mmartyyynaa
18.10.11, 22:54
Od ok. roku mieszkam w nowym mieszkaniu. Nade mną mieszka młoda para z dzieckiem. Prawdopodobnie dzieciątko na coś chore. Kontakt mamy raczej słaby, jedynie witamy się na klatce. Mam problem ponieważ jeden z domowników ma niesamowicie głośny chód. Jeśli chodzi o dzień to nie sprawia mi to problemu, że ktoś mi 'skacze po suficie- czasem dosłownie' (rozumiem specyfikę mieszania w bloku). W dzień niech sobie skaczą, trzaskają, rzucają po podłodze co chcą. Natomiast w nocy po 22 jest to już trochę kłopotliwe. Jak delikatnie zasugerować, że nocą jest trochę za głośno, żeby nie zrobić sobie wrogów? Ja również mam dziecko (pół roku starsze od dziecka sąsiadów). Chciałabym, żeby przynajmniej po 22 chodzili ciszej, nie trzaskali się. Chyba się nie czepiam? Nadmienię, że piętro niżej (ale nie w tym samym pionie) mieszkają rodzice sąsiadów. Ich ojciec jest dość wścibski. Wolałabym, żeby się zajął swoimi sprawami, a nie wciskał nos w moje. Nie chcę wszczynać awantur, proszę o sugestie jak tę sytuację rozwiązać na poziomie. Bo sama nie wiem co robić. A po złości nie chcę. Z góry dzięki.