obrywanie przekwitnietych kwiatow balkonowych

15.07.11, 15:03
czy trzeba obrywac razem z ta "nozka" zielona pod kwiatkiem czy sam zwiedly kwiatek/kielich?
Zawsze obrywalam sam kwiatek, a ten zielony kawalek od kwiatka zostawialam.
Raz w kwiaciarni kobieta mi powiedziala, ze trzeba z ta mala lodyzka obrywac.
Czy zasada jest rozna do roznych kwiatkow?
Chodzi mi o niecierpki, o surfinie i inne balkonowe kwiatki.
    • kasiak37 Re: obrywanie przekwitnietych kwiatow balkonowych 15.07.11, 15:07
      z surfinii obrywalam tylko kwiaty po przekwitnieciu.A surfinie mialam najladniejsze na calym osiedlubig_grin
    • ookaa Re: obrywanie przekwitnietych kwiatow balkonowych 15.07.11, 15:23
      To zależy. Jeśli kwiat został skutecznie zapylony, to trzeba usunąć płatki wraz z zalążnią. Szypułkę można zostawić. Preferuję obcinanie nożyczkami, bo przy obrywaniu można uszkodzić roślinę. Zalążnia zapylona nabrzmiewa i przyrasta. Po tym można poznać, że szykuje się owoc. Produkcja owoców jest dla rośliny wielkim wydatkiem energetycznym, więc jeśli zależy nam na obfitym kwitnieniu, musimy się ich pozbyć. U mnie na balkonie (mam surfinie) zanim owady zorientowały się, że jest gdzie się pożywić, mogłam zsuwać tylko koronę płatkową. Ale to trwało krótko. Teraz liczne bzygi i trzmiele pracowicie zbierają nektar. Wszystkie kwiaty zapylają, więc obcinam.
      • mikams75 Re: obrywanie przekwitnietych kwiatow balkonowych 16.07.11, 11:36
        hmmm a jak poznac czy kwiatek jest skutecznie zapylony?
        Ile czasu trzeba, zeby zaczela sie produkcja owocow?
        Nie bede analizowac kazdego zwiednietego, uschnietego kwiatka.
        Jak obrywam co 1-2 dni te kwiatki to moze nie zdarza sie wytworzyc owoce?
        • ookaa Re: obrywanie przekwitnietych kwiatow balkonowych 16.07.11, 12:56
          Napisałam, jak poznać. Skoro nie chce ci się analizować, to po co pytać? Mój wpis jest przeznaczony dla tych, którzy wolą spojrzeć (bo tu żadnej wielkiej analizy nie trzeba) niż tracić energię na obrywanie (obcinanie) całych kwiatów w sytuacji, gdy wystarczyłoby daleko prostsze i szybsze zsunięcie samych płatków. Obróbka ręczna np. surfinii jest mało przyjemna (roślina jest lepka). Jeśli do kogoś owady zapylające nie docierają (a to się zdarza), to może sobie zaoszczędzić fatygi.
          • mikams75 Re: obrywanie przekwitnietych kwiatow balkonowych 18.07.11, 11:34
            no napisalas, ze nabrzmiewa, a ja nadal nie wiem (nie widzialam, nie zauwazylam u siebie) jak to wyglada. Dlatego wychodzi na to, ze najlepiej obrywac z lodyzkami.
            Pytalam, co obrywac. Jakbym przy kazdym kwiatku miala sie przygladac, czy to juz zapylone czy nie, to szybciej oberwe caly kwiatek.
            Nie wiem tez ile czasu potrzeba, zeby sie wytworzyla zalaznia, bo moze obrywajac codziennie nie daje szans na to?
            • ookaa Re: obrywanie przekwitnietych kwiatow balkonowych 19.07.11, 09:44
              No skoro zalążnia nabrzmiewa, to znaczy, że jest większa niż zalążnia "niezaciążona". To widać. W każdym razie ja widzę, może dlatego, że uprawiam surfinie od kiedy pojawiły się w Polsce. To już kilkanaście lat... Można też dotknąć. "Zaciążona" zalążnia jest grubsza i twardsza w dotyku. Po zdjęciu płatków widać tworzący się w środku owoc. Trudno Ci będzie nabrać wprawy, skoro wszystko prewencyjnie obrywasz. Zrób sobie eksperyment i zostaw trochę zwiędłych kwiatów, poobserwuj. Z mojego doświadczenia wynika, co już pisałam, że w surfiniach na ogół zapylane są albo wszystkie kwiaty - i wtedy trzeba usuwać w czambuł wszystkie przekwitnięte wraz z szypułką, albo wcale nie są zapylane (np. tam, gdzie nie docierają owady żywiące się nektarem) - i wówczas można poprzestać na zabiegu wyłącznie ku estetyce, czyli usunięciu tylko płatków.
              • mikams75 Re: obrywanie przekwitnietych kwiatow balkonowych 19.07.11, 19:49
                a no widzisz... a ja pierwszy raz kupilam.
                W niektorych sa same kwiatki poobrywane, bo moje dziecko umie tylko platki urwac.
                I szczerze - nie zauwazam roznicy, ale od dzisiaj bede sie lepiej przygladac.
    • 0yotte Re: obrywanie przekwitnietych kwiatow balkonowych 15.07.11, 15:23
      najlepiej oberwać tak, by nie dopuścić do zawiązania nasion
    • danuu Re: obrywanie przekwitnietych kwiatow balkonowych 15.07.11, 15:57
      Obserwując śmieci na moim balkonie, sąsiadka z góry obcina też kawałek łodyżki uncertain ale to z pelargonii
      • ookaa Re: obrywanie przekwitnietych kwiatow balkonowych 15.07.11, 16:14
        danuu napisała:

        > Obserwując śmieci na moim balkonie, sąsiadka z góry obcina też kawałek łodyżki
        > uncertain ale to z pelargonii

        Coś w tym jest, że niektóre uprawiaczki pelargonii tak mają wink. Niedawno zwróciłam uwagę kobiecie, która odpadki ze swoich pelargonii wyrzucała wprost na chodnik. Poskutkowało. Ale też miałam kiedyś fajną sąsiadkę dwa piętra nade mną, której delikatnie napomknęłam, że z jej zwisających (pięknych zresztą) pelargonii sypie się obficie i notorycznie na mój balkon. Tak się przejęła, że w następnym sezonie wszystkie pelargonie wymieniła na inne, nieśmiecące rośliny.

        A i żeby nie było. Wszystkie odpadki ze swoich roślin skrupulatnie zbieram i wrzucam do swojego kosza na śmieci :p.
        • danuu Re: obrywanie przekwitnietych kwiatow balkonowych 15.07.11, 16:47
          ta moja jest taką pedantką, że jak ostatnio było u mnie cyklinowanie podłóg to przyszła i powiedziała, żeby robotnicy zamknęli okna, bo jej się w mieszkaniu kurzy uncertain
          Nie za dobrze to rokuje moim zdaniem dla mojej przeprowadzki w to nowe miejsce sad
          • marionaud_1 Re: obrywanie przekwitnietych kwiatow balkonowych 15.07.11, 19:41
            Roslinki głupie nie są - jak zawiążą nasiona, to przestają produkować nowe kwiatki, bo cykl rozwojowy został wypełniony. ZAtem obcinać razem z szypułkami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja