nie Twój,
                  - po trzecie - wybrana piłka była lepsza od zniszczonej
                  - to by nie pojawiła się emocjonalna dyskusja, która powoduje, że się poobrażacie na śmierć.
                  A po co?
                  Ale ja ponoć jestem dziwna, wiele osób mi to mówi.
              • madzioreck Re: Podła jestem serio... 08.06.11, 01:55
                Nie chodzi o 3 dychy, tylko o mentalność buraka. W życiu nie przyjęłabym piłki, która sama dałam psom na pożarcie, to raz. Dwa, że znajomość bym ucięła już po pierwszej, absurdalnej wiadomości "musisz, bo dziecku się znudziło". Sorry, buractwo w najczystszej postaci.
            • ananke666 Re: Podła jestem serio... 08.06.11, 17:49
              sadosia75 napisała:

              > Reakcja ekspresowa...
              > wiedzieliśmy, że jesteś człowiekiem z tego marginesu i wiedziałam, że głupie 30
              > zł na piłkę to dla ciebie zbyt duży wydatek.

              ...nie 30 zł, tylko 75. O ile pamiętam, 45 zapłaciłaś już za piłkę. 75 zł za używaną zabawkę to stanowczo za dużo.
              Dodajmy jeszcze, że nowej, lubianej przez dziecko zabawki nikt raczej nie da psom do zabawy. Ja przynajmniej nie dałabym na pewno. Pies na ogół nie wybrzydza, może się bawić wieloma rzeczami, od zakręconej półlitrówki po mineralnej do zawiązanych w węzeł skarpetek. A nie piłką dziecka.
              Nie odkupuj. Za to podsuń znajomej pod bezmyślne oczy wynik dodawania - 45 zapłaciłaś, domaga się jeszcze 30 - razem 75. Stanowczo za dużo za jedną gumową piłkę.
      • sajolina Re: Jak u Barei... 07.06.11, 16:18
        [i]> wiedzieliśmy, że jesteś człowiekiem z tego marginesu

        Tzn. z którego? a możesz ją jeszcze o to dopytać, bo mnie to frapuje?smile

        i wiedziałam, że głupie 30zł na piłkę to dla ciebie zbyt duży wydatek. nie sądziłam, że będę musiała tokiedyś powiedzieć, ale twoja teściowa nie myliła się co do ciebie. rozczarowałaś nas swoją postawą Małgorzato. I to my kończymy tą znajomość nie wy! jesteśmy tylko stratni na tym!

        No jesteście stratni, całe 45złuncertain dżisus, kuna, ja pitole..................
    • maria10344 Re: Czy takie wyjście z sytuacji jest ok? 07.06.11, 15:38
      Sytuacja wyjściowa i reakcja jest jakaś abstrakcyjna.
      Mnie to się wydaje,że koleżanka z mężem są w trakcie "wojny domowej",a małżonek wykorzystał sytuację,do upodlenia żony.Kobieta wije się jak piskorz między koleżanką a mężem tyranem.On ją zbluzgał na początek a później to już poooszło.
      Szkoda przyjaźni.
      • jot.em.ka Re: Czy takie wyjście z sytuacji jest ok? 07.06.11, 16:34
        maria10344 napisała:

        > Sytuacja wyjściowa i reakcja jest jakaś abstrakcyjna.
        > Mnie to się wydaje,że koleżanka z mężem są w trakcie "wojny domowej",a małżone
        > k wykorzystał sytuację,do upodlenia żony.Kobieta wije się jak piskorz między ko
        > leżanką a mężem tyranem.On ją zbluzgał na początek a później to już poooszło.
        > Szkoda przyjaźni.
        EEE tam, i pisałaby o teściowej, marginesie i Małgorzato??
        Raczej od dawna udawali, że ją lubią, a po godzinach obrabiali d... i narzekali na te "rozpuszczone psy" itd.
    • kasiak37 Re: Czy takie wyjście z sytuacji jest ok? 07.06.11, 15:53
      w zyciu Romana nie kupowalabym innej pilki.Po pierwsze pilka zostala wybrana przez nia i jej syna,po drugie byla drozsza niz ta zniszczona,po trzecie uprzedzalas ja ze psy pilke zniszczyc moga,po czwarte ona sama dala psom te pilke.
      Nie Ty burak,to cale towarzystwo jest buracze i tyle,czyli i jej maz i ona skoro jeszcze bezczelnie smie slac takie maile z zadaniami(to nie o zadania chodzi a o zadania,nie mam polskich znakow,sorry).
        • mama.rozy sadosia 07.06.11, 16:31
          a nie zapytałaś ich moze,czy to ci z mojego sklepu,co nie chcą zapłacicwink?
          znasz li tych ludzismile
          e tam,ciesz się,że psy im opon nie pogryzły(samochodowych,nie mózgowychwink) albo karoserii nie porysowałysmilejednak samochód wyszedłby drożej...
          i wiesz co,znając moją złośliwośc,to bym do nich poszła z kwiatami,żeby ich przeprosic za swoją głupotę,a w tym czasie moje psy/dzieci/koty zdemolowałyby ich ogródekwink
        • sadosia75 Re: Czy takie wyjście z sytuacji jest ok? 07.06.11, 17:59
          Opinie mojej teściowej na mój temat są im dośc dobrze znane. teściowa znajomej ( już chyba ex? big_grin ) i moja teściowa to dwie najlepsze koleżanki. wspólnie jakoś się na duchu podtrzymywałyśmy w czasach najazdu teściowych. No i stąd ona wie co moja teściowa sądzi o mnie i ja wiem co jej teściowa sądzi o niej.
    • gazetowy.mail Re: Czy takie wyjście z sytuacji jest ok? 07.06.11, 18:22
      ja to bym od razu punkt wyjścia tej opowieści zmieniła i powiedziała:

      > Znajoma dała psom piłkę do zabawy ( moim psom jej psy to już staruszki i piłką
      > się nie bawią ) mówiłam jej, że młodszy pies może przegryźć piłkę i jeśli tak s
      > ię stanie to ja jej NIE ODKUPIĘ piłki ( piłka jej syna, który wtedy był u dziadków
      > )

      a znajomi... no cóż, zawsze lepiej że przejechaliście się na piłce a nie na aucie czy żyrowaniu kredytu.
    • monika3411 Re: Czy takie wyjście z sytuacji jest ok? 08.06.11, 10:23
      Szczękę zbiorę z podłogi później.
      Poważnie zażądali drugiej piłki? W sumie nie sądzę, żebyś to wymyśliła, takich rzeczy się nie da wymyśleć. Drobiazgowość ludzi, a także głupota, tupet i nie wiem co jeszcze są jednak nieograniczone uncertain
      Pewnie, że nie kupuj. Już kupiłaś - dokładnie taką jakiej zażądali.
    • malowanka06 margines 08.06.11, 12:17
      sadosiu, czy mogłabyś znajomej dopytać o jaki margines chodzi? To mnie ciekawi. Ty jesteś z tego a czy ona jest z innego? to są dwa marginesy?
    • budzik11 Re: Czy takie wyjście z sytuacji jest ok? 08.06.11, 18:40
      O żesz w mordę, że tak powiem. Myślałam, że niewiele rzeczy jest w stanie mnie zdziwić, ale jednak. TO jest jedna z takich rzeczy.
      Jeśli o mnie chodzi, to w ogóle bym ich nie zabierała do sklepu kupując nową piłkę - kupiłabym sama taką samą jaką psy przegryzły i im odniosła. I w ogóle bez dyskusji, czy się podoba, czy taka czy nie taka - taką psy zniszczyły, taką kupiłaś. Odkupuje się zwykle taki sam przedmiot.
    • joanka-r Re: Czy takie wyjście z sytuacji jest ok? 08.06.11, 19:17
      OMG to jak w czeskim filmie. Olej takich znajomych. nie wiem co ja bym musiała zrobić, jak znajomych syn popsul mojemu zabawke za 200 zł? do sądu podać. Niby mięli odkupić ale jakoś przestali do nas przychodzić od tamtej pory. Choć ja nie wymagalam odkupienia.
      ''No właśnie Wy wydajecie się nie wiedzieć o czym mowa''
      by Zia 86.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka