zla_wiedzma
02.09.11, 17:53
..netu.
Może mi doradzić bo zaraz po powrocie z wakacji się wkurzyłam

. W poniedziałek podejdę do Rzecznika Praw Konsumenta ale nie jestem pewna czy to dobry kierunek.
Na początku sierpnia zadzwoniła przemiła pani konsultantka z firmy M.....a rozmawiała z moim mężem po kilku minutach przekonała go że może zechciałby dopłacić dwa zł i mieć lepsze warunki korzystania z TV kablowej. Mąż zapytał jak będzie wyglądała instalacja pani stwierdziła że przyjdzie monter przekręci wajchę w piwnicy i koniec. Dobra przychodzi monter i ? I ma trzy pudła plus kable duuuuzo kabli. Jako że jesteśmy po remoncie nie ma możliwości na umieszczanie dekoderów, routerów i innych. Przeprosiliśmy montera i sprawę uważaliśmy za zakończoną. Po dwóch dniach dzwoni pani i zdziwiona że z tak atrakcyjnej oferty nie skorzystaliśmy. Wytłumaczyłam że nie mamy miejsca ani na kable ani na inne pudła. Ponarzekała że taką super ofertę nam przygotowała i tyle ja mówię trudno niech będzie po staremu. Pierwsza i jedyna umowa jaka została zawarta z firm M... była umowa z 2006 r Koniec nieeee. W skrzynce czekał na mnie rachunek o 13 zł droższy nie oferujący mi kompletnie NIC ponad to co miałam. Reklamację złożyłam dzisiaj. Nie mniej pani stwierdziła że zawarłam z nimi telefonicznie umowę i koniec. Tylko że ja nie znam jej warunków. Podczas drugiej rozmowy nie padło słowo aneks, umowa co robić bo tak mnie to wkurza że hej.